Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
Skórki
  • Light
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Dark
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
CaiC

Cai

@Cai
Informacje
Posty
14
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    @JohnyTRS napisał w [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały:

    Tak samo jak Cai wymyślił nauczyciela Józefiaka, to go wplotłem i rozwinąłem.

    Podobnie jak blok cyganuchów. Cai daje wam wszystko co najlepsze 😜

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    Uff, trzeba było się spieszyć, ale ostatnia ławka wyrwana 😆

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    CaiC Cai

    left aligned paragraph

    Mikołaj Pogorzelski

    Mikołaj przemknął na koniec sali, z gracją ducha omijając niezdecydowane zawalidrogi. Zmaterializował się na krześle w ostatniej ławce. Przekornie w linii za Kasią. Teraz by na niego spoglądać, musiała nadwyrężać kark kątem co najmniej stu dwudziestu. Daniel przebijał się na tyły metodą Bismarcka po Cieśninie Duńskiej, blokując ster i całą na przód. Brał przeszkody na pancerz w wyścigu o najbardziej atrakcyjne miejsce. Przycumował rzutem na taśmę o włos przed przedstawicielami brytolskiej floty - HMS Mazurem i Chabrem, ciężkimi krążownikami typu cunt. Usiadł podekscytowany jak tajniak na misji.

    – Stary, zadro – wyszeptał z cieniem żalu, że żadna smukła kanonierka nie wzięła go za cel. Nie wiedział co mówi.

    – Czy ona, w wyobraźni ma nas przed ołtarzem? – Pogorzelski drapał się po szyi. Próbował rozgryźć niepokojącą fiksację na punkcie swojej osoby. Rozsupłać święty węzeł małżeński.

    – Będę świadkiem – Daniel potwierdził najgorsze, klepiąc go po plecach. – Wygrałeś Randkę w Ciemno, łóżko wodne i wyjazd do Ciechocinka. Się prężyło, jak czyściciel basenu z scheisse deutsche video…

    – A to nie taka konwencja była? – na okazaniu Mikołaj odgrywał niewiniątko. Rozbawienie tłumił ból szerszych manewrów żuchwą. Prawie zszedł od ostatniego treningu, prawie. – Stary, trochę, a Felicja wbije mi siekierę w potylice. Przedziałek pięcioma kilo żelaznej głowicy.

    – Felicja kto? Taa, cały harem dla siebie – dostał na dokładkę kubłem zazdrości wymieszanej z wyrzutem w polewie z podziwu i niedowierzania. Potem radę drzemiącego w Danielu husarza-tradycjonalisty, świadomego i pogodzonego, że koła dziejów nie zatrzymasz.

    – Bądź Polakiem. Jedź na dwa fronty. Oczekuj rozbiorów.

    Napompowali mu ego jak zeppelin gazem, to i prawie odleciał. Przełożył rękę za oparcie krzesła. Bujnął się z nonszalancką niedbałością. Korzystał, roztaczając aurę szefa, któremu Bochenek w ofierze złożyłby całą kolekcję „Twojego Weekendu” byleby tylko dostać się na nauki.

    Przemalował plan lekcji na kraciastą kartkę. Na okładce Michael Jordan wbijał piłkę w obręcz. Zbezcześcił czysty, pachnący drukiem i nowością zeszyt pismem lekarskim, odziedziczonym po mamusi. Na dokładkę rozmazał grubszą kropę tuszu z długopisu, zostawiając smugę przy „jenzyk polski”. Błąd był celowy.

    Z końca sali obserwował, samemu pozostając trudnym do uchwycenia. Tak jak lubił. Ukradkiem przyglądał się nowym kolegom, klasie, wychowawcy. Teraz z głową zwróconą w stronę szyby śledził krajobraz za oknem. Spokój kontemplacji przerwał żar ognia odczuwalny na karku. Oczy Daniela płonęły na informację o wycieczce.

    – Szwab co się po zamku kręci, to stary SS-man, wiara – szturchał, zwracając uwagę. Nie potrafił powstrzymać języka przed zdradzeniem stuprocentowej teorii – Złoto z zawalonych...

    – Ale nie uprzedzajmy faktów – Mikołaj zdarł łacha stylizując głos na Wołoszańskiego. – Te, a słyszałeś o Ahnenerbe?

    Dorzucił węgla do pieca. Interesował się Drugą na tyle, by wiedzieć gdzie nacisnąć w moment taki oto jak ten. Z kamienną twarzą podkręcał atmosferę.

    – W Sudetach prowadzili badania. Z rozkazu Himmlera – dodał dla powagi. – Z odtajnionych akt wynika, że w Falkenstein mieli kwaterę.

    Daniel złapał haczyk, rozdziawiając japę jak Teresa Orlowski. Okazja, by nadziać go bujdami o innych wymiarach, mocach psionicznych i Cthulhu z kosmosu. Patrzeć jak w bezwstydnym spektaklu pochłania wszystko, została przerwana poleceniem Wrony by dobierać się w pary.

    – Trzymaj się mnie, prośba – Mikołaj wydusił desperacko, widząc co kolega zamierza.

    – Żonka czeka – odpowiedź nie znała litości. Skorupski wyszczerzył się, pchnął go w niebezpiecznym kierunku Kasi. Sam oddalił. Pokrążył jak Messerschmitt i zachęcony brakiem konkurencji, ustawił koło Justyny.

    – Siema – zza zgiełku dobiegła próba dziwnej bajery. – Daniel jestem. Nie mówisz wiele? Nic nie szkodzi. Mogę mówić za nas dwoje. Chcesz posłuchać o armatohaubicy Goździk? Ona też zazwyczaj milczy, ale jak już się odezwie…

    Rozgrywka horror własny stranger things nastolatkowie

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    CaiC Cai

    left aligned paragraph

    Mikołaj Pogorzelski

    Mikołaj mierzył grupę rozstrzelańców, bez zaskoczenia składem pod ścianą. W oczach odbijał obraz szkody całkowitej, największy dla niebieskiej. Basistki widywał. Panna z elektrykiem jawiła się mityczną istotą skali jednorożca. Wpływ chodzącej katastrofy stawił ją w epicentrum. W wielkim iksie poligonu, nad którym wyrósł grzyb. Znowu, widać pragnienie ostrego łojenia inicjowało do klubu lesbij masosado.

    Queen B. zatoczyła pętle, kołysząc odwłokiem. Brzęczała słodko nad uchem, kusząc lepkim miodem i krągłym obwodem.

    – Dziadowska prekognicja. Ryzykowne akcje w sekstylu Wenus do Marsa? Pfff bieda – wydał tarociarze negatyw, farmazonem inspirowanym horoskopami z Wróżki, ezoterycznego miesięcznika ze stosu fryzjera.

    Przeniósł spojrzenie, z powolną uwagą odwzajemniając otrzymaną lustrację. Przeczesał palcami grzywę, zupełnym przypadkiem uwydatniając bic zgiętej ręki. Rękaw koszuli przyciaśniał. Nie tylko on.
    – Wolałbym, by kto inny zarżnął mnie na parkiecie, ale dzisiaj będzie to Rouba.

    Miał wrażenie, że Kasi niezdrowo spodobała się nazwa tranzytu planet, aż do rumieńca.
    – A ty? Jakie masz supermoce? – zapytał, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom, widząc podekscytowanie okolicznych uczniów, którzy również chcieliby się dowiedzieć, jaką ze Spicetek lubi najbardziej?

    text alternatywny

    Sala klubu sportowego Gwardia Sokołów. Godz. 17:00

    Krzywo ciosane schody opadające w podpiwniczenie. Biurko recepcji zza którego wyglądały zdjęcia z turniejów. Wąski korytarz. Na prawo szatnia i kantorek skrywający wygodny fotel, telewizor Sanyo i przeszkloną gablotę z trofeami. Z lewej, drzwi toalety i łazienki, kiedyś w białych kaflach, dzisiaj kremowych, z kratą odpływową na środku podłogi zbierającą popłuczyny. Rząd umywalek i prysznice przesłonięte zasłonami z ceraty. Z deszczownic obrośniętych kamieniem woda leciała w każdą możliwą stronę, za zimna lub za gorąca. W głębi przejścia, miejscami odrapane z farby znajdowały się wrota do halki.

    Zajęcia rozpoczynała rozgrzewka. Biegali w koło, plaskając bosymi stopami o powycierane materace, wdychając niemiły zapaszek, którym pomieszczenie przesiąkło do cegły. Czuć było ducha poprzedniej epoki tak w wystroju, stanie sprzętu jak i samym trenerze. Mieczysław Rouba, niepozorny, lekko przygarbiony facet z wąsem, koło pięćdziesiątki. Ręką równie ciężką jak drętwe poczucie humoru, prawie sięgnął po mistrzostwo Europy. Miał ambicje wystrzelić podopiecznych podobnie wysoko. Pot, krew i rzyg z wycieńczenia znaczyły drogę pięściarskich juniorów. Ból zakwaszonych mięśni i stłuczonej żuchwy szedł zaraz obok.

    Mikołaj opadł na krzesło wymacując palcami, czy aby chrząstka nosa przetrwała. Koło niego zdychali towarzysze niedoli, wyrżnięci jak szmaty. Jedyny moment, gdy odzywała się zazdrość z łysej glacy, którą wystarczyłoby włożyć pod kran i mieć spokój. Przekrój. Paru skinów, dresik, zwyklaki, turyści, którzy wpadali na zajęcia czy dwa, po czym znikali w niebycie. Mocne w gębie cwaniaki, szybko wyjaśniane i sprowadzane do parteru. Nie musieli się lubić. Zwłaszcza, że dla niektórych wyżyną dowcipu była poduszka kolegi z internatu napchana śmierdzącymi skarpetami. Pięści lądujące na ryjach budziły we wzajemnie obijanych łbach cichy, nigdy nie wypowiedziany, ale respekt. Przed rozejściem Rouba odpalił jeszcze kasetę VHS z nagraniem walki z czerwca. Poprzewijał, pośnieżył. Pauzując, omawiał manewry i taktyki. Dużo nie było. W trzeciej rundzie Tyson odgryzł Holyfieldowi ucho.

    text alternatywny

    Dyskoteka „Miami”. Godz. 19:30

    Przechodził obok, przemierzając szarzyznę. Zatrzymał się przyciągnięty płynącym z okien różnobarwnym światłem rozmytym przez mgłę. Dudnieniem stłumionej muzyki. Nietypowy punkt wrześniowo-wieczornego krajobrazu miasta, które niczym staruszek w ciszy i spokoju chciałoby już położyć się spać. Na ramieniu niósł torbę z brudami, rękawicami i hełmem. Nawet nie wiedział czy go wpuszczą. Wykończony, jutro do budy, tylko pragnienie suszyło, a bidon ział pustką. Chęć relaksu pod palmą przeważyła, choćby na godzinę.

    Rozgrywka horror własny stranger things nastolatkowie

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    Ciężko było znaleźć wtedy dłuższy kawałek równego chodnika, żeby se na desce pośmigać i zębów nie stracić. Lepiej pozostańmy przy romantyźmie 😜

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    CaiC Cai

    left aligned paragraph

    Mikołaj Pogorzelski

    Zajmowali ławkę na skwerze przed budynkiem liceum. On z wyrzuconymi nogami. Z piętą buta wspartą o czubek drugiego, bujając nim do muzyki rozbrzmiewającej spod gąbek słuchawek. Zsunięty, z głową odchyloną poza krawędź oparcia, wpatrywał się w korony drzew, zupełnie niezainteresowany pierwszorocznym poruszeniem wokół. Czuł ciężar jej ciała zogniskowany w łokciu wbitym w bark. Z dawką bólu i dyskomfortu. W pozostałym obszarze dotyk niósł ciepło i przyjemną miękkość. Coś za coś.

    – Chciało ci się? – odchylił od ucha źródło hałasu, wciąż zdziwiony fatygą.

    – Insomnia – no tak nie trzeba wstawać, jeżeli wpierw się nie położysz.

    centered paragraph

    Mózg nadał czerwony alert. Przy ławce naprzeciw mignął welurowy płaszczyk Klaudii, elegancko dopasowany do botków na niewysokim podbiciu. Zamarł, wtapiając się w deski, smog i mgłę. Bliskość paraliżowała dawką niezręczności. Może, jako berbecie przemierzali chodniki wózek w wózek i próbowali dopasowywać różnokształtne klocki w wycięte otwory, gdy matki, psiapsiółki z medycznego, plotkowały przy kawie i ciastkach. „Jaka śliczna para”. „O, mój przyszły zięć”… co gorsza kiedyś naprawdę się w Klaudii bujał, platoniczną miłością pięciolatka. Ślad echa rezonował. Może była ułożona i uporządkowana. Świadoma czego chce i do czego dąży. Wszystkim co zagubił. Obiekt grupy kontrolnej wskazujący jak bardzo odstał od próby. Przypomnieniem, zazdrością, zespołem, któremu kibicował. Zbyt dużą ilością naraz.

    Wrotkara wykazała niewątpliwą brawurę. W końcu gdy padnie i sobie ryj rozwali, zszywać ją będzie nie kto inny jak rodzice Klaudii, ich znajomi, w przyszłości, ona sama.

    – Dlaczego niebieski? – zahaczył o wspomnienie przywołane obecnością elementu. Deptak przemierzyły gwiazdy kroniki kryminalnej. Wasyl i jego siostra spod znaku wróżby za piątaka. Medialne ofiary rodzinnej tragedii. Typ wyrośnięty, jakby hurtem pożerał kolegom kanapki, potem kiblował z cztery lata. Zniknęli wewnątrz budynku.

    – Podoba mi się w kolorze – po dłuższej chwili odpowiedź przeniknęła agresywne tło Enthrone Darkness Triumphant, kasety której taśmę od miesiąca w zapętleniu zdzierały rolki.

    – Chyba udręka – załączył daltonizm. – Stara kadra ją zje i wypluje. Nie słyszałaś o Józefiaku? Uczył moją matkę, a może i ojca założyciela króla Kołodzieja. Kolczyka w uchu nie zdzierży, a…

    – Słyszałam – otrzymał kolejną. Wpatrywał się badawczo w oczy schowane pod cieniem rzęs, by powrócić do kontemplacji symfonii brutalnych riffów. Plany Ofelii krążyły po stratosferze. Nawet nie próbował sięgać. Próba charakteru, jak i prztyczek za krzywą akcje w Bolkowie. Wszystko podchodziło.

    – Dowie się kto ukradł znicze z grobu żony, a stosy rozświetlą błękit.

    Kradzieży w Sokołowie nie był świadomy, dopóki kościelny nie wyskoczył zza krzaków, gdy skracał drogę przez cmentarz, goniąc i oskarżając o całe zło tego świata. Wpasowywał się w profil – satanistyczne symbole, mszalna absencja, no i historia z „płaczącą” Maryjką. Tym razem Mikołaj nie wiedział za kogo zbierał cięgi, dopóki modus operandi nie powtórzył się w Bolkowie. No i wyszło, kto zacz. Uczestnicy Castle oswajali mieszkańców na pierwszym festiwalu po przeprowadzce z Grodźca, Ariadna popełniała karygodne faux pa, stawiając pod znakiem zapytania kolejne edycje. Zupełnie nie śmieszne w porównaniu z rzeźbą, przed którą stara Komeda leżała krzyżem, pielgrzymki się zjeżdżały, a proboszcz pakował walizki do Watykanu. Podejrzenie anemii i groźba szpitala to rachunek, który z przyjemnością zapłacił.

    Kościelne dzwony rozbiły się echem po Starym Mieście, oznajmiając najwyższą porę. Spłoszone stada gołębi wzbite z trzepotem, poszukiwały schronienia ponad dachami kamienic. Strząsnął z siebie ramie, napotykając obruszenie podobne kotu wyproszonemu z kolan. Rozpiął plecak. Odszukał w przegrodach starannie złożoną koszulę z kołnierzem. Narzucona na plecy śnieżna biel zakontrastowała z czernią wełnianego golfa.

    – Hmm? – przyciągnął pytającą ciekawość.

    – Tysiącletnia tradycja Pogorzelskich – wyjaśnił, wsuwając ramiona w rękawy, dopinając mankiety. – Wojenny kamuflaż.

    Związał włosy. Ciągiem niezgrabnych zabiegów przywołał zęby błyskające w nieznacznym uśmiechu. Z powodu wstydliwego zgryzu, stłoczenia górnych trójek, wypchniętych i odstających, jak dotąd nigdy nie ujrzał go w pełni. Sepleniący butelkowy, gdyby w dwóch słowach miał opisać głos, którego mu szczędziła, darując siłowanie z kakofonią dźwięków. Jakby dmuchać w szyjkę szkła. Podobał mu się.

    Palce lakierowanych paznokci pomogły wyrównać rząd zapięć przesuniętych o guzik. Oddech przybliżony do policzka niósł nadzieję pocałunku z życzeniami powodzenia. Zamiast, poczuł kąśnięcie. Dostał w co się wgapiał. Obowiązek rozerwał spojrzenia. Wprawił w ruch zawieszoną chwilę. Ociągał się. Pchnęła go w stronę wejścia.

    Kursy zwiększające szanse powodzenia egzaminów wstępnych prowadzili profesorowie z liceum. Owocowały. Nie podążał za gwarem tłumu. Kroki stawiane w korytarzach wyrażały pewność osoby wiedzącej, gdzie i po co idzie. Zaznajomionej z rozkładem budynku. Stanął przed salą gimnastyczną. Wziął głęboki oddech i wraz silniejszym uderzeniem serca, dudniącym w płucach jak bęben odliczający los straceńca, przekroczył próg. Rozpoczął nowy rozdział.

    Przeszedł na lewo i do końca, jak belfer przykazał. Szukając swego miejsca dostrzegł Daniela kitrającego się na tyłach grupy.

    – Piękna, galowa kurtka – zagaił wyciągając rękę do kolegi z podwóra.

    – C’nie? – ujrzał minę króla zdobywcy. – W życiu nie zostawie samiuteńkiej w szatni.

    Przyjrzał się uważniej. Zmężniał i zmienił zabawki na profesjonalne. Bieganiny po bramach z patykami udającymi karabiny. Wyścigi kapsli po torach wygrzebanych w ziemi. Gra w grzyba zaostrzonym kawałkiem pręta. Wykopaliska dinozaurów. Próba wbicia się w kadr filmu. Beztroskie dzieciństwo mające lepszy pomysł na pogrzebanego psa i geodetę z tyczką. Stamtąd wywodził się Daniel.

    – W kominach robisz, że tak poczerniałeś? – Skorupski bez trudu przeniknął ghillie Mikołaja, niczym Jankes miesiącami wypatrujący żołnierzy Vietkongu.

    – Brudu nie widać. Wyszczupla. Powinieneś spróbować – odpowiedział z zaczepnością granatu obronnego za cel biorąc wałek wyglądający jak Helmut z okopu sponad paska opinającego kolegę.

    Wysondował salę. Powitalnie uniósł dłoń w stronę Pauliny, siory Michała. Michał lubił gitarowe brzmienie i jeździł na koncerty. Szło się podczepić i uspokoić rodziców, że pozostaje pod opieką dorosłego, bezcenny człowiek. Jeszcze Krzycha kojarzył z sesji u Kozy, choć nigdy nie grali w jednej ekipie. Podobno ministrant, chyba nawet ulubieniec koleżanek babci, co to tak zawsze ładnie przy ołtarzu klęczy i ręce do modlitwy składa, jak aniołek z obrazka. Coś aniołek ryzykował strąceniem, igrając z okultyzmem i magią fantastycznych światów. Mikołaj zamiast słuchać ględzenia dyrektor, znalazł dzięki niemu lepsze zajęcie. Z uniesionym podbródkiem i zmrużonymi oczami odcyfrowywał kvlt trve logosy, którymi blondas poobszywał kamizelkę.

    Rozgrywka horror własny stranger things nastolatkowie

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    Jak trzeba się zadeklarować ze znanymi npcami, to dla Mikołaja wziąłbym tak:
    Daniel - kolega z podwóra, sprzed przeprowadzki na domki, z którym za smarka biegał po bramach z patykami udającymi karabiny i bawił się w wojnę.
    Klaudia - córka dobrej koleżanki matki z roboty. Rodziły mniej więcej w tym samym czasie, więc o ich pieluchach wtedy głównie toczyły się rozmowy. Lepili razem babki z piasku i kręcili na karuzelach.
    Michał, brachol Pauliny i przez to ona sama. Lubi rock, to i pewnie jeździ na koncerty, a że pomocny to i można się do niego podczepić, rodzicom sprzedając temat, że ma się "dorosłego" opiekuna.
    Marek Koza, mistrz gry z piwnicy, a przez niego Krzysztof i ludzie którzy się tam kręcą, bo dobra sesyjka zawsze na propsie.
    No i jeżeli ktoś chodzi na treningi do klubu bokserskiego, to może go znać z regularnego okładania ryja na sparingach.
    Ariadne kojarzy z newsów w gazetach i telewizji, jak i akcji hurtowych zaginięć zniczy w Sokołowie i Bolkowie, a Iwonę, wedle podpowiedzi, bo zrobiła się na festiwalu na niebiesko 😉
    Tak się bazowo ustawie, reszta to większe/mniejsze nołnejmy. W końcu samotny wilk, nie może znać za dużo osób.

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    Ja tam się przyznam się, że nazwisko wziąłem stąd: Klik
    I to była "Mirga". Przypasowali mi cyganie wyżynni, może nie regionalnie, ale mentalnie, jako ci najbardziej patusiarscy, pogardzani przez inne szczepy, co to się nie asymilują, trudnią żebractwem, kradzieżami, no offence bo o Ariadnie jeszcze nie słyszałem 😉
    A jako, że zawierają małżeństwa przeważnie między sobą, taka tam Alabama, czy nieco ładniej Habsburg mode, nie było by nic dziwnego gdyby połowa cygańskiego rewiru w Sokołowie, wraz z ciotką Ariadny tak się nazywała 😜

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    @billie
    Yup, Aishe powstała zanim Ariadna się ujawniła. Wielkie umysły myślą podobnie 😉 Pisałem MG, czy aby ze względu na zbieżność nazwiska i pochodzenia lepiej by jej nie usunąć, no i na wszelki wypadek dorzuciłem dwóch kolejnych npc'ów, gdyby tak się stało. Jak dla mnie można zrobić z nią wszystko na potrzeby opowieści, od zmiany personaliów po przeniesienie gdzie tam trzeba.

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    CaiC Cai

    Jest i mój ulubiony MG, którego psychologia postaci wali mocno jak Tyson Gołotę 😆 Mocna ekipa. Do dziś mam zagwozdkę, czy gdybym włożył wtedy w łapę dzieciaka granat emp, nie straciłby głowy.

    Dorzucę dla podglądu wymyślonych NPC-ów, trochę bardziej techniczni, by uzupełnić lukę:

    Łukasz Zaręba - fan techno i Schwarzeneggera. Nosi włosy postawione na żel, ciemne okulary nawet gdy jest jasno i białe spodnie z tribal wzorem, nazywane pieszczotliwie przez kolegów - spodniami z tatuażem. Zresztą tatuowanie to coś, czym chciałby się w przeszłości zajmować. Nie pogardzi dobrym białeczkiem, które wspomoże jego rzeźbę i upodobni do ulubionej gwiazdy kina akcji. Grając w piłę, nie podaje, tylko sam leci na bramę, po czym oddaje bombę, która mija się z celem o dobrych kilka metrów. Jak na cyber człeka lubiącego trans i elektronikę przystało, odnajduje się również w tranzystorach i programowaniu. Potrafi napisać w Turbo Pascalu program generujący napis "Hello World" i wytrawić płytkę PCB. Jest na tyle dobry, że wie aby przed diodą umieścić rezystor. Co więcej potrafi nawet wyliczyć jaki. Wiedza przydaje mu się aby zbudować okulary z migającymi oprawkami, w sam raz na Love Parade do Berlina.

    Daniel Skorupski - nerd II wojny światowej. Kiedyś nałogowo bawił się żołnierzykami, później sklejał plastkiwe modele czołgów i samolotów, wytykając producentom niezgodności historyczne w konstrukcjach. W końcu zabrał się za te trudniejsze, kartonowe z Małego Modelarza. Z pomocą znajomych i Elektroniki Prakycznej zbudował domowej roboty wykrywacz metalu. Chodzi po lasach i dawnych miejscach bitew szukając pamiątek z przeszłości. Przeżywa ekstazę, gdy wygrzebana z ziemi blacha okaże się kawałkiem pordzewiałego bagnetu. W tajemnicy przed wszystkimi trzyma ukryty w piwnicy największy skarb - poniemiecki niewybuch moździerzowy. Żyje legendami o złotym pociągu, tunelach łączących zamek Książ z kompleksem Riese, wunderwaffe i skarbach nazistów ukrytych w Sudetach. Ubiera się w pozyskaną z demobilu, oryginalną, aczkolwiek trochę zniszczoną M65-kę, a gdyby mu pozwolili, nie zdejmowałby z głowy hełmu 101 Powietrznodesantowej.

    Archiwum horror nastolatkowie własny stranger things

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    CaiC Cai

    Yup, funkcjonowały wtedy egzaminy wstępne do szkół średnich i wszyscy z klasy z podstawówki nie zdołaliby się dostać, zdobyć wymaganego progu punktowego, tylko uzdolniona elyta 😉

    Pół roku w mieście, hmm... Ariadna może kojarzyć Mikołaja jeżeli wpadła w sierpniu na Castle Party do Bolkowa. Na festiwalu woził sie z niejaką Felką (Felia, Ofelia - Felicja Wilczyńska). Felicja uważa, że istnieje przez pomyłkę i podejmując się ryzykownych zachowań daje światu możliwość naprawienia swego błędu. W niebezpieczne gry mimowolnie wciąga tych, którzy się do niej za bardzo zbliżą. Jeżeli Ariadna preferuje towarzystwo dziewczyn to byłaby nawet większa szansa, że poznała ją niż jego. Tym bardziej, że po wszystkich "Masz szluga? Masz pożyczyć 20 groszy? Jak znajde biore wszystko", gdy chodził do podstawówki, był jeszcze kolorowy i wątły, w ksenofobii przoduje. Uważa, że dobry cygan to taki z twarzą odciśniętą w rozgrzanym asfalcie. Na szczęście próba podpalenia budynku zaszczurzonego romami spadła na skinheadów.

    Jeżeli zna Felkę, jest z klimatów, dostała się do liceum, więc nie zamierza skończyć jako żebraczka z pianym dzieciakiem na ręku. Pomagała w utrzymaniu rzeki w korycie w trakcie powodzi tysiąclecia. Dostaje w oczach chłopaka dodatkowe punkty na starcie. Przy okazji, jego ojciec to zdaje się wojskowy, który dowodził oddziałem wysłanym na pomoc mieszkańcom. Zapewniał łączność, żywność, wodę i ewakuował ludzi z terenów zagrożonych.

    To moje liceum mieściło się z dawnym budynku klasztoru. Ciężkie drzwi, piwnice z niskimi łukowatymi stropami wspartymi na kolumnach, kręte klatki schodowe, dziwne przejścia. Horrorystycznie, tak to bywa na Dolnym Śląsku

    Archiwum horror nastolatkowie własny stranger things

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    CaiC Cai

    @Nami
    text alternatywny

    Nie no żartuje, imprezy odbywały się do poezji śpiewanej 😜 A poważnie co kto lubiał. Od popowych Madonny, Jacksona, Backstreet Boys, Spice Girls, przez hiphopowych 2Paców, Kalibrów 44, Eminema, Dr. Dre, jakiś tam eurodanceów jak 2unlimited, metalowych Iron Maidenów, Metalliki, Rammsteinów, czy klimatów Jarocina. Wybór przeogromny

    Archiwum horror nastolatkowie własny stranger things

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    CaiC Cai

    Oj tam realia, drobne technologiczne różnice, że filmy na vhs'ach, muzyka na kasetach magnetofonowych i cd. Zegarki trzeba było nosić by nie zagubić się w czasie. A imprezy nie ważne jak się zaczynały, zawsze kończyły na Fasolkach 😉 Nikt niczego nie nagrywał i nie wrzucał w internety, tyle wygrać. Nami, come on >.</

    Archiwum horror nastolatkowie własny stranger things

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    CaiC Cai

    Legnickie, liceum pod koniec 90-tych. Ha, byłem tam, trzy tysiące lat temu. Dlaczego by nie wybrać się znowu. Zanim przebiorą wszystkie ciekawe archetypy i zostaną same drechy, skejciuchy i technomuły 😉 zaklepuje Samotnego Wilka. Nazwijmy go roboczo Mikołaj Pogorzelski

    Archiwum horror nastolatkowie własny stranger things
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy