
Splendor, czyli gra karciana, taktyczna, o wykupywaniu kart za walutę jaką są klejnoty (żetony). Każda karta, daje jakiś kolor klejnoty "na stałe". W skrócie, dobieracie klejnoty i kupujecie karty, a każda ma karta ma koszt. Powiedzmy 2 zielone i jeden biały, a daje 1 niebieski na stałe. No to jak uzbieracie 2 zielone i jeden biały i kupicie tą kartę i wpadnie wam jeden niebieski to potrzebujecie 1 niebieski mniej w żetonach, by kupić kartę która ma w wymaganiach niebieskie klejnoty. Wydane klejnoty (żetony) wracają do puli ogólnej z której się je bierze.
Ah, i niektóre karty, te droższe w wykupie, dają punkty zwycięstwa. Są też szlachcice, takie kafelki o koszcie w klejnotach stałych, czyli kartach które macie na swojej ręcę. Powiedzmy, że szlachcic wymaga 3 niebieskich, 3 czerwonych i 3 białych... no to pierwszy gracz co uzbiera taką pulę kart "stałych" klejnotów zgarnia szlachcica, a taki jest wart 3 punkty zwycięstwa.
Żeby nie było za łatwo, można rezerwować sobie kartę biorąc na rękę, ale nie mogąc jej używać. Do tego dobieracie "złotą monetę", czyli taki złoto-żółty żeton, który zastępuje jeden dowolny klejnot w wymaganiach. Polecam monitorować i przewidywać ruchy pozostałych graczy, bo czasami podebranie karty przeciwnikowi może dać wymierny zysk, a czasem lepiej rezerwować sobie to co chce się samemu kupić.
Przyjemna, taktyczna gra na myślenie prosta w swoich założeniach, choć jak traficie na grupę co lubi kombinować... można nieźle i przyjemnie się zdziwić!
Wyszły tego zdaje się trzy dodatki, ale nawet wersja podstawowa potrafi dać szybką i przyjemną rozgrywkę. Jakieś może pół godziny z rozstawieniem, graniem i złożeniem. Idealna na szybkie partyjki. Do czterech graczy!
Ah, i nie... nie dajcie się na kupowanie "Pojedynku". Nie dość, że tylko na dwóch graczy, to jeszcze cenowo nie urywa. Lepiej dopłacić jakąś połowę tego co kosztuje Pojedynek i mieć pełnoprawnego boxa na czterech graczy... Jedyne logiczne zastosowanie pojedynku dla mnie to gra gdzieś, gdzie wiesz, że będzie was tylko dwóch i potrzebujecie czegoś przenośnego. Z mojego doświadczenia jednak gra ukazuje swoje prawdziwe piękno przy większej ilości graczy.
