@ketharian to co wolisz pisać na Docu/disc i pozniej jedna wiadomość? Czy jak?
Lubesz
Posty
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze -
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarzeUf... nie mam długu. Szczęście.
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarzeA jak sie rzucało?
1d100+punkty szczęścia? -
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarzeI małe pytanie jak dużo przegrałem, abym przypadkiem sie nie obudził w reka w nocniku ze mam dług o wartość 100 mln u yakuzy
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarzeNiby drobnostka. Ale nie chce aby postać pozniej została odebrana jako...niegrzeczna w gnieździe mafii
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze@Gordian było że pytałem sie graczy (którymi gram w hazard) czy przyjaciel moze sie dosiąść do ostatniej mojej partii
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarzeOdpis poszedł
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu]Rozmawialiśmy o informacjach jakie miał Nakamurę, a dokładnie o informacjach dotyczących wyprawy do syberii. Był człowiekiem któy prowadził dziennik z wyprawy co było dobrym posunięciem, a dla mnie idalną zdobyczą. Fizyczna forma jego myśli i informacji które nie były by tylko ulotnymi słowami w pamięci. Chciałem ten dziennik, musiałem go zdobyć, moja ekscytacja i entuzjazm zbyt szybko wyszedł z moich ust, za co się skarciłem w duchu. Uspokój się. To jest yakuza, nic nie daje za darmo, na pewno będe im dłużny. Wziąłem głeboki wdech, a tytoniowe powietrze z aromatem alkoholu uderzyło mi w nozdrza, przez co lekko zakręciło mi się w nosie, ale powstrzymałem się od szybkiego parśnięcia nosem, zamast tego zrobiłem wydech ustami lekko się uśmiechając jakbym spodziewał się odpowiedzi że nic nie ma za darmo.
Wcześniejszą wzmankę o madam Beaumot odchaczyłem w głowie, czując iż i tam... powinno być ciekawie i cóż może trochę niebezpiecznie jeżeli yakuza mówi o ciekawym towarzystie, chyba że mówi o tajemnicach i informacjach które może posiadać owa Beaumot. Wiem że będę musiał przepytać towarzyszy co znaleźli, i czego się tam dowiedzieli. Uwaga yakuzy wydaje mi się jakoś powiązana z Nakamurą, a raczej z dziwnymi zachowaniami czy też historiami owych osób.
Wracając myślami do dziennika, szybko rozmówca tematem wpłynął na nasz plan przedostania się do Związku radzieckiego. Ta... luka w planie którego nie do końca znałem udeżyła mnie dość mocno. Serce przyspierzyło, lecz nie zrobiłem gwałtownego ruchu. Odpowiedziałem szczerze że nie wiedziałem , tą... sprawą miał się zająć profesor, który nie kwapił się z zdradzaniem swoich...planów do ostatniego momentu, lub kazał nam wymyślić jak się tam dostać. Ba! Pewnie po to jesteśmy mu potrzebni, aby jakoś mógł sobie poradzić z czymś z czym to on nie dał by rady lub nie wpadł na pomysł.
Posiadana wiadomość o dokładnym wyposażeniu statku przez rozmówcę mnie lekko znów niezaniepokoiła, lecz się tego spodziewałem. Yakuza była... potężna, bardzo potężna i dobrze doinformowana, dlatego też musiałem uciekać, choć czułem wciąż za granicą jej wzrok.
Słychałem o planie przedostania się do ZR, konkretna trasa, konkretny kapitan i barka. Anonimowość i 'prywatność' podczas podróży bez pytań była dobrą opcją, i obstawiałem po porstu siedzenie jak mysz pod miotłą i nic nie robienie i nie wystawiania się niepotrzebne. Mały dodatkowy bagaż, niby nic... zaufany dostawca, lecz nowe twarze na pokładzie. Z ludzmi na pokładzie raczej nie byłby problem, ale czułem pod skurą igły strachu przez przekroczeniem granicy i dopłynięciu na ląd. Nowe twarze mogą wzbudzić podejrzenia... z moich ust wypadło pytanie nie odnośnie ludzi rządu ZR a o pakunek, mimowolnie, co znów uderzyłem się mentalną pięścią w głowę za otwartość. Ale odpowiedziałem uśmiechem do rozmówcy rozbawiony tym pytaniem, jakby to pytanie musiało paść, tak z reguły a nie z samej chęci poznania zawartości. Moja głowa analizowała wszystko... i musiałem się zgodzić na propozucję. Była cóż...nie do odrzucenia. Nie to że byłem w paszczy lwa i jeden wie czy nie pąłknął by mnie jakbym podmówił.Do ręki dostałem gruby notes, a moje ręce drżały od niewypełzających emocji. Dotknąłem go jak skarbu który poprowadzi nas dalej... z daleka od Japoni...od yakuzy. Próbowałem wstać, lecz ręka na ramieniu powtrzymała mój ruch, a serce prawie wyskoczyło z klatki piersiowej z paniki.
-Oczywiście, przepraszam , iż chciałem wyjść. Chciałem przekazać rozwiązanie dotarcia do ZR, ale rzecz jasna to może zaczekać. Za dwa dni odpływa barak, więc jest trochę czasu, a gościnności się nie odmawiaCzas mijał nieobłagalnie przy grze, która mi nie szła, może dlatego że wciąż byłem w stresie? Saske nie pomagało, powodowało iż niby organizm miał się wyluzować, to głowa jednak pracowała, co robiło dyzosnans, który przyrawiał mnie o lekki ból głowy. Jadłem z grzeczności lecz także w sumie aby zajeść lekko stres i panikę. Jednak paranoja nie znikała i czekałem aż inny gość będzie się częstował abym sam mógł jeść. Skończyła się partia, żetony przeszły z kupki do różnych kupek w zależności od wygranej. Mała chwila na rozejrzeniu się wymasowaniu skroni i odpoczęciu oczu od gry. Wtem mój wzrok spotkał się z znajomymi oczemi, moje oczy jeszcze bardziej się zwęziły znad nalewającej kobiety której wydawało mi się nie zauważać. To był Josh. Współ...współkompan podróży, który odwrócił się do mężczyzny obok i coś do niego mówił. Moje czoło zmarszczyło się z lekkiego niezrozumienia.
Odwróciłem się do stołu, a mistrz gry już rozdawał kolejną partię, więc nie byłem jak się...wymigać. Ukradkiem spojrzałem na Josha.
_Czy mogłby się do mnie dosiąść mój przyjaciel do stolika na tą ostatnią moją parię? - zapytałem innych graczy z którymi grałem. Nie mogłem w trakcie parti wyjść, a tak to udało mi się głatko poinformować że to jest moja ostatnia partia i mam znajomego z którym, w tej okoliczności mozna było zrozumieć byśmy mogli pójść na inną grę hazardową. -
Polowanie w Lwiej Loży - RozgrywkaGdy tylko dostałam swoje ręce księgi, zabrałam się do ich tłumaczenia, bez zbędnych pytań czy też uwag od swoich towarzyszy. Był ustalony plan, a raczej pomysł jak nie wzbudzić posągów do życia - amulet księcia piekieł. Te przepuszczenia wystarczyły abym była spokojna co do ochrony orka. Choć uwagę miałam skierowaną na dziennik, to jednak kątem oka zerkałam czasami na sytuację która się miała na dole rozgrywać. Stara maszyna, winda na łańcuchach zjechała w dół hałasując głośno, co mnie lekko skrzywiło. Echo powodowało u mnie przyjemno niepokojące ciarki. Pierwsze kroki Orka i krasnoluda w dole przyciągnęły moją uwagę, czekając na rozwój wydarzeń. Sekunda, dwie, a posągi się nie ruszyły. Odczułam ulgę bijącą od towarzyszek gdy lekko się uspokoiły. Dlatego znów skoncentrowałam się na treści dziennika.
-UMYSŁ Pana Watahy tknął mnie dziś wieczór. Znam jego rozkaz i spisałem nowy rytuał. Czas na nowy Krwawy Łów, czas zakreślić znaki i obliczyć planety… - przeczytałam na głos to co udało mi się odszyfrować.Wyglądało na to że nasz krasnoludek miał wizję od piekła, który ukazał mu jakiś rytułał, do którego jest postrzebny określony układ gwiazd i znaków. Co do znaków jest się w stanie samemu je sprowokować, a jeżeli chodzi o gwiazdy i planety... co chozi o konkretny dzień. Zastanowiłam się nad konstylacjami, i układami gwiazd próbując przypomnieć sobie najbliższą synchronizacje planet lub wydarzenie gwiezdne, czy też najbardziej przydatne do rytułałów i czarów związanych z piekłem czy też z wymiarami. Z zastanowienia stukałam palcem w stronę czytając ten sam wers.
Słysząc znów uruchomiony mechanizm, spojrzałam w tamtą stronę, i zobaczyłam wyłaniających się dwuch orków i fałszywego krasnoluda.
-Nowy nabytek. Super.- Odezwałam się probując ocenić nowego orka czy można mu ufać czy też nie. Zazwyczaj takie osoby, z tortur są bezwzględne aby uciec i udają dobrych aby zajebać każdego i być wolni, albo ukazują przywiązanie do wybawców. Mało osób jest na tyle silnych aby wyjść z tego bez szwanku i iść w swoją stronę, bez chęci mordu.
Wrócili tamci to komnat aby nowy jegomość się przyodział, a ja sama kierowałam się do zamkniętych wrót, do których mieliśmy już klucz. Czekając dalej na nich, próbowałam przetłumaczyć kolejne wpisy. Moją koncentrację przerwał powiew lodowatego powietrza który był przyjemnie ożeźwiający z tej pułapki, a jednak przenikliwie wzbudzający niepewność czy to koniec tego. Wiedziałam że nie, bo jakby to był koniec to bym przestała czytać, byśmy już ruszyli do normalnej karczmy i się najedli. Wiedziełam że nie zostawimy tego tak sobie. Trzeba ten mały klut diabła wyeliminować. To wyzwanie było ekscytujace.
-Dorlivin czy wież może skąd twój ojciec ma przyjechać? Czy chcemy się z nim zmierzyć? Czy wolimy na razie gdzieś się zaszyć i odpocząć przed walką? - zapytałam patrząc na książkę, chąc też przypomnieć sobie czy w okolicy są miejsca które by się nadawały na rytułały czy też miejsca z cienką wartswą bariery między wymiarowej, albo podatne na układ konstylacji. święte miejsce, lub jaskinie które taką energię koncentrują bo konstylacja jest idalnie na równa z nim. -
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze@Ketharian tak. Szlak. Szkoda ze nie ma powiadomien z tego forum na tele. Czasem mam zakręcony dzien i zapominam napisać. Musze miec pingi od was jakoś.
-
Polowanie w Lwiej Loży - KomentarzeJak coś zostało to moge wziąść haha
-
Polowanie w Lwiej Loży - KomentarzeTrzymamy sie kolejki czy piszemy kiedy mamy czas?
-
Polowanie w Lwiej Loży - KomentarzeMozna tak zrobic
-
Polowanie w Lwiej Loży - KomentarzeMoge tarcze wziąść jezeli orkowie nie jest potrzebna aby chronić elfkę
-
Serce tajgi [Zew Cthulhu]Ren
Przyglądałem sie uważnie i badawczo ruchom rozmówcy próbując z jego postawy wywnioskować czy jestem w tarapatach czy nie. W sumie jestem u Yakuzy czyli muszę sie obawiać. Lecz wolałem o tym nie myśleć aż tak mocno, gdyż mógłbym zrobić coś głupiego. Kolejny raz sie spotkałem z tym określeniem że to nazwisko sie zbyt często pojawia. Czyżby aż tak byl znany? Możliwe, Możliwe też że był nie wygodny dla innych, dlatego go znają.
Gdy ocenił moje postępowanie, mimowolnie mu przytaknąłem, gdyż to była prawda. Nie mniej jednak mialem nadzieje ze urząd jednak lepiej dbał o informację. Faktem jest że kto bedzie chcial sie ukryć znajdzie sposób na to.Z tego wszystkiego zaschło mi w ustach, wziąłem czarke, upiłem łyk, ale nie mały aby nie obrazić gospodarza próba 'odhaczenia' gościnności, ale też nie głębokim, jakbym nie miał oglady.
Odłożyłem naczynie na stół, po czym znów spojrzałem na rozmówcę.
-"Cóż..."- zacząłem marszcząc brwi warząc slowa -"Pan Kazuo Nakamura jak pewnie słyszałeś opowiadał o dziwnych zjawiskach czy też istotach."- zamilklem myslac czy skłamać, ale wiedziałem ze teraz to nie ma sensu -"wraz z drużyną ktora zebrał profesor idziemy śladem naszego poszukiwacze przygód. Czy są prawdziwe czy też nie te historie, to on może podać nam miejsce na syberi gdzie byśmy mogli zacząć swoja przygodę. Może damy dowody jego słowom, a może tylko będziemy mieli niezapomniany camping surwiwalowy na tamtych terenach. Nie mniej, informacja gdzie widział owe stwory i gdzie mozna wystartować bardzo nam by sie to przydało. Oszczędziło by nam to przeszukania całej syberii -
Polowanie w Lwiej Loży - Komentarze@Santorine ja myślę nad zapowiedzia lecz brak konkretnych informacji od drużyny co by chciała zrobic w ramach posągów nie jestem w stanie zapowiedzieć. No chyba ze ta zapowiedź działa jak druga szansa i ją włączam jak mi sie uda i gramy, I jezeli cos nie pójdzie po mysli, to "cofamy" czas bo to była moja wizja
-
Polowanie w Lwiej Loży - RozgrywkaMoja skóra zareagowała lekkim dreszczykiem emocji, z napięcia, nerwów adrenaliny i ciekawości. Odebrałam też nastrój Orczka ktory zareagował na drzwi, był nerwowy, jakby miał niejasne odczucia że tam coś było...złego.
-"Wyczułeś to Orczku? Za drzwiami coś jest... coś co może byc zguba lub wyjaśnieniem wszystkiego. Lub to i to."
Spojrzałam nisko pod siebie, skupiłam wzrok a pozniej ducha i moc, aby przebadać posąg.
-"Dobre przypuszczenia Zakareth. Magia Transmitacji, mogą byc to golemy jak nasze krasnoludy, lub osoby przemienienie w posągi... ale na pewno mogą ożyć. Tylko moja magia malo sie tu zda, jezeli sa to posągi ataki psychiczne czy nałożenie krwawień nic nie da. Jedynie moge swoimi mackami walić, ale nie mam tego w zanadrzu duzo. Rozproszyć magie ich? Nie wiem czy bede na tyle silna, mozna sie tez przekrasc obok nich... jezeli macie chęć moge przepowiedzieć przyszłość... nawet do 30 minut, jezeli mi sie uda."
-
Polowanie w Lwiej Loży - Komentarze@slann22 ale za czyn
-
Polowanie w Lwiej Loży - Komentarze@Piołun a jak nie wyjdziemy na narwańców.
Też mogą byc to jakies przeklęte osoby jak czerpiesz inspiracje z Gate

Wiec mozna najpierw spróbować wyczuć ich...naturę