Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
  1. Start
  2. Sesje Warhammer
  3. Rozgrywka
  4. [WFRP 2ed] Bögenhafen
Bögenhafen
DeklineD
Dekline jako
Złośliwość losu
Mistrz Gry
SantorineS
Santorine jako
Ulrich Rotzniesser
Niekatywny
WiredW
Wired jako
Marcus Funke
Niekatywny
SeachS
Seach jako
Modi Wagner
Niekatywny
MortarelM
Mortarel jako
Mały Kurt vel Knut
MarrrtM
Marrrt jako
Ergo Sum
KermK
Kerm jako
Oswald Braun
KetharianK
Ketharian jako
Hieronim Bosch
JhnWJ
JhnW jako
Ulrich (von) Guttenluft
ZellZ
Zell jako
Nadja Schmidt

[WFRP 2ed] Bögenhafen

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Rozgrywka
wfrp 2edkrótkie odpisysurvivalbögenhafen
201 Posty 10 Uczestników 3.3k Wyświetlenia 3 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • MortarelM Niedostępny
    MortarelM Niedostępny
    Mortarel jako Mały Kurt vel Knut
    napisał ostatnio edytowany przez
    #184

    Kurt przywarł do ściany budynku i obserwował nieznajomego spomiędzy desek zabitego okna. Nie spieszył się. Przez ostatnie dni nauczył się już, że w Bögenhafen pośpiech często kończył się czyjąś śmiercią.

    Mężczyzna nie przypominał tych szaleńców, którzy włóczyli się po ulicach. Poruszał się pewnie i celowo. Nie miotał się bez ładu, nie wyglądał też na kogoś opętanego nagłym szałem. Przeciwnie, sprawiał wrażenie człowieka, który znalazł sobie zajęcie i wykonywał je z pełnym skupieniem.

    Kurt przyglądał się, jak tamten wyciąga kolejne przedmioty z kieszeni i sakiewek zmarłych, po czym chowa je do własnej torby. Sam widok nie robił na nim większego wrażenia. Widział już ludzi robiących gorsze rzeczy dla mniejszych korzyści.

    Bardziej zastanawiała go sama sterta ciał. Nie była przypadkowa. Ktoś poświęcił czas i siły, żeby zwlec trupy z ulicy właśnie tutaj. W miejsce ukryte pomiędzy budynkami, niewidoczne z głównych traktów. To oznaczało jakąś formę planu.

    Kurt zerknął na Boscha. Jeszcze niedawno widział w nim tylko urzędnika. Teraz coraz częściej zastanawiał się, czy Sigmar nie przemawia czasem przez takich ludzi. Sigmar był silny. Kurt szanował siłę. Świątobliwy ojciec Zygfryd służył Sigmarowi, a Hieronim służył świątobliwemu ojcu. To był porządek, który Kurt rozumiał. Czekał więc cierpliwie, co Sigmar nakaże mu ustami Hieronima.

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    0
    • MarrrtM Niedostępny
      MarrrtM Niedostępny
      Marrrt jako Ergo Sum
      Mecenas
      napisał ostatnio edytowany przez
      #185

      Posiadając naturę złośliwca, Ergo nie mógł nie zauważyć hieronimowego wzburzenia. Zresztą bardzo mu ono przypadło do gusty, bo radościami maluczkich ludzi pokroju cyrkowca były między innymi drobne krzywdy bliźnich pokroju Hieronima. Toteż rad był Sum z samego dziadygi i tego jak się zżymał na jego widok. Był też wszak artystą (który kompletnie nie znał się na żadnej sztuce i talentu żadnego takoż nie posiadł), a artysta jak powszechnie wiadomo jak kania dżdżu łaknie uwagi.
      Reszta była całkowicie pochłonięta swoimi sprawami i to nawet było lepiej. Nadmiar publiki bywa szkodliwy.

      - Masz ty dziewczyno fach w łapkach - powiedział z uznaniem Ergo widząc jak sobie Linda radzi ze wspinaczką. Zaraz jednak szybko dodał - Ale musisz się jeszcze dużo nauczyć. I masz szczęście, że na mnie trafiłaś! Tymczasem lina i kiecka i twoja.

      Przeciągnął się i spojrzał po ulicy, na której nie wiedzieć czemu nie było już dziadygi i balerona. Za to Laleczka stała pod drzwiami felczerni i najwyraźniej stróżowała.
      - Mamy parę szmat na przebieranki i linę - pochwalił się współwięźniarce wyraźnie zadowolony jakby vis-a-vis Ulricha istotnie złotnik miał warsztat. - I ogórki. Dobre. Tam są jakby co. - Wskazał na otwarte drzwi - A Wy? I w ogóle jest jakiś plan? Czy se polazł razem z tym grzybem i jego pismem?

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      😈
      1
      • JhnWJ Niedostępny
        JhnWJ Niedostępny
        JhnW jako Ulrich (von) Guttenluft
        Administrator Obsługa Developer
        napisał(a) ostatnio edytowany przez
        #186

        Ulrich zajęty złotem zastanowił się dwa razy, pierwszy raz lekko marszcząc czoło, a drugi raz drapiąc się pod obfitym podbródkiem. Dźwięki metalu wabiły szalonych, nierozważnym byłoby nieść monety w sposób umożliwiający im brzęczenie. Idąc za tym tokiem myśli, rozdzielił skarb, część chowając w buty - na tyle aby nie były niewygodne, a przy okazji ratując resztkę przed rabunkiem (a dokładnie w skarpety, gdyż buty były chętnie łupione), a pozostałą część pozawijał w szmaty do opatrunków oddzielając je tak aby nie brzęczały.

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        👿
        0
        • KermK Niedostępny
          KermK Niedostępny
          Kerm jako Oswald Braun
          napisał(a) ostatnio edytowany przez
          #187

          Praca była lekka, łatwa i przyjemna, tak jak tego się Oswald spodziewał. Ale okazało się, iż nawet takie prozaiczne czynności mogły przynieść niespodziewane efekty.

          - Założyłbym się, że jakieś zbrojne dupki nas obserwują - powiedział, na tyle głośno, by nie było go słychać na ulicy. - A może i kuszę słyszałem - dodał, pochylając się, by zniknąć z pola widzenia potencjalnego strzelca.

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          0
          • ZellZ Niedostępny
            ZellZ Niedostępny
            Zell jako Nadja Schmidt
            Moderator Obsługa Mecenas
            napisał(a) ostatnio edytowany przez Zell
            #188

            - Urlich swojego złota szuka. Chyba będzie coś ze ścianą robił? A dziadyga to nie wiem gdzie jest. - Nadja nie wyglądała na fankę mytnika - Planu jako takiego nie mamy...

            Jak Nadja tęskniła za podróżowaniem z armią... Nawet za wszelkimi niedogodnościami i trudami ogarniania przestrzeni dla żołnierzy. Tęskniła za lepszymi namiotami oficerskimi nawet jeżeli sami oficerowie z lubością wykorzystywali swoją władzę nad "zwykłą dziwką obozową" za jaką ją widzieli. Tęskniła nawet za niższymi rangą wojakami, jacy wspominali o braku za swoimi żonami i dziatkami, aby dla poprawy humoru zanurzyć się w radości oferowanej przez Nadję...
            Przy okazji sprzedając dziewczynie chorobę czy dzieciaka. Ach, dobre czasy.

            Nie to co... TERAZ?!

            - ZIEMIA DRŻY! - krzyknęła nagle - Co oni robią?!

            Nadja odwróciła się w stronę gabinetu Urlicha. Spojrzała w górę w przestrachu, że oni coś tam robią w środku i zaraz im się to całe na łeb zawali. - Wiejcie stamtąd! Ziemia drży!

            Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            0
            • JhnWJ Niedostępny
              JhnWJ Niedostępny
              JhnW jako Ulrich (von) Guttenluft
              Administrator Obsługa Developer
              napisał(a) ostatnio edytowany przez
              #189

              Usłyszawszy wołanie Nadji, cyrulik ruszył na dół ze złotem które u dało się mu tej chwili zebrać, planując najpierw zejść na parter, a jeśli sytuacje w najmniejszym stopniu nie będzie tylko babskim gadaniem, poza budynek.

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              0
              • MarrrtM Niedostępny
                MarrrtM Niedostępny
                Marrrt jako Ergo Sum
                Mecenas
                napisał(a) ostatnio edytowany przez Marrrt
                #190

                - Jak drży? - zdziwił się cyrkowiec skrzywiwszy przy tym boleśnie jakby krzyk Laleczki wiercił dziurę w uszach. Spojrzał jednak kontrolnie na podłoże, bo uwierzyć mógł teraz we wszystko, choćby i w krasnoludzką krecią robotę. Po czym kucnął i przystawił ucho do kostki brukowej.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                0
                • KetharianK Niedostępny
                  KetharianK Niedostępny
                  Ketharian jako Hieronim Bosch
                  Obsługa Moderator Mecenas
                  napisał(a) ostatnio edytowany przez Ketharian
                  #191

                  text alternatywny


                  Uliczki i zaułki Bogenhafen


                  Hieronim Bosch zmrużył złowróżbnie oczy, skupił spojrzenie na niepozornym człowieczku nie potrafiąc powstrzymać się przed pełnym dezaprobaty mruknięciem. Mytnik poczuł usprawiedliwione oburzenie na widok odrażającej cmentarnej hieny, człowieczej kreatury nie mającej za nic prawa ludzi i bogów i z lubością grabiącej zmarłych. Cesarski urzędnik ścisnął mocniej drzewce swojej włóczni, stanął u boku Kurta na rozstawionych na boki stopach.

                  - Kurwi synu jeden, chodź no tutaj! - rzucił podniesionym głosem nie potrafiąc zapanować nad świętym gniewem - Coś tu nawyczyniał?! Zwłoki bezcześcisz?!

                  Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                  1
                  • MortarelM Niedostępny
                    MortarelM Niedostępny
                    Mortarel jako Mały Kurt vel Knut
                    napisał(a) ostatnio edytowany przez
                    #192

                    Gniew Hieronima nie wydał się Kurtowi zwykłym gniewem. Brzmiał jak słowa świątobliwego ojca Zygfryda, kiedy mówił o Chaosie. Przez krótką chwilę vel Knut odniósł wrażenie, że Bosch przemawia nie tylko własnym głosem.

                    Mały zrobił krok naprzód. Nie wyciągnął miecza. Nie było potrzeby. Samą swoją obecnością chciał pokazać, że słowa Hieronima warto potraktować poważnie.

                    – Odpowiadaj. - wycedził przed zęby w kierunku człowieczka.

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                    ♥ 🆒 🤦
                    1
                    • KermK Niedostępny
                      KermK Niedostępny
                      Kerm jako Oswald Braun
                      napisał(a) ostatnio edytowany przez
                      #193

                      Ziemia drży?!, powtórzył w myślach Oswald.
                      Nie odczuwał jakoś tego, ale mądrzy ludzie powiadali, iż przezorny zawsze zabezpieczony... czy jakoś tak.
                      Lepiej więc było posłuchać ostrzeżenia, niż faktycznie dostać w łeb spadająca belką stropową. Dlatego też Oswald pospieszył za Ulrichem, równocześnie starając się tak iść, by jak najmniej rzucać się w oczy ewentualnym obserwatorom.

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                      0
                      • DeklineD Niedostępny
                        DeklineD Niedostępny
                        Dekline jako Złośliwość losu
                        Obsługa Moderator Mecenas
                        napisał(a) ostatnio edytowany przez
                        #194

                        Dla Morta i Keta

                        ||Słowa Hieronima, zbyt jednak głośne, jak na panujące okoliczności, wywołały efekt całkowicie odwrotny od założonego. Przyłapany na okradaniu zwłok człowieczek, moment po tym jak zdał sobie sprawę z tego że został przydybany, dał w długą, w stronę najbliższego budynku.||

                        Tylko dla Morta

                        ||Uciekinier nie wahał się w wyborze budynku ani drzwi. Kurt był prawie pewny że chłop ucieka znaną drogą i doskonale wie co robi.||

                        Dla Marrrta i Zell

                        Lidla w ciszy i z pokora przyjęła słowa uznania swojego nowego towarzysza. Oczy jej się zaszkliły na podarki, które sama wcześniej wysupłała, lecz widać ten fakt jej umknął. Widać było że to prosta dziewczyna i mimo że co nieco potrafi to łatwo nią manipulować.

                        Sam Ergo był już zajęty organoleptyczną weryfikacją babskich sensacyj. Nie potrzebował zbyt wiele czasu aby najpierw usłyszeć, a później dostrzec konnice pędzącą w jego stronę. Oczywiście czym prędzej podzielił się obserwacją wskazując palcem kierunek z którego przybywa. To mogło być wojsko, ale pewności nie mieli.

                        Cała trójka miała ledwie moment na reakcje.

                        Dla Ulricha i Oswalda

                        Cyrulik zebrał całe złoto, zawinął je w szmaty i zaalarmowany przez Nadję zbiegł wraz z Oswaldem na parter. Braun nie odstępował go ani na krok. Na dole uchylił lekko drzwi, zauważył Ergo, Nadję oraz Linde, Sum właśnie podnosił się z klepiska i wskazywał coś palcem. W ich stronę pędziło kilku jeźdzców. To mogło być wojsko, ale pewności nie mieli. Budynek stał tam gdzie stał, innych wstrząsów nie dostrzeżono.

                        Całą dwójka miała ledwie moment na reakcje

                        Discord nie jest dla mnie wiążący ani obligatoryjny. Chcesz coś ode mnie, to zawrzyj w poście.

                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                        0
                        • MortarelM Niedostępny
                          MortarelM Niedostępny
                          Mortarel jako Mały Kurt vel Knut
                          napisał(a) ostatnio edytowany przez
                          #195

                          Dziwny człowieczek okradający zwłoki rzucił się do ucieczki jak tylko Hieronim do niego przemówił. Kurt patrzył za nim z wyraźnym zdziwieniem, próbując zrozumieć, co właśnie się wydarzyło.

                          Jeszcze chwilę wcześniej był przekonany, że wystarczy stanowczy głos Hieronima, aby wymóc posłuszeństwo człowieczka. Widział przecież, jak przy świątyni strażnik zmiękł niemal natychmiast. Tam słowa Boscha zatrzymały kłótnię skuteczniej niż niejedna pięść. Tym razem było inaczej.

                          W głowie Kurta pojawiła się niepokojąca myśl. Czy ten człowiek był aż tak zły, że nie lękał się nawet Sigmara? A może... Sigmar nie był z Hieronimem w tej chwili? Ta myśl nie spodobała się Kurtowi.

                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                          0
                          • MarrrtM Niedostępny
                            MarrrtM Niedostępny
                            Marrrt jako Ergo Sum
                            Mecenas
                            napisał(a) ostatnio edytowany przez
                            #196

                            - Do środka! - krzyknął Ergo, po czym zgarnął Lindę i tak samo mając zamiar zgarnąć Laleczkę stojącą kawałek dalej, rzucił się ku wejściu do najbliższej kamienicy.
                            Cokolwiek konnica zamierzała, przypadkowych ludzi na drodze w najlepszym razie roztrąci, a w najgorszym zmiażdży, lub poświęci więcej czasu, biorąc ich za wściekłych posrańców. Swoją drogą wyglądało na to, że tych już nie ma w mieście. Zebrał ich kto gdzie? Czy się pod ziemię zapadli?

                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                            0
                            • KermK Niedostępny
                              KermK Niedostępny
                              Kerm jako Oswald Braun
                              napisał(a) ostatnio edytowany przez
                              #197

                              Ziemia się nie zatrzęsła, ale kłopoty jakimś trafem nadciągały. I to, można by rzec, galopem.

                              - Na demony! - rzucił Oswald, równocześnie rzucając się do drzwi, z których przed chwilą wyszedł. Kalectwo lub śmierć pod kopytami wierzchowca nijak mu nie odpowiadała. A logika sugerowała, iż szkapa nie zechce wejść do budynku.

                              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                              0
                              • JhnWJ Niedostępny
                                JhnWJ Niedostępny
                                JhnW jako Ulrich (von) Guttenluft
                                Administrator Obsługa Developer
                                napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                #198

                                Cyrulik zrobił to co mógł, gestem palca przy ustach wskazał cisze i zaszył się w głębi budynku. Nie czas było myśleć nad czymkolwiek większym, a spotkanie z wojskiem, dla cywili nieczęsto kończyło się dobrze. Nie w takich warunkach.

                                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                0
                                • ZellZ Niedostępny
                                  ZellZ Niedostępny
                                  Zell jako Nadja Schmidt
                                  Moderator Obsługa Mecenas
                                  napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                  #199

                                  Nadja nie czekała na rozwój sytuacji, gdy uciekać trzeba było. Pognała do środka jak i reszta, jedynie z żalem wspominając dawne wojenne wyprawy, jakie co innego by tętent kopyt sugerował. Wtedy to były posiłki lub wróg. Teraz nie było pewności.

                                  Writing is a socially acceptable form of schizophrenia.

                                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                  1
                                  • KetharianK Niedostępny
                                    KetharianK Niedostępny
                                    Ketharian jako Hieronim Bosch
                                    Obsługa Moderator Mecenas
                                    napisał(a) ostatnio edytowany przez Ketharian
                                    #200

                                    text alternatywny


                                    Uliczki Bögenhafen


                                    - Szubrawy suczy chwoście! - ryknął rozjuszony do żywego Hieronim Bosch, kiedy człowieczek nic sobie nie robiąc z jego polecenia pognał w przeciwną stronę - Niechaj cię otchłań pochłonie!

                                    Potrząsając ściskaną kurczowo włócznią w wyrazie usprawiedliwionej frustracji, cesarski urzędnik spojrzał na towarzyszącego mu mocarza.

                                    - To heretyk jako wszyscy inni, widziałeś na własne oczy. Nie potrafił znieść brzmienia imienia najświętszego Pana, sromotny grzesznik! Niechaj będzie przeklęty, on i jego kumotrzy, ale musimy dać na jemu podobnych wielkie baczenie. Widzi mi się, że to inny rodzaj szaleństwa niźli ci plugawcy o pustych umysłach, co jeno pragną rozrywać ludzkie ciała. Ten tutaj to jakiś knuciciel, widać to po tych bezecnych zabawach z trupami, które sobie zbierał. Jeszcze nas gotów w zasadzkę wciągnąć, gdzie więcej jemu podobnych czeka. Wracajmy do reszty, zanim co narobią i nam na głowy nieszczęście ściągną! A co to za hałas?!

                                    Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

                                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                    0
                                    • MortarelM Niedostępny
                                      MortarelM Niedostępny
                                      Mortarel jako Mały Kurt vel Knut
                                      napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                      #201

                                      Kurt odprowadził uciekającego szabrownika wzrokiem, po czym powoli skinął głową. Wszystko zaczęło układać mu się w całość. Strażnik przy świątyni usłyszał słowa Hieronima i ustąpił. Ten człowieczek nie tylko ustąpił, ale uciekł na samo wspomnienie Sigmara.

                                      Widocznie byli ludzie, do których Sigmar jeszcze docierał. I byli tacy, którzy odwrócili się od niego tak daleko, że zostało im już tylko uciekać. Kurt spojrzał na Boscha z uznaniem. Im dłużej go słuchał, tym mniej rzeczy wydawało mu się przypadkowych.

                                      — Dobrze gadasz.

                                      Powiedział to z pełnym przekonaniem.

                                      — Chodźmy.

                                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                      1

                                      Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.

                                      Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.

                                      Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗

                                      Zarejestruj się Zaloguj się
                                      Odpowiedz
                                      • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                                      Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                                      • Najpierw najstarsze
                                      • Najpierw najnowsze
                                      • Najwięcej głosów


                                      • Zaloguj się

                                      • Nie masz konta? Zarejestruj się

                                      • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                                      Powered by NodeBB Contributors
                                      • Pierwszy post
                                        Ostatni post
                                      0
                                      • Kategorie
                                      • Ostatnie
                                      • Tagi
                                      • Popularne
                                      • Świat
                                      • Użytkownicy
                                      • Grupy
                                      • Strona startowa