Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
Skórki
  • Light
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Dark
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
WilczyW

Wilczy

@Wilczy

Panel sesji wdrożony.Proszę zapoznać się z tym tematem.

Informacje
Posty
32
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    -text alternatywny

    Houston "Dingo" Dawn

    – Co Ty wygadujesz, Żaba?! Jakbyś... - słowa Hifi były ostatnim co usłyszał Dingo nim wyślizgnął się uchylonymi do połowy wysokości drzwiami garażu. Nomada rozejrzał się szybko na boki, lustrując otoczenie z nawyku, który musi wejść w krew każdemu, kto chce wieczorem lub nocą szlajać się po NC. Zaułek nadal był pusty, jeśli nie liczyć stert śmieci i plamy krwi w miejscu, skąd razem z Frogiem zabrali zwłoki Valentinosa.

    Ruszył w stronę furtki, którą z taką łatwością wcześniej otworzył Hifi i ruszył szybkim marszem w stronę najbliższej stacji NCART. Odetchnął z ulgą, kiedy filtry nosowe się odblokowały, wciągając znajome, ciężkie powietrze Night City.


    Warsztat był o tej porze wyludniony i dziwnie cichy. Nawet wieczorami, tuż przed końcem zmiany nie wyglądał tak... obco, jak teraz. Dingo w pierwszej chwili poczuł się jak intruz, ale szybko zwalczył to uczucie. To jego miejsce... tak jakby. Częściowo. Spędza tu tyle czasu, że właściwie to nawet całkiem. Nie nazwałby go oczywiście swoim domem. Może gniazdem? Przystankiem na drodze? O, taką jakby spiżarnią, w której można przechować zapasy na trudne czasy...

    Cóż, teraz musiał coś z niej zgarnąć. Skierował się od razu na tyły warsztatu, gdzie pod prowizoryczną wiatą, krytą blachą falistą stał wysłużony Villefort Columbus. Houston użył swojej karty, żeby wejść do warsztatu tylnymi drzwiami, rzucił tylko okiem, czy wszystko jest na swoim miejscu i nawet nie wchodząc, sięgnął do haczyka, na którym wisiała karta-klucz do samochodu.

    Chwilę później Columbus z Houstonem za kierownicą powoli wytoczył się z podjazdu warsztatu na ulicę. Dingo włączając się do ruchu, rzucił okiem na zegarek na desce rozdzielczej, zastanawiając się przelotnie jak idzie chłopakom w garażu. Przypomniał sobie ostry zapach krwi i odgłos mięsa oddzielanego od ciała, więc postanowił o tym na razie nie myśleć. Włączył radio, otworzył okno od strony kierowcy, wystawiając zimny łokieć i wystukując palcami rytm melodii jechał na Ferguson Street.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Houston "Dingo" Dawn

    Nomada zajął miejsce z przodu na siedzeniu pasażera. Kiedy wyjeżdżali przez chwilę dyskutował z Frogiem o tym kto ma prowadzić, ale Dingo ostatecznie przekonał argument, że do warsztatu prowadził on, więc teraz kolej Shawna.

    Nie zmieniało to jednak faktu, że Houston jako pasażer angażował się równie mocno w kierowanie jak kierowca.
    a - Dobrze, a potem na następnej w lewo. Uważaj, czerwone! No, właściwie to głębokie żółte, ale...- komentował podczas jazdy. Właśnie minęli skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną, a jeden z kierowców prawie wjechał im w bok. Dawn pokazał mu przez okno środkowy palec - Słowo daję, każdemu palantowi dzisiaj dają prawo jazdy...

    Nerwowo tupał nogą o przetarty dywanik wynajętego samochodu. Niepokój zasiany podczas rozmowy w mieszkaniu kiełkował i rósł, podlewany upartym milczeniem telefonu Switcha.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    text alternatywny

    Houston "Dingo" Dawn

    Dingo spojrzał na Hifi i Froga, pochylonych nad Valentinosem, po czym odwrócił się w stronę sprzętu Shivy. Rzucił okiem na cały czas włączone ekrany komputerów, starając się rozeznać na co właściwie patrzy. Przez krótką chwilę rozważał podłączenie się swoim złączem interfejsu, ale wystarczył rzut oka na wannę, żeby odrzucił ten pomysł. On też słuchał, kiedy Brazil opowiadała o demonach i duchach żyjących w cyberprzestrzeni.

    - O co pytałeś, Frog? Jaki Dings? - powiedział zamyślony, nie odrywając wzroku od ekranów - A dron. Nie, nie. Kiedyś myślałem o nim jak o ptaku... jak "Sokół", albo "Słowik". Ale... to tylko maszyna, Frog. To jakby nadawać imię narzędziu.

    Pokręcił głową i zbliżył się do wanny, wyciągając smarthinga. Zrobił szybkie zdjęcie, na którym pewnie zarobiłby kilka dolarów, gdyby wysłał je do jakiegoś pismaka. Ale to było przeznaczone dla Switcha. Starał się jednocześnie słyszeć co mówi Hifi i nie słuchać nieapetycznych, mięsistych odgłosów dobiegających z jego strony.
    - Czemu Krety nagle chcą broni? - zapytał trochę retorycznie. Zastanawiał się czy w Night City łatwiej o porządny posiłek czy dobrego gnata - Sorry, głupie pytanie. Oczywiście, żeby kogoś wypłaszczyć. To chyba nie robi dobrze dla interesów. Ale dopóki to nie my jesteśmy po drugiej stronie lufy...

    Wzruszył ramionami.
    - Może faktycznie Raze będzie chciał w to pójść. Ale to później... najpierw nasza klientka. Zaraz się dowiem co dalej z nią.

    Wybrał numer Switcha na smarthingu. Słyszał kolejne sygnały... i kolejne... aż w końcu: "abonent czasowo niedostępny". Dingo spojrzał trochę zdziwiony na urządzenie. Wysłał zrobione wcześniej zdjęcie do Switcha, załączając tylko lakoniczną wiadomość: znaleźliśmy ją.

    - Chuja tam się dowiem - powiedział - Ale może skombinuje jakiś transport. Mamy starego Columbusa na warsztacie. Skoczę po niego i obrócę tutaj, powinien wystarczyć. Tylko wiecie... wolałbym go nie zapaskudzić krwią, bo nie jest mój...

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Houston "Dingo" Dawn

    Dingo kiwnął głową technikowi.
    - Wiesz, że tylko się z tobą droczymy, choom - powiedział z uśmiechem na odchodne. Zatrzasnął bagażnik Columbusa i złapał spojrzenie Shawna, który pakował się właśnie na siedzenie pasażera. Houston wsiadł za kółko i odpalił silnik. Po chwili wykręcał samochodem z garażu, powoli mijając co bardziej aktywnych imprezowiczów.

    - Ech, ten HiFi - pokręcił głową z udawanym politowaniem - Jak się na czymś zakręci, to świata nie widzi. Ta sprawa z Kretami śmierdzi na kilometr. I po co to wszystko? Dla jakiegoś antyka?
    - Sam nie wiem - stwierdził Shawn gdy już siedzieli w kabinie - Trzeba jakoś wybić ze łba HiFiego ten jego pomysł z Brzytwiarzami. No bo przecież nie będziemy siedzieć i czekać aż on coś sam z tym swoim psiapsi zmajstruje…
    - No, narobi sobie wrogów chłopak, albo zginie - przyznał Dingo - Ale jak się tak zawziął... jak tak sobie myślałem, to może i dałoby się jakoś szybko to załatwić. W sensie tych Brzytwiarzy. Mam na chacie swojego Ronina... nawet by nie wiedzieli co ich trafiło.
    Dingo zatrzymał Columbusa na czerwonym świetle, a Shawn odpalił smarthinga gdy powiadomienie zabzdyczało i parsknął. Na liczniku konta wbiło się dodatkowe 33 dolce z tej wyprzki po Shivie. HiFi był słowny.


    Columbus był przecznicę od warsztatu, kiedy Dingo musiał gwałtownie zahamować. Czyjś prowizoryczny grill zrobiony z wózka sklepowego wjechał na przejście dla pieszych. Smród podpiekanych syntetycznych kotletów sojowych ponownie przywołał skojarzenie z tym co znaleźli w garażu.

    Żaba chyba pomyślał o tym samym.
    - Trochę szkoda - stwierdził - Tej niuni w wannie. Kuuuurwa… W strzelaninie… W bójce… To rozumiem. Ale we własnej wannie? I potem w niej puchnąć… Uhhh…
    - Yhm - Dingo pokiwał głową, dodając gazu - Pojebane, nie? Ciekawe czy w ogóle wiedziała, co się stało. Siedziała sobie we własnej norze, niby bezpieczna, a tu jeb. Ci kowboje, to mają jednak przesrane. Nie wiem jak Brazil to znosi...

    Przez chwilę milczeli.
    - Ej, głupie skojarzenie - podjął Houston - Jakbyś mógł wybrać, jak skończysz... to co byś wybrał? Tylko nie mów mi, że w domu otoczony gromadką wnuków. Ja bym chyba wybrał... atak przez zwierzę. Widziałem na Animal Planet, że Chińczykom ponoć udało się sklonować tygrysa syberyjskiego. Bo prawdziwe są od lat wymarłe, oczywiście.

    Nocne życie miasta, które nigdy nie śpi, toczyło się na chodnikach i bulwarach za oknami vana.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Houston "Dingo" Dawn

    Nomada od dłuższej chwili wodził wzrokiem między przyjaciółmi. Zatopił się w znajomym szumie ich głosów, słysząc, ale tak naprawdę słuchając tylko jednym uchem. Chłonął atmosferę. Był wieczór, po robocie, a do tego jeszcze wpadła dodatkowa kasa za przysługę dla Switcha.

    Ale powoli na pancerzu beztroski zaczęły pojawiać się pierwsze rysy. Spochmurniał na słowa Brazil. Może miała trochę racji. Z jednej strony Raze, tak samo jak każde z nich, był dorosły, miał swój świat i swoje kredki. Ale z drugiej... byli jednak swego rodzaju rodziną. Posklejaną i pozszywaną z nizin społecznych NC, ale jednak czymś na wzór watahy. Dingo czuł nawet pewną satysfakcję, słysząc, że Shawn chyba podchwycił część tej stadnej mentalności.
    a - Nie no, Frog, Brazil ma trochę racji. My tu gadu gadu, a Switch załatwia dla nas interesy. Sam prosiłem go dziś o przysługę. Zjebaliśmy. Ale w sumie pisał, że "dobra robota", czyli, że sprawa załatwiona i fajrant... Cholera, sam nie wiem. Nigdy nie wyłączał się z sieci. Musiałby mieć dobry powód...

    Zaskoczył z kanapy, kręcąc się między oparciem, a drzwiami do drugiego pokoju.
    a- Może coś jeszcze go zatrzymało? - spojrzał na Brazil, która wspominała wcześniej o nagraniu z Japantown. Potem zwrócił się do HiFi - Co mówiłeś? A, monitory. Pewnie, pozbądźmy się ich. Mam przypilnować, żeby nikt cię nie oszwabił?

    Uśmiechnął się półgębkiem do technika, ale niepokój już zdążył się zalęgnąć gdzieś z tyłu głowy. Automatycznym ruchem wyjął smarthinga, spojrzał na otwartą zakładkę z ostatnią lokalizacją Switch'a, i schował telefon do kieszeni. Nie był pewien czy miał dziś jeszcze ochotę na wycieczkę do E-Dry.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Houston "Dingo" Dawn

    Dingo rzucił szybkim spojrzeniem na Macka i przekalkulował pospiesznie ich szanse. Uznał, że w ich sytuacji nie ma co czarować, tylko lepiej podejść biznesowo. Tak samo jak dziewczyny, czas to pieniądz. Jak to powiedział Shawn w aucie? Hurt, a nie detal, tak?

    - Hej dziewczyny. Szukamy, ale nie dla nas, tylko dla naszego bossa - zełgał pospiesznie - Człowiek biznesu... tak jak my. Domyka transakcję, a nas wysłał, żeby było towarzystwo do świętowania. Lubicie świętować? Pewnie, że tak, kto nie lubi. Macie jakieś koleżanki? Albo... nie wiem, kierownika?

    Starał się obrzucić dziewczyny spojrzeniem mówiącym "ja tu tylko pracuję". Czy przydupas zamożnego fiksera (nawet wyimaginowanego, jak w tym przypadku) różni się tak bardzo od ulicznej dziewczyny i jej alfonsa?

    - I jeszcze druga sprawa... - powiedział powoli, zadzierając głowę i patrząc na górujący nad Vine Street budynek - Szukamy sieciarza, Slimwire, też do interesów. Podobno jest dobry i mieszka gdzieś tutaj. Znacie go, dziewczyny?

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [komty] Syreni Śpiew Neonów
    WilczyW Wilczy

    Hmm... myślę, że dla Dingo kwestia wszczepów nie będzie jakoś bardzo dziwna - po pierwsze dlatego, że sam ma wszczepy z drugiej ręki, a po drugie... wiecie, krąg życia i tak dalej 🙂 Ale co do masakrowania zwłok, to wolałby tego uniknąć - co innego dać cynk znajomemu ripperowi, który puści części w drugi obieg i odpali ekipie prowizję, a co innego patroszyć każdego oponenta. Na pewno nie chciałby uczynić z tego głównego źródła przychodów, bo we własnych oczach stałby się wtedy miejskim padlinożercą 🙂

    W tym konkretnym przypadku, jak wspomniał Marrrt, warto przynajmniej dowiedzieć się (bez rozpruwania), co takiego ma denat w głowie, a potem ewentualnie dokonać jakiejś bardziej profesjonalnej ekstrakcji (najlepiej rękami... kogoś innego 🙂 ) Ale oczywiście, jeśli Frog zacznie ciąć, Dingo pewnie wyrazi swoje wątpliwości, ale nie będzie go aktywnie powstrzymywał.

    Komentarze cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    "Ich wizja jest oparta na ruchu" pojawiło się znikąd skojarzenie w głowie Dingo.

    Nie wiedział czy urządzenie ich wykrywa z tej odległości, czy trzeba być tak blisko jak martwy Valentinos, żeby przykuć uwagę elektronicznego oka wieżyczki. Wolał jednak nie ryzykować, poruszając się powoli i oszczędnie.

    - Jasna sprawa, Frog - rzucił półgębkiem, chwytając smarthinga z apką do kierowania dronem dwiema rękami - HiFi, jak usłyszysz "kryć się" to... kryj się.

    Wirniki drona zabuczały powoli, rozkręcając się, gotowe do poderwania małej maszyny do lotu. Houston nie chciałby, żeby jego latający towarzysz się rozwalił, ale bardziej nie chciałby, żeby któryś z nich leżał na betonie pod garażami, obok pechowca, którego znaleźli...

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [komty] Syreni Śpiew Neonów
    WilczyW Wilczy

    Kwota jest ok - Dingo wychodzi z założenia, że to i tak nie jego kasa 🙂 Myślę, że Switch mógł to ustalić szybkim telefonem, albo nawet SMSem, jak wolisz @grek

    Komentarze cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Houston "Dingo" Dawn

    a- Wiedzieliście, że żaby są klasyfikowane jako drapieżniki? - uśmiechnął się półgębkiem Dingo, wciąż obserwując świat przez kamerę drona - Lithobates catesbeianus...

    Nomada rozluźnił się i poruszył palcami na smarthingu. Wirnik miniaturowego drona zawirował, kiedy maszyna zwiększyła pułap. Houston kilka razy wahnął latającym urządzeniem w lewo i prawo, upewniając się, że działko nie reaguje na ruch. Kiedy już się o tym przekonał, posłał urządzenie dalej w kierunku garażu, którego pilnowała wieżyczka. Najpierw spojrzał z góry, upewniając się, że nikt niepowołany (poza nimi, oczywiście) nie kręci się w pobliżu. Później chciał sprawdzić czy znajdzie jakąś drogę wejścia dla drona - otwarte okno, lub szyb wentylacyjny. Żeby chociaż mógł rzucić elektronicznym okiem do środka... A jeśli nie, przywoła urządzenie do siebie, nim Hifi skończy pracować nad zamkiem.

    Wtedy pozostanie im tradycyjny rekonesans, albo wejście z buta... co z Camarą nie powinno być trudne. Dawn, pozornie rozluźniony, w środku czujny jak pies preriowy, zbliżył się do ogrodzenia, przestępując z nogi na nogę lustrował wąskie przejścia i uliczki.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Houston wędrował po ich niedużym mieszkaniu, nie mogąc usiedzieć na miejscu. Bardzo szybko z niemal kameralnego wnętrza Columbusa znalazł się w nieco już zatłoczonym pokoju. To wszystko znajome dźwięki, twarze i głosy przyjaciół, jego jedynej obecnie rodziny, ale ten przeskok sprawił, że nie potrafił tak od razu uspokoić emocji. W efekcie krążył między kanapą, parapetem okna (zmrużył oczy, oślepiony różowo-fioletowym neonem reklamy Chromanticore), a ich ledwie zipiącą lodówką, jednocześnie starając się nadążać za rozmową.
    - Czołem, Leif - Dingo machnął dłonią Gundarssonowi, niemal wylewając na siebie zawartość puszki - O cholera... no nic, wchłonie się.
    Wytarł mokrą dłoń o bok bojówek, gdzie niewielka plama dołączyła do wielu innych.

    Wdrapał się na oparcie kanapy, gdzie przez chwilę zajął miejsce w słowiańskim przykucu.
    - Kurde, skombinowalibyśmy jakiś wóz dla naszej watahy, wiecie? - rzucił do pozostałych - Jak tak jechałem dziś za kółkiem z warsztatu, to aż mi się tak jakoś zrobiło... wiecie, homesick. Wielkie przestrzenie, tylko my i szosa, a?

    Spojrzał na Froga i Macka, bo Brazil zniknęła u siebie, a Hifi z Leifem mieli swoje "tajne sprawy".
    - Nie, żebym miał coś, do starego, niezawodnego NCart... - powiedział, po czym zastanowił się chwilę - Nie, cofam to. Mam sporo do starego, śmierdzącego, zatłoczonego NCart. A skoro tak dobrze nam idzie z interesami od Switcha... no wiecie, grosz do grosza, a będzie fura.

    Dingo, podśmiechując się lekko, opowiedział jeszcze chłopakom o tym jak Maelstrom podjechał dziś wieczorem pod warsztat, zaskoczony tym, że ich auto przestało być demonem prędkości, po tym jak zamienili je w czołg. Brazil wróciła do nich mniej więcej pod koniec opowieści.

    - O właśnie, muza - powiedział zaskakując z oparcia kanapy - Chcemy na razie chillować, czy raczej coś energetycznego na rozruch? Bo wczoraj zgrałem sobie super mix, cztery godziny ambientu z pieśni wielorybów...

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Houston "Dingo" Dawn

    a- O, mądrego dobrze posłuchać - rzucił Dingo pod adresem Macka, zatrzymując się gdzieś między kanapą, a przejściem do łazienki. Spojrzał na HiFi - Sorry, ale te monitory będą musiały poczekać. Też się z wami zabiorę. Wygląda na to, że Switch mógł się wpakować w jakiś gówniany deal.

    Houston skoczył tylko do pokoju, który dzielił z Frogiem i sięgnął pod łóżko, gdzie HiFi z Shawnem wsadzili karton z rzeczami Valentinosa spod garażu Shivy. Wyciągnął stamtąd gnata należącego do tego nieszczęśnika - jemu już się nie przyda. Sprawdził magazynek, wsadził zabezpieczony pistolet do kieszeni i ruszył do pozostałych, a w jego głowie kołatała się jedna myśl: wataha troszczy się o swoich. Nikogo nie zostawia samego.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Houston "Dingo" Dawn

    Dingo obrzucił spojrzeniem okolicę, wyglądającą jak miejska ściółka i podobna w swej naturze do tej prawdziwej, niemetaforycznej. Tutaj najmniejsze organizmy walczyły o każdy ochłap substancji odżywczej miejskiej tkanki, czy to było faktycznie jedzenie, czy dragi lub po prostu eurodolce. Z padlinożercami nigdy nic nie wiadomo - czasem uciekną przed większym zwierzem, a czasem przeważy w nich desperacja.

    Wzruszył ramionami na słowa Shawna. Plan dobry jak każdy inny, choć po co komplikować prostą sprawę.
    a- Dobra, mogę zagadać do tych dziewczyn, choć jeśli nawet nie wezmą nas za gliniarzy, to za prawiczków na pewno. - powiedział bez złośliwości, po prostu stwierdzając fakty - Bez obrazy, Mack. Jesteśmy nietutejsi. Ale dziewczyny do towarzystwa pewnie znają sieciarzy... znają, prawda?

    Spojrzał na Brazil, która może wiedzieć więcej... choć ona była daleka od stereotypowego, pryszczatego nerda zamkniętego w swoich czterech ścianach. Ale może znała podobnych? Nawet jeśli, to pewnie nie spotykała ich na żywo.
    a- Mamy może jakieś zdjęcie jak ten cały Slim wygląda? - spytał Houston - No wiecie, skoro to ten... Druciarz, tak? To pewnie przychodzą do niego różni ludzie w interesach. Wiecie, biznesmeni. Jak my.

    Spojrzał ukradkiem na swojego smarthinga. Jak dokładnie mógł określić ostatnią pinezkę Switcha? Pewnie jak zwykle w komórkowym GPS... czyli za mało, żeby znaleźć konkretne miejsce w budynku.
    a- W razie czego po prostu zapytamy o Raze'a. Pewnie ktoś go tu widział.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Houston "Dingo" Dawn

    Nomada przez chwilę przyglądał się dziwce bez słowa. Wyglądało na to, że najlepszym sposobem, żeby ściągnąć ich alfonsa, byłoby zacząć jakąś rozróbę... co jednak mijałoby się z celem. Pewnie już i tak zwracali na siebie wystarczająco dużo uwagi. W takich miejscach zawsze ktoś patrzył - jeśli nie jeden z miejskich drapieżników, czekających na ofiarę, to ktoś z dolnej części łańcucha pokarmowego, ukrywający się w ciemnej uliczce. Obserwowanie oznaczało przetrwanie.

    - Chyba jednak spasujemy, dziewczyny. Bawcie się dobrze - rzucił tylko, puszczając mimo uszu komentarz o obciąganiu. Spojrzał na Macka i wskazał brodą na frontowe drzwi do megabloku. Kamery, nie kamery, wyglądało na to, że i tak będzie trzeba się pofatygować do środka.

    Podszedł tam powolnym krokiem, na razie trzymając się chodnika i ściany budynku. Wyciągnął smarthinga z kieszeni i szybko wpisał "SlimWire" w wyszukiwarkę - a nuż koleś faktycznie się gdzieś reklamuje? Ale nie wierzył w to, Brazil by to już wyłapała. Chodziło mu bardziej, o to, żeby dla postronnych oczu był kolejnym smarthingowym zombie, wpatrzonym w ekran.

    Rzucił okiem na Shawna i Brazil, dyskutujących z lokalsami - poczeka jeszcze chwilę, bo może oni się czegoś dowiedzą. Ale jeśli nie, pozostanie szukanie po korytarzach ludzkiego mrowiska. Zwrócił się do Macka.
    - Może bardziej poszczęści nam się w środku - powiedział. Najlepszym tropem na razie było pytanie mieszkańców wewnątrz... jednocześnie to też najlepszy sposób, żeby napytać sobie biedy - Choć to jak szukanie igły w stogu siana.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [komty] Syreni Śpiew Neonów
    WilczyW Wilczy

    Hmm... to co Wy na to, żeby Shawn (najlepiej wciąż z gnatem w dłoni) uchylił drzwi, a Dingo wtedy wpuści drona? Fizycznie też podszedłby trochę bliżej, żeby nie stać jak ten kołek za ogrodzeniem 🙂

    Komentarze cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Warsztat samochodowy na rogu Eisenhowera i Cordwainer Street, wczesny wieczór

    Houston starał się nie frustrować samochodem, który nie chciał z nim współpracować. Archer prawie rozpadał się w rękach, ale to było w porządku. Przypominał trochę starego lwa, wygnanego ze stada, który trafił do warsztatu, żeby w spokoju umrzeć. Dawn właśnie zastanawiał się, czy dni tego przerdzewiałego władcy miejskiej sawanny są policzone, kiedy został brutalnie oderwany od pracy.

    Dingo był wściekły, że dał się tak zaskoczyć. Jakaś pierwotna część jego umysłu właśnie kalkulowała czy warto dać się zabić za te garść credchipów i trochę części z warsztatu... ale przerwała te rozważania, kiedy skojarzyła twarz z imieniem.

    Milion myśli jednocześnie przebiegło przez głowę Dingo. Twarz Liz, ciepły dotyk jej dłoni, zapach pustyni z ledwie wyczuwalną nutą oleju, z pobliskich rafinerii na Badlandach. Widok nocnego nieba, bez zanieczyszczenia świetlnego, tak inny niż noce w Night City. Radość, rozczarowanie, smutek... i gniewna twarz Connora, kiedy wszystko wzięło w łeb.

    - Pogadajmy - powiedział w końcu, siląc się na spokojny ton - Sporo wody upłynęło, ale jesteśmy rodziną... w pewnym sensie. Albo byliśmy. Albo...

    Próbował wzruszyć ramionami, ale ciężki bucior na klatce piersiowej mocno mu to utrudniał.

    - Powiesz swojemu bykowi, żeby trochę wyluzował? - zwrócił się do prawie-że-szwagra, obrzucając drugiego mężczyznę wrogim spojrzeniem - Nie mam czym was ugościć, ale możemy chociaż pogadać jak ludzie...

    Na końcu języka miał nasuwające się pytanie "co u Liz", ale czuł, że wkrótce i tak się dowie.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [komty] Syreni Śpiew Neonów
    WilczyW Wilczy

    Zgadza się, to Dingo miał obiekcje co do cięcia 🙂 W takim razie spojrzy na komputery (choć niewiele z nich wyciągnie, jak się spodziewam) i spróbuje ogarnąć sprzęt do ewentualnego transportu. W trakcie operacji pewnie wyjdzie na zewnątrz, żeby sprawdzić, czy nikt nowy się tu nie kręci, a pod koniec tej godziny, którą ma zając cała operacja przedzwoni do Switcha - domyślam się, że w najmniej odpowiednim dla niego momencie 🙂

    Powinienem dać radę z odpisem jeszcze dziś lub jutro.

    Komentarze cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Dingo zjeżył się momentalnie, jak tylko zauważył but należący do być-może-trupa... choć jeśli ktoś o tej porze leżał na bruku w Night City, to semantyka nie miała tu znaczenia - był już martwy, nawet jeśli oddychał.

    Choć chętnie zobaczyłby jak Frog skacze jak, nomen omen, żabka, cieszył się w duchu, że Hifi oszczędził im tego. Wciąż, wchodzenie do ciemnego zaułka, to proszenie się o kłopoty, czego Dawn nie omieszkał zauważyć, w odpowiedzi na uwagę Hajfiego.

    - Ta okolica pachnie jak kłopoty - powiedział, wciągając w nozdrza kwaśne powietrze miasta. Wzmocniony przez cybernetyczny wszczep węch przekazał do jego mózgu sygnał o tym, że normy spalin w powietrzu były przekroczone dziś wieczorem zaledwie dziesięciokrotnie. Poza tym, śmierdziało tu trupem. Zwrócił się do Shawna.

    - Frog, Hifi ma rację, zostawmy to pudło. Zamiast tego, bądź przez chwilę moimi oczami, co? A ja będę twoimi.

    Zsunął z czoła na oczy smartgogle, jednocześnie wyciągając miniaturowego drona. Używając smarthinga, szybko sparował go z wyświetlaczem na goglach. Kiedy dron łapał połączenie, Dingo przelotnie pomyślał, że lekki mechanizm z kilkoma wirnikami jest obecnie jego najbliższym substytutem zwierzęcia domowego. Poczuł, że to jednocześnie przyjemne i smutne, słodko-gorzka świadomość.

    Połączenie zostało utworzone, a Dingo mrugnął, kiedy na szkła smartgogli nałożył się obraz z kamery drona, chwilowo konfudując nomadę zmianą perspektywy.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [komty] Syreni Śpiew Neonów
    WilczyW Wilczy

    O, jak dla mnie fajna opcja - zawrę to w odpisie, jeśli nikt inny nie ma nic przeciwko

    Komentarze cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    text alternatywny

    Houston "Dingo" Dawn

    W pierwszej chwili Dingo poczuł się zdezorientowany, kiedy nagle całkowicie stracił węch. Dopiero po sekundzie zrozumiał co się stało – implant odciął połączenie, żeby smród nie uderzył go jak młotem.

    Wszedł za Frogiem do garażu, rozglądając się po maszynerii. Większości nie rozpoznawał – w warsztacie używał dużo prostszego sprzętu – ale Brazil pewnie czułaby się tu jak w niebie. Houston uśmiechnął się smutno, myśląc przelotnie co to mówi o kondycji tego miasta i ich ekipy. Nomada podszedł do swojego drona, który leżał teraz bez ruchu w trybie uśpienia tuż za drzwiami garażu. Podniósł urządzenie, wyłączył i odruchowym gestem zważył je w dłoni, po czym schował do jednej z kieszeni lekkiej kurtki.

    Spojrzał na wannę przy prawej ścianie pomieszczenia. Odchodziła od niej plątanina kabli, która niknęła gdzieś wśród ekranów i komputerów nieopodal. Ta najbardziej ludzka część charakteru Dingo miała nadzieję, że się myli, zakładając najgorsze… ale trudno było zaprzeczać faktom.
    - Żebym dobrze zrozumiał… to cała Shiva, to koleżanka Switcha? Czy koleżanka kolegi? – rzucił pytanie w przestrzeń. – Pytam, bo raczej nie ucieszy się z wieści.
    Cóż, dobra wiadomość była taka, że najprawdopodobniej ją znaleźli. Zła była taka, że nikomu już ta informacja nic nie da.

    Dingo westchnął ciężko, szczęśliwie odcięty od mdlącego zapachu spalenizny. Ruszył w stronę wanny. Ktoś musiał to zrobić. Switch pewnie będzie potrzebował chociaż zdjęcia, na dowód, że faktycznie ją znaleźli i faktycznie nie żyje. Pragmatycznie, jak zawsze. Życie w miejskiej dżungli toczy się dalej.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy