Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
  1. Start
  2. Sesje Warhammer
  3. Rozgrywka
  4. [WFRP 2ed] Bögenhafen
Bögenhafen
DeklineD
Dekline jako
Złośliwość losu
Mistrz Gry
SantorineS
Santorine jako
Ulrich Rotzniesser
Niekatywny
WiredW
Wired jako
Marcus Funke
Niekatywny
SeachS
Seach jako
Modi Wagner
Niekatywny
MortarelM
Mortarel jako
Mały Kurt vel Knut
MarrrtM
Marrrt jako
Ergo Sum
KermK
Kerm jako
Oswald Braun
KetharianK
Ketharian jako
Hieronim Bosch
JhnWJ
JhnW jako
Ulrich (von) Guttenluft
ZellZ
Zell jako
Nadja Schmidt

[WFRP 2ed] Bögenhafen

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Rozgrywka
wfrp 2edkrótkie odpisysurvivalbögenhafen
171 Posty 10 Uczestników 2.5k Wyświetlenia 3 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • MortarelM Niedostępny
    MortarelM Niedostępny
    Mortarel jako Mały Kurt vel Knut
    napisał ostatnio edytowany przez
    #133

    Wojownik przy ogniu w nocy.png

    Mały Kurt vel Knut

    Kurt odprowadził wzrokiem strażnika, dopóki ten nie wmieszał się w resztę. Napięcie zeszło, przynajmniej na chwilę. Na dziedzińcu znowu zrobiło się „zwyczajnie” — ktoś krwawił, ktoś ratował, ktoś udawał, że wie co robi.

    Można było chwilowo odpocząć i złapać oddech. Kurt usiadł ciężko na kamieniu, opierając przedramiona na kolanach. Miecz trzymał luźno. Zerknął w stronę stosu. Płomienie powoli brały to, co jeszcze niedawno było ludźmi. Drewno trzaskało, tłuszcz skwierczał, dym szedł ciężko do góry.

    Kurt na chwilę zmrużył oczy, obserwując jak płomień obejmuje kolejne kawałki drewna i to, co było pomiędzy nimi. Siedział tak jeszcze chwilę, grzejąc ręce przy ogniu.

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    1
    • MarrrtM Niedostępny
      MarrrtM Niedostępny
      Marrrt jako Ergo Sum
      napisał ostatnio edytowany przez
      #134

      Ergo Sum

      Cyrkowiec prawie upuścił tłuczek. Nie miał pojęcia jak to się stało, że wziął udział w tej bitce. Wcale nie chciał! Tak trochę to nawet życzył Ulrichowi, żeby oberwał od tej z nożem. Tak tylko trochę. Płytką ranę najwyżej. Nie życzy się przecież źle współwięźniowi. Zwłaszcza takiemu, z którym ucieka się z pierdla. Pewnie dlatego zamachnął się na tę kobietę by uderzyć ją we wzniesioną rękę z nożem... I trafił oczywiście w głowę! A teraz skrawki jej mózgu nadal zdobiły jego buty i tłuczek, z którego próbował je strząsnąć...

      - I na chuja to było... hę??? Hę??? Wszystko bym z nich wyciągnął! A teraz... Słodka Shallyo... Strażnik się tu jakiś napatoczy. Zobaczy! I znowu na mnie! - Wzdrygnął się i aż zagotował tak nim zatrzęsło gdy spojrzał na Nadię - Durna babo! Po jakie licho w nie rzucałaś???

      Podszedł do tej drugiej zapłakanej.
      - A wy? Po co ta twoja znajomka walczyła. Tożbyście się poddały i by nic wam nie było... Nooo... no nie becz głupia.

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      1
      • ZellZ Niedostępny
        ZellZ Niedostępny
        Zell jako Nadja Schmidt
        Moderator Obsługa
        napisał ostatnio edytowany przez
        #135

        text alternatywny

        Nadja Schmidt

        .
        Nadja w tym momencie nie poświęcała się dłuższemu rozważaniu ich sytuacji ani nie analizowała tego, do czego jej głowa doprowadziły. Trzeba było działać póki mogli. Spowiedź może później.
        - Do dzwonnicy! Póki czas! - powiedziała twardo patrząc na mężczyzn i sama już zrobiła kilka kroków, jednak nie chcąc wychodzić przed współwięźniami.

        Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        1
        • KermK Niedostępny
          KermK Niedostępny
          Kerm jako Oswald Braun
          napisał ostatnio edytowany przez
          #136

          Oswald.jpg
          Oswald Braun

          Oswald nie przejmował się tym, że jedna z kobiet leży z rozbitą głową. Ważniejsza była pozostała dwójka, z której też można było wydobyć jakieś informacje.

          /- Stój, draniu, albo ci łeb rozwalę! - krzyknął za uciekinierem (prawdę mówiąc nie licząc na to, że słowa przyniosą jakiś sukces), po czym popędził za mężczyzną, który wdarł się do dzwonnicy.

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          1
          • JhnWJ Niedostępny
            JhnWJ Niedostępny
            JhnW jako Ulrich (von) Guttenluft
            Administrator Obsługa Developer
            napisał ostatnio edytowany przez JhnW
            #137

            Ulrich (von) Guttenluft
            https://forum.rolltelling.pl/assets/uploads/files/1768655534425-avatar_doc.jpg
            - Tak - cyrulik rzucił krótko i ruszył do przodu nie mając w zwyczaju dobijać kobiet, nawet w takiej sytuacji, acz czujnie - do dzwonnicy - ruszył ostrożnie gotów zaatakować mijaną kobietę w razie kłopotów - niech ktoś osłania nam tyły.

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            1
            • KetharianK Online
              KetharianK Online
              Ketharian jako Hieronim Bosch
              Obsługa Moderator
              napisał ostatnio edytowany przez Ketharian
              #138

              Dziedziniec świątynny w Bögenhafen


              Hieronim Bosch krążył wokół opatrujących Zygfryda ludzi, z marsową miną spoglądając im na ręce. Mytnik starał się sprawiać srogie wrażenie, ale w głębi ducha poczuł ulgę. Kipiąca w powietrzu agresja zleżała, w przeważającej mierze dzięki robiącej wrażenie postawie Knuta.

              Bosch ujrzał wielkiego łotra w zupełnie nowym świetle. Każdy z więziennych zbiegów był w jakimś stopniu obarczony występkiem - każdy z wyjątkiem niesłusznie oskarżonego Hieronima rzecz jasna - ale ten akurat więzień zaczynał zaskarbiać sobie sympatię cesarskiego urzędnika.

              - Doskonałe wyczucie dyplomacji - powiedział mytnik zatrzymując się obok Knuta - Wręcz… zaskakujące. Nie możemy w tej chwili ufać nikomu prócz nas samych, ani kapłanom ani reszcie chroniących się tutaj ludzi. Myślę, że możemy sobie nawzajem pomóc. Świątobliwy Grimmig poprosił mnie o rozmowę na boku tuż przed tym nieszczęsnym aktem zbrodni. Udzielił mi pewnych instrukcji, które mogą nas uratować z tej czarnoksięskiej matni.

              Hieronim obrzucił pełnym odrazy wzrokiem stos, na którym płonęły ludzkie zwłoki, zmarszczył nos czując swąd palonego mięsa.

              - Jeśli zadbasz o moje bezpieczeństwo, mocarzu, ja obejmę cię kuratelą świątyni z nadania świątobliwego Zygfryda. Nie odpowiadaj, nie musisz, pomyśl o tym spokojnie. Porozmawiamy ponownie we właściwym czasie.

              Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              1
              • DeklineD Online
                DeklineD Online
                Dekline jako Złośliwość losu
                Obsługa Moderator
                napisał ostatnio edytowany przez
                #139

                Dla Marrrta

                Kobieta wysłuchała słów Ergo pochlipując

                - Ja, ja, ja ... ja nie wiem. Ona mi kazała, jak nie chciałam. Ja nie bije się, broni nawet nie mam. Mówiła że tak trzeba, ale krzyczała jak pytałam dlaczego i po co. Mama mówiła że mam się zawsze słuchać starszej siostry ... ale ja nie chciałam. Co ja teraz pocznę? Bez niej? Mamy już nie ma, tata ją zatłukł. Ja już chce stąd wyjść, nie chce tu być, mamy nawet dom w dzielnicy za murem, ale sama tam nie pójdę, ale przynajmniej teraz siorka nie może mi mówić co mam robić, a czego nie.

                Ergo widział w niej raczej nieporadne dziecko które trzeba przytulić, niż odpowiedzialnego dorosłego którego trzeba wstrząsnąć. W rzeczywistości mogło i tak być że Sum stał własnie przez zapłakanym dzieckiem które nie rozumie co się dzieje i dlaczego.

                Dla Zell, Arbuza i Kerma


                Tak jak prorokował Oswald, mężczyzna się nie zatrzymał, nie zwolnił nawet, a może i przyspieszył.

                Wieża nie była taka znów wysoka, jednakże trochę schodów trzeba było pokonać. Bohaterowie wbiegli na samą górę i zastali .... nic, nikogo, pustka, hulający wiatr i oczywiście dzwon, mogący ściągnąć "mieszkańców" z całego miasta. Po chwili uważnej obserwacji, w oknie ukazał się mężczyzna, nie starał się ukrywać, wyszedł im wręcz na spotkanie. Nie miał broni.

                • Ci! - uciszył gestem i słowem, a następnie przez chwilę nasłuchiwał.
                • Nie ma jej? Nie biegła za Wami?

                Discord nie jest dla mnie wiążący ani obligatoryjny. Chcesz coś ode mnie, to zawrzyj w poście.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                0
                • MarrrtM Niedostępny
                  MarrrtM Niedostępny
                  Marrrt jako Ergo Sum
                  napisał ostatnio edytowany przez
                  #140

                  Ergo Sum

                  Tak. Świat był łez padołem. Stara śpiewka. No szkoda się Sumowi zrobiło tej łachudry, ale nie na tyle by jego zakłamane serce oszusta skruszało i spłynęło miłosierdziem bliźniego.
                  - A co ona ci mówiła, że trzeba? Że musicie zrobić? - otarł raz jeszcze skrycie noski trzewików o nogawki co by resztki tkanki siostrzyczkowej nie rozpraszały tego dziewczęcia - I po kiego grzyba do tej dzwonnicy biegłyście?
                  W sumie to się zastanowił po kiego grzyba i on biegł. I po jakie licho tamci jego pierdolnięci kamraci wbiegli do tej wieży. Się im nagle na nieszpory dzwonić zachciało? No nie ogarniał Ergo co tu się odkarlfranzowało - Czekaj tu...
                  Podszedł sprawdzić co ta wariatka jej siostrzyczka miała przy sobie.

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                  0
                  • MortarelM Niedostępny
                    MortarelM Niedostępny
                    Mortarel jako Mały Kurt vel Knut
                    napisał ostatnio edytowany przez
                    #141

                    ChatGPT Image 17 kwi 2026, 14_06_14.png

                    Mały Kurt vel Knut

                    Kurt nie odrywał wzroku od ognia, gdy Bosch do niego mówił. Płomienie robiły swoje, powoli i dokładnie. Drewno, ciało — dla ognia nie było różnicy. Słuchał uważnie, choć z zewnątrz nie było tego widać. Na słowa o „wzajemnej pomocy” tylko lekko poruszył szczęką, jakby coś przeżuł w myślach. Nie spojrzał od razu na Hieronima. Dopiero po chwili skinął głową. Raz. Nic więcej nie dodał. Bosch mógł sobie iść, Kurt nie zatrzymywał go ani nie dopytywał. Jakby sprawa była już zamknięta, tylko jeszcze nie wdrożona w życie.

                    Kiedy mytnik odszedł, Kurt przesunął się bliżej stosu. Ciepło biło od ognia przyjemnie, nawet jeśli źródło było… jakie było. Położył się na plecach na kamieniach, ręce splótł przed sobą. Przez chwilę patrzył w dym unoszący się ku górze. Dobrze grzało. Przymknął oczy, ale nie spał. Zbierał siły na dalszą część wydarzeń.

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                    1
                    • ZellZ Niedostępny
                      ZellZ Niedostępny
                      Zell jako Nadja Schmidt
                      Moderator Obsługa
                      napisał ostatnio edytowany przez
                      #142

                      text alternatywny

                      Nadja Schmidt

                      .
                      Nadja nie spodziewała się takiego zwrotu. Oczekiwała krwawej walki Mentalnie przygotowywała się na kolejną potyczkę (w której będzie brać udział zza pleców towarzyszy, oczywiście!), oczekiwała krzyku i krwi. Miast tego zastała spokój i niezrozumiałe zachowanie tego, po którym oczekiwali próby zaalarmowania całego miasta potworów przyodzianych w skóry mieszkańców.
                      - Te kobiety? - odezwała się wciąż zachowując dystans - Nie. Czemu biegłeś akurat do dzwonnicy?

                      Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                      1
                      • KetharianK Online
                        KetharianK Online
                        Ketharian jako Hieronim Bosch
                        Obsługa Moderator
                        napisał ostatnio edytowany przez Ketharian
                        #143

                        Dziedziniec świątyni w Bögenhafen


                        Pozostawiwszy Kurta w spokoju Hieronim Bosch znalazł sobie własny kąt na dziedzińcu, siadając na drewnianej skrzynce, która w jakiś sposób została pominięta przy zbieraniu opału na trupi stos całopalny. Podpierając podbródek rękami mytnik zaczął rozmyślać nad swoim nieszczęsnym żywotem, w szczególności zaś nad sposobem jego ocalenia i polepszenia jednocześnie.

                        Bögenhafen wydawało się bezpowrotnie stracone. Czarna magia, z jakiego by nie pochodziła źródła, okazała się tak silna, że nie podołała jej nawet błogosławiona aura świętego przybytku. Napaść na czcigodnego ojca Grimmiga jasno to Hieronimowi uzmysłowiła. A jeśli opętany został jeden człowiek, w każdej chwili zmysły mogli stracić następni. Bosch wzdrygnął się bezwiednie na wyobrażenie jatki, jaka mogła się rozegrać we wnętrzu murów świątyni.

                        Perspektywa przeprawy przez pełne szaleńców ulice miasta zdała mu się znienacka lepszym pomysłem od dalszego wyczekiwania w świętym przybytku. Zdrowy rozsądek podpowiadał mytnikowi, że im szybciej opuści Bögenhafen i im bardziej się od niego oddali, tym większą będzie miał szanse na przeżycie. A pracujący intensywnie umysł naprowadził go na jeszcze jedną kwestię mogącą zwiększyć szanse na poprawę losu.

                        Fundusze.

                        Ogarnięte heretyckim szałem Bögenhafen było skazane na zagładę. Cesarstwo miało w opinii Boscha tylko jedno rozwiązanie kryzysu na tak wielką skalę: eksterminację mieszkańców i oczyszczenie miasta ogniem - ogniem, który miał strawić wszystko, domy, meble, narzędzia, dzieła sztuki i pieniądze. Prawdziwe góry złota i srebra zalegające wszędzie wewnątrz jego murów.

                        Hieronim Bosch przepracował całe swoje życie w szeregach cesarskich poborców myta. Wiedział, gdzie opłaty były ewidencjonowane, gdzie je gromadzono w większe ilości i gdzie transportowano. Bywał w skarbcu portowym i w siedzibach gildii, które miały swoje własne skarbce. Znał bogatych kupców i urzędników tuczących się na łapówkach; wiedział też, którzy oficerowie straży miejskiej wymuszali haracze i gdzie mieszkali. Ta wiedza, do dzisiejszego dnia będąca jedynie ciekawostką, w jednej chwili stała się niebywale cennym asem w rękawie.

                        Umiejętne wykorzystanie tej karty mogło Hieronima ustawić na całe życie - jego oraz resztę tych towarzyszy niedoli, którzy zechcieliby do niego dołączyć.

                        Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                        0
                        • KermK Niedostępny
                          KermK Niedostępny
                          Kerm jako Oswald Braun
                          napisał ostatnio edytowany przez Kerm
                          #144

                          Oswald.jpg
                          Oswald Braun

                          Oswald był nieco zaskoczony dziwnym zachowaniem uciekiniera. No chyba że tamten głupca udawał, by wyjść cało z opresji. A pytanie, jakie zadała Nadja, było całkiem słuszne.
                          - Taaa... - powiedział, stale trzymając pałkę w garści. - Po co żeś tu przyszedł? Za dzwonnika chciałeś robić?

                          Uderzenie w dzwon mogłoby coś znaczyć, ale po co to by było? I komu?

                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                          0
                          • JhnWJ Niedostępny
                            JhnWJ Niedostępny
                            JhnW jako Ulrich (von) Guttenluft
                            Administrator Obsługa Developer
                            napisał ostatnio edytowany przez
                            #145

                            Ulrich trzymając pewnie w dłoniach miecz stanął bronić drzwi za plecami towarzyszy, dając im wyjaśnić sprawę. Wciąż nie ufał tu nikomu nowemu, ale też bał się zajścia od tyłu. Chciał jeszcze coś powiedzieć, nawet chrząknął charakterystycznie, ale ostatecznie tylko powstrzymał się od splunięcia w świątyni. Co wydarzenia robią z ludźmi - pomyślał wstydząc się sam swej nieuwagi i tego, do czego mogło dojść... zupełnie pomijając przelewanie krwi w tym miejscu.

                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                            0
                            • DeklineD Online
                              DeklineD Online
                              Dekline jako Złośliwość losu
                              Obsługa Moderator
                              napisał ostatnio edytowany przez
                              #146

                              Dla Marrrta

                              - Prosto mówiła, że teraz idziemy tam, a teraz tu, a teraz on tam idzie i my musimy Was zatrzymać. Nic nie tłumaczyła, była bardzo nerwowa cały czas i krzyczała na mnie i biła jak nie słuchałam od razu albo pytania zadawałam.

                              Ciało siostry leżało nieopodal, wiec niedaleki był to spacer. Trup na pozór wyglądał zwyczajnie, ot nieruchoma sylwetka która oberwała kilka ciosów. Ubranie zwyczajnie, tyle o ile dopasowane do sylwetki. W kieszeniach kilka monet, kawałek sznurka, pół ugotowanego ziemniaka - słowem: nic nadzwyczajnego. Pytanie na ile "głęboko" Ergo miał zamiar zaglądać.

                              Żywa część tego powalonego rodzeństwa siedziała tam gdzie wcześniej, beznamiętnie obserwując poczynania Suma. Dziewczyna po chwili wstała, otrzepała się i podeszła do Bohatera, na odległość sążnia, ale tez bardziej od boku żeby nie zachodzić go od pleców. Złożyła ręce poniżej pasa, a wzrok skierowała w swoje buty, zajmując służalczą pozycję. Sum widział na jej twarzy mieszankę uczuć, lecz jeśli miałby ocenić to dominowała obojętność, możliwe że wypadkowa żalu i ale i ulgi.

                              Dla Keta

                              Hieronim faktycznie doskonale zdawał sobie sprawę gdzie w mieście trzymany jest hajs oraz oczywiście jak dobrze jest , a właściwie był, chroniony. Patrząc po okolicznych budynkach, sprawa musiała zadziać się nagle i nie każdy zdołał swój majątek zabrać, a straż raczej nie pozostała na swoich miejscach. Gorzej że dzielnica w której się znajdowali, może i była duża, lecz do najbogatszych nie należała, lub wręcz przeciwnie, był najbiedniejsza.

                              Dla Zell, Arbuza i Kerma

                              - No tak, one, w sensie napewno ta %#$#d!21!!
                              - No miałem zadzwonić w ten dzwon, pewnie że niby ściągnąłby tych popaprańców. Ta kobieta jest, znaczy pewnie była, skoro wy wyżyliście, ostro powalona, niby się jak normalny człowiek zachowywała, ale te oczy, to spojrzenie i siła taka, że jak się jej jeden dryblas sprzeciwił to go w powietrze uniosła, kark wykręciła i sama na stos przerzuciła. Ze dwie głowy od niej wyższy i ze trzy razy szerszy był.
                              - Oczywiście, wiecie, biegłem co by życie ratować, później schować, ale skoro to wy ... tom wyszedł.

                              Discord nie jest dla mnie wiążący ani obligatoryjny. Chcesz coś ode mnie, to zawrzyj w poście.

                              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                              0
                              • MortarelM Niedostępny
                                MortarelM Niedostępny
                                Mortarel jako Mały Kurt vel Knut
                                napisał ostatnio edytowany przez
                                #147

                                ChatGPT Image 25 kwi 2026, 12_31_05.png

                                Mały Kurt vel Knut

                                Kurt leżał na plecach, patrząc w dym unoszący się znad stosu. Raz był gęsty, raz się rwał, jakby sam nie mógł się zdecydować, w którą stronę iść. Słowa Boscha wróciły same. Nie rozumiał połowy z tego, co tamten powiedział. "Mania", „kurtatela”, „nadania”… za dużo trudnych słów jak na prostą sprawę. Ale sens był jasny. Jeden gada, drugi pilnuje.

                                Kurt zmrużył oczy. Nie pierwszy raz ktoś tak mówił, kiedy chciał mieć go po swojej stronie. Przewrócił się lekko na bok, podpierając na łokciu. Spojrzał w stronę świątyni, potem na ludzi kręcących się po dziedzińcu, później na Boscha. Bosch miał gadane. Tacy czasem się przydają. Czasem pierwsi giną. Kurt splunął w bok. Przez chwilę jeszcze patrzył na ogień, jakby coś w nim liczył.

                                – Aha... - mruknął.

                                Opadł z powrotem na kamień, zamykając oczy na moment. Nie spał.

                                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                1
                                • MarrrtM Niedostępny
                                  MarrrtM Niedostępny
                                  Marrrt jako Ergo Sum
                                  napisał ostatnio edytowany przez
                                  #148

                                  Cyrkowiec przez chwilę patrzył z niesmakiem na ten żywy obraz ludzkiej degrengolady, po czym pokręciwszy głową rzucił jej ziemniaka i monety. Wykorzystywać bogate pannice to jedno, ale tę życiową pierdołę... no z tego to Ranald nie byłby raczej dumny.

                                  /- Nooo... to teraz nie będzie cię biła. I będzie trudniej. Bo sama będziesz musiała decydować o wszystkim. - spojrzał na ciało starszej z dziewczyn niezdecydowany. Może jakiejś paskudnej cioty dostała i dlatego taka wredna była? Ale coś cyrkowcowi w tym nie pasowało, bo biło się to to jak Kurt prawie. A łypało jak ci popaprańcy z ulicy. Nie zdecydował się jednak dokładniej przeszukać ciała - A ten "on" o którym mówiłaś. Co za jeden? Jej gaszek?

                                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                  0
                                  • ZellZ Niedostępny
                                    ZellZ Niedostępny
                                    Zell jako Nadja Schmidt
                                    Moderator Obsługa
                                    napisał ostatnio edytowany przez
                                    #149

                                    Z dzwonnicy wyszła grupa jaka biegła na nią ratować sytuację i powód całego zamieszania. Zamknięto za sobą wejścia do wieży odcinając od możliwych pomysłów jak i ostatnio się wydarzyło. Nadja widząc resztę towarzyszy niedoli pierwsza podeszła w ich stronę.
                                    - Sprawa zażegnana. Ten - wskazała na mężczyznę co chciał w dzwon bić - mówi, że uciekał przed kobietami, z których jedna szalona chciała go bić. Zamierzał dzwonić by je szaleńcy odgonili czy coś.

                                    Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                    1
                                    • KermK Niedostępny
                                      KermK Niedostępny
                                      Kerm jako Oswald Braun
                                      napisał ostatnio edytowany przez
                                      #150

                                      Oswald.jpg
                                      Oswald Braun

                                      Oswald nie do końca rozumiał tego, co mówił niedoszły dzwonnik. To znaczy rozumiał każde słowo z osobna, ale jako całość... Nijak do niego to nie mogło dotrzeć.

                                      - No cóż... - Wzruszył ramionami. - Będziesz dokładniej opowiadał tym na dole.

                                      Z wysokości dzwonnocy spojrzał w dół, by zorientować się, co się dzieje w okolicy, a potem z innymi ruszył w dół.

                                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                      0
                                      • DeklineD Online
                                        DeklineD Online
                                        Dekline jako Złośliwość losu
                                        Obsługa Moderator
                                        napisał ostatnio edytowany przez
                                        #151

                                        Dla Marrrta

                                        Dziewczyna podniosła ziemniaka wręcz z namaszczeniem, po czym na miejscu wciągnęła jego druga część. Po chwili zawiechy, zjadła go do końca.

                                        - Tak, tak, sama ... ale z Wami. Nie chce tu zostać. Mogę iść z Wami? Siorka mówiła że do niczego się nie nadaje, nawet na mięso armatnie, ale może jednak spróbuje? Pokażesz mi?

                                        - To taki zwykły człek, nie jej w sensie że gach, chociaż mówiła że ma go w garści i że jak podskoczy to pożałuje. Coś tam było jeszcze z jakąś tajemnicą, że mamy wszyscy jedną wspólną, więc jesteśmy jak rodzina, ale nie wiem, bo jak stałam za blisko to siorka kazała mi $#@^@# w podskokach i pilnować żeby mi ubrań nie $@@#%@ przypadkiem.

                                        - Ale ogólnie ostanio więcej krzyczała niż mówiła, i bardzo dziwnie, po słowach, jak ułomna, taka wkurzona ułomna.

                                        Dla Keta i Morta

                                        Podczas gdy celnik i ochroniarz zajęci byli ratowaniem skóry Ojca klasztoru, reszta grupy miała swoje również niemałe problemy. Po chwili w obu lokacjach leżał trup. Większość pobiegła w stronę wieży, na dole został Ergo z jakąś dziewczyna - która sądząc po postawie, była zdecydowanie uległa. Bohaterowie podeszli do Suma. Faktycznie przepytywał dziewczyne, a obok ich leżało solidnie poobijane ciało kobiety.

                                        Dla Zell, Arbuza i Kerma

                                        Mężczyzna "złapany" przy dzwonnicy zachowywał się spokojnie. Dał się sprowadzić w dół, czekał aż bohaterowie zablokują drzwi i razem z nimi ruszył w kierunku Suma.

                                        Dla wszystkich

                                        Wszyscy bohaterowie, mężczyzna z dzwonnicy, oraz kobieta która rozmawiała z Sumem spotkali się przy cyrkowcu.

                                        Reakcja mężczyzny, który miał rzekomo bić dzwonem, na widok ciała walczącej kobiety była raczej pozytywna. Podszedł do niej ostrożnie, zupełnie jakby obawiając się że jest jeszcze żywa. Rozmówczynie Erga zignorował. Wyglądał na rozluźnionego. Widać było że chce już sobie pójść, lecz zdawał sobie sprawę iż bohaterowie mogą chcieć mu zadać jakieś pytania, dlatego czekał w milczeniu.

                                        Strażnicy podeszli do grupy gdy już było właściwie po wszystkim. To nie tak że nie chcieli wdawać się w bitkę, po prostu potrzebowali spojrzeć na sprawę z dystansu i uznali że warto dać się wykazać nowym również w wyjaśnieniu kwestii popleczników szalonej kobiety. Zbrojni postali chwile, obejrzeli ciało i stanęli na uboczu, nie ukrywając że mają zamiar przysłuchiwać się rozmowom. Z drugiej strony widać było że nie bardzo chcą się interesować czymkolwiek innym niż ich własnymi sprawami. Też mieli do wymienienia kilka słów na osobności, wiec oddalili się na tyle że bohaterowie mogli rozmawiać swobodnie.

                                        - Zechce Pan zrelacjonować wnioski z zajścia, jak uda się Wam coś ustalić - jeden ze strażników zwrócił się bezpośrednio do Hieronima

                                        Discord nie jest dla mnie wiążący ani obligatoryjny. Chcesz coś ode mnie, to zawrzyj w poście.

                                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                        1
                                        • KetharianK Online
                                          KetharianK Online
                                          Ketharian jako Hieronim Bosch
                                          Obsługa Moderator
                                          napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                          #152

                                          Plac świątyni w Bögenhafen


                                          Usłyszawszy opowieść Nadji o zajściu w dzwonnicy Hieronim pokręcił tylko niemo głową, utrwalając się w swoim przeświadczeniu, że święty przybytek wcale nie chronił przed czarną magią mącącą w umysłach mieszkańców miasta. Celnik nie uważał schronienia w świątyni za błąd, ale był już pewien, że głupotą byłoby pozostanie w niej choćby dzień dłużej.

                                          Los chroniących się tu ludzi najwyraźniej był już przesądzony i nie mogło ich ocalić nawet miłosierdzie Sigmara.

                                          Puściwszy zatem koło uszu dopiero co zasłyszaną historię, Bosch przywołał towarzyszy niedoli z więziennej celi w kąt dziedzińca, a kiedy ci zainteresowani ruchami rąk starego mytnika podeszli bliżej, Hieronim zaczął do nich mówić ściszonym głosem.

                                          - Słuchajcie uważnie, bo lepiej nam będzie nie rozprawiać zbyt długo, za dużo tu niepożądanych uszu i oczu. Pewnikiem spostrzegliście, że po nabożeństwie świątobliwy Zygfryd zaszczycił mnie prywatną audiencją. Jak bardzo byśmy opłakanie wyglądali, on poznał się od razu na naszych charakterach. Zapewne trzyma swoją opinię w tajemnicy, aby nie wywołać paniki wśród pospólstwa, sam jednak sądzi, że roztropni ludzie powinni uchodzić z miasta, bo tu nie czeka nas nic dobrego. Jego świątobliwość gotów jest udzielić nam swego namaszczenia i obdarzyć uprawnieniami wielu rodzajów jako wysłanników działających w jego imieniu. Powiedział mi to wprost i bez ogródek. I powiedział coś więcej.

                                          Hieronim zaczekał krótką chwilę z dalszym objaśnieniem chcąc spotęgować efekt swojej szeptanej konspiracyjnie przemowy.

                                          - Jeśli się spiszemy, wykorzysta autorytet świątyni, aby oczyścić nas z zarzutów, pod którymi nas osądzono, moich rzecz jasna sfabrykowanych, waszych nawet nie próbujcie się wypierać, bo świątobliwy Zygfryd i tak okaże wam wielką miłosierną łaskawość. Jako cesarski urzędnik pełniłbym rzecz jasna pieczę nad tą misją przetarcia drogi ucieczki z Bögenhafen. Co zatem rzekniecie? Jaką odpowiedź mam mu zanieść? Tylko nie rozważajcie tej łaskawej oferty za długo, bo jak nieborak ducha wyzionie, będziemy w koziej rzyci.

                                          Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

                                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                          0

                                          Hello! It looks like you're interested in this conversation, but you don't have an account yet.

                                          Getting fed up of having to scroll through the same posts each visit? When you register for an account, you'll always come back to exactly where you were before, and choose to be notified of new replies (either via email, or push notification). You'll also be able to save bookmarks and upvote posts to show your appreciation to other community members.

                                          With your input, this post could be even better 💗

                                          Zarejestruj się Zaloguj się
                                          Odpowiedz
                                          • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                                          Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                                          • Najpierw najstarsze
                                          • Najpierw najnowsze
                                          • Najwięcej głosów


                                          • Zaloguj się

                                          • Nie masz konta? Zarejestruj się

                                          • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                                          Powered by NodeBB Contributors
                                          • Pierwszy post
                                            Ostatni post
                                          0
                                          • Kategorie
                                          • Ostatnie
                                          • Tagi
                                          • Popularne
                                          • Świat
                                          • Użytkownicy
                                          • Grupy
                                          • Strona startowa