Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
Skórki
  • Light
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Dark
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
NanatarN

Nanatar

@Nanatar

Panel sesji wdrożony.Proszę zapoznać się z tym tematem.

Informacje
Posty
61
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    NanatarN Nanatar

    Vine Street w Heywood, 22:47

    Skulona w przyklęku i oparta plecami o ścianę naprzeciwko panelu videofonu hakerka znalazła w torebce czego szukała, najpierw się uśmiechnęła, ale zaraz spochmurniała, rozglądając się dookoła. Złym wzrokiem zgasiła elektroniczne oko wymierzone w grupę pod kamienicą. Nerwowo uniosła paluszek. - Zaczekaj! - zwróciła się do Camary - daj mi jeszcze chwilę dostępu. A poza tym to dobry pomysł.

    Proteza procesowała hasła i zasięgi miejscowych sieci. Część odrzuciła z miejsca inne wydawały się prawdopodobne, znów zaprzęgła Skrybę do wstępnej selekcji. Sama zaś postanowiła zejść do poziomu jaskiń. Do wydzielin i odorów, do śladów stóp mokrych.

    -Jak z panienkami? Nie poszło? Nam też kompletnie. Cholera, wiszę wam kolację. - zagadywała kolegów.

    Z torebki wyjęła cylindryczny atomizer do nabijania w drogerii. Zbliżyła się do ledowego panelu i delikatnie spryskała. Dawkując micelarny płyn do demakijażu jak magiczny pyłek wróżek. Tam gdzie w ciągu ostatnich godzin odbiły się tłuste łabska białkowców płyn formował równe krople, zaś na czystej części spływał jak łzy matki zastrzelonego dzieciaka, albo pot z czoła maklera przy krachu.

    Czekając na efekt przyszykowała się do wejścia - Chłopaki, wyłączyłam kamerę, spróbuje otworzyć bramę, ale nie wiem jeszcze gdzie mógł pójść Gapa. Nad tym też pracuję. Przydałby się ten nasz mały spryciarz. - w sumie trochę ją gryzło, że zostawili Hajfiego, a z drugiej strony gryzło ją, że w ogóle wyciągnęła chłopaków, a z trzeciej nie dawało spokoju, że Raze wyłączył smarta. Z każdej strony podgryzana, a Skryba już raportował.

    Paradoksalnie mnogość bodźców znów wyrwała ją z zwątpienia i napędzała do działania. Popatrzyła sobie w oczy kiedy skierowała twarz na szybę w drzwiach wejściowych. ADHD, o czym zapomniała, co pomineła, bo się zapędziła, odgoniła.
    Znów kucnęła i skupiła wzrok na kroplach.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [Warhammer 2ed.] Popiół i Śnieg - Rekrutacja
    NanatarN Nanatar

    Wysłałem zgłoszenie. Z jakim skutkiem Piołun mi odpowie, nadzieję mam. Poszło przez PW.

    Rekrutacje warhammer 2ed

  • [komty] Syreni Śpiew Neonów
    NanatarN Nanatar

    Jak wygląda panel interfacu magnetycznego zamka? Zakładam panel dotykowy, albo tradycyjne przyciski. Tak, żeby do kogoś zadzwonić, powiadomić o swoim przybyciu.
    Może nie trzeba będzie naciskać na chybił trafił.
    Jednocześnie przypominam o moim pytaniu o punkty dostępu do sieci i zintegrowane urządzenia w zasięgu wzroku do 400m. Jak wcześniej pisałem jest to akcja automatyczna nie wymagająca wchodzenia w zaślep, czy używania specjalnych programów.
    Oszacowanie ilości mieszkań i co za tym idzie lokatorów też powinno być w zasięgu naszych możliwości, mam nawet wrażenie, że już padały jakieś liczby (z mojej strony na pewno, a nie sądzę bym brał je znikąd, myślę zatem, że pisaliśmy o tym z MG). Patrząc z zewnątrz na okna i ich wystrój/zagospodarowanie, można wysnuć wnioski, które należą do jednego mieszkania. Idąc tą drogą można pokusić się o prawdopodobny rozkład lokali wewnątrz budynku.

    Komentarze cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    NanatarN Nanatar

    Vine Street w Heywood, 22:46

    Zachodziła w głowę Brazil jaki miała stara interes, że wydzwoniła dilera, pół kredytu nie przelała, zła już była jak po zrzucie MDMAC, nóżką tupała, wierciła się w miejscu. Na siebie zła, że nie miała pomysłu, że jej blef kompletnie nie trafił celu. Zacisnęła piąstki, ząbki same się zwarły, zaraz zaczęła nimi gryść się w dolną wargę z nerwów.
    -Jasne, zajebiste dzięki. Będziemy w pobliżu jak gość się zjawi. Tylko myślę, że to nie ta liga. - nie wytrzymała i wypaliła. - Potrzebuję hakera, co wydrukuje mi prawdziwe recepty, na towar z aptek. I nie dla niego. - wskazała na Shawna - Coś ty sobie myślała? - pokręciła głową.

    -Dobra zdaje się, że ktoś się niecierpliwi. - wskazała na Dingo i Macka - Coś mi chodzi po głowie.

    Chwytała się w istocie brzytwy Artemida, chwytała czego mogła, bo już miała wyrzuty sumienia, że wywlekła kolegów do szemranej dzielni w pogoni za białym królikiem.

    Ceremonialnie zawinęła połą kurtki i ruszyła pewnym krokiem w kierunku wejścia do kamienicy. Pociągnęła za sobą delikatnie Camarę. Nie za mocno, jak by jednak zamierzał zostać.

    -Zobaczymy jak wygląda wejście do budynku. Mam kilka pomysłów, ale nie powinniśmy zabawiać tu za długo. - widać było, że jest zdenerwowana. Postawiła kołnierz.

    Podeszła do kolegów - U nas gówno się rozlewa, ćpuny dzwonią po dilerów, nie mamy dużo czasu. Luz, pod bramą nie ma kamer, ale tam jest jedna. - Kucnęła przy domofonie i sięgnęła do torebki.

    Zainteresowała się bramą i systemem zabezpieczenia.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [komty] Syreni Śpiew Neonów
    NanatarN Nanatar

    @marrrt Zniecierpliwiona, ale nie wystraszona. Śmiało możesz przejmować pałeczkę, bo do piątku mam napięty grafik czasowy.

    No popatrz takie perełki odkrywamy: A czy to nie jest tak, że substancja nosi imię słynnego elfa jebaki - Sildenafil'a? Niestety biedak skończył na stole do sekcji alchemika Pfizera.

    Komentarze cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    NanatarN Nanatar

    Vine Street w Heywood, 22:45

    Prędko traciła Artemida cierpliwość, równie prędko jak napalała się na nowe wyzwania. Świadomość własnego temperamentu, nie zawsze idącego w parze z oczekiwaniami otoczenia, nauczyły ją kontrolować emocje. Tak grała chwili owej, bazując na szczątkach nadziei, że się czegoś dowie od zaoranych ćpunów. Twarz pieściła uśmiechem, teatr domykając zwolnionymi o pięć ruchami samby. Kołysanki.

    -Santa Muerte cantou sobre o ornitorrinco - wystawiła palec w kierunku chudego - Nie odjebój! Patrz na znaki na mojej twarzy, powinieneś to widzieć.

    -Szukamy handlarza kodami aptecznymi. Sildenafil, Tadalafil, Monostearynian glicerolu. Dostałam namiar od Rodriga w klubie, na tę kamienicę. Vine Street. - leniwie przeszła do konkretów.

    -Eles não sabem de nada. - zwróciła się nieoczekiwanie do Shawna, zaraz znów leniwie w kierunku rezydentów - Ktoś coś, czy tracimy czas?

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [komty] Syreni Śpiew Neonów
    NanatarN Nanatar

    Jeszcze prościej nie robić stacji po myślniku. Efekt ten sam.

    Komentarze cyberpunk2077

  • [komty] Syreni Śpiew Neonów
    NanatarN Nanatar

    W fabularce Marrrta padło pytanie, nad którym sam się zastanawiałem. Brazil jest latynoską, ale szczególnym przypadkiem, jest pochodzenia brazylijskiego i jej naturalnym językiem jest portugalski, który różni się od hiszpańskiego używanego zapewne przez większość latynosów.
    MG: Jakie są stosunki miedzy tymi grupami?

    Fabularyzowałem, że jako nastolatka mieszkała w religijnej sekcie i bywała w Vista del Rey, więc co nieco może pamiętać, choć ówcześni mieszkańcy, bosowie, sprzedawcy zapewne już odeszli.
    Miejscowe kluby, bistro i lokale użytkowe są zapewne dostępne na lokalizacji mapy (o ile takie istnieją).

    Komentarze cyberpunk2077

  • [Autorski storytelling] Ropa i krew
    NanatarN Nanatar

    Dwie godziny musiały wystarczyć i wystarczyły. Rewolwerowiec wykorzystał je w stu jeden procentach. Cały ekwipunek starannie oglądał, ważył w ręku pociski. Sprzęt może ruszany, ale utrzymany i w doskonałej formie. Mimowolnie przeliczył jego wartość na bimber, oktany i wieprzowinę. Poczuł ciężar wyprawy po raz pierwszy.

    Widząc taką obfitość amu i sprzętu, dopiero poszedł się spakować. Wydawało mu się, że racjonalnie wyliczył, ale kiedy tylko wszystko zamontował na sobie wiedział, że przeholował. Odłożył część amunicji, tej, którą miał wcześniej ze sobą. Nagoleniki i gruby pas brzucha też poszły w odstawkę. Przebierając w drobiazgach instruował młodą towarzyszkę, jakby lepiej znał te góry niż ona.

    -Masz. Zapakuj to - powierzył jej radio - później przejmę. Na początku trzymasz się blisko, później będę szedł na szpicy. Jak nas przewodnik zostawi. Nie wyrywaj się. Masz przeżyć i donieść wieści. To twoje główne zadanie. A swój rozum masz, to ci ufam. - poklepał ja po miał nadzieję ojcowsku - Idź weź coś z kuchni, może tam Woła spotkasz, albo Fruwacza. Tylko uważać na czas zbiórki rekrucie - mrugnął.

    Wyruszając wciąż miał na sobie więcej niż by chciał. Drugi raz już poczuł ciężar misji. Zapewne dlatego nie skupił się nad rozkładem jaskiń. Organizm się przystosowuje, kiedy wyszli na powierzchnię Noa przywykł do ciężaru plecaka , odzienia i uzbrojenia. Pamiętał, że przyjdzie mu przejąć jeszcze radio od Liory, ale z każdym krokiem był na to bardziej gotów.

    Wiatr wiejący w twarze utrudniał marsz, ale równie skutecznie ukrywał wędrowców.

    Rozgrywka ropa i krew storytelling autorski

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    NanatarN Nanatar

    Vine Street w Heywood, 22:43; 14.07.77

    Miasto przypominało rekombinującą się strukturę informacyjną, maszyny i ludzie jak nośniki zdarzeń sunące wzdłuż rdzeni komunikacji. Zasilani konsumpcją. Nęceni marzeniami.
    Hakerka zakończyła zwiad w podświecie i znacznie już spokojniejsza mogła przez chwilę znów poczuć głód mięsa. Zagłuszała go adrenaliną i widokiem z Mostu Kongresowego. Wcale nie była już pewna jaki ma plan na miejscu i z sekundy na sekundę oddalała decyzję.

    za szybą3.jpg

    Kiedy tylko wjechali do Vista del Rey pojęła jak bardzo zmieniło się to miejsce przez siedem, a może i osiem lat. Nie poznawała ulic i budynków, dzielnica zdawała się zaklęta w entropi, przypominała nowotwór w ciele żyjącego miasta. Przeszło jej przez myśl, że pcha kompanów w cienie, w których rozpłynął się jej kochanek.
    Rozpłynął się, jak wiele razu mu życzyła, a kiedy to się stało czuła się głupio, trochę winna.

    Na miejscu rozpoznała apartamentowiec, zapamiętała zasięg kamery. Czujna, już wchodziła w rolę.
    -A chcemy, żeby nas było widać na kamerze, czy nie? Chyba wole nie. - wskazała miejsce nie objęte monitoringiem.

    Na uwagę Froga aż oczami przewróciła, że wygląda zbyt ładnie na ćpunkę. Nie odważyła się jednak na rozmycie zaklęć na policzkach, użyła szminki i zaciągnęła na kąciki ust. Schowała deck do torby, mocno dopięła szelkę.

    brazil do cięcia1.jpg

    Plan Shawna wydał się jej dobry, nawet bardzo dobry, ale nie byłaby sobą jak by swojego nie dorzuciła. - Panienki mogą widzieć kto dealuje afrodyzjakami i pilkami na wzwód. To na pewno fajne dziewczyny. Przypuszczam, że apartamentowiec może mieć drugą klatkę schodową z tyłu budynku, albo schody pożarowe. Nie mam niestety fot druciarza, ale z historii wnioskuję, że miękiszon. Znaczy nie wytrzymał rygoru żarcia i może mieć nadwagę. Ja pierdolę, też jestem głodna. Jak znajdę się na ulicy spróbuję namierzyć miejscowe urządzenia podpięte do sieci, jeśli są to frontowe drzwi budynku to będziemy mieli spore szanse dowiedzieć się gdzie dobijano się o 21.07 i 21.45. Ale to: jeśli. - wygięła brzydko usta - ta blondyna ze zdjęcia to Rosita Cortez, bruxa gangu Tren de Aqua.
    Na koniec nieco mniej złowieszczo - dodała - Hajfi opuścił mieszkanie sam i dalej go nie śledziłam. Miał na ramieniu swój przybornik. - Wzruszyła ramionami - Ugaśmy jeden pożar.

    brazil223.jpg

    Kiedy znalazła się sama z Camarą, uwiesiła się na jego ramieniu, ale nagle powstrzymała. Oddała się w objęcia protezie, która użyła jej zmysłów jak interfacu, żeby odszukać w okolicy punkty dostępu do sieci, wszystkie widziane działające roboty, zintegrowane z siecią maszyny.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    NanatarN Nanatar

    Ulice Nigh City 14.07.2077, 22:23

    Jazgotało i szarpało, zapięła pas. Ustawiła do wagi. Żałowała, że nie ma słuchawek, z którymi mogłaby pokazać się publicznie, bo zawodzący z radia o ewolucji kaznodzieja skutecznie ją drażnił. Pracę opóźniał. Kilka razy zamierała nad pojedynczym obrazem, niby zawieszona, ale zaraz zebrała dość okruchów, by wydobyć skutecznie obraz Slimwrie.

    BrazilBra19.jpg

    Skończyła na raz przed ostrym stopem, aż się zaparła nogami.

    -Uf! Cowboya by wyrwało ze sprzęgu. - ściskała kurczowo deck, żeby nie dostał kolejnych plastrów - Mam dossier tego SlimWire: Druciarz, znaczy haker, oszust. Wyłudza świadczenia socjalne, recepty, usługi medyczne. Na tym można nieźle zarobić, ryzyko małe, wyroki niskie, wykrywalność prawie żadna. Pracuje w rejonie Vista del Rey, wysługują się nim latynoskie gangi, ale widzę też powiązania z półświatkiem Watson i Santo Domingo. - oblizała usta suche - To by się zgadzało. Tylko po co lazł by tam Raze osobiście? I wolałabym żeby te gangusy, a musicie wiedzieć, że te ich kurtki to są z utwardzanego synkevlaru, to widać po wykończeniach i tym jak trzymają fason, wolałabym, żeby nie mieli z tym nic wspólnego. - rozejrzała się po twarzach kolegów, czy nie za dużo na raz, no ale jak nie teraz to kiedy.

    -No i żeby netrunner miał wygłuszony pokój, to nie pasuje, to bardziej coś dla technika, czy złodzieja, fiksera, albo lobbysty. Sieciarze załatwiają to inaczej. A całkiem wygłuszony pokój zakłócałby pracę elektroniki. Można oczywiście w takim pokoju podłączyć stały kabel i chować się w środku, ale to jak budowanie hologramów z kartoników po batonikach. Netrunner stworzyłby virtual i zabierając tam pasażera odciął od sieci. W ten sposób rozmowa jest absolutnie izolowana. Tylko, że w takim przypadku smart nie ma powodu się wyłączyć.

    -Dobra, skąd Hajfi wziął tego druciarza SlimWire? - wybrała na samrcie numer technika i wsparła połączenie kontrolerem. Puściła na głośnik.

    -the number is not responding, please call later - A to co?! - wyrwało jej się -
    É uma epidemia. Estão sumindo como dinheiro no salão de beleza. - Brazil była na równi rozdrażniona i zaniepokojona. - Smart Hajfi logował się w mieszkadle 22.19. Później się wyłączył. Chwilę później dokonał przelewu ze wspólnego konta. 90E. Dongi go dopadły? Spróbuję się tam dobić, a jak by ktoś mógł sprawdzić facjaty tych moich bohaterów z karabinem. - potarła kciukiem kontroler decka. Jedne programy zamarły inne się obudziły - Już chyba dojeżdżamy.

    Z pozycji poruszającego pojazdu nawigowanie w sieci mogło wydawać się karkołomne, nic jednak podobnego, jedynym ograniczeniem była przepustowość polaczenia, która mogła być zmienna, ale Brazil nie potrzebowała szybkości, udała się w dobrze sobie znane rejony fortec danych H10. Jako zarejestrowany lokator nie potrzebowała ich nawet forsować. Do właściwego pliku dotarła przenikając ściany podświatu. Był to ten sam bank danych, który odpowiadał za obraz czakasów sprzed kilku godzin. Spojrzała poprzez elektroniczny zapis na verite z pozycji ducha.

    Podświat zamieszkuje wiele duchów, którym zdarza się z różnych powodów angażować w życie białka i tłuszczu. Tak może być kiedy twój smartfon spozycjonuje specjalnie twoje strony żeby cię na coś naprowadzić, nagle zmieni się światło na skrzyżowaniu i w wypadku zginie kto inny.

    Nie mogła dojść Artemida jakie duchy tak zaprzątnęły jej głowę, że nie nadążyła i obecnej chwili była o dwa kroki za prawdą o tym co robił Switch przez ostatnie kilka godzin.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    NanatarN Nanatar

    Ulice Nigh City 14.07.2077, 22:09

    Usadowiona na tylnej kanapie za siedzeniem pasażera, bo Camara zajmował sporo miejsca z przodu, a chciała mieć wygodę, żeby trzymać deck na kolanach, Torquemada nie mogła wyjść z podziwy jak jej drama odmieniła wieczór i jak niebezpiecznie zaczynała przypominać komedię. A mogło się skończyć jak zapowiadał Shawn, że Raze jeszcze ich opierdoli.

    -To go zabierzemy i będzie chlał z kumplami jak powinien. - zaproponowała mając nadzieję, że nie wyprowadzi Camary z równowagi. Łypała na niego zza ucha, na odbicie w szybie na tle neonowego miasta. Ustawiała usta w dziubek. Jednocześnie z zadowoleniem przyjmując decyzję kierowcy o zmianie trasy. - Stawiam michę ryżu i butelkę grappy.

    Przypomniała sobie o SlimWire i zapuściła przeglądarki. Czuła niemożliwą ochotę, żeby podzielić się z kolegami informacją o otrzymanym zleceniu, ale jednocześnie chwila jej kompletnie nie leżała, powinna to zrobić wcześniej na mieszkadle, ale wtedy opanowały ją inne demony, teraz chwilowo uśpione. Powierciła się trochę pupą, żeby się właściwie ustawić. Usadowiona przewijała kalejdoskopy obrazów i linijek kodu.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    NanatarN Nanatar

    Mieszkanie w H10, 22.01; 14.07.2077

    Stała jak sierota, a atencja, choć sama była jej sprawczynią, coraz bardziej ją onieśmielała. Nieco nawet spąsowiała pod makijażem. Na szczęście pigułka ją wyrównała.

    -No wiem Hajfi, pewnie i racja, a tu moja wariacja. Tylko dlaczego ten zjeb nie może spędzić z nami wieczoru normalnie? - się nagle obruszyła - Co mówiłeś: Slimwire? Sprawdzę po drodze nie kojarzę. I to ja chcę wiedzieć czy on wyszedł, nie wy, więc wiedza będzie tam gdzie powinna. Nie będę zostawała na kamerze cały czas, lepiej wchodzić na sekundy i ściągać dane, to jest bardziej krypto. A goście, biorąc pod uwagę okolice to latino gangi: Valentinos lub Tren de Agua.

    Na deklarację Macka się uśmiechnęła, wreszcie szczerze i ładnie. -Mamy jeszcze jedno miejsce w wynajętym Aigo. - się zerwał Dingo - no to w Aigo komplet, jak ktoś jeszcze chce to zmienię zamówienie na furgon.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [komty] Syreni Śpiew Neonów
    NanatarN Nanatar

    Wynajętym samochodem miejskim. Zapłacę. Możemy nawet po niego dojechać hulajką kilka minut.
    Lejf?

    Komentarze cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    NanatarN Nanatar

    Mieszkanie w H10, 22.01; 14.07.2077

    Grubo się Brazil nakręciła, a uwagi kolegów pchały ją głębiej w paranoiczne podejrzenia. Sprawdziła puls, przejrzała się w lustrze, źrenice jak spodki. Wyczulone zmysły łowiły każde słowo i grymas kompanów.

    BrazilBrazil, rozmiar99.jpg

    Tymczasem skryba dobijał się z pakietem danych, przyjęła i roześmiała z samej siebie, choć nie perlistym śmiechem euforii, a raczej parsknięciem frustracji.

    -Vine Street - odwróciła się znów od lustra i zamachała ręką jakby to lepiej tłumaczyło jej pomyłkę - Teraz ulica nosi nazwę Vine Street, ale miejscowi lubią pamiętać o Róży z Limy.

    Pamiętała ulice i skwer Róży z Limy jeszcze z poprzedniego życia. Homer kilka razy zabrał ją tam kiedy załatwiał interesy poza zgromadzeniem. Wtedy wydawała się jej nowym światem, obiecanym edenem z jedzeniem na każdym kroku i wygodami cywilizacji, teraz była ściekiem miasta. Trójkątem zniknięć i gwałtów. Zmieniła się, wraz ze zmianą nazwy wygnano ducha opiekunki, a sprowadzono demony konsumpcji. Być może Róża jeszcze tam była, uwięziona w podświecie, za bramą kodów. Może był tam też Raze, miała nadzieję Torquemada.

    Adrenalina sprowadziła ją z powrotem do salonki.

    -Izolowany pokój. Słuszna uwaga. - wysunęła jeden paluszek - Uważam, że to gangusy bo się obnoszą z bronią, mają za drogi wóz na pozerów i spacerują jak u siebie i nie zjawili się gospodarze, fakt, że to nic nadzwyczajnego, ale adres nie wygląda na slams. - wysunęła drugi paluszek - No i jadę tam bez dwóch zdań, bo sama to nakręciłam, a na miejscu zdziałam więcej niż tu. Nie jestem księżniczką na wieży, muszę się czasem przewietrzyć. Jak byś był tak miły Shawn i mnie wyspacerzył. - wysunęła trzeci paluszek i ruszyła do pokoju - daj mi minutę.

    Znów największy problem miała z outfitem, czy ubrać pancerne dresy, czy zaufać urodzie. Zdecydowała się na drugie, nie zmieniła nic w ubiorze. Wzięła tylko dużą torbę na ramię z imitacji skóry aligatora i wymieniła programy na decku. Pod sukienkę wsunęła wygodne pomięte szarawary w kolorze głębokiego indygo. Jeszcze mała pigułka i łyk wody.

    Wróciła - gotowa.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    NanatarN Nanatar

    Mieszkanie w H10, 22.01; 14.07.2077

    BrazilBrazil14.jpg

    Próbowała podsłuchiwać hakerka kolegów w salonce, ale co raz łapała się, że nie kontaktuje wątku, a jednocześnie opóźnia pracę na decku. Jakby spotykała się z dwoma facetami i żadnego nie potrafiła wybrać. Drażniło ją to, bo chciała i to, i to. Brzydko buzię wykrzywiła, zagryzła usteczko dolne do krwi, brwi zbliżyła ku sobie. Nerwowo założyła słuchawki.

    Ktoś ją kiedyś spytał jak chciałaby odejść.

    Poszło w rytmie muzyki. Brazil lubiła tą blond witch.

    Złapała bodaj jedyną kamerę w zasięgu kamienicy przy Calle Santa Rosa de Lima 17, a przynajmniej jedyną dostępną, dla jej kontrolera. Procesowany przez komendy netrunnerki program gładko asymilował się do środowiska kodu kamery i zasobów zapisu. W kilka sekund stał się nowym zmysłem Brazil zaklętym w czasie. Bez trudu odnalazła swojego gapę. Podobnie jak jedyne osoby, które weszły do budynku później niż Raze, a wcześniej niż znikł kontakt. Nic dziwnego niby, ale później widziała ich na ulicy jak przecinają chodnik.

    Holograficzna architektura zgasła. Torquemada wylogowała się zostawiając tylko skrybę, żeby robił swoje. Program sortował społecznościówki pod kodem Calle Santa Rosa de Lima 17. Murzyn musiał sam sobie poradzić z danymi z sektora magistratu.

    Potrzebowała chwili by ochłonąć, mimo, że sprzęg nie był neuralny, za to adrenalina strzeliła jej tak, że zapomniała o ryżu do rana. Raz, dwa, trzy - oddech. - Um dois três.

    Z radością przyjęła puszkę z jakich by rąk nie nadeszła. Nie wtrącała się od razu, posłuchała chwilę. Na tyle, by uspokoić myśli, czy za bardzo nie panikuje. Spróbowała w żart obrócić:

    -Mam Switcha - wstała i wyświetliła zdjęcie swojego faceta ze zgrzewką piva w drzwiach kamienicy przerywając kolegom grę. Zaczęli buczeć. - Mam dla was nową grę lepszą. Szukamy gapy. Potrzebuję waszych zasobów wyobraźni. Raze wchodzi do kamienicy przy Calle Santa Rosa de Lima 17 w Vista del Rey o 21:07. Nikt inny nie interesuje się kamienicą aż do 21.12, kiedy to parkuje tam ciemny van Chevrolet Maja 1007, wysiada trzy osoby, jedna ma karabin maszynowy z którym się obnosi - Brazil wyświetliła kolejne zdjęcie. - gangsterzy wchodzą do budynku. O 21.45. sygnał Raze zanika. W budynku może być zameldowanych około stu osób. Przeliczam to na 15- 25 mieszkań, (latynoskie rodziny lubią żyć na kupie), zaadoptowany strych jest zapewne penthousem, nie wiem do którego mieszkania poszedł Switch, pracuję nad tym. Nie wiem też czy gangsterzy są tu kluczowi, ale mam ich jeszcze raz na nagraniu o 21.55 kiedy przecinają ulicę, chociaż nie wychodzili główną bramą. - zaprezentowała kolejne zdjęcie.

    -Nie wiem, czy ma to związek z tym czym się zajmowaliście dla niego dzisiaj i czy z tym co mi wysłał Japantoun- wyświetliła przesłany film z akolitami gołębicy. - To jeszcze nie wszystko, Raze zlecił mi dzisiaj analizę kilku firm molochów, mam to skompilowane, ale to chyba za dużo na tę chwilę. Ten zjeb potrafił odbierać nawet podczas seksu.

    Popatrzyła się na siebie i zrobiło się jej smutno, bo tak ładnie dla niego wyglądała, a on gdzieś się szlajał. Szlajał bez niej i nie wiadomo z kim. Łzy napłynęły jej do oczu, próbowała tego nie okazywać.

    -To tyle. Kto ma pomysł?

    W gruncie rzeczy wiedziała co zrobi. Chciała tylko rozegrać to jak bardziej na miękko i nie angażować nikogo kto by nie chciał.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    NanatarN Nanatar

    Mieszkanie w H10, noc 14.07.2077

    W gruncie rzeczy Brazil miała odpowiedź na swoje pytanie na wyciągnięcie neuronu, ale zwierzątko w niej potrzebowało potwierdzenia, stadnej reakcji. Z drugiej strony doszukiwała się w reakcjach kolegów drugiego dna, gestu, skurczu twarzomięśni, które mogłyby coś jej podpowiedzieć.
    Wróciła wbijając się na małą sofkę między grających kolegów. Zapachniało deszczem i mineralnym pyłem. Przez chwilę patrzyła na zmagania mięśniaków z maszyną liczącą, wyraźnie widziała, kiedy program daje im fory, żeby jeszcze bardziej wciągnąć w rozgrywkę, a kiedy prawdziwie rywalizuje ucząc się ludzkich zachowań. Puchł serwer na orbicie od kodu, a uran rozczepiał się.

    -No prawda, że go nosi. Wcześniej był Japantown. Mamy nawet nagranie, ale nie na tę chwilę. ..uważaj na snajpera na siódmej, czeka aż się obrócisz. - pominęła miejsce lokalizacji Swicha, kiedy werbował do szukania dziewczyny - Czyli chujek dostał zlecenie na tę Shivę, a wy od niego. Teraz ona jest wypłaszczona, kolega przestał się odzywać, a wy pijecie sobie pivko.. Zajebiście. Zapłacił wam? Czy robi wam za to lody, a ja go później całuje. Powinnam wiedzieć.

    BrazilBrazil2.jpg

    Się otworzyły drzwi spiskowców i przez chwilę Brazil przyglądała się nastrojom Hajfiego i konowała. Chwilę tylko, bo wszystkie programy, które winny być gotowe stawiły się do musztry. Artemida dzieliła nastrój między obawę, co może odkryć, że się jej facet zabawia z kim innym, a chęcią zrobienia dziecięcego psikusa. Ponad nastrojami było jeszcze coś, determinowało to całe jej działanie. Potrzeba bliskości. Torquemada dawno zrozumiała, że jej facet miał ten próg znacznie niżej, ale nie zamierzała odpuszczać. Uczyła go empatii jak kiedyś ludzie uczyli maszyny myśleć.

    Pracowała w verite, nieco sobie pomagając przy wydawaniu komend, które same pojawiały się w holograficznym skrypcie. Dwukruk udał się na poszukiwania w określonym sektorze zaczepów terminali sieciowych i fortec danych, których hakerka mogłaby użyć, sama zaś w pierwszej kolejności sprawdziła informacje o adresie, wykorzystując miejskie bazy danych i biblioteki, jak i bardziej i mniej oficjalne kanały komunikacji. Orientując się w ogromie pracy wezwała Skrybę do syntezy społecznościówek, sama zaś zajęła się wyszukaniem dostępnych kamer we wskazanym rejonie.
    Dla obserwujących jej działania z zewnątrz wyglądało to jak holograficzne flesze: obrazów, map, linijek kodu, mające swoje źródło w niezgrabnym decku netrunnerki.

    Brazil wstydziła się swojego decka. Plastik, choć twardy i ciężki, był już pęknięty w dwóch miejscach i zaklejony gafrem. Desing był żaden. Wnętrze też nie powalało rozmachem i przepustowością. Ale kochała go za to, że był. Model popularny w wielu korporacjach, który po końcu okresu leasingu kupowało się za grosze.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [komty] Syreni Śpiew Neonów
    NanatarN Nanatar

    Gladin zlituj się.
    A od oceny mamy MG.

    Komentarze cyberpunk2077

  • [komty] Syreni Śpiew Neonów
    NanatarN Nanatar

    Panowie, taka nieśmiała uwaga:
    Wydarzenia opisują posty z części fabularnej, wobec tego dwa proponowane wpisy Ketha z wątku technicznego nie opisują stanu faktycznego. Brazil nie wchodziła w interakcje z Leifem o kudłach w sanitarce (na litość!) i nie wnika z kim pieprzy się pod prysznicem. Nie trzaskała drzwiami, tylko na chwilę wyszła się przebrać, a że się zdrzemnęła to prawdę pisałem, że idzie się przespać.
    Stosowne kreacje image staram się opisywać w fabularnie.
    Oczywiście nie ma potrzeby edycji postów na tą okoliczność. Niemniej wolałem to wyjaśnić.

    Komentarze cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    NanatarN Nanatar

    Mieszkanie w H10, noc 14.07.2077

    Nieco sobie poskładała Torquemada wypadki dnia mijającego, siłą rzeczy brakowało jej kilku puzzli do układanki, te na pewno załatałyby impy, gdyby nie były zajęte syntezą pozyskanych informacji. Mogliby to zrobić również koledzy, a widać nie mieli ochoty, albo inne powody. Drążyć bardziej wydawało się jej niesmaczne i na swój sposób wulgarne, no i co innego zaprzątało jej głowę.

    Odwróciła się znów do lustra, raz jeszcze sprawdzając urodę, pomachała nogami w rozkrok i kolanka do siebie, czy w razie awantury wygodnie będzie się jej wyginać. Wszystko grało tip-top, nawet będące skazą na image sneakersy okazały się niemożliwie wygodne, aż wstała i podskoczyła i wtem usadziło ją pytanie Shawna.

    Brazil sama nie wiedziała gdzie się wybiera. Chciała po prostu ładnie wyglądać. Trochę nadzieję miała wbrew rozsądkowi, że dostanie zwrotkę od Reza, a jak już wyjdzie to na pewno zje coś odżywczego. Jak by przy tym wszystkim trafił się klub i taniec to lepiej. Wszystko to prysło kiedy Frog zadał pytanie, które uświadomiło jej, że klepie fantazje. Fantazja prysła, ale atencja jej osobą kompletnie wybiła ją z równowagi. Onieśmieliła nawet.

    Jeszcze chwilę temu w entuzjazmie, a już przysiadła z powrotem na hokerze i skrzywiła usta wzrok wbijając w botki, tym bardziej zniesmaczona, że brzydkie. Uniosła ramionka chowając w nich szyję. W sercu ciepło, ale ciało sparaliżowało.

    -Nie wiem, może w strika rundkę zrobię. ...ale jak by chciał ktoś się przewietrzyć, to może na hulajkę. - zagryzła wargę, ostrożna, by nic nikomu nie narzucać. - No właśnie chyba miałam się przejechać. Wrócę zanim skończycie strike-set.

    Ale się nie ruszała. - Nie wyrzucajcie tej elektroniki, jak już przyjechała... - próbowała przełamać uczucia racjonalizmem - ...tylko to trzeba lepiej zabezpieczyć. Zajmę się tym jak będę miała czas. - przystawiła pazurek do nosa - W poniedziałek. Za miskę ryżu z warzywami.

    BrazilBra1.jpg

    -Wiecie gdzie jest Raze? - wypuściła ostentacyjnie powietrze - Robić mi tu miejsce na sofce grubasy, przydałaby się siłka nie piwska, zaraz wracam i poszukamy dziada.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy