Jestem nieobecny do 09.06.2026
Rewik
Posty
-
U bram raju - komentarze -
AI w językowej służbie MGCałkiem możliwe, że zostałem zaliczony do tych negatywnie nastawionych. Niesłusznie. Ot nie lubię grafik od AI (o ile jestem w stanie rozpoznać, że to od AI, a to pewnie będzie coraz rzadsze wraz z jej doskonaleniem), podobnie jak nie lubię grafik w stylu manga. A jednak nie mamy sesji manga-free, ani nawet tego nie potrzebujemy.
Porównywanie hobbistycznego grafomaństwa do komercyjnych produktów też nie uważam za w pełni trafione, Marrrt. Niech każdy sobie gra jak chce. Gracz może dopytać MG czy korzysta z AI i jak mu to przeszkadza nie brać udziału w sesji. MG może sobie zastrzec, że ten obrazek to nie, bo ma mdłości itd. Rozmawiajmy przed i w trakcie sesji.
Na szczęście jesteśmy ludźmi (jeszcze) i możemy się dogadać w kwestii wspólnej zabawy, a nie tworzyć (chociaż w strefie hobbistycznej) jakiś regulacji, segregacji. Ale tez nie widzę przeszkód, żebyś swoje sesje oznaczał w tytule jakkolwiek chcesz. Imho nie trzeba tu nic zmieniać.
-
'U bram raju' [DD5, Greyhawk] - epizod 2Słowa wypowiadano teraz szybko i kąśliwie. To było normalne i choć wypowiedzenie frazy, jakoby on chciał walczyć ubodło go, nie pochłonęło jego uwagi więcej niźli przelot muchy. Ubodło, jakby odkryło to jakąś prawdę. Choć Seweryn nie zgadzał się z tą prawdą wcale, roztrącanie tej kwestii zwracałoby zbyt wiele uwagi na jego skromną osobę. Uwagę zaś swoją także skierować w inne miejsce wolał.
– Malowidła nie sprawią, że ktoś wyzdrowieje. – pomyślał, miast udzielić odpowiedzi na pytanie Utopca.
Nie było tak, że Seweryn nie był świadom pewnych prawideł, że pacjent czujący się bezpieczniej, czy "przytulniej" może prędzej zdrowie odzyskać. Nie uważał jednak by było to coś w jego sytuacji do osiągnięcia. Lazaret jego bywał w wiecznym nieładzie, bo wiecznie było coś do zrobienia. Pacjenci następni słyszeli poprzednich pacjentów. Wchodząc do namiotu, nie zawsze gościł ich przyjemny widok. Po przyjęciu uczennicy Nowalijki nieco się to zmieniło, acz nie z polecenia Seweryna. Była to raczej przypadłość dawnej karczemnej służki. Do tego się nadawała.
Nie było też tak, że Seweryn obrazów tych nie doceniał. Jednakowoż w inny sposób na nie patrzył. Jak na księgę, próbując znaleźć coś czego nie wie. Studiował ściany, jak karty drogich ksiąg, spragniony choćby przesłanek, iże w miejscu tym odnajdzie tajemne sztuki medycznego półświatka.
-
AI w językowej służbie MGMyślę, że stosowanie lub nie AI mogłoby być pewnym kryterium podczas rekrutacji. Znakowanie sesji "AI free", chyba byłoby przesadą, ale można by w szablonie rekrutacji dać taką linijkę, czy mile widziane, czy mile niewidziane. Osobiście zawęziłbym to raczej tylko do grafik, bo nie sądzę, żeby ktoś wklepywał do AI "napisz za mnie posta", bo wtedy po co w ogóle grać. Wydaje mi się, że to z zasady nie ma racji bytu.
Grafik AI nie lubię w większości. Przeważająca większość z nich jest sztuczna, a jako istoty socjalne wydaje mi się, że nie lubimy sztuczności w szczególności na twarzach innych (a tam na ogół ją właśnie dostrzegam). Może mi się zdarzyć zastosować grafikę AI, ale będzie to raczej jakiś ozdobnik posta lub dostosowany obrazek stricte pod zaistniałą sytuację w sesji wymagającą graficznego przedstawienia (np. w zagadkach/ mapkach). Nieco bawiąc się narzędziem, użyłem 2 obrazków AI w swoich sesjach, z czego po czasie jeden bym usunął, gdyby to było dla mnie bardziej istotne :P.
W pisaniu, to podobnie jak większą wartość mają np. życzenia urodzinowe wypowiedziane szczerze i spersonalizowane, a generyczne zapisane na gotowej kartce. Jeśli czuć włożony wkład, to nawet jeśli ktoś się inspirował pomysłami AI, nie będzie mi to przeszkadzać, bo ostatecznie inspirujemy się przecież wieloma innymi rzeczami (przeczyatne ksiązki/ obejrzane filmy/ przeprowadzone rozmowy/ wcześniejsze sesje). W samo kopiowanie postów z AI bez późniejszej przeróbki nie wierzę.
Odnośnie grafik AI - wrzuciłbym do szablonu rekrutacji informację o podejściu MG do tego typu grafik.
Odnośnie pisania z AI - ostatecznie ma dla mnie znaczenie tylko czy czuć że posty są stworzone z myślą o tej sesji i tej sytuacji i tej postaci. To czy ktoś korzysta z AI po drodze nie ma dla mnie znaczenia (choć faktycznie myślę, że może to mieć długotrwały skutek dot. kreatywności takiej osoby bez AI, ale to osobny temat).
-
[Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZEZgłaszam mniejszą aktywność forumową do końca maja i jeden tydzień dłużej.
Może uda mi się coś wrzucić w weekend, ale jak nie, to dlatego, że mnie praca pochłania. -
U bram raju - komentarzeKomunikacja przez ten kamien byla jednostronna, nie? Tylko mag mogl z nami my z nim nie.
-
'U bram raju' [DD5, Greyhawk] - epizod 2Seweryn upewnił się, że jego sztylet jest w zasięgu ręki i łatwy do dobycia. Wzrokiem złapał też Randala, co by chyba zapytać o asystę - asystę w skróceniu mefita o głowę rzecz jasna, gdyby ten zaczął być groźnym dla cyrulika.
Diablik pokracznie zbliżył się, wadząc rozciętym błonistym skrzydłem o kamienną posadzkę. Miał też nos miał rozorany, dzięki Szwarowi.
– Dajcie to doktor Larze, może się jej przydać ze Szwarem – powiedział do jednego z górników, wręczając pakunek. Uwaga jego jednak była całkowicie pochłonięta w obserwacji jego najdziwniejszego jak dotąd pacjenta. A było to osiągnięcie, oj było. Nim zbliżył się bardziej, ponownie pokazał bandaże przedziwnej istocie i nici i igłę, pokazując co zrobić zamierza ze skrzydłem jego i nosem.Serce mu mocno biło. Wiedzieć czego spodziewać się po takim stworzeniu nie mógł. Intrygowało go co mogło sprawiać, że istoty te rzekomo wybuchały po śmierci. Przez chwilę próbował zlokalizować organ za to odpowiedzialny, co mogło być istotne, gdyby sprawy się skrewiły. Nie folgując jednak zbyt długo wziął się za wyznaczone zadanie. Z początku pacjent zdawał się całkowicie obcy, z czasem jednak Seweryn zaczął dostrzegać podobieństwa. Ostatecznie zawsze chodziło o to samo. Powstrzymać przed wypływaniem tego co wypływać nie powinno, a wyjąć to na co w środku miejsca nie przewidziano. Upewnił się, że ktoś znajduje się w odległości ciosu od pacjenta i zaczął... jak miał nadzieję dając czas na wymyślenie jakiegoś sensownego rowiązania tej przelotnej znajomości.
-
[Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZEDociekliwy Milo zużywa nadzieję!
Milo Makary Tuk: wiedza (PT 13) - |3, 7 | 1, 2, 2,
| - wielki sukces!Spoiler dla Panicza:
Nie znam się szczególnie na rysowaniu/malowaniu, ale idea jest taka, że dostrzegasz pewną różnicę między niektórymi elementami na mapie. (Podobno to możliwe np. po innym spękaniu farb/ atramentu).
Mianowicie - wszelkie zwierzęta oraz obrazki hobbitów, łódek i tym podobnych ozdobników na mapie zdają się być domalowane później, albo może mniej wprawną, starczą dłonią, może inną paleta barw. Nie definiuję dokładnie, wybierz jak Ci będzie pasować w narracji. Mogłeś rzucić jeszcze raz okiem z lupa na mapę i jednak coś dostrzec.
Przy okazji zapraszam do zagłosowania w sondzie:
sonda -
Shire, Ered Luin, Góry Mgliste, czy inne?Zapraszam do zagłosowania na rozważane przeze mnie opcje prowadzenia sesji. Orientuję się na Jedyny Pierścień II ed., ale sonda ma za zadanie wybadać, czy jest sens, czy może jednak lepiej uderzyć w przyszłości w cos innego.
Kiedy? Nie wiadomo. Nie szybciej jak czerwiec. Na razie nie bierzcie więc pod uwagę czy czasu będziecie mieli dość. Interesują mnie tylko chęci, możliwości pomijam, jakoś dogadamy z chętnymi.
Komentarz do dostępnych opcji:
1. Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - rozdział II "Doświadczeni Poszukiwacze Skarbu".
Kontynuacja aktualnie trwającej sesji. Istniałaby możliwość kontynuowania gry tymi samymi postaciami (obecni gracze mieliby pierwszeństwo do swoich postaci), jak i nowymi. Wciąż same hobbity. Sesja zorientowana prawdopodobnie na poszukiwanie zaginionej broni legendarnego Bandobrasa Took'a. Największego bohatera hobbitów. Przy okazji kontynuujemy naukę zasad. Najpewniej pojawią się nowe elementy jak walka, czy faza drużyny.
2. Gwiazda we Mgle
Na wschodnim pogórzu południowej części Ered Luin wznosi się pradawna wieża, ostatnia pozostałość ogromnego zamku z czasów Królów. Ludzie mówią, że lśni w niej dziwne, niebieskie światło, czasem widoczne aż od Brodu Sarn – wygląda jak gwiazda nad morzem mgieł. Nikt o zdrowych zmysłach tam nie bywa – ostatnio w okolicy zaczęli ginąć ludzie.
To już bardziej klimaty Aragorna, jak Merry'ego i Pipina. Bardziej mroczne, z pełnymi zasadami.
3. Przełęcz Czerwonego Rogu
Co by było, gdyby Drużyna Pierścienia nie powędrowała przez Morię? Czy faktycznie te szczyty są groźniejsze od samej Zguby Durina? Przeprawa przez Góry Mgliste w charakterze eskorty/kupców lub czegoś podobnego. Ale latem, więc powinno pójść łatwo, prawda?
4. Coś innego
Jeszcze nie wiem co, opcja dla tych co chcieliby u mnie grać, ale nie w Jedyny Pierścień. Bez wchodzenia w szczegóły, ale sugestie można wrzucać.
-
[Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZE -
[Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I
Pani kustoszka nalewała Prymuli herbaty, kiedy ta zwracała się bezpośrednio do niej. W powietrzu rozszedł się zapach coś jakby świerkowy, ale Prymula też widziała w naparze pływające jakieś płatki kwiatów.
– Ja miałam tyle lat, co i Esmeralda, czy Paladin, dość czasu straciłam klęcząc nad tymi zapiskami. Jeśli kryją one w ogóle jakąkolwiek odpowiedź, to potrzeba tam świeżego spojrzenia moja droga. Choćby takiego jak Twoje. Młyn to ciekawy pomysł, nawet ja musżę to przyznać. – uśmiechnęła się, jakby świadoma, że w pewnym kręgu młodych hobbitów uchodzi za dość "ciętą" hobbitkę.Dzbanuszek powędrował nad kubeczek Esmeraldy, potem zaś skierował się do Milo, który mówił o lesie między Igielniczką, Wierzbiną i Leśnym Dworem. Milo bardzo uważnie przestudiował mapę i teraz dzielił się swoimi spostrzeżeniami. Na mapach nie znał się może jakoś szczególnie, ale kilka w życiu widział i zważywszy na jego liczne zainteresowania możliwe, że nawet sam jakąś kiedyś rysował.
Milo Makary Tuk: wiedza (PT 13) - |
3, 7 | 1, 2 | - porażka!– Może to w tym 'Końskim Lesie' powinniśmy rozpalić ogień? Inne naturalne koła to wyspy lub stawy... Albo same te okrągłe obszary na mapie - może trzeba czegoś podobnego koniom wyglądać na ich skraju? Tam na mapie, przy jednym z kół kicały zające... One skaczą niemal jak konie. A jeśli szukać by przy tych stawach czy wyspach... I żaby skaczą jak konie... Oczywiście jak to w porównaniu z dziecięcej zagadki, nie dosłownie przecież, nie dosłownie...
– I ryby skaczą i wiewiórki, nawet hobbici... – odezwał się nagle Rorimak – Nie, to nie może być coś tak... no obszernego! Nigdy byśmy tego nie odnaleźli. Ten las. Nawet jeśli to on, to mamy do przeszukania bardzo dużo drzew. Myślę ja sobie, że moja młodsza siostrzyczka może mieć rację z tym młynem. To młyn wodny, ale nawet te trzeba czasem w suszy zasilić, czy końmi mąkę przewieźć. Nie wiem, czy Sandyman ma konia, czy woła, czy osła, ale przynajmniej dwa te słowa są w zagadce.
Malwa podała Rorimakowi jego kubeczek i wreszcie nadszedł i czas, by nalać herbatki Lobelii i rozmowa przeszła nagle na temat kominków. Całe szczęście, że Malwa skończyła nalewać, nim Lobelia mówić dokończyła.
– Dwa - ozwał się Bingo, gdy padło pytanie o liczbę kominków. – Ten tutaj i w gabinecie. Ale...
– Moja mama trzymała ją kiedyś na ścianie w gabinecie. – ucięła Malwa, uwagę o włamaniach puszczając chwilowo mimo uszu – Ale nie bardzo rozumiem do czego zmierzasz, droga Lobelio. To by znaczyło, że Gerantius ukrył coś w NASZYM domu? Bez NASZEJ wiedzy? Może jeszcze powiedzcie że ta maczuga cały czas jest gdzieś tutaj? To byłoby okrutne! I jak niby miałby to zrobić?! – Malwa wstała i założywszy dłonie na biodrach zagniewana spojrzała za okno.
– O! Mirta już wraca z Ferkiem! Słuchajcie, może zrobimy pożegnalne ognisko dziś wieczorem? Mirta wraca do Oatbarton. Będzie jej i Fajerwerkowi bardzo miło, a wy będziecie mogli sprawdzić w nocnej porze co potrzebujecie.
-
'U bram raju' [DD5, Greyhawk] - epizod 2– Nnna zewnątrz, ważnym spodobać się to nie mo-oże. – Seweryn znów spoglądał na unieruchomionych strażników – Zaproponujcie zszycie ran, mógłbym zaraa...dzić im i czas zyskać do namysłu - powiedział do Utopca.
Była to chyba jedyna w swoim rodzaju okazja, by opatrzeć istotę pozaplanarną. Nawet jeśli obawiał się tego, nie mógł odmówić sobie takiego doświadczenia.
– Zbroje w towa...towarzystwie ich niespokojne się zdają... Być może byłyby nam sprzymierzeńcem.
-
U bram raju - komentarzeMoże, ekhm potrzebują leczenia?
Mógłby Utopiec zaproponować? -
[Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZEOgień, podobnie jak i słońce niczego nie odsłonią. Statua też zdaje się nie skrywać żadnej tajemnicy.
-
[Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I
Bingo pogrążył się w zadumie, ale wyraźnie słuchał przemyśleń hobbitów. Przejawiało się to od czasu do czasu potakiwaniem lub kręceniem głową.
– Też myślę, że nie o konia tutaj chodzi. Jak mówicie, Gerontius z pewnością wymyślił coś znacznie mniej oczywistego i zdecydowanie bardziej nieodgadnionego niż szukanie konia na mapie i dla mnie też wygląda on bardziej jak osioł. – Kustosz, odszedł na chwilę od stołu, by otworzyć okrągłe okienko, bo słońce akurat wyjrzało zza chmur i zrobiło się w środku dużo cieplej. – Czy wśród map, zwojów i ksiąg jest coś z okrągłym znakiem, cóż... z całą pewnością coś by się znalazło, musiałbym wszystko przejrzeć raz jeszcze, ale o ile nic nie przeoczyłem, dorysowanego konia nigdzie nie widziałem. Nie raz też zdarzało mi się (w dawniejszych latach szczególnie) myśleć nad tą łamigłówką po nocach i przy blasku świec i przy księżycowej łunie, jednak i wtedy niczego tajemniczego przede mną nie odkryła, nie wydaje się być magiczna jak jego spinki. Malwa na pewno rozpaliła już w kuchni, żeby zagrzać herbatę, ale na pewno nie spodoba jej się pomysł wchodzenia tutaj nawet ze świecą, lepiej weźmy ją ze sobą.Zaczęli już nawet się zbierać, ale wtedy usłyszeli tupanie Lobelii. Bingo Slowfoot, spojrzał z zaciekawieniem i wysłuchał jej pytań, stanął też z mapą, wyciągając ją przed siebie pod oknem, ustawiając pod słońce.
Przypatrywali się oczekując niezwykłego, lecz nic takiego się nie stało. Mapa jaka była przedtem, taka była i pod promieniami Słońca.
– Jeśli chodzi o osła przy Kamieniu Trzech Ćwiratek... - podjął po pełnej napięcia, acz rozczarowującej ciszy- ...to nie, odrzuciłem tę opcję jako zbyt oczywistą. Koń pod rzeźbą Bandobrasa faktycznie pasuje i jest tam okrągły postument. Kominek też jest, niedaleko klapy do piwnicy przy schodach. Całą zimę ogień tam palimy i jakoś "odnaleźć resztę nie podołałem. Ale wiecie co? Poprosze Malwę, by przygotować herbatę i maślane bułeczki przy kominku. Tam podjemy, a ja rozpalę ogień. Macie dobre pomysły, to się chwali, a bardzo! Znów nabrałem ochotę by zająć się tą sprawą na poważnie. Sprawdzimy też jak z tym ogniem... kto wie, kto wie... Stary Tuk często zadawał się z czarodziejem Gandalfem, jak i jego wnuk Bilbo.
Zeszli na dół i mieli trochę czasu na ponowne oględziny mathomów, kiedy Bingo, poszedł do kuchni porozmawiać z Malwą i potem wrócił i korzystając z przygotowanego przy palenisku drewna ułożył stosowny stosik szczap. Zerkał przy tym, jak goście bacznie oglądali pomnik Bandobrasa.
Pani Slowfoot pojawiła się z bułeczkami i herbatą, kiedy ogień w kominku zaczynał się radośnie panoszyć po palenisku. Nie było z nią już Fajerwerka i też nigdzie nie było go widać, ani co dziwniejsze słychać.
– Dzisiaj przygotowałam bułeczki według przepisu Złotogłówki Noakes z konfiturą z malin. Z tych Noakesów od miodu, z którego słynie kaczma "Pod Zielonym Smokiem" i też oczywiście z użyciem miodów od ich pszczół zostały upieczone. Proszę częstujcie się, a jak wam zasmakuje, a na pewno tak będzie, mogę zapisać przepis. Tylko trzeba pamiętać by stosować miód jabłkowy, pasuje idealnie!Malwa przysiadła również przy kominku, na przygotowanym zawczasu dla niej przez Bingo siedzisku, skrzyżowała nogi i spojrzała chłodno na mapę Starego Tuka.
– Mój mąż mówił mi, że macie odświeżające pomysły, co do tych... – słowo "bzdurnych" zawisło w powietrzu, lecz ostatecznie nie zostało wypowiedziane – ...co do jego rozmyślań, gdzie została ukryta maczuga Bandobrasa. Udało się wam ustalić jakie jest hasło do tej zagadki? -
U bram raju - komentarzeWydaje mi się, że wypuszczanie czegokolwiek ze Ścieżki jest złym pomysłem z uwagi na późniejsze problemy natury politycznej. Ludzie zapamiętają, że to przez naszą organizację z trzewii gór wyleciały diabły, co im krowę zaczarowały i mleko przestała dawać. A jak co gorszego zrobią, to Władza Lokalna zastanowi się, czy aby nasza Kompania jest odpowiednim podwykonawcą do tej roboty.
Może coś bardziej na zasadzie, chcemy pomóc, ale zwabimy was w pułapkę.
-
U bram raju - komentarzeA kto wybierał ludzi do wyprawy tak ogólnie? (oprócz tego, że MG)
-
[Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZEW porządku, ze mną jak z hobbitem - za rączkę i do Mordoru
-
[Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZESpoko, możemy dać sobie czas do środy włącznie