Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
Skórki
  • Light
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Dark
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
RewikR

Rewik

@Rewik
Informacje
Posty
108
Tematy
5
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I
    RewikR Rewik

    Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I

    text alternatywny
    Odkąd przed niezliczonymi laty przepadł na dobre ostatni król Północy, lud Shire żyje sobie po swojemu. W oczach przybysza hobbici zdają się prości, wręcz ździebko zacofani i zupełnie nieświadomi spraw, które ich bezpośrednio nie dotyczą. O ile ta druga kwestia nie ulega dyskusji, pierwsza całkowicie mija się z prawdą, a wierzą w nią tylko nieuleczalni głupcy.

    Na pierwszy rzut oka hobbici troszczą się tylko o jedno: by się napić i najeść. Nie jest to opinia bardzo daleka od prawdy, w gruncie jednak rzeczy życie w Shire nie kręci się wokół uciech stołu, ale rodziny. Prawie każdy hobbit potrafi bez trudu umieścić każdego napotkanego krajana gdzieś na ogromnym drzewie genealogicznym swego rodu – nawet jeżeli to tylko przekuzyn pra-pra-pradziadka w drugim pokoleniu. Wprawdzie hobbickie rodziny na potęgę się obmawiają, sprzeczają, kłócą i wadzą, lecz na dnie serca zawsze czują wzajemną bliskość i nigdy nie lekceważą wspólnych korzeni. Gdy mieszkaniec Shire wspomina dokonania swych przodków, przepełnia go radość i duma, jakby mówił o własnych osiągnięciach.

    Stąd też zapewne bierze się hobbickie umiłowanie jadła, napojów i rozrywek – to jest każdej aktywności, która cieszy szczególnie, gdy dzielić ją z bliskimi. A im więcej uczestników, tym większa i radość. W Shire urządza się zatem przyjęcia z najbłahszych nawet powodów: każdy pretekst jest dobry, by zebrać doborową kompanię, a sześć posiłków dziennie smakuje lepiej, gdy nie jeść ich w samotności.

    Mając na uwadze powyższe, nie było aż tak wielkim zaskoczeniem to, że otrzymaliście poprzez Służbę Kurierską swoje zaproszenia do Bag End. Nie było to także nietaktem czy wydarzeniem niechcianym. Nie było tak, nawet jeśli każdy hobbit wiedział, że Baggins zdziwaczał, kiedy blisko dwadzieścia lat temu nagle przepadł w towarzystwie krasnoludów i (a jakże!) niecnego czarodzieja Gandalfa, a potem wrócił równie nagle, prowadząc – jak powiadają – kucyka objuczonego nieprzebranym bogactwem! Nie było tak nawet, jeśli od tamtej pory oficjalnie uznawano, że Bilbo brakuje piątej klepki. Nawet jeśli uchodził za źródło rozmaitych nieszczęść! Nawet jeśli ten bezczelny magik Gandalf przyjeżdża sobie do niego i wyjeżdża z Shire, jak gdyby nigdy nic!!! Nie było tak, ponieważ wciąż Bilbo postępuje jak na dobrze urodzonego hobbita przystało. Nie skąpi on zgoła skarbów zdobytych w dalekich stronach, zwłaszcza gdy trzeba wesprzeć uboższych krewnych albo zatroszczyć się o dzieci z Hobbitonu.

    Ostawmy jednak na jakiś czas ekscentrycznego Bilbo Bagginsa na bok, choć i w tej opowieści przeznaczono mu istotną rolę i swą uwagę skierujmy na jej głównych bohaterów, a wszystko to zaczęło się wiosną roku 1360 rachuby Shire. Mieli oni wszyscy spotkać się po zmroku w Bag End w wyznaczonym w zaproszeniu dniu. Przygoda to słowo odkąd przeczytali swoje listy często kotłowało się w ich głowach, lecz co takiego miało oznaczać w tym przypadku nie wiedział nikt. Każdy przebył swoją drogę. Dla jednych była dłuższa, a dla innych krótsza. Zapewne niektórym z nich zdarzyły się w podróży rzeczy, o których nie omieszkają od razu opowiedzieć, a dla innych droga wiodła stale na przód, bez niespodzianek (jeśli tylko nie liczyć tej popołudniowej ulewy, która nastała w dniu wyczekiwanego spotkania).

    text alternatywny

    text alternatywny

    Rozgrywka sprzysiężenie czerwonej księgi

  • [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I
    RewikR Rewik

    text alternatywny

    Minęło już niemal sto lat, odkąd Bungo Baggins pojął za żonę pannę z rodziny Tuków i zabrał ją z ojczystych stron, by wspólnie zamieszkać wśród osób rozsądnych. Zbudował dla niej wtedy dom, który miał dorównać rodzinnej rezydencji Tuków. Korzystając z własnych, niemałych przecież środków i posagu Belladonny kupił solidny kawał ziemi w dzielnicy Pod Pagórkiem, to jest części Hobbitonu położonej najbliżej szczytu Pagórka, gdzie wydrążył pyszną norę — najwspanialszą w Shire, jeżeli nie liczyć Wielkich Smajalów i Brandy Hall w Bucklandzie. Jako że leży u samego końca Bagshot Row, nadał jej nazwę Bag End.

    Dzisiaj jedynym właścicielem posiadłości jest wspomniany już wcześniej nie jeden raz i nie dwa - Bilbo Baggins. To tutaj miała rozpocząć się ich przygoda. Przy zielonych drzwiach Bag End.

    text alternatywny


    Gwiazdy nad ich głowami lśniły tego wieczora wyjątkowo jasno, zupełnie jakby popołudniowa ulewa opłukała niebo do czysta. Przybyli o wyznaczonym czasie. Rozpoznawali się nawzajem bez trudu, byli wszak wszyscy w ten, czy inny sposób spokrewnieni.

    Jedno z was już-już miało zapukać do drzwi, gdy drzwi otworzyły się z impetem, odsłaniając główny hol rezydencji i stojącego w progu gospodarza.
    — Jesteście nareszcie, tak się cieszę! — Bilbo dziarsko uściskął najpierw najmłodszych, Esmeraldę Tuk, Paladina jako drugiego, a potem już bardziej dorosłych hobbitów serdecznymi uściskami dłoni. — Proszę, proszę, nie stójcie tak na pewno zgłodnieliście! Ha! Dobrze Was widzieć, bardzo dobrze...

    Nim zdołaliście odzyskać rezon, już siedzieliście w przytulnym saloniku Bag End, przy wesoło trzaskającym kominku, pociągając ze świeżo napełnionych kufli i sięgając po pyszne przekąski, gdzie rychło zeszło z was zdrożenie po przebytej drodze. Bilbo, który z błyskiem w oku usadził was przed chwilą na wygodnych, mięciutkich krzesłach i sofach, sam miejsca nie zajął. Usługiwał przy stole i słuchał z radością jak wam minęła podróż. Czekał niecierpliwie, aż zniknie zawartość pierwszych talerzy, nie pozwolił wam jednak strawić ich zawartości w spokoju. Jedną rękę ułożywszy za plecami, palce drugiej zaczepiwszy o dewizkę u kamizelki, wyprostował się na całą wysokość i zaczął przemowę.

    — Chcielibyście się, jak sądzę, dowiedzieć dlaczegóż zawezwałem was tu dzisiejszego wieczora. Cóż… — nachylił się konfidencjonalnie, a w jego roziskrzonych oczach tańczył poblask płomienia z kominka. Ręką, którą dotychczas trzymał za plecami, wskazał zamaszyście w stronę okna. — Pragnę zaprosić was wszystkich do udziału w malutkiej przygodzie! — Bilbo po tych słowach aż klasnął z ekscytacji i na wpół podszedł, na wpół podskoczył do pucharka ze swoim napitkiem, a piosenka chyba sama mu się ułożyła na języku.

    O, dokąd śpieszymy,
    I dokąd ruszamy?
    Gdzie nogi nas niosą,
    Gdzie rzeki poniosą?
    Oh, tra-la-la-lalli
    Za tamte pagórki!

    — Ha! ha! Już dobrze, bo ciekawość pewnie was pożera! Nie jest to może wyprawa na miarę tej, która była moim udziałem, ale gwarantuję, że spisując się chwacko, zaskarbicie sobie moją wdzięczność oraz miejsce w pamiętnikach! Ot zwykła wyprawa tam i z powrotem! Ale czy to nie tak zaczynają się najlepsze przygody? Posłuchajcie zatem... — Tu przerwał i dla wzmocnienia efektu pociągnął długi łyk wina z kryształowego pucharka. Zaczem kontynuował: — Wiem, co sobie myślicie: „Stary Bilbo znów uknuł z czarodziejem Gandalfem, jakby tu posłać młodych hobbitów w nieznane”. Zapewniam, to nic z tych rzeczy. Wybralibyście się po prostu do Michel Delving i z powrotem, przynosząc mi przy okazji drogą pamiątkę rodzinną, znajdującą się obecnie w Domu Mathom.

    Bilbo wziął się za nakładanie wam kolejnej porcji smakołyków, a robiąc to kontynuował:
    — Owa pamiątka, to mapa Shire, sporządzona osobiście przez Starego Tuka i pełna jego rozmaitych cennych uwag. Próbuję ją odzyskać już od jakiegoś czasu: wysłałem całe morze listów do kustoszki muzeum, pani Malwy Slowfoot, obiecując szczodre datki w zamian za zwrot tego drobiazgu. Niestety, zostały bez odpowiedzi. Postanowiłem przeto załatwić rzecz dyskretnie, nie informując ani kustoszki, ani jej małżonka. Koniec końców mówimy tu o własności mojego i waszego (w większości) pradziadka, której miejsce jest bez dwóch w rękach Tuków. Poza tym oddam ją po wszystkim. Pojawiła się jednak nieoczekiwana przeszkoda: Slowfootowie postawili na straży Domu Mathom paskudne psisko, bestię bystrą i zajadłą, która dobrze zna mój zapach i podnosi raban, ilekroć jestem w pobliżu. Do tego cóż to byłby za skandal, gdybyście pokazali się publicznie w kompanii Szalonego Bagginsa! Plotkom nie byłoby końca. Dlatego ruszycie beze mnie. Odwagi macie wszak na kopy - inaczej bym was tu dzisiaj nie prosił. Ufam, że świetnie załatwicie tę drobną, ale istotną kwestię. Co wy na to?

    — Jest jeszcze jedna sprawa, a tyczy się trasy Waszej podróży. Nie chcę byście szli przez Hobbiton i nad Wodę przez kamienny most. Tam aż roi się od wścibskich hobbitów, co to by tylko plotkami żyli, a psy Sandymana obudzą po zmroku nawet przemienionego w kamień trolla, jakby tylko pomyśleć o przekroczeniu mostu. Musimy zaplanować trasę, tak by nie wzbudzić podejrzeń. Na noc zostaniecie u mnie, mam tu dość pokoi gościnnych. O śniadanie się nie martwcie, a po śniadaniu ciii... — stary Baggins przyłożył palec do ust w geście ciszy — ...nikomu ani słowa, zgoda?

    text alternatywny

    text alternatywny

    Rozgrywka sprzysiężenie czerwonej księgi

  • [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I
    RewikR Rewik

    text alternatywny

    text alternatywny

    Tego wieczora światło świec migotało w Bag End dłużej niźli zazwyczaj, a bywało że Bilbo na długie wieczory przepadał spisując swoje przygody w opasłym tomie. Z całą pewnością w niejednej norce już rozpowiadano o jego gościach i o tym co złego z tego wyniknie - tak jak wtedy, gdy zniknął i nagle Shire zaczęło odwiedzać podejrzanie dużo krasnoludów.

    Czas jakiś rozważali opcje różnorakie, lecz rozmowy dotyczyły, jak to zwykle bywa także innych tematów. Bilbo niejedno słowo zamienił z Paladinem - o tym jak to pies Malwy i Bingo Slowfoot uprzykrzył mu niegdyś życie, o tym jaka to przebiegła bestia, co by po zapachu wyczuła i pewnie nawet niewidzialnego! A zajadła jaka i głośna! Nawet imię mu Fajerwerk dali! Opowiedział im też o swoich planach spisania przygód, które spotkały go za sprawą czarodzieja Gandalfa, odpowiadając przy tym na niewypowiedziane pytanie Lobelii o przyczyny zainteresowania Bilbo mapą Starego Tuka. Z Milo rozmowa na chwilę skręciła ponownie do ogrodnictwa. Bilbo zachwalał ucznia, który przez blisko dwadzieścia lat urósł pod okiem Holmana Greenhanda i w zasadzie już teraz samodzielnie zajmował się ogrodem przy Bag End i to jego zamysł był, by rdesty obok buzdyganek posadzić... i że działeczkę tu kupił nieopodal - pod Bag Row 3... i że dom budować będzie. Zresztą w tej sprawie brat Lobelii miał do Hobbitonu zawitać. Takie i wiele innych tematów poruszanych było, lecz prym wiodły rozważania o czekającej ich przygodzie. Rozważania, które zostały jednak w pewnym momencie brutalnie przerwane przez przerażoną Prymulę Brandybuck.

    – Natychmiast przestańcie wszyscy!

    text alternatywny

    – Wybaczcie proszę. Bilbo, kochany… chyba nie mówisz poważnie. Z pewnością kryje się za tym drobne nieporozumienie. Poznaliśmy z Drogo Malwę. To przemiła starsza pani. Pojedziemy do niej, jeśli to dla ciebie ważne i poprosimy o tę mapę. To elfie lusterko, które ci z Drogo podarowaliśmy nada się na wymianę.

    Pewną dozę konsternacji Bilbo przykrył szczerym uśmiechem.
    – Ale oczywiście, oczywiście droga Prymulo... ja, musisz mi uwierzyć, że zrobiłem wszystko co w mojej mocy, by móc zajrzeć do tej mapy bez uciekania się do takich psikusów. Już prawie rok zabiegam, by choćby na czas jakiś móc ją zabrać, by sporządzić jej kopię. Spotkania, listy, podarunki nawet i propozycje wykupienia! A przecież mapę zwrócę, jak tylko będę mógł! Chodzi o wypożyczenie, nie kradzież oczywiście. Nic z tych rzeczy! Nigdy bym was o coś takiego nie prosił. Nie jest to też do końca włamanie... Dom Mathom, jak wiecie stoi otworem dla wszystkich gości. Ale oczywiście, jeśli powiodłoby wam się to z przyzwoleniem pani Slowfoot, tym lepiej, tym lepiej!

    Primula Brandybuck: przenikliwość (PT 12) - | 1 | 3, text alternatywny| - porażka!

    Nawet jeśli pierwsze wrażenie mogło Primulę zmylić co do dobrych intencji ich gospodarza, nie sposób było orzec, co tak na prawdę planował stary Baggins. Chyba bezpiecznie było zatem założyć, że nie mija się z prawdą. Ale... no nie wiadomo!

    – Lusterkiem jeszcze nie zdążyłem się nacieszyć – kontynuował gospodarz. – Z pewnością jednak znajdę i inne rzeczy, które mógłbym oddać w zamian. O wielu z nich Pani Slowfoot już słyszała. Z wami też chętnie podzielę się przedmiotami zdobytymi w podróży. Jeśli zechcecie, rzecz jasna, przyjąć je jako podziękowanie moje dla Was, za pomoc, o którą proszę.

    Lobelia Bracegirdle: szukanie (PT 12) - | 6, 1 | 2 | - porażka!

    Z jakiegoś powodu, Bilbo zerkał przy tym na Lobelię i srebrną zastawę. Hobbitka prawie nie odzywała się przez długa część spotkania, za to obserwowała i osądzała uważnie - a to porządek w izbie, a to serwowane potrawy, a to jeszcze coś innego, ale nie wpadł jej w oko praktycznie żaden przedmiot, który zgorszyłby porządną hobbitkę... może poza mieczem zawieszonym nad kominkiem.

    text alternatywny

    Dyskusja jeszcze trwała, Bilbo starał się ugłaskać różne obawy, które w naturalny sposób pojawiały się u jego gości, służył też radą. Pomysł by udać się do Tukowej Skarpy, jakby to był najzwyklejszy w świecie spacer uznał za niezgorszy, lecz zaproponował też inną ścieżkę, o której myślał nim wszyscy przybyli. Wiodła ona przez rzekę na północ od Hobbitonu. Przekroczyć Wodę mieliby w miejscowym wypłycenia i dalej ruszyć do Rozstajów. Tam spędzić noc, by wyruszyć już gościńcem do Michel Delving. Aktualnie więc na stole były dwie opcje, lecz decyzji jeszcze nie podjęto.

    text alternatywny

    Rozgrywka sprzysiężenie czerwonej księgi

  • [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I
    RewikR Rewik

    text alternatywny

    Lobelia Bracegirdle: przekonywanie (PT 12, test trudny) - | 8 | 2 | - porażka!

    Ranek był słoneczny, lecz rześki. Jeszcze przed drugim śniadaniem, Lobelia udała się do swojego ojca, który przebywał gdzieś między Hobbitonem, a Nad Wodą. Celem tej przedwczesnej podróży było uzyskanie wozu do transportu Drogo oraz wiarygodna wymówka - na wypadek gdyby ktoś pytał w jakim celu to taka gromadka, w taką stronę się udaje. Niestety wóz o którym myślała był załadowany towarami, które miały nazajutrz wyruszyć dalej, w stronę Yale i nikomu nie było w smak go teraz rozładowywać. Ojciec Lobelii zgodził się udostępnić wóz, tylko w ostateczności, wskazując jej kilka miejsc, gdzie mogłaby najpierw spróbować pożyczyć wolne wozy. Na szczęście przez okno dojrzała wtedy kolaskę, którą przybyli do Bag End Prymula, Rorimak i Drogo.

    text alternatywny

    Kolaska wesoło podskakiwała co rusz na nierównościach drogi z Bag End do Hobbitonu. Przekroczyli kamienny most, mijali kolejne nory hobbitów. Rzecz jasna, podobnie jak w samym Bagshot Row, nie były to szkaradne, brudne, wilgotne nory, rojące się od robaków i cuchnące błotem, ani też nie były to suche, nagie, piaszczyste nory bez stołka, na którym by można usiąść, i bez dobrze zaopatrzonej spiżarni; były to nory hobbitów, a to znaczy: nory z wygodami... i nory z oczami.

    Lobelia Bracegirdle: zagadki (PT 12) - | 1 | 2, 4, 6 | - wielki sukces!
    Prymula Brandybuck: zagadki (PT 13) - | 3, 3 | 4, 5, 6 | - wielki sukces!
    Drogo Baggins: zagadki (PT 13) - | 1 | 3, 4, 6 | - wielki sukces!

    Uprzejmie obserwowani i pozdrawiani i zagadywani jechali nad brzegiem Wody, aż do szarego stawu, którego obecność znaczyła, że dotarli do miejscowości o nazwie "Nad Wodą".

    Pierwszym budynkiem miejscowości uznawało się gospodę Pod Zielonym Smokiem, popularne miejsce spotkań mieszkańców całej okolicy, lecz tym razem musieli z trudem odmówić sobie miodu i piwa, czy innych frykasów. Miejscowość opuścili Aleją Południową i jak dotąd żadne z nich nie dało po sobie poznać, że ich powód podróży do Tukowej Skarpy, nie był celem jedynym i samym w sobie.

    Tutaj okolica stała się bardziej otwarta i mogli nieco się rozluźnić tym bardziej im dalej zagłębiali się w Kraj Tuków. Gościniec Wschodni stanowiła szeroka jabłoniowa aleja. Krajobraz znaczyły liczne gospodarstwa, gdzie ten i ów kuzyn Tuk sieje pszenicę i jęczmień na chleb i piwo, dogląda pasieki, w której pracowite pszczoły wytwarzają miód, albo poluje na drobną zwierzynę dla skór i mięsa.

    Drogo zaproponował Prymuli oraz Lobelii i sam zapalił fajkowe ziele i zatracając się w tej czynności i rozmowach jechali tak czas jakiś. Nie ujechali jednak dość daleko na tyle, by podróż zdążyła się znudzić, kiedy po lewej stronie drogi, niedaleko niewielkiego stawu dostrzegli, a później usłyszeli ambaras. Jedno z dzieci Noakesów wykrzykiwało coś i odpędzało niewidocznego napastnika. Młody Noakes biegał pośród uli, bijąc z początku w powietrze kijem. Potem zaś odpędzając się już samymi rękoma i biegając w popłochu!

    – Zostawcie je, wy paskudy! AAAaa!! Pomocy!
    text alternatywny

    Rozgrywka sprzysiężenie czerwonej księgi

  • [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I
    RewikR Rewik

    text alternatywny

    Zadanie złożone : opór 3, dostępnych 5 testów
    Ochocza Esmeralda Tuk zużywa nadzieję (+2k6)
    Esmeralda Tuk: inspiracja (PT 11) - | 6, 8 | 1, 3, 4, 6 | - wielki sukces! opór spada o 1!
    (runę wydano na niespodziankę)

    Szum wody, może nie tak gwałtowny jak szum wodospadu, lecz zauważalny sprawiał, że musieli mówić głośniej niż zazwyczaj. Woda była głęboka i z całą pewnością mogły czyhać w niej miejsca, gdzie sięgałaby wyżej nosa! Początkowe zafrasowane miny Esmeralda szybko swym pogodnym nastawieniem przemieniła w rozpromienione lica na myśl o czekającej ich przygodzie. Hobbici zaczęli rozprawiać o możliwych rozwiązaniach i dość szybko rozdzielili między sobą zadania.

    Milo zabrał się za zbieranie odpowiednich palików, które mogliby wykorzystać podczas przeprawy, Rorimak oraz Paladin ruszyli w poszukiwaniu łódki, bo przecież musiała być przy rzece jakaś łódka, wszak hobbici - wędkarze często tu przychodzą. Ruszyli najpierw w dół rzeki, ale po jakimś czasie bezowocnych poszukiwań zawrócili i poszli w górę, w myśl zasady, że lepiej znaleźć łódkę tam i wiosłować z nurtem niż odwrotnie.

    Zapytacie pewnie czym to zajmowała się w tym czasie Esmeralda, przecież nie stała nieruchomo w miejscu... Nic bardziej mylnego!
    – Milo! – szeptała krzykiem – Milo! Jest tam jeszcze?

    Milo z uśmiechem zezował gdzieś ponad jej czoło.
    – Tak Esme, jeszcze tam jest. Długo nie wracają, nie sądzisz? Paladin i Rorimak.

    Esmeralda była zbyt przejęta by kiwnąć głową.

    Zadanie złożone : opór 2
    Milo Makary Tuk: rzemiosło (PT 13) - | runa | 5 | - sukces! (opór spada o 1)

    Konstrukcja hobbita Milo, zaczęła już nabierać kształtu, wprawdzie działo się to kosztem starego ogrodzenia szanowanego Brody'ego, ale te miał zamiar naprawić później. Ważne było to, że nurt rzeki zdobiły już pierwsze oparcia dla przyszłych podróżnych. Wystarczyłaby już tylko lina. Łódka też sprawę by załatwiła, ale lepsza byłaby lina. Przecież szkoda byłoby jego pracy.

    – Milo! Milo! Spójrz! – głos Esmeraldy znów wyrwał go z zamyślenia – Siedzi mi na ramieniu, prawda?

    – Tak Esme, siedzi. Spróbuj może ją nakarmić. To chyba sójka. Z tego co wiem... jedzą różne rzeczy. Mam nadzieję, że nic im się nie przytrafiło...

    – Oj! To byłoby straszne! Może chodźmy ich poszukać? We trójkę? – ostatnie pytanie było skierowane do jej nowego naramiennego przyjaciela.

    text alternatywny

    – Grrrrchh… khrrrr… grrruuuh…

    Paladin i Rorimak zrobili sobie przerwę i coś podjedli. Potem ruszyli dalej na przełaj przez zarośla, podmokłe tereny i drobne odnogi i starorzecza. Czasem gdy wymagał tego teren, rozdzielali się, żeby szybciej przeszukać brzeg. Trzeba było przyznać, że ich krewniak Bilbo, rzeczywiście wybrał najdogodniejsze miejsce do przeprawy, tutaj Woda była jeszcze bardziej wartka. Dopiero dalej na północ, dużo dalej na północ, Woda tworzyła rozległe rozlewisko i przemieniała się w Bagnisko, ale to było już niedaleko Świerkowego Dworu, a oni byli ledwie ledwie za Pagórkiem.

    Zadanie złożone : opór 1
    Rorimak Brandybuck: rekonesans (PT 13) - | 3 | - | - porażka!
    Paladin Tuk II: rekonesans (PT 14) - | text alternatywny | 5, text alternatywny | - porażka!

    – Khrrr… gHrrr… RRRrrrch…

    Wędrówka po tych terenach była mecząca, nie rzadko stopy ślizgały im się na mokrych, obłoconych kamieniach, zaś cała okolica oraz odgłosy, które czasem słyszeli w oddali ożywiły w Rorimaku wspomnienia o potworze zza Zielonego Muru. Nie wiedział o nim zbyt wiele, lecz zdecydowanie zbyt często rozmawiało się o nim ostatnio w Bucklandzie. Dlatego też ciężko było cokolwiek o nim wiedzieć. Co opowieść to inne rewelacje. Na szczęście byli wiele staj dalej. Odgłosy te, które słyszeli tutaj to były zapewne porykiwania jeleni daleko w Błędnym Lesie, nierzadko ptactwa, czy słyszalne wszędzie rechoty żab i ropuch. Może trochę wyolbrzymione przez ich wyobraźnię. Znów zrobili sobie - krótką przecież - przerwę.

    – Grrr… chRR… KRhraaa!

    Tylko ten jeden odgłos, czasem słyszalny lepiej, czasem gorzej, ale jakby narastający i nie do rozpoznania. Ruszyli dalej.

    – GRRRrraUgh! khrrRrch… rrrGH!”

    W dodatku zdawał się być tym bliżej im dalej wędrowali w górę rzeki.

    – Coś jakby dzik, ale taki mało dziki. Ale też nie warchlak... - Paladin najwyraźniej też to słyszał.

    – To chyba stamtąd. – Rorimak rozchylił zarośla. Jego oczom ukazała się łódka, bezpiecznie zadokowana na brzegu i przywiązana długą liną do drzewa. Z jej wnętrza zaś dobiegało chrapanie Starego Brody'ego.

    – Khrrr… chrrrap… khrrrr…

    Rozgrywka sprzysiężenie czerwonej księgi

  • Pytania, problemy i życzenia
    RewikR Rewik
    1. Opcja zmniejszania i zwiększania czcionki.
    2. Opcja indent.
    3. Możliwość ustawienia domyślnej skórki dla danej sesji? (mam pewne wątpliwości co do ilości dostępnych skórek i np. używania koloru białego tekstu (kiedy korzystam z ciemnego tła) i wtedy na białym tle nie będzie widoczne plus inne kwestie bardziej estetyczne, a gdyby MG mógł ustawić domyślny styl dla jego sesji byłoby myślę ładnie i klimatycznie. Wiadomo to rzeczy raczej na później.
    Forum księga życzeń

  • [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - REKRUTACJA
    RewikR Rewik

    Jedyny Pierścień - Warsztaty

    obrazek

    obrazek

    Najdroższy Balinie,

    Nieomal sześć lat minęło, odkąd gościłeś w moich progach. Ale pamiętam dobrze każde słowo, które padło wówczas z ust Twoich i Gandalfa. Niepokoiłeś się bardzo, a ja wziąłem sobie Twój niepokój do serca. Wiesz jednak dobrze, jak trudno zachować wiarę w istnienie tajemniczych niebezpieczeństw, gdy tkwi się w starym, dobrym Shire. Od tamtej pory nie raz odwiedzał mnie Gandalf, najwyraźniej wierny naszej starej przyjaźni. Za każdym razem podkreślał, że musimy mieć się na baczności – ale jego ostrzeżenia brzmią przesadnie w uszach osoby nawykłej do spokoju i bezpieczeństwa północno-zachodniego skrawka Śródziemia.

    Nie sądź jednak, że popadłem w zupełną beztroskę. Wystarczy rzut oka na pamiątki naszej przygody, by przed oczami zamajaczył mi wielki i niebezpieczny świat! Czasem nawet za nim tęsknię i chciałbym, by moje stopy znów poczuły gościniec, a serce zabiło żywiej, gdy cudem udało się zachować skórę. Odzywa się krew Tuków! Ale potem wiodę wzrokiem po moim pięknym ogrodzie, pełnym lwich paszczy, słoneczników i cudnych nasturcji… Płoną czerwienią i złotem, piękniejsze niż jakikolwiek smoczy skarb – i wtedy znów budzi się we mnie Baggins.

    Ufam, że moje słowa nadto cię nie zasmucą. Choć jeszcze o tym nie mówiliśmy, wiem dobrze, że zamiarujesz zaprosić mnie na wyprawę do Morii, którą od dawna planujesz. Niestety, muszę odmówić – spędziłem tyle czasu, pełzając po tunelach u korzeni Gór Mglistych, że starczy mi na resztę życia. Ale znam nieco tutejszej młodzieży, która przypadłaby ci do serca. Sądzę, że tylko czekają, aż ja albo nasz szary przyjaciel popchniemy ich delikatnie za próg i chętnie powędrują choćby i na koniec świata w poszukiwaniu przygody! Będziesz miał z nich większą pociechę, niż z podstarzałego domatora. Tak, tak - chyba zaczynam popadać w starość, która jeszcze kilka lat temu wydawała mi się tak odległa...

    Bilbo Baggins

    ***

    Zapraszam do gry i nauki systemu Jedyny Pierścień II ed.

    Przygoda pochodzi z zestawu startowego i osadzona jest w całości w Shire. Jest to pierwsza z pięciu przygód tego zestawu. Co za tym idzie - przygoda jest prosta i przeznaczona do gry hobbitami. Spodziewajcie się ważkich hobbickich spraw, acz nieprzesadnie heroicznych. Przygoda jest dość krótka, więc myślę z 3 miesiące nam zejdzie. Sesja z użyciem uproszczonej mechaniki, acz dającej wyczuć co nas czeka mechanicznie dalej.

    Do gry dostępne są gotowe karty postaci. Z racji, że są uproszczone i skrojone specjalnie pod tą przygodę, sugeruję skorzystać właśnie z nich. Karty są gotowe, nie przejmujcie się takimi drobnostkami, jak brak ekwipunku, czy cyferkowe niezgodności z zasadami pełnymi. Oto one:

    Drogo Baggins
    Esmeralda Tuk
    Lobelia Bracegirdle
    Paladin Tuk II
    Primula Brandybuck
    Rorimak Brandybuck

    Podsumowanie:

    • System: Jedyny Pierścień II ed.
    • Ilość graczy: 3-6
    • Kryteria przyjęcia graczy: Trzeba napisać, że chce się grać, wybrać jedną z 6. kart postaci i mieć świadomość, że walki z trójgłowym smokiem to nie będzie.
    • Platforma: Forum
    • Częstotliwość odpisów: Jak kto lubi. Z reguły u mnie to tydzień ja, tydzień gracze, ale będzie jak wyjdzie, bez popadania w skrajności.
    • Dokumenty Google: Jak kto lubi.
    • Termin zakończenia rekrutacji: 16.01.2026 po drugim śniadaniu, ale możliwe że wrzucę otwarte rozpoczęcie szybciej.
    Archiwum jedyny pierścień tor lotr the one ring rpg hobbit tolkien

  • [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I
    RewikR Rewik

    text alternatywny

    Bilbo słuchał reprymend Lobelii z lekko przygaszoną miną, ale też chyba czasem, gdy nie patrzyła, strojąc miny do reszty gości.
    – Zwykłem działać pochopnie, dlatego też cieszę się, że możemy te sprawy wspólnie omówić. – Bilbo rozłożył przepraszająco dłonie z rozbrajającą szczerością. – Głos rozsądku, to coś czego nigdy zbyt wiele, droga Lobelio! Ale tak, tak... pytałaś o... już wiem! Wytłumaczenie, dlaczego mostu unikać należy, a Rozstaje uważam za bezpieczne - jest podwójne. Pierwsze, nie ma tam tylu plotkarzy i gawędziarzy co tutaj, w Hobbitonie i Nad Wodą – Hobbit począł ich wyliczać na dłoni, ale szybko zrezygnował, machając dłonią jakby muchę odpędzał – Twoofootowie, Greenhandowie... długo by wymieniać, a Rozstaje to przecież R o z s t a j e. Co dzień tam targi i kramów bez liku, podróżni często tamtędy chadzają, bo to Gościniec Wschodni, nawet krasnoludowie, to i nikt nie zwróci uwagi na grupę hobbitów. – Tutaj nagle ściszył głos – Ale jeśli to prawda, że już o nas te długie języki rozpowiadają, to ostrożności faktycznie nigdy za wiele.

    Baggins, zaczął maszerować wzdłuż stołu, z dłońmi splecionymi za plecami.
    – Może tak, może tak powinniśmy zrobić? Rozejść się każdy w swoje strony, albo po dwóch, trzech? Pomysł z przebraniem przedni! Znajdę nawet płaszcz, co to go od przyjaciół dostałem, podczas mojej wyprawy. Ha! Dwa nawet! Resztę uszyć by można chybcikiem. Drogo, bądź tak uprzejmy, tam nad kredensikiem, powinny tam być!

    Drogo zastygł z buzią pełną ziemniaczków i z jeszcze niedojedzoną zawartością skoczył na taborecik, by sięgnąć nad kredensik, co to znajdował się nad nim.
    – Mnie też pomysł przechodzenia przez rzekę się nie widzi, ale jeśli będzie trzeba, to dam radę. – zapewnił o swojej odwadze, sięgając po nudny, szary płaszcz wyszywany futrem. – Słyszałem, że Stary Tuk sam mapę do Domu Mathom oddał, zresztą Bilbo też kilka swoich skarbów, prawda? – odpowiedział Rory'emu.

    I już, już ściągać miał! Już schodzić, a przechylił się! Złapał się czegoś, lecz na nic to się zdało! Już ratować się chciał i już na nogi lądować, a jednak bucnął niezdrowo, nogi układając nieostrożnie.
    – Aaaaa! – Za kostkę się złapał – Ojojoj! – zakrzyknął – Nic mi nie jest! – dzielnie zapewnił, lecz noga jakby spuchła i koloru nabrała!

    Drogo Baggins otrzymuje ranę!

    text alternatywny

    Rozgrywka sprzysiężenie czerwonej księgi

  • Podsumowanie migracji
    RewikR Rewik

    @Mike użyj http://178.255.46.143 zamiast normalnego linka i potem ręcznie podmieniaj, albo wtyczkę do przeglądarki co to będzie robic za ciebie. Logowanie tylko poprzez funkcje odpowiedz

    Forum

  • [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - REKRUTACJA
    RewikR Rewik

    @Wired napisał w [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I:

    Roirimakiem mogę zagrać, skoro wolny, może bym coś w nim lekko zmienił jeśli można (hobbity to mi się z jakimiś procami kojarzą a on widze niezły miecznik)

    Ten "miecz" na obrazku to najpewniej nóż do oprawiania królików (lub ryb, bo wędkarstwo to częste zajęcie w Bucklandzie). Wygląda na to, że Rorimak jest swego rodzaju myśliwym/zającznikiem. Co więcej każdy hobbit Bucklandu słyszał niejedną opowieść o bestii, czy ostatnio szczególnie o "gorzejących ślepiach za Zielonym Murem, pośród mroków Starego Lasu". Jest więc uzasadnienie czemu miałby nawet z takim chodzić stale przy boku. Ale tak, możemy zmienić na procę jeśli dalej chcesz.

    @Panicz napisał w [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I:

    Ja też bym się skusił, jak na ś.p. Forum pisałem. Został wolny Bagosz, jak widzę. Zerknę weń zatem.

    Ale jak rozumiem, można sobie lekko skustomizować postacie? Nie chodzi o mechę - tej na razie nie znam.

    Drobne zmiany będą ok, w przypadku większych sugerowałbym jednak zrobić swoją postać i ewentualnie ściągnąć z tamtej cyferki.

    @Pan-Elf napisał w [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I:

    @GreK a nie siostrą? Przynajmniej wg opisów na kartach.

    Tak, Paladin Tuk II jest bratem Esmeraldy Tuk, mają jeszcze 3 rodzeństwa (siostry).

    Rorimak i Primula to kolejne rodzeństwo.

    Wygląda, że mamy komplet. Nie spodziewałem się Was tak szybko, ale dobrze, dobrze już nakrywam do stołu.

    Archiwum jedyny pierścień tor lotr the one ring rpg hobbit tolkien

  • [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I
    RewikR Rewik

    text alternatywny

    Zadanie złożone : opór 3, dostępne 3 testy
    Drogo Baggins zużywa nadzieję (pomaga w śpiewaniu)!
    Prymula Brandybuck: pieśni (PT 14) - | c9bb223d-514f-4708-ba1b-b3059d9c9029-image.png | 1, 1, 2 | - porażka!

    Zadanie złożone: opór 3
    Bystrooka Lobelia Bracegirdle zużywa nadzieję (+2k6)!
    Lobelia Bracegirdle: przenikliwość (PT 12) - | 1, text alternatywny | 1, 3, 5, 6 | - wielki sukces!
    (opór zmniejsza się o 2)

    Griffo Noakes był przerażony wszędobylskim bzyczeniem. Biegał w kółko, a to pacając się po karku, a to wymachując ramionami w bezładzie. Nie mógł być jednak bardziej przerażony niż owadzi napastnicy na widok, podążającej w ich stronę, owianą dymem postać z siejącą postrach parasolką. Lobelia szybko zorientowała się w sytuacji i poznała wroga, z którym przyszło jej się mierzyć. Wiedziała też, że tak rozwścieczone szerszenie, nie dadzą łatwo za wygraną.
    – Wskakuj do wody młodzieńcze, ale już! Tylko nie potop się tam! – Gdyby głos potrafił pchnąć kogoś od razu do pobliskiego stawu, to z pewnością byłby to jej głos.

    Zadanie złożone: opór 1
    Lobelia Bracegirdle zużywa nadzieję!
    Lobelia Bracegirdle: wiedza (PT 12) - | 4 | 2, 3, 5 | - sukces!
    Zadanie złożone powiodło się!

    Ukontentowana, widząc, jak młody Griffo mknie do stawu, postanowiła zając się pszczołami. Osłaniając się fajkowym dymem, powkładała ramki na miejsce i zasłaniała otwarty ul, z którego to najpewniej ten nicpoń, pod nieobecność Noakesa chciał wyjeść cały miód! Chwile potem dobiegła do niej już Prymulka i razem upewniły się, że ani chłopcu, ani pszczołom nie stanie się już więcej krzywda. Wszak pszczoły potrafiły obronić się same, o ile ul nie był otwarty, a wylotki dostatecznie małe.

    Chłopiec był użądlony w dwóch miejscach, ale wyglądało na to, że bardziej teraz doskwierało mu zimno z przemoczenia. Okazało się, że mieszka, zaraz obok dziadków, gdzie też Odo powiódł kolaskę w pierwszej kolejności. Na miejscu stary Noakes podziękował im serdecznie za ratunek wnuka, wręczając dzbanuszki miodu, a zaraz potem zebrał się w drogę by poszukać gniazda intruzów.

    Zyskujecie pożyteczny przedmiot: dzbanki miodu (uprzejmość)!

    text alternatywny

    Dalsza droga wiodła stale prosto przez Gościniec Wschodni, aż do Rozstajów. W prawdzie rozważali podróż prosto do Tukowej Skarpy, lecz ostatecznie stanęło na tym, że to w Postoju Wędrownika zdecydują co dalej. Gospoda ta znajdowała się w samym środku Rozstajów. Spodziewali się, że dotrą na miejsce szybciej od reszty i nie mylili się, mimo że gdy to nastało, dzień nawet dla nich już się kończył.

    Rozstaje nie miały jednak zamiaru jeszcze się kłaść. Większość stołów przed gospodą Postój Wędrownika była wciąż zajęta. Pogoda wszak dopisała, zmrok z każdym dniem wiosny zapadał coraz dłużej, a nie było niczego przyjemniejszego niż wieczór w piwiarni pod otwartym niebem.

    Większość gości stanowili hobbici, radośnie gaworzący ze sobą, ale dało się dostrzec też grupę krasnoludów. Popijali ciemne piwo i grali w młynka, którego nauczyli się zapewne od jakiegoś Tuka. Gdyby naostrzyć uszy, dałoby się usłyszeć tu niejedną historię. Tutaj także nie obyło się bez uprzejmych zagadywań i pytań o cel ich podróży i zdrowie Drogo. Na szczęście to już mieli przećwiczone. Niestety znalezienie miejsca na noc zakrawało już o większy wyczyn. Wszystkie łóżka w Postoju Wędrownika były już zajęte przez dużą grupę kupców fajkowego ziela, zmierzających do Longbottom.

    Tutejszy ruch nie był wcale aż taki dziwny. Rozstaje - nazwa ta była podwójnie akuratna, wszak przecinały się tu szlaki, ale też schodzili się i rozchodzili hobbici z całej Zachodniej Ćwiartki, by wymienić zarówno towary, jak i najnowsze wieści. Przy większości domów stoją tu szopy, które w każdej chwili posłużyć mogą za skład albo stragan, gdy trzeba sprzedać coś podróżującym Gościńcem Wschodnim. Ruch był więc tu częsty i pożądany, nie zmieniało to jednak naglącej sprawy - nie mieli gdzie przenocować tej nocy, a drugiej grupy, jak nie było widać, tak wciąż nie było widać.

    Rozgrywka sprzysiężenie czerwonej księgi

  • [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - REKRUTACJA
    RewikR Rewik

    Otworzyłem wam temat sesyjny, bo widzę że co poniektórych świerzbią palce 🙂
    TUTAJ

    Osoby, które zadeklarowały powyżej swój udział mogą już tam pisać swoje retrospekcje czy przedstawienia postaci, czy nawet wspólną podróż (w kartach postaci jest wskazane kto prawdopodobnie z kim może podróżować). Z właściwym startem sesji jeszcze poczekamy na wszystkich. Pojawi się też dzisiaj jeszcze temat z komentarzami.

    Tym samym zamykam rekrutację, ale tym, co chcieliby zagrać a nie zdążyli się zgłosić, zdradzę, że jeśli nam będzie się dobrze bawić, to takich krótkich sesji może być nawet 5 w przyszłości i ewentualne inne już nie w Shire, a większym, poważniejszym Śródziemiu. Ale to się zobaczy.

    Archiwum jedyny pierścień tor lotr the one ring rpg hobbit tolkien

  • [Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZE
    RewikR Rewik

    Tak, traktuje to bardzo na luzie, z przymrużeniem oka i jako warsztaty (bylo w temacie rekrutacji) To scenariusz dla poczatkujacych graczy, ale Gladin szybko wyjaśnił mi, że tak łatwo z wami nie będzie :D. Lobelia to w zasadzie nawet książkowo okradła Bilbo, a Bilbo o tym wie. Scenariusz zakłada że bez pytań idziecie zdobyć mapę, bo ona z racji dziedziczenia niby prawnie przynalezy do Bilbo. Zakłada też, że idziecie podaną ścieżką przez Bilbo. Nie podaje wprost motywacji Bilbo. No ale jestem jeszcze ja, żeby wam ścieżki udostępnić, motywacje zarysować. Co do samej chęci udziału Waszych postaci w przedsięwzięciu, tu nic nie zaradze i muszę liczyć na współpracę. I tak... dopuszczam opcję dyplomatyczną (po moich modyfikacjach w scenariuszu)

    Komentarze sprzysiężenie czerwonej księgi

  • [Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - MATERIAŁY
    RewikR Rewik

    WĄTEK SESYJNY
    KOMENTARZE


    KARTY POSTACI:

    Karty edytowalne Karty startowe
    Milo Makary Tuk -
    Esmeralda Tuk -1 PN Esmeralda Tuk
    Lobelia Bracegirdle - 2PN Lobelia Bracegirdle
    Paladin Tuk II Paladin Tuk II
    Primula Brandybuck -2 PN Primula Brandybuck
    Rorimak Brandybuck -1PN Rorimak Brandybuck

    SPIS POSTACI ZALEŻNYCH

    • Fredegar Chubb - spotkany w Rozstajach handlarz ryb.
    • Griffo Noakes - wnuk Starego Noakes'a, pszczelarza
    • Stary Brody - hobbit, mający swoje gospodarstwo na północ Za Pagórkiem
    • Drogo Baggins - narzeczony Prymuli

    DRZEWA GENEALOGICZNE HOBBITÓW

    • Zagadki Gladina
    • strona 1
    • strona 2

    OZDOBNIKI POSTÓW
    tekst alternatywny
    tekst alternatywny

    text alternatywny text alternatywny text alternatywnytext alternatywny text alternatywnytext alternatywnytext alternatywnytext alternatywnytext alternatywnytext alternatywnytext alternatywnytext alternatywnytext alternatywnytext alternatywny
    text alternatywnytext alternatywnytext alternatywnytext alternatywny


    TOKENY POSTACI GRACZY
    text alternatywny text alternatywny
    text alternatywny text alternatywny
    text alternatywnytext alternatywny


    WYNIKI NA KOŚCI

    text alternatywny runa Gandalfa text alternatywny oko Saurona text alternatywny magiczny sukces
    Materiały sprzysiężenie czerwonej księgi

  • [Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZE
    RewikR Rewik

    xD Nie, to nie hobbit-alkoholik. Nie to uniwersum 😄

    15 o ile jeszcze nie wydawałeś.

    Zadanie złożone: opór 1
    Rorimak Brandybuck zużywa nadzieję!
    Paladin Tuk II: skradanie (PT 14) - | text alternatywny, 8 | 4, 5, text alternatywny, text alternatywny | - nadzwyczajny sukces!
    Zadanie złożone powiodło się!

    Z takimi rzutami, to dacie rade go w tej łódce jeszcze potem odstawić do domu. xD Róbcie z nim co chcecie.

    Komentarze sprzysiężenie czerwonej księgi

  • Pytania, problemy i życzenia
    RewikR Rewik

    @Aro
    istnieją jakies sktóty klawiaturowe, co tu działają by wstawić owe półpauzy?
    wordowy nie działa. Używanie myślników jest dyktowane raczej wygodą.

    Forum księga życzeń

  • Powitania, pożegnania i powroty
    RewikR Rewik

    Do Bairda być może odkopie maila, jak będzie potrzeba (ale to mail z dawnych czasów). Shewa myślę, że wie (grywamy czasem przez discord). A multikonciara, to nie alex?

    Do Komtura być może też jakiegoś maila wygrzebię z czeluści gmaila

    Hydepark

  • [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I
    RewikR Rewik

    text alternatywny

    Ich gospodarz radośnie podskoczył do pieca, gdzie piekł się kolejny kulinarny specjał, a zapach przyjemnie piescił ich nosy już od jakiegoś czasu.
    – Podoba mi się twój entuzjazm, kuzynko! – powiedział Bilbo do Esmeraldy, wyjmując zapiekane ziemniaczki z ziołami na pierzynce z boczniakami. Podszedł do stołu, uprzedzając że jeszcze bardzo gorące. Nie była to może słynna potrawka Boffinówny, ale pachniała równie pięknie i obiecująco. – Ha ha! Chyba widzę ten błysk w oku, który ponoć i ja miałem opuszczając Bag End.

    Primula Brandybuck zużywa 1 punkt nadziei!
    Primula Brandybuck: przenikliwość (PT 12) - | 1 | 3, text alternatywny, +3| - wielki sukces!

    Słowa o błysku w oku i wcześniejsze wrażenie ponownie skłoniło Primulę do uważnego słuchania starszego kuzyna, a kilka celnie zadanych pytań wreszcie sprawiło, że chyba dostrzegła pewną prawidłowość. Bilbo najwyraźniej wolałby żeby wcale nie szli najprostszą drogą! Wyglądało na to, że nie chciał by tak zwyczajnie przeszli przez most i by po prostu poszli i poprosili o mapę. Ale dlaczego? Może miał to być jakiś test? Do czego test? Tego nie mogła wiedzieć, nie... Ale byłoby chyba niegrzecznie powiedzieć to co sobie myślała, prawda? Będzie musiała to omówić z Drogo, w końcu to też Baggins!

    text alternatywny

    Rozgrywka sprzysiężenie czerwonej księgi

  • [Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZE
    RewikR Rewik

    Spoko, w zasadzie mogę nawet z ukrytą mechą to rozegrać, ale postaramy się, żeby jednak każdy się mniej czy bardziej systemu nauczył. Będzie tez opcja pogadania na discordzie dla opornych.

    Btw. wskrzesiliśmy rekrutę, więc jeszcze kilka dni niech powisi i wtedy zaczniemy na dobre.

    Komentarze sprzysiężenie czerwonej księgi

  • Powitania, pożegnania i powroty
    RewikR Rewik

    Travellera informowałem - na pewno dotarło

    Hydepark
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy