Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
SindarinS

Sindarin

@Sindarin
Moderator Obsługa
Przestań obserwować Obserwuj
Informacje
Posty
66
Tematy
12
Udostępnień
0
Grupy
3
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • Podsumowania listy życzeń
    SindarinS Sindarin

    Sierpień 2026

    • D&D 5e (1)
    • Pathfinder 2e (1)
    • Zew Cthulhu (2)
    • Warhammer (1)
    • Masks: A new generation (1)
    • Cokolwiek z superbohaterami (1)
    • Sesja historyczna bez fantasy (1)
    • Sandbox historyczny/fantasy (1)
    • Coś mocno piorącego emocjonalnie (1)
    • Realia współczesne z elementami fantastyki (1)
    Sondy

  • Konwent - Kapitularz - Łódź
    SindarinS Sindarin

    Ja powinienem pojawić się w sobotę, w najlepszym wypadku na większość dnia, w najgorszym jakoś wieczorem.

    Wydarzenia

  • Sharn - Mrocznymi Scieżkami
    SindarinS Sindarin
    Środkowa Dura, Król Ognia

    Rozróba w karczmie skończyła się ledwie kilka chwil po okrzyku i zniknięciu Syrrix. Wciąż przytomne zbiry z Daask ulotniły się błyskawicznie, pozostawiając zo sobą krajobraz jak po przejściu huraganu. Porozrzucane i połamane meble, porozbijane szkło, plamy trunków, gdzieniegdzie krew, tu i tam zalegające ciała. Burda przyniosła kilka ofiar śmiertelnych, ale najwyraźniej wszystkie po stronie napastników. Ci z gości, którzy byli w stanie iść o własnych siłach, chyłkiem umykali na zewnątrz (pewnie bez płacenia rachunków) korzystając z tego, że jednej z nich się to nie udało…
    - Nie obchodzi mnie, że to on zaczął! - wkurzony Lat Horasca, właściciel tego przybytku, głośno strofował nieco przestraszoną meduzę, wskazując na posąg goblina zastygłego podczas skoku z nożem w dłoni - Twoje “dzieło”, twój problem, zabieraj go ze sobą, będę tu miał dość kłopotów i bez tego! - niziołek zamachał rękami, jakby chciał dla podkreślenia swoich słów objąć nimi całe to pobojowisko.
    Gdy już upewnił się, że wężogłowa dźwignęła skamieniałego zielonoskórego, rozejrzał się raz jeszcze i z posępną miną ruszył w stronę Borina i Gundrika, stojących nad poturbowanym ochroniarzem Syrrix.
    - Wasi kumple już się stąd zmyli - zaczął, bardziej zmęczonym niż wkurzonym tonem - Wam też bym to doradzał. Straż pojawi się pewnie w ciągu kilku minut, jak już się upewnią, że jest bezpiecznie - dodał z ironią, swe słowa kierując raczej do młodszego krasnoluda, najwyraźniej nie chcąc przeszkadzać w pracy Borinowi.
    - Cała ta awantura będzie mnie pewnie kosztowała więcej niż mogliby mi zabrać, ale przynajmniej te pokraki zastanowią się dwa razy zanim spróbują to powtórzyć. Szepnę o was dobre słówko w klanie, jak już mi powiedzą, za co tak w ogóle im płacę - to musiała chyba być jakaś wersja podziękowań w wykonaniu niziołka.

    Tymczasem, oczy zbrojnokutego znów zalśniły. Odzyskiwał przytomność powoli, bez gwałtownych ruchów, analizując wnętrze karczmy. W końcu zogniskował spojrzenie na Borinie i uniósł się na rękach do pozycji siedzącej. Wtedy też zauważył, że jego ramię z mieczem owinięte jest materiałem. Z gardła dobiegło metaliczne prychnięcie, a w postawie dało się zobaczyć rozluźnienie. Jeden z kryształów na jego piersi zapulsował i zgasł, a część obrażeń zniknęła w ułamku sekundy.
    - Dzięki, dobra walka. Syrrix nie spodziewała się takiej ochrony. Czego chcecie? - szybko przeszedł do konkretów. W jego mechanicznym głosie nie było słychać złości czy zawiści, tak jakby wcale nie walczyli chwilę temu.

    Dolna Dura, zaułki Złotej Bramy

    Niebostatek przejęty przez Bekhesha zdecydowanie nie był jednostką ani szybką, ani wytrzymałą. Wyglądało na to, że zbiry Daasku po prostu ukradły kilka jednostek używanych przez handlarzy warzywami. Barka miała solidny udźwig, ale i tak ledwo wytrzymała ciężar pięciu osób, w tym dwóch opancerzonych konstruktów. Na szczęście cała ich podróż polegała na opadaniu i poszukiwaniu śladów spadającego Alestaira.

    A tych nie było wiele i gdyby nie wyostrzone zmysły Bekhesha, prześledzenie tak pionowej ścieżki byłoby niemal niewykonalne w tym tempie. Tor jego lotu znaczyły uszkodzone markizy, zgięte słupy i barierki, wyglądający przez tarasy gapie i drobne, ale bardzo niepokojące ślady krwi, i doprowadził ich w końcu do wąskiego zaułka w Dolnej Durze, zbyt ciasnego dla niebostatku. Gdy wylądowali u jego wylotu kilkanaście metrów dalej, nozdrza mieli już wypełnione ciężkim, zatęchłym powietrzem, niosącym odór zgnilizny i dymu. Otaczające ich ściany zdawały się nienaturalnie potężne - ale były to w końcu fundamenty wież Sharn, tak masywne, że w ich wnętrzu zmieściłby się cały zamek. Niegdyś, przed stuleciami, te kamienne mury stanowiły dumne rezydencje założycielskich rodów miasta, lecz dziś porywały je głębokie pęknięcia, wykwity pleśni i prymitywne, pełne bluzgów graffiti. Podczas opadania mieli okazję dojrzeć w oddali potężny łuk bramy. Choć jej prawdziwie złote wykończenia zdarto setki lat temu, wciąż stała jako niemy świadek upadku dzielnicy, która nadała jej swą dumną, lecz dziś już pustą nazwę.

    Teraz, unosząc wzrok, nie dostrzegało się ani skrawka nieba, sklepieniem była tu jedynie splątana sieć krzyżujących się mostów, platform i tarasów, zawieszonych setki stóp powyżej. Nieustanne, rytmiczne kapanie brudnej wody przypominało tylko, że Dolna Dura rzadko kiedy raczona była prawdziwym deszczem, zmuszona do zadowalania się tym, co spływało z wyższych dzielnic metropolii. Stopy ślizgały się na wytartych kocich łbach, po których szczury i robactwo przemykały z większą pewnością niż mieszkańcy dzielnicy - biedacy o zapadniętych policzkach i głodnych spojrzeniach, obserwujący nowoprzybyłych obcych z mieszanką podejrzliwości i desperackiej urazy. Gdzieś w oddali rozległ się huk spadającej skrzyni i pijackie przekleństwo.

    Zaułek pogrążony był w ciemnościach. Wieczne pochodnie w większości zostały skradzione lub roztrzaskane, pozostawiając po sobie jedynie długie pasma dymiącego cienia. Jedynym źródłem światła była pojedyncza pochodnia, trzymana przez mężczyznę o posturze (a i pewnie zawodzie) robotnika portowego - potężnie zbudowanego, o masywnych dłoniach i przedramionach, odzianego w poniszczona skórzaną kurtę. Wolna dłoń owinięta była ciasno pasami materiału nabijanego żelaznymi ćwiekami. Opierał się z pozorną nonszalancją o ścianę, podczas gdy trzy mniejsze sylwetki kucały nad leżącym kilka kroków dalej ciałem. To musiał być Alestair! Pytanie, w jakim był stanie i czy w ogóle jeszcze żył? Detektyw może i dał się zaskoczyć Scrimshawowi (co już było niepokojące), ale zwykle był gotów na wszelkie ewentualności i zwykły upadek kilkaset stóp nie powinien być problemem. Żeby się o tym upewnić, należało jednak najpierw przegonić lokalnych padlinożerców…

    Zostali szybko zauważeni. Stojący na czatach oderwał się od ściany i po obcięciu bohaterów wzrokiem gwizdnął przeciągle, na co jego kumple poderwali się na równe nogi, a jeden umknął w mrok. Osiłek zrobił kilka kroków w stronę intruzów, stając tak by zastawić jak najwięcej z ledwie 3-4 metrowej szerokości zaułka.
    - Byliśmy tu pierwsi, fanty są nasze, wypierdalać! - warknął, robiąc groźną minę.
    Trzeba mu było przyznać, umiał trzymać fason, nawet na widok zbliżających się Żelo i Varoka.

    Rozgrywka

  • Carrion Crown Adventure Path. The Haunting of Harrowstone — Sonda poglądowa.
    SindarinS Sindarin

    @Marika napisał:

    @jhnw @sindarin Tak myślałam, że przywołanie tajemnego imienia Pathfindera zasummonuje apostołów Spheres of Power do ewangelizacji 😝

    To silniejsze ode mnie, chyba powinniśmy dać ostrzeżenie, że rekrutacje do PFa wiążą się z nagabywaniem na Sfery 😄

    Tak czy siak, możesz na mnie liczyć w kontekście jakichkolwiek konwersji czy skorzystania z choć jednego elementu ze sferu.

    Sondy

  • Carrion Crown Adventure Path. The Haunting of Harrowstone — Sonda poglądowa.
    SindarinS Sindarin

    Podpinam się pod pomysł JW - jeśli byłabyś zainteresowana, z chęcią pomógłbym Ci przygotować tradycje i zadbać o to, żeby pasowało to do fabuły i jej nie przykrywało .
    Na zagranie też się piszę, ze sferami i bez 🙂

    Sondy

  • Rekrutacja do sesji Pathfindera 1ed.
    SindarinS Sindarin

    Zgłaszam się - mam parę pomysłów, ale wszystkie krążą wokół ciężkozbrojnego frontlinera

    Archiwum

  • Podsumowania listy życzeń
    SindarinS Sindarin

    Lipiec 2026

    • D&D (1)
    • Warhammer (1)
    • Coś na Dzikim Zachodzie (1)
    • Space opera (1)
    • Sesja historyczna z odrobiną fantasy (1)
    Sondy

  • Podsumowania listy życzeń
    SindarinS Sindarin

    Czerwiec 2026

    • Command & Conquer na Savage Worlds (1)
    • Monsterverse Godzilli o graczach będących agentami Monarch (1)
    • Chronicles of Darkness (1)
    • Infinity (1)
    • Trinity Continuum (1)
    Sondy

  • Sharn - Mrocznymi Scieżkami
    SindarinS Sindarin

    Goblinka zmierzyła zbrojnokutego spojrzeniem, które miało być harde, ale szybko odwróciła wzrok od wpatrującej się w nią nieruchomej twarzy. Sposób w jaki Żelo wypowiedział tą groźbę sprawił, że nawet stojący obok lykan lekko zadrżał.
    - A chuj z wami - skrzeknęła pod nosem bandytka - Szefowa się z wami rozmówi, to zmienicie zdanie.
    Dała znak Hurkesowi i już miała zeskoczyć ze stołu, gdy do wnętrza karczmy wpadł ledwo mieszczący się w dwuskrzydłowych wrotach Varok. Wiele rzeczy wydarzyło się jednocześnie: Syrrix rzuciła swoim drinkiem w podłogę, dobywając miecza, goblinka wydała z siebie już wcześniej tłumiony okrzyk przestrachu, a gnollka Reilru, wykazując się najlepszym refleksem, wzskazała na alkowę Alestaira i szczeknęła donośnie:
    - On był z nimi!

    Rozgrywka

  • Sharn - Mrocznymi Scieżkami
    SindarinS Sindarin

    W końcu jest post, przepraszam za zwłokę.
    Zawczasu poturlałem na waszą wiedzę o Syrrix - jest nie tylko jednym z dowódców Daask, ale i córką samej Cavallah (oni-spawn tiefling), po której odziedziczyła ogrzą krzepę i część zdolności. Bardzo ambitna i bezwzględna, od lat walczy o pozycję w organizacji potworów, w której jej częściowo ludzkie pochodzenie jest utrudnieniem.

    Komentarze

  • Sharn - Mrocznymi Scieżkami
    SindarinS Sindarin

    Thalamer

    Posiadanie demonicznie wyglądającego konstruktu za ochroniarza było sporym ułatwieniem, gdy przychodziło do przedzierania się przez tłumy. Nie inaczej było i teraz, gdy mag postanowił wcześniej opuścić spotkanie - goście Króla Ognia woleli raczej unikać zderzenia z Varokiem, a ci zbyt pijani by to zrobić, byli bezceremonialnie odpychani. Dzięki temu Thalamer miał przed sobą wygodny korytarz prowadzący aż do głównego wyjścia z przybytku.
    Wyjście z ciepłego i jasnego wnętrza na ciemne, wciąż deszczowe tarasy Sharn nie należało do przyjemnych doświadczeń. Korrla, ogrzyca pracująca w Królu Ognia jako odźwierna i wykidajło, skinęła magowi na pożegnanie.
    - Pogoda nie zachęca do spacerów - rzuciła uprzejmie - Ja bym najchętniej nosa nie wyściubiała.
    O tej porze kładka prowadząca do lokalu była niemal zupełnie opustoszała, a przechodnie starali się czym prędzej umykać z otwartej przestrzeni. Dlatego też grupa, z którą Thalamer minął się zaledwie parę metrów od wyjścia, tak się wyróżniała. Cała trójka w długich płaszczach z kapturami (a środkowa postać z mieczem przerzuconym przez plecy), szła spokojnym, miarowym krokiem (którego brzęk sugerował sporą zawartość metalu pod okryciami), za nic mając sobie deszcz. Zerkając przez ramię, mag mógł dojrzeć, jak stają przed Korrlu, a ta z mieczem na plecach zdejmuje kaptur, odkrywając rogi wystające z pęku czarnych warkoczy. Rozmowa między nimi była cicha i krótka, zakończona przestraszonym wyrazem twarzy ogrzycy, i to zapewne nie tylko z powodu dwóch mieczy wycelowanych prosto w jej twarz ze strony pozostałych zakapturzonych. Wykidajło odsunęła się łagodnie, a jej rozmówca jednym potężnym kopniakiem otworzył drzwi do Króla Ognia i wparował do środka.
    - Będzie się działo - głos Varoka zadudnił blisko Thalowego ucha.


    Alestair wraz z Borinem wrócili po krótkiej chwili - detektyw wyglądał na zadowolonego, przynajmniej jak na obecną sytuację. Sięgnął po akta i schował do kieszeni w płaszczu. Na jego twarzy odmalowało się zmęczenie.
    - Skoro Thal już nas opuścił, to moż…
    Przerwał w pół słowa, gdy od strony wejścia rozległ się głośny huk wyważanych drzwi. Z ich balkonu wszystko było widać jak na dłoni: do Króla Ognia wparowała właśnie trójka nowych gości, dbając się, by w moment wszyscy zwrócili na nich swoją uwagę. Mając już wzrok niemal wszystkich obecnych na sobie, ściągnęli ociekające wodą płaszcze.
    Dwójka przybyszy wyglądała bardzo podobnie: zbrojnokuci o ciężkim stalowym opancerzeniu cyrańskiego wzoru, z wypolerowaną gładko płytą w zwyczajowym miejscu tablicy znamionowej, uzbrojeni w miecze zastępujące im lewe dłonie. Aktywne siatki wzmacniające na barkach i kryształy energetyczne na przedramionach jasno sugerowały, że są przygotowani jak na bitwę, lub przynajmniej ochronę swojej mocodawczyni.
    Ona jednak nie wyglądała, jakby potrzebowała jakichkolwiek ochroniarzy. Między zbrojnokutymi stała bowiem potężnie zbudowana, przewyższająca ich wzrostem kobieta o niebieskawej skórze, kruczoczarnych włosach i wystających z nich kilkunastocentymetrowych rogach. Noszona przez nią czarna skórzana kamizelka odsłaniała umięśnione ramiona, które opowiadały historię dziesiątek starć: samymi bliznami można by obdarować kilku weteranów wojennych. Osadzone w drapieżnej, wręcz dzikiej twarzy czarne niczym węgiel oczy lustrowały pomieszczenie, zaś usta wykrzywione były w okrutnym uśmiechu - kobieta wyraźnie czerpała przyjemność z tego, jakie wrażenie wzbudziła.

    córa1 — kopia.png

    W dłoni trzymała dwuręczny miecz o ostrzu połyskującym mieszaniną czerni i srebra. Jakby dla dodatkowego przykucia uwagi, zamachnęła się od niechcenia i jednym ciosem zmiażdżyła stojący najbliżej stolik.
    - Jestem Syrrix i przychodzę tu w imieniu Cavallah, by uregulować należności! - jej głos był mocny, donośny i wydawał się fizycznie dominować przestrzeń - Niestety, ale pan Horasca postanowił zignorować wezwanie do opłacenia ochrony, zasłaniając się klanem Boromar - rzuciła kpiącym tonem - Czy klan jest tu z nami teraz? Najwyraźniej nie, więc ten przybytek jest już pod protekcją Daask! Wróćmy zatem do kwestii zapłaty. Ze względu na arogancję pana Horasca jej wysokość wzrosła, a by utrwalić ogólną wiedzę o konsekwencjach stawiania się nam, wszyscy tu obecni także się do niej dorzucą.

    Po tych słowach gwizdnęła głośno i przenikliwie. Na tą komendę do balkonów z wielką prędkością wzniosły się dwa towarowe niebostatki, które dotychczas musiały cumować poniżej, z pokładami przykrytymi plandeką. Teraz jeden z nich wisiał w powietrzu tuż przy balkonie wynajętym przez Alestaira, a pod wpływem nagłego ruchu leżący na nim materiał uniósł się i zsunął za burtę, odsłaniając kryjące się tam wcześniej trio uzbrojonych goblinów o zamaskowanych twarzach oraz smukłego, muskularnego mężczyznę o ostrych rysach, który był albo lykanem, albo wyjątkowo dziko wyglądającym czlowiekiem.
    Najodważniejsza z goblińskiej trójki zwinnym susem wskoczyła na stół, w jednej dłoni trzymając zakrzywione ostrze, a w drugiej załadowaną ręczną kuszę. Pozostali jej pobratymcy trzymali pozycję na barce, przesuwając celownikami swoich kusz od jednego gościa do drugiego.
    - Słyszeliście panią, opróżniać kieszenie, sakiewki i co tam macie - zielonoskóra skinęła na lykana, który właśnie przesadzał balustradę ze sporym workiem w ręku - Hurkes, zbierz fanty od panów - lykan pokazał jej uniwersalny gest przyjaźni.

    To, co działo się w głównej sali, ewidentnie wyglądało na wcześniej zaplanowaną akcję. Z bocznych salek i stolików wyszło kilku typów, podchodząc do pozostałych gości i metodycznie pozbawiając ich dobytku. Póki co było spokojnie, ale atmosferę dało się kroić nożem i wystarczylaby ledwie iskra, by rozpętać tu istne piekło. Syrrix napawała się tym, krocząc w stronę baru z mieczem na ramieniu i triumfalnym uśmiechem na ustach. Gdy jeden z bardziej hardych bywalców (a może ktoś od Boromarów?) zastąpił jej drogę, błyskawicznym ruchem uderzyła go głowicą miecza, od razu posyłając na podłogę. Nic sobie z tego dalej nie zrobiwszy, rozsiadła się wygodnie na stołku przy szynkwasie i gestem pokazała rozstrzęsionemu barmanowi, by nalał jej czegoś mocniejszego.
    Zaś przy stoliku, do którego wcześniej podchodził Borin, wybuchła krótka dyskusja, po której cała ta grupa podniosła się i z ociąganiem ruszyła w stronę balkonu, na którym przebywali bohaterowie. Po drodze jeden z goblinów wyciągnął zza pazuchy worek, z którego następnie gnolle wyciągnęły paskudnie zakrzywione miecze, a w przypadku Reilu także drzewcową runkę.

    Alestair obserwował całą tą scenę z niepokojem, ciężko stwierdzić, czy prawdziwym.
    - Oczywiście - odparł z niechęcią - Wstanę teraz, żeby sięgnąć do płaszcza po portfel - mówił uspokajający tonem, a jego ruchy byly obserwowane przez strzelców - Trochę kasy nie jest warte życia.
    - No, w końcu ktoś z głową na karku! - zaśmiała się goblinka, wyraźnie się rozluźniając - Kolega ma rację, lepiej będzie po dobroci.
    Grzebiąc w płaszczu niby to w poszukiwaniu pieniędzy, detektyw spojrzał pytająco na towarzyszy.

    Rozgrywka

  • Kartoteka
    SindarinS Sindarin

    Bohaterowie niezależni - Przestępcza Piątka

    Z akt Alestaira Saint-Cyran

    Scrimshaw, zwany Kościanym Gargulcem lub Kościejem

    Gargoyle — kopia.png
    Gargulec
    Pochodzenie:
    Droaam
    Wiek: 47 lat
    Cechy szczególne: Skóra barwy kości słoniowej (rodzaj bielactwa?)
    Skazany za:
    - Wielokrotne morderstwa
    - Zniszczenia infrastruktury
    - Terroryzm

    Zabójca na zlecenie - żadnej z 23 potwierdzonych ofiar nie zabił, cytując, “za darmochę”. Morderstwa wydaje się traktować jak sport i powód do dumy w przypadku wyjątkowo udanych. Nie jest powiązany z żadnymi zorganizowanymi grupami, pracuje dla tych, którzy płacą, bez wybrzydzania.
    Powtarzalny sposób działania, celne strzały z ukrycia w miejscu publicznym, w ciągu dnia. Wywoływana tym panika sprawiała mu ogromną przyjemność, a do tego ułatwia ucieczkę.
    Udało się go złapać dopiero po prowokacji z Quelltrai w roli przynęty.

    Taklinn Soldorak

    Taklinn — kopia.png
    Krasnolud
    Pochodzenie:
    Mror
    Wiek: niepewny, przynajmniej 130 lat
    Cechy szczególne: Widoczny symbiot dłoni i oka
    Skazani za:
    - Przemyt
    - Porwania
    - Znaczne uszkodzenia ciała
    - Morderstwa

    Jeśli miałbym kogokolwiek nazwać mianem szalonego naukowca, to właśnie ich. Chorobliwa fascynacja istotami zwanymi daelkyrami wzięła się pewnie z długiej historii walk z klanem Soldorak, ale coś wymknęło się spod kontroli zdrowego rozsądku. Klan milczy w ich sprawie, próby zdobycia informacji spełzły na niczym.
    Przemyt nielegalnych substancji do Sharn był tylko wstępem do porwań w celu przeprowadzania odrażających eksperymentów na inteligentnych istotach - biorąc pod uwagę to, co zastałem w laboratorium w Trybach, ci którzy ich nie przeżyli mieli szczęście.
    Efekty tych udanych widać gołym okiem, a dzięki licznym symbiotom są znacznie niebezpieczniejsi niż może się wydawać.

    Gersi Ir’Cannith

    Gersi — kopia.png
    Człowiek
    Pochodzenie:
    Cyre
    Wiek: 35 lat
    Cechy szczególne: brak
    Skazana za:
    - Okaleczenia
    - Kradzieźe
    - Niszczenie mienia Domu

    Dawna pracownica Kuźni Stworzenia w Whitehearth - udało jej się przetrwać Dzień Żałoby, obecnie wypadła z łask Domu Cannith. Sympatyczna i wygadana, intrygująca rozmówczyni, aż ciężko uwierzyć, że odpowiada za poważne i permanentne okaleczenie przynajmniej ósemki zbrojnokutych. Wedle jej słów, stworzenie ich jako istot z duszą było poważnym błędem i sprowadziło zagładę na Cyre, a ona nie pozwoli, by ten kataklizm uderzył też w Sharn. Jedynym rozwiązaniem jest odebranie im dusz, czyli umysłu i wolnej woli.
    Dom Cannith oficjalnie odciął się od jakichkolwiek powiązań z nią dopiero gdy niemal zniszczyła jeden z ich zakładów produkcyjnych. Dupki.

    Mange

    Mange.png
    Lykan
    Pochodzenie:
    Sharn
    Wiek: 29 lat
    Cechy szczególne: tatuaże na dłoniach, blizna pod okiem, wydatne kły
    Skazany za:
    - Kierowanie grupą przestępczą
    - Wymuszenia
    - Pobicia
    - Morderstwa
    - Bezczeszczenie zwłok

    Zaczynał jako mięśniak do wynajęcia, wyrabiając sobie reputację na tyle paskudną, że szybko przyciągnął do siebie grupę równie nieprzyjemnych typów. Przez dobre kilka miesięcy trzęśli sporym kawałem Trybów, wprowadzając tam istne prawo dżungli. Albo podporządkowywałeś się Mange’owi, albo w najlepszym razie kończyłeś poturbowany z połamanymi nogami. Jeśli byłeś konkurentem albo nieostrożnym strażnikiem miejskim, mogłeś skończyć pożarty. Dosłownie.
    Klan Boromar i Kościół Srebrnego Płomienia byli równie zainteresowani próbami ujęcia go, co zdarza się wyjątkowo rzadko. Gdyby mi się nie udało, pewnie skończyłoby się lokalną krucjatą.

    Wampir z Northedge

    Wampir — kopia.png
    Khoravar
    Pochodzenie: Nieznane
    Wiek: Nieznany, najpewniej poniżej setki
    Cechy szczególne: skaryfikacje pokrywające całe ciało
    Skazany za:
    - Wielokrotne morderstwa ze szczególnym okrucieństwem
    - Dewastacja obiektów religijnych
    - Bezczeszczenie zwłok

    Absolutny szaleniec - jest przekonany, że jest dziedzicem Znamienia Śmierci i mesjaszem Krwi Vol, który udowodni, że nieśmiertelność można uzyskać poprzez krew. Chwila rozmowy wystarcza, żeby mieć pewność o jego kompletnej niepoczytalności, i żeby chcieć wyszorować sobie mózg w ługu. Nie udało się z niego wyciągnąć nawet informacji odnośnie imienia czy pochodzenia, wydawał się nie przejmować tak prozaicznymi rzeczami.
    Zabił niemal tuzin osób różnych ras, a każde morderstwo poprzedzał wielodniowymi torturami - zwłoki rozwieszał w świątyniach w Northedge, kompletnie pozbawione krwi, która to z kolei służyła mu za farbę do “ozdabiania” tych przybytków. Zdolny sangwimanta, odniosłem wrażenie, że te skaryfikacje mają realny wpływ na jego fizyczną formę.

    Materiały

  • Kartoteka
    SindarinS Sindarin

    Bohaterowie niezależni - stróże prawa

    Alestair Saint-Cyran

    Alestair.jpg
    Rasa: Khoravar (półelf)
    Pochodzenie: Sharn
    Wiek: około setki

    Alestair Saint-Cyran jest jednym z najbardziej znanych i szanowanych śledczych w Sharn. W ciągu dekad swojej kariery rozwiązał dziesiątki spraw, nad którymi głowiła się straż miejska i Dom Medani, posyłając za kraty istną rzeszę złoczyńców i zwyrodnialców. Można wręcz powiedzieć, że specjalizował się w najtrudniejszych sprawach i najbardziej zdeprawowanych potworach.
    Niesamowicie błyskotliwy, niewiele mniej ekscentryczny, ceniący sobie niezależność i mający stuprocentową wiarę w swoje nieprzeciętne umiejętności (przez nieprzychylnych nazywaną arogancją i wielkim ego), bywa ciężki we współpracy. Zapewne dlatego, mimo częstego działania wespół ze śledczymi Medani, od lat odrzuca zaproszenia do dołączenia do Domu, a wszelkie partnerstwa trwają relatywnie krótko.

    Materiały

  • Podsumowania listy życzeń
    SindarinS Sindarin

    Maj 2026

    • D&D (1)
    • Harry Potter / Hogwart (3)
    • Tales from the Loop (1)
    • Autorskie fantasy (1)
    • Warhammer 2ed (1)
    • Kryształy Czasu (1)
    • Gasnące Słońca (1, o ile Bonifacy poprowadzi)
    • Dowolny horror SF (1)
    • Degenesis (1)
    • Cyberpunk (ale nie RED) (1)
    • Aberrant (1)
    Sondy

  • Sharn - Mrocznymi Scieżkami
    SindarinS Sindarin

    Okej, w końcu udało mi się skończyć post 🙂 Jeśli chcecie, możemy teraz przejść na chwilę na docka.
    Przy okazji, niektórzy z was dostali lub niedługo dostaną kilka dodatkowych informacji na discordzie.

    Komentarze

  • Sharn - Mrocznymi Scieżkami
    SindarinS Sindarin

    Przywitawszy się z każdym, Alestair czekał jeszcze w milczeniu, wpatrując się w puste miejsca przy stole. W jego postawie widać było dobrze ukrywane zdenerwowanie. Na poręczy balkonu usadowił się mechaniczny posłaniec, dokladnie ten sam, który niedawno roznosił wszystkim obecnym zaproszenia.
    Detektyw spojrzał na niego, po czym ruszył do stołu.
    - Cóż - westchnął, siadając przy stole - Najwyraźniej nikt więcej nie zdecydował się dołączyć. Przejdźmy zatem do rzeczy. Na początek małe wprowadzenie - zapowiedział, wpatrując się w siódemkę, która odpowiedziała na jego zaproszenie.
    - Słyszeliście pewnie o tym karambolu na Moście Dorgana sprzed kilku dni? Nieprawdopodobny wypadek, zbiegli przestepcy, Straż ma wszystko pod kontrolą? - opróżnił swoją szklankę i uzupełnił trunkiem kupionym przez Gundrika - Typowe bzdury z Inquisitive, żeby nie wywołać paniki. Bo Straż jest baardzo daleko od kontroli. Fakt, złapali kilka płotek, ale za nic nie przyznają, kto jeszcze uciekł. Bo i nie do końca te osoby powinni być w tym transporcie - to i kwestia “przypadkowości” tej sytuacji są do zbadania w wolnej chwili. A tych się nie spodziewam w najbliższym czasie, biorąc pod uwagę, kto wciąż pozostaje na wolności.
    Sprawnym ruchem, niczym krupier rozdający karty, pchnął w stronę swoich gości trzymane dotąd pod ręką teczki. Gestem zachęcił, by je przejrzeli, samemu rozsiadając się na krześle i sącząc powoli brandy ze skupioną miną.
    Każda z teczek prezentowała się podobnie: zdjęcie delikwenta i krótki, w większości mrożący krew w żyłach opis ich “dokonań”.

    Scrimshaw, zwany Kościanym Gargulcem lub Kościejem

    Gargoyle — kopia.png
    Gargulec
    Pochodzenie: Droaam
    Wiek: 47 lat
    Cechy szczególne: Skóra barwy kości słoniowej (rodzaj bielactwa?)
    Skazany za:

    • Wielokrotne morderstwa
    • Zniszczenia infrastruktury
    • Terroryzm

    Zabójca na zlecenie - żadnej z 23 potwierdzonych ofiar nie zabił, cytując, “za darmochę”. Morderstwa wydaje się traktować jak sport i powód do dumy w przypadku wyjątkowo udanych. Nie jest powiązany z żadnymi zorganizowanymi grupami, pracuje dla tych, którzy płacą, bez wybrzydzania.
    Powtarzalny sposób działania, celne strzały z ukrycia w miejscu publicznym, w ciągu dnia. Wywoływana tym panika sprawiała mu ogromną przyjemność, a do tego ułatwia ucieczkę.
    Udało się go złapać dopiero po prowokacji z Quelltrai w roli przynęty.

    Taklinn Soldorak

    Taklinn — kopia.png
    Krasnolud
    Pochodzenie: Mror
    Wiek: niepewny, przynajmniej 130 lat
    Cechy szczególne: Widoczny symbiot dłoni i oka
    Skazani za:

    • Przemyt
    • Porwania
    • Znaczne uszkodzenia ciała
    • Morderstwa

    Jeśli miałbym kogokolwiek nazwać mianem szalonego naukowca, to właśnie ich. Chorobliwa fascynacja istotami zwanymi daelkyrami wzięła się pewnie z długiej historii walk z klanem Soldorak, ale coś wymknęło się spod kontroli zdrowego rozsądku. Klan milczy w ich sprawie, próby zdobycia informacji spełzły na niczym.
    Przemyt nielegalnych substancji do Sharn był tylko wstępem do porwań w celu przeprowadzania odrażających eksperymentów na inteligentnych istotach - biorąc pod uwagę to, co zastałem w laboratorium w Trybach, ci którzy ich nie przeżyli mieli szczęście.
    Efekty tych udanych widać gołym okiem, a dzięki licznym symbiotom są znacznie niebezpieczniejsi niż może się wydawać.

    Gersi Ir’Cannith

    Gersi — kopia.png
    Człowiek
    Pochodzenie: Cyre
    Wiek: 35 lat
    Cechy szczególne: brak
    Skazana za:

    • Okaleczenia
    • Kradzieźe
    • Niszczenie mienia Domu

    Dawna pracownica Kuźni Stworzenia w Whitehearth - udało jej się przetrwać Dzień Żałoby, obecnie wypadła z łask Domu Cannith. Sympatyczna i wygadana, intrygująca rozmówczyni, aż ciężko uwierzyć, że odpowiada za poważne i permanentne okaleczenie przynajmniej ósemki zbrojnokutych. Wedle jej słów, stworzenie ich jako istot z duszą było poważnym błędem i sprowadziło zagładę na Cyre, a ona nie pozwoli, by ten kataklizm uderzył też w Sharn. Jedynym rozwiązaniem jest odebranie im dusz, czyli umysłu i wolnej woli.
    Dom Cannith oficjalnie odciął się od jakichkolwiek powiązań z nią dopiero gdy niemal zniszczyła jeden z ich zakładów produkcyjnych. Dupki.

    Mange

    Mange.png
    Lykan
    Pochodzenie: Sharn
    Wiek: 29 lat
    Cechy szczególne: tatuaże na dłoniach, blizna pod okiem, wydatne kły
    Skazany za:

    • Kierowanie grupą przestępczą
    • Wymuszenia
    • Pobicia
    • Morderstwa
    • Bezczeszczenie zwłok

    Zaczynał jako mięśniak do wynajęcia, wyrabiając sobie reputację na tyle paskudną, że szybko przyciągnął do siebie grupę równie nieprzyjemnych typów. Przez dobre kilka miesięcy trzęśli sporym kawałem Trybów, wprowadzając tam istne prawo dżungli. Albo podporządkowywałeś się Mange’owi, albo w najlepszym razie kończyłeś poturbowany z połamanymi nogami. Jeśli byłeś konkurentem albo nieostrożnym strażnikiem miejskim, mogłeś skończyć pożarty. Dosłownie.
    Klan Boromar i Kościół Srebrnego Płomienia byli równie zainteresowani próbami ujęcia go, co zdarza się wyjątkowo rzadko. Gdyby mi się nie udało, pewnie skończyłoby się lokalną krucjatą.

    Wampir z Northedge

    Wampir — kopia.png
    Khoravar
    Pochodzenie: Nieznane
    Wiek: Nieznany, najpewniej poniżej setki
    Cechy szczególne: skaryfikacje pokrywające całe ciało
    Skazany za:

    • Wielokrotne morderstwa ze szczególnym okrucieństwem
    • Dewastacja obiektów religijnych
    • Bezczeszczenie zwłok

    Absolutny szaleniec - jest przekonany, że jest dziedzicem Znamienia Śmierci i mesjaszem Krwi Vol, który udowodni, że nieśmiertelność można uzyskać poprzez krew. Chwila rozmowy wystarcza, żeby mieć pewność o jego kompletnej niepoczytalności, i żeby chcieć wyszorować sobie mózg w ługu. Nie udało się z niego wyciągnąć nawet informacji odnośnie imienia czy pochodzenia, wydawał się nie przejmować tak prozaicznymi rzeczami.
    Zabił niemal tuzin osób różnych ras, a każde morderstwo poprzedzał wielodniowymi torturami - zwłoki rozwieszał w świątyniach w Northedge, kompletnie pozbawione krwi, która to z kolei służyła mu za farbę do “ozdabiania” tych przybytków. Zdolny sangwimanta, odniosłem wrażenie, że te skaryfikacje mają realny wpływ na jego fizyczną formę.

    Po kilku minutach milczenia i opróżnieniu szklanki, Alestair wstał i oparł się o balkon, otwierający się na przestwór Sharn.
    - Interesujące typy, czyż nie? - zapytał z kpiącym uśmiechem, za którym krył się niepokój - To były jedne z trudniejszych spraw, z którymi miałem do czynienia, a teraz ta banda świrów i zwyroli panoszy się po mieście, w tym samym momencie. Teraz jest już pewnie jasne, czemu was zaprosiłem - widać było, że zbiera się w sobie do powiedzenia czegoś bardzo nieprzyjemnego - Potrzebuję waszej pomocy. Dorwanie każdego z nich osobno nie byłoby problemem, ale potrzeba do tego czasu, w którym pozostali mogą działać do woli. Z wami mam szansę wyłapać ich jednego po drugim, nie dając im wytchnienia. A w międzyczasie musimy się dowiedzieć, kto zorganizował ten przewóz i wypadek, dlaczego gazety skrupulatnie milczą o takim temacie dekady, i jaki jest cel w tym wszystkim, poza oczywistym graniem mi na nosie - ego detektywa znowu dało o sobie znać, nawet pomimo poważnej sytuacji i stresu. Spojrzał w górę, w stronę unoszącego się nad metropolią Podnieba.
    - Chyba nie zdziwiłbym się, gdyby to jakaś banda stamtąd postanowiła dla zabawy podpalić miasto i robić zakłady, co się stanie - machnął ręką, odpychając się od barierki - Co kilka głów to nie jedna, razem może uda nam się to rozwiązać, zanim zginie zbyt wiele osób. I co wy na to? - zapytał w końcu, patrząc po kolei na każdą twarz (lub jej odpowiednik) - Mogę na was liczyć? Jeśli macie jakieś pytania, pytajcie.

    Rozgrywka

  • Podsumowania listy życzeń
    SindarinS Sindarin

    Hej,

    W tym wątku będę wrzucał comiesięczne podsumowania życzeń, które wyrażaliście tutaj. W nawiasach macie ilość zainteresowanych osób.

    Styczeń 2026

    • Superbohaterowie (konwencje: X-Men, mroczne 18+, Dispatch) (3)
    • Warhammer Fantasy Roleplay 4e (3)
    • Pokemony (2)
    • Klanarchia (2)
    • Degenesis (2)
    • Wiedźmin (1)
    • Śródziemie (1)
    • Horror / Slasher (1)
    • Survival (w stylu Squid Game) (1)
    • Twilight 2013 / Twilight 2000 3e (1)
    • Neuroshima 1.5 (1)
    • Wampir: Maskarada 5ed / Świat Mroku (1)
    • Harry Potter / Hogwart (1)
    • D&D 5e (1)
    • Deviant the Renegade / Kroniki Mroku (1)
    • Klimaty słowiańskie (1)
    • Warhammer Old World (1)
    • Stalker (1)

    Luty 2026

    • Bridgertonowie/Regencja/Jane Austen (1)
    • WFRP 4ed (3)

    Marzec 2026

    • Śledztwo a'la Dark Heresy/Imperium Maledictum (1)
    • Współczesna sesja akcja/przygoda w stylu Uncharted/Indiana Jones/Tomb Raider/Skarb Narodów (1)
    • Wampir (v5) (3)
    • Dark Heresy 2e (1)

    Kwiecień 2026

    • Warhammer (1)
    • FATE (Cosmere:Mistborn) (1)
    • D&D (5.5e, Forgotten Realms) (2)
    • Autorka Bonifacego (1)
    • Wampir (2)
    • D&D (2)
    • Pillars of Eternity (1)
    • Dragon Age (1)
    • Zew Cthulhu (1)
    • Coriolis (scenariusz Konający Statek/uniwersum The Expanse) (1)
    Sondy

  • Sharn - Mrocznymi Scieżkami
    SindarinS Sindarin

    Ruszamy z sesją 🙂 Pierwszy post jest już na forum - do końca tej kolejki (zgodnie z zapowiedzią, żadnych deadlineów nie ma, take your time) macie jeszcze możliwość ostatnich poprawek na kartach.
    BG przychodzą na spotkanie w takiej kolejności, w jakiej będą pojawiać się wasze posty - jeśli chcecie zamienić kilka słów z Alestairem wcześniej, rozegramy szybki dialog na docku, którego założyłem tutaj (będzie też w pierwszym poście).
    Życzę miłej gry i powodzenia!

    Komentarze

  • Sharn - Mrocznymi Scieżkami
    SindarinS Sindarin

    Mogę, no chyba że chcecie to jakoś inaczej rozegrać, żeby mieć trochę zaskoczenia na sesji?

    Komentarze

  • Sharn - Mrocznymi Scieżkami
    SindarinS Sindarin

    Na to liczę 🙂 Jeśli ustalicie jakieś powiązania, dajcie mi znać od razu

    Komentarze
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa