Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
CyganC

Cygan

@Cygan
Przestań obserwować Obserwuj
Informacje
Posty
67
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
    CyganC Cygan

    Tak właśnie wrzuciłem post przepraszam, że tak długo, ale zwyczajnie nie miałem pomysłu na dalsze kroki.

    Komentarze sercetajgi

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu]
    CyganC Cygan

    Maska zeszła, co oczywiście było powodem do radości. Jednak Walter nie mógł oderwać oczu od symboli, które pociemniały. Zazwyczaj, gdy coś ciemnieje to słabnie albo nawet przestaje działać. Madame była zbyt pijana żeby myśleć trzeźwo, ale inżynier doskonale zdawał sobie sprawę, że Kobieta mogła właśnie stracić fortunę. Walter zbladł jeszcze bardziej niż po utracie krwi. Przełknął ślinę i poszedł w stronę butelki armagnaku.
    - Muszę się uspokoić - Powiedział podając kieliszek Madame i sam biorąc łyk z swojego. Antropolożka wypiła już wiele tego wieczoru, sen zdawał się kwestią czasu. Takie rozstanie nie było wymarzonym, ale Walter nie będzie ryzykować życia dla kobiety którą zna nie cały dzień.

    Kiedy Walter brał już pierwszy łyk alkoholu Violet wyskoczyła z prośbą równie szaloną jak zarazem interesującą. Dziewczyna musiała stracić zmysły jeśli chce założyć maskę po całej sytuacji. Walter chciałby sądzić tak samo, jednak doskonale rozumiał ciekawość Violet po zetknięciu się z czymś takim. Jeszcze przez chwilę trzymał zaciśniętą dłoń, ale w końcu puścił wygrała ciekawość.
    - Uważaj tylko proszę. Po założeniu maski możesz bardzo się przestraszyć, ale pamiętaj, że nic ci nie grozi. - Odłożył kieliszek i wziął miskę z zimną wodą. Jeśli uznasz, że to dla ciebie za dużo po prostu zanurz maskę w wodzie, wtedy powinna odpuścić. - Patrzył jeszcze na chwilę na Violet jakby chciał ją powstrzymać, ale wiedział, że to bezsensu widząc jak podekscytowana jest.

    Rozgrywka sercetajgi zew cthulhu

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
    CyganC Cygan

    @Agnes Walter nie chętnie, ale się zgodzi też jest ciakawy czy maska na każdego działa inaczej

    Komentarze sercetajgi

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    @arthur-fleck przeniosłem akcje do kajuty mam nadzieję, że to nie problem. Co do mojego posta to prosiłbym cię żebyś po swoim poście dał mi zareagować jeszcze w środku kajuty.

    Deklaracja kolejki

    - Obmyślanie planu w kajucie Delilah

    Komentarze

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    Metalowe drzwi, a za nimi O'Collan pogrążający się w co raz większej frustracji. Groźby Delilah pewnie nieźle nim wstrząsnęły, ale on się nie ugiął. Dlaczego? Czyżby liczył, że jego kapitan go z tego wyciągnie? To właśnie ta nadzieje trzyma pilota w jednym kawałku, tylko co się stanie, gdy ją straci? Może polecieć na ratunek, otworzyć śluzę, a nawet staranować Bleinerta. Oczywiście naukowiec liczył na zdrowy rozsądek pilota, ale każdy miał swoje granicy. Nadia nie dawała znaku życia. Pewnie stoi sparaliżowana po słowach agentki, więc wszystkie decyzje należą do niestabilnego i brawurowego pilota.

    Chłopak obrócił się w stronę Delilah, po której nie było widać ani odrobiny stresu. Była spokojna. Miała plan, a może zwyczajnie nie dopuszcza do siebie myśli o możliwościach jakimi dysponuje O'Collan. Przez jakiś czas panowała między nimi cisza. Wiliam obserwował Delilah, a Delilah jego i wtedy zaczęła mówić. Czego szuka szuka Hannigan? Cóż za nie mądre pytanie.
    - Chodźmy. - Powiedział, a jego dłoń cała drżała.

    Po wejściu do kajuty niemal od razu usiadał opierając się o ścianę. Wziął głęboki oddech i zaczął wyjaśniać wszystkie jego domysły. - Czas działa na naszą niekorzyść. Przyjście tu było dobrym pomysłem, ale musimy wrócić do obserwacji pilota jak najszybciej. W najgorszym wypadku dostaniemy się do mostku siłą na pewno na statku jest coś do przebicia się przez te drzwi. Prawda? - wypluł z siebie te słowa i wtedy przypomniał sobie, że nawet nie wie czy Delilah jest do końca świadoma zagrożenia.

    - Wiem, że mogę brzmieć teraz jak paranoik, ale podsumujmy co wiemy. Przyszliśmy pod drzwi mostka. Zagroziłaś O'Collanowi i próbowałaś przekonać Nadie. Nie wiem jak ty, ale ja po tym nie słyszałem nawet słowa od Nadii w najlepszym przypadku po prostu ma mentlik w głowie, ale nie zdziwi mnie jak dostała ataku paniki. A potem jeszcze te krzyki ludzi i syki jakiś potworów. Nie wiemy od jak dawna pilot obserwuje to zagrożenie. Co, jeśli drzwi które na nas spadły miały mu pomóc skupić się na załodze w końcu jakbyśmy byli martwi to nie trzeba się o nas martwić prawda? - Wiliam zrobił krótką przerwę, żeby złapać oddech i żeby Delilah mogła przemyśleć jego słowa.

    - Zapytałaś czego szuka Hannigan odpowiedź jest prosta. Tego czego każdy mężczyzna, uznania. Kapitan liczy, że znajdzie tam coś cennego, a jego kochana załoga będzie mu dziękować za pożądany zarobek. To tyle jeśli chodzi o moje teorie teraz plan, ale najpierw powiedz mi co myślisz. - Odpowiedział na jej pytanie już z większym spokojem.

    Rozgrywka

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu]
    CyganC Cygan

    Cały ból związany z szarpaniną nagle zniknął, co w cale nie uspokoiło Waltera. Stał w pokoju cały zdyszany, a kobiety wokół niego zamiast wyglądać na tak samo przerażone jak on, zdawały się zadowolone? Coś było z pewnością nie tak. Inżynier z zdezorientowaną miną spojrzał w lustro by dowiedzieć się czemu każdy się tak w niego wpatruję. W odbiciu widział dowód na istnienie magii, bo jego twarz wyglądała tak dobrze, że Walter przez chwilę podejrzewał lustro o oszustwo. ledwo zdążył się obrócić, a oślepił go błysk aparatu. Wzrok tylko mu wrócił a przy nim już stała Madame.
    - Czy możecie dać mi chwile? - Powiedział przytłoczony ilością bodźców Walter. Przetarł twarz i po chwili którą o dziwo dostał zaczął tłumaczyć.
    - Czuje maskę na twarzy jakbym nosił zwykłą teatralną maskę. - Odpowiedział na pytanie Violet.
    - Nie wiem co myśleć o tym... - Oczy Waltera nagle się rozszerzyły a on sam jakby odpłynął na chwilę. Teraz przed sobą widział tylko kartkę z treścią "Decyzje najlepiej podejmować szybko. Masz czas do wieczora. Cena jest wysoka, ale przecież warto! T." Inżynier uświadomił sobie, że ma na sobie artefakt, który ktoś inny bardzo chce.
    Słowa Eleonory brzmiały bardzo rozsądnie, szkoda tylko, że Walter nie mógł ściągnąć z siebie maski nie ważne jak mocno próbował.
    - Masz rację, ale chyba widziałaś, że ściągnięcie tej maski nie jest takie proste. - Zwrócił się do Eleonory - Co do tych teorii o magii też nie chce mi się w to wierzyć, ale możemy pomyśleć o tym jak już ją ze mnie ściągniemy. Jedyne co mi przychodzi do głowy to zimna woda. Maska bardzo się rozgrzała podczas transformacji, może zimno odwróci efekt?

    Rozgrywka sercetajgi zew cthulhu

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
    CyganC Cygan

    Zrzut ekranu 2026-08-09 195403.png
    Skoro Walter zachował zimną krew to mam pytanie dotyczące maski. Chciałbym żeby Walter skupił się na swojej twarzy czy czuje on jakikolwiek ślad po mackach. Chociażby lekki dyskomfort lub zwykłe uczucie, że coś jest przyssane do jego twarzy?

    Komentarze sercetajgi

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
    CyganC Cygan

    Dobrze gra mi się Walterem, a niedługo dostanie nowe moce to w ogóle fajna postać będzie.
    Czekam z niecierpliwością na twój post.😁

    Komentarze sercetajgi

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
    CyganC Cygan

    Czyżbym wygrał nową postać?

    Komentarze sercetajgi

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    - Niepewność, to przez nią skradałem się za tobą. - powiedział Wiliam po czym chwycił jej dłoń i podniósł się z ziemi.

    - Jak już mówiłem na początku. Chciałem dowiedzieć się co robisz nic więcej. W najgorszym przypadku zakładałem, że chcesz wypuścić rozbitka. Przez co wziąłem to. - Stojąc w przejściu z jednego pomieszczenia do drugiego Bill rozchylił kieszeń, w której znajdowała się gwoździarka.
    - Na prawdę cieszę się, że nie musiałem ci nic zrobić. Pewnie brzmi to trochę zabawnie po całej tej akcji, ale wbrew pozorom z pistoletem w dłoni potrafię być zabójczy. - Chłopak cicho się roześmiał i ruszył dalej uświadamiając sobie, że to właśnie bezduszna agentka okazała mu największe zrozumienie. Cała załoga postrzegała kobietę jako stereotypowego korpo-szczura, którego nic nie obchodzi poza własnym celem. Sam Bill tak na nią patrzył, a teraz idzie obok niej jakby znali się od dawna. Wiliam uśmiechnął się sam do siebie przez absurd całej sytuacji i rzucił chwilę przed drzwiami mostka.
    - Nie wyobrażasz sobie jak bardzo cieszy mnie twoja obecność na tym statku pełnym skąpców.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    @Ketharian Napisze post jeszcze dzisiaj.

    Komentarze

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    Wiliam już zaglądał do środka, gdy nagle ujrzał błyszczące oczy tuż przed nim. Normalnie odskoczyłby jak kot od potencjalnego zagrożenia, ale przez słowa agentki nie mógł sobie na to pozwolić. Niemądry dzieciak, że niby ja. Pomyślał skupiając wzrok na twarzy agentki tak bardzo, że nawet nie zauważył ręki, która go pociągnęła. Pocałunek, a potem ta generyczna gadka. Faktycznie rzekoma próba znalezienia miejsca w wiadomym celu jest dość uniwersalną pułapką na mężczyzn, ale ten biceps to już kompletny stereotyp. Użycie tego w kierunku chuderlawego Billa tylko dowodzi, że ten cały flirt to zwykłe odwrócenie uwagi od prawdziwego celu. Chłopak stał jak słup soli obserwując ruchy Delilah, w końcu nigdy nie widomo co tym zarazem wykombinuje.

    Kiedy chciał już odsunąć od siebie kobietę, usłyszał brzdęk metalu a zaraz po nim zobaczył jak drzwi lecą prosta na niego. Chciał odskoczyć, ale dłonie agentki go nie puściły, a nawet zacisnęły się jeszcze bardziej. Właśnie teraz Wiliam miał umrzeć. Nie przez zawalenie kopalni. Nie przez wybuch ani awarię statku. Miał umrzeć przez Kobietę, która była zwyczajnie silniejsza. Zamknął oczy i w głowie ujrzał swojego wujka, który powtarzał mu niezliczoną ilość razy, żeby więcej jadł, bo jak urośnie to będzie słaby i żeby uważać na kobiety a w szczególności te ładne.

    - Przepraszam - powiedział w przestrzeń i pogodził się ze swoim losem. Czekał i czekał, aż w końcu otworzył oczy i ku jego zdziwieniu nie czekał na niego wujek z "a nie mówiłem" tylko Delilah. Czyli jednak piekło. Westchnął i zawiedziony usiadł opierając się przy ścianie. Normalnie to pewnie by ponarzekał na system bezpieczeństwa statku, ale teraz nie miał na to siły. Prawię umarł a na dodatek przypomniał sobie jak kruchą istotą jest. dłuższą chwilę siedział przecierając twarz, spoglądając raz na agentkę, raz na drzwi. powoli uświadamiając sobie, że to właśnie jej zawdzięcza życia, ale też i chwilowy zawał. Naukowiec raczej by odskoczył, ale sam fakt pomyślenia o nim w takiej sytuacji był dość niezwykły.

    - Dziękuję. - powiedział po czym zamilknął na kolejne parę sekund lub minut.

    - Jak się pani widzi pójcie na mostek, żeby wymusić obejrzenie akcji ratunkowej? Wiem, że proponuję to już drugi raz, ale może po tym wszystkim nabrała pani ochoty na zobaczenie, jak Hannigan próbuje przeżyć na cudzym statku.

    Rozgrywka

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
    CyganC Cygan

    Jeśli madame wyrazi zgodę to tak. Walter nie wierzy w magię i chce to udowodnić. Jest nawet w stanie rozciąć sobie palec żeby dać krew masce.

    Komentarze sercetajgi

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu]
    CyganC Cygan

    Walter siedział na łóżku zagubiony w myślach podczas gdy jego towarzyszka tłumaczyła symbole. Zastanawiał się jak Johnowi idą poszukiwania i czy Renowi nic się nie stało. Mógł sprawiać wrażenie trochę chłodnego, ale bardzo polubił prawnika. Przez chwilę też myślał nad sprawdzeniem czy nie pójść do profesora Chance, żeby sprawdzić co u niego, ale w końcu to dorosły mężczyzna, a Walter zasłużył na relaksujący wieczór po koszmarnej podróży statkiem.

    Kwestia pierwszych dwóch rzędów wydaje się oczywista. - powiedział dalej siedząc na łóżku. Logiczne brzmi, że maska pozwala zyskać umiejętności jakich nam brakuje. Zapewne teatralnych, skoro na samym końcu jest zapisany symbol teatru. Można byłoby założyć, że jest to jakaś legenda, którą maska zyskała podczas jej używania. Wiecie jak coś w stylu, że każdy występ w niej był praktycznie idealny, ale tu pojawia się trzeci rząd. - powiedział po czym wstał i ruszył w stronę maski. - Jeśli przyjmiemy moją teorię z początku, trzeci rząd oznacza zapłacenia za niezwykłe możliwości jakąś ofiarą np. z kozy. Wydaje się to dość logiczne. Kapłani wypożyczają maskę i zyskują obfite dary za rzekome zesłanie talentu, a aktora przepełnia pewność siebie dzięki czemu odgrywa wspaniały spektakl. typowy "cud". - Walter zamachał palcami okazując jaką ściemą jest religia i bóstwa. Jednak można też przyjąć, że maska naprawdę działa i obdarowuje użytkownika zdolnościami. W co wątpię, ale można ją przetestować, jeśli Madame pozwoli. spojrzał na antropolożkę z lekkim uśmieszkiem. Tylko czy któraś z was słyszała o bóstwie podobnym do tej maski lub chociaż jak zazwyczaj wygląda ofiara z krwi? Nie sądzę, że zwyczajnie upuszcza się krew na maskę. Może jest jakiś rytuał lub zapisuję się umiejętność jaką chce się dostać na masce? - Mówiąc to przyglądał się masce w poszukiwaniu jakiejkolwiek wskazówki.
    - Co powiecie na mały eksperyment? Ja mogę zostać ochotnikiem. - spojrzał na kobiety zatrzymując się na Madame, bo to do niej należała decyzja.

    Rozgrywka sercetajgi zew cthulhu

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    Wrzuciłem post, jeśli Wiliam zobaczy pustą salę to wróci do siebie.

    Komentarze

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    Po usłyszeniu pierwszych słów komunikatu William zastygł na chwilę. Skradam się z tym na widoku jak debil. Na całe szczęście poruszał się w taki sposób, że kamery nie widziały co dokładnie trzyma w dłoni a przynajmniej taką miał nadzieję. Szybko wsadził przedmiot do kieszeni, przy czym uśmiechnął się głupio do kamer.

    Światła zgasły, a on wyglądał jak psychopata z horroru, a przynajmniej tak mu się wydawało. W rzeczywistości bliżej mu było do ostatniego ciastka w opakowaniu.
    - Panno Delilah proszę wyjść albo chociaż wyjaśnić co pani akcja ma na celu. - Wiliam zaczął nieśmiało rozmowę po tym jak samozwańczy wielki brat zdradził jego obecność. - Z jednej strony rozumiem pani wybryk. Każą nam czekać, kiedy potencjalnie połowa załogi może umrzeć. Nieludzkie prawda? Chce tylko dowiedzieć się co pani robi i dlaczego. Nie sądzę, żeby powodem była nuda, ale jeśli jednak to ona to może wspólnie pójdziemy wymusić oglądanie akcji ratunkowej? - Mówiąc to, podszedł do drzwi. Gdy skończył, ostrożnie zajrzał do środka.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    Sorry za spowalnianie sesji. Zaraz wrzucę post tylko mam jeszcze pytanie czy przypadkiem sypialnia nie jest obecnie zamknięta dla Billa?

    Komentarze

  • W co byście zagrali? Lista życzeń.
    CyganC Cygan

    Zagrałbym sesję na dzikim zachodzie. Najchętniej klasyczne poszukiwanie złodzieja, który okradł bank lub jako grupka nastolatków chcących zgarnąć nagrodę z listu gończego.

    Sondy

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu]
    CyganC Cygan

    Za chwilę Madame zdradzi więcej sekretów o masce, tym samym obdarzając Waltera jeszcze większym zaufaniem a przynajmniej tak powinno się wydarzyć. Madame miała już zaczynać opowieść o handlarzu, gdy nagle cały kieliszek armagnaku wylądował na spodniach Waltera.
    - Nic się nie stało, proszę tylko dać mi chusteczkę a pani... - Madame niezbyt obchodziły prośby. Jej osoba niemal natychmiastowo pojawiła się przed nim i zaczęła osuszać jego spodnie. Walter jeszcze kilka razy próbował przekonać kobietę, że sam sobie z tym poradzi, ale bezskutecznie.
    Ale to musi głupio wyglądać dla osoby wchodzącej do pokoju. Na szczęście Madame zakluczyła drzwi. Chyba. Uspokojony tym faktem Walter nie protestował już. Czekał aż Madame uzna, że skończyła i zacznie swoją opowieść. Spokój został przerwany przez antropolożkę, gdy przywitała gości. Gości!? Walter natychmiast odwrócił się w stronę drzwi z których dobiegł krzyk Violet. Spojrzał na towarzyszki, potem na Madame, znów na towarzyszki. Przez chwile patrzył tępym spojrzeniem na towarzyszki nie wiedząc co powiedzieć. Ten stan utrzymał się do momentu, aż Violet nie wskazała na maskę ośmiornicy. W tej chwili Walter poczuł w sobie obowiązek chronienia prywatności Madame. Pomógł jej wstać z kolan i delikatnie posadził ją przy biurku w taki sposób, żeby zakrywała swoim ciałem maskę. Przeciągnął dłonią po swojej twarzy jakby chciał zmyć z siebie wstyd. -Armagnak. Zwyczajnie rozlał się Madame na moje spodnie i chciała mi pomóc nic więcej. Na prawdę. Walter mówił z zawiedzeniem. Powodem tego było nie sprawdzenie drzwi. Zaufać z dopilnowaniem czegokolwiek komuś pijanemu. westchnął i kontynuował -Violet wiem, że jesteś ciekawska. W twoim wieku też pewnie bym wparował do pomieszczenia bez zaproszenia gdybym chciał się czegoś dowiedzieć. Więc nie żywię urazy. - po tych słowach lekki uśmiech i pogodna mimika skierowana w stronę Violet zmieniła się w czyste zawiedzenie, którym przez chwilę obdarzył Eleonorę. Chciał coś powiedzieć, ale zdawał sobie sprawę, że to też jego winna. Jedno pociągnięcie klamki i sytuacja by nie istniała. Z jednej strony dobrze, że jesteście. Z chęcią bym was zaprosił, ale nie zapominajmy, że to własność Madame i jeśli nie będzie chciała wam pokazać kolekcji to musicie to zaakceptować. Możecie na chwilę wyjść? Ja i Madame musimy coś obgadać. Kiedy jego towarzyszki opuściły pokój Walter znów podszedł do Madame. -Oczywiście zrozumiem jak nie będzie pani chciała pokazać im tej maski. Jest to pani własność i wspominała pani, że zazwyczaj nie pokazuje ich gościom więc nie mam zamiaru nalegać. Jednak Eleonora. Ta wyższa jest specjalistką w Japonistyce a także Antropologii więc na pewno bardzo by nam pomogła z tym znaleziskiem - Walter wskazał na znaki zapisane czerwonym. Co do Violet może i jej wiedza niezbyt nam się przyda, ale mogę ręczyć za jej błyskotliwość i spostrzegawczość. Może ona zauważy coś jeszcze na tej masce czego my nie widzimy? Decyzja należy jednak do pani. Ja ją uszanuje i moje towarzyszki z pewnością też.

    Rozgrywka sercetajgi zew cthulhu

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    ja tak samo

    Komentarze
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa