Eleonora z chęcią tłumaczyła dziennik razem z Renem, będąc świadomą jego znaczenia i wartości. Nie wiedziała, co myśleć o tym, co tłumaczyła, ale odkąd poznała na własne oczy moc Maski Madame… była w stanie uwierzyć, że yeti, którego szukali, był w istocie czymś więcej niż tylko yetim. Jakie okultystyczne moce mógł on skrywać? Nikt tego nie wie…
W międzyczasie uczyła się dosyć intensywnie rosyjskiego, rozumiejąc, że jest to umiejętność, której nie posiada, a która się jej bardzo przyda. Nawet poczyniła pewne znaczące postępy w nauce owego języka, ale wiedziała też, że cała masa nauki i wysiłku jeszcze przed nią. Zrobiła ledwie jeden krok, a miała przed sobą całą długą podróż.
Poświęcając cały wolny czas najpierw na tłumaczenie, a potem na rosyjski, nie miała zbyt wiele innych rzeczy do roboty. Zakupiła ciepłe ubranie, będąc świadomą, jak wielki ziąb panuje na północy Rosji, ale obawiała się, że wyprawa będzie obfitować w wydarzenia, których nie będzie w stanie przewidzieć i uprzedzić.
Póki co jednak poświęcała swoje wolne chwile na naukę języka, uznając, że nie ma co się martwić na zapas, jeśli zrobi co tylko może, by się odpowiednio przygotować na wszelkie możliwe niespodzianki.