Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
NamiN

Nami

@Nami
Mecenas
Przestań obserwować Obserwuj
Informacje
Posty
293
Tematy
4
Udostępnień
0
Grupy
1
Obserwujący
1
Obserwowani
1

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • Horror/Slasher - Letni Obóz Wakacyjny
    NamiN Nami

    Ponieważ Marika dokonała tutaj analizy systemu i zestawiła szansę i liczby, które przemawiały mocno za zbytnią łatwością, pochyliłam się lekko nad mechaniką. Bardzo mi zależy na zostawieniu własnej, wymyślonej mechaniki, nie na korzystaniu z gotowej i przerabianiu jej. Czemu? Szczerze powiem, że ja jestem bardzo kiepska w mechanice. Mam słabą pamięć do tego, zawsze coś mieszam. Tutaj, gdy mam coś własnego, no nie zapomnę, bom sama na to wpadła! Jakby ktoś pytał, jak bardzo jest źle - jak kiedyś prowadziłam Pathfindera, to potrzebowałam drugiego MG, który odpowiadał za mechanikę, a ja robiłam tylko storytelling 👼

    Do rzeczy. Sugerując się zestawieniem, poprawiłam mechanikę i teraz szanse prezentują się tak:

    text alternatywny

    Dla mnie to spoko, bo ja chcę, aby te szanse istniały. A wiem, że czasami mając i 13 kostek, można zrobić bardzo fajną sumę na kości, ale nie wyrzucić ani jednej 6tki. A system będzie się opierał na tym, że 6 = sukces. Brak 6, porażka. Wg mnie nie jest to takie hop-siup. Ale.

    Jeśli jednak nie widzicie systemu, bo wolicie storytelling, to jest coś równie łatwego, a szansa jest zawsze 50/50. Turlacie kością i parzyste ro sukces, a nieparzyste porażka xD Co prawda odejmuje to trochę od głębi, ale teoretycznie wszystko da się odegrać. Wtedy i tak rzuty po mojej stronie, a wy się nie martwicie, tylko działacie.

    Mi się jednak system podoba. Podopisuję do niego jeszcze klimatyczne sprawy, jak dodanie więcej archetypów (przy zachowaniu aktualnego zestawu + i - ). I zamieniłabym dostawanie ran psychicznych na: Niezdany NORMALNY i TRUDNY test, powoduje ranę psychiczną. Niezdany łatwy test na opanowanie, po prostu byłby fabularny. Myślę, że to byłoby bardziej fair dla osób z Archetypem "popularsa".

    Czy mam jakieś pytania? Chyba nie. Może tylko dla podkreślenia swojego stanowiska, żeby ktoś się nie zdziwił "po slasherze spodziewałem się czegoś innego" <--- dopuszczam do myśli, że możecie przeżyć. Może genialny plan, może fart na kościach. Stawiać też chcę na atmosferę grozy, niepewności, zagrożenia; niekoniecznie na samym ciachaniu.

    Ale wiecie, ja to tak z grubsza kminię jeszcze w głowie.

    Dzięki za zainteresowanie. Nie śpię po nocach, bo myślę:P

    Sondy

  • Horror/Slasher - Letni Obóz Wakacyjny
    NamiN Nami

    @Ketharian napisał:

    Nami, przy takiej ilości chętnych ma sens wrzucanie reklamy Twojej sesji na media społecznościowe? Sądzisz, że masz już komplet? Całkiem niedawno poruszaliśmy temat nowych userów, którzy wpisali na forum już po reklamie na FB i natrafiali na zamknięte rekrutacje. Jakby co, daj info i od razu ruszam z marketingiem.

    Nie mam jeszcze rekrutacji przede wszystkim. Póki co planuję i - jak wyżej widać - niektórzy mi pomagają przy wymyślonej mechanice 😧

    Sondy

  • Horror/Slasher - Letni Obóz Wakacyjny
    NamiN Nami

    @Marika napisał:

    Rzut: 2k6 + wartość cechy + ewentualna przewaga + ewentualna kara za obrażenia.

    Tutaj zależnie od tego jak gritty chcesz mechanikę daję dwa progi:

    8/10/12: slasher filmowy, bohaterowie są zagrożeni, ale zachowają względną sprawczość.
    9/11/13: slasher ostro surwiwalowy, bohaterowie są wyraźnie słabsi, a przygotowanie i pomoc innych postaci będzie kluczowa dla przetrwania. Tę opcję bym rekomendowała jedynie do tego szybkiego slashera, nie medium czy slowburn.
    

    Powiedz mi tylko, czy masz na myśli sumowanie wyniku, a nie wymuszanie uzyskania konkretnej kości? Bo zawsze można zmienić w mojej mechanice, aby konieczne było wyrzucenie 6 na kości (jest już taki system) a poziomy łatwy, normalny i trudny określałyby tylko ile kości doda się do puli.

    Sondy

  • Horror/Slasher - Letni Obóz Wakacyjny
    NamiN Nami

    Jestem w stanie przychylić się do zmiany mechaniki z 1k6 na 2k6 i wtedy faktycznie wymagania do zdania byłyby trudniejsze przy przymusie wyrzucenia 10, 11 lub 12 jako sukces. Ale nie jestem pewna, czy gracze lubią aż taki poziom trudności, zwykle każdy lubi jak mu się udaje, a kości to tylko RNB, różnie się odwala.
    Krytyczny sukces i porażka wciąż mnie martwią. Ale myślę nad ewentualną możliwością przerzutu. Co o tym myślicie?

    EDIT: zaraz, coś źle rozkminiłam, ale nie mam teraz czasu. Chyba powinno być wtedy 1k12, a nie 2k6

    Sondy

  • Horror/Slasher - Letni Obóz Wakacyjny
    NamiN Nami

    Moja propozycja póki co:

    System ran psychicznych

    Nieudany test Opanowania może spowodować pogorszenie stanu psychicznego postaci. W przeciwieństwie do obrażeń fizycznych mamy tutaj tylko trzy poziomy ran, nie licząc stanu początkowego.

    Stany psychiczne

    • Spokojny — Wszystko bangla, wychillowany ziomek. Brak kar.
    • Przestraszony — Coś się odwala, czy na pewno siedzę wystarczająco cicho?! Postać staje się łatwiejsza do znalezienia. Przeciwnik otrzymuje +1k6 do testów wykrywania tej postaci.
    • Spanikowany — Zabierzcie mnie z tego głupiego obozu! Postać otrzymuje −1k6 do wszystkich testów.
    • Załamany — Dobra, ja już nie chcę. Zostawcie mnie na śmierć. Postać jest skrajnie przerażona, otrzymuje −1k6 do wszystkich testów i nie może samodzielnie wykonywać testów Opanowania. Aby odzyskać pełną możliwość działania, potrzebuje pomocy innego bohatera.

    Jak pomóc osobie załamanej?

    Tutaj przydaje się Urok.

    Inny bohater może spróbować uspokoić załamanego ziomalka, przemówić mu do rozsądku, przywołać go do rzeczywistości albo po prostu przekonać, że to jeszcze nie jest odpowiedni moment na umieranie.

    Osoba pomagająca wykonuje test Uroku. Jeśli sytuacja wymaga od niej również zachowania zimnej krwi, najpierw musi zdać własny test Opanowania.
    ALE! (moja ulubiona zasada dodatkowa, która działa tylko podczas próby chęci pomocy komuś ❤ ) Jeśli ma więcej punktów Uroku niż Opanowania, może wykorzystać Urok zamiast Opanowania. Bo może i samemu masz ochotę wrzeszczeć i uciekać, ale kiedy trzeba ratować ziomalka, nagle okazuje się, że potrafisz wziąć się w garść - w końcu jesteś KRÓLEM BALU, Hellou~

    Udany test Uroku cofa stan psychiczny poszkodowanego o jeden poziom, czyli z „Załamanego” do „Spanikowanego”. Od tej chwili może on znowu samodzielnie wykonywać wszystkie testy, z uwzględnieniem kary wynikającej z aktualnego stanu.

    Możliwe jest również wsparcie grupowe. Jedna osoba prowadzi próbę uspokojenia i wykorzystuje swoją pulę kości wynikającą z Uroku. Każdy kolejny bohater, który rzeczywiście pomaga, dokłada +1k6 do jej rzutu.

    I teraz wjeżdża mechanika dodatkowa, której inspiracją dla mnie była gra Dead by Daylight 🙂

    Wsparcie w kryzysie — „Nie zostawię cię!”

    A co, jeśli nie ma czasu na uspokajanie? Albo test Uroku się nie powiedzie? Albo kolega tak bardzo odpłynął psychicznie, że już nawet nie kontaktuje, na jakiej planecie się znajduje? (no i ten test na Urok coś nie wszedł)

    Wtedy możecie skorzystać z awaryjnego wsparcia w kryzysie.

    Jeden z bohaterów może dobrowolnie wziąć na siebie część obciążenia psychicznego załamanego towarzysza. Nie wymaga to rzutu, nie nakłada stanu psychicznego, ale musi być fabularnie możliwe — trzeba mieć z nim kontakt i rzeczywiście mu pomagać.

    Jak to działa?

    Osoba załamana — na czas bezpośredniego zagrożenia tymczasowo przechodzi ze stanu „Załamany” do „Przestraszony”. Odzyskuje możliwość wykonywania wszystkich testów, w tym Opanowania. Obowiązują ją konsekwencje stanu „Przestraszony”.

    Osoba wspierająca — otrzymuje −1k6 do wszystkich swoich testów przez cały czas udzielania wsparcia. To cena za pomaganie komuś, kto właśnie psychicznie rozsypał się na kawałki.

    Czas trwania — wsparcie działa tak długo, jak trwa bezpośrednie zagrożenie i bohaterowie pozostają w kontakcie. Jeśli się rozdzielą albo osoba wspierająca przestanie pomagać, efekt ustaje.

    Po zakończeniu zagrożenia — osoba wspierająca odzyskuje swoją normalną pulę kości, natomiast jej towarzysz wraca do stanu „Załamany”.

    UWAGA: Wsparcie w kryzysie nie leczy ran psychicznych! To jedynie tymczasowa pomoc, która pozwala załamanemu bohaterowi działać mimo przerażenia.

    Jeśli chcecie rzeczywiście poprawić jego stan psychiczny, musicie skorzystać z testu Uroku.

    I jeszcze jedno: nie możecie wspierać pięciu załamanych osób jednocześnie. Jeden bohater może w ten sposób podtrzymywać tylko jedną osobę naraz. Nie jesteście mobilnym oddziałem psychiatrycznym.

    Co z kośćmi?
    Kary psychiczne i fizyczne sumują się, ale nadal obowiązuje zasada minimum 1k6 do testu.

    Stan psychiczny nie narzuca też graczowi konkretnego zachowania. To Wy decydujecie, co robią Wasze postacie — mechanika określa jedynie ich możliwości, ograniczenia i konsekwencje.


    Co o tym myślicie? Pokręciłam bardzo?:P

    Sondy

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    NamiN Nami

    @cai czy Miki siadł już w klasie? Bo jak tak, to ma nad głową Paulinę szybciej niż SSmanów. I mu trajkocze o swoim śnie jak nakręcona katarynka (Katarina nie mówi nic, kiwa głową i klepie swoją podopieczną po głowie, bo niemądra za snami lata)

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • Horror/Slasher - Letni Obóz Wakacyjny
    NamiN Nami

    @Arthur-Fleck napisał:

    Naturalne, że morderca w kluczowej fazie slashera sieje terror i panikę strach może paraliżować działania więc przyda się Opanowanie. Tutaj w leczeniu stanów psychicznych mógłby pomóc Urok, który na razie jest najmniej przydatną cechą w konwencji horroru.

    O, to całkiem ciekawe. Niezdany rzut na opanowanie daje ranę psychiczną. Ale ran psychicznych zrobiłabym tylko 3. Nie wliczając stanu "zdrowy". Osoba z Urokiem może cofnąć stan rany psychicznej. Genialne ❤ Kocham.
    Ale nie chciałabym odejmować kości za to... Bo kary mogą być zbyt mocne. Zamiast tego zrobiłabym jakieś ograniczenie w działaniu, gwałtowne reakcje, problemy z utrzymaniem ciszy, brak logicznych ruchów obronnych (jakkolwiek to brzmi, no ale chodzi o coś w stylu: ktoś mnie goni a ja się wciskam w kąt i zakrywam głowę rękami)

    Np

    • Przestraszony — bohater ma trudność z zachowaniem ciszy.
    • Spanikowany — może reagować impulsywnie, np. uciekać bez zastanowienia.
    • Załamany — potrzebuje wsparcia, aby podjąć działanie wymagające opanowania.

    I póki co nic nie wymyśliłam, ale to zrobię i dam znać 😉

    @Arthur-Fleck napisał:
    W przypadku większej ilośći graczy dopuszczaz możliwość stworzenia własnych zalet/wad? do twojej akceptacji by postaci były bardziej zróżnicowane i spersonalizowane?

    Wolałabym nie mieć więcej, bo ja nie ogarniam tej kuwety 😄
    Ale jak najbardziej bym mogła dopuścić kogoś, kto sam wymyśli swoją zaletę i wadę (choć tu zawsze się obawiam jakiegoś mini-maxa chamskiego, mam niskie zaufanie do ludzi, bo pracuję w szpitalu i tyle symulantów i kłamczuchów co tam, to chyba tylko w sejmie szukać 😛 )

    Sondy

  • Horror/Slasher - Letni Obóz Wakacyjny
    NamiN Nami

    Ponieważ chętnych cośtam mam (4 osoby mi wystarczą), to postanowiłam wymyślić jakąś prostą (mam nadzieję) mechanikę. Mam nadzieję, że podczas grania nie sprawi ona, że ktoś poczuje się niesprawiedliwie potraktowany (jeśli tak, na pewno to naprawię na bieżąco). Mechanikę wymyśliłam sama (wstałam o 5:30, nie pytajcie), więc nie jest ona przetestowana... Za dużo horrorów oglądam. I tak o wyszło.

    Powiedzcie mi, czy taka sesja, z taką mechaniką, wciąż by was ciekawiła


    Każdy gracz może wybrać jedną zaletę z poniższej listy (zawsze uwielbiałam w systemach to, że przy wyborze zalet, trzeba było mieć też wadę. Piękna sprawa).

    • Trening nóg jest dla frajerów (Siła +1, Zręczność -1, ale jeśli zręczność ma osiągnąć wartość ujemną, grasz postacią bez kciuka lub z innym problemem natury medycznej, osłabiającym twoją koordynację)

    Rozwinięcie do wartości minusowej: Oznacza to tyle, że możesz się chwiać, możesz mieć niezgrabne ruchy, potknąć się podczas biegu po nierównym podłożu, upuścić przedmiot i narobić hałasu, a nawet nieumiejętnie schować się za drzewem. Dolegliwość możesz wymyślić sam lub… zostać bez kciuka.

    • Uwielbiam dzikość, mogę opowiadać ci o technikach rozpalania ognia - w twoim sercu (Zręczność +1, Urok -1, ale jeśli Urok ma osiągnąć wartość ujemną, grasz postacią z widocznym defektem, który odpycha ludzi)

    Rozwinięcie do wartości minusowej: Przy pierwszym kontakcie NPC zwykle zachowują dystans, mało kto jest dla ciebie miły, mało kto chce ci pomóc, błaganie o litość wygląda żałośnie. Musisz się bardziej nagimnastykować, aby ktoś zechciał się nad tobą pochylić.

    • Coś nade mną czuwa (Szczęście +1, Siła -1, ale jeśli siła ma osiągnąć wartość ujemną, grasz postać z ograniczoną wydolność fizyczną, np. astmę wysiłkową, przewlekłym osłabieniem itp.)

    Rozwinięcie do wartości minusowej: Postać ma ograniczoną wydolność fizyczną (jak masz pomysł jaką, możesz wybrać, przedyskutujemy). Podczas długiego biegu, dźwigania ciężarów albo szarpaniny szybciej się męczy. Po nieudanym teście Siły otrzymuje dodatkową komplikację.

    • Fan horrorów (Opanowanie +1, Szczęście -1, ale jeśli szczęście ma osiągnąć wartość ujemną, za każdym razem gdy masz rzucić kością, zadzieje się coś pechowego, bez względu na wynik rzutu)

    Rozwinięcie do wartości minusowej: Nie musi to oznaczać automatycznie, że się potkniesz i “rozbijesz sobie ten głupi łeb”. Może to być coś niewinnego jak latarka gaśnie, klucz wpada między deski pomostu albo drzwi zacinają się w najgorszym momencie. Nie oznacza to automatycznej porażki testu.

    • Król/Królowa Balu (Urok +1, Opanowanie -1, ale jeśli opanowanie ma osiągnąć wartość ujemną, postać zawsze reaguje na zagrożenie w sposób niekontrolowany lub nieadekwatny. Nawet udany test może oznaczać paniczną, chaotyczną, ale skuteczną reakcję)

    Rozwinięcie do wartości minusowej: W obliczu bezpośredniego zagrożenia postać może zastygnąć, zacząć krzyczeć lub działać impulsywnie. Jeśli w panice zaczniesz uciekać, nie zdecydujesz gdzie. Nawet jeśli postać zda test, może zrobić coś głupiego, ale… Skutecznego np. rzucić w napastnika przedmiotem, którego potrzebowała, i uciec.

    Dodatkowe rozwinięcie: Każda wasza wada może mieć skutek pozytywny, w zależności od rzutu.

    Cechy

    Teraz przejdźmy do CECH. Do rozdania po jednej wartości: 0, 1, 2, 3, 4, na dane cechy:

    Siła
    Zręczność
    Opanowanie
    Urok
    Szczęście

    Będziemy rzucać pulą kości: 1k6 + tyle dodatkowych k6, ile wynosi wartość cechy (ujemna się nie liczy).

    Testy trudności

    Aby zdać, musisz wyrzucić chociaż 6 na przynajmniej jednej kości

    • Łatwy (+1k6) — przeskoczenie niskiego płotu, wspięcie się na pomost, uspokojenie przestraszonego dziecka.
    • Normalny (+0k6) — otworzenie zacinającego się zamka pod presją, ukrycie się przed napastnikiem, przepłynięcie kawałka jeziora.
    • Trudny (od +0k6 do -2k6)) — wyrwanie się z silnego chwytu, utrzymanie równowagi na śliskiej powierzchni podczas pościgu, wyważenie solidnych drzwi.

    Jeśli uznam, że któryś test wymaga więcej 6tek lub można mu dodać kość łatwości, to to zrobię.

    Możemy dodać dla smaczka:

    • krytyczną porażkę (wyrzucenie więcej niż jednej 1 )
      oraz
    • krytyczny sukces (wyrzucenie więcej niż jednej 6)

    Nie wiem czy wprowadzać krytyczny sukces i krytyczną porażkę tbh. To może być trudne.

    Wprowadziłabym za to bonusik dla aktywnych, pomysłowych, zaangażowanych, takich co po prostu “chcą” i “próbują”, a nie się tylko ślizgają bo “a sobie poklikam w klawiaturę, cośtam inni ogarną”


    Kości przewagi

    Gracz standardowo rzuca 1k6 + tyle k6, ile wynosi wartość cechy (chyba, że ta jest ujemna, nie odejmuję kości 😉 ).
    Będę mogła wam przyznać w nagrodę (hurra!) dodatkowe kości za sprzyjające okoliczności:

    +1k6 - Niewielka przewaga: np. dobre narzędzie, znajomość terenu, element zaskoczenia, czyjaś pomoc
    +2k6 - Duża przewaga: np. pomoc drugiej, kompetentnej osoby, solidne przygotowanie, wyjątkowo korzystna sytuacja
    +3k6 - Wyjątkowa przewaga: doskonały plan, odpowiedni sprzęt i współpraca kilku osób

    Przykład: Postać ma Zręczność 1, więc standardowo rzuca 2k6. Próbuje otworzyć zamek, ale wcześniej zdobyła odpowiednie narzędzia (+1k6) i dostała od kolegi Siłacza dokładną instrukcję (+1k6). Łącznie rzuca 4k6. (kolega nie może, bo nie ma kciuka, ale kiedyś coś czytał)


    Na koniec został nam:

    System obrażeń

    Tutaj w teorii może być to trudne, bo np "przecież dostałem w rękę, to mogę biegać, czemu mi odejmujesz kości?". No i odpowiadam tak: To, jak bardzo jesteś ranny, wpływa na twój stan nie tylko fizyczny, ale i psychiczny. Jest presja, jest trudno, może umrzesz i nie pożegnasz się z psem, może zapomniałeś powiedzieć ukochanej osobie, że ją zdradziłeś, ale to była pomyłka (tak, przed śmiercią trzeba się przyznać), a może po prostu chcesz już do domu i masz dość tego głupiego obozu. Dlatego system ran wpłynie na wszystkie kości.

    • Zdrowy, brak kar - Żadnych istotnych obrażeń.
    • Lekko ranny, brak kar - Zadrapania, siniaki, drobne skaleczenia; mama pocałuje, będziesz żył.
    • Ranny, -1k6 - Głębsza rana lub kilka ran, lekkie skręcenia stawów (mogą być ze złamaniem, trust me, nie skapnęlibyście się), mocno podbite oko.
    • Ciężko ranny, −2k6 - Złamanie (zwykle otwarte lub z przemieszczeniem), poważne obrażenia, zwichnięcia; pocałunek nie pomoże.
    • Krytyczny, −3k6 - stan zagrożenia życia, potrzebna natychmiastowa pomoc, ogólnie to jesteś jedną nogą w grobie, ale masz szansę. Postać w stanie krytycznym może wykonywać wyłącznie czynności, na które pozwalają jej obrażenia. Każdy większy wysiłek grozi pogorszeniem stanu zdrowia, a bez udzielenia pomocy jej życie pozostaje zagrożone.

    Co z leczeniem? Ponieważ jesteście nastolatkami, a w szkołach nie uczą Pierwszej Pomocy (nawet jak uczą, to was nikt nie nauczył, bo poszliście do kibla na zajęciach), to test udzielenia pierwszej pomocy będzie opierał się na Szczęściu. No i potrzebujecie koniecznie jakiegoś narzędzia. "Narzędzie" nie musi być profesjonalne, zdjęcie koszulki i świecenie gołą klatą wystarczy, aby zatamować krwawienie. I nie, to nie widok klaty je zatamuje. I tak, osoba bez kciuka też może to zrobić. I tak, użycie apteczki doda (wg mechaniki kości przewagi) konkretny bonus do testu 🙂

    Czy to coś zmienia? W większości przypadków, to służy stabilizacji. Osoba w stanie krytycznym bez udzielenia pomocy może umrzeć, a im dłużej pozostaje bez opieki, tym większe jest ryzyko, że już nigdy nie wróci na ten głupi obóz.
    Osoba w stanie ciężko rannym bez pomocy będzie o wiele gorzej sobie radzić (np bez stabilizacji nogi jest łatwiejsza do wytropienia, potężnie krwawi, zostawia za sobą ślady, a jej krzyki straszą pobliskie ptactwo).

    Jeśli zdacie test na Szczęście, kolejny rzut osoby rannej będzie miał karę o jeden poziom niższą. Ale TYLKO JEDEN KOLEJNY RZUT. Nie wszystkie. Potem wracamy do standardowej kary wynikającej ze stanu zdrowia.

    Jeśli nie zdacie testu, ale fabularnie opiszecie udzielenie pomocy z wykorzystaniem odpowiedniego narzędzia, możecie ustabilizować stan poszkodowanego. Nie otrzyma on jednak żadnego bonusu do kości.

    Oczywiście wszystko zależy od rodzaju obrażeń. Nie liczcie na to, że przyłożenie koszulki do otwartego złamania sprawi, że koleżanka pod wpływem zapachu półnagiego samca alfa, zerwie się na równe nogi i ucieknie tanecznym krokiem.
    Pierwsza pomoc nie leczy obrażeń. Pozwala ograniczyć ich konsekwencje, a czasem po prostu utrzymać kogoś przy życiu.

    Boże, to było najtrudniejsze do wymyślenia 😄 W małym skrócie, co jest możliwe i niemożliwe do wykonania:

    Stabilizacja — pozwala ograniczyć zagrożenie wynikające z obrażeń.
    Udany test Szczęścia — daje jednorazową ulgę w karze do kości osobie, której pomagasz.
    Leczenie właściwe — nie jest dostępne poprzez zwykłą pierwszą pomoc. Jeśli w obozie będzie jeszcze osoba od pomocy medycznej, u niej możecie zmniejszyć karę do kości o 1k6 (ale nie zmienicie stanu zdrowia, jeśli nie jest krytyczny).

    PS: Pierwszą pomoc od kolegi można otrzymać tylko raz (nie raz od każdego, po prostu RAZ ). Nie można jej również udzielić po skorzystaniu z profesjonalnej pomocy medycznej.

    Jeśli po otrzymaniu pierwszej pomocy traficie pod opiekę medyka, niewykorzystana dodatkowa kość przepada. Bonus z pierwszej pomocy jest tymczasowy i jednorazowy — nie można go zachować na później ani łączyć z korzyściami profesjonalnego leczenia.

    Jak wpadamy w stany? Mniej więcej po kolei, tak też starać się będę poprowadzić ten horror, aby nie zaczynać od razu od ucięcia nogi, tylko właśnie zadrapań i siniaków. Ale nie będę mówić, że sytuacja w której ktoś nie wpadnie od razu w stan "Ciężko ranny" nie może mieć miejsca, bo... No ja wierzę, że są osoby, które naprawdę potrafią zaskoczyć swoim zachowaniem 😛 Nie będę ich wtedy głaskać po głowie i klepać po ramieniu, kiedy jedyne słyszalne klepnięcie to będzie mojej ręki we własne czoło.

    Teraz poproszę zainteresowanych o... Aktywne zainteresowanie 👀 Napracowałam się, oby skutecznie.

    Sondy

  • Horror/Slasher - Letni Obóz Wakacyjny
    NamiN Nami

    @Kynikos napisał:

    Klasyk. Byłbym chętny, ale nie na teen dramę czy mocno simsową grę w slasherowym płaszczyku. Zaznaczyłem opcję miksu, ale z tym zastrzeżeniem, że warstwę "teen drama" wolałbym jako zwyczajne przedstawienie postaci, zbudowanie dynamiki i relacji, itp. żeby późniejsze zgony były bardziej odczuwalne. Osadzenie tego w Polsce, do tego w burzliwych lata transformacji, do mnie nie przemawia, więc wolałbym koszernie, gdzieś w Chameryce.

    Myślę, że to jak gracze odegrają swoje postacie, miałoby spory wpływ na to, na ile ztobiliby z tego "teen dramę", a na ile po prostu nastolatków ze wspólnymi relacjami. Zawsze można dołożyć, że każdy pochodzi z tej samej, niewielkiej miejscowości, więc jako-tako cośtam się znają. Zawęża to niezręczne sytuacje, w której nowo-poznany stuletni nastolatek zaczyna obłapiać 15latkę i nagle każdy się zastanawia WTF 👼

    Sondy

  • Horror/Slasher - Letni Obóz Wakacyjny
    NamiN Nami

    W powolnej teen dramie dałam 8dni w grze. Więc umiarkowanie pewnie byłoby 4dni (z czego wiecie - 4ty to już bye bye). Myślę, że pi razy drzwi, 1 dzień to byłyby 3 posty (dzień, popołudnie wieczór/noc) + ostatni dzień mógłby być dłuższy, bo pewnie wieczór/noc pokroiło by się na więcej części niż 1 post. Więc to i tak niedługa sesja:P

    Sondy

  • Horror/Slasher - Letni Obóz Wakacyjny
    NamiN Nami

    Letni obóz, lata 90. — czy byliby chętni? 🏡

    USA? Polska?

    Do głowy przyszedł mi pomysł na sesję RPG osadzoną w Stanach Zjednoczonych lub Polsce (jak wolicie), w klimacie lat 90. Gracze wcieliliby się w młodych opiekunów obozu letniego nad jeziorem, czyli nastolatków w wieku 16–18 lat.

    Plan jest taki, że bohaterowie przyjeżdżają na miejsce kilka dni przed rozpoczęciem turnusu, aby przygotować ośrodek na przyjazd dzieciaków. Sprzątanie domków, sprawdzanie i konserwacja sprzętu, przygotowywanie pokoi, układanie planu zajęć czy wymyślanie atrakcji dla przyszłych podopiecznych — ot, zwyczajne obowiązki wakacyjnej kadry.

    Oczywiście to przede wszystkim kontekst fabularny. Nie zamierzam zmuszać graczy do faktycznego układania harmonogramów czy organizowania dzieciakom zabaw, ale nie ukrywam, że każdy przejaw kreatywności z Waszej strony bardzo bym doceniła!

    Chciałabym, żeby sesja miała początkowo charakter młodzieżowej obyczajówki. Wakacyjne znajomości, pierwsze zauroczenia, konflikty, imprezy przy ognisku, wypady nad jezioro, drobne sekrety i wszystko to, co może wydarzyć się, kiedy grupa nastolatków spędza razem lato z dala od rodziców. No chyba, że wolelibyście coś szybszego, to wtedy nie byłoby czasu.

    Nie będzie to wyłącznie sielankowa opowieść. Z czasem pojawiłyby się elementy tajemnicy, niepokoju i horroru, inspirowane klasycznymi młodzieżowymi slasherami. Nie chciałabym jednak zdradzać zbyt wiele, ponieważ odkrywanie tego, co dzieje się w okolicy obozu, byłoby częścią zabawy.

    Zależy mi na swobodzie odgrywania postaci, budowaniu relacji i decyzjach, które faktycznie wpływają na przebieg wydarzeń. Nie planuję też od razu rzucać bohaterów w wir niebezpieczeństw — chciałabym dać im trochę czasu, żeby poczuli wakacyjny klimat i zdążyli się ze sobą zżyć.

    I tutaj pytanie do Was: czy taki pomysł na sesję w ogóle by Was zainteresował? Czy znaleźliby się chętni do zagrania? 🔪

    W przypadku spokojnej teen dramy harmonogram byłby mniej/więcej taki:

    8 czerwca (niedziela) — Przyjazd opiekunów wieczorem
    9–11 czerwca (poniedziałek - środa) — Przygotowanie obozu
    12 czerwca (czwartek) — pierwsza noc, kiedy "coś się zadzieje"
    13 czerwca (piątek) — Coraz dziwniej
    14-15 czerwca — Planowany przyjazd dzieci

    text alternatywny

    Sondy

  • Śmieszki i memy sesji
    NamiN Nami

    Muszę-bo-się-uduszę.

    Odkąd została mi wypluta ta grafika, nie mogę się pozbierać. Dostałam taki Dark Romanse, że zatkało mnie nie mniej, niż gdy mama dała mi mentosa i mi utknął w gardle. A mama powiedziała jedynie "ojtam przejdzie ci, jakoś przełkniesz" (dobra, może to nie jest dobry dobór słowa biorąc pod uwagę posuwisto-zwrotny charakter obrazka).

    text alternatywny

    To dostałam, gdy poprosiłam o "obrazek pasujący do snu". No nie mam Chatowi za złe, bo naprawdę nie sformuowałam "czego chcę", często liczę na jego inwencje twórczą (jestem zawsze ciekawa, co wymyśli).

    I cóż, tak... Ten sen opisany w sesji (znajduje się w moim poście) może sugerować takie rzeczy. Nie mniej jednak chciałam go zinterpretować poprawnie dla tych, którzy tutaj zbłądzili: Sen Wiktorii opowiada o utracie kontroli. Nie o romansie. Nie ma tam nic romantycznego ani erotycznego. Wygląd i zachowanie "wilka" ma obrazować naruszenie granic i utratę sprawczości, którą coś blokuje. Sen jest metaforyczny. Osadzony w baśniowym świecie Czerwonego Kapturka (ze względu na symbolikę koloru czerwonego - ostrzeżenie, niebezpieczeństwo, ale też dlatego, że miałam wenę).

    To tyle. Dziękuję 😄

    PS: Leon S. Kennedy to Maks.

    Materiały

  • 21 dni Kwarantanny
    NamiN Nami

    text alternatywny

    Wiktoria Wrońska

    ꧁ 🎶 ꧂

    What big eyes you have
    The kind of eyes that drive wolves mad
    So just to see that you don't get chased
    I think I ought to walk with you for a ways

    Leśna ścieżka, którą kroczyła, wydawała się jej znana, a jednocześnie obca. Stukot czerwonych obcasów walczył o przestrzeń z trzepotaniem równie czerwonego płaszcza. Kobieta poprawiła kaptur, zaciągając go mocniej na głowę. Nie przerywała marszu. Miała wrażenie, że jej droga prowadzi do czegoś ważnego, a płócienna torba przewieszona przez ramię, ma ukryte w sobie drogocenne rzeczy.

    Zatrzymała się gwałtownie, gdy na jej drodze ktoś stanął. Owiany mrokiem, rosły mężczyzna z poczochranymi, czarnymi włosami. Jego rysy twarzy były ostre, surowe i groźne. Zagrodził jej drogę półnagi, ubrany jedynie w podarte spodnie. Miał bose stopy, szerokie ramiona i umięśnioną, włochatą klatkę piersiową. Wydał z siebie groźny pomruk. Wiktoria na początku przestraszyła się. Jego szorstkość graniczyła z agresją. Kiedy nachylił się lekko, cień okrywający twarz ustąpił słabemu światłu.

    — Michał? — ściągnęła brwi zdziwiona.

    — Nie powinnaś chodzić sama. To niebezpieczne. — mruknął chrapliwie, patrząc na nią z góry. Zdawał się mieć ponad dwa metry wzrostu. Czuła się przy nim jak drobny lis, którego mógłby rozszarpać.

    — Nie możesz mnie zatrzymać. Odsuń się. — rzuciła nazbyt odważnie. W gardle poczuła narastającą gulę, kiedy Michał zrobił krok w jej stronę. Zamarła.

    — Mogę.

    Blondynka czuła jak zdrętwiały jej nogi. Nie potrafiła się od niego odsunąć. Jego warkliwy głos zdawał się być coraz bliżej. Z tej odległości czuła jego zapach i ciepło. Zatrzymała na nim spojrzenie swoich niebieskich oczu, próbując grać niezłomną. Wtedy dostrzegła po bocznej stronie jego szyi czerwoną kropkę. Zupełnie odruchowo i gwałtownie spojrzała w bok.

    — Maks?
    — Wiktoria, odsuń się od niego! — krzyknął nagle, leżąc w krzakach z lunetą przy oku i celując w Michała.
    — Maks, co ty robisz?!
    — Poluję na wilka — odparł poważnie, przeładowując broń.
    — Przecież to Owczarek!
    — No właśnie.

    Maks nacisnął na spust, jednak zamiast huku, rozległ się dźwięk telefonu. Wiktoria sięgnęła do kieszeni czerwonego płaszcza i odebrała połączenie.

    — Ce, kiedy będziesz? — po drugiej stronie usłyszała tatę.
    — Nie wiem, idę! Maks chce zabić Michała!
    — O, to idziecie razem? — mama dołączyła do rozmowy, choć tuż po jej słowach połączenie zostało zerwane.

    Wiktoria podniosła głowę i nie poznawała już miejsca, w którym była. Zajrzała do torby przewieszonej przez ramię, znajdując tam jedynie pęk kluczy, których nawet nie poznawała.

    — Musimy iść.

    Chrapliwy, męski głos huknął tuż obok jej ucha. Podskoczyła i spojrzała w bok. Michał stał z rękami w kieszeni, wzrok utkwiony miał gdzieś daleko.

    — Gdzie?
    — Po prostu.

    Nie chciała, ale nogi niosły ją same. Szła ramię w ramię z mężczyzną, w milczeniu. Z każdym krokiem czuła, że jest jej coraz zimniej. Otuliła się czerwonym płaszczem, nie zwalniając tempa. Z powodu obcasów zaczęły boleć ją stopy. Nie potrafiła się zatrzymać, jakby nie miała już własnej woli.

    — Znowu z nim idziesz?

    Blondynka podniosła wzrok. Nieopodal stał Maks, oparty o drzewo palił papierosa. Drugą rękę miał ułożoną wzdłuż ciała, trzymał w niej broń. Zaciągnął się, po czym niespiesznie wypuścił dym. Zupełnie tak, jakby czas się dla niego nie liczył. Kiedy chciała spojrzeć w bok na Michała, dostrzegła tam zamiast niego Maksa.

    — Uda nam się? — zapytała go, na co mężczyzna wzruszył ramionami. Sięgnął po paczkę szlugów i podsunął jej jednego, filtrem do przodu. Jego uśmiech był ciepły i kojący.
    — Uda. — warknął Owczarek, który nagle pojawił się przy jej drugim boku. Wiktoria uśmiechnęła się słabo i kiwnęła głową.

    Kiedy nagle rozległ się huk broni palnej, blondynka padła na ziemię, zakrywając głowę rękami. Gdy spróbowała spod nich wyjrzeć, Michał i Maks stali kilka metrów przed nią. Kruk miał w ręku pistolet, a Michał łom. Wiktoria spróbowała podejść do nich, ale nogi odmówiły jej posłuszeństwa. Chciała krzyknąć, lecz z gardła nie wydobył się żaden dźwięk. Nagle mężczyźni zwrócili się przeciwko sobie. Maks wymierzył prosto w Owczarka. A ona mogła jedynie patrzeć.

    I właśnie wtedy zauważyła, że to nie Maks trzyma pistolet. To pistolet porusza jego rękami.
    Michał także nie wyglądał, jakby panował nad swoim ciałem. Jego stopy przesuwały się po ziemi sztywnymi, nienaturalnymi ruchami. Podniósł rękę, chcąc wymierzyć cios.

    Wiktoria dostrzegła przywiązane do ich dłoni czerwone nitki. Kiedy spojrzała na swoje ręce, sznureczki były takie same. Próbowała je zerwać, ale nie mogła. Ilekroć to robiła, pojawiały się nowe, zataczając wokół nadgarstków pętle. Powiodła za nimi wzrokiem aż do samego nieba. Tam też prowadziły nici Michała i Maksa.
    Znów poczuła przenikliwy chłód.

    Czerwone nici napięły się gwałtownie, unosząc ręce obu mężczyzn. Wiktoria dostrzegła, że Maks ponownie zaciska palec na spuście. Próbowała znowu krzyknąć, ale jej głos utonął w narastającym, przeraźliwym świscie.
    Niebo nad lasem rozbłysło krwistą czerwienią.

    text alternatywny

    Huk był tak potężny, że aż otworzyła oczy.

    Przez kilka sekund nie wiedziała, gdzie jest. Zamiast drzew widziała ciemny sufit mieszkania Zielińskiego, a zamiast czerwonych nici — drżące cienie na ścianach. To nie Maks strzelił. Coś wydarzyło się naprawdę. Zerwała się niezgrabnie z kanapy, ledwo mijając stolik kawowy stojący na środku salonu. Wyskoczyła na balkon, do stojącego tam już komitetu powitalnego. Ledwo samolot runął, a ci już na fajku i z lornetką.

    — Co się dzieje, co to było?

    Jej pytanie stało się retoryczne, kiedy sama ujrzała zdarzenie. Chwilę stała na balkonie, zapatrzona w katastrofę, próbując przyjąć do wiadomości. Obserwowała rojących się zarażonych wokół źródeł hałasu. Stała chwilę, ale kiedy na balkonie zrobiło się za ciasno, zwinęła swoje nie do końca wyschnięte ciuchy i pośpiesznie wróciła do mieszkania.

    — Kurwa — przeklęła, nie kryjąc się z tym. Jej biurowy image przestał mieć znaczenie. Wbiła palce w blond włosy, łapiąc się za głowę. Kobieta jak błyskawica zaczęła się ubierać, nie zważając na to, ile oczu na nią patrzy. Miała wrażenie, że działa w przyspieszonym tempie, że nie ma czasu na kurtuazję. Odrzuciła czarny T-shirt, zakładając na siebie koszulę, która sięgała do połowy pośladków. Równie niedbale zrzuciła z siebie dresowe spodnie, wbijając się w ciasną spódnicę. Potem założyła majtki, które zmroziły jej tyłek, podobnie jak koszula pachy. Ocknęła się z amoku.

    — Czyli co, każdy zarażony reaguje na hałas? To jak… Jak zabawa w chowanego ma być, aby przeżyć?! — nie wierzyła sama w to, co mówi. Nie wiedziała czy Sebastian wzruszył ramionami czy kiwnął głową, ale wykonał w stosunku do niej jakiś gest. Zaczynała brać sprawę na poważnie.

    — Chodźmy do tego sklepu. Ja się już obudziłam. Jeśli się nie pospieszymy… Myślę, że nie tylko my wpadliśmy na ten pomysł. I mam wrażenie, że wiedzę czerpiecie z filmów, o których ja nie mam pojęcia.

    Żachnęła się, biorąc do ręki adidasy Zielińskiego. Już chciała je założyć, kiedy zorientowała się, że to jedyne stojące w przedpokoju. Nie miał innych? Schował? A jebać to!, kolejne przekleństwo zamknęła w myślach. Wzięła swoje eleganckie buty i upierdoliła im obcasy. Teraz miała eleganckie baleriny. Popatrzyła na innych czy mają zamiar wziąć sprawy w swoje ręce. Być może we śnie odebrano jej kontrolę nad sytuacją, ale w życiu… Teraz… Musiała coś zrobić.

    — Zieliński, idziesz? — dopytała dla pewności właściciela mieszkania — Co jeszcze wiesz lub przypuszczasz, czego nie nauczą na studiach? — zgarnęła torebkę, bo jej pojemność na zakupach też się przyda. Zaczęła też zbierać znalezione reklamówki

    — Bastian, a ty? — włączyła tryb przesłuchującego.

    Tych dwóch zdawało się kombinować, jakby już kiedyś przeżyli coś podobnego. Podejrzewała, że grając na padzie.

    Rozgrywka

  • Projekt „Krypta 99”
    NamiN Nami

    Może Keth ma chętnych na to, do poprowadzenia. Ja widzę, że tutaj Marika jest mocno kompetentna w lore. Ja nie miałam bladego pojęcia o tym, co pisze. Fallouta jedynie oglądałam i bałabym się w to grać nawet jako doświadczony PBFowicz, a co dopiero jako newbie 🙂 Nie umiem w takie SF klimaty.

    Ja dla nowych osób widziałabym bardziej sesję w świecie realnym z elementami nadnaturalnymi jak np Herosi. Ale... Jedno nie wyklucza drugiego.

    Ogólnie cały ten projekt widziałabym bardziej jako grupę sesji w różnych klimatach. Bo nawet jak ktoś zaczyna w PBFy czy ogólnie RPGi, to może też lubić różne klimaty, a nie tylko jeden. Wydaje mi się, że nawet lepszym by było skierować pytanie do osób nowych, jaki klimat sesji by chcieli jako "tutorial". Może ktoś już gdzieś gra a i tak się nie czuje pewnie, bo to jego pierwsza sesja?

    W skrócie: Widziałabym ten projekt jako kilka sesji w różnym klimacie.

    Dyskusje RPG

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    NamiN Nami

    @JohnyTRS napisał:

    @nami
    Cytat:
    Powiedziała wszystko ze szczegółami, zaznaczając, że nie ma pojęcia co to Złotoryje, ale dokładnie pamięta tę nazwę.

    Napisz proszę że żartujesz.

    Link

    Nie. Uznałam, że Paulina nie wie co to i gdzie to.
    Ja np byłam tak bardzo bardzo zła z geografii, że nie wiedziałam, co to Tłuszcz (a mieszkam w Wawie od urodzenia <dla tych co nie wiedzą to wiocha pod Wawą ;d ).

    Także ja nawet nie uważam, że to żart. A jest to bardzo możliwe.

    PS: ja nie wiedziałam co to mówiąc szczerze i szukałam w googlach ❤

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    NamiN Nami

    @JohnyTRS napisał:

    Ja też grałem - przypomnijcie sobie jak się nazywa tłumaczka tego Hochtalberga i czy to wam czegoś nie mówi...

    qfYPu2Y.jpg

    owpupę, ale plot twist 🤣

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    NamiN Nami

    @Arthur-Fleck napisał:

    @Nami Ja bym się nie zdziwił jakby ten szkop co siedzi na zamku i knuje to było jego kolejne wcielenie XD Modus operandi się zgadza. Mroczne czary, kolejne młode dziewczę w niewoli...

    Omatko, płaczę XD
    Aż serio szkoda że Johny nie zna, może by się pochylił nad tą opcją, bo serio się klei

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    NamiN Nami

    @Pan-Elf napisał:

    Mam nadzieję, że spotkanie z osobą wsparcia wymazuje Alicji wszystkie stany 🙏

    Myślę, że jakby był 100latkiem w ciele nastolatka i poszli w ślimaka, to nawet byś bonusy zgarnął XD

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    NamiN Nami

    text alternatywny

    Paulina Kwiatkowska

    Obudziła się dziesięć minut przed budzikiem, lekka i świeża, jakby sen o lataniu napełnił ją spokojem i nadzieją. Czuła się jak Nemo w Krainie Snów, na szczęście tym razem, na samym końcu nie czekał żaden koszmar. Sen jednak sugerował, że w ostateczności będzie musiała pokonać Króla Koszmarów.
    Budzik zostawiła dla Alicji, wstała, aby się umyć i ubrać. Nie powinno jej to zająć wiele czasu, ale akurat do budzika się wyrobi, a wtedy blondynka będzie miała łazienkę dla siebie. Paulina miała nadzieję, że Michał jednak nie wrócił do domu. Wkurzało ją to, gdy siedział i zajmował prysznic. Wiadomo, że ona potrzebowała go bardziej.
    Wyszła chyba równo z budzikiem. Powiedziała Alicji, żeby zeszła na dół jak się przygotuje. Sama spakowała plecak i zeszła do kuchni, gdzie czekała już mama i Kaśka.

    — Paulinka, zobacz kto na ciebie czekał tak z rana.

    Mama wskazała przyjaciółkę, która siedziała przy stole i jadła śniadanie. Zdarzało się, że Nowak przychodziła wcześniej, gdyż z własnymi rodzicami nie potrafiła się dogadać. Często się kłócili, bo Kaśka bywała arogancka, bezczelna i bardzo buntownicza.

    — Kurde, szkoda — odpowiedziała na wieść o Magdzie. Czuła się winna za jej samopoczucie. Wciągnęła ją w to, zupełnie niepotrzebnie. Jeszcze te cholerne zombie! Nastraszyli ja wczoraj tak, że cała się trzęsła. Wiedziała, że po szkole będą musiały zajrzeć do niej, sprawdzić jak się czuje.

    — A jak tam pierwszy dzień w szkole, dziewczyny? Jak klasa? — zagaiła mama, robiąc w międzyczasie kanapki dla całej trójki. — Kasia, ty lubisz ser?
    — Lubię, dziękuję Pani Aniu. A w szkole całkiem dobrze, ale wie Pani… Asia…
    — Ach, no tak. Pamiętam. Mam jednak nadzieję, że sprawa szybko się rozwiąże. Znajdą ją. Może nawet udało jej się uciec, gdzieś się chowa. To silna dziewczyna, bardzo wyedukowana, inteligentna.
    — próbowała pocieszyć.

    — Fajne macie osoby w klasie? — Pani Kwiatkowska starała się zmienić temat.
    — Niektóre tak, niektóre nie. Przynajmniej chłopaki fajne.
    — Taaaak?

    — No, taki jeden to się by Pani spodobał. Ponoć ministrant. Blondasek, grzeczny, miły, dzień dobry mówi, kłania się w pas — Kaśka zagryzła kanapką, aby nie pęknąć ze śmiechu. Paulina tylko kopnęła ją pod stołem, ale ta kontynuowała — Na Błoniach mieszka. Pasuje do Paulinki… Aua. — drugi kopniak był mocniejszy.
    — Weź mamo, Kaśka bredzi. Normalny kolega. Tak samo jak Mikołaj, Adam, Arek. Wymyśla.
    — Na Mikołaja to ty nawet się nie czaj, ja byłam pierwsza
    — Kaśka upiła herbatkę. Pani Ania wyraźnie się zaśmiała, rozczuliła.
    — O, a co to za Mikołaj? Arusia znam, fajny chłopak.
    — A wie Pani
    — zaczęła Kaśka odkładając na chwilę kanapkę. Rozmarzyła się. Zaczęła wymieniać jego zalety na palcach jak zaczarowana — Silny, pewny siebie, bojowy. Widać, że zawsze ma coś do powiedzenia, stawia na swoim. Szybki w działaniu. Taki buntownik trochę.
    — O, to tak jak ty.
    — No raczej!

    Paulina tylko pokręciła głową, jedząc śniadanie. Wolała się zbyt wiele nie odzywać, jeszcze matka naprawdę zaczęłaby się interesować jej znajomymi, a tego wolała uniknąć. Im mniej wie, tym lepiej. Kaśki chyba nie traktuje poważnie. Wie, że ona to lubi trochę podkoloryzować, podokuczać, coś pokręcić. Ale rozmowa się kleiła, było miło i to chyba było teraz ważne dla jej mamy. Aby jakoś wyciągnąć z dziewczyn ten smutek, wrócić do codzienności. Bo świat dalej istniał. Nie zniknął, nie zatrzymał się ze względu na Asię. W tym momencie zeszła do nich Alicja. Cześć, dzień dobry. Mama Pauliny zaprosiła ją do stołu na śniadanie. Wszystkim trzem dziewczynom wcisnęła też kanapki zapakowane w sreberko, aby na przerwach miały co jeść. Dała im też po jednej buteleczce tarczynu pomarańczowego lub jabłkowego.

    — No dobrze dziewczynki, ja lecę do pracy. Proszę was tylko, żebyście do tej szkoły dotarły, dobrze? Już żadnych wagarów. Tobie Paulinka w dzienniczku usprawiedliwienie napisałam, to pokaż tam wychowawcy. Trzymajcie się!

    Pożegnały się, skończyły jeść, spakowały prowiant i z plecakami wyszły z domu. Paulina nie wytrzymała długo i od razu zaczęła im opowiadać, co się działo w nocy. “Ale miałam pokręcony sen!”. Powiedziała wszystko ze szczegółami, zaznaczając, że nie ma pojęcia co to Złotoryje, ale dokładnie pamięta tę nazwę. Od razu przeszła do interpretacji, jakoby Asia była nośnikiem energii i ten Niemiec z niej korzysta, aby coś zasilić, ale chyba oni tę energię od niej też czerpią i pewnie szkop się o to wkurza, bo rozładowują mu akumulator. Boże, ale to pokręcone!

    text alternatywny text alternatywny

    Paulina i Kasia


    Droga do szkoły minęła zdecydowanie spokojniej niż poprzedni dzień. Sokołów od rana tonął w szarości. Mżawka osiadała na włosach, kurtkach i plecakach drobnymi kropelkami, chodniki błyszczały od wilgoci, a niebo wyglądało tak, jakby ktoś rozciągnął nad całym miastem brudne prześcieradło.
    Paulina szła między dziewczynami w krótkiej jeansowej kurtce, bordowej bluzce i ciemnej spódnicy w kratę. Co jakiś czas omijała większą kałużę, choć jej cięższe buty i tak zdążyły już zebrać z chodnika połowę Sokołowa.
    Po tym wszystkim, co wydarzyło się wczoraj, zwyczajny widok liceum powinien chyba działać uspokajająco. Nie działał.

    Przed wejściem było jakoś więcej ludzi niż zwykle.
    — Co oni się tak gapią?
    Dopiero po chwili Paulina dostrzegła zaparkowany kawałek dalej samochód z anteną na dachu. Potem drugi.
    — O nie. — zwolniła nieco, przyglądając się wozom z niesmakiem — To jest telewizja?

    Jeszcze wczoraj policja urządzała apel w sprawie Asi. Dzisiaj pod szkołę zjechały wozy transmisyjne. Najwyraźniej zaginięcie przestało być już tylko lokalną plotką.

    — Zajebiście — mruknęła pod nosem. — Jeszcze nam tylko Teleexpressu brakowało. Po co ta sensacja… Dowiedzieliby się czegoś, a nie kręcą tylko afery.

    Fuknęła i weszła do szkoły. W klasie panował większy harmider niż pierwszego dnia. Paulina odwiesiła kurtkę na oparciu krzesła, poprawiła wilgotne od mżawki włosy i odruchowo rozejrzała się po sali, szukając znajomych twarzy. Kogo znajdzie, do tego podejdzie najpierw. Była podekscytowana tym, co przyśniło jej się w nocy. Czuła, jakby to była prawda i musiała powiedzieć o tym chłopakom! Teraz przede wszystkim chciała wiedzieć jeszcze jedno. Czy tylko jej śniły się w nocy takie pojebane rzeczy?

    Rozgrywka horror własny stranger things nastolatkowie

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    NamiN Nami

    Ja się wyrobię. Dzięki za dodatkowe info. Ma sie te chody. Brat mi mowil, ze duzo wiesz i na pewno pomożesz 🤗 ponoc kiedys pomagał w tej bibliotece

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa