Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
Skórki
  • Light
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Dark
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
  1. Start
  2. Sesje future
  3. Rozgrywka
  4. [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
Syreni Śpiew Neonów
KetharianK
Ketharian jako
Soulkiller
Mistrz Gry
JohnyTRSJ
JohnyTRS jako
Hartley „Mack” Mackinaw
GladinG
Gladin jako
HiFi
GreKG
GreK jako
Raze „Switch” More
WilczyW
Wilczy jako
Houston „Dingo” Dawn
MarrrtM
Marrrt jako
Shawn „Frog” Camara
NanatarN
Nanatar jako
Artemida „Brazil” Torquemada

Panel sesji wdrożony.Proszę zapoznać się z tym tematem.

[CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Rozgrywka
cyberpunkcyberpunk2077
211 Posty 7 Uczestników 2.1k Wyświetlenia 3 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • KetharianK Online
    KetharianK Online
    Ketharian jako Soulkiller
    Obsługa Moderator
    napisał ostatnio edytowany przez Ketharian
    #166

    text alternatywny

    Mieszkanie SlimWire, noc 14.07.2077

    Położony na blacie klejącego się od brudu stolika smarthing w końcu umilkł pozostawiając na wyświetlaczu informację o niezrealizowanym połączeniu. Rosita pochyliła się nad urządzeniem, przeczytała treść wiadomości, a potem zrobiła coś, co z niezrozumiałego powodu wywołało u Switcha gęsią skórkę.

    Wyciągnęła z kieszeni spodni parę lateksowych rękawiczek i naciągnęła je sprawnie na wąskie długie palce, hipnotyzującymi ruchami swoich dłoni przywodząc fikserowi na myśl ripperdoca szykującego chirurgiczne instrumenty przed przeprowadzeniem zabiegu. Albo zabójcy nakręcającego na gwint lufy cylinder tłumika.

    - Kim jest Frog? - zapytała przenosząc spojrzenie rozjarzonych niebieską poświatą oczu na twarz Switcha, który w tym czasie bardzo ostrożnie wyciągał spod kurtki trzymanego za lufę Streetmastera.

    - Kumpel - fikser wzruszył ramionami kładąc broń na stoliku i sięgając równie ostrożnie po nóż - Pracuje w Żabce, stąd ksywa.

    Telefon, Streetmaster, monokrystaliczny nóż, zabrany z Mizutani Tygersów tablet, na koniec zaś wypatrzony skanerami wzrokowymi Rosity miniaturowy dron. Cały przenośny dobytek Switcha wylądował na stoliku, pilnie kontrolowany wzrokiem przez całą trójkę Trenosów.

    Raze podniósł prawą rękę do twarzy, ale zawahał się w połowie tego ruchu.

    - Szkoda, że nie będę mógł rejestrować twojej gracji, bejbe - rzucił w stronę Rosity siląc się na udawaną wesołość.

    - Nie pierdol, tylko wyciągaj - sarknęła rozdrażnionym tonem blondyna - Pan Fuentes szybko traci cierpliwość.

    Switch położył kciuk prawej dłoni na gałce Kiroshi i zaczął je wciskać w głąb oczodołu, dopóki nie usłyszał charakterystycznego kliknięcia. Uwolnione z zatrzasków gniazda cybernetyczne oko wysunęło się z oczodołu i spoczęło na dłoni fiksera.

    Raze nie wyciągał implantu na co dzień, robił to tylko w trakcie rzadkich wizyt kontrolnych u któregoś z zaufanych specjalistów. Każdorazowe odłączenie oka od nerwu wzrokowego wywoływało w nim silne zawroty głowy, mdłości, poczucie pogłębionej ślepoty związane z brakiem dostępu do Nadświata. Pozbawiony sprzęgu z okiem procesor ponawiał raz za razem próby ustanowienia połączenia z Kiroshi, seriami neuralnych impulsów dezorientując umysł fiksera i pogłębiając jego dyskomfort.

    - Jak się nazywasz i co cię łączy ze Slimem? - zapytał Manuel Fuentes patrząc jak Rosita zabiera Kiroshi Switcha z jego dłoni i wkłada je do jednej ze swoich kieszeni.

    - Raze More - odpowiedział Switch patrząc na Manuela swym jednym okiem. - Robię dla Slima w realu, to co on dla mnie w sieci.

    - Broker informacyjny, handlarz danymi? Jak kurwa miło.

    Blondyna rozejrzała się z grymasem wstrętu po mieszkaniu sieciarza, zabrała z szafki pusty karton po pizzy, wytrząsnęła z niego na podłogę resztki jedzenia, a potem włożyła do środka pudełka trzymany poprzez rękawiczkę pistolet Switcha.

    - Bardzo chciałbym cię poznać bliżej, Raze - Manuel Fuentes posłał fikserowi do szczętu fałszywy i niepokojąco drapieżny uśmiech - Ale na początek najważniejsze pytanie. Czy lubisz dzieci? Ja bardzo lubię, a ty?

    Switch łypnął podejrzliwie spod oka na gangstera, porażony coraz silniejszym wrażeniem bardzo złego przeczucia.

    - Dziwnie zaczynasz znajomości — stwierdził niejednoznacznym tonem — W jakim sensie, Manuel, lubisz dzieci?

    - A w jaki kurwa sposób miałbym je lubić? No normalnie. Dzieciaki są super, pełne życia, pełne radości, a jednocześnie takie ufne i rozbrajająco naiwne. Codziennie do Night City przyjeżdżają rodziny z dzieciakami albo szkolne wycieczki, całymi autokarami albo pociągami. Miasto Snów, każdy chce się w nim zanurzyć, dzieci też. Liczyłem na to, że ty też je lubisz, bo to by nam ułatwiło współpracę.

    Facet w chuście na twarzy zachichotał w dziwny sposób, ale lufa Ajaxa nie drgnęła w tym czasie nawet na milimetr.

    - Tak więc do rzeczy - Fuentes przeniósł spojrzenie na swoją cybernetyczną dłoń, pozornie skupiony na wyginaniu w obie strony wielostawowych palców - Rosita ma twojego gnata, z twoimi odciskami palców, a może i twoją historią użytkowania. Jeśli nasza współpraca nie będzie szła po mojej myśli, w Japantown albo Little China wydarzy się coś strasznego. Aż mam ciary jak o tym pomyślę. Jakiś cyberpsychol wyciągnie w biały dzień gnata i rozwali z niego parę słodkich bachorów, prosto na oczach rodziców. Gliny dostaną wścieklizny, ale szybko znajdą pistolet tego świra, ten z pudełka po pizzy. Tak się wkurwiłem na myśl o takiej zbrodni, że chyba dołożymy od siebie jakieś nagranie z CCTV zrobione przez AI, na którym będzie widać, co to był za bydlak. Rosita się na tym zna, nagrywa cię cały czas, to jej wystarczy do zrobienia zajebiście realistycznego deep fejka. No i oczywiście będzie kwestią godzin, zanim sprawca zostanie namierzony przez Max-Tac albo Tygersów. Kurwa, aż mi żal tego fiuta jak sobie o tym pomyślę, żywcem nikt go nie będzie próbował wziąć.

    Kobieta podniosła ze stolika nóż fiksera, wrzuciła go do przepełnionego kosza na śmieci, potem zabrała Switchowi miniaturowego drona i włożyła go do kieszonki swojej bluzy.

    - Nie wiem, ile załapałeś z tej opowieści, choomba - Manuel oderwał spojrzenie od mechanicznych palców, przeniósł je z powrotem na twarz fiksera - Kumasz przekaz?

    Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    2
    • GreKG Online
      GreKG Online
      GreK jako Raze „Switch” More
      napisał ostatnio edytowany przez
      #167

      text alternatywny

      Raze Switch More

      Mieszkanie SlimWire, noc 14.07.2077

      Switcha zemdliło w jednej chwili.

      Może to brak Kiroshi i chaotyczne impulsy nerwowe, które jego mózg uparcie wysyłał w pustkę. A może coś znacznie prostszego — świadomość, że siedzi naprzeciwko człowieka, dla którego kilka trupów dzieciaków to tylko wygodny element negocjacji.

      Właściwie to nawet nie była negocjacja. Ten skurwiel nawet nie próbował udawać, że ma w sobie choć odrobinę hamulców. Nie groził — on planował. Spokojnie, rzeczowo, jakby omawiał logistykę dostawy.

      Switch poczuł kwaśny smak w ustach.

      — Co miałbym nie zrozumieć.

      Wbił wzrok w podłogę. Przez chwilę oddychał płytko, próbując uspokoić żołądek i nie ochlapać świeżo wypolerowanych butów Fuentesa.

      Kiedy w końcu podniósł głowę, jego głos był suchy. Pozbawiony energii.

      — Oczywiście, że rozumiem.

      Krótka pauza.

      — Na tak przedstawioną propozycję współpracy mogę powiedzieć tylko jedno.

      Kolejna pauza na krótki oddech.

      — Pierdol się.

      Kącik ust drgnął mu krótkim, nerwowym tikiem.

      — I swoją matkę też.

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      2
      • KetharianK Online
        KetharianK Online
        Ketharian jako Soulkiller
        Obsługa Moderator
        napisał ostatnio edytowany przez
        #168

        text alternatywny

        Mieszkanie SlimWire, noc 14.07.2077

        Harde słowa fiksera zawisły w powietrzu wyrywając swoją bezceremonialną szczerością bezwiedny wizg przerażenia z ust SlimWire.

        - Manuel, on może…

        Przywódca Tren de Agua nie powiedział ani słowa, nie musiał. Blondyna rozmyła się Switchowi w organicznym oku, kiedy jej Sandevistan poraził ciało dziewczyny impulsem zrodzonym z mieszanki syntetycznych hormonów. Zamaskowany gość pochylił się do przodu w tej samej sekundzie, a jego zwężone w szparki oczy jednoznacznie zdradziły fikserowi podjęta przez gangstera decyzję.

        Ajax rzygnął jaskrawym płomieniem wylotowym.

        I zatopiony w neonowym blasku świat Raze’a More zgasł bezpowrotnie.

        Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        2
        • MarrrtM Niedostępny
          MarrrtM Niedostępny
          Marrrt jako Shawn „Frog” Camara
          napisał ostatnio edytowany przez Marrrt
          #169

          text alternatywny

          Wbrew temu co pomyślał sobie HiFi, a o czym solos oczywiście nie mógł wiedzieć, Żaba nie wybrał numeru Switcha dlatego, że się o niego obawiał. Raze nie był w ciemię bity i radził sobie w półświatku Night City. Wiedział komu można nadskakiwać, a kiedy lepiej podkulić ogon. I Żaba doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Nie wybrał też numeru Switcha bynajmniej z powodu jakichś nagłych złych przeczuć zaczerpanych bezprawnie z poziomów świadomości przynależnych prędzej netrunnerom niż zwykłemu ochroniarzowi. Owszem, coś mu się nie podobało w tym dzisiejszym wieczerze. Ale nie miało to związku z fikserem, a bardziej z faktem… że coś za łatwo im dziś wszystko przyszło. Gdyby jednak HiFi zapytał Żabę po kiego wała nęka w takim razie kumpla w piątkowy wieczór pingami, dowiedziałby się, że Shawn najzwyczajniej w świecie po prostu lubił Artemidę. I widział, że siksę coś nosi, kręci się w te i we wte, co chwila wraca niby mimochodem do tematu Raze’a, ale sama, no jakżeby, przecież się nie będzie się wprost dopraszać, żeby oni się tematem DLA NIEJ zainteresowali. Nie mówiąc już o zadzwonieniu samodzielnie na co hakerka była oczywiście zbyt uparta. Więc jechała lodami po męskich dumach.

          - Ależ ty potrafisz być upierdliwa - odparł wywracając oczami - Nie odebrał. Widocznie zajęty. Oddzwoni. Albo napisze na wspólnym. A jak nie, to przyjdzie. Zawsze w końcu przychodzi, nie?
          Jeszcze się przecież nie zdarzyło, żeby Raze’a trzeba było ratować. Raz Żabę musieli przywieźć z ostrego, bo dostał takie manto, że 3 dni oka nie otwierał, a nieubezpieczonego już mieli łapiduchy do kanału wrzucić. Innym razem Artemida gdzieś się tak zaszyła w tym swoim matriksie, że nie mogła wrócić. Pamiętał też jak Switch ich ściągnął pod warsztat Dingo gdzie nomadę prawie starzy kumple dorwali. A i Mack jak się okazało, że miał za coś grubo na pieńku z prawem, to właśnie Raze ogarnął temat. A o HiFi’m to już nawet nie wspominając. Technik był tym śliskim, lepkim czymś, co często sklejało ich watahę, ale i do czego lepiły się kłopoty co chwila, choć strach było mu konkretną sytuację wypomnieć, bo zaraz punktował, że to wcale nie tak i wcale nie było dramatu.

          Co rzekłszy spojrzał na rzeczonego HiFi’ego i rzucił mu browara.
          - Już zostaw dziś te interesy i się napij stary! I nie rób takiej miny jakbyś się do E-Dry nie wybierał. Piąteczek mamy, a Wy jakby Wam ktoś chomika zajebał.
          Sam zaś wziął Smarthinga by napisać na wspólnym, do Raze’a, żeby dał znać czy czekać na niego z wyjściem do E-Dry.

          I.

          Switch nie otrzymał wiadomości. Ani od razu ani po chwili. Ani w ogóle.
          - Co jest? Pod ziemię się zapadł, czy SmartThing mu zdechł?

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          4
          • GladinG Niedostępny
            GladinG Niedostępny
            Gladin jako HiFi
            napisał ostatnio edytowany przez
            #170
            ♫♪ HiFi ♫♪
            Awatar HiFi – Łatwo Ci mówić - odpowiedział technik solosowi.

            – Rano nie miałem nawet dwudziestaka. Za cały dzień udało mi się wyszarpać tyle, co za sprzedane graty. No... nie licząc kwoty do podziału za robotę...

            – Właśnie, słuchajcie, te cztery monitory tylko miejsce zajmują. To może ogarnę i je sprzedam w czasie, gdy wy sobie tutaj pogrywacie, co? - zerknął przy tym również na Dingo.

            – Hm, ciekawe... - HiFi sprawdził swojego smarthinga sprawdzając pinezkę Raze'a. - Może ten Slim ma wygłuszacze... wiecie, zawinął sobie pokój w sreberka tak jak Brazil przyniesiony sprzęcior?


            Sesja Karak Varn | Gladinhammer

            A do tego uważam, że 4-tą edycję Warhammera należy zniszczyć.

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            2
            • WilczyW Niedostępny
              WilczyW Niedostępny
              Wilczy jako Houston „Dingo” Dawn
              napisał ostatnio edytowany przez
              #171

              Houston "Dingo" Dawn

              Nomada od dłuższej chwili wodził wzrokiem między przyjaciółmi. Zatopił się w znajomym szumie ich głosów, słysząc, ale tak naprawdę słuchając tylko jednym uchem. Chłonął atmosferę. Był wieczór, po robocie, a do tego jeszcze wpadła dodatkowa kasa za przysługę dla Switcha.

              Ale powoli na pancerzu beztroski zaczęły pojawiać się pierwsze rysy. Spochmurniał na słowa Brazil. Może miała trochę racji. Z jednej strony Raze, tak samo jak każde z nich, był dorosły, miał swój świat i swoje kredki. Ale z drugiej... byli jednak swego rodzaju rodziną. Posklejaną i pozszywaną z nizin społecznych NC, ale jednak czymś na wzór watahy. Dingo czuł nawet pewną satysfakcję, słysząc, że Shawn chyba podchwycił część tej stadnej mentalności.
              a - Nie no, Frog, Brazil ma trochę racji. My tu gadu gadu, a Switch załatwia dla nas interesy. Sam prosiłem go dziś o przysługę. Zjebaliśmy. Ale w sumie pisał, że "dobra robota", czyli, że sprawa załatwiona i fajrant... Cholera, sam nie wiem. Nigdy nie wyłączał się z sieci. Musiałby mieć dobry powód...

              Zaskoczył z kanapy, kręcąc się między oparciem, a drzwiami do drugiego pokoju.
              a- Może coś jeszcze go zatrzymało? - spojrzał na Brazil, która wspominała wcześniej o nagraniu z Japantown. Potem zwrócił się do HiFi - Co mówiłeś? A, monitory. Pewnie, pozbądźmy się ich. Mam przypilnować, żeby nikt cię nie oszwabił?

              Uśmiechnął się półgębkiem do technika, ale niepokój już zdążył się zalęgnąć gdzieś z tyłu głowy. Automatycznym ruchem wyjął smarthinga, spojrzał na otwartą zakładkę z ostatnią lokalizacją Switch'a, i schował telefon do kieszeni. Nie był pewien czy miał dziś jeszcze ochotę na wycieczkę do E-Dry.

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              3
              • NanatarN Online
                NanatarN Online
                Nanatar jako Artemida „Brazil” Torquemada
                napisał(a) ostatnio edytowany przez Nanatar
                #172

                Mieszkanie w H10, 22.01; 14.07.2077

                BrazilBrazil14.jpg

                Próbowała podsłuchiwać hakerka kolegów w salonce, ale co raz łapała się, że nie kontaktuje wątku, a jednocześnie opóźnia pracę na decku. Jakby spotykała się z dwoma facetami i żadnego nie potrafiła wybrać. Drażniło ją to, bo chciała i to, i to. Brzydko buzię wykrzywiła, zagryzła usteczko dolne do krwi, brwi zbliżyła ku sobie. Nerwowo założyła słuchawki.

                Ktoś ją kiedyś spytał jak chciałaby odejść.

                Poszło w rytmie muzyki. Brazil lubiła tą blond witch.

                Złapała bodaj jedyną kamerę w zasięgu kamienicy przy Calle Santa Rosa de Lima 17, a przynajmniej jedyną dostępną, dla jej kontrolera. Procesowany przez komendy netrunnerki program gładko asymilował się do środowiska kodu kamery i zasobów zapisu. W kilka sekund stał się nowym zmysłem Brazil zaklętym w czasie. Bez trudu odnalazła swojego gapę. Podobnie jak jedyne osoby, które weszły do budynku później niż Raze, a wcześniej niż znikł kontakt. Nic dziwnego niby, ale później widziała ich na ulicy jak przecinają chodnik.

                Holograficzna architektura zgasła. Torquemada wylogowała się zostawiając tylko skrybę, żeby robił swoje. Program sortował społecznościówki pod kodem Calle Santa Rosa de Lima 17. Murzyn musiał sam sobie poradzić z danymi z sektora magistratu.

                Potrzebowała chwili by ochłonąć, mimo, że sprzęg nie był neuralny, za to adrenalina strzeliła jej tak, że zapomniała o ryżu do rana. Raz, dwa, trzy - oddech. - Um dois três.

                Z radością przyjęła puszkę z jakich by rąk nie nadeszła. Nie wtrącała się od razu, posłuchała chwilę. Na tyle, by uspokoić myśli, czy za bardzo nie panikuje. Spróbowała w żart obrócić:

                -Mam Switcha - wstała i wyświetliła zdjęcie swojego faceta ze zgrzewką piva w drzwiach kamienicy przerywając kolegom grę. Zaczęli buczeć. - Mam dla was nową grę lepszą. Szukamy gapy. Potrzebuję waszych zasobów wyobraźni. Raze wchodzi do kamienicy przy Calle Santa Rosa de Lima 17 w Vista del Rey o 21:07. Nikt inny nie interesuje się kamienicą aż do 21.12, kiedy to parkuje tam ciemny van Chevrolet Maja 1007, wysiada trzy osoby, jedna ma karabin maszynowy z którym się obnosi - Brazil wyświetliła kolejne zdjęcie. - gangsterzy wchodzą do budynku. O 21.45. sygnał Raze zanika. W budynku może być zameldowanych około stu osób. Przeliczam to na 15- 25 mieszkań, (latynoskie rodziny lubią żyć na kupie), zaadoptowany strych jest zapewne penthousem, nie wiem do którego mieszkania poszedł Switch, pracuję nad tym. Nie wiem też czy gangsterzy są tu kluczowi, ale mam ich jeszcze raz na nagraniu o 21.55 kiedy przecinają ulicę, chociaż nie wychodzili główną bramą. - zaprezentowała kolejne zdjęcie.

                -Nie wiem, czy ma to związek z tym czym się zajmowaliście dla niego dzisiaj i czy z tym co mi wysłał Japantoun- wyświetliła przesłany film z akolitami gołębicy. - To jeszcze nie wszystko, Raze zlecił mi dzisiaj analizę kilku firm molochów, mam to skompilowane, ale to chyba za dużo na tę chwilę. Ten zjeb potrafił odbierać nawet podczas seksu.

                Popatrzyła się na siebie i zrobiło się jej smutno, bo tak ładnie dla niego wyglądała, a on gdzieś się szlajał. Szlajał bez niej i nie wiadomo z kim. Łzy napłynęły jej do oczu, próbowała tego nie okazywać.

                -To tyle. Kto ma pomysł?

                W gruncie rzeczy wiedziała co zrobi. Chciała tylko rozegrać to jak bardziej na miękko i nie angażować nikogo kto by nie chciał.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                3
                • JohnyTRSJ Niedostępny
                  JohnyTRSJ Niedostępny
                  JohnyTRS jako Hartley „Mack” Mackinaw
                  napisał(a) ostatnio edytowany przez JohnyTRS
                  #173

                  Hartley Mack Mackinaw4.jpg
                  Hartley "Mack" Mackinaw


                  Megablok H10, późny wieczór, rundka Night Strike'a

                  Mack na chwilę odwrócił się do Artemidy, potem szybko wrócił do swojego zajęcia, bo pojawił się przeciwnik. Kucnięcie za przeszkodą. Za mało. Sprint i bunny hopping. Żyje. Zmiana pozycji.
                  - Shit, odłożyli bombę! - Mack rzucił do współgraczy, choć przecież im to też się wyświetliło. - No i zginąłem, drugi snajper na dachu z lądowiskiem helikoptera.

                  Wrócił do tematu Brazil i Switcha.
                  - Albo jest to przyczyna i skutek albo zwykła koincydencja. Skąd wiesz że gangsterzy? Znaki na wozie? Charakterystyczne ciuchy? Ta kamera ma wystarczającą rozdzielczość żeby zobaczyć tatuaże? Albo weszli do innego lokalu. Wiesz co Switch tam robił?

                  - Ewentualnie zwykli pozerzy, noszą wielkie spluwy, ale wystarczy postraszyć i już wracają do mamusi, która zapłaciła im za broń.

                  - Spokojnie Brazil, nie ignoruję tego. Jeżeli to tylko budynek mieszkalny, to nie ma powodu że smarthing tracił zasięg. Bo wyładowana bateria to zbyt banalne wytłumaczenie jak dla mnie i kompletnie nie pasuje do Switcha.

                  178.255.46.143
                  Pan Psuj
                  Ciężkie pióro, ograniczona fantazja, blokada twórcza, niemoc tfurcza, masa nierozwiniętych pomysłów. Długie posty praktycznie niemożliwe.

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                  2
                  • MarrrtM Niedostępny
                    MarrrtM Niedostępny
                    Marrrt jako Shawn „Frog” Camara
                    napisał(a) ostatnio edytowany przez
                    #174

                    text alternatywny

                    Solos nie był tuzem dedukcji. Spojrzał wpierw na Maca, potem na Artemidę. W końcu na Dingo i Hajfiego. Jak najbardziej docierał do niego argument, że fikser z telefonem to się nawet pierdoli i nigdy nie wyłącza. Ale technik przecież wskazał na najbardziej oczywistą oczywistość.
                    - Mógł wpaść do kogoś kto ma taki cały pokój… jakby w folii… To się jakoś nazywa. Klatka Farenheita? Chuj… nie ważne. Się nie dowiemy stąd przecież…

                    Spojrzał jeszcze raz na ujęcie z nagrania wydostane przez Brazil.
                    - Nie kojarzę tych frędzli. Ale napewno tam nie mieszkają. Nawet największy złamas wie, że się nie sra gdzie się śpi. Ktoś ich tam sprowadził, albo wysłał… Dooobra… Chuj. Ja na tę E-Drę mam ochotę. Ale jak tak będziemy grać w te gry wyobraźni to nic z tego nie będzie. Weź mi który taksę zamów. Obrócę w 3 kwadranse, a Ty Brazil w tym czasie jakoś sprawdź skąd te ciule wyszły i napisz na NF, bo nie będę wszystkich latynosów tam obdzwaniał. Ktoś ze mną??? Mack? Możesz się przydać, bo przestawię Raze’owi nos.

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                    2
                    • NanatarN Online
                      NanatarN Online
                      Nanatar jako Artemida „Brazil” Torquemada
                      napisał(a) ostatnio edytowany przez
                      #175

                      Mieszkanie w H10, 22.01; 14.07.2077

                      Grubo się Brazil nakręciła, a uwagi kolegów pchały ją głębiej w paranoiczne podejrzenia. Sprawdziła puls, przejrzała się w lustrze, źrenice jak spodki. Wyczulone zmysły łowiły każde słowo i grymas kompanów.

                      BrazilBrazil, rozmiar99.jpg

                      Tymczasem skryba dobijał się z pakietem danych, przyjęła i roześmiała z samej siebie, choć nie perlistym śmiechem euforii, a raczej parsknięciem frustracji.

                      -Vine Street - odwróciła się znów od lustra i zamachała ręką jakby to lepiej tłumaczyło jej pomyłkę - Teraz ulica nosi nazwę Vine Street, ale miejscowi lubią pamiętać o Róży z Limy.

                      Pamiętała ulice i skwer Róży z Limy jeszcze z poprzedniego życia. Homer kilka razy zabrał ją tam kiedy załatwiał interesy poza zgromadzeniem. Wtedy wydawała się jej nowym światem, obiecanym edenem z jedzeniem na każdym kroku i wygodami cywilizacji, teraz była ściekiem miasta. Trójkątem zniknięć i gwałtów. Zmieniła się, wraz ze zmianą nazwy wygnano ducha opiekunki, a sprowadzono demony konsumpcji. Być może Róża jeszcze tam była, uwięziona w podświecie, za bramą kodów. Może był tam też Raze, miała nadzieję Torquemada.

                      Adrenalina sprowadziła ją z powrotem do salonki.

                      -Izolowany pokój. Słuszna uwaga. - wysunęła jeden paluszek - Uważam, że to gangusy bo się obnoszą z bronią, mają za drogi wóz na pozerów i spacerują jak u siebie i nie zjawili się gospodarze, fakt, że to nic nadzwyczajnego, ale adres nie wygląda na slams. - wysunęła drugi paluszek - No i jadę tam bez dwóch zdań, bo sama to nakręciłam, a na miejscu zdziałam więcej niż tu. Nie jestem księżniczką na wieży, muszę się czasem przewietrzyć. Jak byś był tak miły Shawn i mnie wyspacerzył. - wysunęła trzeci paluszek i ruszyła do pokoju - daj mi minutę.

                      Znów największy problem miała z outfitem, czy ubrać pancerne dresy, czy zaufać urodzie. Zdecydowała się na drugie, nie zmieniła nic w ubiorze. Wzięła tylko dużą torbę na ramię z imitacji skóry aligatora i wymieniła programy na decku. Pod sukienkę wsunęła wygodne pomięte szarawary w kolorze głębokiego indygo. Jeszcze mała pigułka i łyk wody.

                      Wróciła - gotowa.

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                      2
                      • GladinG Niedostępny
                        GladinG Niedostępny
                        Gladin jako HiFi
                        napisał(a) ostatnio edytowany przez
                        #176
                        HiFi
                        Awatar HiFi – Bo ja wiem...- technik podrapał się po odrastającym powoli zaroście.

                        – Tego Slimwire nie kojarzysz? Nie masz na niego namiaru? - zapytał Artemidy. - To ktoś z twojej branży, może da się do niego jakoś dostać nie ruszając stąd?

                        – A do tego... jeżeli ty się stąd ruszysz - wskazał ich lokum - to skąd będziemy wiedzieli, czy Raze nie wyszedł? Będziemy mieli stały podgląd na tę kamerkę? Jeżeli padł mu sprzęt?

                        – Rozumiem, że zrobiłaś szybki skan tych facjat z nagrania? Sieć nic nie zwróciła? Tablice samochodu masz? Switch po tablicach by się dużo dowiedział, miał jakieś dojścia... - dodał już w stronę pleców Brazil maszerującej by się przebrać w pokoju.

                        – Dobrze mówię, nie? - zwrócił się do chłopaków.


                        Sesja Karak Varn | Gladinhammer

                        A do tego uważam, że 4-tą edycję Warhammera należy zniszczyć.

                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                        2
                        • JohnyTRSJ Niedostępny
                          JohnyTRSJ Niedostępny
                          JohnyTRS jako Hartley „Mack” Mackinaw
                          napisał(a) ostatnio edytowany przez JohnyTRS
                          #177

                          Hartley Mack Mackinaw4.jpg
                          Hartley "Mack" Mackinaw


                          Mack popatrzył na Froga, potem na Artemidę, na Hajfiego. Znów na Froga. Na Artemidę. W jej oczach widział desperację.
                          - Trudno, najwyżej urżną mi łeb. Jadę z wami. - wstał, przyszedł mu do głowy jeszcze jeden pomysł: - Skoro nie wiemy, co jest ze Switchem oraz czy na pewno jego telefon jest tylko wyłączony i czy na pewno ma go przy sobie, to proponuję na razie nie korzystać z NoiseFeeda. No żeby ktoś tego nie przeczytał.

                          178.255.46.143
                          Pan Psuj
                          Ciężkie pióro, ograniczona fantazja, blokada twórcza, niemoc tfurcza, masa nierozwiniętych pomysłów. Długie posty praktycznie niemożliwe.

                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                          2
                          • WilczyW Niedostępny
                            WilczyW Niedostępny
                            Wilczy jako Houston „Dingo” Dawn
                            napisał(a) ostatnio edytowany przez Wilczy
                            #178

                            Houston "Dingo" Dawn

                            a- O, mądrego dobrze posłuchać - rzucił Dingo pod adresem Macka, zatrzymując się gdzieś między kanapą, a przejściem do łazienki. Spojrzał na HiFi - Sorry, ale te monitory będą musiały poczekać. Też się z wami zabiorę. Wygląda na to, że Switch mógł się wpakować w jakiś gówniany deal.

                            Houston skoczył tylko do pokoju, który dzielił z Frogiem i sięgnął pod łóżko, gdzie HiFi z Shawnem wsadzili karton z rzeczami Valentinosa spod garażu Shivy. Wyciągnął stamtąd gnata należącego do tego nieszczęśnika - jemu już się nie przyda. Sprawdził magazynek, wsadził zabezpieczony pistolet do kieszeni i ruszył do pozostałych, a w jego głowie kołatała się jedna myśl: wataha troszczy się o swoich. Nikogo nie zostawia samego.

                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                            2
                            • NanatarN Online
                              NanatarN Online
                              Nanatar jako Artemida „Brazil” Torquemada
                              napisał(a) ostatnio edytowany przez Nanatar
                              #179

                              Mieszkanie w H10, 22.01; 14.07.2077

                              Stała jak sierota, a atencja, choć sama była jej sprawczynią, coraz bardziej ją onieśmielała. Nieco nawet spąsowiała pod makijażem. Na szczęście pigułka ją wyrównała.

                              -No wiem Hajfi, pewnie i racja, a tu moja wariacja. Tylko dlaczego ten zjeb nie może spędzić z nami wieczoru normalnie? - się nagle obruszyła - Co mówiłeś: Slimwire? Sprawdzę po drodze nie kojarzę. I to ja chcę wiedzieć czy on wyszedł, nie wy, więc wiedza będzie tam gdzie powinna. Nie będę zostawała na kamerze cały czas, lepiej wchodzić na sekundy i ściągać dane, to jest bardziej krypto. A goście, biorąc pod uwagę okolice to latino gangi: Valentinos lub Tren de Agua.

                              Na deklarację Macka się uśmiechnęła, wreszcie szczerze i ładnie. -Mamy jeszcze jedno miejsce w wynajętym Aigo. - się zerwał Dingo - no to w Aigo komplet, jak ktoś jeszcze chce to zmienię zamówienie na furgon.

                              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                              2
                              • KetharianK Online
                                KetharianK Online
                                Ketharian jako Soulkiller
                                Obsługa Moderator
                                napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                #180

                                Mieszkanie w H10, 14.07.2077, 22:03

                                Przysłuchujący się rozmowom znajomych Leif Gundarsson dopił swoją butelkę Spunky Monkey, po czym podniosł się z sofy poprawiając rękawy wymiętej służbowej kurtki.

                                - Najpierw zapraszacie, a potem zawijacie się z chaty? - prychnął z udawaną dezaprobatą, macając się po kieszeniach w poszukiwaniu waporizatora - Jadę z wami, tylko do kibla skoczę, nie wychodźcie beze mnie. I nie zamawiaj furgonu, to w chuj kasy, pojadę w bagażniku.

                                Wypożyczalnia aut miejskich znajdowała się trzydzieści pięter niżej, w sąsiednim skrzydle megabloku H10. Obsługiwany odpowiednią apką, system wypożyczalni powiązał z komórką Artemidy wybrany na stronie firmy pojazd, odblokował jego centralny zamek i podniósł bramkę parkingu. Drzwi wozu trzasnęły metalicznie, zaszumiał włączony przez Shawna elektryczny silnik. Składana na licencji Toyoty w Wolnych Stanach Zachodnich Aigo była niemiłosiernie porysowana, naznaczona mnóstwem wgnieceń oraz kilkoma układającymi się w równy rządek przestrzelinami na przedniej masce. Wnętrze wozu śmierdziało pastą do czyszczenia, marihuaną i stopionym plastikiem, ale kombinacja tych odorów nieco zelżała, kiedy w środku samochodu rozszedł się zapach perfum Brazil.

                                - Ja pierdolę, tu chyba są karaluchy - stęknął wsadzony do bagażnika Gundarsson - Ktoś zostawił stare żarcie, ja pierdolę. Moment, tylko to wyrzucę.

                                Shawn włączył radio, poprawił uciskającą go w niewygodnym fotelu kaburę Pacifiera i wyjechał z parkingu ocierając się lusterkami o porozstawiane w chaotyczny sposób inne pojazdy wypożyczalni.

                                - Zapodajcie konkretną muzę - zażyczył sobie Leif moszcząc się wygodniej w zaśmieconym bagażniku samochodziku.

                                Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

                                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                2
                                • MarrrtM Niedostępny
                                  MarrrtM Niedostępny
                                  Marrrt jako Shawn „Frog” Camara
                                  napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                  #181

                                  Shawn "Żaba" Camara

                                  - 45 jebanych minut??? - Solos aż pieprznął dłońmi w kierownicę gdy nawigacja wypluła spodziewany czas dojazdu - No to się E-Dra pójdzie jebać... Chuj mnie strzeli po całym dniu w sklepie... To już nikt tego fajfusa w Kabuki nie lubi, że musi dymać przez całe miasto??? Piątkowy wieczór. W korkach... Już żałuję, że nie zostałem z Hajfim. Doobra... Złap się czegoś Leif!

                                  Silnik zawył zrozpaczony bezdusznym traktowaniem przynależnym wszystkim wypożyczanym i służbowym autom i wóz ruszył z parkingu.

                                  - Jebaniutki... - mruczał pod nosem solos skręcając wbrew nawigacji w kierunku New Westbrook, żeby ominać city. - Zakład o zgrzewę Grzmota, że się okaże, że chleje, żeby przybić jakiś swój dil. I jeszcze z mordą do nas wyskoczy, że mu dupę zawracamy. Trzymaj mnie wtedy który... I to w Vista del Rey... Pierdolony latino lover.

                                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                  3
                                  • NanatarN Online
                                    NanatarN Online
                                    Nanatar jako Artemida „Brazil” Torquemada
                                    napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                    #182

                                    Ulice Nigh City 14.07.2077, 22:09

                                    Usadowiona na tylnej kanapie za siedzeniem pasażera, bo Camara zajmował sporo miejsca z przodu, a chciała mieć wygodę, żeby trzymać deck na kolanach, Torquemada nie mogła wyjść z podziwy jak jej drama odmieniła wieczór i jak niebezpiecznie zaczynała przypominać komedię. A mogło się skończyć jak zapowiadał Shawn, że Raze jeszcze ich opierdoli.

                                    -To go zabierzemy i będzie chlał z kumplami jak powinien. - zaproponowała mając nadzieję, że nie wyprowadzi Camary z równowagi. Łypała na niego zza ucha, na odbicie w szybie na tle neonowego miasta. Ustawiała usta w dziubek. Jednocześnie z zadowoleniem przyjmując decyzję kierowcy o zmianie trasy. - Stawiam michę ryżu i butelkę grappy.

                                    Przypomniała sobie o SlimWire i zapuściła przeglądarki. Czuła niemożliwą ochotę, żeby podzielić się z kolegami informacją o otrzymanym zleceniu, ale jednocześnie chwila jej kompletnie nie leżała, powinna to zrobić wcześniej na mieszkadle, ale wtedy opanowały ją inne demony, teraz chwilowo uśpione. Powierciła się trochę pupą, żeby się właściwie ustawić. Usadowiona przewijała kalejdoskopy obrazów i linijek kodu.

                                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                    3
                                    • WilczyW Niedostępny
                                      WilczyW Niedostępny
                                      Wilczy jako Houston „Dingo” Dawn
                                      napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                      #183

                                      Houston "Dingo" Dawn

                                      Nomada zajął miejsce z przodu na siedzeniu pasażera. Kiedy wyjeżdżali przez chwilę dyskutował z Frogiem o tym kto ma prowadzić, ale Dingo ostatecznie przekonał argument, że do warsztatu prowadził on, więc teraz kolej Shawna.

                                      Nie zmieniało to jednak faktu, że Houston jako pasażer angażował się równie mocno w kierowanie jak kierowca.
                                      a - Dobrze, a potem na następnej w lewo. Uważaj, czerwone! No, właściwie to głębokie żółte, ale...- komentował podczas jazdy. Właśnie minęli skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną, a jeden z kierowców prawie wjechał im w bok. Dawn pokazał mu przez okno środkowy palec - Słowo daję, każdemu palantowi dzisiaj dają prawo jazdy...

                                      Nerwowo tupał nogą o przetarty dywanik wynajętego samochodu. Niepokój zasiany podczas rozmowy w mieszkaniu kiełkował i rósł, podlewany upartym milczeniem telefonu Switcha.

                                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                      4
                                      • KetharianK Online
                                        KetharianK Online
                                        Ketharian jako Soulkiller
                                        Obsługa Moderator
                                        napisał(a) ostatnio edytowany przez Ketharian
                                        #184

                                        text alternatywny

                                        Ulice Night City, 22:35

                                        Wszechobecne uliczne korki topiły betonowo-szklany labirynt Little China w ogłuszającym hałasie klaksonów, a ledwo mieszczące się na chodnikach tłumy przechodniów tylko dopełniały wrażenia wszechobecnego chaosu. Dzieląc swoją uwagę pomiędzy samochodową nawigację i pandemonium za oknami pojazdu, Shawn zrezygnował z mozolnego przebijania się przez mosty łączące Watson ze Śródmieściem - zamiast tego uciekł poprzez fałszywie gwarne i złudnie kolorowe slumsy Kabuki do Japantown, objeżdżając zatłoczone do granic możliwości Corpo Center bulwarem Longshore South w stronę Mostu Kongresowego.

                                        Japantown też pełne było ruchu, świateł i hałasu, ale zdecydowana większość ludzi wsiąkała w rozrywkowe centrum dzielnicy, kierując się ku sławnej dzielnicy czerwonych latarni przy Jig-Jig Street. Tłumy miłośników dobrej zabawy, orientalnej kuchni, płatnego seksu oraz mniej lub bardziej legalnych dopalaczy tłoczyły się coraz gęściej w neonowym blasku Japantown - niczym ławice mniejszych ryb obserwowane z cienia przez dwunożne rekiny.

                                        W Growl FM skończył się „Mind is Freedom” Cartesian Duelists, lecz zamiast zapowiadanego na wyświetlaczu urządzenia utworu „Flatline” z nowego albumu Red Dead Roadkill z głośników popłynęła seria dziwnych trzasków.

                                        - Jebany złom - warknął pełnym irytacji głosem Frog - Wszystko się tu pierdoli, aż dziw, że to jeszcze jeździ. Brazil, ile to kosztowało?

                                        Budujemy sztuczne światy na orbicie, zgrywamy mózgi na układy scalone, tworzymy wszechmocne SI, ale wciąż nie potrafimy stworzyć szczepionek na raka? Nie, wy durnie chłonące papkę mainstreamu. Korporacje świadomie eksterminują życie, bo to niepokorne życie śmie rozmnażać się bez patentów i praw autorskich. Już teraz możemy jeść wyłącznie mięso, które wyhodowano w próbówce. Już teraz uprawiamy tylko rośliny stworzone w laboratorium. Nawet fotosyntezę udało się sprywatyzować. Teraz czas na nas, na ludzi.

                                        Głos płynący z głośników radia został tak silnie zniekształcony elektronicznymi filtrami, że stracił wszelkie nuty człowieczeństwa, ale wszyscy siedzący w czerwonym samochodziku ludzie natychmiast go rozpoznali. Doktor Paradox, naczelny propagator teorii spiskowych na Zachodnim Wybrzeżu, zmora mediów głównego nurtu i działów prawnych wielu korporacji, szaleniec według jednych i wizjoner według innych, ponad to zaś doskonały haker zdolny raz za razem włamywać się do infrastruktury radiowych rozgłośni, aby nadawać za ich wymuszonym pośrednictwem swoje wywrotowe audycje.

                                        Shawn wiedział, że zmiana stacji nie miała większego sensu: przez następne sześćdziesiąt sekund niemal wszystkie rozgłośnie Night City miały i tak nadawać ten sam materiał

                                        Ostateczny upadek homo sapiens już się rozpoczął. Nasze ciała rosną same, bez udziału korporacji, więc trzeba je pociąć, ulepszyć, zmienić. Tak, żeby każdy nasz oddech, każde uderzenie serce generowało dla nich zysk.

                                        - Gość wie, co gada - powiedział z uznaniem Leif, który wykręcił się w bagażniku tak, by móc przecisnąć głowę przez otwór pomiędzy tylnymi siedzeniami Aigo - Różne rzeczy się słyszy w Med-Center, czasami aż się włos jeży.

                                        Następne w kolejce będą dzieci. Teraz może je mieć każdy, kto chce. Co za marnotrawstwo, ile straconych przychodów. Nasi ciemiężyciele sprawią, że już niedługo rodzicielstwo nie będzie naturalnym prawem, tylko przywilejem, za który przyjdzie nam słono zapłacić. Stworzą substancję, która pozbawi nas płodności. Dosypią jej do jedzenia, doleją do wody. A potem będą hodować dzieci w słojach, z kodem kreskowym wytatuowanym na czole. Musimy się obudzić. Musimy się obudzić, zanim będzie za późno.

                                        Radioodbiornik zatrzeszczał ponownie, po czym z głośników popłynęły dźwięki “Candy Shell” zespołu Spirit Machines, utworu zajmującego trzecie miejsce w tygodniowym rankingu przebojów Growl FM.

                                        - Ciekawy, kim jest ten koleś - powiedział Houston popukując palcami w tapicerkę Aigo - Słucham różnych apokaliptyków, ale Paradox takie rzeczy gada, aż człowieka ciarki przechodzą czasami. Pamiętacie tę audycję o eksperymentach z pomniejszaniem mózgu u ludzkich płodów? Żeby wyhodować tępy podgatunek służebny, którym można bez wysiłku manipulować? Mainstream komentował, że to stek bzdur, a rok później jeb! Life-Tech opatentował technologię zmniejszania ludzkich mózgów w ciąży, znaczy się, farmakologicznie nie pozwalają im rosnąć.

                                        - Jebani! - gwizdnął Leif - Robią z nas małpy.

                                        - A Paradox to wiedział rok wcześniej - ciągnął dalej Dingo - Czyli gość musi mieć dojścia i to bardzo wysoko… kurwa, hamuj!

                                        Aigo stanęło w miejscu z piskiem zmaltretowanych klocków hamulcowych i stęknięć pasażerów uderzających z rozpędu w różne elementy wyposażenia samochodu. Długowłosy mężczyzna w ortalionowym płaszczu, który wtargnął bez ostrzeżenia na ulicę podniósł w górę kartonową tablicę pokrytą fosforyzującymi literami.

                                        Stop nowym odwiertom na polach Northside! Stop zatruwaniu wód gruntowych! Chemia zabija!

                                        - Dingo, poproś tego pana, żeby wypierdalał - wycedził przez zęby Shawn - Bo zaraz go odjebię na środku tej pierdolonej ulicy.

                                        Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

                                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                        4
                                        • GladinG Niedostępny
                                          GladinG Niedostępny
                                          Gladin jako HiFi
                                          napisał(a) ostatnio edytowany przez Gladin
                                          #185
                                          ♫♪     HiFi     ♪♫
                                          Awatar HiFi Pojechali i technik został sam. Nawet Leif się zabrał z nimi. HiFi miał lekkie wyrzuty sumienia widząc, jak się przejęli Switchem.

                                          No ale przecież... Fikser chyba nie potrzebował pomocy? Artemida była nadwrażliwa. Tak sądził. Tak sobie tłumaczył. I do tego... Mack... nie używać NoiseFeeda? Żeby ktoś tego nie przeczytał? Ale jak, skoro smarthing Raze'a jest wyłączony? Popatrzył niepewnie na swoje urządzenie, dzięki któremu reszta wiedziała gdzie jest.

                                          Zostawić włączony czy nie zostawić, oto jest pytanie... Tamtym łatwo gadać. Pojechali w piątkę. Będą mieli siebie nawzajem na wizualu. A jeżeli jemu, Hajfiemu, coś się stanie, to nie będą nawet wiedzieli, gdzie jest...

                                          Postawiony przed tym dylematem postanowił zdać się na los. Kiedyś ludzie mieli zawsze przy sobie monety, którymi rzucali by się dowiedzieć, jak postąpić. Oczywiście, można by się zastanawiać, czy było to do końca losowe, skoro nie wiadomo było, czy środek ciężkości pokrywa się ze środkiem geometrycznym. Ale... w tym momencie chętnie użyłby nawet monety. Dobra, znał inny patent. Parzysta minuta - zostawia smarthinga włączonego. Nieparzysta - wyłącza. Zerknął na zegarek.

                                          22:19

                                          Los tak chciał. Wyłączył swoją lokalizację na smarthingu.

                                          Ruszył na blok, kupić kamerki. Na razie nie miał dość kasy... chyba, żeby ściągnął ze wspólnego konta... W końcu coś mu się z puli należało. Ćwierć? Brazil trochę im pomagała, ale czy to się liczyło jako jej działka, czy raczej jako przysługa? Po namyśle uznał, że jednak jako przysługa. Czy More odliczył sobie koszt nafaszerowanego żarcia? Tak czy inaczej, kalkulował, 90 eurasów powinno przypadać na niego.

                                          Ale... jeżeli ktoś miałby dostęp do smarthinga Switcha, do NoiseFeeda, to czemu nie do konta? Lepiej na zimne dmuchać.

                                          Stan wspólnego konta: -90e$. Pozostało 390e$

                                          Stan konta HiFi: +90e$

                                          Dobra, teraz go było stać na kamerki. Mógł też barterem przehandlować kupon na zajęcia BDSM. Po namyśle jednak postanowił go zachować. Może mu się jeszcze przyda w negocjacjach. Kupił na razie jedną kamerkę.

                                          Stan konta HiFi: -50e$

                                          Wyposażony w swój przybornik narzędziowy, deszyfrator, kamerkę oraz klucz dostępu do mieszkania Shivy, ruszył pod 877.


                                          Sesja Karak Varn | Gladinhammer

                                          A do tego uważam, że 4-tą edycję Warhammera należy zniszczyć.

                                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                          3
                                          Odpowiedz
                                          • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                                          Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                                          • Najpierw najstarsze
                                          • Najpierw najnowsze
                                          • Najwięcej głosów


                                          • Zaloguj się

                                          • Nie masz konta? Zarejestruj się

                                          • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                                          Powered by NodeBB Contributors
                                          • Pierwszy post
                                            Ostatni post
                                          0
                                          • Kategorie
                                          • Ostatnie
                                          • Tagi
                                          • Popularne
                                          • Świat
                                          • Użytkownicy
                                          • Grupy