Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
LubeszL

Lubesz

@Lubesz
Przestań obserwować Obserwuj
Informacje
Posty
27
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • Polowanie w Lwiej Loży - Komentarze
    LubeszL Lubesz

    Czyli moge zrobic akcje przed swoją turę a zaliczysz to pozniej tak?

    Komentarze

  • Polowanie w Lwiej Loży - Komentarze
    LubeszL Lubesz

    Ja dziś lub jutro dam odpis

    Komentarze

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu]
    LubeszL Lubesz

    Gdy ruszyłem w stronę portu, mijałem domy, które coraz bardziej się przesedzały na rzecz magazynó i składów. Opuszczałem więc teren mieszkalny i wchodziłem w produkcyjny. Zazwyczaj to w takich dzielnicach się słyszy o dziwnych rzeczach, mordach, czy też przemytach. Choć wiedziałem że takie rzeczy się dzieją wszęzdzie, to tutaj miałem jakieś mieszane uczucie niepewności. Zapach smoły, soli i owoców morza nie zbyt pomagał mi uspokoić umysł. Moje spojrzenia były ukradkowe na wszystko, próbując zlustrować każdy detal otoczenia wyszukując się niebezpieczeńśtwa. Choć był dzień, i widno, to jednak nie czułem się tak rozluźniony jakby mogło się wydawać. Ten efekt pozostał przez spotkanie w urzędzie.

    W środku tej dzielnicy, a raczej obok niej dalej, ukryła się inna całkowicie odmienna uliczka. Lampiony, dzwięki dobiegające z kawiarń, restauracji i herbaciarń uderzył w twarz a wciąż nie mogłem w to uwierzyć. Stanąłem przez chwilę podziwiająć widok, po czym ruszyłem dalej. Szukając mojego klubu.
    Lokal ten wydawał się być z wyższych sfer, spojrzałem na swój ubiór, i stwierdziłem że nie jest aż tak bogacko elegancki, lecz jest on na tyle elegancki że nie powinno być problemu. Wszedłem do środka.

    Zapachy tutaj były inne niż na dworze, gęstrze od aromatu kawy, perfum oraz tytoniu. Powolnie się rozejrzałem, nie chcąc pokazywać że się rozglądam, i ruszyłem pomiędzy stoliki, a większość z nich była zajęta. Zauważyłem drzwi które były nie ruszane, i miało się odczucie że tam jest jakiś... szef, lub ktoś ważny. Czy nasz jegomość jest na tyle ważny aby mieć własny pokój? Czy może to siedziba jakiegoś gangu. Ta druga opcja była najbardziej prawdopodobna.
    Dosiadłem się do baru, i analizowałem otoczenie, próbując odnaleźć człowieka który mógłby być naszym informatorem.

    Rozgrywka sercetajgi

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
    LubeszL Lubesz

    @gordian zmieniony odpis

    Komentarze sercetajgi

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
    LubeszL Lubesz

    @Gordian okey. Czyli gram na razie w innej strefie czasowej. Upsik. W domu podmienię końcówkę odpisu. Bo juz miałem plan na taką akcję.

    Komentarze sercetajgi

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu]
    LubeszL Lubesz

    Ren Watanabe

    Gdy urzędnikodszedł w stronę wysokich szaf, w których były dane meldunkowe, nerwowo, nawet bardziej przez niecierpliwość stukałem palcem o palec. Nie nawidziłem czekać, a konkretnie w takich okienkach. Dość mocno mi się kojarzył z okienkami w więzieniach do odwiedzin. Byłem raz w takim miejscu w czasie nauki. Wspomnienia nie należały do najlepszych. Osadzeni w pomarańczowych ubraniach, z nienawistnymi spojrzeniami, i wulgaryzmami na ustach. Szuranie szuflad wspomagało pogłebienia się w przeszłości, i oczami widziałem przez chwilę archiwum właśnie więzienia czy też akt do sądu. To wtedy przygotowywaliśmy się do obrony. Sprawa właściciela jednego z hoteli była skąplikowana, i makabryczna.

    Z mojego umysłu wytrącił mnie nagły bezruch urzędnika, przez co lekko się nachyliłem jakbym oczekiwał że od razu powie. Jednak tamten się zawachał, co mi od razu się nie spodobało. Moje czoło zmarszczyło się z lekkiego niezadowolenia.
    -Ale...- Powiedziałem ale mężczyzna znikł za drzwiami zabierając kurtkę.

    Zabrał kurtkę.... To dziwne, chyba że przełożony o tej porze już jest w domu i musi zadzwonić. To był miało lekki sens, raczej mało prawdopodobne by było gdyby dzwonił do kogoś innego.
    Zacząłem krązyć tu i tam czekając na rozwój sytuacji, nie wiedząc co robić. Spoglądałem na innych, próbując dostrzec coś co mogę zrobić, czy do kogo podejść kolejnego. Jednak nie musiałem nic zrobić, lecz to co było później było jeszcze bardziej niepokojące.

    Mundurowi weszli i otoczyli mnie, a ja stałem jak wyryty, nie robiłem szybkich ruchów. Obróciłem się co nowo przybytego, który miał kartę meldunkową tą którą urzędnik wcześniej wyjął.
    -Tak...oczywiście- Odparłem, a w głosię widać było już nauczoną urzędową mowę.

    Podążyłem za nimi do gabinetu, który niczym się nie wyróżniał od innych tego typu pokojach. Za poleceniem usiadłem na krześlę, przyglądając się poczynaniom Hiroshiego. Podałem mu swoje prawdziwe dane, gdyż tutaj nie było co ukrywać nic.

    Odpowiedziałem na konkretne pytania:

    • Nie nie byłem umuwiony
    • Nie pisałem z nim
    • Nie, nie wie że go poszukuję
    • Poszukuję gdyż ma cenne informację które mogą mi być potrzebne

    Gdzy mężczyzna wyznał że nasz poszukiwany ukrywa się dość mocno, aż zaniemówiłem, lecz nic nie dałem po sobie poznać. Słuchałem go z ciekawością, co mógł zauważyć. Gdy zadał mi kolejne pytanie odpowiedziałem iż mam z nim związaną sprawę, i szczegółów nie mogę wyjawić. Miało to na celu lekko nakierowanie iż jestem wysłany przez rząd zza granicy,a jednocześnie nie powiedziałem że nie. Pośrednia prawda która była niedopowiedzeniem. Mój wzrok podążął za nim gdy zaczął chodzić.
    Jego rada nie mniej jednak brzmiała jak groźba i ostrzeżenie, ale czy przed nim czy może przed kimś jeszcze. Choć po ostatnim zdaniu mam wrażenie że to on może sprawić kłopoty.

    Funkcjonariusze odprowadzili mnie do wyjścia, a moje oko zachaczyło zegar pobliski. Pół godziny.... cóż dobrze że nie areszt za szukanie osoby podejrzanej.
    Gdy wiatr zakuł mi w twarz, poczułem dotyk w ręcę. Spojrzałem na mężczyznę w mundurzę który był jednak całkiem całkiem. Nie wiedziałe przez chwilę dlaczego dotknał mojej ręki, lecz gdy poczułem w dłoni wizytówkę, to aż serce zabiło mi mocniej. Spojrzałem jeszcze raz na przystojniaka który póścił oczko, a jak uśmiechnąłem się delikatnie i lekko ukłoniłem prawie niezauważalnie.

    Stukając wizytówką, zastanawiałem się co robić, czy iść tam, czy wrócić do towarzyszy. Klub Raczej prosperuje w nocy, ale może akutat teraz nasz cel tam był, gdy nie jest tłoczno. Szybkim krokiem powędrowałem w stronę dzielnicy portowej. Nie słyszałem o tym klubie, więc musiałem go sam poszukać. Nie spodziewałem się aby było go ciężko znaleźć.

    Rozgrywka sercetajgi

  • [V5] Przysługa
    LubeszL Lubesz

    @Wired nie nie mam. Grałem jako gracz. I MG robił na Roll20 wszystko w sumie. Nie znam mechanik które tam występują. W sumie chetnie bym ożywił postac ktora tam grałem.

    Rekrutacje

  • [V5] Przysługa
    LubeszL Lubesz

    W sumie grałem jedną lub dwie sesje w masakrze, ale nie było dużo fabuły ani mechaniki. Warto widzieć takie tło fabularne, dużo się dzieję.

    Mało znam mechanikę, ale chętnie pogram w maskaradę

    Rekrutacje

  • [V5] Przysługa
    LubeszL Lubesz

    Witam. Chętnie wezmę udział w czymś takim. ^^

    Rekrutacje

  • Polowanie w Lwiej Loży - Komentarze
    LubeszL Lubesz

    @slann22 trudna decyzja. Myślę że możesz nas jakoś ostrzec 😛 Jakoś tak potajemnie oczywiście. Kop w kostkę, tylko nie pomyl nog i nie kopnij gospodarza 😛

    Komentarze

  • Polowanie w Lwiej Loży - Komentarze
    LubeszL Lubesz

    @slann22 Bo ja wiem. Łowcy besti którze boją się besti. Gdzie jeszcze ich ród walczył z wywernami. Powinni miec pojęcie o nich więcej i jak je dobrze zabijać.

    Komentarze

  • Polowanie w Lwiej Loży - Komentarze
    LubeszL Lubesz

    @slann22 sus? Co to znaczy?

    Też mi się wydaje że krasnoludy coś kręcą i do dość mocno. Tacy łowcy że wiwern nie chcą zabić.

    Komentarze

  • Polowanie w Lwiej Loży - Komentarze
    LubeszL Lubesz

    @slann22 chyba w razie czego MG zkoryguję

    Komentarze

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu]
    LubeszL Lubesz

    Ren Watanabe

    Odłączyłem się od grupy jakiś czas temu. Szedłem ulicami miasta rozglądając się, a do mojej głowy wracały wspomnienia. Choć w Yatohamie byłem mało razy, to jednak widarzenia które tutaj przeżyłem były nie do zapomnienia. Kroki moje odbijały się o betonowy bruk wtapiając się w tłum przechodniów. Wiedziałem gdzie idę, do urzędu, ciało automatycznie prowadziło mnie w tamtą stronę, choć mój umysł zalewały stare obrazy wydarzeń. Spotkanie z przyjaciółmi, wspólne wypady, głebokie rozmowy i przemyślenia, plany. Miało być tak pięknie, a jednak los rzucił nam inne plany. Mój wzrok utkwiony gdzieś w dal pogrążony w zamyśle, w rosterce i zadumie. Lekki smutek mnie naszedł, próbując sobie ułożyć jak do tego doszło.

    Z moich zamyślań wyrwał mnie hałas przejeźdzającego samochodu, przed którym nagle się zatrzymałem. Choć umysł był gdzieś indziej, ciało pamiętało i czuwało, jak to miało w zwyczaju. Rozejrzałem się upewniając że nic nie jedzie i ruszyłem dalej. Ten momen spowodał powrót mnie do rzeczywistości. Przypominając mi dlaczego znów tu jestem i co mam zrobić. Znaleźć świadka Doktora. Teraz gdy się rozejrzałem zdałem sobie sprawę że poszedłem na około, być może podświadomie chciałem iść tedy aby sobie powspominać. Zaklnąłem pod nosem na siebie, po czym wybrałem jak najkrótrzą trasę do urzędu, wiedzęc że czas który mi dano minął.

    Otworzyłem drzwi urzędu, skanując pomieszczenie. Odnalazłem wolne okienko, przy którym nikogo nie było, a jak widziałem nie było żadnej kolejki. Podszedłem do urzędnika.
    -Witam Pana. Chciałbym się dowiedziedzieć jednej rzeczy. Poszukuję [Nie mogę znaleźć w natłoku wiadomości Imienia i nazwiska]

    Rozgrywka sercetajgi

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
    LubeszL Lubesz

    Czyli aktualnie Ren jest sam w urzędzie, I próbuje znaleźć świadka w spisie ludności.

    W sumie ma on jakieś konkretne cechy charakteru których mam się trzymać? Jakaś historię abym mógł w razie czego nawiązać?

    Komentarze sercetajgi

  • Polowanie w Lwiej Loży - Rozgrywka
    LubeszL Lubesz

    Jaithe
    Weszłam przez worta, a ciepłe powietrze uderzyło mnie w twarz. Włosy lekko zafalowały i opadły nie poprawione na policzek. Wzrokiem objąłem całe majestatyczne pomieszczenie. Truchła zwierząt które tutaj były, nie wzbódzały we mnie odrazy, a raczej uczucia pokrewieństwa. Jakby one były podobne do mnie, albo ja do nich. Puste skorupy, które można było by natchnąć. Te świadectwa jednak były pokazem łowieckim, co dośc mocno i mnie zaniepokoiło że sami nie gnali się do walki z innymi bestami. Może polowali na pospolite zwierzyny, niżeli na większe bestie.

    Sama pokiwałam głową na powitanie synom gospodarza, jak i później jemu samemu. Nie odzywałam się na razie, próbując zakryć swoją twarz aby ich nie spłoszyć. Przysłuchiwałam się rozmową które toczyli, rozglądając się bardziej w pomieszczeniu, próbując zobaczyć lub dostrzec coś co mogło by wzbódzić moje obway. Moja wizja się nie myli, tutaj będzie coś emocjonującego, wolałam się na to przygotować. Miałam nadzieję że to nie ckliwa historyjka krasnolódów, bo to było by...nudne.
    -Hm... Mowicie więc, że może być wmieszana magia do działań besti? To może naprawdę utrudnić łowcom polowanie jeżeli na takowe magiczne zwierzęta się nie brały - Powiedziałam a moja dolna szczęka się podzieliła na przecięciu brody. - Sama miałam doczynienia z magicznymi bestiami, ale raczej z ciemniejszymi istotami, niżeli zwyczajne bestie. Najciekawszą moją zdobyczą było stworzenie z innego wymiaru, sama do końca nie wiem co to mogło być, choć je badam. A co do wiwern, jakie macie dowody lub poszlaki odnośnie magii? Mam nadzieję że będziemy mogli je zobaczyć, aby uspokoić was że to są jednak zwyczajne stworzenia, które zachowują się nadmiar nie przewidywalnie przez inny zewnętrzny czynnik

    Rozgrywka pathfinder 2e golarion

  • Polowanie w Lwiej Loży - Rozgrywka
    LubeszL Lubesz

    Spojrzałam w górę na budynek przed nami, a po moim ciele przebiegł dreszcz. Odczucia które miałam odnośnie moich wieszczeń tutaj się wzbudziły. Podczas drogi wydawałam się zamyślona pozostałymi kartami, lecz nie odmówiłam rozmowy, jaka by się mogłą z niej wywiązać. Tak poznałam Khera, eterycznego pająka, który siedział na ramieniu orka, który zwykle siedział cicho. Nie przeszkadało mi to, sama mówiłam tylko to co potrzebne, bez wydawania zbędnych słów.

    Chłosta - Coś się wydarzy, i to będzie emocjonujące. Nie mogłam przewidzieć czy w dobrym sensie czy też nie. Wolałam się jednak przygotować na najgorsze. A jednocześnie nie chciałambym wzniecić zbędnej paniki.

    - To miejsce.... widziałam je w kartach, a te odczucia się znów wzbudziły. Będzie się działo... emocjonalnie. Jeżeli nie macie jakieś zaginionej kochanki, lub wydarzeń które pozytywnie na was wpłyną... lepiej przygotujmy się na cios negatywnych wrażeń. - Powiedziałam im, idąc w górę z nimi do domostwa. - Jeżeli kierują się pychą to mogą się zabawić każdym... nawet nami.

    Rozgrywka pathfinder 2e golarion

  • Polowanie w Lwiej Loży - Komentarze
    LubeszL Lubesz

    @slann22 mówisz o klasie czy o czym?

    Komentarze

  • Polowanie w Lwiej Loży - Komentarze
    LubeszL Lubesz

    @slann22 Hm... cóż mogę rzec. Lubi manipulować wami i innymi, lubi czarne gierki i oszukiwać. Zrobi wszystko aby przeżyć. Liczy się życie niż bogactwo.

    Komentarze

  • Serce Tajgi - rekrutacja uzupełniająca
    LubeszL Lubesz

    @Gordian To nie jest problem. Tylko aby sie obeznał z mechaniką

    Archiwum
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa