Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
CyganC

Cygan

@Cygan
Przestań obserwować Obserwuj
Informacje
Posty
67
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    wiliam w kabinie smal.png
    Pierwsze spotkanie Wiliama z procedurą wybudzania było dokładnie takie jak je wszyscy opisują - Okropne. Stan, w którym się znalazł można było porównać do bycia noworodkiem, ledwo widział, ledwo kontaktował i ledwo się poruszał. Po jakiejś dłuższej chwili w takim amoku, chłopak trochę otrzeźwiał co jak miał się za chwilę przekonać nie było ani trochę lepsze od poprzedniego położenia. Teraz całe ciało Wiliama odczuwało zimno, ale nie takie jak wyjście z domu w środku zimy, coś takiego było niczym w porównaniu do chłodu jaki w tamtym momencie odczuł. Pomimo tego, że znał objawy wybudzania, to i tak postanowił się rozejrzeć czy przypadkiem jakaś asteroida nie rozwaliła tego złomu i czy teraz nie wędruje po bezkresnym kosmosie w tej puszce. Obserwując otoczenie chłopak przypomniał sobie o zbiórce, którą zarządził kapitan. Chwilo się tym przejął, ale szybko zdał sobie sprawę, że jako pasażer nie musi się spieszyć. Czas jaki reszta wykorzystuje na wykonywanie swoich obowiązków może poświęcić na przemyślenia i doprowadzenia swojego mózgu do porządku.

    Leżał w środku kapsuły i myślał nad obecnymi dźwiękami, jakie do niego docierały. Jako pierwszą usłyszał agentkę, która ewidentnie za szybko chciała wstać, bo chwile po odgłosie stawiania kroku do uszu archeologa doszedł także stukot kolan o podłogę. Ciekawski Wiliam wyjrzał przez krawędź kabiny, żeby zobaczyć, jak człowiek walczy z własnym organizmem. Biedaczysko, uwięziona w pogoni za wyższym stanowiskiem. Pewnie myśli, że stopień wyżej w hierarchii zmieni jej życie i zapewni jej szczęście. Głupia mentalność korposzczurów.

    Kolejnym obiektem wartym przemyślenia był pilot Davy, który ani trochę nie przypominał kogoś wyrwanego z kilkumiesięcznego snu. Gość musi kochać swoją prace albo zajebiście to udaje. Oby moja praca dawała mi tyle szczęścia co pilotowanie jemu. Po tym Wiliam swoją uwagę skierował na najstarszych członków załogi Eliasa i Siergieja, ich widok wzbudzał w chłopaku mieszankę przerażenia i pożałowania niżeli ciekawości jak w przypadku poprzedniej dwójki. Czy mnie też czeka taki los. Praca tak długo jak tylko jestem w stanie. Ten świat naprawdę jest beznadziejnym miejscem. Kapitan i inżynierowie nie wzbudzili żadnych refleksji w umyśle młodego chłopaka może w przyszłości bardziej pomyśli nad tymi postaciami. Jednak teraz najwyższa pora, żeby wstać i zmyć z siebie ten kilkumiesięczny pot. Wiliam po zdrowej dawce rozmyślania i niewielkich ruchów podniósł się delikatnie i bez większych problemów ruszył w kierunku pryszniców, a później udał się na miejsce zbiórki.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    Po usłyszeniu pierwszych słów komunikatu William zastygł na chwilę. Skradam się z tym na widoku jak debil. Na całe szczęście poruszał się w taki sposób, że kamery nie widziały co dokładnie trzyma w dłoni a przynajmniej taką miał nadzieję. Szybko wsadził przedmiot do kieszeni, przy czym uśmiechnął się głupio do kamer.

    Światła zgasły, a on wyglądał jak psychopata z horroru, a przynajmniej tak mu się wydawało. W rzeczywistości bliżej mu było do ostatniego ciastka w opakowaniu.
    - Panno Delilah proszę wyjść albo chociaż wyjaśnić co pani akcja ma na celu. - Wiliam zaczął nieśmiało rozmowę po tym jak samozwańczy wielki brat zdradził jego obecność. - Z jednej strony rozumiem pani wybryk. Każą nam czekać, kiedy potencjalnie połowa załogi może umrzeć. Nieludzkie prawda? Chce tylko dowiedzieć się co pani robi i dlaczego. Nie sądzę, żeby powodem była nuda, ale jeśli jednak to ona to może wspólnie pójdziemy wymusić oglądanie akcji ratunkowej? - Mówiąc to, podszedł do drzwi. Gdy skończył, ostrożnie zajrzał do środka.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    Wiliam już zaglądał do środka, gdy nagle ujrzał błyszczące oczy tuż przed nim. Normalnie odskoczyłby jak kot od potencjalnego zagrożenia, ale przez słowa agentki nie mógł sobie na to pozwolić. Niemądry dzieciak, że niby ja. Pomyślał skupiając wzrok na twarzy agentki tak bardzo, że nawet nie zauważył ręki, która go pociągnęła. Pocałunek, a potem ta generyczna gadka. Faktycznie rzekoma próba znalezienia miejsca w wiadomym celu jest dość uniwersalną pułapką na mężczyzn, ale ten biceps to już kompletny stereotyp. Użycie tego w kierunku chuderlawego Billa tylko dowodzi, że ten cały flirt to zwykłe odwrócenie uwagi od prawdziwego celu. Chłopak stał jak słup soli obserwując ruchy Delilah, w końcu nigdy nie widomo co tym zarazem wykombinuje.

    Kiedy chciał już odsunąć od siebie kobietę, usłyszał brzdęk metalu a zaraz po nim zobaczył jak drzwi lecą prosta na niego. Chciał odskoczyć, ale dłonie agentki go nie puściły, a nawet zacisnęły się jeszcze bardziej. Właśnie teraz Wiliam miał umrzeć. Nie przez zawalenie kopalni. Nie przez wybuch ani awarię statku. Miał umrzeć przez Kobietę, która była zwyczajnie silniejsza. Zamknął oczy i w głowie ujrzał swojego wujka, który powtarzał mu niezliczoną ilość razy, żeby więcej jadł, bo jak urośnie to będzie słaby i żeby uważać na kobiety a w szczególności te ładne.

    - Przepraszam - powiedział w przestrzeń i pogodził się ze swoim losem. Czekał i czekał, aż w końcu otworzył oczy i ku jego zdziwieniu nie czekał na niego wujek z "a nie mówiłem" tylko Delilah. Czyli jednak piekło. Westchnął i zawiedziony usiadł opierając się przy ścianie. Normalnie to pewnie by ponarzekał na system bezpieczeństwa statku, ale teraz nie miał na to siły. Prawię umarł a na dodatek przypomniał sobie jak kruchą istotą jest. dłuższą chwilę siedział przecierając twarz, spoglądając raz na agentkę, raz na drzwi. powoli uświadamiając sobie, że to właśnie jej zawdzięcza życia, ale też i chwilowy zawał. Naukowiec raczej by odskoczył, ale sam fakt pomyślenia o nim w takiej sytuacji był dość niezwykły.

    - Dziękuję. - powiedział po czym zamilknął na kolejne parę sekund lub minut.

    - Jak się pani widzi pójcie na mostek, żeby wymusić obejrzenie akcji ratunkowej? Wiem, że proponuję to już drugi raz, ale może po tym wszystkim nabrała pani ochoty na zobaczenie, jak Hannigan próbuje przeżyć na cudzym statku.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    - Niepewność, to przez nią skradałem się za tobą. - powiedział Wiliam po czym chwycił jej dłoń i podniósł się z ziemi.

    - Jak już mówiłem na początku. Chciałem dowiedzieć się co robisz nic więcej. W najgorszym przypadku zakładałem, że chcesz wypuścić rozbitka. Przez co wziąłem to. - Stojąc w przejściu z jednego pomieszczenia do drugiego Bill rozchylił kieszeń, w której znajdowała się gwoździarka.
    - Na prawdę cieszę się, że nie musiałem ci nic zrobić. Pewnie brzmi to trochę zabawnie po całej tej akcji, ale wbrew pozorom z pistoletem w dłoni potrafię być zabójczy. - Chłopak cicho się roześmiał i ruszył dalej uświadamiając sobie, że to właśnie bezduszna agentka okazała mu największe zrozumienie. Cała załoga postrzegała kobietę jako stereotypowego korpo-szczura, którego nic nie obchodzi poza własnym celem. Sam Bill tak na nią patrzył, a teraz idzie obok niej jakby znali się od dawna. Wiliam uśmiechnął się sam do siebie przez absurd całej sytuacji i rzucił chwilę przed drzwiami mostka.
    - Nie wyobrażasz sobie jak bardzo cieszy mnie twoja obecność na tym statku pełnym skąpców.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    Praktycznie całą odprawę Wiliam spędził w stanie pół świadomości. Co nieco go zaskoczyło. Mógłby przysiądź, że jakąś chwilę temu był w pełni sił. Najwyraźniej kolejne symptomy wybudzenia, o których jeszcze nie wiedział.

    Z słów kapitana wydedukował, że jego status to zbędny balast, który ma nie robić problemów. Najwyraźniej z dwójki pasażerów to ja jestem tym lepszym. Miło. Szkoda tylko, że konkuruje z istnym wrzutem na dupie. I tak rozmyślając o swoim niezbyt imponującym sukcesie. Młody chłopak nie zorientował się nawet kiedy zasnął. Zazwyczaj sen był przyjemnym doświadczeniem, lecz nie tym razem. W śnie Wiliama kapsuła, którą przechwycili miała w sobie ogromne kraby. Nie wiem, czy można doświadczyć gorszego spotkania niż to. Wielkie monstra powoli zbliżały się naukowca podczas gdy ten rzucał w nie rozpaczliwie wszystkim co ma pod ręką. Niestety bez żadnego skutku. Pancerze tych wynaturzeń były zwyczajnie zbyt twarde. Koniec drogi teraz jedyne co mógł zrobić Wiliam to czekać aż wielkie szczypce zgniecie mu szyję. Kiedy już żegnał się ze światem do jego uszu dotarła wiadomość głosowa "Nie zakłócać pracy załogi".

    Otworzył oczy cały spocony i przerażony rozglądając się po pomieszczeniu. To tylko sen powiedział w myślach i zgarnął z automatu coś co miało przypominać czekoladę. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby stał się jawą. - ta myśl przeszła bez większych emocji jak większość, ale nagle. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby stał się jawą. Teraz przez całe ciało Wiliama przeszła fala gorąca, niemal natychmiast po niej jego szyja cała się napięła. Znał to uczucie ten moment, w którym był przekonany, że już po nim. Niecałe dwa lata temu wpadłby w histerię. Chciałby się ukryć, uciec, a najlepiej zniknąć. Jednak teraz miał przy sobie coś co pozwala mu zachować zimną krew. Jego tatuaż symbolu yin yang na nadgarstku. Wpatrywał się w niego pustym wzrokiem jakby jego oczy patrzyły gdzieś daleko za nadgarstek. Muszę coś zrobić. Długo nie myśląc przeanalizował plan ewakuacyjny i ruszył po to co go interesowało.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    Wiliam od wybudzenia doskonale zdawał sobie sprawę ze swojego statusu zbędnej jednostki marnującej tlen. Miał zamiar poczekać na koniec akcji i wrócić do hipersnu. Okazało się jednak, że wcale nie jest tak dojrzały, jak sobie myślał. Po kilku godzinach bezczynności i odbijania się z kąta w kąt, był znudzony do tego stopnia, że postanowił pozaczepiać kapitana. Niestety ten postanowił zlać młodego archeologa. Nie miał mu tego za złe. Zadanie kapitana to dowodzenia załogą a nie zabawianie pasażerów.

    W końcu natrafiła się okazja, idealne zajęcie dla naukowca. Pilnowanie rozbitka, osoby, która wiele przeżyła, posiadała ogromną wiedzę a także była w stanie, który Bill widział po raz pierwszy. Kapitan i załoga ustalali jakieś mało interesujące sprawy, podczas gdy chłopak oczami wyobraźni widział, jak żołnierz opowiada mu o katastrofie. Jedynym, co wybiło Wiliama z wizji rozmowy była decyzja kapitana o podleceniu do Bleinerta kombajnem. Było to dziwne, z jego punktu widzenia dokowanie małym poręcznym statkiem jest dużo lepszą opcją. Zwinniejsza jednostka, a jak coś się nie powiedzie umiera tylko część załogi. Naprawdę bycie przyczepionym do wojskowego statku nie wydawało się dobrym pomysłem. Aczkolwiek Wiliam był tylko pasażerem, nie miał doświadczenia, może za tym krył się jakiś ważny powód. Niezbyt się tym przejął. Teraz liczył się tylko rozbitek.

    W pomieszczeniu został tylko on, Siergiej i skarbnica wiedzy. Naukowiec usiadł wygodnie i już miał zadawać pytanie, gdy nagle po pomieszczeniu rozprzestrzenił się dźwięk sygnału. Siergiej musiał stawić się na mostku. Stary załogant wstał i bez żadnych emocji wskazał Wiliamowi, że musi opuścić pomieszczenie.

    Bill patrzył przez chwilę na zamknięte drzwi do ambulatorium, westchnął i odszedł w stronę jedynej osoby, która mogła go zrozumieć.
    -Panie Crowe. Czy mógłbym obejrzeć akcję ratunkową na kamerach? - spytał z wyrazem twarzy dziecka, któremu ktoś zabrał lizaka.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    Metalowe drzwi, a za nimi O'Collan pogrążający się w co raz większej frustracji. Groźby Delilah pewnie nieźle nim wstrząsnęły, ale on się nie ugiął. Dlaczego? Czyżby liczył, że jego kapitan go z tego wyciągnie? To właśnie ta nadzieje trzyma pilota w jednym kawałku, tylko co się stanie, gdy ją straci? Może polecieć na ratunek, otworzyć śluzę, a nawet staranować Bleinerta. Oczywiście naukowiec liczył na zdrowy rozsądek pilota, ale każdy miał swoje granicy. Nadia nie dawała znaku życia. Pewnie stoi sparaliżowana po słowach agentki, więc wszystkie decyzje należą do niestabilnego i brawurowego pilota.

    Chłopak obrócił się w stronę Delilah, po której nie było widać ani odrobiny stresu. Była spokojna. Miała plan, a może zwyczajnie nie dopuszcza do siebie myśli o możliwościach jakimi dysponuje O'Collan. Przez jakiś czas panowała między nimi cisza. Wiliam obserwował Delilah, a Delilah jego i wtedy zaczęła mówić. Czego szuka szuka Hannigan? Cóż za nie mądre pytanie.
    - Chodźmy. - Powiedział, a jego dłoń cała drżała.

    Po wejściu do kajuty niemal od razu usiadał opierając się o ścianę. Wziął głęboki oddech i zaczął wyjaśniać wszystkie jego domysły. - Czas działa na naszą niekorzyść. Przyjście tu było dobrym pomysłem, ale musimy wrócić do obserwacji pilota jak najszybciej. W najgorszym wypadku dostaniemy się do mostku siłą na pewno na statku jest coś do przebicia się przez te drzwi. Prawda? - wypluł z siebie te słowa i wtedy przypomniał sobie, że nawet nie wie czy Delilah jest do końca świadoma zagrożenia.

    - Wiem, że mogę brzmieć teraz jak paranoik, ale podsumujmy co wiemy. Przyszliśmy pod drzwi mostka. Zagroziłaś O'Collanowi i próbowałaś przekonać Nadie. Nie wiem jak ty, ale ja po tym nie słyszałem nawet słowa od Nadii w najlepszym przypadku po prostu ma mentlik w głowie, ale nie zdziwi mnie jak dostała ataku paniki. A potem jeszcze te krzyki ludzi i syki jakiś potworów. Nie wiemy od jak dawna pilot obserwuje to zagrożenie. Co, jeśli drzwi które na nas spadły miały mu pomóc skupić się na załodze w końcu jakbyśmy byli martwi to nie trzeba się o nas martwić prawda? - Wiliam zrobił krótką przerwę, żeby złapać oddech i żeby Delilah mogła przemyśleć jego słowa.

    - Zapytałaś czego szuka Hannigan odpowiedź jest prosta. Tego czego każdy mężczyzna, uznania. Kapitan liczy, że znajdzie tam coś cennego, a jego kochana załoga będzie mu dziękować za pożądany zarobek. To tyle jeśli chodzi o moje teorie teraz plan, ale najpierw powiedz mi co myślisz. - Odpowiedział na jej pytanie już z większym spokojem.

    Rozgrywka

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu]
    CyganC Cygan

    -Emm oczywiście jeśli chcesz to mogę ci pokazać jak się tego używa.
    Powiedział nieco zdezorientowany Walter.
    Powiedz mi tylko dlaczego chcesz się tego nauczyć interesujesz się budownictwem lub inżynierią? - dodał z lekkim uśmiechem inżynier, któremu przypomniało się jak sam w dzieciństwie przychodził do starego robotnika o imieniu Boris z narzędziami których nie rozumiał.

    Nie ma co czekać, opowiesz mi podczas nauki ruszajmy poszukać jakiejś rdzy na której będziesz mogła poćwiczyć
    Walter z radością opuścił kajutę, jego szczęcie było wywołane oczywiście możliwością podzielenia się swoją pasją, ale także oderwania się od rysunku skrzyni który nie szedł dziś najlepiej.Zrzut ekranu 2026-04-20 213408.png
    Może i ci panowie z baru byli ignorantami ale poczucie humoru mieli przednie, Yeticzenko genialne. O Chyba teraz jest dobry moment na prezent - pomyślał Walter po czym szybko wyjął małe zawiniątko z plecaka którym był aparat.

    Po znalezieniu rdzy Walter najpierw wytłumaczył jak poprawnie chwytać i obsługiwać szlifierkę a potem dał Violet działać. Na początku przyglądał się i odpowiadał na wszystkie pytania, lecz kiedy dziewczyna złapała trochę wprawy i bardziej skupiła się na usuwaniu rdzy to inżynier szybko chwycił aparat i głośniej powiedział -Całkiem dobrze ci idzie.
    Gdy Violet zwróciła się w stronę Waltera zamiast ujrzeć jego twarzy zobaczyła błysk lampy aparatu.
    -Pamiętasz swój pomysł z uchwyceniem yeti panienko? - powiedział Walter z radością w głosie po uchwyceniu zdziwienia dzieczyny.
    Teraz możesz udokumentować cała podróż. Proszę ten aparat jest dla ciebie @agnes

    Rozgrywka sercetajgi zew cthulhu

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    ja tak samo

    Komentarze

  • [Zew Cthulhu] Serce tajgi [REKRUTACJA ZAKOŃCZONA]
    CyganC Cygan

    Z chęcią bym zagrał mój zamysł na badacza to inżynier około 40 który słyszał o starożytnej technologii w górach która jest bardzo zainteresowany ale nigdy nie postanowił wyruszyć żeby ją zbadać lecz teraz gdy nie ma nic do stracenia z chcia umrze w ciekawy sposób.
    Jeśli chodzi o system jedynie oglądałem zew Cthulhu więc ogarniam rzuty ale potrzebowałbym pomocy z tworzeniem badacza

    Archiwum zew cthulhu survival

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu]
    CyganC Cygan

    Podczas schodzenia ze statku Walter poczuł ulgę, która niemal momentalnie zniknęła po tym, jak ujrzał zupełnie obce miasto. Jego oczy instynktownie zwróciły się ku Renowi, który w tamtej chwili był jedynym łącznikiem z nową kulturą i językiem.

    Obserwując niezbyt przemyślane poczynania profesora i ewidentnie zawiedzioną nimi drużynę, w głowie inżyniera zapaliła się lampka.
    Jeśli chcę zdobyć pieniądze na części, najpierw muszę zdobyć zaufanie tych ludzi, a profesor dostarcza mi idealną okazję do zaprezentowania się jako osoba odpowiedzialna, która w przeciwieństwie do niego planuje swoje akcje.
    -Ren, musimy przejąć dowodzenie nad tą ekspedycją, liczę, że mnie wesprzesz - Walter szybko rzucił do Japończyka, po czym wyszedł na środek i zaczął mówić.
    -Naszym pierwszym celem powinien być kantor, przyda nam się tutejsza waluta. Osobą, która powinna zająć się wymianą gotówki jest zdecydowanie Ren, urodził się w tym kraju, więc na pewno nie da się oszukać. Prawda? - Walter spojrzał na Rena oczekując przytaknięcia.
    Dopiero po tym zająłbym się poszukiwaniem Kazuo, co zresztą nie powinno być trudne, skoro mamy ze sobą adwokata. Jestem przekonany, że zdobycie adresu Nakamury to zwykła formalność dla niego - po tym zdaniu inżynier wskazał na Rena oczekując aż ten zabierze głos.

    Rozgrywka sercetajgi zew cthulhu

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    @Ketharian Napisze post jeszcze dzisiaj.

    Komentarze

  • [Warhammer 2ed.] Popiół i Śnieg - Rekrutacja
    CyganC Cygan

    Też się zgłaszam moja postać to człowiek z profesją cyrkowca

    Archiwum warhammer 2ed

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu]
    CyganC Cygan

    Za chwilę Madame zdradzi więcej sekretów o masce, tym samym obdarzając Waltera jeszcze większym zaufaniem a przynajmniej tak powinno się wydarzyć. Madame miała już zaczynać opowieść o handlarzu, gdy nagle cały kieliszek armagnaku wylądował na spodniach Waltera.
    - Nic się nie stało, proszę tylko dać mi chusteczkę a pani... - Madame niezbyt obchodziły prośby. Jej osoba niemal natychmiastowo pojawiła się przed nim i zaczęła osuszać jego spodnie. Walter jeszcze kilka razy próbował przekonać kobietę, że sam sobie z tym poradzi, ale bezskutecznie.
    Ale to musi głupio wyglądać dla osoby wchodzącej do pokoju. Na szczęście Madame zakluczyła drzwi. Chyba. Uspokojony tym faktem Walter nie protestował już. Czekał aż Madame uzna, że skończyła i zacznie swoją opowieść. Spokój został przerwany przez antropolożkę, gdy przywitała gości. Gości!? Walter natychmiast odwrócił się w stronę drzwi z których dobiegł krzyk Violet. Spojrzał na towarzyszki, potem na Madame, znów na towarzyszki. Przez chwile patrzył tępym spojrzeniem na towarzyszki nie wiedząc co powiedzieć. Ten stan utrzymał się do momentu, aż Violet nie wskazała na maskę ośmiornicy. W tej chwili Walter poczuł w sobie obowiązek chronienia prywatności Madame. Pomógł jej wstać z kolan i delikatnie posadził ją przy biurku w taki sposób, żeby zakrywała swoim ciałem maskę. Przeciągnął dłonią po swojej twarzy jakby chciał zmyć z siebie wstyd. -Armagnak. Zwyczajnie rozlał się Madame na moje spodnie i chciała mi pomóc nic więcej. Na prawdę. Walter mówił z zawiedzeniem. Powodem tego było nie sprawdzenie drzwi. Zaufać z dopilnowaniem czegokolwiek komuś pijanemu. westchnął i kontynuował -Violet wiem, że jesteś ciekawska. W twoim wieku też pewnie bym wparował do pomieszczenia bez zaproszenia gdybym chciał się czegoś dowiedzieć. Więc nie żywię urazy. - po tych słowach lekki uśmiech i pogodna mimika skierowana w stronę Violet zmieniła się w czyste zawiedzenie, którym przez chwilę obdarzył Eleonorę. Chciał coś powiedzieć, ale zdawał sobie sprawę, że to też jego winna. Jedno pociągnięcie klamki i sytuacja by nie istniała. Z jednej strony dobrze, że jesteście. Z chęcią bym was zaprosił, ale nie zapominajmy, że to własność Madame i jeśli nie będzie chciała wam pokazać kolekcji to musicie to zaakceptować. Możecie na chwilę wyjść? Ja i Madame musimy coś obgadać. Kiedy jego towarzyszki opuściły pokój Walter znów podszedł do Madame. -Oczywiście zrozumiem jak nie będzie pani chciała pokazać im tej maski. Jest to pani własność i wspominała pani, że zazwyczaj nie pokazuje ich gościom więc nie mam zamiaru nalegać. Jednak Eleonora. Ta wyższa jest specjalistką w Japonistyce a także Antropologii więc na pewno bardzo by nam pomogła z tym znaleziskiem - Walter wskazał na znaki zapisane czerwonym. Co do Violet może i jej wiedza niezbyt nam się przyda, ale mogę ręczyć za jej błyskotliwość i spostrzegawczość. Może ona zauważy coś jeszcze na tej masce czego my nie widzimy? Decyzja należy jednak do pani. Ja ją uszanuje i moje towarzyszki z pewnością też.

    Rozgrywka sercetajgi zew cthulhu

  • [Warhammer 2ed.] Popiół i Śnieg - Rekrutacja
    CyganC Cygan

    Felix to moja postać a maska to część jego stroju cyrkowca

    Archiwum warhammer 2ed

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
    CyganC Cygan

    text alternatywny

    Jeśli chodzi o sens konstrukcji jestem prawie pewny że to zadziała. Moim wstępnym założeniem jest wzięcie przodu auta z złomowiska bo najbardziej zależy mi na układzie skrętu a silnik umieścić na pace i z niej wprawiać gąsienice w ruch. Nie chce przedłużać pobytu na statku więc załóżmy, że Walter będzie pracował nad tym projektem podczas lekcji mechaniki których będzie udzielał dla Violet i John'a bo i tak nie rozpocznie kupna części bez potwierdzenia pobytu yeti na Syberii.

    Mam też pytanie czy dla Violet i John'a pasuje nauka mechaniki zamiast inżynierii? Sądzę, że w obliczu tego nowego projektu bardziej się przyda i trochę bez sensu uczyć projektowania maszyn kogoś kto się na nich nie zna. @ketharian @agnes

    Komentarze sercetajgi

  • [Warhammer 2ed.] Popiół i Śnieg - Rekrutacja
    CyganC Cygan

    Jeśli chodzi o Felixa to przez większość czasu w karczmie sprawia wrażenie pyszałka przekonanego o swojej niesamowitości, z ogromną chęcią chwali się swoimi umiejętnościami. Jego popisowy numer to hipnoza dzięki której sprawia że ludzie w karczmie zachowują się jak kurczaki lub wypowiadają swoje wstydliwe sekrety. Bardziej poważnej widowni prezentował dokładność w rzutach nożami, rzucał oburącz, stojąc na rękach a nawet próbował trafić podczas robienia salta po każdym przedstawieniu z ogromną radością zbierał brawa jeśli takowe się pojawiły, widać że ten chłopak żyje dla sławy. Podczas rozmów jest bardzo wylewny opowiada o sobie wszystko, a najczęściej o tym że wywalili go z cyrku jak tylko pojawił się odrobinę lepszy od niego elf. JAK TAK MOŻNA!

    Archiwum warhammer 2ed

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
    CyganC Cygan

    Jeśli madame wyrazi zgodę to tak. Walter nie wierzy w magię i chce to udowodnić. Jest nawet w stanie rozciąć sobie palec żeby dać krew masce.

    Komentarze sercetajgi

  • Powitania, pożegnania i powroty
    CyganC Cygan

    @Gladin tak zaciekawił mnie koncept poszukiwania yeti i zawsze chciałem zagrać w zew cthulhu

    Hydepark

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    Chętnie zajmę się pilnowaniem rozbitka jeśli załoga wyraża zgodę. Jeszcze Dzisiaj postaram się napisać posta

    Komentarze
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa