Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
Skórki
  • Light
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Dark
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
NamiN

Nami

@Nami

Panel sesji wdrożony.Proszę zapoznać się z tym tematem.

Informacje
Posty
91
Tematy
2
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    NamiN Nami

    OK, ale ty rzuciłeś "1d6 +3", więc dla MG nic z tego nie wynika, więc Twój "link do rzutów" jest bezużyteczny. Chyba, że to ja coś od początku źle rozumiem?

    ja mam takiego krepiniarza:

    text alternatywny

    a i tak wciąż uważam, że za ładny xd

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    NamiN Nami

    text alternatywny
    Paulina Kwiatkowska

    Szatynka tego poranka nie dała szans natrętnemu budzikowi. Nim ten zdążył wydać swój pierwszy, irytujący i przeszywający uszy dźwięk, nastolatka z precyzyjnym wyczuciem czasu od razu go znokautowała.

    Paulina siedziała na łóżku po turecku już od jakichś trzech, może pięciu, minut i wpatrywała się we wskazówki zegara. Tego poranka była zamyślona, gdyż wszystko to, co zdążyła poznać i do czego się już przyzwyczaiła, po części musiało ustąpić nowemu. Kiedy już niemal była pewna, że jej natłok myśli na temat własnego zachowania zelżał, pojawiła się wręcz nadzieja, że być może ten natłok dobiegnie końca — wstąpić miała w nowy świat. Inni ludzie, środowisko, szkoła, klasa, znajomi. Co teraz jest na topie? Czy jej ulubione spinki nie wzbudzą śmiechu? A nawet jeśli, to czy uda jej się zachować dobrą minę i być może nawet sprawi, że nie będą taką wiochą i ustali nowy trend? Tylko pytanie czy serio są wiochą? Nie wiedziała też, jak ubierze się Kasia i Magda, choć rozmawiały o tym jeszcze nie tak dawno, to nie była pewna, a przecież nie mogła wypaść źle. W wyobraźni widziała już krytyczne spojrzenie Kaśki, usta wykrzywione w grymasie zniesmaczenia i naśladującą jej mimikę Magdę.

    Rozczochrane, długie włochy zatańczyły nagle wokół głowy, która została brutalnie wstrząśnięta na boki. Niemal w tym samym momencie delikatne dłonie dziewczyny, z dłuższymi, zadbanymi paznokciami, uderzyły niemocno parokrotnie w skronie, jakby chciały chwycić kudły w swe szpony i wytarmosić brutalnie za to, że pod ich puchem śmiały w ogóle pojawić się takie myśli i to w takiej ilości!
    Paulina ryknęła gardłowo i zacisnęła powieki, chowając tym samym błękitne oczy za ich zasłoną. Wzięła parę głębszych wdechów, a rytuał zakończyła mocnym i głośnym wydechem. Później pozostało jej jedynie zerwać się z łóżka i złożyć pościel, uprzednio chowając też swoją różową, bawełnianą piżamę.

    text alternatywny

    – Ty dobrze się tam czujesz? – usłyszała głos Michała dochodzący z korytarza, który wyjątkowo zaseplenił. Musiał mieć otwarte drzwi łazienki, ażeby słyszeć w ogóle festiwal warczenia Pauliny.
    – Ano – odkrzyknęła zamykając kufer łóżka – Nie wchodź! – dodała głośniej, podchodząc do szafy, aby wyjąć ubrania.
    – Nawet nie chcę – parsknął jeszcze bardziej niezrozumiale niż poprzednio. Z dużym prawdopodobieństwem mył zęby, stąd ta bełkotliwa mowa.

    Paulina wyjęła z szafy czarną sukienkę, białą koszulę zapinaną na guziczki oraz cienkie, lekko połyskujące cieliste rajstopy z lycrą, które były totalnym must have! Nie zapomniała też o całkiem nowych, czarnym półbutach z zaokrąglonym noskiem, niskim obcasikiem oraz paskiem przechodzącym przez środek stopy w stylu Mary Jane. Biżuteria i delikatny makijaż miały dopełnić obrazu, czyniąc z niej grzeczną i schludną uczennicę, ponieważ tak właśnie wypadało ubierać się na rozpoczęcie roku.

    Gdy zeszła na parter, w kuchni już krzątała się mama, ojca w domu nie było, pewnie miał telefon i musiał znowu gdzieś wyjechać poza Sokołów, do klienta. Michał też niedługo miał wyjść do pracy, więc jedynie rzucili sobie przelotne spojrzenie i kiwnęli głową, nim za chłopakiem cichutko zamknęły się drzwi.

    – Zdenerwowana? – zapytała Anna Kwiatkowska swojej córki, na której przez moment zawiesiła zmęczony wzrok.
    – Może trochę – odparła nastolatka siadając przy stole z lekkim uśmiechem na twarzy. Wzrok jej mamy wciąż był w nią wbity.
    – Ale ty jesteś piękna – rzuciła rodzicielka podchodząc do Pauliny i odgarniając jej włosy za ucho, jednocześnie drugą ręką odkładając na stół talerz z lekkim śniadaniem.

    Szatynka jedynie uśmiechnęła się subtelnie nie odpowiadając. Rozpoczęła jedzenie, gdy za moment na stole pojawiła się zaparzona w szklance herbata z torebki.

    – Dobrze się ubrałaś. Niektórym dziewczynom w głowach się poprzewracało, jak patrzyłam przez okno to aż się za głowę złapałam – Anna nie mogła wytrzymać, weszła w ton rodzicielsko-nauczycielski
    – Oj mamo.
    – No już nie ojaj mi tu tylko jedz i się zbieraj! Sama idziesz?
    – Nie, z Kasią i Magdą.
    – A Asia?
    – Tata ją podwiezie
    – No tak, nowobogaccy pokazać się muszą

    Paulina tylko pokręciła głową, nie chciało jej się już wdawać w dyskusję. Nie lubiła tego, jak jej matka potrafiła oceniać ludzi, sama wręcz bała się, że ktoś mógłby ją też tak oceniać. To był jej największy koszmar, dlatego musiała się wpasować. Wstała od stołu, gdy zakończyła śniadanie, jej matka również wstała, jak na hejnał.

    – Yy, ten, no, może notes weź jakiś i długopis! – zasugerowała dość rozkazującym tonem.
    – No, dobra, wezmę – odparła nastolatka na odczepne – To cześć! – pożegnała się z mamą i udała się na rozpoczęcie roku szkolnego.

    text alternatywny

    Gdzieś w połowie drogi do szkoły spotkała Kasię i Magdę. Widząc dziewczyny z daleka już zaczęło robić jej się gorąco, pomachała im, a te odmachały, zaczęły iść w swoim kierunku nawzajem, aby przyspieszyć nieuchronne spotkanie. Pierwsze co przytuliły się na przywitanie, mimo iż dosłownie widziały się parę dni temu.

    – O boże, Paulinka! Ale klasa! - powiedziała Kasia z uśmiechem i szczerością, co sprawiło, że Paulina poczuła ulgę. Najbardziej się bała, że się ośmieszy. Teraz mogła być z siebie dumna, że zostawiła spinki w domu i użyła tylko nie rzucających się w oczy wsuwek.
    – No no, ale kiecka– zawtórowała Magda, zarzucając blond włosami i żując gumę jak krowa na polu. – Gdzie kupiłaś? U Matyldy?– zapytała chyba tylko z grzeczności.
    – Tata mi przywiózł jak był poza Sokołowem, nie wiem gdzie– odpowiedziała, mimo iż nie widziała w tym sensu, co też Kasia wyczuła i szybko się wtrąciła
    – Jezu, Magda, się królowa mody znalazła, chodź już do tej budy, trzeba obczaić z jakimi lamusami przyjdzie nam spędzić kolejne lata, a może coś ciekawego się znajdzie– Kasia ruszyła niespiesznie, Magda zarechotała myśląc już o przystojnych chłopakach, a Paulina jedynie uśmiechnęła się pod nosem. Póki co zdawało się, że dzień, mimo fatalnej okazji, będzie całkiem wesoły.

    Paulina miała długie, karbowane włosy, w kolorze ciepłego brązu sięgające poza linie barków. Jej niebieskie oczy wyrażały spokój, a sam wyraz twarzy sprawiał, że ludzie czuli się przy niej bezpieczni i nie oceniani. Roztaczała wokół siebie aurę miłej, koleżeńskiej atmosfery, dlatego też wiele osób nie bało się do niej odezwać, nawet jeśli czuli się w szkole totalnie odmienni i niepasujący. Była też drobnej postury, mierzyła około sto sześćdziesiąt centymetrów, ważyła pewnie nie więcej jak pięćdziesiąt kilogramów, co było widoczne po jej lekkiej, dziewczęcej figurze. Określenie Pauliny jako “miłej dla oka” byłoby idealnym i bardzo pasującym, choć dla wielu mogła być po prostu typowa z tych ładniejszych, nie robiła wielkiego wrażenia, nie sprawiała, że pół szkoły za nią biegało. Paulina po prostu mogła się bardziej podobać, ale nie wzbudzała wielkiego zachwytu, gdyż nie posiadała w sobie tej magii magnetyzmu. Emanowała spokojem i czymś miłym, a nie czymś kuszącym.

    Kiedy rozpoczął się apel, od razu szepnęła do dziewczyn
    – Ta w sukience to dyrektorka, Michał mi opowiadał, ponoć niezłe numery wywijał i nie raz na dywaniku u niej wylądował– pochwaliła się koleżankom, choć jej brat nic takiego jej nie mówił. Te od razu podekscytowały się.
    – No nie gadaj!– Kasia rzuciła ciekawskie spojrzenie na kobietę. Niedługo po tym Paula zauważyła znajomą twarz, a potem ten chłopak jej pomachał. Odmachała mu jakby ukradkiem i posłała słaby uśmiech. Od razu niemal dostała została spacyfikowana przez Kaśkę szturchnięciem
    – Komu ty machasz?– zapytała natarczywie, co wzbudziło zaciekawienie Magdy. Blondynka niemal błyskawicznie namierzyła ciacho, któremu właśnie Paulina pomachała.
    – Ty, kto to jest?! - Magda wyraźnie była podjarana, więc też podniosła rękę, aby pomachać Pogorzelskiemu, mimo iż go nie znała. Jej ręka szybciutko poszybowała w górę, z entuzjazmem i słodkością uroczego dzieciaka.
    – Kolega mojego brata– odpowiedziała, wzbudzając jeszcze większe zainteresowanie dziewczyn. Mikołaj musiał poczuć jak bardzo jest przez nie lustrowany.

    Dalej pozostało już słuchać mało oryginalnego przemówienia, albo nawet nie słuchać i się całkowicie odciąć. Dziewczyny oczywiście obserwowały wszystko i wszystkich, komentując co rusz nową osobę, a trzeba przyznać, że było ich sporo. Sporo emocji i wzburzenia wznieciła Romka, którą Paulina kojarzyła z wizyt w garażu swojego brata, nazywała się Ariadna. Nastolatka całkiem nieświadomie zaszkodziła jej, zdradzając Kasi i reszcie jak ta ma na imię i że “zna jej brata”
    – A to wywłoka!– rzuciła Kaśka – No kojarzyłam ją skądś– dodała. Paulinie wydawało się, że jej koleżanka udaje, jakoby tak słabo znała Romkę, bowiem jeszcze jakoś pół roku temu, strasznie się wkurzała widząc ją na mieście z pewnym przystojnym facetem; tylko wtedy nie wiedziała, że to po prostu brat Ariadny, a nie jakiś podrywacz.
    – Ty patrz, wymyka się! - Magda musiała być szpiegiem numer jeden, żeby zaplusować
    – Suka– Kasia ewidentnie się oburzyła. Paulina i Asia posłały sobie jedynie spojrzenie i westchnęły jak dwie zsynchronizowane maszyny. Katarzyna jednak nie mogła odpuścić, sprężystym krokiem, kręcąc biodrami jak gwiazda, ruszyła w stronę wyjścia. Zaskoczeniem dla dziewczyn było, gdy tam się zatrzymała, zupełnie jakby nagle włączyła jakieś trybiki i zaczęła analizować. Przyjaciółki były wpatrzone w nią z ogromną ciekawością, a cały wywód dyrektorki pozostał jakimś głuchym szumem bez znaczenia. Kasia w końcu jednak odwróciła się, rozejrzała na boki i podeszła do kogoś z kadry nauczycielskiej po czym dumna wróciła do swojej paczki, jak paw kręcąc tym, co miała najlepszego, z triumfalnym uśmiechem i miną zwycięzcy.
    – No to już ma lipę, frajerka – skwitowała jak królowa, uznając, że teraz to już na pewno będzie dobry dzień.

    Rozgrywka horror własny stranger things nastolatkowie

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    NamiN Nami

    text alternatywny

    Paulina Kwiatkowska i Arek Sosnowski

    Szli z klasą w zwartym, hałaśliwym kłębie. Ktoś z tyłu śmiał się za głośno, ktoś z przodu marudził, że zimno, a nauczyciel co chwilę rzucał: „Trzymamy się razem!”. Paulina zwolniła o pół kroku, kiedy Arek zrównał się z nią, jakby przypadkiem.

    — Sosnowski, ty się tak cieszysz, jakby tam na górze rozdawali kontrakty do Barcelony — rzuciła, zerkając na jego minę.

    Arek uśmiechnął się szeroko, aż mu policzki prawie podskoczyły.

    — A może rozdają! Nie wiesz! Zamek to zamek… może mają jakąś królewską drużynę. — Parsknął i poprawił pasek od plecaka. — Ale serio, bardziej się jaram dyskoteką.

    — No proszę. Czyli jednak cywilizacja wygrała z futbolem?

    — Ej, futbol zawsze wygrywa! — obruszył się teatralnie, po czym od razu zmiękł. — Tylko… dyskoteka też jest spoko. W sensie… ludzie tańczą, muzyka, i nikt ci nie fauluje.

    — Jeszcze nie widziałeś, jak Magda tańczy łokciami — Paulina spojrzała na niego z niewinną miną. — To jest sport kontaktowy.

    Arek roześmiał się głośniej, niż planował, i kilka osób obejrzało się na nich.

    — Dobra, dobra. A ty idziesz? Tak serio? Bo jak ty nie pójdziesz, to połowa ludzi uzna, że to obciach.

    — Czyli mam być… społecznym patronem imprezy? — Paulina uniosła brew. — Brzmi jak praca bez wypłaty.

    — Ale z prestiżem! — wypalił od razu, po czym dodał ciszej — I z muzyką. Adam mówił, że DJ ma być spoko.

    — Adam mówi dużo rzeczy. — Paulina przeciągnęła słowa, jakby ważyła je w ustach. — Skąd w ogóle wiesz, że będzie DJ?

    Arek wzruszył ramionami.

    — No bo… ktoś mówił. Na sali gimnastycznej. Albo… w sklepiku. — Zawahał się i uśmiechnął jak ktoś przyłapany na zmyślaniu. — Ale będzie muzyka, na sto procent. Zawsze jest.

    — To jest twoja filozofia życiowa? „Zawsze jest muzyka”?

    — Tak! — ożywił się natychmiast. — I „zawsze jest druga połowa”, i „zawsze da się odrobić wynik”. Tylko trzeba cisnąć.

    Paulina parsknęła, a potem spojrzała na niego spod rzęs.

    — No dobra, piłkarzu. W czym ty idziesz na tę dyskotekę? Bo jak przyjdziesz w dresie, to przysięgam, że zrobię ci zdjęcie i będzie krążyć do matury.

    Arek aż się zatrzymał na ułamek sekundy.

    — W dresie?! Nie! — oburzył się, jakby go oskarżyła o zbrodnię. — Mam… normalne spodnie. I koszulę. Taką… w kratę.

    — W kratę. — Paulina powtórzyła, jakby testowała słowo. — Czyli styl: „uprzejmy chłopak, który pyta o drogę do serca nauczycielki od polskiego”.

    — Ej! — Arek spłonął, ale dalej się śmiał. — To ładna koszula! Adam powiedział, że git.

    — Adam jest twoim doradcą od mody?

    — Adam jest moim doradcą od wszystkiego. — Arek powiedział to prosto, bez cienia ironii. — Ty też możesz być, jak chcesz.

    Paulina zwolniła, udając, że rozważa propozycję jak coś poważnego.

    — Uważaj, Sosnowski. Jeszcze chwilę i zacznę ci kazać tańczyć bezpiecznie, z rozgrzewką i rozciąganiem.

    — Mogę! — odparł z entuzjazmem. — Serio, mogę! Tylko… ty też wtedy musisz zatańczyć.

    — Zobaczymy. — Uśmiechnęła się lekko. — Może. Jak mnie tłum nie zadepcze i jak Magda nie zacznie tego swojego sportu kontaktowego.

    Arek kiwnął głową, śmiertelnie poważny.

    — To ja będę stał obok. Żeby cię… wiesz… osłaniać. Jak obrońca.

    — Jasne. Golden retriever na bramce. — Paulina rzuciła mu krótkie spojrzenie. — Tylko nie merdaj ogonem za mocno, bo jeszcze ktoś pomyśli, że to znak.

    — A jak pomyśli, to co? — zapytał, ale w jego głosie nie było sprytu, raczej czysta ciekawość.

    Paulina uśmiechnęła się szerzej, już bez żartu.

    — To pomyśli, że tej nocy na dyskotece będzie… ciekawiej, niż planowali.

    Paulina zawiesiła na chwilę głos. Jej myśli poszybowały w innym kierunku. Zamyśliła się.

    — Słuchaj... Moi znajomi chcą się urwać z tej wycieczki. Pomożesz mi ich kryć w razie co?

    — Kryć? Jak… kocem? — palnął odruchowo, po czym dopiero do niego dotarło. — Aaa… kryć.
    Wypiął pierś, jakby zaraz miał odbierać medal.
    — Dobra, wchodzę w to. Jestem jak obrońca: niby nie strzelam bramek, ale robię robotę.
    Po chwili jednak spoważniał i spojrzał na Paulinę uważniej.
    — Tylko… powiedz, że oni nie chcą robić nic głupiego. Bo ja nie ogarniam kłopotów. Ja ogarniam piłkę.
    — …I powiedz mi tylko, kiedy mam zacząć udawać, że wszystko jest normalnie, żebym nie spalił akcji.

    Paula zaśmiała się cicho, mrużąc przy tym oczy.

    — Dobra, trenerze. Już mówię, jak gramy. — zaczęła wesoło i opowiedziała wszystko, co powinien wiedzieć na temat planów Alicji i Krzyśka.

    Rozgrywka horror własny stranger things nastolatkowie

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    NamiN Nami

    text alternatywny

    Paulina Kwiatkowska

    Paulina nie ruszyła od razu z resztą. Zatrzymała się jeszcze na moment na podjeździe, jakby samym staniem chciała pokazać temu całemu Hochtalbergowi, że nie robi na niej żadnego wrażenia. Mercedes błyszczał w słońcu jak wypucowany bucior, kierowca wyglądał jak ktoś, kto uśmiecha się wyłącznie na pogrzebach, a stary Niemiec pewnie dalej darł mordę gdzieś w środku. Wszystko to razem było tak ostentacyjnie nadęte, że aż śmieszne.
    Słuchała jednym uchem rozmowy Wrony z Bałuckim, niby od niechcenia, ale wyłapywała to, co najważniejsze. Fundacja spod Frankfurtu. Gruby szmal. Zamek dalej należy do gminy. Czyli ten pruski pajac nie był żadnym właścicielem, tylko panoszył się po cudzym, bo miał pieniądze i widocznie lubił, kiedy ludzie kulą przy nim uszy.
    To akurat bardzo jej się nie spodobało.

    Kątem oka zerknęła na Krzyśka. Jeszcze przed chwilą wyglądał tak, jakby miał ochotę zrobić coś widowiskowo głupiego, a teraz już tylko patrzył w stronę ścian zamku z tym swoim podejrzanie zadowolonym uśmieszkiem. Dobrze. Taki uśmiech zwykle oznaczał kłopoty, a kłopoty bywały interesujące.
    – No to ustalone – rzuciła cicho, przesuwając spojrzeniem po nim i po Alicji. – Skoro już nas stąd tak ładnie wyprosili, to głupio byłoby nie wrócić.
    Nie mówiła głośno. Wystarczająco cicho, żeby nie doleciało do żadnego nauczyciela, ale wystarczająco wyraźnie, żeby nie było wątpliwości, że nie żartuje.

    Alicja odpowiedziała wymijająco, po swojemu. Krótkie „nie mówię nie” wystarczyło Paulinie w zupełności. To nawet lepiej. Ludzie, którzy od razu rzucali się z entuzjastycznym „jasne!”, często potem pierwsi pękali. Ostrożność była nudna, ale przynajmniej bardziej wiarygodna.
    – Widzimy się wieczorem – rzuciła jeszcze za nią, kiedy tamta się odłączyła.

    Mimochodem obejrzała się jeszcze raz na zamek.
    Za dnia wyglądał jak każda inna stara ruina z zadęciem. Kamień, obdrapane ściany, trochę historii, trochę kurzu, trochę dorosłych, którzy udają, że wszystko mają pod kontrolą. Ale nocą… nocą to mogło być już zupełnie inne miejsce.
    I właśnie to podobało jej się najbardziej.

    Z zamyśleń wyrwało ją szturchnięcie Kaśki.
    – Hallo, mówię do Ciebie – Kasia uniosła brew wyczekująco, a na twarzy malował się zadziorny uśmieszek, którego pochodzenia Paulina jeszcze nie rozumiała.
    – No co?
    – Nie słyszałaś?
    – Co?

    Kasia westchnęła z niedowierzaniem, Magda zaś przebierała nogami jak zniecierpliwiona i ten jej charakter osoby wiecznie na szybkości, wygrał
    – Ten Adam będzie w ciuchach z krepiny na dysko!
    –Co?!
    – powtórzyła Paulina zupełnie nieświadomie, choć w zupełnie innej tonacji, wyrażającej jednocześnie niedowierzanie i zażenowanie
    – Tragedia – skomentowała Asia, której najdalej było do oceniania innych.
    – Wkręcacie mnie? – Paulina musiała się upewnić.
    – A wyglądam? – Kasia odpowiedziała pytaniem na pytanie. Była przy tym poważna i podobnie zażenowana, co reszta. Wtedy Paulina zrozumiała. Nie żartowały.
    – Biorę aparat. – zadeklarowała Paulina automatycznie, a powaga, która utrzymywała się wśród dziewczyn, była jak gęsta chmura
    – Koniecznie! – skwitowała Kasia, potem rzuciła porozumiewawcze spojrzenie na Asią i Magdę – To dołącz do nas później, idziemy do Aśki ciuchy przymierzać. Weź te fajne spódniczki, co ci ojciec przywiózł, wiesz, te jeansowe i aparat.
    – Jasne, do zobaczenia!

    Grupa zaczynała się rozłazić we wszystkie strony jak rozsypane koraliki. Jedni gnali od razu do domu, inni zostawali na papierosowe niedobitki rozmów, jeszcze inni kręcili się po placu, jakby liczyli, że zaraz wydarzy się coś jeszcze. Paulina poprawiła pasek torby na ramieniu i ruszyła przed siebie. Powoli, bez pośpiechu.

    W domu Asi - rewia mody

    Popołudnie u Asi zaczęło się niewinnie, ale szybko zamieniło się w mały modowy chaos. Jej pokój wyglądał jak laboratorium stylu – łóżko zasypane ubraniami, na krześle kilka toreb z rzeczami, a na podłodze porozrzucane paski i biżuteria. W powietrzu unosił się zapach perfum i lakieru do włosów. Asia ze względu na o wiele lepszą sytuację materialną i możliwości, miała ciuchy o jakich każda mogła pomarzyć. Jej ojciec często przywoził modowe nowości z Niemiec czy Francji.
    Asia pierwsza otworzyła szafę i teatralnym gestem powiedziała, że dziś każda musi znaleźć coś „idealnego”. Magda natychmiast zaczęła przeglądać wieszaki, wyciągając kolejne koszule i przykładając je do siebie przed lustrem. Co chwilę odwracała się do dziewczyn z pytaniem, czy wygląda w tym dobrze, choć zanim zdążyły odpowiedzieć, już miała w ręku coś następnego.

    Paulina siedziała na łóżku z nogami podwiniętymi pod siebie i oglądała spinki oraz paski, które Asia wysypała z małego pudełka. Co chwilę wybuchała śmiechem, kiedy Kasia wychodziła zza drzwi po kolejnej przymiarce. Kasia traktowała całą zabawę jak pokaz mody – stawała na środku pokoju, robiła poważną minę modelki, a potem obracała się, żeby zaprezentować spódnicę albo kurtkę.

    W pewnym momencie Magda znalazła czerwoną koszulę w kratę i od razu ją założyła na biały top. Paulina stwierdziła, że wygląda w niej jak bohaterka jakiegoś serialu dla młodzieży. Kasia dorzuciła skórzaną kurtkę i zaczęła przekonywać, że każda dziewczyna powinna mieć jedną „rockową” rzecz w szafie. Asia tylko kręciła głową i próbowała uporządkować stertę ubrań, która z każdą minutą rosła.

    Najwięcej śmiechu było przy przymierzaniu spódnic. Paulina przymierzyła jedną z nich i zaczęła udawać, że idzie po wybiegu, podczas gdy Magda klaskała jak publiczność. Kasia komentowała wszystko z przesadną powagą, jak uznany krytyk modowy.

    Paulina wciągnęła kolejną spódnicę i stanęła na środku pokoju jak na wybiegu.
    – Proszę państwa – oznajmiła poważnym tonem – kolekcja jesień–zima.
    Magda natychmiast zaczęła klaskać.
    – Dziesięć punktów za dramatyzm.
    – Siedem – poprawiła Kasia z kamienną twarzą. – Chód trochę za mało drapieżny.
    Paulina zatrzymała się przed lustrem i spojrzała na nie z udawaną obrazą.
    – A ty co, komisja sędziowska?
    – Ktoś musi pilnować poziomu
    – odparła Kasia, opierając się o szafę.
    Magda w tym czasie poprawiała kołnierz swojej kraciastej koszuli.
    – A ja uważam, że wyglądasz dobrze. Tylko...
    Zawahała się.
    Paulina zmrużyła oczy.
    – Tylko co?
    Magda wskazała na spódnicę.
    – Tylko jak usiądziesz, to chyba wszyscy zobaczą twoją bieliznę.
    Asia parsknęła śmiechem.
    – No to idealnie na dyskotekę.
    Paulina prychnęła, ale uśmiech sama cisnął jej się na twarz.
    – W takim razie Magda idzie pierwsza na parkiet. Będzie test praktyczny.
    – Nie ma mowy – Magda natychmiast podniosła ręce w obronnym geście. – Ja spodnie zakładam, nie ryzykuję
    Kasia spojrzała na nie obie z udawaną powagą.
    – Dziewczyny, skupcie się. Najważniejsze pytanie brzmi: czy Adam naprawdę przyjdzie w tej krepinie.

    Na moment zapadła cisza.
    Potem wszystkie wybuchnęły śmiechem.
    Niedługo przed planowaną imprezą, we cztery stanęły przed lustrem obok siebie, porównując stroje i poprawiając włosy. Pokój wyglądał jak po małym modowym tornado, ale żadnej z nich to nie przeszkadzało – najważniejsze było to, że bawiły się razem i śmiały się z każdego kolejnego pomysłu na nowy strój.

    Dyskoteka Miami

    text alternatywny

    Przyszły razem, jak przystało na paczkę przyjaciółek. Po pierwsze dlatego, że razem bawiły się najlepiej, a po drugie – było to po prostu bezpieczniejsze. Spóźniły się w klasycznym stylu. Takie pięć minut, akurat tyle, żeby wejść jak gwiazdy i na chwilę olśnić zgromadzonych.

    Paulina, będąc w swoim żywiole, szybko odnalazła wzrokiem Alicję i podeszła do niej razem ze swoją ekipą. To była najlepsza okazja, żeby je sobie przedstawić.
    – Dziewczyny, to jest Alicja, mówiłam wam – zaczęła Paulina.
    Kasia, Magda i Asia przedstawiły się po kolei, rzucając kilka miłych komentarzy o stylówce Alicji i jej torebce. Magda jednak, jak zaczarowana, palnęła nagle:
    – Ładne włosy.
    Spotkało się to z niemal palącym spojrzeniem jej koleżanek. Ale Magda już taka była – czasem potrafiła powiedzieć coś kompletnie z kosmosu.
    – Czekamy na Adama i robimy zdjęcia, potem robimy odbitki i obklejamy nimi korytarze szkoły – dodała Paulina, wskazując na aparat fotograficzny, który miała już przygotowany. Teraz pozostawało tylko doczekać się pojawienia Chlebowskiego.

    W międzyczasie wzrokiem namierzyły Krzyśka. Paulina postanowiła podejść także do niego, żeby przedstawić mu swoją paczkę.
    – Ej, to ty miałeś mieć ten różowy garniak? Wystawiłeś kumpla? – zauważyła Kasia, lustrując Komedę od stóp do głów.
    Jej usta szybko wygięły się w cwany uśmiech.
    – Ty jaja sobie z niego robiłeś? Haha, o nie wierzę… no to będzie hit!
    Królowa imprezy klasnęła raz w dłonie i potarła ręce. Jej krótki śmiech wyraźnie odbił się w gwarze sali. Była rozbawiona i – co ciekawsze – widać było, że Krzysztof tym numerem naprawdę jej zaimponował.

    Rozgrywka horror własny stranger things nastolatkowie

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    NamiN Nami

    Ja wnoszę skargę/zażalenie/protest - @arthur-fleck został nagrodzony przez MG (nie mówię, że niesłusznie xD) i w poscie od razu otrzymał OSTATNIĄ ŁAWKĘ!! Nawet nie musiał się bić o miejscówkę tak pożądaną 🐷

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    NamiN Nami

    text alternatywny
    Paulina Kwiatkowska

    Dziewczynie zrobiło się żal Romki dosyć szybko, mimo iż ta zdawała się nie przejmować całym zamieszaniem. Paulina jednak nieświadomie zawiesiła na niej wzrok na dłużej, zamyśliła się. Przez moment wyobrażała sobie, co inni by pomyśleli, gdyby się z nią zadawała i momentalnie zrobiło jej się gorąco. Nie byłaby pewnie ani trochę lubiana, nikogo by nie interesowało “jaka jest” tylko “z kim się kumpluje”. Nawet jeśli miałaby do zaoferowania prawdziwą wersję siebie, nikogo by ona nie obchodziła. Być może też z tego powodu pytanie Kasi nie brzmiało dla niej jak pytanie, a stwierdzenie, tym bardziej, że ta zaraz odeszła werbować innych. Szybko błyszczała, co imponowało Paulinie, nie wiedziała jaka powinna być, aby ludzie też ją lubili tak po prostu - Kasia po prostu miała w sobie “coś”. Nie była pusta, nie była durna czy bez pasji, była bardzo pewna siebie, towarzyska, moze czasami przesadzała i szukała kozła, na którym mogłaby się wybić; zupełnie jak na wuefie. Jednakże… Była dobrą dziewczyną… Po części. Przynajmniej dla paczki, przyjaciółka.

    – Asia, idziesz? – Paula zagaiła do koleżanki, która nie zawsze miała takie same możliwości, jak reszta dziewczyn. Rodzice byli od niej bardziej wymagający
    – Raczej będę mogła – uśmiechnęła się lekko. Paulina odwzajemniła uśmiech, kiwnęła głową i znowu zawiesiła wzrok na Adrianie. Choć szepty wśród uczniów nieco zelżały, wciąż słyszała wokół siebie jakieś szepty i opowieści na temat nauczyciela, rzucane mimochodem. Były to raczej plotki, wymysły, podkoloryzowane opowieści grozy. Czuło się jednak ciarki na plecach i tę ulgę, że nie jest się na miejscu winowajców.

    – Do łazienki muszę, myślisz, że będę mogła wyjść? – Asia skrzywiła się lekko patrząc na Józefiaka
    – Emm… No chyba tak, to tylko apel? Nawet nie sprawdzają obecności

    Asia kiwnęła głową, że zrozumiała. Grzecznym krokiem, z rękami trzymanymi z przodu i splecionymi palcami, odeszła w stronę drzwi. Paulina zdała sobie sprawę, że została sama. Kasia bajerowała Mikołaja, Magda poszła zawieszać się na Arku Sosnowskim

    – Ta to ma radar, nie wiem jak go znalazła – Szatynka mruknęła sama do siebie otwierając szeroko oczy. Przecisnęła się dyskretnie w ich stronę tylko po to, aby się przywitać, rzucić krótkie “cześć, Miami?”.

    – Będzie! – Magda odpowiedziała za niego, ten zdawał się z tego cieszyć. Paula wzruszyła ramionami, może nawet się lekko zaśmiała. Stwierdziła, że dyskretnie przeciśnie się pod drabinki, skoro jej paczka i tak się rozeszła po całej sali, nie było już sensu stać jak kołek, trzeba było działać, pokazać się, zdobyć lepsze znajomości, niż zdawkowe kiwnięcie głową, bo “no kiedyś widziałam tę gębę i znam imię”. Chciała być lubiana jak Kasia, której nikt nie odmawiał, a nawet jeśli, to ona mówiła z uśmiechem “będziesz żałował!”. Paula odpowiedziałaby “no ok…”.

    – Siema, Buła – oparła się o drabinki tuż obok Piotrka Bochenka. Trochę głupek, ale przynajmniej zabawny, nie był nudziarzem, choć czasami wprawiał w stan zażenowania,
    – Idziecie dziś na imprezę w Miami? – zagaiła też do kolegi Piotrka, aby nie było niezręcznie. – Krzysiek, c’nie? – choć kojarzyła blondyna, nie mogła być do końca pewna, nie przypominała sobie, aby kiedykolwiek wymieniła z nim choć słowo – Paulina jestem.

    Po krótkiej wymianie zdań z chłopakami, odetchnęła cicho. Nie chciała już się ruszać ze swojego miejsca, tym bardziej, że jej dziewczyny wciąż były zajęte sobą, Kaśka werbowała co fajniejsze osoby, zaś Magda włączyła tryb predatora. Paula posłuchała trochę apelu, raczej z braku lepszych zajęć niż z ciekawości, po czym zupełnie niechcący jej wzrok spotkał się ze stojącą obok blondynką, która przypominała jej kogoś, aczkolwiek nie była pewna, kogo?
    – Cześć! - powiedziała i machnęła ręką, gdyż Alicja Filipowicz na uszach miała słuchawki, więc pewnie nawet nie usłyszała, a raczej wyczytała z ruchu warg, że ktoś w ogóle coś się do niej odezwał – Nie byłaś może w to lato u Arka na domówce? Paulina jestem – wyciągnęła przyjaźnie rękę na powitanie, a jeśli dziewczyna jej nie zignorowała, to wspomniała jej o Miami i zaprosiła do spędzenia czasu w gronie jej i swoich przyjaciółek. W innym przypadku, cóż… Musiała udać, że “nie było akcji”.

    Rozgrywka horror własny stranger things nastolatkowie

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    NamiN Nami

    @Brilchan napisał w [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały:

    Szczerze mówiąc zastanawiam się czy nie zrezygnować z tej sesji bo mam wrażenie że nie nadążam za tempem rozgrywki i hamuje wam kolejkę i zabawę chyba nie wciągnąłem się tak jak reszta osób grających nie chce być hamulcowym który psuję wam zabawę

    Totalnie się nie zgadzam 🙂 Podejrzewam, że przeze mnie mogłeś tak się poczuć, bo dopuściłam się kilku komentarzy i były skierowane w Twoją stronę 😛 Z przykrością przyznaję się, że jestem BARDZO kiepska w komunikację międzyludzką i zdaję sobie sprawę, że często-gęsto moje wypociny brzmią niemiło/nieprzychylnie/atakująco - nie mniej jednak takie nie są. To tak luźno dodam i zostawię, gdyby moje podejrzenia były słuszne.

    Co do samej rozgrywki, mamy konkretny czas na odpisy i się go trzymamy, nie trzeba nic robić szybciej. Jasne, niektóre akcje są na tyle ciekawe, że po prostu aż by się chciało "szybciej", ale to nie pretensje, że ktoś coś hamuje - po prostu ciekawość i chęć szybszego poznania rozwiązania spraw 😄

    Co do Twojej postaci i gry, to ja już sobie wyobraziłam, jak ci rzuty wychodzą i z lamera serio Adaś staje się szpanerem, bo każdy chwali jego strój i sobie chce robić z nim fotki i ta Paulina biedna musi robić mu zdjęcia nie dla pośmiewiska, a dla... Szpanu 😄 Bo każdy jest zachwycony. I w szkole okazuje się, że Adama każdy kojarzy i uwielbia, a grupa Kaśki jest wkurzona, haha.

    Dlatego jeśli wciąż sesja Ci się podoba i masz na nią ochotę, to ja chętnie zobaczę, co tam dalej się zadzieje, bo fajnie, że coś innego robisz z postacią!

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    NamiN Nami

    text alternatywny
    Paulina Kwiatkowska

    Smród farby olejnej uderzył w nos tak, jakby szkoła próbowała udawać nową, ale nie umiała ukryć, że ma pod spodem stare kości. Mimo tej chwilowej niechęci i zmarszczenia nosa, dziewczyny musiały zająć najlepsze dla siebie miejsca, wiadomo, rząd ławek na wprost biurka - martwy punkt obserwacyjny dla nauczyciela.

    Gadając ze sobą i trzymając się razem, przecisnęły się dość zgrabnie, niestety czołgista-Daniel miał szersze barki i moc wozu pancernego, przetorował drogę do sukcesu nie tylko sobie, ale i Mikołajowi. Dziewczyny jak na znak skrzywiły się jednocześnie, każda tak samo, ale nie poddały się w walce. Usiadły tak, jak było to zaplanowane, w swoich standardowych parach.
    Bardziej z tyłu siedziała Kasia z Asią, musiało tak być, ponieważ Kaśka potrzebowała mieć przy sobie najbardziej ogarniętą osobę, aby móc ściągać, przepisywać i ogólnie wiedzieć wszystko, co potrzebne do dobrych ocen, za cenę małego wysiłku. Paulina siedziała z Magdą, która po prostu była zabawna, choć niezbyt rozgarnięta, za to nauczyciele łatwiej jej wybaczali. Kwiatkowska za to była... cóż, przeciętna. Niezbyt głośna, mająca całkiem dobre oceny, ale bez rewelacji, całkiem miła. Mimo iż bardziej przyjaźniła się z Kasią, to lubiła siedzieć obok Magdy; blondynka zawsze miała mnóstwo kolorowych długopisów i ładnych rzeczy, które od niej pożyczała, prowadziła też starannie zeszyty, jakby piękne spisywanie notatek miało przynieść jej sukcesy i wyniki. Niestety też często gubiła się w myślach, była roztargniona, a to prowadziło do zabawnych sytuacji, no a Paulinę było łatwo rozbawić. W ich paczce zawsze wszystko fajnie się kręciło i spinało.

    Paulina przepisała plan lekcji starannie, równo, jakby równe linie mogły uspokoić myśli. Oczywiście wzięła różne kolory cienkopisów od koleżanki, zupełnie tak naturalnie, jakby narzędzia do pisania należały też do niej.
    – Co jest w piątek? – Kasia szepnęła do swojej towarzyszki z ławki, na co ta podsunęła swój notes bliżej jej twarzy, dając przepisać. Widać, że właśnie o to Kaśce chodziło, bo wygodniej było tak, niż podnosić ciągle głowę i wbijać wzrok w tablicę.

    Gdzieś z tyłu Krzysztof prawie chował się pod własnym krzesłem, a przy tablicy pan Wrona mówił z zapałem, którego Paulina nie umiała jeszcze sklasyfikować: czy to entuzjazm, czy niebezpieczny zapał. W końcu padła propozycja, którą aż chciało się odrzucić - niestety była tą z serii "nie do odrzucenia"

    “W pary. Marsz na zamek.”

    I wtedy sala nie była już salą. Zrobiła się mapą: kto do kogo podejdzie, kogo ominie, kogo udaje, że nie widzi.

    Paulina odruchowo poszukała wzrokiem Alicji. Blondynka siedziała trochę jak ktoś, kto już się zgodził, a teraz próbuje znaleźć w głowie instrukcję obsługi własnego “tak”.

    Z tyłu sali coś zaszurało. Daniel już wstawał, energiczny jakby ogłosili ewakuację, a obok niego Mikołaj wyglądał na dziwnie spiętego jak na kogoś, kto przed chwilą robił z siebie króla ostatniej ławki.

    Kaśka przekręciła się już na krześle. Jak sowa. Jak radar. Jak ktoś, kto nie zamierza oddać pola.

    – O, proszę. Jednak los ma gust. Chodź, Pogorzelski. – Kasia uśmiechnęła się, kiedy Mikołaj niemal na nią wpadł, popchnięty przez kolegę. Zaklepała go jak miejsce przy oknie, jak coś, co po prostu do niej należy — albo przynajmniej tak wygląda, jeśli patrzeć z zewnątrz.
    W głowie Kaśki nie istniał chłopak, który nie chciałby z nią rozmawiać. I nie chodziło nawet o podryw. Po prostu: ludzie chcieli ją znać.

    Paulina wzrokiem przemierzała salę, analizowała, wyciągała wnioski. To była czysta strategia — musiała działać sprawnie i domyślić się, czego chce lub nie chce Kaśka. Magda i Asia były elastyczne, one zawsze jakoś się odnajdywały. Paulina nie chciała blokować Kasi, więc zostawiła jej wolną rękę; ustawi się z nią tylko wtedy, jeśli Kaśka nie będzie miała nikogo lepszego na oku.

    – Planujesz mi zwiać? – zagaiła do Alicji, półżartem. Pary nie były tak sztywne jak w przedszkolu — wystarczyło wyglądać sensownie przy wyjściu, reszta miała się ułożyć w marszu.

    Rozgrywka horror własny stranger things nastolatkowie

  • Powitania, pożegnania i powroty
    NamiN Nami

    Bo Lastinn jest martwe na zewnątrz, gdzieś w środku (jak ktoś się zna) można się do niego dogrzebać.

    Ja tbh wolę już zostać tutaj i cieszę się, że ten ziemniak w końcu wpadł do ogniska 🙂 Bo źle się już tam czułam i wzbudzał niechęć, ta niepewność pt "kiedy znowu spadnie z kija?" była męcząca

    Hydepark

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    NamiN Nami

    text alternatywny

    Paulina Kwiatkowska

    Paulina odprowadziła ich wzrokiem z lekkim uniesieniem brwi. To nie wyglądało jak spontaniczny zryw romantyzmu. Raczej jak szybka ewakuacja.
    Jeszcze przez moment patrzyła za nimi, po czym przeniosła wzrok w stronę wejścia. Skoro Alicja tak nagle zapragnęła tańczyć właśnie teraz, musiała mieć powód. A Paulina nie wierzyła w przypadki.
    Zamieszanie. Burda. Mikołaj czający się przy wejściu jak krab, jakby chciał zająć pierwsze miejsce na trybunach i mieć najlepszy widok na ewentualną awanturę.
    Do głowy przyszło jej jedno pytanie – przed czym, albo kim, uciekała Alicja? Szczerze wątpiła, żeby była aż tak wrażliwa, żeby nie móc na to patrzeć.

    Przeniosła spojrzenie na Magdę.
    – Szybko poszło – rzuciła cicho.

    Na moment zawiesiła wzrok na parkiecie, gdzie Alicja już ciągnęła Krzyśka między pary.
    – Jeszcze chwila i byś go zaprosiła sama.

    Magda odruchowo poprawiła włosy, uciekając na sekundę spojrzeniem w bok.
    – Nie zdążyłam – przyznała cicho, z lekkim, trochę zawstydzonym uśmiechem.

    Paulina zerknęła na nią kątem oka.
    – No to następnym razem szybciej. – Kącik jej ust uniósł się lekko – Bo ktoś ci go znowu sprzątnie sprzed nosa.

    Magda tylko lekko się uśmiechnęła i wzruszyła ramionami, jakby nic się nie stało. Może rzeczywiście nie zwróciła większej uwagi na zamieszanie przy wejściu. Po jej minie było jednak widać, że coś sobie układa w głowie.

    W tym czasie Paulina przesuwała wzrokiem po sali, wyłapując znajome twarze. W końcu dostrzegła Sosnowskiego na parkiecie. Wiedziała, że Magdę to ucieszy.

    – Asia, bar czy parkiet?
    – Bar. I jakiś stolik – odpowiedziała bez wahania.

    Paulina uśmiechnęła się lekko i podała jej aparat oraz torebkę.

    – Na stówę cykor go obleciał – rzuciła Kasia, wracając do tematu Chlebowskiego. – Bez sensu, nie będziemy tu tak stać. Asia, ogarnij nam coś do picia i bądź czujna.

    – A my idziemy na parkiet! – dodała Paulina z nagłym przypływem energii.

    Dziewczyny jakby się obudziły.

    – Wyczaiłam Arka. Wbijamy – trąciła łokciem Magdę. Jej humor wyraźnie się poprawił.

    Ruszyły w tany.

    centered paragraph

    Parkiet szybko wciągnął je w swój rytm. Muzyka była może średnia, ale wystarczyło kilka taktów, żeby dziewczyny złapały tempo i zaczęły się śmiać, kręcić i zapominać o wszystkim poza chwilą.

    Paulina odruchowo rozejrzała się wokół – bardziej z przyzwyczajenia niż z potrzeby – i niemal od razu wyłapała znajomą sylwetkę.

    Alicja i Krzysiek tańczyli niedaleko. A raczej… próbowali.

    Krzysiek trzymał ręce zdecydowanie zbyt wysoko, jakby ktoś mu wcześniej dokładnie wyznaczył bezpieczną strefę, której pod żadnym pozorem nie wolno przekroczyć. Sztywny, trochę zagubiony, wyraźnie walczył z własnym ciałem, które nie bardzo wiedziało, co zrobić z muzyką.

    Paulina uniosła lekko brew, obserwując to przez chwilę.
    – Patrz na niego – rzuciła półgłosem do Magdy, kiwając lekko głową w tamtą stronę. – Jakby go ktoś na egzamin z tańca wysłał.

    Magda zerknęła dyskretnie i parsknęła cicho śmiechem. Być może potrzebowała tego, aby nie czuć się źle przez to, że został jej "podebrany".

    – No… trochę.

    Paulina przeniosła wzrok na Alicję.

    Ona z kolei wyglądała, jakby dokładnie wiedziała, co robi. Spokojniejsza, pewniejsza, jakby prowadziła tę sytuację bardziej, niż powinna.

    Kącik ust Pauliny drgnął. Alicja od początku wydawała jej się osobą, która prędzej dotrzyma towarzystwa Asi przy stoliku, niż dołączy na parkiet.
    – Albo bardzo chce zatańczyć… – mruknęła pod nosem do samej siebie – …albo bardzo nie chce być gdzie indziej.

    Na moment jeszcze zatrzymała na nich spojrzenie, jakby próbowała coś dopasować do siebie, po czym wzruszyła ramionami i wróciła do dziewczyn.
    – Dobra, koniec podglądania.

    Uśmiechnęła się lekko, łapiąc rytm muzyki.
    – Tańczymy, zanim ktoś znowu zrobi tu przedstawienie.

    Rozgrywka horror własny stranger things nastolatkowie

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    NamiN Nami

    text alternatywny

    Paulina Kwiatkowska

    Paulina nawet nie próbowała się już przedzierać przez tłum, kiedy Kasia z Asią praktycznie wykrzyczały im to do uszu. Wystarczyło jedno słowo.

    Adam.

    Automatycznie uniosła głowę, jakby dało się go zobaczyć ponad ludźmi. Nie dało się. Ale hałas przy wejściu mówił wystarczająco dużo. Zwolniła ruchy, jakby taniec nagle przestał mieć znaczenie. Tanczenym ruchem przesuwała się bliżej Kasi, żeby nie zniknęła jej zaraz w tłumie.

    Paulina odwróciła się lekko w stronę wejścia, wspinając się na palce, próbując złapać cokolwiek ponad głowami ludzi. Światła migały, ktoś ją szturchnął barkiem, ktoś inny zahaczył łokciem.

    — Kurwa, serio… — mruknęła pod nosem, bardziej do siebie niż do kogokolwiek.

    Zatrzymała się na moment. Nie ruszyła od razu. Zamiast tego spojrzała jeszcze raz na Kasię, jakby oceniała, czy ta już leci w tamtą stronę, czy jeszcze ogarnia sytuację. Zawahała się, obserwując gesty i mimikę przy wejściu.

    Już po sekundzie wiedziała, że coś jest nie tak. To nie było zwykłe „o, ktoś przyszedł”. To było to napięcie, które czuć zanim jeszcze zobaczysz problem.

    — Idziemy zobaczyć co się odwala czy udajemy, że nas to nie dotyczy? — rzuciła ciszej, ale z tym charakterystycznym półuśmiechem, który mówił, że decyzja i tak już w niej zapadła. Jeszcze raz zerknęła w stronę wejścia. Tłum się tam dziwnie zagęszczał. Albo jej się tak wydawało.

    Super. , przemknęła myśl niezadowolenia. Nie lubiła agresji, napięcia, spięcia… Takiej niewygodnej atmosfery.

    Paulina zauważyła to szybciej niż powinna. Nie konkrety. Raczej to uczucie, że coś za chwilę pójdzie nie tak.

    Zatrzymała się na moment, jakby tylko na sekundę wypadła z rytmu muzyki, po czym ruszyła w stronę drzwi, przeciskając się przez ludzi spokojnie, bez nerwów, jakby wciąż była w rytmie tańca. Dopiero bliżej zwolniła.

    W końcu udało jej się zobaczyć.

    Adam. Nie miał różowej marynarki, ale dalej uśmiechał się jak półgłówek.
    Kilku typów obok. A on chyba myślał, że warto się do nich odezwać. Czemu?

    text alternatywny

    Westchnęła cicho, ale już bez irytacji.
    Podeszła do niego od boku, jakby wpadła na niego przypadkiem. Starała się być jak najbardziej urocza, a wiedziała, że zwykle jej to wychodzi.

    — O, jesteś — rzuciła lekko, jakby właśnie go szukała. — Zniknąłeś nam.

    Uśmiechnęła się krótko, naturalnie, nawet nie patrząc dłużej na resztę. Jakby ich tam w ogóle nie było.

    — Chodź, bo zaraz nam zajmą miejsce. — dodała, trochę ciszej, ale swobodnie, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie. Być może jeśli dresy załapią, że nie jest sam, dadzą sobie spokój, w końcu ciężej walczyć z grupą, czyż nie? Pomachała też Arkowi, który z niedaleka patrzył w jej stronę nie rozumiejąc, co właściwie robi.

    Paulina już się nie odwracała, zakładając, że skumał i pójdzie za nią.

    Na sekundę tylko zerknęła jeszcze w jego stronę, łapiąc z nim kontakt wzrokowy, wystarczający, żeby było jasne, że to nie jest prośba, tylko rozwiązanie.

    Ruszyła z powrotem w tłum.
    . Postanowiła, że później mu wygarnie, jakim jest pajacem. Tak na wszelki wypadek, nim zdąży pomyśleć, że spodobała jej się jego stylówa błazna.

    Rozgrywka horror własny stranger things nastolatkowie

  • AI w ilustratorskiej służbie MG
    NamiN Nami

    To ja pierwszy raz się podzielę swoim obrazkiem, bo na tle tych wszystkich, które chatGPT mi wygenerował, ten podoba mi się najbardziej no i na tyle, że chętnie się podzielę

    text alternatywny

    Jest to sesja Gruzy Przeszłości, akcja toczy się w Polsce w 1997 roku, postacie są nastolatkami.

    Tutaj na dyskotece. Nie szkolnej. Powiem szczerze że w tych latach to ja miałam lat 7 i nie wiem, co się działo, ale wydaje mi się, że udało nam się odwzorować dobrze ubiór i postać. Otoczenie chyba też wydaje się całkiem OK jak na dyskotekę w lokalu. Są światełka, jakaś kula (której nie byłam pewna tbh, ale wydaje mi się, że mogła być jako coś "wow") no i jest moja postać z detalami jak piegi czy spinki do włosów, kolczyki w uszach z tym fajnym, tanecznym vibem. Zauroczył mnie ten obrazek 💓

    Dyskusje RPG

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    NamiN Nami

    text alternatywny
    Paulina Kwiatkowska

    Podróż na zamek minęła jej zaskakująco szybko i w dobrej atmosferze. Co chwilę zrównała się z Magdą i Asią, potem z Kasią, aż w końcu przez dłuższy czas szły wszystkie razem, jak zwykle mając tysiąc tematów do rozmów. Nauczyciel właściwie przestał dla nich istnieć. Nie interesowało ich, co mówi, a nawet go nie słyszały, pochłonięte własnym światem.

    Po dotarciu na miejsce trzymały się już nierozłącznie. Całą czwórką zwiedzały zamek, zwracając uwagę głównie na jego słabe strony. Były niemal pewne, że poza godzinami pracy, kiedy nikt nie zajmuje się konserwacją, dałoby się tu jakoś zakraść i urządzić choćby niewielkie spotkanie.

    Chichotały pod nosem, ignorując zarówno nauczyciela, jak i pana przewodnika, którego imienia nawet nie próbowały zapamiętać. Historia nie interesowała ich ani trochę – ani ta związana z tym miejscem, ani żadna inna.

    – Ale nuda – jęknęła Kasia, przewracając oczami i wysuwając język jak potrącony na drodze jeż.
    Atmosfera ożywiła się dopiero, gdy jakiś Niemiec zaczął krzyczeć na wszystkich z końca sali. Paulina skrzywiła się i rzuciła krótkie spojrzenie Alicji. Dziewczyna wyglądała dokładnie tak samo – identyczne zniesmaczenie. Gdy Mikołaj podchwycił jego wrzaski i zaczął antyniemieckie przyśpiewki, a po chwili dołączył do niego kolega, harmider stał się nie do zniesienia.

    Paulina zrobiła kilka kroków w stronę Alicji, która równie dyskretnie kierowała się do Krzyśka. Kiwnęła do nich głową i szturchnęła Komedę w ramię.
    – Zadomowiliście się tu czy co? – rzuciła z lekkim zdziwieniem. – Myślałam, że zawrócicie już przy wejściu.
    Oparła się o kamienną ścianę i uśmiechnęła się pod nosem.
    – Co, jednak wam się podoba zwiedzanie?
    Po chwili dodała ciszej, z błyskiem w oczach:
    – A może kiedyś wpadniemy tu kiedyś wieczorem? Taki mały wypad.
    Na jej twarzy pojawił się cwany półuśmiech.

    Rozgrywka horror własny stranger things nastolatkowie

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    NamiN Nami

    @JohnyTRS napisał w [Horror] Gruzy przeszłości:

    @nami - czekam na KP.

    aha... a ja specjalnie się nie spieszę XD
    mam ponad połowę KP, bo sobie wymyślam jeszcze NPCów.

    Jakoże moja Paulina to imprezowiczka, stworzyłam dla niej "paczkę" dziewczyn, z którymi się trzyma. Mam nadzieję, że MG nie będzie mi kazał wymyślać między nimi zbyt wielu dialogów XD Stworzyłam jej też brata, który będzie starszy od reszty, ale myślę, że wpasowuje się w naszych outsiderów, więc może któryś by go sobie wziął za "znajomego" (jakiś stosunek do tych dziewczyn z paczki też może być)

    A propos nich, może ktoś by chciał skorzystać z takich:

    Michał Kwiatkowski (brat, 20lat)

    Wysoki, szczupły, naturalnie przystojny, ale zupełnie się z tym nie afiszuje
    Krótkie włosy ułożone w nieładzie, lekki zarost
    Skórzana kurtka, ciemne jeansy, glany lub trampki
    Zawsze wygląda trochę, jakby był myślami gdzie indziej

    Charakter
    Niezależny, zdystansowany, nie tłumaczy się zbyt wiele
    Lubi rock: Nirvana, Pearl Jam, Red Hot Chili Peppers, czasem polski rock
    Ma znajomych starszych, „z miasta”, czasem ktoś gra w zespole, ktoś zna kogoś z klubu
    Raczej cichy, ironiczny, bywa sarkastyczny
    Ma dobry kontakt nawet z młodszymi osobami ze szkoły Pauliny
    Dobry ziomek, luzak, pomocny

    Kasia Nowak (liderka, 16lat)

    Charakter:
    Pewniejsza siebie, odważniejsza, śmielsza.
    Bardzo towarzyska, lubi imprezy i bycie w centrum uwagi, trochę bujne ego.
    Często podszywa się pod buntowniczą i "fajną", przez co bywa wredna.
    Siedzi w jednej ławce z Pauliną
    Wygląd i styl:
    Długie włosy, proste, brązowe
    Jeansy lub dżinsowe spódniczki, kolorowe topy, chokery, gumki we włosach
    Czasem większe kolczyki lub przypinki, trochę bardziej widoczne niż u Pauliny

    Magda Wiśniewska (lekkoduch, 16lat)

    Głupiutka, trochę dziecinna, zapatrzona w Kasię jak w obrazek.
    Często robi niemądre rzeczy, żeby zaimponować lub być zauważona.
    Bardzo naiwna, zabawna, poziom wredoty zerowy.
    Łatwo da się wciągnąć w dowcipy i plany Kasi.
    „Goni za chłopakami”, lubi się śmiać i tańczyć.
    Styl: jasne, blond włosy, kolorowe T-shirty, proste dżinsy lub spódniczki, tenisówki

    Joanna (Asia) Kowalczyk (grzeczna, 16lat)

    Pochodzi z lepszego domu, bogata rodzina.
    W paczce głównie dla statusu i przynależności.
    Stara się imponować gadżetami, ubraniami, domem.
    Bardzo dobrze się uczy, spokojna, zbyt grzeczna w porównaniu z resztą.
    Uprzejma i wstydliwa, inni uczniowie potrafią jej dokuczać.
    Dzięki przynależności do paczki, jest bardziej “chroniona”.
    Ukrywa przed paczką, że koleguje się z “outsiderami”.
    Styl: schludne bluzki, spódniczki, klasyczne buty, delikatna biżuteria

    Gdyby ktoś zaś chciał jakieś powiązania z moją postacią (bo może będzie mu to do czegoś pasować?)

    Paulina Kwiatkowska

    Na co dzień:
    jest uprzejma, łatwa w kontakcie, rzadko mówi coś ostrego
    często dostosowuje się do towarzystwa, zmienia ton, żarty, a nawet opinie
    raczej słucha niż dominuje rozmowę
    bardzo chce być lubiana, czasem za bardzo
    zdarza jej się zgadzać na rzeczy, na które nie ma ochoty
    jest empatyczna — ludzie czują się przy niej bezpiecznie
    pamięta drobiazgi o innych
    potrafi stworzyć przyjemną atmosferę, bez dram
    jest lojalna i ciepła

    Na imprezach:
    chce być „tą fajną”, więc przychodzi, nawet jeśli się stresuje
    na początku trzyma się z boku, ale po jednym–dwóch drinkach rozluźnia się i ożywa

    Archiwum horror nastolatkowie własny stranger things

  • [Horror] Gruzy przeszłości
    NamiN Nami

    text alternatywny

    Paulina Kwiatkowska

    Paulina przewróciła oczami, stając naprzeciw Adama z rękami założonymi na piersi. Pewnie nawet nie zauważył, że jest wściekła — a była. I to bardzo. Może nie znała tych dresów z imienia, ale kojarzyła ich aż za dobrze. Właściwie każdy kojarzył. Jeśli ktoś robił burdy i psuł innym zabawę, szybko zapadał w pamięć.
    Nie chciała się w to mieszać… ale jeszcze mniej chciała patrzeć, jak Adam pakuje się w coś, z czego może nie wyjść cało.

    text alternatywny

    — Czy ty masz jakikolwiek instynkt samozachowawczy? — zrugała go od razu, gdy tylko odeszli na bok. — Nie musisz robić z siebie idioty, żeby komuś zaimponować. Albo w ogóle mieć znajomych. Serio.

    Weszła w ten swój „nauczycielski” ton, ale gdzieś pod spodem czuła coś jeszcze — coś na kształt współczucia. Miał w sobie znajome jej uczucie. Jakby też próbował być kimś innym, żeby tylko zostać zaakceptowanym.
    Jej głos mimowolnie złagodniał.

    — Ech… dobra. Wisisz mi przysługę.

    Nie zdążyła powiedzieć nic więcej, bo już po chwili dopadły ich dziewczyny, rozemocjonowane jak po najlepszym hicie kinowym trzymającym w napięciu.

    — O kurdę, ale akcja!— wyrzuciła z siebie Asia.

    — No, no… wywinęłaś się jak królowa — dodała Kasia z lekkim przekąsem.

    — Adam, ale miałeś dziś farta — Magda uśmiechnęła się zaczepnie. — Serio, upiekło ci się.

    Magda nie zamierzała sobie odpuszczać. A Adam… cóż. Wcale nie wyglądał źle. Trzeba mu przyznać, że był całkiem zabawny i przystojny. Nieco głupkowaty. Widać było że przy nim blondyneczka zdążyła zapomnieć o Krzyśku.

    text alternatywny

    Paulina jednak o nim nie zapomniała.

    Kiedy dziewczyny porwały Adama na parkiet, otaczając go jak wygłodniałe piranie, kątem oka dostrzegła blondyna. Stał trochę z boku, zgarbiony, ręce w kieszeniach, jakby próbował zniknąć. A potem ruszył w stronę wyjścia.

    Bez słowa przyspieszyła.
    — Krzysiek, czekaj!

    Zatrzymał się — albo raczej został zatrzymany. Jeden z dresów zagrodził mu drogę, mierząc Paulinę spojrzeniem. Nie powiedział ani słowa, ale nie musiał. Samą postawą dawał jasno do zrozumienia, że lepiej nie wchodzić mu w drogę.

    Paulina nie zamierzała się zastanawiać czy to dlatego, że mu się spodobała, czy może chcą wklepać komuś innemu.

    Podbiegła, złapała Krzyśka za rękę i pociągnęła go z powrotem w tłum. Prychnęła pod nosem — przez moment poczuła się jak jakaś syrena wabiąca rozbitków.

    Krzysiek wyglądał na kompletnie zagubionego. To zdecydowanie nie był jego świat. Widać to było w każdym jego ruchu. Może nie zawsze rozumiała emocje ludzi, ale jedno wiedziała na pewno — on czuł, że tu nie pasuje.

    Na parkiecie panował chaos. Magda kleiła się do Adama, Arek kręcił się przy Kasi, Asia tańczyła gdzieś obok, śmiejąc się bez opamiętania. Nie było sensu im przeszkadzać — zwłaszcza że leciała szybka, skoczna nuta.

    Paulina nachyliła się do Krzyśka.

    text alternatywny

    — Wiem, że to nie twój klimat — powiedziała głośno, próbując przekrzyczeć muzykę. — Ale spróbuj się po prostu dobrze bawić. Nie myśl o sobie, o tym jak wyglądasz, co robią inni…

    Zrobiła pauzę i uśmiechnęła się lekko. Skąd wiedziała? Nie dało się ukryć, po ubiorze na rozpoczęciu roku szkolnego.

    — To oni są tłem. Ty jesteś gwiazdą. Płyniesz.

    Próbowała zaszczepić w nim trochę luzu, choć nie była pewna, czy w ogóle wie, co ze sobą zrobić. Dlatego zaczęła pokazywać mu proste ruchy — dalekie od jakiejkolwiek kokieterii. Ruszała się swobodnie, jakby naprawdę „płynęła”, bez napięcia i bez pozowania. Jej taniec był czystą, nieskrępowaną zabawą. Nie próbowała nikomu imponować ani udowadniać, że jest najlepszą laską na sali. Po prostu była — tu i teraz — i to było w niej widać. A jeśli Krzysiek nie miał ochoty się w to wciągnąć, robiła wszystko, by przynajmniej rozluźnić atmosferę.

    Po kilku szybkich kawałkach byli już kompletnie zdyszani. Paulina złapała go za rękaw i zaciągnęła do stolika. Zamówiła dwa napoje i opadła na krzesło, próbując złapać oddech.

    — No i co… aż tak źle? — rzuciła z uśmiechem, popijając przez słomkę.

    Przyjrzała mu się uważniej.

    — Ej… serio. Co cię gryzie?

    Nie znali się prawie wcale, a jednak zależało jej, żeby poczuł się tu choć trochę swobodnie. Może robiła to dla niego… a może trochę dla siebie.

    text alternatywny

    Po chwili przy stolikach zebrała się już cała ekipa — dziewczyny, Arek i Adam. Trzeba było przenieść się do większego stołu, żeby wszyscy się pomieścili, więc Paulina z Krzyśkiem bez słowa zmienili miejsce.

    Paulina oparła się wygodnie i rozejrzała wokół. Była zadowolona. Ten wieczór układał się lepiej, niż się spodziewała. Udało jej się zbliżyć do kilku osób — w tym dwóch, które jeszcze niedawno były dla niej zupełnie obce.

    Kasia patrzyła na nią z czymś na kształt uznania. Magda najwyraźniej nie żałowała, że odpuściła Krzyśka — taniec z Adamem w zupełności jej wystarczył. Wyglądało na to, że jego styl naprawdę przypadł jej do gustu… choć kto wie, co powie jutro.

    Asia była w swoim żywiole. Ożywiona, wpatrzona w Adama, który właśnie rozkręcał jakąś historię. Lubiła takie momenty — siedzenie przy muzyce, rozmowy, śmiech.

    To była krótka chwila oddechu.

    Zanim znów wrócą na parkiet.

    text alternatywny

    Rozgrywka horror własny stranger things nastolatkowie

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    NamiN Nami

    Miałam w planach krótko, bo "brak weny, o czym mam niby pisać?"
    Jest jak jest. Post wsparty obrazkami z AI 🐶

    @billie twoja postać została "sprzedana" władzom 😆

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    NamiN Nami

    @Brilchan napisał w [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały:

    Dobra ja od siebie dałem krótko jak Adam daje się wpuścić w maliny i jak planuje się dostać na teren zamku od tyłu ukraść sobie cegłówkę na co mam rzucać @johnytrs ?

    A ksywa Krepina fajna xD Mój dziwny dzieciak sobie wyobraża że będzie robił kostiumy na szkolne przedstawienia jak w Amerykańskich serialach młodzieżowych xD nie wie że u nas się tego nie robi a jeszcze Pani z domu kultury go zachęca i będzie próbował coś wystawiać 😛

    Ale na szkolnych przedstawieniach nikt nei robi kostiumów z krepiny. A to co robi Adam, nawet w Hameryce uznane by było za błazenada i żenadę. Więc ja tbh nie wiem, co ty robisz z tą postacią, ale powinien mieć klasę "Przypał" a nie " Szpaner" xd

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    NamiN Nami

    @Arthur-Fleck napisał w [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały:

    Załatw to bez rzutów. Jak Paulina wybiegnie za Krzyśkiem i zaciągnie z powrotem do dyskoteki będzie tak zaskoczony i skołowany, że nie zdąży nawet zaprotestować i pójdzie z nią jak potule cielę. To jest bardzo filmowe, bo Krzychu już myślał, że mu się udało i witał się z gąską, a tu nagle wypada za nim klasowa imprezowiczka i zaciąga z powrotem do miejsca, w którym wolałby nie być. Mi to da fabularne paliwo by znów trochę sponiewierać Krzyśka w następnej kolejce a Ty będziesz miała okazję pochwalić się tym co wysmażyłaś w AI 🙂

    OMG dzięki ci składam 🙏 Skoro się godzisz bezrzutowo na taki obrót spraw, to ja chętnie to wykorzystam.

    A do @johnytrs mogę mieć jedynie pytanie, czy nast kolejka bedzie też w disco? Ew ile czasu mamy? Bo ze smutku, że uciekł Krzychu, to i Adasia zaczęłam generować, to bym napisała dłuuuższą zabawę, tak z 1-2h party? Czy nie siądzie?

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały
    NamiN Nami

    @Brilchan napisał w [Horror] Gruzy przeszłości - komentarze i materiały:

    Ja jestem za dyskoteka z akward nastolatkami to genialne paliwo do śmiechowych scen xD a po tym, jak mu koleżanka uratowała twarz przed spotkaniem z pięściami dresów to Chlebowski będzie dla niej miły i układny i po prostu chce się fajnie bawić 😄

    Dla Ciebie Bril mam gratisy.
    Nowy obrazek dla Adasia (bardziej śmieszek)

    text alternatywny

    oraz pomyłki chatagpt, kiedy go prosiłam, żeby zastosował się do wyglądu Adama z obrazka (Twój aktualny awatar) a on mi zrobił to:

    text alternatywny

    A później jak już doszliśmy do porozumienia i myślałam, że w końcu się dogadam z tym AI tworem, to wywalił mi to

    text alternatywny

    XD

    Ogólnie żadne z tych nie nadaje się do sesji, więc Ci podrzucam na pamiątkę

    Komentarze horror nastolatkowie stranger things własny

  • Powitania, pożegnania i powroty
    NamiN Nami

    @Pan-Elf Noł łej, że Ty istniejesz wciąż! 🐕

    No cześć wszystkim, udało mi się pojawić 🌊

    Hydepark
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy