Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
CaiC

Cai

@Cai
Przestań obserwować Obserwuj
Informacje
Posty
83
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    W końcu będzie musiał, przed niemieckim nie ucieknie 😜

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    CaiC Cai

    left aligned paragraph

    Mikołaj Pogorzelski

    Ósemka raziła zmrużone oczy czerwienią załączonego radiobudzika. „Fakty w RMF FM” - zabrzmiał znajomy dżingiel. Prezenter zaatakował uszy nieskazitelną dykcją głębokiego głosu, dzieląc się wiadomościami z kraju i ze świata. AWS, SLD, wybory tuż za rogiem. Tragiczna śmierć Diany, przygotowania do pogrzebu. Wyjątkowo ciepły wrzesień, chyba nie w Sokołowie. Nie odkleił się od poduszki. Przywarł mocniej, jakby wgniatanie pierza miało sforsować bramy krainy snów. Najgorszy moment, jak przegapiony finał filmu. Kruk nie rozwalił Top Dollara. Batman nie zrzucił Jokera z wieży. Tak i on nie wygarnął serią w czarnoksiężnika z krainy KKK. Nie zadziałało. Zmienił plany. Z kuchni napływał smakowity zapach szynki z patelni. Przetoczył się przez krawędź wersalki. Wymacał stopami kapcie.

    — Ajem barbie girl — zanucił za trzeszczącym głośniczkiem, tekst męczonego w koło hiciora. Zawlókł do łazienki. Niechętnie rozpoczął nowy dzień.

    Co masz zrobić dzisiaj, zrób jutro. Niestety, właśnie nadeszło. Zerkając na plan, wrzucał do opróżnionego plecaka zestaw potrzebnych szpargałów. Dwa niemieckie z rana na „miły” początek. „Themen neu” odziedziczył po bracie. Nawet w dobrym stanie, mało gryzmołów, nałożona okładeczka, część ćwiczeń rozwiązana ołówkiem. Biologia, dajcie żyć. Religia, polski i matma.

    Zszedł do piwnicy. Potrzebne szpargały obejmowały również coś wytrzymałego i twardego. Wahał się między toporkiem, używanym najczęściej do ciosania pniaka choinki pod statyw, ojcowskim bagnetem i składaną łopatką piechoty. Wybrał ostatnią, po złożeniu pod 90 mogła robić za kilof lub otwieracz czaszek, a gdyby kto pytał, przecież, że po szkole szedł pomóc na działce, groby przed świętami odchwaścić, czy koledze skarbów w ziemi szukać, obojętnie. Stwierdził, że jak dożyje starości, nie omieszka tradycjnie rzucać młodym pokoleniom, że gówno wiedzą o życiu. Gdy do szkoły chodził, dzień w dzień składał oklep cyganom i przebijał przez zastępy zombie.

    Dotarł bez przeszkód. Orzeźwiającej, chłodnej siąpaniny do nich nie zaliczał. Nie zabrał parsola, parasole były dla staruchów. Kaptur, nieprzemakalne buty i uwielbienie dla jesieni, nocy i deszczu, nadawały światu barw. Ciemnych, czyli najlepszych. W szkole unikał kontaktu z namaszczonymi. Z dystansu pokątnie upewnił się, czy wszyscy dotarli? Magda się nie pojawiła. Wczorajszy ideał, by skruszyć twarde serca policmajstrów. Jak każdy ideał równie nieuchwytny. Co jeśli mieli córki w podobnym wieku? Może dla nich zamieniali gumowe pały i kajdanki w różyk? Przysiadali na herbatkowych spotkaniach, wciskając się w przymaławe krzesła, mając misia za sąsiada. A nikt nie krzywdzi księżniczek tatusiów, w sposób bezpośredni, czy tam hipotetyczny. W try miga zrobiliby taką obławę, że każdy sokołowski ortalion przebrałby się w gajer. Reakcja, której metal-satanista mógł tylko pozazdrościć, choćby nie wiadomo jak mizernie wyglądał i z ilu ran broczył.

    Wozy transmisyjne olał. Nie był osobą mogącą z łatwością poruszyć opinię publiczną. Zaobserwował, że nikt inny również się nie kwapił. Może powinien rozdziawić im paszcze i napchać Mentosami, to by weszli w tryb „Freshmaker" i wreszcie coś ugrali.

    Sen wciąż za nim chodził. Tak realistyczny, że chciałby złapać Daniela za fraki i wytrząsnąć, w której piwnicy trzyma automat z Jugosławi? Znając typa, mógłby. I granaty, granaty też musiały być od niego. Powstrzymywał się, by nie patrzeć na Skorupskiego nachalnie, wnikliwie i podejrzliwie, jakby chciał zajrzeć w jego duszę. Bez powodzenia.

    Rozgrywka horror własny stranger things nastolatkowie

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    Umysł na pełnej: 5, 4, 6, 6, 6, 5, 3, 5

    Co tu wybrać, co tu wybrać, śledztwo, może siłe, albo urok... ciężki wybór hmm hmm, do następnego posta zdecyduję 😜

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    A czy Mikołajowi udało się dodzwonić i umówić z Felicją na czwartek, jak to miał w planach? Już nie odgrywałem, dużo było odgrywania w tej kolejce, wydarzenia w tle.

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    Odpisze, jak miszcz da zielone światło, że czasy się zgrywają i Mikołaj jest już w domu 😜

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    Czy moc krindżu jest w tobie wystarczająco silna? Chce to przeczytać xD

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    CaiC Cai

    left aligned paragraph

    Mikołaj Pogorzelski

    Mikołaj stał w przejściu. Nie do końca sam. Były tam jeszcze - ojciec Alicji i głębokie zażenowanie podzielane przez obu. Bezimienny człowiek, którego spotkał pierwszy raz w życiu. Nie wiedzący co się dzieje, bo dowcipy o blondwłosych okazały się zbyt prawdziwe. Na szczęście dłużące się sekundy krępującej ciszy pomiędzy ostatnimi w budynku, przerwał sygnał radiowozu. Pogorzelskiego trawiło zdenerwowanie i zawód. Zdrada. Pozostawiony na placu boju przez tych, którym zaczynał ufać. Wiedział jedno. Nigdy im nie wybaczy. Wziął głęboki oddech. Przetarł dłońmi twarz. Musiał trzymać fason. Nie mógł się posypać. Od rozmowy zależało przytłaczająco wiele. Gdy policjant się przedstawiał i zajmował formalnościami, chłopak poganiał i układał myśli, by mu z ust bełkot nie wyleciał.

    — Dziękuje za szybkie przybycie — nie zaszkodziło jawić się dobrze wychowanym. Przekazał dokumenty. — Nie chodzi o Jarka, gorzej. Możemy usiąść w kuchni?

    Pytanie skierował tak do policjanta jak i pana Filipowicza. Wolałby usiąść. Miałby wtedy wsparcie chociaż ze strony krzesła.

    — Nie wiem co w nią wstąpiło. Próbowała wyrywać słuchawkę. Potem niemal wybiegła. Niechęć do policji odgapiona od brata? Chore. Chyba, że troska o bliskich. Wszyscy wiemy co spotkało mamę Asi Kowalczyk.

    Silił się. Wspinał na wyżyny elokwencji, wypatrywał w ciemności bezpiecznego szlaku. Porzucony na mroźnym szczycie przez pozostałych uczestników wyprawy. I bardzo dobrze. Do niczego nie byli potrzebni. Durnego zdjęcia nie umieją zrobić. A Krzysia tak wpierdoli, że na kolanach wokół kościoła cztery rundy zrobi. Ale jeszcze nie teraz. Trzymać linię, trzymać…

    — Z ojcem kontakt może być utrudniony. Wezwali go do jednostki. Niezły kierat. Reorganizacja. Wiecie panowie jak jest.

    Próbował podbić wiarygodność grając kartą wojskowych tradycji rodzinnych, solidarności służb.

    Policjant spojrzał ciężko na Mikołaja:
    — Przejdź do rzeczy. Co się stało i dlaczego zadzwoniłeś po policję?

    — Chcieli złapać Alicję — odparł krótko i rzeczowo jak tylko się dało.

    Nie przenieśli się do kuchni, to przysiadł w przedpokoju, na szafce na buty, wciśnięty między kurtki na haczykach. Przystąpił do szerszego rysu sytuacji.

    — Nadeszli od strony spalonego budynku — Bramy, kurwa, Powroźniczej. — Dwóch. Obstawiałem, że kumple Jarka na początku. Dresy, wygolone głowy, tandetne okulary przeciwsłoneczne.

    Dobrze, że grywał w erpegi. Pierdolnie opis, że Koza się nie powstydzi.

    — Tylko starsi jacyś, dziwni. Nic nie mówili, ani słowa. Żadnego “wyskakuj z kasy”, “ej, zabłądziłeś?”, “Ala, stoi mi fujara”. Wiecie panowie jak jest. Szli jak automaty.

    Nadszedł czas, by podkręcić dramatyzm.

    — Rzucili się na nas. Alicja się wyrwała. Ja zacząłem krzyczeć o pomoc. Uciekliśmy do budynku i zatrzasnęliśmy drzwi. A ci dawaj w nie naparzać. Łup, łup… aż się bałem, że z framugą wpadną. Odpuścili, gdy sąsiedzi zaczęli wyglądać co się dzieje.

    I swoje bohaterstwo.

    — Wyglądam zza okna czy poszli? Słysze - dźwięk silnika się niesie, gdzieś od bocznej drogi. Myśle, nie można tak zostawić, nic o nich nie wiemy, zaraz znów zaatakują. Dawaj z tego okna się opuszczam. Biję rekord na setkę. Zdążam. Wystrzelają na główną, jak Olisadebe na brame. Opel Kadet, wrocławskie blachy, w stronę rynku.

    Uderzył pięścią w otwartą dłoń, podkreślając trafienie. Spojrzał dumnie na policjanta, licząc na co najmniej pochwałę.

    Węgrowski patrzył na Mikołaja jakby nie do końca mu wierzył, ale ostatecznie nie oponował. W tym samym czasie drugi policjant bezceremonialnie zamknął drzwi przed nosem wścibskiej sąsiadki, która była na tyle pewna siebie, że aż chciała wejść do środka.

    — W porządku, dalej, napastnicy, opis dałeś mocno ogólny, widziałeś ich już wcześniej? I sąsiedzi... Co dokładnie zrobili że przepędzili porywaczy? I czy był jeszcze ktoś z wami?

    Trzy pytania, pytanie czy na trzecie warto powiedzieć prawdę. Jak na razie tekst o próbie porwania dziewczyny kupił, a dziewczyny nie było na zewnątrz. Tata Alicji nadal milczał.

    Więcej pytań, a czuł się jak dętka, z której uchodziło powietrze. Balon, który niezawiązany frunie pod sufitem, by sflaczałym opaść w sylwestrową sałatkę. Dobrze, im marniej wyglądał, tym większe usprawiedliwienie dla ulotności faktów.

    — Wcześniej?

    Zastanowił się. Może rzeczywiście gdzieś się przewinęli? W klubie bokserskim? Na dyskotece? W próbie wymuszenia na ulicy? Byli mieszkańcy Sokołowa zamienieni przez Niemca w zombie? Zmarszczył czoło, ale tylko echo rezonowało, odbijając się od krawędzi pustki.

    — Nie kojarzę… — odpowiedział niezadowolony, bo przecież bardzo chciałby skojarzyć.

    Podał więcej szczegółów, które zapamiętał. Co do wzorów, kolorów dresiwa i adików. Wzrostów, sylwetek, kształtów ryja, cokolwiek świtało.

    — Ten, jak wbiegliśmy do domu, mówię “zdjęcia im róbcie” — dopowiedział. — Alicja się chwaliła, że ma polaroida, to czemu nie, ale chyba nikt nie zrobił. Wszystko działo się za szybko, w chaosie.

    Co tam jeszcze chcieli? Sąsiadów...

    — Zaczęli się gromadzić — samą prawdę objawił jak Jezus rany przed Tomaszem. — Jak dla mnie, przyciągnięci nowym tematem do sadzenia plot. Bo raczej nie chęcią pomocy. Widać wystarczyło.

    Najwyraźniej, bo nadzorca wydał sługusom rozkaz odwrotu. Skład ekipy… Krzycha pragnął podsadzić na minie, ale blondas zachował się tak absurdalnie, że jednocześnie nie mógł. Najpierw naszczał z okna. Potem wybiegł w mrok wprost w objęcia porywaczy. Nie dało się go sensownie wyjaśnić, nie zamieniając całej historii w farsę.

    — Kasia Nowak i jej paczka, znaczy Magda i Paulina — Kasię wymienił jako pierwszą. W ostatnim akcie okazała się najbardziej rozsądna. Do tego rządziłą grupą, jeśli zechce, pozostałe potwierdźą co mówi. A z policją, gdy wpadnie z wizytą? Obstawiał, że najlepiej sobie poradzi.

    — Poszły razem z Alicją, chyba nie chciały zostawić jej samej. Magda bardzo wszystko przeżyła, ledwo stała na nogach, cała trzęsła.

    Spauzował, bo już więcej nic konkretnego nie przychodziło mu do głowy.

    — Odwiozą mnie panowie do domu? Boję się wracać sam — zapytał wykończony. Marzył by się zamknąć za grubymi drzwiami i zapomnieć o świecie.

    Tata Alicji wtrącił się do rozmowy:
    — Córka mi o nich nie mówiła jak z nią rozmawiałem. Myślałem że jest w domu sama.
    — Czy pana córka — policjant zajrzał do notesu. — Alicja, przejawiała oznaki strachu lub zdenerwowania?
    — Nie, jak wróciłem, bo musiałem wyjechać do Zgorzelca po części, to Ala przyszła do mnie i się spytała czy może nocować u koleżanki. Nie miałem powodu żeby jej odmawiać.
    — A jej matka? Jej się nie spytała?
    Ojciec Alicji przecząco pokręcił głową:
    — Marzena nie żyje.

    Policjanci nie zadawali więcej pytań.
    — Dobra Mikołaj, odwieziemy ciebie. Gdzie mieszkasz?

    W radiowozie przed domem posiedzieli jeszcze chwilę, bo Sierżant Węgrowski kazał temu drugiemu przepytać jeszcze sąsiadów, a raczej sąsiadkę, z tego co chłopak zdołał usłyszeć, sąsiadka nieźle się rozkręciła. I pewnie z połowę wymyśliła. Drugi z policjantów wsiadł do radiowozu.

    — No i co młody, pasażer mówi prawdę?
    — Ehm... jeśli założę, że tylko połowa z tego co ta pani mówiła jest prawdą, to tak, słyszała krzyki o pomoc, potem ona plus kilku innych sąsiadów podeszli sprawdzić co się dzieje i tak, widziała kogoś kto uciekał na posesję z tą ruderą.

    Policjanci nie zadawali mu innych pytań, tylko "zagrozili", że w razie czego może zostać wezwany jako świadek. Odstawili go pod sam dom.

    Nigdy nie jechał radiowozem. W temacie policyjnych zestawów, to brat kolekcjonował miasto i miał furgonetkę z Lego. Odchylał się dach i można było włożyć do środka ludzika. Byle nie z krótkofalówką. Antenka wystawała i dach się nie domykał. Wsadził głowę między nagłówki, na ile siatka oddzielająca pozwoliła. Przyjrzał się radiostacji i karbowanym pokrętłom. Z tymi miewał koszmary. Ojciec łącznościowiec, z fiołem na punkcie nadawania i odbierania, trzymał w piwnicy różne graty pozyskane z Agencji Mienia. Przenośne R-105, samochodową R-123. Próbował zarazić go pasją, lecz sprzedał mu tylko obrzydzenie do herców i pasm ultrakrótkich. Chłopak zaciekawił się, gdzie jest przycisk włączania syreny? Rzucił okiem, czy mają szotgana między siedzeniami? W Ameryce by mieli, jak na VHS’ach.

    Z tylnej kanapy, z czołem wspartym o szybę, zimną i wibrującą, wypatrywał Opla. Wahał, czy może by użyć mocy? Spróbować namierzyć porywaczy jak Sauron Froda - ektoplazmowym, nigdy nieśpiącym okiem. Skierować policmajstrów pod dom, drogą zupełnie przypadkowo przebiegającą w pobliżu? Tylko dlaczego, gdy wszyscy mieli wysrane? Odechciało mu się.

    W szklanym odbiciu widział swą zniekształconą twarz. Ujawniała się i gasła rozpraszana światłem mijanych latarni. Przymknął oczy i ze zmęczenia odpłynął w szumie szutru i kołysaniu wybojów. Przemierzał stepy. Pogorzelski, herb Krzywda, na któryś z frontów, do wyboru. Koń się potknął. Jeździec osunął z siodła i ocknął z głową na korbie szyby. Wytarł z ust strużkę śliny. Był pod domem. Podziękował grzecznie. Wysiadł. Rozejrzał się, czy nikt nie czai się w ciemności. Pokonał furtkę. Buda Ogara prezentowała się wygodnie. Wyobraźnia namalowała na drewnianej ściance cztery hotelowe gwiazdki. Ogar w surducie zachęcał, by olać schody na ganek i ułożyć koło niego. Tylko na tego przyjaciela zawsze mógł liczyć. Nie wszystko mu wychodziło, ale zawsze starał się w pełni używać tych kilku komórek w musku, z których jedna odpowiadała za jedzonko, druga za spanko, a trzecia była od pokładów miłości i machania ogonem. Gdyby który z psów sąsiadów oczywiście pytał, to za przegryzanie gardeł i picie krwi. Dał mu się polizać.

    Nikt nie spostrzegł, że przyjechał radiowozem. Nikt nie zadawał nadmiaru pytań, co zgrywało się, bo i jemu nie chciało się już gadać. Mikołaj z przyjemnością oddał się odgrywaniu normalnego wieczoru. Jaki powinien on być i będzie znowu, gdy już pośle Niemca pod tonę gruzów sokołowskiego zameczka, a przodkowie ze spalonych przed wiekami portretów z aprobatą pokiwają głowami, przyjmując do swego grona.

    Jeszcze tylko zadzwoni do Felki. Umówi się na czwartek w Złotoryi. Wcześniej skończy szkołe to i dłużej spędzi czas w przyjemnym towarzystwie. Z dala od klasowych lebiod.

    Rozgrywka horror własny stranger things nastolatkowie

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    Przerzucić już doka? Czy policmajstry bedo o co jeszcze pytać?

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    Ja tam czekam na odpis na docu, jak się pojawi przed poniedziałkiem, to może się wyrobię 😜

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    Co do adresu - Mikołaj powiedział, że pod domem Alicji Filipowicz, więc jeśli mundurowi mieli tam wcześniej interwencje z powodu jej pato brata, adres mogą kojarzyć. No i należy wykluczyć, że idąc ulicą nie odnotował tablic z nazwą ulic i numeru nad wejściem do budynku.

    Z tym, że jeżeli przyjadą to będzie wyglądało miej więcej tak:
    "- Tu nas zaatakowali, tu się ukryliśmy i zabarykadowaliśmy drzwi" Mieszkanie wysprzątane na błysk, żadnych śladów paniki i oporu.

    "- A pan coś widział, panie Filipowicz?"
    "- Co? Kogo? Porwanie córki? Pierwsze słysze"
    "- A gdzie jest córka?"
    "- Na pidżama party z koleżankami"

    Zdjęć porywaczy oczywiście nie ma, a do tego Mikołaj musiałby sam siedzieć w domu ze starym Alicji, który o niczym nie wie, w oczekiwaniu na przyjazd gliniarzy w jakimś dziwnym stanie niezręcznej ciszy, bo co on tam niby robi, jak wszyscy już wyszli?

    Cała sytuacja byłaby tak surrealistycznie głupia, że jedyne czym mogłaby się skończyć to mandatem za bezpodstawne wezwanie policji. Mikołaj jedyne co teraz może, to stwierdzić że nie ma z kim współpracować, ocenić że ziomale wygraną sytuację koncertowo zawalili i że on faktycznie to wszystko serdecznie pierdoli. Zawinąć się na chatę jakimiś bocznymi alejkami, z dala od głównych dróg po których można jeździć autem.

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    CaiC Cai

    left aligned paragraph

    Mikołaj Pogorzelski

    Nie dowierzał. Odłożył słuchawkę. Najpierw Krzychu, teraz Alicja.
    — “Tak bardzo się bałam, panie władzo. Próbowali mnie wciągnąć do auta, panie władzo. Wyglądali tak i tak, panie władzo” — imitował głos dziewczyny składającej zeznania. — “Uciekłam do domu. Wyważali drzwi.” Słyszysz coś nadprzyrodzonego? Nie wystarczy do ściągnięcia na łyse pały oddziałów z regionu?”

    Bodnął go festiwal lamerstwa, bardziej niż lewy kumpla Jarka.
    — Przeciwnik się odsłania, wyprowadzasz kontrę. Nie, zamykasz oczy. Wypierajcie się. Powtarzajcie, że potwory nie istnieją. Przy okazji paląc następne 997. Powodzenia.”

    Spojrzał jeszcze z nadzieją na Paulinę i Kaśkę, by ogarnęły koleżankę, zanim wymsknie mu się, że on to wszystko serdecznie pierdoli i wszystkich.

    Rozgrywka horror własny stranger things nastolatkowie

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    Mikołaj uzna, że Alicja jest w szoku, coś ją opętało lub włączył się w niej odgapiony od brata tryb JP na 100% Ogólnie patologia. Rozmowę z policją będzie chciał dokończyć, a o słuchawkę zawalczy. Ojca Alicji wybada. Jeżeli to nie jest zachlany patus i da się z nim pogadać jak z człowiekiem to i jemu opowie o całej sytuacji. Niech wie dla własnego bezpieczeństwa. Rodzicom porywanych grozi ze strony zombie słony wpierdol.

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    CaiC Cai

    left aligned paragraph

    Mikołaj Pogorzelski

    Stał przy telefonie wykręcając numer. Niechętnie. Zawsze go to stresowało. Rozmowy z obcymi ludźmi, nawet dzwonienie do domofonów. Po raz kolejny powtórzył w głowie co powie. Trzymając słuchawkę przy uchu spoglądał na pozostałych. Zamiast zająć się tym co ważne, starali się doprowadzić mieszkanie do stanu znamienitszego niż zastany. Bzdura w obliczu nadprzyrodzonego. Trzymanie się rzeczy przyziemnych pozwalało zachować poczytalność? Wtedy by jeszcze zrozumiał.

    — Dobry wieczór, Policja? Chciałem zgłosić próbę porwania.

    — Napastnicy uciekli.

    — Poruszają się Oplem Kadetem, brązowym lub czerwonym. Odjechali w stronę rynku, wrocławskie tablice.

    — Mikołaj Pogorzelski. Zaatakowali pod domem Alicji Filipowicz. Koleżanka z klasy.

    — Tak, jesteśmy na miejscu — odchylił się od słuchawki. — Jaki tu jest adres?

    — Nie wiemy, co robić. Wciąż mogą się czaić, gdy spróbujemy wrócić do domów.

    — Przyjedzie ktoś?

    Rozłączył się po wymianie kilku jeszcze zdań. Odetchnął. Przysiadł na krześle w kuchni.

    — Mamy zdjęcia łysych? — zapytał operatorów Polaroida. — Przydałyby się.

    Zbierał myśli. Był zmęczony i nie szło najwydajniej. Jeżeli zostaną zlani, najwyżej zadzwoni do domu, do brata, by go odebrał i przy okazji pomógł rozwieźć dziewczyny. Chyba, że ojciec Alicji pomoże, albo same ustawią swój transport.

    Rozgrywka horror własny stranger things nastolatkowie

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    Aaa tutaj to nie chciałem blokować kolejki. Racja, racja, brakuje tam z jednego akapitu. Na razie tylko - pobiegł i wrócił, ale nie trapcie się. Gdzie? Jak daleko? Co zobaczył? Dowiemy się już wkrótce, nie wyłączajcie odbiorników, sam jestem ciekaw 😜

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    Rozumiem to tak, że na razie nie ma jak zadzwonić, bo wyskoczył na zewnątrz, a wejście do środka wymaga rozbarykadowania drzwi. Sugerując się tym, że Paula krzyczała wcześniej do Kaśki "Dzwoń na policje", nie jest pewny czy taki telefon nie został już wykonany, stąd jego pytanie "Co z Policją?". Gdy będzie miał możliwość, a nikt inny telefonu jeszcze nie wykona, zrobi to osobiście.

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    CaiC Cai

    left aligned paragraph

    Mikołaj Pogorzelski

    Wahał się, ciągnięty sznurem potrzeby. Wybiec. Dostrzec choć fragment odjeżdżającego auta, kilka numerów z tablic, markę, kolor. Wyboisty ugór koło garaży musiał łączyć się z główną. Gdzie?
    — Szlag — zaciągnął się, a pet trzymany między zębami rozżarzył pomarańczą.

    Schował arsenał, wziął rozbieg i wyskoczył przez otwarte okno parteru. W stronę, która wydała mu się najbardziej prawdopodobna do złapania strzępu obserwacji. Drzwi wszakże użyć nie mógł, ze względów, do których sam meblami się przyłożył. Słowa Alicji o wyjściu przez garaż uleciały razem z resztą zdrowego rozsądku. Szybował jak Małysz w Oslo, ryzykując otwartym złamaniem. Czy to ptak? Samolot? Nie, to tytoniowy Narko-man. Bohater, którego nikt się nie spodziewał. Nikt nie potrzebował. Gardzący porządkami w domu i bulwersami starego. Wszystkich starych świata. Dopóki tlił się prometejski ogień, dzieckiem w kolebce kto łeb urwał hydrze. Ten młody zdusi centaury. Stół z powyłamywanymi nogami i wieszak z ostrzem grota. Na pohybel skurwysynom.

    Poczuł wiatr we włosach, pod połami jesiennej kurtki trzepocącej niczym peleryna. Ciężar gruntu zamortyzował ugiętymi kolanami i miękkimi podeszwami butów. Doskonałych fasonem i wygodą. Wyciągniętych przez wuja z niemieckiego demobilu. W Germanii więzionych, lecz o pochodzeniu alianckim. Z brytyjskiej firmy, założonej przez Holendra. Modelu stworzonym na potrzeby amerykańskiej FBI. Czarnych, wychuchanych Hi-Tec Magnum Classic. Kucając, wsparty o dłoń, nasłuchiwał dźwięku silnika. Z jego nozdrzy wydobywał się dym, otaczając burzę krnąbrnych włosów mistycznym całunem. Budżetowa wersja Ghost Ridera zwęszyła trop, wybijając się z kęp trawy jak olimpijski sprinter z bloków startowych na wystrzał z pistoletu.

    Powracał, wywalając w krzaki wyczerpane narzędzie mocy, kiepa dopalonego do filtra. Prowokując kolejny pożar w sąsiedztwie osmalonego pustostanu. Przystanął przy zbiegowisku.
    — Jarusia i jego kumpli, nie stać by na taką furę — sprostował ludzi, żachnięty rewelacjami pomyleńców.
    — Bandziory od Asi Kowalczyk. Sposób działania identiko. Atakują po zmroku pod domem ofiary. Wciągają do auta.

    Logiczny wniosek podał zimno na srebrnej tacy. Czy go przełkną, czy zadławią, pozostawało poza gestią kucharza. Na siłę do gardeł wpychać nie zamierzał. Przysiadł na schodkach, jak wcześniej chór sopranisty. Zmęczony wysiłkiem i spływającą adrenaliną. Pobudzony podenerwowaniem z emocji, krążącej w żyłach nikotyny i wiadomości, które chciały wyrwać się z płuc, wybrzmieć na głos. Poruszał nogą w bezwiednym tiku. Po drugiej stronie słyszał szuranie demontowanej barykady. Pomóc w pracach nie miał sposobności, dopóki stała wzniesiona, to i winny się nie czuł.

    — Co z Policją?! — krzyknął, uderzając otwartą dłonią w drzwi. — Dzwonił ktoś?! Komendant na pewno z przyjemnością pozna kilka faktów.

    Na pewno, to ciężko mu będzie wycisnąć ciężką dupę zza biurka, ale przyjedzie, bo mu wojewódzcy łeb urwą za brak ustaleń. Czajnik pozostawiony na gazie zagwizdał zza otwartego okna. Wrzątek w sam raz na łyse pały lub herbatę. W oczekiwaniu na mundurowych, szło kulturalnie się napić. Jak tylko ziomalki i perwers Krzychu, uwiną się z robotą. Na myśl o ostatnim, Pogorzelski zaczął się zastanawiać. Czy on nie jest aby w złą stronę skrzywiony? Przez księdza proboszcza? Wszystko co robił kręciło się wokół krocza. Wczęsniej z tego kpił, teraz zdał sobie sprawę, że to mega niepokojące.

    Rozgrywka horror własny stranger things nastolatkowie

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    Ze szlugiem w zębach Mikołaj jest nie do zatrzymania. Rzuty:
    Nadrobienie dystansu Ciało+Ruch-1: 7d6: 3, 3, 5, 5, 2, 5, 6
    Rozpoznanie pojazdu Umysł+Śledztwo-1: 4d6: 4, 1, 3, 2
    Forsowanie rozpoznania pojazdu Umysł+Śledztwo-2: 3d6: 2, 1, 6

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    A czy można spróbować wybiec przez garaż/wyskoczyć przez okno, używając mocy jak trzeba i albo podążając za nimi w stronę ruin budynku, albo w kierunku jakiej krzyżówki, wyjazdu z żużlowej drogi na główną, podejrzeć jakim samochodem się przemieszczają?

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    Zbliża się nawet podobna godzina. Chyba słyszałem pod oknem kroki.

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    CaiC Cai

    Nawet nie będę próbował rzucać jedną kością, nie wierze w aż taki fart. Używam automatycznego sukcesu za pokonanie wstydu 😉

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa