Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
Skórki
  • Light
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Dark
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
LynxL

Lynx

@Lynx
Informacje
Posty
3
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • [Autorski storytelling] Ropa i krew
    LynxL Lynx

    Fruwacz jadł powoli, mechanicznie, jak ktoś, kto bardziej pilnuje otoczenia niż miski. Kiedy Liora zadeklarowała wsparcie, uniósł na nią wzrok tylko na chwilę, ale kiwnął głową z wyraźnym, cichym uznaniem.
    *-Zapamiętam-*mruknął krótko.
    ~Dobrze mieć kogoś, kto popilnuje pleców.~ dopowiedział w myślach.
    Nie dodawał jednak nic więcej. Nie był od wielkich słów.
    Po posiłku nie szukał rozmów. Ruszył ni sam ni za towarzyszami, niby bez celu, z rękami wsuniętymi w kieszenie kurtki. Spacerował wolno, chłonąc Jar jak zwiadowca, który jeszcze nie dostał rozkazu, ale już układa plan w głowie.
    Minął parę miejscówek podsłuchując mieszkańców i zbierając informację . Zauważył, że paleniska są rozstawione tak, by dym naturalnie ciągnęło ku szczelinom pod sklepieniem, a wszystko wydaje się być rozstawione całkiem zmyślnie ogarnięte. Ktoś wiedział, co robi.
    Zatrzymał się na moment, rozglądając się. Wartownicy zmieniali się bez zbędnych gestów. Jeden schodził, drugi już był na miejscu. Dyscyplina bez krzyków. Zanotował to w pamięci.
    Zlokalizował chyba nawet zbrojownię. Zerknął tylko przelotnie w jej kierunku tęsknie wspominając ciężar broni. Widział jednak od razu, że lepiej nie ryzykować.
    Idąc, słuchał też swoich ludzi.
    Gdzieś z tyłu niósł się tubalny głos Woła i stuk naczyń najwyraźniej wielkolud faktycznie został zaprzęgnięty do roboty. Fruwacz parsknął pod nosem.
    ~ On zawsze jakby był u siebie.~ dodał w myślach. Trochę jednak zazdroszczące łatwości w nawiązywaniu kontaktów.
    Z drugiej strony słyszał Noę, który rozmawiał o korytarzu D-14. Słowa o zagubieniu, o ludziach, którzy nie chcieli wracać, utkwiły mu w głowie jak drzazga. Zanotował nazwę. Korytarze. Możliwe zagrożenie. Możliwa droga ku wolności. Albo pułapka.
    Krążył jeszcze chwilę, obserwując układ pomostów, liny transportowe, miejsca gdzie woda ściekała do zbiorników. Liczył odległości, kąty ostrzału, potencjalne drogi ucieczki
    W końcu oparł się o jedną ze skał krzyżując ramiona.
    Czekał.
    Na pozwolenie.
    Na misję.
    Na moment, w którym znów będzie mógł ruszyć tropem Czarnej Dywizji.
    I tylko, niemal bezgłośnie, mruczał coś pod nosem. Niezadowolony z swej bezsilności.

    Rozgrywka ropa i krew storytelling autorski

  • [Autorski storytelling] Ropa i krew
    LynxL Lynx

    Fruwacz siedział oparty plecami o chłodną skałę, z karabinem opartym o kolano, choć dobrze wiedział, że w Wolnym Jarze nikt nie spróbuje im poderżnąć gardeł o świcie. I właśnie to go uwierało.
    Bezpiecznie.
    Za bezpiecznie.
    Jar oddychał spokojem, któremu nie ufał. To sprawiło, że sen był płytki i rwany obrazami.
    Gaspar.
    Krew.
    Wilczy pysk.
    Strzał.
    Otworzył oczy, gdy Jar już żył. Zobaczył dzieciaka z piłką. Zobaczył kobiety niosące wodę. Mężczyzn, którzy nie trzymali dłoni blisko spustu. I coś mu się w środku skręciło. Nie z zazdrości. Z nieufności.
    Posłuchał się równie budzących się towarzyszy.
    -Jar jest miły- dodał na koniec ich wypowiedzi.
    Spojrzał na Woła, potem na Noa, na Liorę. Na ludzi, którzy jeszcze nie nauczyli się, że spokój to rzecz tymczasowa.
    -Możemy tu posiedzieć. Dzień, dwa. Zjeść zupę. Pozachwycać się, że dzieci się śmieją, oraz nikt do nas nie mierzy z broni. – zakończył wzruszeniem ramion.
    – Ale jeśli chcemy tu zostać w spokoju… albo żeby oni tu zostali w spokoju… to i tak Czarnych trzeba się pozbyć.
    Nie podnosił głosu. Nie musiał.
    – Czarna Dywizja nie zostawia takich miejsc w spokoju, a już i tak kręcą się blisko. Możemy się rozejrzeć. Nie zmieni to jednak faktu, że jak chcecie tu zostać to musimy najpierw zapracować na szacunek miejscowych.

    Rozgrywka ropa i krew storytelling autorski

  • Powitania, pożegnania i powroty
    LynxL Lynx

    Doberek wszystkim.

    Hydepark
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy