Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
LubeszL

Lubesz

@Lubesz
Przestań obserwować Obserwuj
Informacje
Posty
54
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • Polowanie w Lwiej Loży - Rozgrywka
    LubeszL Lubesz

    Jaithe
    Weszłam przez worta, a ciepłe powietrze uderzyło mnie w twarz. Włosy lekko zafalowały i opadły nie poprawione na policzek. Wzrokiem objąłem całe majestatyczne pomieszczenie. Truchła zwierząt które tutaj były, nie wzbódzały we mnie odrazy, a raczej uczucia pokrewieństwa. Jakby one były podobne do mnie, albo ja do nich. Puste skorupy, które można było by natchnąć. Te świadectwa jednak były pokazem łowieckim, co dośc mocno i mnie zaniepokoiło że sami nie gnali się do walki z innymi bestami. Może polowali na pospolite zwierzyny, niżeli na większe bestie.

    Sama pokiwałam głową na powitanie synom gospodarza, jak i później jemu samemu. Nie odzywałam się na razie, próbując zakryć swoją twarz aby ich nie spłoszyć. Przysłuchiwałam się rozmową które toczyli, rozglądając się bardziej w pomieszczeniu, próbując zobaczyć lub dostrzec coś co mogło by wzbódzić moje obway. Moja wizja się nie myli, tutaj będzie coś emocjonującego, wolałam się na to przygotować. Miałam nadzieję że to nie ckliwa historyjka krasnolódów, bo to było by...nudne.
    -Hm... Mowicie więc, że może być wmieszana magia do działań besti? To może naprawdę utrudnić łowcom polowanie jeżeli na takowe magiczne zwierzęta się nie brały - Powiedziałam a moja dolna szczęka się podzieliła na przecięciu brody. - Sama miałam doczynienia z magicznymi bestiami, ale raczej z ciemniejszymi istotami, niżeli zwyczajne bestie. Najciekawszą moją zdobyczą było stworzenie z innego wymiaru, sama do końca nie wiem co to mogło być, choć je badam. A co do wiwern, jakie macie dowody lub poszlaki odnośnie magii? Mam nadzieję że będziemy mogli je zobaczyć, aby uspokoić was że to są jednak zwyczajne stworzenia, które zachowują się nadmiar nie przewidywalnie przez inny zewnętrzny czynnik

    Rozgrywka pathfinder 2e golarion

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
    LubeszL Lubesz

    @Gordian Właśnie odpisuje wybaczcie już pisze

    Komentarze sercetajgi

  • Polowanie w Lwiej Loży - Rozgrywka
    LubeszL Lubesz

    Spojrzałam w górę na budynek przed nami, a po moim ciele przebiegł dreszcz. Odczucia które miałam odnośnie moich wieszczeń tutaj się wzbudziły. Podczas drogi wydawałam się zamyślona pozostałymi kartami, lecz nie odmówiłam rozmowy, jaka by się mogłą z niej wywiązać. Tak poznałam Khera, eterycznego pająka, który siedział na ramieniu orka, który zwykle siedział cicho. Nie przeszkadało mi to, sama mówiłam tylko to co potrzebne, bez wydawania zbędnych słów.

    Chłosta - Coś się wydarzy, i to będzie emocjonujące. Nie mogłam przewidzieć czy w dobrym sensie czy też nie. Wolałam się jednak przygotować na najgorsze. A jednocześnie nie chciałambym wzniecić zbędnej paniki.

    - To miejsce.... widziałam je w kartach, a te odczucia się znów wzbudziły. Będzie się działo... emocjonalnie. Jeżeli nie macie jakieś zaginionej kochanki, lub wydarzeń które pozytywnie na was wpłyną... lepiej przygotujmy się na cios negatywnych wrażeń. - Powiedziałam im, idąc w górę z nimi do domostwa. - Jeżeli kierują się pychą to mogą się zabawić każdym... nawet nami.

    Rozgrywka pathfinder 2e golarion

  • Polowanie w Lwiej Loży - Rozgrywka
    LubeszL Lubesz

    Moja skóra zareagowała lekkim dreszczykiem emocji, z napięcia, nerwów adrenaliny i ciekawości. Odebrałam też nastrój Orczka ktory zareagował na drzwi, był nerwowy, jakby miał niejasne odczucia że tam coś było...złego.

    -"Wyczułeś to Orczku? Za drzwiami coś jest... coś co może byc zguba lub wyjaśnieniem wszystkiego. Lub to i to."

    Spojrzałam nisko pod siebie, skupiłam wzrok a pozniej ducha i moc, aby przebadać posąg.

    -"Dobre przypuszczenia Zakareth. Magia Transmitacji, mogą byc to golemy jak nasze krasnoludy, lub osoby przemienienie w posągi... ale na pewno mogą ożyć. Tylko moja magia malo sie tu zda, jezeli sa to posągi ataki psychiczne czy nałożenie krwawień nic nie da. Jedynie moge swoimi mackami walić, ale nie mam tego w zanadrzu duzo. Rozproszyć magie ich? Nie wiem czy bede na tyle silna, mozna sie tez przekrasc obok nich... jezeli macie chęć moge przepowiedzieć przyszłość... nawet do 30 minut, jezeli mi sie uda."

    Rozgrywka pathfinder 2e golarion

  • Serce Tajgi - rekrutacja uzupełniająca
    LubeszL Lubesz

    Widze że data rekrutacji minęła. Ale chyba nie bylo tutaj odzewu na forum. Więc moze jest jeszcze miejsce? Ostrzegam nie grałem jeszcze w tym systemie

    Archiwum

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
    LubeszL Lubesz

    @gordian zmieniony odpis

    Komentarze sercetajgi

  • Polowanie w Lwiej Loży - Rozgrywka
    LubeszL Lubesz

    Gdy tylko dostałam swoje ręce księgi, zabrałam się do ich tłumaczenia, bez zbędnych pytań czy też uwag od swoich towarzyszy. Był ustalony plan, a raczej pomysł jak nie wzbudzić posągów do życia - amulet księcia piekieł. Te przepuszczenia wystarczyły abym była spokojna co do ochrony orka. Choć uwagę miałam skierowaną na dziennik, to jednak kątem oka zerkałam czasami na sytuację która się miała na dole rozgrywać. Stara maszyna, winda na łańcuchach zjechała w dół hałasując głośno, co mnie lekko skrzywiło. Echo powodowało u mnie przyjemno niepokojące ciarki. Pierwsze kroki Orka i krasnoluda w dole przyciągnęły moją uwagę, czekając na rozwój wydarzeń. Sekunda, dwie, a posągi się nie ruszyły. Odczułam ulgę bijącą od towarzyszek gdy lekko się uspokoiły. Dlatego znów skoncentrowałam się na treści dziennika.
    -UMYSŁ Pana Watahy tknął mnie dziś wieczór. Znam jego rozkaz i spisałem nowy rytuał. Czas na nowy Krwawy Łów, czas zakreślić znaki i obliczyć planety… - przeczytałam na głos to co udało mi się odszyfrować.

    Wyglądało na to że nasz krasnoludek miał wizję od piekła, który ukazał mu jakiś rytułał, do którego jest postrzebny określony układ gwiazd i znaków. Co do znaków jest się w stanie samemu je sprowokować, a jeżeli chodzi o gwiazdy i planety... co chozi o konkretny dzień. Zastanowiłam się nad konstylacjami, i układami gwiazd próbując przypomnieć sobie najbliższą synchronizacje planet lub wydarzenie gwiezdne, czy też najbardziej przydatne do rytułałów i czarów związanych z piekłem czy też z wymiarami. Z zastanowienia stukałam palcem w stronę czytając ten sam wers.

    Słysząc znów uruchomiony mechanizm, spojrzałam w tamtą stronę, i zobaczyłam wyłaniających się dwuch orków i fałszywego krasnoluda.
    -Nowy nabytek. Super.- Odezwałam się probując ocenić nowego orka czy można mu ufać czy też nie. Zazwyczaj takie osoby, z tortur są bezwzględne aby uciec i udają dobrych aby zajebać każdego i być wolni, albo ukazują przywiązanie do wybawców. Mało osób jest na tyle silnych aby wyjść z tego bez szwanku i iść w swoją stronę, bez chęci mordu.
    Wrócili tamci to komnat aby nowy jegomość się przyodział, a ja sama kierowałam się do zamkniętych wrót, do których mieliśmy już klucz. Czekając dalej na nich, próbowałam przetłumaczyć kolejne wpisy. Moją koncentrację przerwał powiew lodowatego powietrza który był przyjemnie ożeźwiający z tej pułapki, a jednak przenikliwie wzbudzający niepewność czy to koniec tego. Wiedziałam że nie, bo jakby to był koniec to bym przestała czytać, byśmy już ruszyli do normalnej karczmy i się najedli. Wiedziełam że nie zostawimy tego tak sobie. Trzeba ten mały klut diabła wyeliminować. To wyzwanie było ekscytujace.
    -Dorlivin czy wież może skąd twój ojciec ma przyjechać? Czy chcemy się z nim zmierzyć? Czy wolimy na razie gdzieś się zaszyć i odpocząć przed walką? - zapytałam patrząc na książkę, chąc też przypomnieć sobie czy w okolicy są miejsca które by się nadawały na rytułały czy też miejsca z cienką wartswą bariery między wymiarowej, albo podatne na układ konstylacji. święte miejsce, lub jaskinie które taką energię koncentrują bo konstylacja jest idalnie na równa z nim.

    Rozgrywka pathfinder 2e golarion

  • [Pathfinder 2e] Polowanie w Lwiej Loży
    LubeszL Lubesz

    Hej czy jest jeszcze miejsce? I wolne KP ? Bo nie znam systemu, I nie wiem jak tutaj sie robi kp.

    Archiwum pathfinder 2

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
    LubeszL Lubesz

    Odpis poszedł

    Komentarze sercetajgi

  • Powitania, pożegnania i powroty
    LubeszL Lubesz

    Hej hej! Zapro od Krzysztofa z RPG z Fb, na disc, pozniej tutaj.

    Grałem dwie kampanie Dnd, oraz kompanie autorskiego systemu. Oraz gram dużo w RP na discordzie.
    Jak rozumiem PBF to jest podobne do RP tak?

    Sam jestem w sumie początkujący w RPG bo dwie kampanie to nic wciaz. Zazwyczaj mam czas na tygodniu weekendy zajęte, ale w forum tutaj jak wiem to pisze sie kiedy ma sie czas. W sumie lubię RPG, ale przez przeprowadzkę odciąłem sie od RPG bo grałem stacjonarnie z kolegami a online im nie pasowało jednak. Wiec probuje wrócić

    Hydepark

  • [Pathfinder 2e] Polowanie w Lwiej Loży
    LubeszL Lubesz

    @Ketharian napisał:

    od

    Chodziło mi o pathfinder

    Archiwum pathfinder 2

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
    LubeszL Lubesz

    @Ketharian tak. Szlak. Szkoda ze nie ma powiadomien z tego forum na tele. Czasem mam zakręcony dzien i zapominam napisać. Musze miec pingi od was jakoś.

    Komentarze sercetajgi

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu]
    LubeszL Lubesz

    Ren Watanabe

    Gdy urzędnikodszedł w stronę wysokich szaf, w których były dane meldunkowe, nerwowo, nawet bardziej przez niecierpliwość stukałem palcem o palec. Nie nawidziłem czekać, a konkretnie w takich okienkach. Dość mocno mi się kojarzył z okienkami w więzieniach do odwiedzin. Byłem raz w takim miejscu w czasie nauki. Wspomnienia nie należały do najlepszych. Osadzeni w pomarańczowych ubraniach, z nienawistnymi spojrzeniami, i wulgaryzmami na ustach. Szuranie szuflad wspomagało pogłebienia się w przeszłości, i oczami widziałem przez chwilę archiwum właśnie więzienia czy też akt do sądu. To wtedy przygotowywaliśmy się do obrony. Sprawa właściciela jednego z hoteli była skąplikowana, i makabryczna.

    Z mojego umysłu wytrącił mnie nagły bezruch urzędnika, przez co lekko się nachyliłem jakbym oczekiwał że od razu powie. Jednak tamten się zawachał, co mi od razu się nie spodobało. Moje czoło zmarszczyło się z lekkiego niezadowolenia.
    -Ale...- Powiedziałem ale mężczyzna znikł za drzwiami zabierając kurtkę.

    Zabrał kurtkę.... To dziwne, chyba że przełożony o tej porze już jest w domu i musi zadzwonić. To był miało lekki sens, raczej mało prawdopodobne by było gdyby dzwonił do kogoś innego.
    Zacząłem krązyć tu i tam czekając na rozwój sytuacji, nie wiedząc co robić. Spoglądałem na innych, próbując dostrzec coś co mogę zrobić, czy do kogo podejść kolejnego. Jednak nie musiałem nic zrobić, lecz to co było później było jeszcze bardziej niepokojące.

    Mundurowi weszli i otoczyli mnie, a ja stałem jak wyryty, nie robiłem szybkich ruchów. Obróciłem się co nowo przybytego, który miał kartę meldunkową tą którą urzędnik wcześniej wyjął.
    -Tak...oczywiście- Odparłem, a w głosię widać było już nauczoną urzędową mowę.

    Podążyłem za nimi do gabinetu, który niczym się nie wyróżniał od innych tego typu pokojach. Za poleceniem usiadłem na krześlę, przyglądając się poczynaniom Hiroshiego. Podałem mu swoje prawdziwe dane, gdyż tutaj nie było co ukrywać nic.

    Odpowiedziałem na konkretne pytania:

    • Nie nie byłem umuwiony
    • Nie pisałem z nim
    • Nie, nie wie że go poszukuję
    • Poszukuję gdyż ma cenne informację które mogą mi być potrzebne

    Gdzy mężczyzna wyznał że nasz poszukiwany ukrywa się dość mocno, aż zaniemówiłem, lecz nic nie dałem po sobie poznać. Słuchałem go z ciekawością, co mógł zauważyć. Gdy zadał mi kolejne pytanie odpowiedziałem iż mam z nim związaną sprawę, i szczegółów nie mogę wyjawić. Miało to na celu lekko nakierowanie iż jestem wysłany przez rząd zza granicy,a jednocześnie nie powiedziałem że nie. Pośrednia prawda która była niedopowiedzeniem. Mój wzrok podążął za nim gdy zaczął chodzić.
    Jego rada nie mniej jednak brzmiała jak groźba i ostrzeżenie, ale czy przed nim czy może przed kimś jeszcze. Choć po ostatnim zdaniu mam wrażenie że to on może sprawić kłopoty.

    Funkcjonariusze odprowadzili mnie do wyjścia, a moje oko zachaczyło zegar pobliski. Pół godziny.... cóż dobrze że nie areszt za szukanie osoby podejrzanej.
    Gdy wiatr zakuł mi w twarz, poczułem dotyk w ręcę. Spojrzałem na mężczyznę w mundurzę który był jednak całkiem całkiem. Nie wiedziałe przez chwilę dlaczego dotknał mojej ręki, lecz gdy poczułem w dłoni wizytówkę, to aż serce zabiło mi mocniej. Spojrzałem jeszcze raz na przystojniaka który póścił oczko, a jak uśmiechnąłem się delikatnie i lekko ukłoniłem prawie niezauważalnie.

    Stukając wizytówką, zastanawiałem się co robić, czy iść tam, czy wrócić do towarzyszy. Klub Raczej prosperuje w nocy, ale może akutat teraz nasz cel tam był, gdy nie jest tłoczno. Szybkim krokiem powędrowałem w stronę dzielnicy portowej. Nie słyszałem o tym klubie, więc musiałem go sam poszukać. Nie spodziewałem się aby było go ciężko znaleźć.

    Rozgrywka sercetajgi zew cthulhu

  • [V5] Przysługa
    LubeszL Lubesz

    Witam. Chętnie wezmę udział w czymś takim. ^^

    Archiwum

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
    LubeszL Lubesz

    Niby drobnostka. Ale nie chce aby postać pozniej została odebrana jako...niegrzeczna w gnieździe mafii

    Komentarze sercetajgi

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu]
    LubeszL Lubesz

    Gdy ruszyłem w stronę portu, mijałem domy, które coraz bardziej się przesedzały na rzecz magazynó i składów. Opuszczałem więc teren mieszkalny i wchodziłem w produkcyjny. Zazwyczaj to w takich dzielnicach się słyszy o dziwnych rzeczach, mordach, czy też przemytach. Choć wiedziałem że takie rzeczy się dzieją wszęzdzie, to tutaj miałem jakieś mieszane uczucie niepewności. Zapach smoły, soli i owoców morza nie zbyt pomagał mi uspokoić umysł. Moje spojrzenia były ukradkowe na wszystko, próbując zlustrować każdy detal otoczenia wyszukując się niebezpieczeńśtwa. Choć był dzień, i widno, to jednak nie czułem się tak rozluźniony jakby mogło się wydawać. Ten efekt pozostał przez spotkanie w urzędzie.

    W środku tej dzielnicy, a raczej obok niej dalej, ukryła się inna całkowicie odmienna uliczka. Lampiony, dzwięki dobiegające z kawiarń, restauracji i herbaciarń uderzył w twarz a wciąż nie mogłem w to uwierzyć. Stanąłem przez chwilę podziwiająć widok, po czym ruszyłem dalej. Szukając mojego klubu.
    Lokal ten wydawał się być z wyższych sfer, spojrzałem na swój ubiór, i stwierdziłem że nie jest aż tak bogacko elegancki, lecz jest on na tyle elegancki że nie powinno być problemu. Wszedłem do środka.

    Zapachy tutaj były inne niż na dworze, gęstrze od aromatu kawy, perfum oraz tytoniu. Powolnie się rozejrzałem, nie chcąc pokazywać że się rozglądam, i ruszyłem pomiędzy stoliki, a większość z nich była zajęta. Zauważyłem drzwi które były nie ruszane, i miało się odczucie że tam jest jakiś... szef, lub ktoś ważny. Czy nasz jegomość jest na tyle ważny aby mieć własny pokój? Czy może to siedziba jakiegoś gangu. Ta druga opcja była najbardziej prawdopodobna.
    Dosiadłem się do baru, i analizowałem otoczenie, próbując odnaleźć człowieka który mógłby być naszym informatorem.

    Rozgrywka sercetajgi zew cthulhu

  • [V5] Przysługa
    LubeszL Lubesz

    W sumie grałem jedną lub dwie sesje w masakrze, ale nie było dużo fabuły ani mechaniki. Warto widzieć takie tło fabularne, dużo się dzieję.

    Mało znam mechanikę, ale chętnie pogram w maskaradę

    Archiwum

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
    LubeszL Lubesz

    @Gordian było że pytałem sie graczy (którymi gram w hazard) czy przyjaciel moze sie dosiąść do ostatniej mojej partii

    Komentarze sercetajgi

  • Polowanie w Lwiej Loży - Komentarze
    LubeszL Lubesz

    @slann22 Hm... cóż mogę rzec. Lubi manipulować wami i innymi, lubi czarne gierki i oszukiwać. Zrobi wszystko aby przeżyć. Liczy się życie niż bogactwo.

    Komentarze

  • Serce tajgi [Zew Cthulhu]
    LubeszL Lubesz

    Widząc, a raczej nie widząc osoby która by rzuciła mi się w oczy. Wewnętrznie westchnąłem. Podskórnie czułem że drzwi które nie mają ruchu kryją w sobie tajemnicę. Tylko nie wiedziałem czy moją, czy nie. Ale wizdziałem jak kelnerzy chodzili tam i z powrotem jakby tam była prywatna sala. Nie czekając dłużej, poprawiłem już i tak dobrze wyglądający garnitur, poszedłem w tamtą stronę z zamieram przejścia przez drzwi. Miałem pewność siebie taką aby jak kto nie mnie spojrzy miał uczucie że wiem co robię i po co tu jestem

    Rozgrywka sercetajgi zew cthulhu
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa