No no, niech ktoś z was wrzuci, ja nie mam czasu 
Nami
Posty
-
[Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały -
[Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiałyJa się zgadzam z @billie , nigdzie (poza tymi specjalnymi szafkami) nie zrobiła niczego na przód. Po prostu MG nie odniósł się do jej akcji i nie napisał, która się udała, a która nie, ja bardziej poczułam, że to zostało zignorowane (właśnie np rzucenie tej torby czy coś), albo po prostu niedopatrzenie czy za mało czasu na ogarnięcie (sam pisałeś, że nie jesteś pewien czy ogarniesz dużą ekipę
). Także nie wiem co miałeś na myśli @johnytrs względem @billie , ale serio ona nigdzie nie wybiega w sukcesy swoich akcji, mówi co by chciała zrobić i po prostu dużo opisuje na przód (taka gra w szachy z myśleniem wyprzedzeniowym), ale nie musisz się godzić na te akcje (nawet można w komentach to napisać). Nie mniej jednak wydaje mi się, że nie będzie miało to dużego wpływu na sesję (te specjalne szafki co tam jedną pomazała).@pan-elf @arthur-fleck nast razem weźcie może mi na DC albo jakiegoś g-doca, bo ja tego czata forumowego to nie widzę XD często mi umyka.
-
Podsumowanie migracjiOkej, zrozumiałam
To pinguj mnie jak już coś się wyklaruje w kwestii zbierania -
Podsumowanie migracji@JhnW napisał w Podsumowanie migracji:
@Nami napisał w Podsumowanie migracji:
Pierwszy mój post, więc: Oklaski dla ludzi, którzy włożyli ogrom pracy i własnego czasu, aby stworzyć nowe miejsce (w dość szybkim czasie!)
Podziwiam mocno!A zajrzałam, bo chciałam dopytać, jak wpłacać kaskę na podtrzymanie serwera?
i czy warto zainwestować w tego snapshota na 7dni?Zbiórkę będę otwierał w połowie roku, będzie ogłoszenie. Sam muszę to ogarnąć, tym bardziej, że personalnie najpewniej Urząd Skarbowy mnie ma na oku więc muszę wszystko zrobić bardzo transparentnie, może jakiś patronite itd.
Co do snapa, uważam, że to jest super rozwiązanie które nas trochę odciąży. Pewnie w szczegółach zbiórki zaznaczę, że jeśli coś nam zostanie to się skusimy.Czy ja wiem, ja bym ustawiła sobie przelew stały na 10zł, skarbówka się o to raczej by nie doczepiła, koledze tak płaciłam za filmy na platformie:P
-
Podsumowanie migracjiPierwszy mój post, więc: Oklaski dla ludzi, którzy włożyli ogrom pracy i własnego czasu, aby stworzyć nowe miejsce (w dość szybkim czasie!)
Podziwiam mocno!A zajrzałam, bo chciałam dopytać, jak wpłacać kaskę na podtrzymanie serwera?
i czy warto zainwestować w tego snapshota na 7dni? -
[Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiałyZajęta jest ostatnia, przedostatnia i przedprzedostatnia

-
[Horror] Gruzy przeszłości
Paulina KwiatkowskaSmród farby olejnej uderzył w nos tak, jakby szkoła próbowała udawać nową, ale nie umiała ukryć, że ma pod spodem stare kości. Mimo tej chwilowej niechęci i zmarszczenia nosa, dziewczyny musiały zająć najlepsze dla siebie miejsca, wiadomo, rząd ławek na wprost biurka - martwy punkt obserwacyjny dla nauczyciela.
Gadając ze sobą i trzymając się razem, przecisnęły się dość zgrabnie, niestety czołgista-Daniel miał szersze barki i moc wozu pancernego, przetorował drogę do sukcesu nie tylko sobie, ale i Mikołajowi. Dziewczyny jak na znak skrzywiły się jednocześnie, każda tak samo, ale nie poddały się w walce. Usiadły tak, jak było to zaplanowane, w swoich standardowych parach.
Bardziej z tyłu siedziała Kasia z Asią, musiało tak być, ponieważ Kaśka potrzebowała mieć przy sobie najbardziej ogarniętą osobę, aby móc ściągać, przepisywać i ogólnie wiedzieć wszystko, co potrzebne do dobrych ocen, za cenę małego wysiłku. Paulina siedziała z Magdą, która po prostu była zabawna, choć niezbyt rozgarnięta, za to nauczyciele łatwiej jej wybaczali. Kwiatkowska za to była... cóż, przeciętna. Niezbyt głośna, mająca całkiem dobre oceny, ale bez rewelacji, całkiem miła. Mimo iż bardziej przyjaźniła się z Kasią, to lubiła siedzieć obok Magdy; blondynka zawsze miała mnóstwo kolorowych długopisów i ładnych rzeczy, które od niej pożyczała, prowadziła też starannie zeszyty, jakby piękne spisywanie notatek miało przynieść jej sukcesy i wyniki. Niestety też często gubiła się w myślach, była roztargniona, a to prowadziło do zabawnych sytuacji, no a Paulinę było łatwo rozbawić. W ich paczce zawsze wszystko fajnie się kręciło i spinało.Paulina przepisała plan lekcji starannie, równo, jakby równe linie mogły uspokoić myśli. Oczywiście wzięła różne kolory cienkopisów od koleżanki, zupełnie tak naturalnie, jakby narzędzia do pisania należały też do niej.
– Co jest w piątek? – Kasia szepnęła do swojej towarzyszki z ławki, na co ta podsunęła swój notes bliżej jej twarzy, dając przepisać. Widać, że właśnie o to Kaśce chodziło, bo wygodniej było tak, niż podnosić ciągle głowę i wbijać wzrok w tablicę.Gdzieś z tyłu Krzysztof prawie chował się pod własnym krzesłem, a przy tablicy pan Wrona mówił z zapałem, którego Paulina nie umiała jeszcze sklasyfikować: czy to entuzjazm, czy niebezpieczny zapał. W końcu padła propozycja, którą aż chciało się odrzucić - niestety była tą z serii "nie do odrzucenia"
“W pary. Marsz na zamek.”
I wtedy sala nie była już salą. Zrobiła się mapą: kto do kogo podejdzie, kogo ominie, kogo udaje, że nie widzi.
Paulina odruchowo poszukała wzrokiem Alicji. Blondynka siedziała trochę jak ktoś, kto już się zgodził, a teraz próbuje znaleźć w głowie instrukcję obsługi własnego “tak”.
Z tyłu sali coś zaszurało. Daniel już wstawał, energiczny jakby ogłosili ewakuację, a obok niego Mikołaj wyglądał na dziwnie spiętego jak na kogoś, kto przed chwilą robił z siebie króla ostatniej ławki.
Kaśka przekręciła się już na krześle. Jak sowa. Jak radar. Jak ktoś, kto nie zamierza oddać pola.
– O, proszę. Jednak los ma gust. Chodź, Pogorzelski. – Kasia uśmiechnęła się, kiedy Mikołaj niemal na nią wpadł, popchnięty przez kolegę. Zaklepała go jak miejsce przy oknie, jak coś, co po prostu do niej należy — albo przynajmniej tak wygląda, jeśli patrzeć z zewnątrz.
W głowie Kaśki nie istniał chłopak, który nie chciałby z nią rozmawiać. I nie chodziło nawet o podryw. Po prostu: ludzie chcieli ją znać.Paulina wzrokiem przemierzała salę, analizowała, wyciągała wnioski. To była czysta strategia — musiała działać sprawnie i domyślić się, czego chce lub nie chce Kaśka. Magda i Asia były elastyczne, one zawsze jakoś się odnajdywały. Paulina nie chciała blokować Kasi, więc zostawiła jej wolną rękę; ustawi się z nią tylko wtedy, jeśli Kaśka nie będzie miała nikogo lepszego na oku.
– Planujesz mi zwiać? – zagaiła do Alicji, półżartem. Pary nie były tak sztywne jak w przedszkolu — wystarczyło wyglądać sensownie przy wyjściu, reszta miała się ułożyć w marszu.
-
[Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiałyAkurat pisałam posta, żeby się rzucić XD
-
[Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiałyJa wnoszę skargę/zażalenie/protest - @arthur-fleck został nagrodzony przez MG (nie mówię, że niesłusznie xD) i w poscie od razu otrzymał OSTATNIĄ ŁAWKĘ!! Nawet nie musiał się bić o miejscówkę tak pożądaną

-
[Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiałyA ktoś go wgl słuchał? XD
-
[Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały@Pan-Elf napisał w [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały:
Alicja dostała swój akapit z opóźnieniem. Ale i tak dobrze się składa, że Paulina zagaduje, więc nie zmieniaj nic!

Ech, ja to jak zwykle opóźniona jestem

-
[Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiałyProszę mi pisać, gdy coś nie hallo ogarnęłam, bo ze względu na to iż @pan-elf nie miał swojego momentu, chciałam zagadać do jego postaci :v W dodatku wychodząc z założenia, że większość osób przy drabinkach stoi, trochę nieogarnięta jestem, więc zwracajcie mi tu uwagę jakby coś poprawić, dzięki

-
[Horror] Gruzy przeszłości
Paulina KwiatkowskaDziewczynie zrobiło się żal Romki dosyć szybko, mimo iż ta zdawała się nie przejmować całym zamieszaniem. Paulina jednak nieświadomie zawiesiła na niej wzrok na dłużej, zamyśliła się. Przez moment wyobrażała sobie, co inni by pomyśleli, gdyby się z nią zadawała i momentalnie zrobiło jej się gorąco. Nie byłaby pewnie ani trochę lubiana, nikogo by nie interesowało “jaka jest” tylko “z kim się kumpluje”. Nawet jeśli miałaby do zaoferowania prawdziwą wersję siebie, nikogo by ona nie obchodziła. Być może też z tego powodu pytanie Kasi nie brzmiało dla niej jak pytanie, a stwierdzenie, tym bardziej, że ta zaraz odeszła werbować innych. Szybko błyszczała, co imponowało Paulinie, nie wiedziała jaka powinna być, aby ludzie też ją lubili tak po prostu - Kasia po prostu miała w sobie “coś”. Nie była pusta, nie była durna czy bez pasji, była bardzo pewna siebie, towarzyska, moze czasami przesadzała i szukała kozła, na którym mogłaby się wybić; zupełnie jak na wuefie. Jednakże… Była dobrą dziewczyną… Po części. Przynajmniej dla paczki, przyjaciółka.
– Asia, idziesz? – Paula zagaiła do koleżanki, która nie zawsze miała takie same możliwości, jak reszta dziewczyn. Rodzice byli od niej bardziej wymagający
– Raczej będę mogła – uśmiechnęła się lekko. Paulina odwzajemniła uśmiech, kiwnęła głową i znowu zawiesiła wzrok na Adrianie. Choć szepty wśród uczniów nieco zelżały, wciąż słyszała wokół siebie jakieś szepty i opowieści na temat nauczyciela, rzucane mimochodem. Były to raczej plotki, wymysły, podkoloryzowane opowieści grozy. Czuło się jednak ciarki na plecach i tę ulgę, że nie jest się na miejscu winowajców.– Do łazienki muszę, myślisz, że będę mogła wyjść? – Asia skrzywiła się lekko patrząc na Józefiaka
– Emm… No chyba tak, to tylko apel? Nawet nie sprawdzają obecnościAsia kiwnęła głową, że zrozumiała. Grzecznym krokiem, z rękami trzymanymi z przodu i splecionymi palcami, odeszła w stronę drzwi. Paulina zdała sobie sprawę, że została sama. Kasia bajerowała Mikołaja, Magda poszła zawieszać się na Arku Sosnowskim
– Ta to ma radar, nie wiem jak go znalazła – Szatynka mruknęła sama do siebie otwierając szeroko oczy. Przecisnęła się dyskretnie w ich stronę tylko po to, aby się przywitać, rzucić krótkie “cześć, Miami?”.
– Będzie! – Magda odpowiedziała za niego, ten zdawał się z tego cieszyć. Paula wzruszyła ramionami, może nawet się lekko zaśmiała. Stwierdziła, że dyskretnie przeciśnie się pod drabinki, skoro jej paczka i tak się rozeszła po całej sali, nie było już sensu stać jak kołek, trzeba było działać, pokazać się, zdobyć lepsze znajomości, niż zdawkowe kiwnięcie głową, bo “no kiedyś widziałam tę gębę i znam imię”. Chciała być lubiana jak Kasia, której nikt nie odmawiał, a nawet jeśli, to ona mówiła z uśmiechem “będziesz żałował!”. Paula odpowiedziałaby “no ok…”.
– Siema, Buła – oparła się o drabinki tuż obok Piotrka Bochenka. Trochę głupek, ale przynajmniej zabawny, nie był nudziarzem, choć czasami wprawiał w stan zażenowania,
– Idziecie dziś na imprezę w Miami? – zagaiła też do kolegi Piotrka, aby nie było niezręcznie. – Krzysiek, c’nie? – choć kojarzyła blondyna, nie mogła być do końca pewna, nie przypominała sobie, aby kiedykolwiek wymieniła z nim choć słowo – Paulina jestem.Po krótkiej wymianie zdań z chłopakami, odetchnęła cicho. Nie chciała już się ruszać ze swojego miejsca, tym bardziej, że jej dziewczyny wciąż były zajęte sobą, Kaśka werbowała co fajniejsze osoby, zaś Magda włączyła tryb predatora. Paula posłuchała trochę apelu, raczej z braku lepszych zajęć niż z ciekawości, po czym zupełnie niechcący jej wzrok spotkał się ze stojącą obok blondynką, która przypominała jej kogoś, aczkolwiek nie była pewna, kogo?
– Cześć! - powiedziała i machnęła ręką, gdyż Alicja Filipowicz na uszach miała słuchawki, więc pewnie nawet nie usłyszała, a raczej wyczytała z ruchu warg, że ktoś w ogóle coś się do niej odezwał – Nie byłaś może w to lato u Arka na domówce? Paulina jestem – wyciągnęła przyjaźnie rękę na powitanie, a jeśli dziewczyna jej nie zignorowała, to wspomniała jej o Miami i zaprosiła do spędzenia czasu w gronie jej i swoich przyjaciółek. W innym przypadku, cóż… Musiała udać, że “nie było akcji”. -
[Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiałyA sorki, ja przeczytalam 1,5 roku @_@
poprawię wiec na pół w poście
️ -
[Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały@JohnyTRS napisał w [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały:
Ariadna z bratem są w Sokołowie dopiero od mniej więcej pół roku, są nowi.
To to "parę" pi razy drzwi jak na pamięć nastolatki może pasować jak ulał

-
[Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały@billie napisał w [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały:
Śmieszy mnie to, że wychodzi na to, że powodem konfliktu jest seksapil Valentina XD
O, i właśnie tutaj się zaczęłam zastanawiać - czy to mój odbiór, czy ty to ustaliłaś w sumie? I poszłam do pierwszej strony sesyjnej do NPCów, a tam nie ma naszych braci!!
Szok. Teraz nie wiem, czy on w mojej głowie wydał się seksownie-niedostępny-tajemniczy, czy gdzieś coś czytałam xD@PanieMG, czy można dopisać braciszków do listy NPCów? Mamy nadzieję, że odegraja swoje role i ich opis się przyda
Ja od siebie mogę dla przypomnienia podrzucić mojego Michałka


Michał Kwiatkowski
Wiek: ~20 lat
Wygląd
- Wysoki, szczupły, naturalnie przystojny, ale zupełnie się z tym nie afiszuje
- Krótkie włosy ułożone w nieładzie, lekki zarost
- Skórzana kurtka, ciemne jeansy, glany lub trampki
- Zawsze wygląda trochę, jakby był myślami gdzie indziej
Charakter
- Niezależny, zdystansowany, nie tłumaczy się zbyt wiele
- Lubi rock: Nirvana, Pearl Jam, Red Hot Chili Peppers, czasem polski rock, czasem też jakieś cięższe brzmienia
- Ma znajomych starszych, „z miasta”, czasem ktoś gra w zespole, ktoś zna kogoś z klubu
- Raczej cichy, ironiczny, bywa sarkastyczny
- Ma dobry kontakt nawet z młodszymi osobami ze szkoły Pauliny
- Dobry ziomek, luzak, pomocny
- Paulinę lubi, ale nie okazuje tego wprost – bardziej w drobnych gestach
Paulina:
- uwielbia się nim chwalić
- mówi koleżankom:
że jej brat „zna ludzi z koncertów”
że „kiedyś był na backstage’u”
że „ma kumpla w zespole” (czasem trochę podkręcone)
że, robił coś, czego on de facto nie robił (a na pewno jej się tym nie chwalił)
On:
- zwykle nie prostuje jej historii (styl olewczy, może nawet go to lekko bawi)
dla koleżanek Pauliny jest:
- niedostępny
- tajemniczy
- absolutnie „cool”
- totalne "ciacho"
Szczegóły
- Ukończył tę samą szkołę, w której jest Paulina
- Zna kadrę nauczycielską, jest lubiany, bo szarmancki (choć nie do końca grzeczny)
- Aktualnie uczęszcza do Policealnego Studium gastronomicznego: kucharz
- Pali
- Wciąż mieszka z rodzicami (i Pauliną), choć rzadko przebywa w domu
- Wynajmuje z kumplami garaż przy torach
- Interesuje się muzyką, hobbystycznie grają sobie muzę w garażu
- Uwielbia chodzić na koncerty i tego typu eventy
Nie opisuję szerzej wyglądu, uznam że "jak na obrazku"

-
[Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiałyMiałam w planach krótko, bo "brak weny, o czym mam niby pisać?"
Jest jak jest. Post wsparty obrazkami z AI
@billie twoja postać została "sprzedana" władzom

-
[Horror] Gruzy przeszłości
Paulina KwiatkowskaSzatynka tego poranka nie dała szans natrętnemu budzikowi. Nim ten zdążył wydać swój pierwszy, irytujący i przeszywający uszy dźwięk, nastolatka z precyzyjnym wyczuciem czasu od razu go znokautowała.
Paulina siedziała na łóżku po turecku już od jakichś trzech, może pięciu, minut i wpatrywała się we wskazówki zegara. Tego poranka była zamyślona, gdyż wszystko to, co zdążyła poznać i do czego się już przyzwyczaiła, po części musiało ustąpić nowemu. Kiedy już niemal była pewna, że jej natłok myśli na temat własnego zachowania zelżał, pojawiła się wręcz nadzieja, że być może ten natłok dobiegnie końca — wstąpić miała w nowy świat. Inni ludzie, środowisko, szkoła, klasa, znajomi. Co teraz jest na topie? Czy jej ulubione spinki nie wzbudzą śmiechu? A nawet jeśli, to czy uda jej się zachować dobrą minę i być może nawet sprawi, że nie będą taką wiochą i ustali nowy trend? Tylko pytanie czy serio są wiochą? Nie wiedziała też, jak ubierze się Kasia i Magda, choć rozmawiały o tym jeszcze nie tak dawno, to nie była pewna, a przecież nie mogła wypaść źle. W wyobraźni widziała już krytyczne spojrzenie Kaśki, usta wykrzywione w grymasie zniesmaczenia i naśladującą jej mimikę Magdę.
Rozczochrane, długie włochy zatańczyły nagle wokół głowy, która została brutalnie wstrząśnięta na boki. Niemal w tym samym momencie delikatne dłonie dziewczyny, z dłuższymi, zadbanymi paznokciami, uderzyły niemocno parokrotnie w skronie, jakby chciały chwycić kudły w swe szpony i wytarmosić brutalnie za to, że pod ich puchem śmiały w ogóle pojawić się takie myśli i to w takiej ilości!
Paulina ryknęła gardłowo i zacisnęła powieki, chowając tym samym błękitne oczy za ich zasłoną. Wzięła parę głębszych wdechów, a rytuał zakończyła mocnym i głośnym wydechem. Później pozostało jej jedynie zerwać się z łóżka i złożyć pościel, uprzednio chowając też swoją różową, bawełnianą piżamę.
– Ty dobrze się tam czujesz? – usłyszała głos Michała dochodzący z korytarza, który wyjątkowo zaseplenił. Musiał mieć otwarte drzwi łazienki, ażeby słyszeć w ogóle festiwal warczenia Pauliny.
– Ano – odkrzyknęła zamykając kufer łóżka – Nie wchodź! – dodała głośniej, podchodząc do szafy, aby wyjąć ubrania.
– Nawet nie chcę – parsknął jeszcze bardziej niezrozumiale niż poprzednio. Z dużym prawdopodobieństwem mył zęby, stąd ta bełkotliwa mowa.Paulina wyjęła z szafy czarną sukienkę, białą koszulę zapinaną na guziczki oraz cienkie, lekko połyskujące cieliste rajstopy z lycrą, które były totalnym must have! Nie zapomniała też o całkiem nowych, czarnym półbutach z zaokrąglonym noskiem, niskim obcasikiem oraz paskiem przechodzącym przez środek stopy w stylu Mary Jane. Biżuteria i delikatny makijaż miały dopełnić obrazu, czyniąc z niej grzeczną i schludną uczennicę, ponieważ tak właśnie wypadało ubierać się na rozpoczęcie roku.
Gdy zeszła na parter, w kuchni już krzątała się mama, ojca w domu nie było, pewnie miał telefon i musiał znowu gdzieś wyjechać poza Sokołów, do klienta. Michał też niedługo miał wyjść do pracy, więc jedynie rzucili sobie przelotne spojrzenie i kiwnęli głową, nim za chłopakiem cichutko zamknęły się drzwi.
– Zdenerwowana? – zapytała Anna Kwiatkowska swojej córki, na której przez moment zawiesiła zmęczony wzrok.
– Może trochę – odparła nastolatka siadając przy stole z lekkim uśmiechem na twarzy. Wzrok jej mamy wciąż był w nią wbity.
– Ale ty jesteś piękna – rzuciła rodzicielka podchodząc do Pauliny i odgarniając jej włosy za ucho, jednocześnie drugą ręką odkładając na stół talerz z lekkim śniadaniem.Szatynka jedynie uśmiechnęła się subtelnie nie odpowiadając. Rozpoczęła jedzenie, gdy za moment na stole pojawiła się zaparzona w szklance herbata z torebki.
– Dobrze się ubrałaś. Niektórym dziewczynom w głowach się poprzewracało, jak patrzyłam przez okno to aż się za głowę złapałam – Anna nie mogła wytrzymać, weszła w ton rodzicielsko-nauczycielski
– Oj mamo.
– No już nie ojaj mi tu tylko jedz i się zbieraj! Sama idziesz?
– Nie, z Kasią i Magdą.
– A Asia?
– Tata ją podwiezie
– No tak, nowobogaccy pokazać się musząPaulina tylko pokręciła głową, nie chciało jej się już wdawać w dyskusję. Nie lubiła tego, jak jej matka potrafiła oceniać ludzi, sama wręcz bała się, że ktoś mógłby ją też tak oceniać. To był jej największy koszmar, dlatego musiała się wpasować. Wstała od stołu, gdy zakończyła śniadanie, jej matka również wstała, jak na hejnał.
– Yy, ten, no, może notes weź jakiś i długopis! – zasugerowała dość rozkazującym tonem.
– No, dobra, wezmę – odparła nastolatka na odczepne – To cześć! – pożegnała się z mamą i udała się na rozpoczęcie roku szkolnego.
Gdzieś w połowie drogi do szkoły spotkała Kasię i Magdę. Widząc dziewczyny z daleka już zaczęło robić jej się gorąco, pomachała im, a te odmachały, zaczęły iść w swoim kierunku nawzajem, aby przyspieszyć nieuchronne spotkanie. Pierwsze co przytuliły się na przywitanie, mimo iż dosłownie widziały się parę dni temu.
– O boże, Paulinka! Ale klasa! - powiedziała Kasia z uśmiechem i szczerością, co sprawiło, że Paulina poczuła ulgę. Najbardziej się bała, że się ośmieszy. Teraz mogła być z siebie dumna, że zostawiła spinki w domu i użyła tylko nie rzucających się w oczy wsuwek.
– No no, ale kiecka– zawtórowała Magda, zarzucając blond włosami i żując gumę jak krowa na polu. – Gdzie kupiłaś? U Matyldy?– zapytała chyba tylko z grzeczności.
– Tata mi przywiózł jak był poza Sokołowem, nie wiem gdzie– odpowiedziała, mimo iż nie widziała w tym sensu, co też Kasia wyczuła i szybko się wtrąciła
– Jezu, Magda, się królowa mody znalazła, chodź już do tej budy, trzeba obczaić z jakimi lamusami przyjdzie nam spędzić kolejne lata, a może coś ciekawego się znajdzie– Kasia ruszyła niespiesznie, Magda zarechotała myśląc już o przystojnych chłopakach, a Paulina jedynie uśmiechnęła się pod nosem. Póki co zdawało się, że dzień, mimo fatalnej okazji, będzie całkiem wesoły.Paulina miała długie, karbowane włosy, w kolorze ciepłego brązu sięgające poza linie barków. Jej niebieskie oczy wyrażały spokój, a sam wyraz twarzy sprawiał, że ludzie czuli się przy niej bezpieczni i nie oceniani. Roztaczała wokół siebie aurę miłej, koleżeńskiej atmosfery, dlatego też wiele osób nie bało się do niej odezwać, nawet jeśli czuli się w szkole totalnie odmienni i niepasujący. Była też drobnej postury, mierzyła około sto sześćdziesiąt centymetrów, ważyła pewnie nie więcej jak pięćdziesiąt kilogramów, co było widoczne po jej lekkiej, dziewczęcej figurze. Określenie Pauliny jako “miłej dla oka” byłoby idealnym i bardzo pasującym, choć dla wielu mogła być po prostu typowa z tych ładniejszych, nie robiła wielkiego wrażenia, nie sprawiała, że pół szkoły za nią biegało. Paulina po prostu mogła się bardziej podobać, ale nie wzbudzała wielkiego zachwytu, gdyż nie posiadała w sobie tej magii magnetyzmu. Emanowała spokojem i czymś miłym, a nie czymś kuszącym.
Kiedy rozpoczął się apel, od razu szepnęła do dziewczyn
– Ta w sukience to dyrektorka, Michał mi opowiadał, ponoć niezłe numery wywijał i nie raz na dywaniku u niej wylądował– pochwaliła się koleżankom, choć jej brat nic takiego jej nie mówił. Te od razu podekscytowały się.
– No nie gadaj!– Kasia rzuciła ciekawskie spojrzenie na kobietę. Niedługo po tym Paula zauważyła znajomą twarz, a potem ten chłopak jej pomachał. Odmachała mu jakby ukradkiem i posłała słaby uśmiech. Od razu niemal dostała została spacyfikowana przez Kaśkę szturchnięciem
– Komu ty machasz?– zapytała natarczywie, co wzbudziło zaciekawienie Magdy. Blondynka niemal błyskawicznie namierzyła ciacho, któremu właśnie Paulina pomachała.
– Ty, kto to jest?! - Magda wyraźnie była podjarana, więc też podniosła rękę, aby pomachać Pogorzelskiemu, mimo iż go nie znała. Jej ręka szybciutko poszybowała w górę, z entuzjazmem i słodkością uroczego dzieciaka.
– Kolega mojego brata– odpowiedziała, wzbudzając jeszcze większe zainteresowanie dziewczyn. Mikołaj musiał poczuć jak bardzo jest przez nie lustrowany.Dalej pozostało już słuchać mało oryginalnego przemówienia, albo nawet nie słuchać i się całkowicie odciąć. Dziewczyny oczywiście obserwowały wszystko i wszystkich, komentując co rusz nową osobę, a trzeba przyznać, że było ich sporo. Sporo emocji i wzburzenia wznieciła Romka, którą Paulina kojarzyła z wizyt w garażu swojego brata, nazywała się Ariadna. Nastolatka całkiem nieświadomie zaszkodziła jej, zdradzając Kasi i reszcie jak ta ma na imię i że “zna jej brata”
– A to wywłoka!– rzuciła Kaśka – No kojarzyłam ją skądś– dodała. Paulinie wydawało się, że jej koleżanka udaje, jakoby tak słabo znała Romkę, bowiem jeszcze jakoś pół roku temu, strasznie się wkurzała widząc ją na mieście z pewnym przystojnym facetem; tylko wtedy nie wiedziała, że to po prostu brat Ariadny, a nie jakiś podrywacz.
– Ty patrz, wymyka się! - Magda musiała być szpiegiem numer jeden, żeby zaplusować
– Suka– Kasia ewidentnie się oburzyła. Paulina i Asia posłały sobie jedynie spojrzenie i westchnęły jak dwie zsynchronizowane maszyny. Katarzyna jednak nie mogła odpuścić, sprężystym krokiem, kręcąc biodrami jak gwiazda, ruszyła w stronę wyjścia. Zaskoczeniem dla dziewczyn było, gdy tam się zatrzymała, zupełnie jakby nagle włączyła jakieś trybiki i zaczęła analizować. Przyjaciółki były wpatrzone w nią z ogromną ciekawością, a cały wywód dyrektorki pozostał jakimś głuchym szumem bez znaczenia. Kasia w końcu jednak odwróciła się, rozejrzała na boki i podeszła do kogoś z kadry nauczycielskiej po czym dumna wróciła do swojej paczki, jak paw kręcąc tym, co miała najlepszego, z triumfalnym uśmiechem i miną zwycięzcy.
– No to już ma lipę, frajerka – skwitowała jak królowa, uznając, że teraz to już na pewno będzie dobry dzień. -
Koszulka forumowaSię czepiacie tego długiego opisu na dole, a prawda jest taka, że na wielkim bebzolku po piwkach i tak nikt nie zobaczy

PS: ogólnie ładna jakość

-
[Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiałyAkurat przed blokiem mojej babci, z okna sie widziało, stal dom cyganów. Nie byli lubiani za samo bycie cyganami, ludzie krzywo patrzyli i pilnowali portfeli
Byli tez mega glosni, zawsze sie darli, rodzice (czyli dorośli dzieciaków co tam też mieszkaly) ciagle sie kłócili ze soba i wszyscy co bliżej mieszkali widzieli i słyszeli bo były bloki wokół a oni w domu jednorodzinnym xD
Pamiętam, ze raz złapałam kontakt z dziewczyną jakos w moim wieku mniej więcej i byłam u niej w tym domu nawet, ale babcia jak sie dowiedziala to afera że hej i juz nigdy więcej tam nie mogłam byc
wydawali sie raczej spoko, ale uprzedzenia robiły swoje