Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
CyganC

Cygan

@Cygan
Przestań obserwować Obserwuj
Informacje
Posty
50
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    wiliam w kabinie smal.png
    Pierwsze spotkanie Wiliama z procedurą wybudzania było dokładnie takie jak je wszyscy opisują - Okropne. Stan, w którym się znalazł można było porównać do bycia noworodkiem, ledwo widział, ledwo kontaktował i ledwo się poruszał. Po jakiejś dłuższej chwili w takim amoku, chłopak trochę otrzeźwiał co jak miał się za chwilę przekonać nie było ani trochę lepsze od poprzedniego położenia. Teraz całe ciało Wiliama odczuwało zimno, ale nie takie jak wyjście z domu w środku zimy, coś takiego było niczym w porównaniu do chłodu jaki w tamtym momencie odczuł. Pomimo tego, że znał objawy wybudzania, to i tak postanowił się rozejrzeć czy przypadkiem jakaś asteroida nie rozwaliła tego złomu i czy teraz nie wędruje po bezkresnym kosmosie w tej puszce. Obserwując otoczenie chłopak przypomniał sobie o zbiórce, którą zarządził kapitan. Chwilo się tym przejął, ale szybko zdał sobie sprawę, że jako pasażer nie musi się spieszyć. Czas jaki reszta wykorzystuje na wykonywanie swoich obowiązków może poświęcić na przemyślenia i doprowadzenia swojego mózgu do porządku.

    Leżał w środku kapsuły i myślał nad obecnymi dźwiękami, jakie do niego docierały. Jako pierwszą usłyszał agentkę, która ewidentnie za szybko chciała wstać, bo chwile po odgłosie stawiania kroku do uszu archeologa doszedł także stukot kolan o podłogę. Ciekawski Wiliam wyjrzał przez krawędź kabiny, żeby zobaczyć, jak człowiek walczy z własnym organizmem. Biedaczysko, uwięziona w pogoni za wyższym stanowiskiem. Pewnie myśli, że stopień wyżej w hierarchii zmieni jej życie i zapewni jej szczęście. Głupia mentalność korposzczurów.

    Kolejnym obiektem wartym przemyślenia był pilot Davy, który ani trochę nie przypominał kogoś wyrwanego z kilkumiesięcznego snu. Gość musi kochać swoją prace albo zajebiście to udaje. Oby moja praca dawała mi tyle szczęścia co pilotowanie jemu. Po tym Wiliam swoją uwagę skierował na najstarszych członków załogi Eliasa i Siergieja, ich widok wzbudzał w chłopaku mieszankę przerażenia i pożałowania niżeli ciekawości jak w przypadku poprzedniej dwójki. Czy mnie też czeka taki los. Praca tak długo jak tylko jestem w stanie. Ten świat naprawdę jest beznadziejnym miejscem. Kapitan i inżynierowie nie wzbudzili żadnych refleksji w umyśle młodego chłopaka może w przyszłości bardziej pomyśli nad tymi postaciami. Jednak teraz najwyższa pora, żeby wstać i zmyć z siebie ten kilkumiesięczny pot. Wiliam po zdrowej dawce rozmyślania i niewielkich ruchów podniósł się delikatnie i bez większych problemów ruszył w kierunku pryszniców, a później udał się na miejsce zbiórki.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    Praktycznie całą odprawę Wiliam spędził w stanie pół świadomości. Co nieco go zaskoczyło. Mógłby przysiądź, że jakąś chwilę temu był w pełni sił. Najwyraźniej kolejne symptomy wybudzenia, o których jeszcze nie wiedział.

    Z słów kapitana wydedukował, że jego status to zbędny balast, który ma nie robić problemów. Najwyraźniej z dwójki pasażerów to ja jestem tym lepszym. Miło. Szkoda tylko, że konkuruje z istnym wrzutem na dupie. I tak rozmyślając o swoim niezbyt imponującym sukcesie. Młody chłopak nie zorientował się nawet kiedy zasnął. Zazwyczaj sen był przyjemnym doświadczeniem, lecz nie tym razem. W śnie Wiliama kapsuła, którą przechwycili miała w sobie ogromne kraby. Nie wiem, czy można doświadczyć gorszego spotkania niż to. Wielkie monstra powoli zbliżały się naukowca podczas gdy ten rzucał w nie rozpaczliwie wszystkim co ma pod ręką. Niestety bez żadnego skutku. Pancerze tych wynaturzeń były zwyczajnie zbyt twarde. Koniec drogi teraz jedyne co mógł zrobić Wiliam to czekać aż wielkie szczypce zgniecie mu szyję. Kiedy już żegnał się ze światem do jego uszu dotarła wiadomość głosowa "Nie zakłócać pracy załogi".

    Otworzył oczy cały spocony i przerażony rozglądając się po pomieszczeniu. To tylko sen powiedział w myślach i zgarnął z automatu coś co miało przypominać czekoladę. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby stał się jawą. - ta myśl przeszła bez większych emocji jak większość, ale nagle. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby stał się jawą. Teraz przez całe ciało Wiliama przeszła fala gorąca, niemal natychmiast po niej jego szyja cała się napięła. Znał to uczucie ten moment, w którym był przekonany, że już po nim. Niecałe dwa lata temu wpadłby w histerię. Chciałby się ukryć, uciec, a najlepiej zniknąć. Jednak teraz miał przy sobie coś co pozwala mu zachować zimną krew. Jego tatuaż symbolu yin yang na nadgarstku. Wpatrywał się w niego pustym wzrokiem jakby jego oczy patrzyły gdzieś daleko za nadgarstek. Muszę coś zrobić. Długo nie myśląc przeanalizował plan ewakuacyjny i ruszył po to co go interesowało.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    Wiliam od wybudzenia doskonale zdawał sobie sprawę ze swojego statusu zbędnej jednostki marnującej tlen. Miał zamiar poczekać na koniec akcji i wrócić do hipersnu. Okazało się jednak, że wcale nie jest tak dojrzały, jak sobie myślał. Po kilku godzinach bezczynności i odbijania się z kąta w kąt, był znudzony do tego stopnia, że postanowił pozaczepiać kapitana. Niestety ten postanowił zlać młodego archeologa. Nie miał mu tego za złe. Zadanie kapitana to dowodzenia załogą a nie zabawianie pasażerów.

    W końcu natrafiła się okazja, idealne zajęcie dla naukowca. Pilnowanie rozbitka, osoby, która wiele przeżyła, posiadała ogromną wiedzę a także była w stanie, który Bill widział po raz pierwszy. Kapitan i załoga ustalali jakieś mało interesujące sprawy, podczas gdy chłopak oczami wyobraźni widział, jak żołnierz opowiada mu o katastrofie. Jedynym, co wybiło Wiliama z wizji rozmowy była decyzja kapitana o podleceniu do Bleinerta kombajnem. Było to dziwne, z jego punktu widzenia dokowanie małym poręcznym statkiem jest dużo lepszą opcją. Zwinniejsza jednostka, a jak coś się nie powiedzie umiera tylko część załogi. Naprawdę bycie przyczepionym do wojskowego statku nie wydawało się dobrym pomysłem. Aczkolwiek Wiliam był tylko pasażerem, nie miał doświadczenia, może za tym krył się jakiś ważny powód. Niezbyt się tym przejął. Teraz liczył się tylko rozbitek.

    W pomieszczeniu został tylko on, Siergiej i skarbnica wiedzy. Naukowiec usiadł wygodnie i już miał zadawać pytanie, gdy nagle po pomieszczeniu rozprzestrzenił się dźwięk sygnału. Siergiej musiał stawić się na mostku. Stary załogant wstał i bez żadnych emocji wskazał Wiliamowi, że musi opuścić pomieszczenie.

    Bill patrzył przez chwilę na zamknięte drzwi do ambulatorium, westchnął i odszedł w stronę jedynej osoby, która mogła go zrozumieć.
    -Panie Crowe. Czy mógłbym obejrzeć akcję ratunkową na kamerach? - spytał z wyrazem twarzy dziecka, któremu ktoś zabrał lizaka.

    Rozgrywka

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    ja tak samo

    Komentarze

  • [Zew Cthulhu] Serce tajgi [REKRUTACJA ZAKOŃCZONA]
    CyganC Cygan

    Z chęcią bym zagrał mój zamysł na badacza to inżynier około 40 który słyszał o starożytnej technologii w górach która jest bardzo zainteresowany ale nigdy nie postanowił wyruszyć żeby ją zbadać lecz teraz gdy nie ma nic do stracenia z chcia umrze w ciekawy sposób.
    Jeśli chodzi o system jedynie oglądałem zew Cthulhu więc ogarniam rzuty ale potrzebowałbym pomocy z tworzeniem badacza

    Archiwum zew cthulhu survival

  • Powitania, pożegnania i powroty
    CyganC Cygan

    @Gladin tak zaciekawił mnie koncept poszukiwania yeti i zawsze chciałem zagrać w zew cthulhu

    Hydepark

  • [Warhammer 2ed.] Popiół i Śnieg - Rekrutacja
    CyganC Cygan

    Też się zgłaszam moja postać to człowiek z profesją cyrkowca

    Archiwum warhammer 2ed

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu]
    CyganC Cygan

    -Emm oczywiście jeśli chcesz to mogę ci pokazać jak się tego używa.
    Powiedział nieco zdezorientowany Walter.
    Powiedz mi tylko dlaczego chcesz się tego nauczyć interesujesz się budownictwem lub inżynierią? - dodał z lekkim uśmiechem inżynier, któremu przypomniało się jak sam w dzieciństwie przychodził do starego robotnika o imieniu Boris z narzędziami których nie rozumiał.

    Nie ma co czekać, opowiesz mi podczas nauki ruszajmy poszukać jakiejś rdzy na której będziesz mogła poćwiczyć
    Walter z radością opuścił kajutę, jego szczęcie było wywołane oczywiście możliwością podzielenia się swoją pasją, ale także oderwania się od rysunku skrzyni który nie szedł dziś najlepiej.Zrzut ekranu 2026-04-20 213408.png
    Może i ci panowie z baru byli ignorantami ale poczucie humoru mieli przednie, Yeticzenko genialne. O Chyba teraz jest dobry moment na prezent - pomyślał Walter po czym szybko wyjął małe zawiniątko z plecaka którym był aparat.

    Po znalezieniu rdzy Walter najpierw wytłumaczył jak poprawnie chwytać i obsługiwać szlifierkę a potem dał Violet działać. Na początku przyglądał się i odpowiadał na wszystkie pytania, lecz kiedy dziewczyna złapała trochę wprawy i bardziej skupiła się na usuwaniu rdzy to inżynier szybko chwycił aparat i głośniej powiedział -Całkiem dobrze ci idzie.
    Gdy Violet zwróciła się w stronę Waltera zamiast ujrzeć jego twarzy zobaczyła błysk lampy aparatu.
    -Pamiętasz swój pomysł z uchwyceniem yeti panienko? - powiedział Walter z radością w głosie po uchwyceniu zdziwienia dzieczyny.
    Teraz możesz udokumentować cała podróż. Proszę ten aparat jest dla ciebie @agnes

    Rozgrywka sercetajgi

  • [Warhammer 2ed.] Popiół i Śnieg - Rekrutacja
    CyganC Cygan

    Felix to moja postać a maska to część jego stroju cyrkowca

    Archiwum warhammer 2ed

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu]
    CyganC Cygan

    Podczas schodzenia ze statku Walter poczuł ulgę, która niemal momentalnie zniknęła po tym, jak ujrzał zupełnie obce miasto. Jego oczy instynktownie zwróciły się ku Renowi, który w tamtej chwili był jedynym łącznikiem z nową kulturą i językiem.

    Obserwując niezbyt przemyślane poczynania profesora i ewidentnie zawiedzioną nimi drużynę, w głowie inżyniera zapaliła się lampka.
    Jeśli chcę zdobyć pieniądze na części, najpierw muszę zdobyć zaufanie tych ludzi, a profesor dostarcza mi idealną okazję do zaprezentowania się jako osoba odpowiedzialna, która w przeciwieństwie do niego planuje swoje akcje.
    -Ren, musimy przejąć dowodzenie nad tą ekspedycją, liczę, że mnie wesprzesz - Walter szybko rzucił do Japończyka, po czym wyszedł na środek i zaczął mówić.
    -Naszym pierwszym celem powinien być kantor, przyda nam się tutejsza waluta. Osobą, która powinna zająć się wymianą gotówki jest zdecydowanie Ren, urodził się w tym kraju, więc na pewno nie da się oszukać. Prawda? - Walter spojrzał na Rena oczekując przytaknięcia.
    Dopiero po tym zająłbym się poszukiwaniem Kazuo, co zresztą nie powinno być trudne, skoro mamy ze sobą adwokata. Jestem przekonany, że zdobycie adresu Nakamury to zwykła formalność dla niego - po tym zdaniu inżynier wskazał na Rena oczekując aż ten zabierze głos.

    Rozgrywka sercetajgi

  • [Warhammer 2ed.] Popiół i Śnieg - Rekrutacja
    CyganC Cygan

    Jeśli chodzi o Felixa to przez większość czasu w karczmie sprawia wrażenie pyszałka przekonanego o swojej niesamowitości, z ogromną chęcią chwali się swoimi umiejętnościami. Jego popisowy numer to hipnoza dzięki której sprawia że ludzie w karczmie zachowują się jak kurczaki lub wypowiadają swoje wstydliwe sekrety. Bardziej poważnej widowni prezentował dokładność w rzutach nożami, rzucał oburącz, stojąc na rękach a nawet próbował trafić podczas robienia salta po każdym przedstawieniu z ogromną radością zbierał brawa jeśli takowe się pojawiły, widać że ten chłopak żyje dla sławy. Podczas rozmów jest bardzo wylewny opowiada o sobie wszystko, a najczęściej o tym że wywalili go z cyrku jak tylko pojawił się odrobinę lepszy od niego elf. JAK TAK MOŻNA!

    Archiwum warhammer 2ed

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu]
    CyganC Cygan

    Za chwilę Madame zdradzi więcej sekretów o masce, tym samym obdarzając Waltera jeszcze większym zaufaniem a przynajmniej tak powinno się wydarzyć. Madame miała już zaczynać opowieść o handlarzu, gdy nagle cały kieliszek armagnaku wylądował na spodniach Waltera.
    - Nic się nie stało, proszę tylko dać mi chusteczkę a pani... - Madame niezbyt obchodziły prośby. Jej osoba niemal natychmiastowo pojawiła się przed nim i zaczęła osuszać jego spodnie. Walter jeszcze kilka razy próbował przekonać kobietę, że sam sobie z tym poradzi, ale bezskutecznie.
    Ale to musi głupio wyglądać dla osoby wchodzącej do pokoju. Na szczęście Madame zakluczyła drzwi. Chyba. Uspokojony tym faktem Walter nie protestował już. Czekał aż Madame uzna, że skończyła i zacznie swoją opowieść. Spokój został przerwany przez antropolożkę, gdy przywitała gości. Gości!? Walter natychmiast odwrócił się w stronę drzwi z których dobiegł krzyk Violet. Spojrzał na towarzyszki, potem na Madame, znów na towarzyszki. Przez chwile patrzył tępym spojrzeniem na towarzyszki nie wiedząc co powiedzieć. Ten stan utrzymał się do momentu, aż Violet nie wskazała na maskę ośmiornicy. W tej chwili Walter poczuł w sobie obowiązek chronienia prywatności Madame. Pomógł jej wstać z kolan i delikatnie posadził ją przy biurku w taki sposób, żeby zakrywała swoim ciałem maskę. Przeciągnął dłonią po swojej twarzy jakby chciał zmyć z siebie wstyd. -Armagnak. Zwyczajnie rozlał się Madame na moje spodnie i chciała mi pomóc nic więcej. Na prawdę. Walter mówił z zawiedzeniem. Powodem tego było nie sprawdzenie drzwi. Zaufać z dopilnowaniem czegokolwiek komuś pijanemu. westchnął i kontynuował -Violet wiem, że jesteś ciekawska. W twoim wieku też pewnie bym wparował do pomieszczenia bez zaproszenia gdybym chciał się czegoś dowiedzieć. Więc nie żywię urazy. - po tych słowach lekki uśmiech i pogodna mimika skierowana w stronę Violet zmieniła się w czyste zawiedzenie, którym przez chwilę obdarzył Eleonorę. Chciał coś powiedzieć, ale zdawał sobie sprawę, że to też jego winna. Jedno pociągnięcie klamki i sytuacja by nie istniała. Z jednej strony dobrze, że jesteście. Z chęcią bym was zaprosił, ale nie zapominajmy, że to własność Madame i jeśli nie będzie chciała wam pokazać kolekcji to musicie to zaakceptować. Możecie na chwilę wyjść? Ja i Madame musimy coś obgadać. Kiedy jego towarzyszki opuściły pokój Walter znów podszedł do Madame. -Oczywiście zrozumiem jak nie będzie pani chciała pokazać im tej maski. Jest to pani własność i wspominała pani, że zazwyczaj nie pokazuje ich gościom więc nie mam zamiaru nalegać. Jednak Eleonora. Ta wyższa jest specjalistką w Japonistyce a także Antropologii więc na pewno bardzo by nam pomogła z tym znaleziskiem - Walter wskazał na znaki zapisane czerwonym. Co do Violet może i jej wiedza niezbyt nam się przyda, ale mogę ręczyć za jej błyskotliwość i spostrzegawczość. Może ona zauważy coś jeszcze na tej masce czego my nie widzimy? Decyzja należy jednak do pani. Ja ją uszanuje i moje towarzyszki z pewnością też.

    Rozgrywka sercetajgi

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
    CyganC Cygan

    text alternatywny

    Jeśli chodzi o sens konstrukcji jestem prawie pewny że to zadziała. Moim wstępnym założeniem jest wzięcie przodu auta z złomowiska bo najbardziej zależy mi na układzie skrętu a silnik umieścić na pace i z niej wprawiać gąsienice w ruch. Nie chce przedłużać pobytu na statku więc załóżmy, że Walter będzie pracował nad tym projektem podczas lekcji mechaniki których będzie udzielał dla Violet i John'a bo i tak nie rozpocznie kupna części bez potwierdzenia pobytu yeti na Syberii.

    Mam też pytanie czy dla Violet i John'a pasuje nauka mechaniki zamiast inżynierii? Sądzę, że w obliczu tego nowego projektu bardziej się przyda i trochę bez sensu uczyć projektowania maszyn kogoś kto się na nich nie zna. @ketharian @agnes

    Komentarze sercetajgi

  • Krzyk Pustki
    CyganC Cygan

    Chętnie zajmę się pilnowaniem rozbitka jeśli załoga wyraża zgodę. Jeszcze Dzisiaj postaram się napisać posta

    Komentarze

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu]
    CyganC Cygan

    San Jose, 1932
    Walter Murdock zmęczony całodniowym chodzeniem po domach z wymuszonym uśmiechem i pytaniu czy gospodarzom nie przydałaby się pomoc z sprzętem elektrycznym lub z naprawą samochodu za drobną opłatę. Postanowił wydać 10 centów na przyjemność w postaci gazety z nadzieją na ogłoszenie oferujące jakąś większa płace lub chociaż prace która nie ubliża jego wykształceniu.

    Pośród małoistotnych miejscowych wydarzeń, jego oczom ukazał się artykuł jakiegoś trzepniętego naukowca który chce wyruszyć na poszukiwania yeti oferując przy tym sowitą nagrodę za pomoc w ekspedycji.
    Dla Waltera była to jedna z niewielu szans na odbicie się od dna po utracie firmy której nie miał zamiaru zmarnować. Może los w końcu się do mnie uśmiechnął pomyślał Walter wsiadając do pociągu którego celem podróży było San Francisco

    Rozgrywka sercetajgi

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
    CyganC Cygan

    Witam wszystkich. Mój badacz to 32 letni niski inżynier (na oko 165cm) który Nie jest szczególnie towarzyski. Walter Murdock ma zwyczaj obserwować innych w ciszy, jakby oceniał ich przydatność. Często sprawia wrażenie chłodnego i zdystansowanego, ale nie dlatego, że jest nieśmiały. Po prostu uważa, że ludzi prędzej czy później wbiją mu nóż w plecy. Wojna, w której służył podczas World War I, tylko wzmocniła jego przekonanie, że świat należy do ludzi przebiegłych i zdecydowanych. Po powrocie próbował zbudować własny biznes elektryczny, ale wszystko stracił po Wall Street Crash of 1929. Walter wierzy, że w życiu wszystko można naprawić – tak jak uszkodzony przewód.

    Trzeba tylko wiedzieć, gdzie ciąć.

    Komentarze sercetajgi

  • [ALIEN] Krzyk Pustki (rekrutacja)
    CyganC Cygan

    Mi najbardziej podoba się koncept kombajna górniczego z opcji 1.B a co do transpondera to głosuję na United Americas

    Archiwum alien

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu]
    CyganC Cygan

    Walter wchodzi do klubu w swoim najlepszym ubraniu czyli ciemno szarym garniturze z scyzorykiem i portfelem w kieszeni, resztę swoich rzeczy zostawił w najtańszym motelu jaki udało mu się znaleźć. zamawia
    coca-cole przy barze i siada przy pustym stoliku niedaleko trzech mężczyzn w wyśmienitym humorze spowodowanym "wodą brzozową"
    podczas oczekiwania na wystąpienie pana Chance Murdock postanowił porozmyślać nad bezsensownością ludzkich zachowań.
    jak można tak ryzykować dla lekkiej poprawy samopoczucia Walter nigdy nie rozumiał dlaczego ludzi tak ciągnie do odurzania siebie alkoholem szczególnie odkąd zaczęła się prohibicja.

    Rozgrywka sercetajgi

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
    CyganC Cygan

    @Ketharian Walter raczej woli zapalić papierosa, a jeśli chodzi o Cartera miło będzie mieć kogoś podobnego do wymienienia spostrzeżeń

    Komentarze sercetajgi

  • WFRP jest jak każdy widzi, ale jak widzicie swoją wymarzoną sesję Młotka?
    CyganC Cygan

    Ja najchętniej zagrałbym przygodę łowcami nagród ścigającymi przestępców z listów gończych.
    Wybieranie na kogo tym razem zapolować, poznawanie ich motywacji może czasem puszczanie wolno bo łamią prawo w imię dobra, rozwijanie umiejętności schwytania ofiary żywcem, sztuki zastawiania pułapek a także swojej siedziby i wyposażenia. To właśnie moja sesja wymarzona.

    Dyskusje RPG warhammer warhammer 4ed
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa