Woda była przyjemna tak jak lubiła i na pewno pozwalała na długą relaksującą kąpiel jednak wszystkie miały co innego na myśli i zamierzały podnieść temperaturę jeszcze bardziej.
-Wedle życzenia. - Odpowiedziała po ucałowaniu małżonki po czym zajęła miejsce obok fechmistrzyni. Pewnie ujęła pierś dłonią masując ją przez chwilę po czym przystąpiła do całowania i pieszczot spoglądając do góry by widzieć twarz Grimm, trzeba było jej wynagrodzić cierpliwość wykazaną w czasie podróży. Drugą wolną dłonią powoli zaczęła głaskać Eleril po plecach od karku aż do końca pleców.
Rodryg
Posty
-
[Path 2ed] Runa cienie -
[Path 2ed] Runa cienie-Na razie jakoś się nie wyrywam na tamten świat. I czy Pharasma nie sądzi każdej duszy podług jej czynów i życia jakie wiodła i na podstawie tego wysyła w takie zaświaty na jakie sobie zasłużyła ? - Spytała kapłanki choć spodziewała się że jej odpowiedź będzie odbiegać od oficjalnej doktryny.
~*~
-I nie tylko… - Odpowiedziała samej się rozbierając wolnym krokiem mijając dziewczyny, w odróżnieniu do nich nie poprzestała na bieliźnie.
-Chyba nie zamierzacie się tak “kąpać” ? - Spytała stając pomiędzy nimi z delikatnym uśmiechem na ustach. Nie czekając jednak na odpowiedź minęła je wolnym uwodzicielskim krokiem zbliżyła się do źródełka by w końcu powoli zanurzyć się w jego wodach. -
[Path 2ed] Runa cienieIm dłużej słuchała kapłanki tym bardziej przypuszczała że ma do czynienia z heretyczką lub jakąś dziwną sektą podczepioną pod kult Pharasmy.
-Nie jestem pewna czy tkwienie w magicznym więzieniu z innymi jest dobrą perspektywa na spędzenie wieczności po śmierci, zwłaszcza przedwczesnej. Raczej podziękuję. - Odpowiedziała sceptyczna co do rewelacji głoszonych przez kapłankę.~*~
-Nie tylko ty masz taki apetyt, postaramy się go nasycić tej nocy. Zwłaszcza że pokój daje nam wiele opcji, żal nie skorzystać. - Odpowiedziała Eleril patrząc na nią wymownie i przenosząc wzrok na źródełko.
-
[Path 2ed] Runa cienie-Ostrzach przyjaźni ? - Rozmowa z kapłanką zaczynała się robić dziwna a wymieniły raptem parę zdań i chyba nie podobało jej się dokąd może zmierzać.
~***~
Pokój był całkiem przytulny a źródełko dość duże by pomieścić cztery osoby co przekonywało ją że był to właściwy wybór.
-A na co masz apetyt ? Nie należy się zbytnio objadać przed “snem”. - Spytała zalotnie. -
[Path 2ed] Runa cienie-Trudno powiedzieć, może moje obawy są nie potwierdzone. Poza osobliwą aurą tej dwójki wiemy tylko tyle że zależało im na podruży z nami dla “bezpieczeństwa” ale nie zdradzili kogo lub czego się obawiają. - Odpowiedziała Karendis.
-Jakim czerwiu ? - Spytała zdziwiona w Ustalav kult Pharasmy był dość rozpowszechniony ale pierwszy raz słyszała coś o czerwiu proroku. Może był to jakiś lokalny odłam lub nowa sekta ?
-
[Path 2ed] Runa cienie-Ja bym była zaniepokojona biorąc pod uwagę że wszystkie już trochę widziałyśmy a i tak bliźniaki potrafią nas przyprawić o gęsią skórkę. - Odpowiedziała wiedźmie, ciekawe jaką opinię sobie wyrobiła Nys o tej parze po wspólnej podróży. Zresztą sama zastanawiała się czy powinny coś zrobić, co prawda nie wchodziły im w drogę ale miała wrażenie że za tą dwójką mogło kryć się coś złowieszczego.
-Więc… kominek czy gorące źródełko ? Dla mnie to drugie brzmi kusząca a dla was ? - Zapytała reszty jak zapatrują się na dzisiejszy nocleg i “odpoczynek”. Musiała przyznać że jak na niewielką wioskę karczma oferowała całkiem dobre pokoje z dodatkami.
-
[Path 2ed] Runa cienieElphira w sumie trudno jej było się nie zgodzić z Eleril taka podróż też była dość przyjemna, przez resztę drogi głaskała fechmistrzynię ciesząc się spokojem. Oczywiście wnioskując po reakcji Grimm nie podzielała tej opinii.
Następny przystanek okazał się dość osobliwy, zazwyczaj opuszczone wioski były dość ponure ale tutaj widać było że mieszkańcy porzucili ją niedawno. No i też nie wszyscy poza karczmarzem był tu jeszcze stary krasnoludzki sklepikarz gotowy bronić swego dobytku muszkietem a biorąc pod uwagę jak groźnie patrzył na przybyłych to czarodziejka nie była pewna czy jest chętny do robienia interesów na tą chwilę. Poza nim w lokalnej kaplicy można było zastać kapłankę Pharasmy z Galt, co jej nie zaskakiwało bo Pharasmici zazwyczaj trwali na posterunku do końca.
-Wygląda na to że tym razem nie będziemy miały problemu z zakwaterowaniem. - Stwierdziła pod nosem choć zważając na okoliczności wolała nie nazywać tego szczęściem. -
[Path 2ed] Runa cienie-Dobre pytanie, a jak wolisz ? Nie jest to szczyt romantyzmu ale do kolejnego przystanku mamy ze dwie godziny i nie wiadomo jak będzie z zakwaterowanie. - Odparła jedną ręką rozpinając swoja koszulę a drugą muskając szyję Eleril schodząc do obojczyka i jeszcze niżej.
-
[Path 2ed] Runa cienieJak podejrzewała Grimm nie trzeba było dodatkowej zachęty by się przyłączyła, gdy się całowały pozwoliła sobie objąć ją w pasie wolną ręką.
-Zakładając że ta lalka w ogóle szuka Nys, z tego co mówiła wpadła na nią przypadkiem. Równie dobrze Nys sobie coś wmówiła, przekonamy się jak jest naprawdę jeśli ją spotkamy. - Odparła po czym zbliżyła się do Eleril by spojrzeć jej w oczy nim zaczęła ją namiętnie całować. -
[Path 2ed] Runa cienie-Hmm tylko ona chyba woli jej unikać niż ją znaleźć, choć zapewne prędzej czy później jakaś okazja na przygodę się nadarzy. - Odpowiedziała gdy przestala się delektować pocałunkiem.
-Naprawdę? Wiesz że możesz się przytulić miejsce się znajdzie a dziewczyny nie mają nic przeciwko. Prawda ? - Powiedziała słodkim głosem, skoro miały cały powóz tylko dla siebie to żal było nie skorzystać z odrobiny prywatności. Zwłaszcza że miały przed sobą jeszcze kawał drogi, choć pewna jej cześć podejrzewała że podróż nie okaże się aż tak błoga i spokojna jak by chciały.
-
[Path 2ed] Runa cienie-“Do klasztoru ? Chyba prędzej piekło zamarznie.”- Pomyślała przed zaśnięciem.
~***~
W innych okolicznościach zapewne nie pozwoliłaby sobie na tak śmiałe zaloty ale skoro Grimm nie komentowały to poddała się chwili zapomnienia.
-Masz coś konkretnego na myśli ? I nie będziemy przeszkadzać ? - Spytała po tym jak przez chwilę rozważała pomysł Eleril. -
[Path 2ed] Runa cienie-Nie wiem jaki jest typ Nys ale patrząc jak dobrze się dogadujecie to możesz być całkiem blisko tego czego szuka. Chociaż nie wiemy jakie są do końca plany Geriona co do tego ożenku, nie żeby miał złe zamiary wobec córki. Na razie wygląda że daleko szukał ze względu na jej usposobienie i reputację ale to może i lepiej, odnoszę wrażenie że ona nie do końca przepada za klimatami Cheliax. - Skomentowała rozglądając się po sali nim dodała.
-Grimm, coś ci się wymsknęło. -
[Path 2ed] Runa cienieNo takiego wyznania to się nie spodziewała, choć zważając na jej wcześniejsze komentarze i to jak dobrze się dogadywała z Nys to może nie powinna być aż tak zaskoczona.
-No nie powiem osobowościami to rzeczywiście się dopasowałyście. Okoliczności całego ożenku są dość osobliwe, no i jeszcze nie stanęły na kobiercu. Właściwie to powinnaś po prostu porozmawiać z Nys niż się z tym kryć bo będziesz potem żałować. Jak mówi Ramiel może coś wspólnie wymyślicie. -
[Path 2ed] Runa cienieCzarodziejka popatrzyła na wiedźmę nim w końcu stwierdziła.
-No nie wiem mi to nie wygląda na łzy szczęścia czy wzruszenia, bardziej żalu. Chcesz o tym pogadać ? - Zaproponowała szansę na wylanie żali, w końcu nie często widywała Karendis w takim stanie. -
[Path 2ed] Runa cienie-Jeśli będzie agresywna i nie da się z nią dogadać to zobaczymy. - Odpowiedziała Nys nim Eleril zaskoczyła ją swoją zuchwałością. Było oczywiste że popisywała się przed szlachcianką zważając na ich przeszłość, miała tylko nadzieję że nie wejdzie jej to w nawyk.
W karczmie też pozwoliła sobie na więcej nie tylko wobec nich ale i Grimm, nie potrzebowała jasnowidzenia by wiedzieć że następna noc którą będą mogły spędzić w prywatności będzie bardzo ciekawa. W tych okolicznościach dość ponury nastrój wiedźmy był trudny do przeoczenia, zdecydowała się więc zapytać co z nią.
-Hej wszystko w porządku ? Gniewasz się za droczenie przy Nys ? -
[Path 2ed] Runa cienieChyba po raz pierwszy dane jej było zobaczyć zawstydzoną Karendis, był to dość osobliwy widok warty zapamiętania.
- Karin, weź podaj ciuchy Karendis. - Powiedziała zbliżając się do namiotu, pół elfka rzuciła jej ciuchy z wyraźnym smutkiem że był to koniec jej zabawy. Trochę ją rozumiała ale w przypadku Karendis różnie mogło być, podeszła do wiedźmy wręczając jej ubrania. -
[Path 2ed] Runa cienieGdy Elphira szturchnęła Grimm miała coś innego na myśli ale już nie zamierzała jej poprawiać choć nie umknęła jej ironia tego że wcześniej Karin nie miała problemu z dość wyzywającym tańcem.
“Zaprawdę mały ten świat.” - Pomyślała Elphira widząc szlachciankę, spodziewała się ją napotkać prędzej czy później ale nie w takich okolicznościach.
- Lalka?- Spytała zdezorientowana.
- Chce mnie poćwiartować za to, że ją porzuciłam. - wrzeszczała Nys.
Elphira wciąż nie rozumiejąc pełnego kontekstu sytuacji dopytała.
- W sensie taka magiczna lalka ? Nawiedzona ? Przeklęta ? A może diaboliczna w stylu Cheliańskim ?
- No Lalka Przeklęta i nawiedzona z Cheliax! - Potem spojrzała na przytuloną do niej pół nagą wiedźmę i powiedziała.
- O Cześć Karen!
- Aha… - odpowiedziała na niewiele mówiące wyjaśnienie.
- Jak to wszystko się zaczęło ? Chowanie i uciekanie chyba nie jest twoim stylu.
- Bo dawno temu dostałam od taty lalkę, wiesz taką z fragmentem duszy, gdy poszłam do szkoły z internatem to Koleżanki chciały abyśmy wszystkie te lalki spaliły na stosach, ale ja nie chciałam tego robić i wyrzuciłam ją do jaskini prowadzący do wnętrza ziemi ale teraz mnie znalazła i na pewno chce się zemścić bo ja też chciałabym się zemścić na sobie! Od dzieciństwa miałam o tym koszmary!
Elphira potrzebowała chwili by przetrawić to tłumaczenie jak się zaczęła ta historia. - Fragmentem duszy... Palenie na stosach... po jaką cholerę ?- Wypaliła nim skupiła się na bieżącej sytuacji.
- Czyli nawet nie próbowałaś pogadać i rozeznać jak sytuacja wygląda tylko od razu założyłaś zemstę. I jak cię nagle znalazła po latach ?
Nys zamrugała, a potem powiedziała.
- No bo ja bym tak zrobiła, i większość ludzi jakich znam? I tak przypadkiem się na nią natknęłam. Bo chciałam tutaj przyjść i dowiedzieć się jak wygląda moja narzeczona.
-To naprawdę mały świat... i chyba potrzebujesz lepszych znajomych. Na przykład Karendis dzielnie broniła jej czci jako przysługę dla ciebie. - Elphira spojrzała się na wciąż roznegliżowaną wiedźmę. -
[Path 2ed] Runa cienie-Ramiel… - Westcnęła Elphira słysząc pytanie swojej małżonki które wyraźnie zawstydziło Karin, sprzedała też dyskretnego kuksańca Grimm by ją upomnieć że nie wypada się gapić sama podziwiała w tym czasie płótno namiotu. Jeszcze brakowało by dziewczyna zeszła im tutaj z zażenowania po przyłapaniu przez matkę i niezręcznych pytaniach.
-Czy tylko mi się wydaje że już gdzieś ich słyszałam ? - Zapytała dziewczyn dyskretnie wyglądając kto taki był po drugiej stronie.
-
[Path 2ed] Runa cienieElphi nie dziwiła się reakcji Liwi na ich opowieści w końcu gdyby nie przytrafiły się jej samej to zapewne też miała by problem by uznać je za prawdziwe lub nie wyolbrzymione.
Przyjemna atmosfera jednak szybko wyparowała nagłym przybyciem latającego młyna o którym tyle słyszały, w całym zamieszaniu tylko spytała.
-Kto powrócił ?Sytuacją zdawała się poważna przynajmniej do momentu aż nie odnalazły Karendis i Karin w jednoznacznej sytuacji.
-Chyba powinnyśmy się były tego spodziewać. Choć czasem jestem pod wrażeniem jak szybko udaje się jej to udaje, zwłaszcza z niektórymi jej tekstami. - Skomentowała całą sytuację. -
[Path 2ed] Runa cienie-Ta opowiadała mi tą historię o uszach. Na szczęście od latania my magię. - Odpowiedziała nim zaczęła się zastanawiać którą z historii opowiedzieć nim spytała Ramiel.
-Opowiadamy o liszu przebierańcu czy miłośniczce pająków ?
-Albo czarnulku ! - Zasugerowała jej małżonka.
-Całokształt Eryka… - Zaczęła wspominać ich znajomego paladyna.
-Sisi…
-Ta, choć może nie obgadujmy naszych znajomych. I tak mamy dość historii by opowiadać cały dzień jak nie więcej. - Podsumowała upijając trochę wina przygotowując się do snucia opowieści.