- Rozmowa z myśliwymi -
Elfie czarodziejstwo? - zapytał Tobias zaskoczony - No nie wiem, z jednej strony trudno nie odmówić elfiemu ludowi magicznych właściwości. Inaczej by nie żyli setek lat, co nie? Ale co druga to czarodziejka, wątpię. A co do czarodziejstwa to miałem całkiem niedawno do czynienia z czarodziejstwem niewiasty co raczej elfką nie była. Dosłownie próbowała mnie zaczarować, a kiedy się to nie udało wyczarowała roślinne pnącza którymi chciała mnie unieruchomić albo rozszarpać. Bogowie musieli spoglądać w moją stronę, bo niewiele brakowało bym przypłacił to spotkanie życiem. Do tego mamy w oddziale czarodziejkę i jest jeszcze ten mag co się przypałętał. Oboje to ludzie jeśli nie zauważyliście. Tobias spoglądał chwilę na elfiego towarzysza rozmawiającego z towarzyszem. Przeszedł z nim niejedno i traktował gadanie myśliwych jako oznakę strachu podszytego ludzką niechęcią do innych ras.
-Rekonesans z Beth -
Beth pacnęła Tobiasa w ramie dając mu do zrozumienia że pora wstawać. I choć odpoczynek dobrze mu robił, to towarzystwo tej dwójki myśliwych zaczął go już męczyć. Nigdy nie miał okazji ani czasu by bliżej się jej przyjrzeć. Kobiet w oddziale było niewiele, i nie nosiły się jak kobiety. Beth nosiła znoszoną tunikę która wyglądał jakby była przerabiana z typowej męskiej tuniki, spodnie też były lekko niedopasowane. czarne, krótko przystrzyżone sprawiały że nie zwracała na siebie szczególnej uwagi wśród gromady mężczyzn. Wskazała kierunek, który wybrała, Tobias wskazał inny wywołując grymas na jej twarzy. - Ty chcesz prowadzić leśny dziadku? - rzekła z przekąsem - Może zaufasz miejskiej... - Babce? - dokończył za nią Tobias. Ufam - naprawdę, ale widziałem wcześniej jakiś ruch w tamtym kierunku. Najpewniej to był inwentarz pozostawiony przez mieszkańców ale lepiej się upewnić, najwyżej będzie więcej drobiu na rosół. Zgoda? - Beth przekrzywiła głowę zastanawiając się czy mężczyzna nie stroi sobie żartów. Ostatecznie westchnęła głośno i wzruszyła ramionami. - Prowadź zatem silny mężczyzno, prowadź do leża tego zwierza, może uratujesz sobie jakąś niewiastę. - Tym razem Tobias przewrócił oczyma i w milczeniu ruszył przed siebie.
