Przejdź do treści

Dyskusje RPG

Miejsce dyskusji o RPG i systemach wszelakich.

Tę kategorię można śledzić za pośrednictwem dyskusje-rpg@forum.rolltelling.pl

30 Tematy 599 Posty
  • Projekt „Krypta 99”

    27
    6 Głosy
    27 Posty
    293 Wyświetlenia
    MarrrtM
    Przy warunkach dołączenia do sesji otwartej dałbym widełki ilości postów na które ktoś by się pisał. Np. 3-4 posty. 5-10 postów. > 11 postów. Ma to co najmniej dwa plusy. Primo trochę motywuje gracza gdy się na coś zadeklaruje, bo projekt ma początek i koniec. Secundo MG wie jak ma podejść do BG i jak szybko go wrzucić na głęboki olej akcji. Na przykładzie sesji Alien (polecam!) rozważyłbym tezę, że nie wszyscy nowi szukają gry wstępnej, a przeciwnie chcą od razu głównego dania. To nie przytyk do Ciebie Ketharian! Sam się nad tym zastanawiam i a propos tematu Krypty próbuję dojść do konstruktywnych wniosków, czemu Holt, William, Nadia i Davy przepadli mimo świetnej fabuły i minimum wymogu znajomości mechaniki.
  • WFRP 5ed - podręczniki i dodatki

    2
    1 Głosy
    2 Posty
    40 Wyświetlenia
    GladinG
    @Ketharian napisał: nie jestem zadowolony z mapy z niniejszego dodatku, chociaż na pewno przypadnie ona do gustu miłośnikom kartografii w stylu zamierzchłym Nie wiem do jakiego zamierzchłego stylu nawiązujesz, ale mapy z tego dodatku nie przypominają mi zamierzchłych wydań młotka. Są jakimś novum raczej.
  • AI w ilustratorskiej służbie MG

    61
    2 Głosy
    61 Posty
    2k Wyświetlenia
    NamiN
    To żeby nie było, że "co złe to chatGPT" (ofc dla tych, co lubię od niego obrazki ), to wrzucę parę ładniejszych. Nie generowałam póki co stylu komiksowego jak wcześniej (przynajmniej nie w tej sesji), gdyż do sytuacji mniej mi pasował. [image: DymFuzZ.png] [image: XwCkYAo.png] [image: isjlrbE.png] [image: Gznd2W1.png] [image: 6uSHnaz.png]
  • RPG dla dzieci — jak zacząć, systemy i doświadczenia

    rpg dla dzieci scenariusze rpg dzieci
    5
    3 Głosy
    5 Posty
    148 Wyświetlenia
    MikeM
    Spróbuj z wypełnioną lateksową rękawiczkę, są w cielistym kolorze. A nagrobek zadrap by były szramy jak po pazurach I może jakiś krwawy odcisk dłoni
  • Nowości z branżowych rynków

    12
    0 Głosy
    12 Posty
    264 Wyświetlenia
    WiredW
    @Ketharian napisał: Więcej o jego zawartości niebawem w osobnym wpisie, bo chociaż jestem wielkim zwolennikiem odkrywania białych plam na mapach Starego Świata, jest co najmniej jeden lorowy wątek wciśnięty do tego dodatku, który wywołał moją dezaprobatę. To nie jest biała plama, obstawiam powrót 1ed lore jak z Solkanem. A sam poderek zapowiedziany był iirc w 2022 gdy wydawali Salzenmund (ogólnie planowali wejść bardziej w Nordland i wybrzeże Morza Szponów, ale porzucili później tę drogę na rzecz 5ed). Wrecker's Point i Reaver’s Point to raczej stare lokacje z 1 ed WFRP (pewien nie jestem, ale pewnie oryginalny opis znajdziesz albo w Marienburg: Sold Down the River albo w The Dying of the Light, ale w sumie muszę poszukać źródła - do tej pory sądziłem że to jedno i to samo miejsce, więc mogę się tu mylić, ale w grach było lata temu). Lokacja pojawiała się w grach na licencji GW, nie tylko w TW: Warhammer (poniżej mapa z Warhammer: Oddysey) [image: 1792239737849-94d3e0b8-e275-4e5c-ae7e-ffc7cd6b0f5c-image.jpeg]
  • WFRP 1-5ed: lorowe rozkminki

    86
    1 Głosy
    86 Posty
    928 Wyświetlenia
    MarikaM
    Bro, jaszczuroludzie czczą Pradawnych (Old Ones). Nawet gdy Ci odeszli (lub umarli), jaszczuroludom nadal bóstwa odpowiadają na modlitwy i czynią cuda. Już samo to dowodzi, że ich bóstwa nie istniały od zawsze i są jedynie wynikiem ich wiary, ponieważ pierwowzory są od dawna fizycznie nieobecne i jedynie w określonym momencie zjawiły się na powierzchni Mallusa (a nie były tam od zawsze). Taki był mój cały point. Sotek to tylko przykład. Prywatnie możesz sobie rozdzielać jak chcesz, ale oficjalnie WFRP i WFB dzieją się dokładnie w tym samym uniwersum Warhammera Fantasy, i tak było od samego początku. Tak też stoi na Wikipedii pod hasłem WFRP i potwierdził to w wywiadach autor obu — Rick Priestley. Widać to również w przepisywaniu lore z WFB do WFRP zgodnie z obowiązującymi aktualnie edycjami. Stąd dla WFRP2e (i tylko dla niej) kanonem jest Burza Chaosu, bo gdy pisano tę edycję aktualnym wydarzeniem w WFB była właśnie Burza Chaosu. Nie możesz za to podać dowodu, że w Old World/3/4/5e End Times się nie wydarzy, ponieważ osadzone są w czasach zanim w ogóle się rozpoczął. Wcześniejsze wydarzenia z kalendarium WFB są jednak odnotowane, jak np. najazd Tamurkhana w Up in Arms, inwazja skavenów na Nuln w 2499, czy rytuały tychże, by ludzie zapomnieli o ich istnieniu. Rozumiem, że przeczytałeś cały book Nagash, czy znalazłeś tylko fragment o Underworld w internecie? A to, że Usirian i Morr są powiązani wynika z prostego faktu, że gdy Nagash rozprawił się z jednym, to drugi od razu zaczął słabnąć aż do tragicznego finału. O Sigmarze uwięzionym w Vortexie (zamkniętym w wietrze magii Azyr) masz wspomniane w bookach Nagash i Archaon. Uwolnił się dopiero, gdy Teclis zlikwidował Wir. W artykule o End Times na wiki powinno być to napisane. Nie wiemy ile Oxyotl był w Domenie Chaosu. Służy jednak jako bezsporny dowód, że czas działa tam inaczej. I okej, z tym chanellingiem to widzę, że problem w tym, iż Tobie kojarzy się on ze skillem w WFRP (po polsku: splatanie magii), a ja mówię w sensie słownikowym. Czyli właśnie to, co ująłeś jako „bycie przekaźnikiem magii dla bóstwa”. Ogółem Twoje hipotezy podważają kosmologię uniwersum i wymagałyby przepisania wielu artykułów na Warhammer Wiki.
  • Różne edycje znanych systemów

    17
    0 Głosy
    17 Posty
    235 Wyświetlenia
    WiredW
    @Marika napisał: Dark Heresy 2e mówi się w fandomie dlatego, że podręcznik wyszedł dużo później i zasady znacznie się różnią. Różnią się od DH1, ale nie różnią się od Only War, chyba nawet OW wyszło przed DH2, te dwa systemy są do siebie mocno podobne. Z tego co mi podpowiada AI to i Deathwatch oraz Rogue Trader są podobne, a Black Crusade jest wariantem, najmniej do kompletu pasuje DH1 ale na forach ludzie piszę że jest kompatybilny z powyższymi (z innymi zasadami dla psykerów i innym poziomem mocy bohaterów), więc w sumie zależy kto jak rozumie kompatybilność: między 4ed a 5ed WFRP jest na tyle sporo drobnych różnic że nazwanie ich oddzielnymi edycjami nie jest jakoś mocno mylące, mimo że ludzie i twórcy nadal uważają że to rewizja systemu 4ed.
  • Warhammer 5ed aka 4ed+ - dyskusje o mechanice i zmianach

    35
    0 Głosy
    35 Posty
    560 Wyświetlenia
    WiredW
    @Gladin napisał: You may assign more than one Advance to the same Skill, but no Skill can receive more than 3 Advances (+15) during Character Creation. Jak to sobie czytam to wychodzi mi, że nie mogę zrobić +20, a było tak pięknie! @Wired tak samo to odczytałeś? Tak samo, mowa jest o całym procesie tworzenia postaci, zatem można mieć np. +5 z rasy i +10 z skilli, albo +0 z rasy i +15 z skilli, ale nigdy więcej niż +15 finalnie. To i tak jest w sumie lepsze niż 4ed rozwiązanie gdzie by mieć +15 musiałeś koniecznie wybrać tę samą umiejętność rasową co profesyjną.
  • Dylematy mechaniki D&D 5

    13
    0 Głosy
    13 Posty
    194 Wyświetlenia
    Dust MephitD
    Ja bym to uznał - przynajmniej dopóki broń będzie spełniać opisane warunki (don't have the two-handed or heavy property). I tak trzeba mieć profkę w improvised weapons, żeby dobrze tym trafiać. Jakiś tavern brawler do tego i można poczuć się jak Jackie Chan
  • Format PBF - zalety (i ewentualne wady)

    17
    2 Głosy
    17 Posty
    321 Wyświetlenia
    MarikaM
    Właśnie dlatego nie sprowadzam wszystkiego do indywidualnego doświadczenia. Bo każdy ma inne przeżycia, subiektywne preferencje i kryteria jakości, na których opiera swoją ocenę. Ale niekoniecznie ma ona bezpośredni związek z samą formą rozgrywki. I to całe clou mojej wypowiedzi.
  • Ksionżka kucharska Lochotłuka

    snotlingi warhammer 1ed warhammer
    10
    2 Głosy
    10 Posty
    287 Wyświetlenia
    GladinG
    Jestem z kąt-po-trawom! Kotle pożarski Porcji: dużo. Składniki: mienso jaszczurki, 2 kubki mrufek, 2 szczypty piepszu, jajko, wengiel dszefny, monczka kostna lub starte pieczyfo. Działanie: ogniu krocz ze mnom! Przygotowanie: Mrufki ucierać, asz puszczom soki. Odcedzić sok od resztek (resztki też som dobre, praszone). Do sokuf dodać dwie szczypty piepszu. Jaszczurkem pokroić na plastry wielkości dłoni snotlinga (snotlingom nie odcinać dłoni!). Posmarować marynatom z mrufek i zostawić na czas potrzebny do spalenia siem polana grubości snotlinga. Po tym czasie rozbić jajko do pojemnika, skorupki wyrzucić. Kotlety wyciongniete z marynaty maczać najpierw w jajku, potem obtaczać w wenglu drobno zmielonym, a na koniec w monce lub pieczywie. Układać na żarze ze spalonego polana i podsmażyć ładnie z dwu stron. Informacje dla MG: łączny czas przygotowania: około 2h (1h marynowanie, 1h reszta czynności przed i po marynowaniu); przepis przewiduje 1kg mięsa jaszczurzego; działanie na snotlingi: Na K1 godzin czasu rzeczywistego daje 1PP przeciwko obrażeniom od ognia na całym ciele. Edycja: znowu widzę, że jaszczurki nie umieściłem na liście składników. Mea culpa, bo jaszczurka jest dostępna od samego początku przygody, należy do Szmælca... Niby mogłem użyć dowolnego innego mięsa i też byłoby dobrze, ale zamiast tego dorzucę do listy jaszczurkę.
  • Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice

    warhammer warhammer 4ed whfr
    135
    0 Głosy
    135 Posty
    5k Wyświetlenia
    WiredW
    @Ketharian jakby mieli jedynie skilla bez WW to by tak dobrzy w halabardach nie byli, co odzwierciedla kilku z nich w Wiatrach Magii (ale jak na złość ten co ma kosę WW nie ma). Imo bardziej od WW pasuje im posiadanie Dexa od pierwszego poziomu (robienie potionków, pisanie pergaminów, przepisywanie czarów, rysowanie diagramów pod rytuały - to wszystko dex, więc dziwne że poza magami metalu i śmierci nikt tego nie ma), dla mnie bazowym rozstawem cech dla maga powinien być ten z Mundane Alchemist, oddaje mola książkowego co siedzi w labie czy gdzie indziej na uczelni.
  • Gurpshammer

    gurps gurpshammer warha gladinhammer
    37
    2 Głosy
    37 Posty
    939 Wyświetlenia
    WiredW
    @Gladin napisał: Tak więc jako de facto jedna z ośmiu. Też o czymś świadczy. No, dokładnie o tym co napisałem. Rzemiosło jest szlachetne i starożytne, sięgające aż do boskiej Valayi. To nie szacunek do wyrobu, a do przodków
  • Wiedza w twórczej służbie MG

    1
    3 Głosy
    1 Posty
    80 Wyświetlenia
    KynikosK
    Niejako zainspirowany sąsiednimi tytułami, obecną dobą GenAI i prokrastynacją innych rzeczy, pomyślałem sobie że skoro omawiamy narzędzia wspomagające twórczość MG, to może warto przypomnieć o jednym z najbardziej niedocenianych: świadomym poszerzaniu własnej wiedzy. Temat powstaje na sporym spontanie i na przestrzeni kilku dni, ale postaram się trzymać względnie jednolitego formatu i luźnego podziału na kategorie. Pozycje, które tutaj się pojawią będą zwyczajnie rzeczami, które jako pierwsze przychodzą mi na myśl – czyli subiektywnie je lubię, doceniam albo uważam za interesujące. Czy będę wracać i uzupełniać temat o kolejne, tego nie wiem. Acz prokrastynować lubię, więc niewykluczone. Lista będzie pozbawiona polskich przykładów, bo wychodzę z założenia, że są nam one raczej lepiej lub gorzej znane. Zdaję sobie jednak sprawę, że choćby wędrówka Armii Andersa doskonale pasowałaby do sekcji "Historia jest nierealistyczna!". Jak najbardziej mam też nadzieję, że współforumowicze równie chętnie zajrzą do tego tematu i dołożą coś od siebie, jak w przypadku sąsiadujących wątków o GenAI. Pozwolę sobie jedynie poprosić, żeby ewentualne polecajki (zwłaszcza historyczne) były zweryfikowane i nie powielały popkulturowych mitów, przekłamań ani naciągnięć. Albo ja sam je zweryfikuję (możecie czuć się ostrzeżeni). Audio/wideo Kurzgesagt – In a Nutshell. "Krótko powiedziane" o... w zasadzie wielu przeróżnych rzeczach. Popularny kanał poruszający szeroki zakres tematów, głównie dotyczących nauki i świata, przedstawiający je w optymistyczno-nihilistycznym tonie i z przeuroczą animacją, nawet gdy tematyka danego filmu może wzbudzić kryzys egzystencjalny u odbiorcy. Dodatkowo do każdego filmu dołączają w opisie odnośnik do listy użytych źródeł i literatury uzupełniającej. Overly Sarcastic Productions. Kanał w większości poświęcony klasycznej (acz nie tylko) literaturze oraz historii, który informacje serwuje sarkastycznie, acz nie mniej rzeczowo. Filmiki nie tylko poważne, ale też i humorystyczne, jak np. "Top 5 Kopuł" (tak, serio ). Dla tych, którzy lubią pisarski aspekt RPG, polecam ich serię Tropes Talk gdzie rozkładają rzeczone motywy, komunały, stereotypy, gatunki i klisze w swoim charakterystycznym stylu. Podobnie jak Kurzgesagt, przy materiałach historycznych zapewniają listę źródeł i dalszej literatury . Oversimplified. Kanał, który w humorystyczny (często memiczny) i celowo uproszczony sposób przybliża głównie historyczne konflikty. Niewiele więcej tutaj mogę powiedzieć, bo ma raptem nieco ponad 30 filmików. Niemniej przyjemnie się ogląda. Invicta. Kanał, który oferuje format dokumentalny wgryzający się głównie w historyczne konflikty zbrojne, zapewniając ich naprawdę wyczerpujące i szczegółowe omówienie. Od siebie polecam zwłaszcza serię True Size of Warfare, traktującą nie tylko o rzeczywistej skali i liczebności armii różnych epok, ale też o ich logistyce i strukturach. Dla fanów Pieśni Lodu i Ognia lub osób, które chciałyby kiedyś “realistycznie” rozegrać walkę ze smokiem, jest też krótka seria Dragon Warfare, poważnie podchodząca do tego, jak te latające gady plujące ogniem byłyby używane jako broń masowego rażenia. Na kanale można też znaleźć ulepszone plany działań z ostatniego sezonu GoT (Bitwy o Winterfell i oblężenia Królewskiej Przystani) pokazujące, jak źle przedstawione są tam bitwy i jak słabo napisana jest cała wojna (jak w wielu zresztą mediach). I, co ważne, tutaj również zapewniona jest lista użytych źródeł. [Zdaję sobie sprawę, że powyższe kanały oferują materiały tylko w języku angielskim, który może okazać się dla niektórych przeszkodą, ale nie znam żadnego rodzimego, który mógłbym z czystym sumieniem polecić. Co najwyżej wskazać audycję Radia Katowice "O czym milczy historia?", współtworzoną przez Urszulę Pawlik, która wydaje mi się być całkiem rzetelne, ale jako że przesłuchałem może ze dwa odcinki, to bardzo mocny nacisk na "wydaje mi się”.] Literatura Kleopatra. Biografia, Stacy Schiff. Kleopatry nie trzeba nikomu chyba przedstawiać, nawet jeśli zna się tylko jej pop-historyczną karykaturę. Tutaj książka opowiada historię jej życia, kwestionując nieprzychylne jej rzymskie źródła, rozprawiając się z mitami i stereotypami na jej temat, oraz przedstawiając ją jako rzeczywistą władczynię bogatego królestwa, wykształconą kobietę i cwaną polityczkę, rozumiejącą wartość propagandy oraz wizerunku (nie bez przyczyny przedstawiała siebie jako Izydę). Na potrzeby szeroko pojętego RPG może zainspirować do analizy, jak historyczne (ale nie tylko) narracje traktują kobiety, jak daleko wypaczane są ich wizerunki, jak prędko sprowadza się je do uwodzicielek i jak podwójny standard traktuje te same działania, gdzie męska stanowczość to kobiece wyrachowanie. Do tego oczywiście jako inspiracja na postać władczyni, która panuje w wielokulturowym i wielowyznaniowym państwie, ale stulecia później pamięta się ją tylko jako seksowną uwodzicielkę (nawet jeśli jej drzewo genealogiczne bardziej przypomina wieniec). Najwspanialsze miasta w dziejach świata, redagowane przez Johna Juliusa Norwicha. Ciekawa i lekka lektura, przegląd historycznych miast na przestrzeni dziejów: od owianego legendą Uruk po współczesne metropolie takie jak Szanghaj. Nie są to żadne szczegółowe omówienia ani przedstawienia ich pełnej historii, ale każdej pozycji poświęcono po kilka stron, które przybliżają dane miasto i streszczają jego znaczenie w określonym przedziale czasowym. Traktowałbym ją bardziej jako zbiór interesujących miast, który swoim treściwym przeglądem może zainspirować do zgłębienia któregoś z nich. Jest też sporo ładnych ilustracji. Na potrzeby RPG: jak miasta ewoluują, dlaczego zyskują znaczenie i w jaki sposób zapisują się w historii. Medyceusze. Mecenasi sztuki, tyrani, kochankowie, Paul Strathern. Książka, której nie mógłbym nie polecić, jako że traktuje o moim ulubionym okresie historycznym, miejscu i rodzie. Poświęcona tytułowym Medyceuszom, omawia ich historię od skromnych początków, przez zenit ich potęgi, kończąc na śmierci Anny Marii Luizy, wraz z którą wygasła główna linia rodu. Koncentruje się głównie na samej dynastii, renesansie który sfinansowali (tak, wiem że to uproszczenie) oraz Florencji, ale poświęca też sporo tekstu szerszej polityce włoskiej, artystom którym patronowali, dwóm najważniejszym z medycejskich papieży i Katarzynie, królowej Francji. Potencjał RPG: ogromny. M.in. jak skromne początki mogą prowadzić do potęgi; szeroko pojęta polityka, oligarchia i intrygi rejonów rozdrobnionych na wiele bytów politycznych (z potężnymi sąsiadami); propaganda i budowa wizerunku; systemowe przywileje; erozja republikanizmu i konsolidacja władzy; czy jak prędko pech, beztroskie wychowanie, brak kompetencji i bezdzietność mogą doprowadzić dynastię do upadku. Postaci historyczne [Tutaj pozwolę sobie na krótkie, ważne przedsłowie – z racji na luźny ton tej listy, w poniższej sekcji (jak i następnej) pojawią się uproszczenia i skróty myślowe. Proszę więc nie traktować tego jak rzetelnych historycznych faktów.] Aleksander Wielki. Kategoria historyczna nie mogłaby się obyć bez Macedończyka. Zamiast jednak skupiać się na samych podbojach, sięgnę po mniej ograne elementy jego życia i panowania, które obfitują w potencjalne inspiracje. Aleksander odziedziczył po Filipie II świetnie zorganizowaną armię i solidne fundamenty państwa, a dzięki gruntownemu wykształceniu (jego nauczycielem był m.in. Arystoteles) startował z pozycji wyjątkowo uprzywilejowanej. Jego wielkość polegała jednak na tym, jak te przewagi wykorzystywał. Najciekawsze są dla mnie nie tyle same bitwy, ile sposób prowadzenia całych kampanii: błyskawiczne przemieszczanie wojsk, gwałtowne uderzenia obliczone na sparaliżowanie przeciwnika, działania psychologiczne oraz zdolność szybkiej adaptacji planów do sytuacji. Jako władca kierował się przede wszystkim politycznym pragmatyzmem. Podbój Persji przedstawiał jako odwet za dawne najazdy, lecz jednocześnie próbował przejąć i przekształcić istniejące struktury imperium, zamiast po prostu je zniszczyć. Świadczyły o tym między innymi masowe zaślubiny w Suzie, włączanie Persów w struktury armii czy przejmowanie elementów perskiego ceremoniału dworskiego. Można widzieć w tym próbę stworzenia wieloetnicznego imperium, ale również zwykłą realpolitik i budowanie własnej legitymizacji jako następcy Achemenidów. Poza tym Aleksander zdawał się doskonale rozumieć wartość propagandy i świadomego budowania własnego mitu. Z czasem wokół jego pochodzenia zaczęła narastać narracja o boskim synostwie, której nie tylko nie tłumił, lecz coraz chętniej używał do wzmacniania własnego wizerunku (zwłaszcza po wizycie u wyroczni w Siwie). Podobną rolę odgrywał epizod z węzłem gordyjskim. Gdy we Frygii usłyszał przepowiednię, wedle której ten, kto rozwiąże węzeł zapanuje nad Azją, postanowił się z nim zmierzyć. Według najbardziej znanej wersji zwyczajnie przeciął go mieczem; według innej wyjął po prostu dyszel (no ale miecz jest znacznie bardziej dramatyczny :p). Wraz z Hefajstionem z kolei świadomie wpisywali również własną relację w mit Achillesa i Patroklesa. Podczas wizyty w Troi Aleksander oddał hołd Achillesowi, a Hefajstion Patroklesowi, publicznie ustanawiając bardzo czytelną analogię między obiema parami wojowników. Tutaj zręcznie przejdę do relacji Aleksandra z Hefajstionem, której dokładnego charakteru nie sposób dziś rozstrzygnąć. Dla mnie wymowne jest jednak, że o najbliższym Towarzyszu jako człowieku wiemy zaskakująco mało, a najwięcej o ogromie rozpaczy, w jaką jego śmierć wpędziła Macedończyka. Egzekucja lekarza była tylko początkiem, sam Aleksander przez trzy dni odmawiał jedzenia, zaniedbał się i zarządził publiczną żałobę oraz zorganizował mu absurdalnie kosztowny pogrzeb (który dzisiaj kosztowałby miliardy). O ile przekazy różnią się co do szczegółów, co zaznaczał Arrian, to jednak skala żałoby i towarzyszących jej gestów była skrajna nawet wg ówczesnych standardów. Aleksander ścina własne włosy (jak Achilles po śmierci Patroklesa); zabrania muzyki; zarządza ścięcie końskich grzyw i ogonów oraz wygaszenie świętych perskich ogni, co tradycyjnie czyniono tylko po śmierci króla; wysyła posłańców do wyroczni w Siwie z pytaniem czy Hefajstion może być czczony jako bóg (która odpowiada że nie, ale jako heros już jak najbardziej); rozpoczyna kampanię przeciw Kossejczykom; buduje monumentalny stos pogrzebowy zdobiony złotem i nadal planuje dalsze gesty ku pamięci Hefajstiona aż do momentu swojej śmierci (świątynie, uroczystości, itp.). Nota bene, sam umiera niespełna rok później w Babilonie. Więc “bliscy przyjaciele” to dla mnie osobiście dosyć zabawna interpretacja ich więzi. ;P Cała wielkość Aleksandra nie zmienia jednak faktu, że jego podboje oznaczały również masakry, sprzedaż ludności w niewolę i brutalne represje wobec stawiających opór miast, czego najbardziej znanymi przykładami są Teby i Tyr. Popularna legenda znacznie chętniej pamięta o militarnym geniuszu niż o cenie, jaką płacili podbici. Tutaj pozwolę sobie na mini-rant i wspomnę o stronniczości źródeł. Większość zachowanych narracji patrzy na konflikt z grecko-macedońskiej, a później grecko-rzymskiej perspektywy, przez co obraz Persów bywa mocno zniekształcony. Popkultura ma irytujący zwyczaj przedstawiania Dariusza jako tchórza tylko dlatego, że opuszczał pole bitwy, zupełnie ignorując fakt, że przetrwał perskie intrygi dworskie, objął władzę nad ogromnym imperium, manewrem pod Issos zaskoczył Aleksandra, a pod Gaugamelą wyciągnął nauczkę z poprzedniej porażki i przygotował pole bitwy tak, by wykorzystać własne atuty. Gdyby Macedończyk nie wygrał, o Dariuszu mówilibyśmy dziś zupełnie inaczej. (Poza tym Persja pod wieloma względami przewyższała ówczesne państwa greckie, ale to już zupełnie inna historyczna puszka Pandory.) Potencjał RPG: przeogromny. Po prostu poczytajcie o Aleksandrze poza samymi podbojami. Świadoma autokreacja, propaganda, wieloetniczne imperium, polityczne małżeństwa, konflikty z własnymi ludźmi, obsesyjna żałoba i coraz śmielsze budowanie własnej boskości. Materiału pod korek i więcej. [Niestety poległem w starciu z Macedończykiem i mój format jednego akapitu na każdą pozycję zmienił się w półtorej strony poświęconej wyłącznie jemu. Wińcie jego, nie mnie; nie da się go zredukować do pojedynczego punktu na liście.] Teodora bizantyjska. Równie dobrze mogła znaleźć się w następnej kategorii, ale narracyjnie lepiej figuruje po Aleksandrze. Święta Kościoła prawosławnego oraz Kościołów orientalnych, a przy tym niesprawiedliwie znana głównie jako “żona Justyniana I”. Córka tresera niedźwiedzi w hipodromie w Konstantynopolu, później aktorka sceny teatralnej. Najpewniej utrzymanka bizantyjskich bogaczy, która odwiedziła Cyrenajkę i Aleksandrię, gdzie nawiązała kontakty z monofizytami, a po powrocie do Konstantynopola poznała Justyniana. Miłość przyszłego cesarza skłoniła go do przekonania Justyna do zmiany prawa, by mógł ją poślubić, a gdy odziedziczył tron, praktycznie zrównał ją ze sobą w ceremoniale dworskim (arystokraci musieli np. całować jej stopy). Sama Teodora współrządziła Cesarstwem, nie tylko wspierając męża, lecz także prowadząc samodzielną politykę: wpływając na reformy prawa, zwalczając stręczycielstwo i przymusową prostytucję, rozszerzając ochronę prawną kobiet oraz działając na rzecz ochrony monofizytów i poprawy ich pozycji wobec wyznawców doktryny chalcedońskiej. Podczas powstania Nika odmówiła ucieczki z Konstantynopola i nawet Prokopiusz, który jej wprost nienawidził, przypisał jej słowa, że “purpura cesarska jest najwspanialszym całunem”. Z własnych środków wspierała też kobiety z nizin społecznych i założyła dla byłych prostytutek klasztor Metanoia. Obaliła jednego papieża i wyniosła w jego miejsce drugiego. Co najciekawsze, podczas epidemii dżumy i choroby Justyniana zastąpiła go u rządów, konsekwentnie kontynuując jego politykę odnowy cesarstwa na Zachodzie, mimo że wiązała się z prześladowaniami monofizytów (których sama chroniła). Potencjał RPG: kobieta u władzy, droga od zera do cesarskiego dworu, samodzielna polityka i realny wpływ na prawo wbrew społecznym ograniczeniom. Reformy poprawiające położenie kobiet, walka z przymusową prostytucją, ochrona prześladowanej mniejszości religijnej oraz napięcie między osobistymi przekonaniami a racją stanu. Wokeizm na stulecia przed narodzinami tego terminu. Do tego klasyczny motyw demonizacji wpływowej kobiety (jakże częsty w historii i fikcji). Alan Turing. Imię zapewne znane, kojarzone z pewnym testem i maszyną. Angielski matematyk, logik, kryptoanalityk i pionier informatyki; ateista i racjonalista. Przede wszystkim znany ze swojej pracy w Bletchley Park, gdzie podczas wojny odegrał kluczową rolę w łamaniu szyfrów Enigmy, rozwijając wcześniejsze osiągnięcia polskich kryptologów. Po wojnie opracował projekt ACE, jeden z pierwszych praktycznych projektów komputera z programem przechowywanym w pamięci. Matematyczny geniusz, który nie tylko przyczynił się do złamania Enigmy, ale również położył fundamenty pod rozwój informatyki i sztucznej inteligencji. Za zasługi wojenne otrzymał Order Imperium Brytyjskiego, więc nawet rząd docenił jego wkład w tzw. war effort. Po wojnie Wielka Brytania doceniła jego osiągnięcia jeszcze bardziej, wytaczając mu proces za homoseksualizm i skazując go na chemiczną kastrację. Pozbawiono go prawa do dalszej pracy dla wywiadu i traktowano jako zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, które niedawno sam pomagał ratować. Dwa lata później zmarł w wieku 41 lat, a jego śmierć uznano za samobójstwo. Rząd brytyjski oficjalnie przeprosił za jego traktowanie dopiero w 2009 roku, a pośmiertnego ułaskawienia udzielono mu w 2013 (sześć dekad za późno). Jakby tego było mało, film z Cumberbatchem przedstawił Turinga jako nieznośnego geniusza-dupka, czemu przeczą wspomnienia osób, które znały go osobiście. Był ekscentryczny, owszem, ale również przyjazny, uprzejmy, dowcipny i chętnie objaśniał innym swoje pomysły. Potencjał RPG: geniusz prowadzący tajną wojnę zza biurka; bohater, którego największe zasługi pozostają utajnione; państwo ceniące człowieka tylko tak długo, jak pozostaje użyteczny, a później niszczące go za jego tożsamość. Konflikt lojalności wobec kraju z wiedzą, że ten sam kraj uważa twoje istnienie za zbrodnię. Do tego wymazywanie zasług, państwowa hipokryzja oraz kontrast między rzeczywistym człowiekiem a utartym popkulturowym stereotypem geniusza-dupka. [Interesujące postaci historyczne mógłbym mnożyć bez końca, bo historia jest moją pasją, ale na razie ograniczę się do tej trójki.] “Historia jest nierealistyczna!” [Disclaimer z poprzedniej sekcji obowiązuje również tutaj.] Hypatia. Aleksandryjska uczona neoplatońska, męczennica nauki, łączona z konstruowaniem i udoskonalaniem astrolabiów oraz rodzaju areometru. Pracowała nad komentarzami i wydaniami traktatów naukowych, działała na polu matematyki, astronomii i filozofii. Utworzyła wokół siebie oddaną wspólnotę uczonych dążącą do wiedzy i zrozumienia natury rzeczywistości; wymagała od siebie i uczniów wysiłku oraz wyrzeczeń na rzecz nauki, a pomimo elitarnego charakteru własnego kręgu publicznie wykładała matematykę i astronomię. Odznaczała się otwartym spojrzeniem, ucząc ludzi różnych wyznań i pochodzenia, niezależnie od ich światopoglądów. W Aleksandrii uznawano ją za autorytet moralny i naukowy; ceniono ją za wiedzę, intelekt i samą osobowość. Hypatia pozostała poganką, lecz była niejako ikoną miasta i cieszyła się powszechnym szacunkiem. Za episkopatu Cyryla, uwikłanego w konflikt polityczny z prefektem Orestesem, przeciw Hypatii zaczęła jednak narastać nagonka. Przedstawiano ją jako osobę uniemożliwiającą pogodzenie obu mężczyzn, aż wreszcie chrześcijański tłum pod wodzą lektora Piotra porwał ją i brutalnie zamordował. Oczywiście przy okazji demonizowano ją (całkiem dosłownie), w późniejszych przekazach oskarżając o czary i konszachty z diabłem. #neverforget Potencjał RPG: nauka ponad podziałami, kobieta nauki, uczona jako moralny autorytet i ikona społeczeństwa. Wspólnota przekraczająca granice religijne oraz intelektualistka wciągnięta w konflikt między władzą świecką i kościelną. Nagonka zmieniająca szanowaną nauczycielkę w politycznie użytecznego wroga, przemoc ideologicznego tłumu i pośmiertna walka o jej pamięć. Jeanne de Clisson. Znana też jako Lwica z Bretanii, francusko-bretońska arystokratka. Po tym, jak Filip VI skazał jej męża na śmierć za zdradę stanu, uniknęła najpierw aresztu, poprzysięgła zemstę, spieniężyła dostępny majątek, zebrała niewielką armię i rozpoczęła kampanię przeciwko francuskim siłom w Bretanii. Później została piratką na czele Czarnej Floty (tak naprawdę zaledwie kilku uzbrojonych statków handlowych), rzekomo nazywając okręt flagowy Moją Zemstą i atakując okręty królewskie. Według legendy zawsze zostawiała przynajmniej jednego marynarza przy życiu, by ktoś mógł opowiadać o jej czynach. Potencjał RPG: woman in a male-dominated field. Poza tym zemsta jako pełnoprawna kampania, arystokratka porzucająca życie możnej pani na rzecz prywatnej wojny, budowanie własnej legendy jako broni psychologicznej oraz płynna granica między korsarstwem, piractwem i regularnym konfliktem. Erfurter Latrinensturz. Historycznie przyjęło się mówić o “katastrofie budowlanej” na to wydarzenie w Erfurcie, co jest uroczym eufemizmem, chociaż niebezpodstawnym. Hoftag zwołany przez Henryka VI w siedzibie erfurckiej kapituły został nagle przerwany zawaleniem się podłogi, przeciążonej liczbą zebranych i najpewniej przegniłej. Parter również się załamał, przez co ludzie spadali do… nazwijmy rzeczy po imieniu, szamba. Katastrofa zebrała spore żniwo; część zebranych możnych zwyczajnie utopiła się w wiadomo czym, a część zmarła w wyniku obrażeń odniesionych przez spadające elementy architektury. Potencjał RPG: absurdalny wypadek przerywający poważne spotkanie polityczne i w jednej chwili zmieniający układ sił. Oraz, rzecz jasna, szlachta dosłownie tonąca w szambie. Chevalier/Chevalière d’Éon. Francuski dyplomata, szpieg, żołnierz i szermierz, a przy okazji jedna z najbardziej zagadkowych postaci XVIII wieku. Jako agent tajnej siatki Ludwika XV prowadził działania wywiadowcze w Rosji i Anglii, walczył jako kapitan dragonów w wojnie siedmioletniej i uczestniczył w negocjacjach kończących konflikt. Po konflikcie z francuskim ambasadorem opublikował część tajnej korespondencji, zachowując jednak najbardziej kompromitujące dokumenty jako polisę przeciw własnemu rządowi. W Londynie pytanie czy d’Éon jest kobietą, czy mężczyzną, stało się nawet przedmiotem publicznych zakładów. W ramach ugody z francuską monarchią d’Éon została formalnie uznana za kobietę i zobowiązana do noszenia kobiecego stroju, a od końca 1777 roku aż do śmierci żyła jako Chevalière d’Éon (choć nadal chciała służyć w wojsku). Proponowała nawet wystawienie kobiecego oddziału i występowała publicznie jako ceniona szermierka. Dopiero oględziny ciała po jej śmierci ujawniły męską anatomię, nie rozstrzygając jednak pytań o jej tożsamość, motywacje ani stosunek do własnej płci. Potencjał RPG: szpieg posiadający tajemnice groźniejsze od broni; konflikt z własnym państwem i kompromitujące dokumenty jako polisa na życie; świadome budowanie publicznego mitu; płeć, strój i reputacja jako narzędzia polityczne. Do tego postać, której tożsamość fascynowała ówczesną opinię publiczną, ale której nadal nie da się wygodnie zamknąć w jednej współczesnej kategorii. Oraz przełamywanie norm płciowych epoki nie na marginesie społeczeństwa, lecz w samym środku dyplomacji, wojska i wielkiej polityki. Rzeź Béziers. Krwawy epizod krucjaty albigeńskiej, wymierzonej głównie przeciwko katarom. Chrześcijanie wybijający innych chrześcijan, miasto odmawiające wydania “heretyków”, oblężenie chaotycznie zmieniające się w rzeź. Początkowy, niekoordynowany przez nikogo szturm ciurów obozowych doprowadził do licznych morderstw, również w kościołach, gdzie zabijano kobiety, dzieci, a nawet kapłanów odprawiających mszę. Ludzi mordowano w domach, które następnie podpalano, podczas gdy główne siły ze sporym opóźnieniem wkroczyły do miasta. Nawet wtedy rycerstwo zajęło się jednak przede wszystkim odbieraniem napastnikom zdobytych łupów. Rozwścieczeni ciurowie odpowiedzieli podpalaniem zabudowań, niszcząc przy okazji znaczną część miasta. Szturm, pożar i rzeź zebrały według relacji papieskiego legata około 20 tysięcy ofiar (co, warto nadmienić, nazwał też wprost karą boską). Część zamków i miast poddała się po tym zdarzeniu. Tutaj można kojarzyć słynne “zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich”, przypisywane papieskiemu legatowi, ale autentyczność tych słów jest wątpliwa. Nawet jeśli doskonale opisują przebieg rzezi. Jako ciekawostka: mimo skali wydarzeń ich upamiętnienie w miejscach samej rzezi jest raczej skromne i sprowadza się głównie do skromnych tabliczek. Potencjał RPG: rzeczywistość gorsza od grimdarku. Religijna hipokryzja, krucjata wymierzona w heretyków mordująca również innych chrześcijan, masakra wymykająca się spod kontroli oraz akt terroru, który “motywuje” miasta i warownie do kapitulacji.
  • Warhammer 2ed - dyskusje o mechanice

    warhammer warhammer 2ed
    8
    0 Głosy
    8 Posty
    166 Wyświetlenia
    MarikaM
    Do drugiej był niezbędnik gracza, ale tam nic takiego nie ma.
  • AI w językowej służbie MG

    70
    3 Głosy
    70 Posty
    2k Wyświetlenia
    WiredW
    @JhnW napisał: Mężczyźni mają tylko wyższe odchylenie standardowe. Co przekłada się na różnice ilościowe ale nie proporcjonalność w grupach gdy mówisz, że jest kogoś dużo. Wired napisał: W temacie IQ widać to jak się porówna wyniki mężczyzn i kobiet, u kobiet jest więcej wyników bliżej mediany, a mniej na krańcach (mniej osób o bardzo wysokim i o bardzo niskim IQ). Ok, masz rację co do proporcji wewnątrz pojedynczego wykresu. Zgubiłem kontekst naszej rozmowy bo chodziło mi o ilość i przeszedłem do porównania różnych wykresów nawiązując do początku dyskusji. Proporcje jednej grupy (pojedynczy wykres) zachowują się tak jak mówisz. Gdy jednak porównujemy różne grupy poddane badaniu (Europejczycy vs Afrykańczycy, mężczyźni vs kobiety, czy od czego zaczęła się dyskusja dana grupa dzisiaj vs grupa w przeszłości) to mając kilka różnych wykresów możemy dojść do wniosku że np. więcej ludzi ilościowo było w przeszłości w krańcach wykresów (czyli więcej ludzi o wysokim IQ) a do tego dane sprzed normalizacji pokazują że i mediana była wyżej i stąd wniosek że ludziom spada IQ i jest odwrócony efekt Flynna.
  • WFRP 4e. według Marco "Dhratlach" Flint

    warhammer warhammer 4ed
    2
    0 Głosy
    2 Posty
    130 Wyświetlenia
    DhratlachD
    ///Rezerwacja na poczet rozwoju tematu///
  • Atrybuty podstawowe - Autorka na ukończeniu

    4
    0 Głosy
    4 Posty
    155 Wyświetlenia
    KetharianK
    Doceniam konsekwencję w działaniu i życzę powodzenia. Nie widzę też sensu w analizowaniu reszty materiału przy zaprezentowanym podejściu autora, będzie to bezproduktywne zderzenie betonu z betonem. Wszystkiego dobrego!
  • Mechanika Warhammer 4ed spis treści

    warhammer 4ed warhammer
    2
    0 Głosy
    2 Posty
    105 Wyświetlenia
    GladinG
    Przejrzałem nasz dotychczasowy wątek mechaniki 4ed i zaktualizowałem spis treści. Mam nadzieję, że dla kogoś okaże się przydatny. Odsyłacze kierują do pierwszego wpisu, który porusza dane zagadnienie. Zakładam, że dalej osoba zainteresowana znajdzie w treści to, co ją może interesować. Jeżeli temat pojawia się po jakimś czasie ponownie, dodawałem alternatywne łącza. Przypominam, że dałem uprawnienia edytorskie do powyższego wpisu dla @Dhratlach oraz @Wired
  • WFRP jest jak każdy widzi, ale jak widzicie swoją wymarzoną sesję Młotka?

    warhammer warhammer 4ed
    20
    0 Głosy
    20 Posty
    677 Wyświetlenia
    philmP
    Marienburg. Sold Down the River - genialny sourcebook. Całkiem grubaśna księga, która pozwala na grę w wielkim, kosmopolitycznym mieście i i jego otoczeniu. Każda strona to lokacje, postacie, historie... każdy taki opis to gotowa zahaczka to rozwinięcia w scenariusz. Skończę Wewnętrznego Wroga, to może wreszcie zrealizuję swój plan na sandbox w Marienburgu. A podręcznik pewnie do ściągnięcia z drivethrurpg. Wracając do tematu - w wfrp mogę dowolną tematykę, poziom postaci, edycję. Lubię ten świat i tyle. Klimatycznie najbliżej mi do 1 edycji, mechanicznie żadna edycja mi do końca nie leży (trójki nie znam). Wymarzona sesja to taka, gdzie gracze siadają i grają. Nie dyskutują o mechanice, nie szukają dziur w przepisach, nie przekopują tabelek żeby wybrać coś mocniejszego. Nie przechwalają się znajomością świata, edycji, podręczników, gier bitewnych osadzonych w świecie czy fanowskich encyklopedii. Koniec końców, spędzają ze sobą czas, żeby się dobrze pobawić w odgrywanie wymyślonych postaci w nieistniejącym świecie przez 5 godzin w realu czy 5 miesięcy na forum.