BBS Obskórniak
Patrzyła, niepatrzyła na górujący Avater Salomona. Uderzyło ją po co mu ta postać, skąd potrzeba, czy ją kto zaszczepił w jego kodzie, czy to pieśń innego życia, po co pseudo słowa między nimi, ta fasada, iluzja niedoskonałej rzeczywistości? Wszystko to w opozycji do swobody, koncentracji wolnej od niedoskonałości mięsa. Bo przecież nie drażnił Brazil w tym stanie natłok informacji, który mięso przysporzyłby o mdłości, nie męczyło podróżowanie, nie dręczyło sumienie.
-Salomonie. Dlaczego tu pozostajesz? Co cię trzyma w Obskórniaku?
Avatar Salomona zamigotał.
-Nic mnie tu nie trzyma mlekopiju. Podróżuję gdzie chcę, ale to nie twoja sprawa.
-Nie moja, ale jestem ciekawa.
-To dobrze. - udawał uśmiech Avatar - Pokaż mi jakiś twój kod, to poświęcę ci więcej uwagi.
Szamanka błogosławiła konstrukt ludzkim żartem.

Blokhaus H10; wieczór; mieszkadło
Zawróciła Murzyna i opuściła BBS. Świadoma skarbonki informacji, którą zgromadziła, postanowiła wrócić w przestrzeń decka i nadpisać ową. Wynurzyła się. Pierwszym co poczuła był ból gazu w płucach, mięso choć piękne było jednocześnie zwodnicze. Kiedy już przyzwyczaiła się na powrót do świadomego oddychania, poczuła głód. Pracujący na nadludzkiej przepustowości mózg zdawał się już pożerać jej ciało. Wstała i z odrazą włożyła do ust niedojedzone burrito. Kęs wystarczył, żeby oszukać ciało. W ustach miała sucho, burrito pęczniało. Baniak na wodę pusty, wparowała znów do Macka i wyrwała mu z dłoni półpełną puszkę piwa. Opróżniła.
-odkupię ci. - otarła usta.
-obejdzie się.
Ledwie doszła do siebie, włożyła do ust gumę do żucia i klapnęła na powrót we własnej celi obok Decka. Wpatrzona w okno, w ukryty za mgłą bliźniaczy wieloblok, bezwiednie muskała kontroler, przymknęła oczy, obraz bloku zniknął zastąpiony jego cyfrową wersją. Brazil przeniosła świadomość do rodzimego blokhausu H10, dobrze już poznała strukturę systemu danych H10, uznała, że podejmie jeszcze jedną próbę i poszuka mięsa hakerki. Działanie było podobne do jej głównego zadania i stanowiło znakomity tutorial.
W digitalu
Zaczęła łagodnie od zaczepienia się w system monitoringu i nasłuchu, tak nasłuchu. Wciąż słuchają. Sprawdziła niespiesznie zapisy użycia zamków i kamer z klatek schodowych, by ocenić kiedy obiekt ostatni raz był zauważony w korytarzu i czy było to wejście, czy wyjście. Trafiła na rejestrację użycia zamka, na kamerach wszystko się zgadzało, kobieta nieco wyższa i tęższa od Brazil, oceniła hakerka, fenotyp ze środkowej azji - relacjonował skryba. Shiva, jak domniemała Arta, ubrana w luźne spodnie koloru zgaszonego szafiru, khaki kurtkę z polikevlaru za kolana. Miała ze sobą niewielki plecak w militarnym stylu w kolorze kurtki. Arta wypatrzyła porty skroniowe w stylu biżuterii Dark Side, pięć kolczyków w lewym i trzy w prawym uchu, wstrzykiwany podskórnie makijaż nano karma44. Tę samą kobietę odnalazła hakerka na zapisach kamer wyjścia kilka minut później.
Cały rekonesans uczyniła używając kontrolerów.
Mając wstępną orientację przygotowała skolopendrę i wysłała za ścianę danych blokhausu H10 ścieżką nowych lokatorów. Ludzie się zmieniali, a ci nowi wciąż prosili o potwierdzenie kodów, wejściówek, to była łatwa furtka do danych systemu. Brazil miała zamiar wejść do systemu mieszkania 877 i sprawdzić jakie sprzęty i kiedy były tu ostatnio używane, jak był aktywność lokatorów i gości. Łagodnie surfowała po znajomych kanałach komunikacji, kiedy odezwał się verite. Lokalizacja w okolicy. Prośba o plany zabudowań. W mięsie byłaby rozdrażniona takim tyłka zawracaniem, ale w digitalu, emocje ustąpiły racjonalizmowi, Brazil zawsze pomocna, zawsze matka i kochanka, wysłała wózeczek z programem za bramy fortecy H10 i udała się poza czasem do BZP - bazy zabudowy przestrzennej Night City. Zalogowała jako deweloper z planem wyburzenia i zagospodarowania, uzyskała dostęp do teoretycznego stanu.
Tymczasem posłała w grupie:
-Gdzie wy jesteście szczury? Mieliście wpaść do mieszadła. Przesyłam stan teoretyczny. Na faktyczny, to bym się musiała z łączyć z satelitą, albo na miejscu. Trzeba było wziąć dziewczynę na spacer i kupić chrum-chrum, najlepiej jakiegoś chinola, z prawdziwym ryżem i kapustą.
Wasza lala opuściła H10 trzy dni temu o 11:43. Od tamtej pory nie wróciła.
Macie raporcik:
Ostatnie użycie zamka do mieszkania 877: 11.07.77 godzina 11:36
Kamera z korytarza zarejestrowała obiekt: Kobieta średniej budowy, około 170 cm wzrostu, biała azjatka, ubrana w luźne spodnie koloru zgaszonego szafiru, khaki kurtkę z polikevlaru za kolana. Miała ze sobą niewielki plecak w militarnym stylu w kolorze kurtki. Znaki szczególne: Porty skroniowe w stylu biżuterii Dark Side, pięć kolczyków w lewym i trzy w prawym uchu, makijaż nano karma44.
Kamera z wyjścia D4: Osoba z korytarza widziana o 11:43, bez towarzystwa - udała się na północny wschód.


