Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
  1. Start
  2. Sesje Warhammer
  3. Rozgrywka
  4. [WFRP 2ed] Bögenhafen
Bögenhafen
DeklineD
Dekline jako
Złośliwość losu
Mistrz Gry
SantorineS
Santorine jako
Ulrich Rotzniesser
Niekatywny
WiredW
Wired jako
Marcus Funke
Niekatywny
SeachS
Seach jako
Modi Wagner
Niekatywny
MortarelM
Mortarel jako
Mały Kurt vel Knut
MarrrtM
Marrrt jako
Ergo Sum
KermK
Kerm jako
Oswald Braun
KetharianK
Ketharian jako
Hieronim Bosch
JhnWJ
JhnW jako
Ulrich (von) Guttenluft
ZellZ
Zell jako
Nadja Schmidt

[WFRP 2ed] Bögenhafen

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Rozgrywka
wfrp 2edkrótkie odpisysurvivalbögenhafen
201 Posty 10 Uczestników 3.3k Wyświetlenia 3 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • KermK Niedostępny
    KermK Niedostępny
    Kerm jako Oswald Braun
    napisał ostatnio edytowany przez
    #181

    Jak rwać ścianę, to rwać.
    Co prawda Oswald wolał cichsze metody, takie, co to nie przyciągały czyjejś uwagi, ale skoro innego wyjścia nia było... I jemu zdarzyło się onegdaj z łomem pracować.

    - Zabiorę się za te okna - powiedział, po czym rozejrzał się po pomieszczeniu w poszukiwaniu szmat, które mogłyby pomóc w uszczelnieniu okien. Przyciągnięcie niechcianej uwagi nie leżało w ich interesie.

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    0
    • ZellZ Niedostępny
      ZellZ Niedostępny
      Zell jako Nadja Schmidt
      Moderator Obsługa Mecenas
      napisał ostatnio edytowany przez
      #182

      - Niech będzie... Pooglądam miasto, nie napatrzyłam się na nie zamknięta w lochach. Straszna dziura. - rzuciła do Urlicha nim wyszła "na czaty".

      Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      1
      • DeklineD Niedostępny
        DeklineD Niedostępny
        Dekline jako Złośliwość losu
        Obsługa Moderator Mecenas
        napisał ostatnio edytowany przez
        #183

        Dla Marrrta

        Ergo i Linda korzystając ze znanego sposobu dostali się do następnych trzech domów, tym razem nie marnując czasu na szykowanie strategi.

        Znaleźli: suknie która w pewnych (niższych) kręgach mogłaby uchodzić za balową, oraz stylowy żupan podobnej jakości. Oba mogłyby pasować na Suma (trochę mniej) i jej towarzyszkę ( zdecydowanie bardziej), lecz dało się ukryć że pierwszy lepszy pan herbowy przegoni ich czem prędzej jeśli by tylko spróbowali wykorzystać strój do osiągnięcia swych celów. Co innego zwykły żołnierz... Drugim znaleziskiem był mnisi wór pokutny, a trzecim dość nietypowy jak na okoliczności przedmiot: lina z kotwicą do wspinaczki - zapewne udanej, jeśli ktoś by się na tym znał.

        Dla Morta i Keta

        Kurt, a w ślad za nim również i Hieronim udali się w kierunku wleczonych ciał. Minęli kilka domów, skręcili w boczną przecznice, a następnie w mniejszą uliczkę. Tam dostrzegli kupę ... ciał. Ktoś zadał sobie trud aby zabrać je z głównej ulicy i zatachać tu, w osłonięty budynkami zaułek. W pewnym momencie góra się poruszyła, wyszedł z niej nieświadomy obecności bohaterów, mały skórczony człowieczek. Ubrany był w najgorsze szmaty oraz nawet biała opaską przewieszoną przez bark i biodro. Od razu było widać czym zajmował się ów jegomość, w rekach trzymał fanty, które teraz skrzętnie chował do torby.

        Dla Arbuza

        Ulrich starał się rozbierać ścianę najciszej jak tylko się dało. Po dłuższym czasie wyciągnął ze skrytki ... 24 złote korony

        Dla Krema

        Oswald uszczelnił okno oraz drzwi i zadbał o obserwacje po swojej stronie. Po chwili, na murze, dostrzegł głowę przyodzianą w hełm, który znikł tak samo szybko jak się pojawił. Po chwili kolejny, i znów, jeszcze z najmniej trzy razy - Braun nie był pewny czy było to pięciu ludzi czy jeden chodzący po nierównym terenie. Poza tym, mimo zamknietego i uszczelnionego okna usłyszał charakterystyczny dzwięk napinanej kuszy. Chociaż ... może to Ulrich akurat wyciągał gwóźdź? Nie bylo kogo poprosić o powtórzenie.

        Dla Zell

        Ulica była pusta, nudna i czysta - nawet jak na warunki tego śmierdzącego nadmorskiego miasta. jedynym zajęciem Nadji było obserwowanie jak Sum i Ta Nowa plądrują kolejny dom. Linda wspinała się po prawie pionowej ścianie zupełnie jakby robiła to całe życie. Z taka kocią gibkością oraz niewinna twarzyczką mogłaby zrobić karierę w armii. Ah ... podróżowanie z wojskiem nie było takie złe, owszem mokre i zapleśniałe namioty rozstawione na mokrej glinie nie były zbyt przyjemne, ale już tętent kopyt jazdy na suchym klepisku jak najbardziej. Ziemia wtedy tak przyjemnie wibrowała, zupełnie jak ... %&%$f@$! teraz!

        Discord nie jest dla mnie wiążący ani obligatoryjny. Chcesz coś ode mnie, to zawrzyj w poście.

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        1
        • MortarelM Niedostępny
          MortarelM Niedostępny
          Mortarel jako Mały Kurt vel Knut
          napisał ostatnio edytowany przez
          #184

          Kurt przywarł do ściany budynku i obserwował nieznajomego spomiędzy desek zabitego okna. Nie spieszył się. Przez ostatnie dni nauczył się już, że w Bögenhafen pośpiech często kończył się czyjąś śmiercią.

          Mężczyzna nie przypominał tych szaleńców, którzy włóczyli się po ulicach. Poruszał się pewnie i celowo. Nie miotał się bez ładu, nie wyglądał też na kogoś opętanego nagłym szałem. Przeciwnie, sprawiał wrażenie człowieka, który znalazł sobie zajęcie i wykonywał je z pełnym skupieniem.

          Kurt przyglądał się, jak tamten wyciąga kolejne przedmioty z kieszeni i sakiewek zmarłych, po czym chowa je do własnej torby. Sam widok nie robił na nim większego wrażenia. Widział już ludzi robiących gorsze rzeczy dla mniejszych korzyści.

          Bardziej zastanawiała go sama sterta ciał. Nie była przypadkowa. Ktoś poświęcił czas i siły, żeby zwlec trupy z ulicy właśnie tutaj. W miejsce ukryte pomiędzy budynkami, niewidoczne z głównych traktów. To oznaczało jakąś formę planu.

          Kurt zerknął na Boscha. Jeszcze niedawno widział w nim tylko urzędnika. Teraz coraz częściej zastanawiał się, czy Sigmar nie przemawia czasem przez takich ludzi. Sigmar był silny. Kurt szanował siłę. Świątobliwy ojciec Zygfryd służył Sigmarowi, a Hieronim służył świątobliwemu ojcu. To był porządek, który Kurt rozumiał. Czekał więc cierpliwie, co Sigmar nakaże mu ustami Hieronima.

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          0
          • MarrrtM Niedostępny
            MarrrtM Niedostępny
            Marrrt jako Ergo Sum
            Mecenas
            napisał ostatnio edytowany przez
            #185

            Posiadając naturę złośliwca, Ergo nie mógł nie zauważyć hieronimowego wzburzenia. Zresztą bardzo mu ono przypadło do gusty, bo radościami maluczkich ludzi pokroju cyrkowca były między innymi drobne krzywdy bliźnich pokroju Hieronima. Toteż rad był Sum z samego dziadygi i tego jak się zżymał na jego widok. Był też wszak artystą (który kompletnie nie znał się na żadnej sztuce i talentu żadnego takoż nie posiadł), a artysta jak powszechnie wiadomo jak kania dżdżu łaknie uwagi.
            Reszta była całkowicie pochłonięta swoimi sprawami i to nawet było lepiej. Nadmiar publiki bywa szkodliwy.

            - Masz ty dziewczyno fach w łapkach - powiedział z uznaniem Ergo widząc jak sobie Linda radzi ze wspinaczką. Zaraz jednak szybko dodał - Ale musisz się jeszcze dużo nauczyć. I masz szczęście, że na mnie trafiłaś! Tymczasem lina i kiecka i twoja.

            Przeciągnął się i spojrzał po ulicy, na której nie wiedzieć czemu nie było już dziadygi i balerona. Za to Laleczka stała pod drzwiami felczerni i najwyraźniej stróżowała.
            - Mamy parę szmat na przebieranki i linę - pochwalił się współwięźniarce wyraźnie zadowolony jakby vis-a-vis Ulricha istotnie złotnik miał warsztat. - I ogórki. Dobre. Tam są jakby co. - Wskazał na otwarte drzwi - A Wy? I w ogóle jest jakiś plan? Czy se polazł razem z tym grzybem i jego pismem?

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            😈
            1
            • JhnWJ Niedostępny
              JhnWJ Niedostępny
              JhnW jako Ulrich (von) Guttenluft
              Administrator Obsługa Developer
              napisał(a) ostatnio edytowany przez
              #186

              Ulrich zajęty złotem zastanowił się dwa razy, pierwszy raz lekko marszcząc czoło, a drugi raz drapiąc się pod obfitym podbródkiem. Dźwięki metalu wabiły szalonych, nierozważnym byłoby nieść monety w sposób umożliwiający im brzęczenie. Idąc za tym tokiem myśli, rozdzielił skarb, część chowając w buty - na tyle aby nie były niewygodne, a przy okazji ratując resztkę przed rabunkiem (a dokładnie w skarpety, gdyż buty były chętnie łupione), a pozostałą część pozawijał w szmaty do opatrunków oddzielając je tak aby nie brzęczały.

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              👿
              0
              • KermK Niedostępny
                KermK Niedostępny
                Kerm jako Oswald Braun
                napisał(a) ostatnio edytowany przez
                #187

                Praca była lekka, łatwa i przyjemna, tak jak tego się Oswald spodziewał. Ale okazało się, iż nawet takie prozaiczne czynności mogły przynieść niespodziewane efekty.

                - Założyłbym się, że jakieś zbrojne dupki nas obserwują - powiedział, na tyle głośno, by nie było go słychać na ulicy. - A może i kuszę słyszałem - dodał, pochylając się, by zniknąć z pola widzenia potencjalnego strzelca.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                0
                • ZellZ Niedostępny
                  ZellZ Niedostępny
                  Zell jako Nadja Schmidt
                  Moderator Obsługa Mecenas
                  napisał(a) ostatnio edytowany przez Zell
                  #188

                  - Urlich swojego złota szuka. Chyba będzie coś ze ścianą robił? A dziadyga to nie wiem gdzie jest. - Nadja nie wyglądała na fankę mytnika - Planu jako takiego nie mamy...

                  Jak Nadja tęskniła za podróżowaniem z armią... Nawet za wszelkimi niedogodnościami i trudami ogarniania przestrzeni dla żołnierzy. Tęskniła za lepszymi namiotami oficerskimi nawet jeżeli sami oficerowie z lubością wykorzystywali swoją władzę nad "zwykłą dziwką obozową" za jaką ją widzieli. Tęskniła nawet za niższymi rangą wojakami, jacy wspominali o braku za swoimi żonami i dziatkami, aby dla poprawy humoru zanurzyć się w radości oferowanej przez Nadję...
                  Przy okazji sprzedając dziewczynie chorobę czy dzieciaka. Ach, dobre czasy.

                  Nie to co... TERAZ?!

                  - ZIEMIA DRŻY! - krzyknęła nagle - Co oni robią?!

                  Nadja odwróciła się w stronę gabinetu Urlicha. Spojrzała w górę w przestrachu, że oni coś tam robią w środku i zaraz im się to całe na łeb zawali. - Wiejcie stamtąd! Ziemia drży!

                  Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                  0
                  • JhnWJ Niedostępny
                    JhnWJ Niedostępny
                    JhnW jako Ulrich (von) Guttenluft
                    Administrator Obsługa Developer
                    napisał(a) ostatnio edytowany przez
                    #189

                    Usłyszawszy wołanie Nadji, cyrulik ruszył na dół ze złotem które u dało się mu tej chwili zebrać, planując najpierw zejść na parter, a jeśli sytuacje w najmniejszym stopniu nie będzie tylko babskim gadaniem, poza budynek.

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                    0
                    • MarrrtM Niedostępny
                      MarrrtM Niedostępny
                      Marrrt jako Ergo Sum
                      Mecenas
                      napisał(a) ostatnio edytowany przez Marrrt
                      #190

                      - Jak drży? - zdziwił się cyrkowiec skrzywiwszy przy tym boleśnie jakby krzyk Laleczki wiercił dziurę w uszach. Spojrzał jednak kontrolnie na podłoże, bo uwierzyć mógł teraz we wszystko, choćby i w krasnoludzką krecią robotę. Po czym kucnął i przystawił ucho do kostki brukowej.

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                      0
                      • KetharianK Niedostępny
                        KetharianK Niedostępny
                        Ketharian jako Hieronim Bosch
                        Obsługa Moderator Mecenas
                        napisał(a) ostatnio edytowany przez Ketharian
                        #191

                        text alternatywny


                        Uliczki i zaułki Bogenhafen


                        Hieronim Bosch zmrużył złowróżbnie oczy, skupił spojrzenie na niepozornym człowieczku nie potrafiąc powstrzymać się przed pełnym dezaprobaty mruknięciem. Mytnik poczuł usprawiedliwione oburzenie na widok odrażającej cmentarnej hieny, człowieczej kreatury nie mającej za nic prawa ludzi i bogów i z lubością grabiącej zmarłych. Cesarski urzędnik ścisnął mocniej drzewce swojej włóczni, stanął u boku Kurta na rozstawionych na boki stopach.

                        - Kurwi synu jeden, chodź no tutaj! - rzucił podniesionym głosem nie potrafiąc zapanować nad świętym gniewem - Coś tu nawyczyniał?! Zwłoki bezcześcisz?!

                        Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                        1
                        • MortarelM Niedostępny
                          MortarelM Niedostępny
                          Mortarel jako Mały Kurt vel Knut
                          napisał(a) ostatnio edytowany przez
                          #192

                          Gniew Hieronima nie wydał się Kurtowi zwykłym gniewem. Brzmiał jak słowa świątobliwego ojca Zygfryda, kiedy mówił o Chaosie. Przez krótką chwilę vel Knut odniósł wrażenie, że Bosch przemawia nie tylko własnym głosem.

                          Mały zrobił krok naprzód. Nie wyciągnął miecza. Nie było potrzeby. Samą swoją obecnością chciał pokazać, że słowa Hieronima warto potraktować poważnie.

                          – Odpowiadaj. - wycedził przed zęby w kierunku człowieczka.

                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                          ♥ 🆒 🤦
                          1
                          • KermK Niedostępny
                            KermK Niedostępny
                            Kerm jako Oswald Braun
                            napisał(a) ostatnio edytowany przez
                            #193

                            Ziemia drży?!, powtórzył w myślach Oswald.
                            Nie odczuwał jakoś tego, ale mądrzy ludzie powiadali, iż przezorny zawsze zabezpieczony... czy jakoś tak.
                            Lepiej więc było posłuchać ostrzeżenia, niż faktycznie dostać w łeb spadająca belką stropową. Dlatego też Oswald pospieszył za Ulrichem, równocześnie starając się tak iść, by jak najmniej rzucać się w oczy ewentualnym obserwatorom.

                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                            0
                            • DeklineD Niedostępny
                              DeklineD Niedostępny
                              Dekline jako Złośliwość losu
                              Obsługa Moderator Mecenas
                              napisał(a) ostatnio edytowany przez
                              #194

                              Dla Morta i Keta

                              ||Słowa Hieronima, zbyt jednak głośne, jak na panujące okoliczności, wywołały efekt całkowicie odwrotny od założonego. Przyłapany na okradaniu zwłok człowieczek, moment po tym jak zdał sobie sprawę z tego że został przydybany, dał w długą, w stronę najbliższego budynku.||

                              Tylko dla Morta

                              ||Uciekinier nie wahał się w wyborze budynku ani drzwi. Kurt był prawie pewny że chłop ucieka znaną drogą i doskonale wie co robi.||

                              Dla Marrrta i Zell

                              Lidla w ciszy i z pokora przyjęła słowa uznania swojego nowego towarzysza. Oczy jej się zaszkliły na podarki, które sama wcześniej wysupłała, lecz widać ten fakt jej umknął. Widać było że to prosta dziewczyna i mimo że co nieco potrafi to łatwo nią manipulować.

                              Sam Ergo był już zajęty organoleptyczną weryfikacją babskich sensacyj. Nie potrzebował zbyt wiele czasu aby najpierw usłyszeć, a później dostrzec konnice pędzącą w jego stronę. Oczywiście czym prędzej podzielił się obserwacją wskazując palcem kierunek z którego przybywa. To mogło być wojsko, ale pewności nie mieli.

                              Cała trójka miała ledwie moment na reakcje.

                              Dla Ulricha i Oswalda

                              Cyrulik zebrał całe złoto, zawinął je w szmaty i zaalarmowany przez Nadję zbiegł wraz z Oswaldem na parter. Braun nie odstępował go ani na krok. Na dole uchylił lekko drzwi, zauważył Ergo, Nadję oraz Linde, Sum właśnie podnosił się z klepiska i wskazywał coś palcem. W ich stronę pędziło kilku jeźdzców. To mogło być wojsko, ale pewności nie mieli. Budynek stał tam gdzie stał, innych wstrząsów nie dostrzeżono.

                              Całą dwójka miała ledwie moment na reakcje

                              Discord nie jest dla mnie wiążący ani obligatoryjny. Chcesz coś ode mnie, to zawrzyj w poście.

                              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                              0
                              • MortarelM Niedostępny
                                MortarelM Niedostępny
                                Mortarel jako Mały Kurt vel Knut
                                napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                #195

                                Dziwny człowieczek okradający zwłoki rzucił się do ucieczki jak tylko Hieronim do niego przemówił. Kurt patrzył za nim z wyraźnym zdziwieniem, próbując zrozumieć, co właśnie się wydarzyło.

                                Jeszcze chwilę wcześniej był przekonany, że wystarczy stanowczy głos Hieronima, aby wymóc posłuszeństwo człowieczka. Widział przecież, jak przy świątyni strażnik zmiękł niemal natychmiast. Tam słowa Boscha zatrzymały kłótnię skuteczniej niż niejedna pięść. Tym razem było inaczej.

                                W głowie Kurta pojawiła się niepokojąca myśl. Czy ten człowiek był aż tak zły, że nie lękał się nawet Sigmara? A może... Sigmar nie był z Hieronimem w tej chwili? Ta myśl nie spodobała się Kurtowi.

                                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                0
                                • MarrrtM Niedostępny
                                  MarrrtM Niedostępny
                                  Marrrt jako Ergo Sum
                                  Mecenas
                                  napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                  #196

                                  - Do środka! - krzyknął Ergo, po czym zgarnął Lindę i tak samo mając zamiar zgarnąć Laleczkę stojącą kawałek dalej, rzucił się ku wejściu do najbliższej kamienicy.
                                  Cokolwiek konnica zamierzała, przypadkowych ludzi na drodze w najlepszym razie roztrąci, a w najgorszym zmiażdży, lub poświęci więcej czasu, biorąc ich za wściekłych posrańców. Swoją drogą wyglądało na to, że tych już nie ma w mieście. Zebrał ich kto gdzie? Czy się pod ziemię zapadli?

                                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                  0
                                  • KermK Niedostępny
                                    KermK Niedostępny
                                    Kerm jako Oswald Braun
                                    napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                    #197

                                    Ziemia się nie zatrzęsła, ale kłopoty jakimś trafem nadciągały. I to, można by rzec, galopem.

                                    - Na demony! - rzucił Oswald, równocześnie rzucając się do drzwi, z których przed chwilą wyszedł. Kalectwo lub śmierć pod kopytami wierzchowca nijak mu nie odpowiadała. A logika sugerowała, iż szkapa nie zechce wejść do budynku.

                                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                    0
                                    • JhnWJ Niedostępny
                                      JhnWJ Niedostępny
                                      JhnW jako Ulrich (von) Guttenluft
                                      Administrator Obsługa Developer
                                      napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                      #198

                                      Cyrulik zrobił to co mógł, gestem palca przy ustach wskazał cisze i zaszył się w głębi budynku. Nie czas było myśleć nad czymkolwiek większym, a spotkanie z wojskiem, dla cywili nieczęsto kończyło się dobrze. Nie w takich warunkach.

                                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                      0
                                      • ZellZ Niedostępny
                                        ZellZ Niedostępny
                                        Zell jako Nadja Schmidt
                                        Moderator Obsługa Mecenas
                                        napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                        #199

                                        Nadja nie czekała na rozwój sytuacji, gdy uciekać trzeba było. Pognała do środka jak i reszta, jedynie z żalem wspominając dawne wojenne wyprawy, jakie co innego by tętent kopyt sugerował. Wtedy to były posiłki lub wróg. Teraz nie było pewności.

                                        Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                        1
                                        • KetharianK Niedostępny
                                          KetharianK Niedostępny
                                          Ketharian jako Hieronim Bosch
                                          Obsługa Moderator Mecenas
                                          napisał(a) ostatnio edytowany przez Ketharian
                                          #200

                                          text alternatywny


                                          Uliczki Bögenhafen


                                          - Szubrawy suczy chwoście! - ryknął rozjuszony do żywego Hieronim Bosch, kiedy człowieczek nic sobie nie robiąc z jego polecenia pognał w przeciwną stronę - Niechaj cię otchłań pochłonie!

                                          Potrząsając ściskaną kurczowo włócznią w wyrazie usprawiedliwionej frustracji, cesarski urzędnik spojrzał na towarzyszącego mu mocarza.

                                          - To heretyk jako wszyscy inni, widziałeś na własne oczy. Nie potrafił znieść brzmienia imienia najświętszego Pana, sromotny grzesznik! Niechaj będzie przeklęty, on i jego kumotrzy, ale musimy dać na jemu podobnych wielkie baczenie. Widzi mi się, że to inny rodzaj szaleństwa niźli ci plugawcy o pustych umysłach, co jeno pragną rozrywać ludzkie ciała. Ten tutaj to jakiś knuciciel, widać to po tych bezecnych zabawach z trupami, które sobie zbierał. Jeszcze nas gotów w zasadzkę wciągnąć, gdzie więcej jemu podobnych czeka. Wracajmy do reszty, zanim co narobią i nam na głowy nieszczęście ściągną! A co to za hałas?!

                                          Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

                                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                          0

                                          Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.

                                          Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.

                                          Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗

                                          Zarejestruj się Zaloguj się
                                          Odpowiedz
                                          • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                                          Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                                          • Najpierw najstarsze
                                          • Najpierw najnowsze
                                          • Najwięcej głosów


                                          • Zaloguj się

                                          • Nie masz konta? Zarejestruj się

                                          • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                                          Powered by NodeBB Contributors
                                          • Pierwszy post
                                            Ostatni post
                                          0
                                          • Kategorie
                                          • Ostatnie
                                          • Tagi
                                          • Popularne
                                          • Świat
                                          • Użytkownicy
                                          • Grupy
                                          • Strona startowa