Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
  1. Start
  2. Sesje WoD
  3. Rozgrywka
  4. красота требует жертв
The Night Walkers, antologia
ZellZ
Zell jako
Zmierzch
Mistrz Gry
GreKG
GreK jako
Michaił Władimirowicz Kuzniecjew
Lord MelkorL
Lord Melkor jako
Zygfryd von Rohrbach
MuagorM
Muagor jako
Vincenzo Albertinazzi
SirionS
Sirion jako
Simon de Bourgogne

красота требует жертв

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Rozgrywka
owodwampir mroczne wiekithe night walkers18+
48 Posty 2 Uczestników 751 Wyświetlenia 2 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • ZellZ Niedostępny
    ZellZ Niedostępny
    Zell jako Zmierzch
    Moderator Obsługa Mecenas
    napisał ostatnio edytowany przez
    #32

    Lekkie skrzywienie przecięło usta białogłowy, jakiej zmrużone oczy wyrażały jakieś ironiczne rozbawienie.
    - Rozumiem. Rozumiem. - oparła się plecami o ścianę - Ale czy ty rozumiesz? - przymrużyła oczy jakby chcąc tak lepiej dojrzeć odpowiedź na jakieś pytanie, jakiej próbowała odnaleźć w przyszłym oprawcy - Chyba nie... ale może?
    W nerwowym ruchu zaczęła drapać dłoń jakiej palce wyginała.

    Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    1
    • GreKG Niedostępny
      GreKG Niedostępny
      GreK jako Michaił Władimirowicz Kuzniecjew
      Mecenas
      napisał ostatnio edytowany przez
      #33

      text alternatywny

      — Co tu rozumieć…

      Podrapał się po czerepie, pazury zaskrobały o skórę. Samogon zaczynał przyjemnie szumieć — ciepło rozlewało się po karku, luzowało mięśnie. Napięcie puściło. Za szybko.

      Odsunął butelkę z ciężkim westchnieniem. Spojrzał na nią tęsknie.
      Jeszcze wrócę. Po robocie.

      — Co tu… rozumieć — powtórzył ciszej.

      Zmarszczył brwi.

      Już to mówił.
      Już tu siedział.
      Ten stół. Ta cela. Ta dziewucha.

      Było.

      Coś zaskrobało pod czaszką. Jak pazur od środka. Jakby myśl próbowała się przebić, ale nie mogła.

      Potrząsnął łbem, jak koń odganiający muchy.

      — Tfu…

      Sięgnął po kawał tłustego mięsa. Palce śliskie od tłuszczu. Aromat wkręcał się w nozdrza.

      — Dlaczego jesteś taka… uparta?

      Wepchnął mięso w usta i żuł, nie odrywając od niej wzroku.

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      0
      • ZellZ Niedostępny
        ZellZ Niedostępny
        Zell jako Zmierzch
        Moderator Obsługa Mecenas
        napisał ostatnio edytowany przez
        #34

        Kobieta spojrzała głęboko w oczy Michaiłowi utrzymując milczenie przez dłuższy czas. Badając go? Oceniając.
        - Więc nie rozumiesz... Z czyjej miski jesz. A może w ogóle nie jesz, a tylko się jak dureń patrzysz w żarcie. A może... nawet nie wiesz, jeszcze co przed tobą jest.

        Niewielka wsza schowała się między włosami kobiety.

        Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        0
        • GreKG Niedostępny
          GreKG Niedostępny
          GreK jako Michaił Władimirowicz Kuzniecjew
          Mecenas
          napisał ostatnio edytowany przez
          #35

          text alternatywny

          Skołowaciała — przemknęło przez głowę kowalowi. — Ktoś ją przez łeb za mocno trzepnął i zdurniała… albo strach jej w głowie wszystko pomieszał.

          — Coś mi się widzi, że na durno ja się starał, żeby ciebie od ściany odpiąć…

          Władimirowicz powiedział to z ciężkim, szczerym smutkiem. Nie udawanym. Dziewucha zdawała się nie pojmować, jaki koniec ją czeka. A jeśli jej się w głowie poprzewracało — to i robota z nią będzie jak z krzywym żelazem. Niby jest, ale kuć nie ma jak.

          Skrzywił się.

          — Nie ty mnie — warknął nagle — lecz ja ciebie mam tu indagować!

          Irytacja podeszła pod skórę. Za szybko. Za łatwo.
          Źle. To idzie źle.

          — Nie pojmujesz, głupia — ciągnął już niżej, twardziej — że przez twój upór nie tylko ty zginiesz? W mękach. Długo.

          Pochylił się lekko nad stołem.

          — Ale i mnie wciągniesz za sobą.

          Krótka pauza.

          — A ja mam do czego wracać.

          Spojrzenie mu stężało.

          — Mam Nadiejkę. Niebogą. Ona beze mnie...

          Uderzył dłonią w stół, zabijając niewypowiedzianą myśl jak muchę. Wyprostował się powoli.

          — I nie będę patrzył, jak przez twoje milczenie ktoś mi ją na szwank naraża.

          Dłonie zacisnęły się na blacie.

          — Więc zacznij gadać.

          W ostatnim zdaniu zawrzeć miał groźbę, lecz głos mu się załamał, podły zdrajca, i zabrzmiała jak prośba.

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          0
          • ZellZ Niedostępny
            ZellZ Niedostępny
            Zell jako Zmierzch
            Moderator Obsługa Mecenas
            napisał ostatnio edytowany przez
            #36

            Kobieta jedynie patrzyła na kowala dłuższą chwilę nim w końcu odbiła się dłońmi od ściany na jakiej się wspierała, aby w ten sposób przysunąć się ku Michaiłowi i wyciągając ku niemu szyję odezwać się głosem zawierającym w sobie ociupkę wyzwania.
            - Nie. I co teraz?

            Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            0
            • GreKG Niedostępny
              GreKG Niedostępny
              GreK jako Michaił Władimirowicz Kuzniecjew
              Mecenas
              napisał ostatnio edytowany przez
              #37

              text alternatywny

              Skołowaciała.
              — Dlaczego?

              Zmarszczył brwi. Nie składało mu się to w całość.

              — No, poczemu ty taka durna…

              Umysł kowala nie nadążał. Kręcił się w kółko, jak pies na łańcuchu.
              Nie pojmował, czemu baba tak uparcie milczy.

              Nie ze strachu. Nie z bólu.

              To było gorsze.

              — Nie rozumiem — mruknął już ciszej, bardziej do siebie niż do niej.

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              0
              • ZellZ Niedostępny
                ZellZ Niedostępny
                Zell jako Zmierzch
                Moderator Obsługa Mecenas
                napisał ostatnio edytowany przez Zell
                #38

                - Co ci zaoferowali? - zapytała nagle - Czy zagrozili?

                Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                0
                • GreKG Niedostępny
                  GreKG Niedostępny
                  GreK jako Michaił Władimirowicz Kuzniecjew
                  Mecenas
                  napisał ostatnio edytowany przez
                  #39

                  text alternatywny

                  — Zaoferowali? Zagrozili? — Michaił spojrzał na nią jak na niespełna rozumu. — Dobrodiej każe, człowiek czyni. Tak to idzie.
                  Wstał. Ława zaskrzypiała.

                  Machnął ręką.

                  — Nie chcesz gadać… trudno.

                  Westchnął. Długo. Nie z gniewu. Smutno.

                  — Zapamiętaj jedno.

                  Odwrócił się jeszcze na moment.

                  — Chciałem ci pomóc.

                  Pauza.

                  — Sama nie chciałaś.

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                  0
                  • ZellZ Niedostępny
                    ZellZ Niedostępny
                    Zell jako Zmierzch
                    Moderator Obsługa Mecenas
                    napisał ostatnio edytowany przez
                    #40

                    Niespodziewanie powietrze przecięło pytanie, jakiego Michaił by się pewnie nie spodziewał, a wychodzące od dziewuchy, jaka szła w zaparte mając przed sobą malujące się zagrożenie bólu i cierpienia.
                    - Czemu ta Nadiejka jest tak bardzo nieboga dla ciebie?

                    Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                    0
                    • GreKG Niedostępny
                      GreKG Niedostępny
                      GreK jako Michaił Władimirowicz Kuzniecjew
                      Mecenas
                      napisał ostatnio edytowany przez
                      #41

                      text alternatywny

                      Zatrzymał się w pół kroku, w drodze po strażnika.

                      Jakby ktoś go chwycił za kark i cofnął.

                      Powoli odwrócił głowę. Nie od razu cały się obrócił. Najpierw spojrzenie. Ciężkie.

                      — Czemu…

                      Słowo zawisło. Obce. Durne. Nie na miejscu.

                      Zmarszczył brwi. Coś w nim się zacięło. Jak źle spasowane żelazo.

                      — Tobie co do tego? — warknął odruchowo, ostro.

                      Ale nie wyszedł.

                      Stał.

                      Przełknął ślinę. Gorzała jeszcze grzała żołądek.

                      — Nadiejka… — powtórzył ciszej.

                      Potarł kark.

                      — Bo jest moja.

                      Krótko. Twardo. Jak uderzenie młota.

                      Milczał chwilę.

                      — Bo bez niej… — urwał. Skrzywił się, jakby coś go ukuło pod żebrami. — Bez niej dom to tylko ściany. Bo ona moja. Tylko moja i ona jedna mi została.

                      Odetchnął ciężko.

                      — Bo nikt jej nie podniesie, jak upadnie. Nikt jej wody nie przyniesie. Nikt ognia nie rozpali.

                      Spojrzał na dziewczynę uważniej.

                      — A czemu pytasz?

                      Głos miał niższy.

                      — Co ty możesz o tym wiedzieć, a?

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                      0
                      • ZellZ Niedostępny
                        ZellZ Niedostępny
                        Zell jako Zmierzch
                        Moderator Obsługa Mecenas
                        napisał ostatnio edytowany przez
                        #42

                        - Ale co się z nią stało? - naciskała dalej na odpowiedź - Narodziła się taka?
                        W kobiecie paradoksalnie nie było widać strachu. Może przekroczyła już jego granicę? Może poznała go tyle, że przestał on robić na niej wrażenie?
                        - Czemu sama się nie podniesie?

                        Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                        0
                        • GreKG Niedostępny
                          GreKG Niedostępny
                          GreK jako Michaił Władimirowicz Kuzniecjew
                          Mecenas
                          napisał ostatnio edytowany przez
                          #43

                          text alternatywny

                          I znowu deja vu.

                          To już było.
                          Albo dopiero będzie.

                          Padło to pytanie… prawda?
                          Tylko z innych ust.

                          Vsevolod.

                          — Narodziło się takie?

                          Tak powiedział.

                          Powiedział?

                          Nie.

                          Michaił zmarszczył brwi. Coś drapało od środka czaszki. Głębiej niż myśl. Jakby pazur szukał wyjścia, skrobał o kość.

                          Nie tak było.
                          Albo właśnie tak.

                          — Narodziła się taka?

                          Teraz ona.

                          Czy… powtórzyła?

                          Czy on sobie dopowiedział?

                          Spojrzał na nią dziwnie. Za długo. Jakby chciał zobaczyć, czy jej usta poruszyły się naprawdę, czy tylko mu się zdawało.

                          Korytarz gdzieś za plecami zaszumiał. A może to w głowie.

                          Oni to wiedzą.
                          Albo chcą, żebym myślał, że wiedzą.

                          Serce uderzyło mocniej.

                          — Czemu się tak interesujecie… — mruknął pod nosem, bardziej do siebie niż do niej.

                          Zmowa.

                          Słowo przyszło samo. Ciężkie. Obce. A jednak pasowało za dobrze.

                          Cofnął się o pół kroku. Potem znów stał w miejscu. Nie był pewien, czy się ruszył.

                          — A co się, kurwa, czepiłaś… — wychrypiał w końcu.

                          Ale głos nie był pewny.

                          I przez krótką chwilę nie wiedział, czy odpowiedział jej… czy komuś, kto pytał wcześniej.

                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                          0
                          • ZellZ Niedostępny
                            ZellZ Niedostępny
                            Zell jako Zmierzch
                            Moderator Obsługa Mecenas
                            napisał ostatnio edytowany przez
                            #44

                            - Z ciekawości. Po prostu ciekawości. - odparła powoli obserwując rozmówcę jak dzikie zwierzę do jakiego trzeba podchodzić ostrożnie - Co cię skłoniło do posłuszeństwa im. Czy wystarczyło, że dostałeś człowiecze polecenie i jesteś po prostu oślepiony.

                            Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                            0
                            • GreKG Niedostępny
                              GreKG Niedostępny
                              GreK jako Michaił Władimirowicz Kuzniecjew
                              Mecenas
                              napisał ostatnio edytowany przez
                              #45

                              text alternatywny

                              Michaił zesztywniał.

                              Coś drgnęło mu pod okiem.

                              — Z ciekawości? — powtórzył powoli, jakby smakował słowo i od razu chciał je wypluć. — Z ciekawości to ja ci zaraz brzuch rozpruję, dziewucho, żeby sprawdzić, co tam tak mądrze w środku gada.

                              Pół kroku do stołu. Pochylił się nad nim gwałtowniej, niż zamierzał. W oczach pociemniało. Z gniewu? W nozdrza uderzył mu zapach mięsa, samogona i wilgotnego kamienia.

                              — Ty myślisz, że to zabawa? — wychrypiał. — Że ja tu siedzę dla ciekawości?

                              Dłoń sama zacisnęła mu się na brzegu stołu. Twardo. Jeszcze chwila i zawoła Dragosa. Kazać ją znowu przypiąć do ściany. Do żelaza. Tam było prościej. Człowiek wiedział, gdzie stoi.

                              Już nawet nabrał powietrza.

                              I zawahał się.

                              Bo patrzyła.

                              Nie jak skazaniec. Nie jak ktoś złamany. Ostrożnie. Jakby naprawdę czegoś szukała pod jego skórą. Jakby nie pytała dla kpiny.

                              Durak.

                              Powinien skończyć tę rozmowę. Zawołać strażników. Oddać ją z powrotem pod łańcuchy i mieć święty spokój.

                              A jednak...

                              coś go uwierało.

                              Ta ciekawość. Durna. Nie na miejscu. Jak gwóźdź wbity pod paznokieć.

                              Michaił osunął się ciężko z powrotem na zydel. Potarł twarz dłonią.

                              — Oślepiony… — mruknął.

                              Parsknął krótko.

                              — Ty gadasz jak ktoś, kto nigdy głodu nie widział. Nigdy zimą drewna nie liczył. Nigdy nie patrzył, jak dziecko ci słabnie, bo nie ma czym pieca napalić.

                              Spojrzał na nią spode łba.

                              — Człowiek nie słucha dlatego, że chce. Człowiek słucha, bo świat go wcześniej nauczył, co się dzieje z tymi, co nie słuchają.

                              Znów zerknął ku drzwiom.

                              Jedno słowo.

                              Dragos wszedłby i przykuł ją do ściany.

                              Powinien to zrobić.

                              A mimo to dalej siedział.

                              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                              0
                              • ZellZ Niedostępny
                                ZellZ Niedostępny
                                Zell jako Zmierzch
                                Moderator Obsługa Mecenas
                                napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                #46

                                Dziewczyna uśmiechnęła się krzywo z nieprzystającym do sytuacji rozbawieniem.
                                - Czyli naprawdę nie wiesz. Nie wiesz, że oni by mogli pomóc twojemu dziecku. - pokręciła głową - W sumie to zabawne jak o tym myślę. Jesteś wygłodniałym, szamoczącym się po klatce zwierzęciem, które nie wie, że pan na zewnątrz trzyma mięso.

                                Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                1
                                • GreKG Niedostępny
                                  GreKG Niedostępny
                                  GreK jako Michaił Władimirowicz Kuzniecjew
                                  Mecenas
                                  napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                  #47

                                  text alternatywny

                                  Michaił zesztywniał. Potem parsknął krótko. Bez cienia wesołości.

                                  — Zawrzyj pysk!

                                  Jeszcze nim wybrzmiały ostatnie słowa pięść huknęła w blat. Narzędzia zadźwięczały. Flaszka zatańczyła, po czym przewróciła się rozlewając gryzącą woń samogonu. Nie zwrócił na to uwagi. Ława jęknęła uwolniona od ciężaru.
                                  W dwóch krokach był przy niej. Otwarta dłoń trzasnęła w twarz. Rzuciło ją na ścianę.

                                  — Myślisz, że nie próbowałem? Że nie dałbym ostatniej koszuli... żeby postawić ją na nogi?

                                  Sapnął jak stary miech. Zabrakło mu słów.

                                  — Nadiejki nie bierz do gęby!

                                  Oddychał ciężko.
                                  Zamarł.
                                  Nie.
                                  Jak mógł być tak głupi.
                                  Próbowała kuć go a nie on ją. Wyszczerzył zęby.

                                  — A więc o to ci chodzi.

                                  Roześmiał się.
                                  Krótko.
                                  Chropawo.

                                  — Chcesz żebym puścił nerwy. Żebym ci kark skręcił i oszczędził tego co cię czeka.

                                  Pochylił się.

                                  — Niedoczekanie.

                                  Splunął.

                                  — Gdzie twój luby? Mów dziewko! Miło już było.

                                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                  0
                                  • ZellZ Niedostępny
                                    ZellZ Niedostępny
                                    Zell jako Zmierzch
                                    Moderator Obsługa Mecenas
                                    napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                    #48

                                    Kiedy pierwsza wściekłość zeszła z Michaiła począł on zauważać niepokojące oznaki na twarzy kobiety. Oznaki rozbawienia całą sytuacją.
                                    - Luby... - westchnęła głęboko, a jej usta przyozdobił niepasujący do sytuacji rozanielony uśmiech, jak wspomnienia ją zalały - A na chuj mam ci to powiedzieć? I tak naprawdę... Czemu? Czemu miałabym cokolwiek mówić takiemu idiocie, co w gównie szuka złota, jakie leży obok?

                                    Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                    1

                                    Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.

                                    Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.

                                    Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗

                                    Zarejestruj się Zaloguj się
                                    Odpowiedz
                                    • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                                    Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                                    • Najpierw najstarsze
                                    • Najpierw najnowsze
                                    • Najwięcej głosów


                                    • Zaloguj się

                                    • Nie masz konta? Zarejestruj się

                                    • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                                    Powered by NodeBB Contributors
                                    • Pierwszy post
                                      Ostatni post
                                    0
                                    • Kategorie
                                    • Ostatnie
                                    • Tagi
                                    • Popularne
                                    • Świat
                                    • Użytkownicy
                                    • Grupy
                                    • Strona startowa