Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
  1. Start
  2. Sesje Warhammer
  3. Rozgrywka
  4. [WFRP 2ed] Bögenhafen
Bögenhafen
DeklineD
Dekline jako
Złośliwość losu
Mistrz Gry
SantorineS
Santorine jako
Ulrich Rotzniesser
Niekatywny
WiredW
Wired jako
Marcus Funke
Niekatywny
SeachS
Seach jako
Modi Wagner
Niekatywny
MortarelM
Mortarel jako
Mały Kurt vel Knut
MarrrtM
Marrrt jako
Ergo Sum
KermK
Kerm jako
Oswald Braun
KetharianK
Ketharian jako
Hieronim Bosch
JhnWJ
JhnW jako
Ulrich (von) Guttenluft
ZellZ
Zell jako
Nadja Schmidt

[WFRP 2ed] Bögenhafen

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Rozgrywka
wfrp 2edkrótkie odpisysurvivalbögenhafen
244 Posty 10 Uczestników 7.3k Wyświetlenia 3 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • MortarelM Niedostępny
    MortarelM Niedostępny
    Mortarel jako Mały Kurt vel Knut
    napisał(a) ostatnio edytowany przez Mortarel
    #241

    Kurt patrzył przez otwartą bramę na wnętrze magazynu. Tuzin zbrojnych trzymał szyk naprzeciw napierającego tłumu, włócznie raz po raz wysuwały się spomiędzy tarcz, kusznicy strzelali ponad ich ramionami, a mimo to przeciwnicy wdzierający się przez wyrwę po przeciwnej stronie budynku powoli połykali kolejne metry przestrzeni. Przeciwników było po prostu zbyt wielu.

    Ergo chciał uciekać. To akurat Kurt rozumiał. Sum miał w sobie dwa otwory więcej, niż powinien, ledwo trzymał się życia i nawet Sigmar musiał się ostatnio sporo napracować, żeby go przy nim utrzymać. Rozsądnie byłoby więc znaleźć inną drogę.

    Niemniej strażnik magazynu poprosił ich o pomoc. To też miało sens. Jeśli obrońcy magazynu padną, przejście zostanie stracone, a tłum ruszy dalej. Można było wziąć tarcze, można było strzelać, można było spróbować zatkać wyrwę. Za dużo możliwości. Kurt odruchowo spojrzał na Hieronima. I wtedy wszystko stało się proste.

    – Kurt, zarżnij ich wszystkich! -Mały znieruchomiał na krótką chwilę.

    Przez ostatnie godziny Hieronim tłumaczył mu wolę Sigmara na różne sposoby. Czasem wymagało to przemyślenia. Czasem trzeba było zrozumieć, dlaczego jeden człowiek uciekł, drugi zginął, a trzeci przeżył dwa bełty. Kurt robił, co mógł, ale boskie zamiary bywały skomplikowane. Tym razem Sigmar wyraził się wyjątkowo jasno.

    Na twarzy Kurta pojawiło się coś, czego pozostali nie widzieli na niej od dłuższego czasu - szeroki uśmiech.

    – Dobrze. - Ruszył.

    Po drodze zgarnął jedną z tarcz stojących w kącie, wsuwając przedramię w pasy bez zatrzymywania się dłużej, niż było to konieczne. Przez ostatnie godziny nauczył się wprawdzie pytać Hieronima, czego chce Sigmar, ale nie oznaczało to jeszcze, że zapomniał wszystkiego, czego sam nauczył się o pozostawaniu przy życiu. Jeżeli ktoś zostawiał przed walką porządną tarczę, należało ją wziąć.

    Nie zamierzał jednak ustawiać się grzecznie na końcu szeregu. Hieronim nie powiedział "stań z nimi". Powiedział "zarżnij ich wszystkich". Kurt opuścił tarczę przed siebie i ruszył w stronę wyrwy, początkowo ciężkim krokiem, a po kilku następnych już biegiem. Chciał wykorzystać własny ciężar i rozpęd, żeby wbić się w pierwszych napierających przeciwników tarczą, odepchnąć ich od obrońców i zrobić sobie miejsce do pracy. Dopiero wtedy zamierzał puścić w ruch broń.

    Przez pół miasta słuchał o znakach, łasce, grzechu, przysięgach i boskich zamiarach. Starał się nadążać, choć Sigmar najwyraźniej lubił komplikować proste sprawy. Teraz wreszcie Młotodzierżca przemówił do niego językiem, który Kurt rozumiał bez żadnego tłumaczenia. Najwyraźniej liturgia miała właśnie swoją część praktyczną.

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    ⚔
    1
    • KermK Niedostępny
      KermK Niedostępny
      Kerm jako Oswald Braun
      napisał(a) ostatnio edytowany przez
      #242

      Są w życiu decyzje mądre, są też i głupie.
      Do mądrych na przykład należałoby zrobienia zwrotu w tył i wzięcie nóg za pas.
      Albo zamknięcie wrót z zewnątrz i podpalenie całego budynku, nie zwracając uwagi na tych, co znajdowali się w środku.
      Rozsądne (punktu widzenia Oswalda), ale i okrutne - z ogólnego punktu widzenia.
      Zostawienie kompanów w potrzebie było uczciwe, ale mało rozsądne.
      Oswald zgrzytnął zębami, chwycił miecz i tarczę i dołączył do tych, co stawili czoła "odmieńcom".

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      1
      • JhnWJ Online
        JhnWJ Online
        JhnW jako Ulrich (von) Guttenluft
        Administrator Obsługa Developer
        napisał(a) ostatnio edytowany przez
        #243

        Ulrich chciał rzucić wiązką wulgaryzmów w stylowy sposób, ale tak się składało, że ogólnie stylu było dość mało w jego osobie, a wszystkie dzisiejsze zasoby zużył na poprzednią awanturę. Nie był kimś, kto pcha się do bitki. Zamiast zaszarżować do walki jak inni wybrał technikę osłaniania tyłów. Postarał się wraz z Laleczką usadowić Ergo w dogodnej pozycji, pozwalając kompanom szyć z kuszy do wszystkiego, co do niuch podejdzie, możliwe wykorzystując zwężania - sam cyrulik zaś walczył mieczem.
        Rachunek był prosty, ucieczka byłaby pozostawieniem towarzyszy, ale mając pacjenta pod opieką nie mógł iść w pierwszą linię. Mógł też na bieżąco opatrywać straż.

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        0
        • ZellZ Niedostępny
          ZellZ Niedostępny
          Zell jako Nadja Schmidt
          Moderator Obsługa Mecenas Grafik
          napisał(a) ostatnio edytowany przez
          #244

          Nadja nie była chętna do bitki, więc i ustawiła się na tyłach by zapewniać jakąkolwiek osłonę rannemu, nawet jeżeli miałoby być nią tylko wspomaganie kibicowaniem mu. Ergo otrzymał całusa w policzek oraz ostry przykaz:
          - Jedynie możesz strzelać z odległości, nie podchodź.

          Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          0

          Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.

          Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.

          Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗

          Zarejestruj się Zaloguj się
          Odpowiedz
          • Odpowiedz, zakładając nowy temat
          Zaloguj się, aby odpowiedzieć
          • Najpierw najstarsze
          • Najpierw najnowsze
          • Najwięcej głosów


          • Zaloguj się

          • Nie masz konta? Zarejestruj się

          • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
          Powered by NodeBB Contributors
          • Pierwszy post
            Ostatni post
          0
          • Kategorie
          • Ostatnie
          • Tagi
          • Popularne
          • Świat
          • Użytkownicy
          • Grupy
          • Strona startowa