Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
WilczyW

Wilczy

@Wilczy
Przestań obserwować Obserwuj
Informacje
Posty
53
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
1
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Houston "Dingo" Dawn

    Houston przez dłuższą chwilę walczył ze sobą, zanim otworzył kontener, ale po prostu musiał sprawdzić. Musiał, bo by oszalał.

    Poskręcana masa odpadków, metalu, plastiku... i wśród tego wszystkiego: pokrwawiony i poobijany mężczyzna. Oczy mogłyby się pomylić, ale nos Dingo nie kłamał. Chciał wyć do księżyca na wiecznie zasłoniętym chmurami i smogiem niebie Night City. Jednak tym razem w pojedynku dwóch wewnętrznych wilków zwyciężyło człowieczeństwo.
    - Chryste Panie na bananie, Switch! - zawołał Dingo, rzucając się w stronę leżącego - Kurwa, jego oko, ale masakra...
    Spojrzał na przyjaciela, starając się ocenić czy jest w stanie mu pomóc. Czy Switch miał biomonitor? Nie pamiętał. Sprawdził na przedramionach, ale nie widział. Czy oddychał? Chyba tak.
    - Trzymaj się, stary, zabierzemy cię z tych śmieci - powiedział Houston i spojrzał na Brazil - Gdzie chłopaki? Musimy go wpakować do wozu.

    Rozejrzał się po tylnym placu. Skoro był tu kontener, musiała dojeżdżać tu śmieciarka... a skoro śmieciarka się zmieści, to ich pożyczone Aigo też.

    Sięgnął do kieszeni po smarthing i wybrał numer Froga.
    - Mamy Switcha, ale źle z nim. Potrzebujemy was tutaj, na tyłach.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Kiedy już Switch zaległ na naprędce zorganizowanym futonie szpitalnym, Dingo odetchnął. Umościł się na swoim miejscu na oparciu kanapy i przyglądał jak emocje tego wieczora opadają z jego towarzyszy. Starał się skupić na opowieści Raze'a, ale jego uwagę skutecznie odwracało nagranie, którym jarał się Frog. Solos podziwiał działanie 6th Streetów i przez krótką chwilę Houston ucieszył się, że jednak wybrali ucieczkę na piechotę bocznymi uliczkami. Nie wiedział czy Aigo przetrzymałoby ostrzał z broni maszynowej.

    Pokręcił głową i znów skupił się na Switchu. Westchnął, kiedy fixer dotarł w swojej opowieści do udziału SlimWire.
    - Czyli jednak trzeba było pociąć grubego... - syknął pod nosem, zerkając na Brazil - Bo to on nasłał na ciebie Trenów. Na nas nie zdążył...

    Houston odchylił się do tyłu i przez chwilę zapatrzył na ciemne przebarwienie na suficie. Było tam od miesięcy, kiedy sąsiad z góry ich zalał.
    - Ale wychodzi na to, że gruby faktycznie robił dla Trenów. Robi. Ale miał wizytę Szóstek... tak? - spojrzał na Shawna - Wchodzili do środka, co nie? Tak sobie myślę, że... nie wiem jak dobrze znasz tego Slima, Switch... że warto jutro sprawdzić czy jeszcze dycha. Bo może nie tylko nam dzisiaj podpadł.

    Dingo wstał i przeciągnął się.
    - No i jak dla mnie wpakowaliśmy się w sam środek gniazda żmij - wzruszył ramionami. Keira? Endron? Gołębica? Na razie dla niego były to tylko puste słowa - Ale żyjemy, nie? Idę się odlać.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    -text alternatywny

    Houston "Dingo" Dawn

    – Co Ty wygadujesz, Żaba?! Jakbyś... - słowa Hifi były ostatnim co usłyszał Dingo nim wyślizgnął się uchylonymi do połowy wysokości drzwiami garażu. Nomada rozejrzał się szybko na boki, lustrując otoczenie z nawyku, który musi wejść w krew każdemu, kto chce wieczorem lub nocą szlajać się po NC. Zaułek nadal był pusty, jeśli nie liczyć stert śmieci i plamy krwi w miejscu, skąd razem z Frogiem zabrali zwłoki Valentinosa.

    Ruszył w stronę furtki, którą z taką łatwością wcześniej otworzył Hifi i ruszył szybkim marszem w stronę najbliższej stacji NCART. Odetchnął z ulgą, kiedy filtry nosowe się odblokowały, wciągając znajome, ciężkie powietrze Night City.


    Warsztat był o tej porze wyludniony i dziwnie cichy. Nawet wieczorami, tuż przed końcem zmiany nie wyglądał tak... obco, jak teraz. Dingo w pierwszej chwili poczuł się jak intruz, ale szybko zwalczył to uczucie. To jego miejsce... tak jakby. Częściowo. Spędza tu tyle czasu, że właściwie to nawet całkiem. Nie nazwałby go oczywiście swoim domem. Może gniazdem? Przystankiem na drodze? O, taką jakby spiżarnią, w której można przechować zapasy na trudne czasy...

    Cóż, teraz musiał coś z niej zgarnąć. Skierował się od razu na tyły warsztatu, gdzie pod prowizoryczną wiatą, krytą blachą falistą stał wysłużony Villefort Columbus. Houston użył swojej karty, żeby wejść do warsztatu tylnymi drzwiami, rzucił tylko okiem, czy wszystko jest na swoim miejscu i nawet nie wchodząc, sięgnął do haczyka, na którym wisiała karta-klucz do samochodu.

    Chwilę później Columbus z Houstonem za kierownicą powoli wytoczył się z podjazdu warsztatu na ulicę. Dingo włączając się do ruchu, rzucił okiem na zegarek na desce rozdzielczej, zastanawiając się przelotnie jak idzie chłopakom w garażu. Przypomniał sobie ostry zapach krwi i odgłos mięsa oddzielanego od ciała, więc postanowił o tym na razie nie myśleć. Włączył radio, otworzył okno od strony kierowcy, wystawiając zimny łokieć i wystukując palcami rytm melodii jechał na Ferguson Street.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Houston "Dingo" Dawn

    Nomada zajął miejsce z przodu na siedzeniu pasażera. Kiedy wyjeżdżali przez chwilę dyskutował z Frogiem o tym kto ma prowadzić, ale Dingo ostatecznie przekonał argument, że do warsztatu prowadził on, więc teraz kolej Shawna.

    Nie zmieniało to jednak faktu, że Houston jako pasażer angażował się równie mocno w kierowanie jak kierowca.
    a - Dobrze, a potem na następnej w lewo. Uważaj, czerwone! No, właściwie to głębokie żółte, ale...- komentował podczas jazdy. Właśnie minęli skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną, a jeden z kierowców prawie wjechał im w bok. Dawn pokazał mu przez okno środkowy palec - Słowo daję, każdemu palantowi dzisiaj dają prawo jazdy...

    Nerwowo tupał nogą o przetarty dywanik wynajętego samochodu. Niepokój zasiany podczas rozmowy w mieszkaniu kiełkował i rósł, podlewany upartym milczeniem telefonu Switcha.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Houston "Dingo" Dawn

    Dingo milczał, kiedy Frog rozwalał bezpieczniki i kiedy Brazil otwierała im drzwi. Mimo wszystko zawsze zaskakiwało go, jak szybko noc w NC mogła przejść od cywilizowanej pogawędki do dzikiej improwizacji.

    Wślizgnął się za Artemidą do środka, nasuwając na twarz smartgogle. Przełącznikiem przy prawym okularze włączył opcję LowLite i pogrążony w mroku korytarz rozjaśnił się w jego oczach jaskrawozielonymi sylwetkami na nieco ciemniejszym tle. Houston uśmiechnął się i wciągnął duszne powietrze budynku - dopalacz zapachowy uderzył jego zmysły wonią wielu przestraszonych ciał, wywołując zastrzyk adrenaliny.
    - Ja sprawdzę pierwsze piętro - rzucił do Brazli, nim zniknęła na górze. Chciał jeszcze dodać, żeby na siebie uważała, ale chyba nie musiał. Zamiast tego pospiesznie sparował swój smarthing z Bluetoothem w smartgoglach, żeby w razie czego słyszeć pozostałych.

    Dawn złapał za rękojeść prostego noża i ukrył ostrze w dłoni. Może się przydać, żeby pospiesznie sforsować jakiś zamek. Houston nie spodziewał się wrogości, ale ludzie w panice robili różne głupie rzeczy.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Houston "Dingo" Dawn

    Mieszkańcy budynku w rosnącym chaosie nie zwrócili większej uwagi na nomadę, który zbliżał się do wytypowanych przez Brazil mieszkań na dolnym piętrze. Houston stanął przed drzwiami z numerem 18 i starał się usłyszeć ruch - lub jakikolwiek inny dźwięk - z wnętrza mieszkania. W pokrzykiwaniach innych mieszkańców było to prawie niemożliwe.

    Dingo zawahał się przez chwilę, spojrzał na nóż w swojej dłoni po czym delikatnie naparł ramieniem na drzwi, przygotowując się do wbicia ostrza między drzwi a framugę, na wysokości zamka. W tej chwili jednak jego smarthing zawibrował od przychodzących wiadomości, a na okularze smartgogli wyświetlił się tekst. Dwa SMSy, najpierw od Macka - ale o co mu chodziło? - potem od Brazil. Znieruchomiał w pół ruchu, szybko przesuwając wzrokiem po literach.

    Cofnął się od drzwi, kalkulując szybko w myślach. Kto tu jest drapieżnikiem, a kto ofiarą? Trudno powiedzieć.

    Ruszył na górę, wsadzając rękę do kieszeni, wyczuwając pod palcami kształt smarthinga. "Idę", odpisał na wiadomość Artemidy, dopytując szybko o numer mieszkania. Starał się nie biec, ale przychodziło mu to z trudem.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Nomada przyglądał się grubasowi najpierw z czymś w rodzaju życzliwego zainteresowania - tak jak zoolog mógłby patrzeć na ciekawy gatunek zwierzęcia, w jego naturalnym środowisku. Jednak SlimWire chyba nie brylował w towarzystwie, bo im więcej mówił, tym bardziej w oczach Dingo pojawiał się chłód. Houston drgnął wyraźnie, ale starał się opanować, kiedy druciarz wspomniał, że Switch nie żyje. Krew i karabinowe łuski w mieszkaniu mogły na to wskazywać, ale bardziej prawdopodobne było, że gruby blefuje, chcąc ratować swoją skórę, albo po prostu ich spławić.
    - Jak zajebali, kto zajebał... - powiedział powoli - Trochę uprzejmiej i nie gorączkuj się tak, bo zaraz ci pikawa wysiądzie. Jeszcze raz: gdzie jest Switch? Kto go zabrał i kim są "oni"?

    Dingo spojrzał przelotnie na Brazil, próbując poznać, czy ona daje wiarę rewelacjom SlimWire'a. Z całych sił starał się nie obejrzeć odruchowo za siebie, choć czuł pod skórą zagrożenie. Byli na nie swoim terenie, telefon Switcha nie dawał znaku - nomen omen - życia... a wcześniej Brazil wspominała jeszcze o Tren de Aqua.

    Wbił ręce do kieszeni, wpatrując się w gospodarza. Wyciągnął smarthinga i pingnął Shawnowi krótką wiadomość.

    Dingo Druciarz mówi, że możemy zaraz mieć towarzystwo
    Ale chuj go wie

    Nóż Houstona chwilowo zniknął przy pasku, dyskretnie tak jak wcześniej się pojawił. Zamiast tego w drugiej kieszeni jego dłoń wyczuła chłodny metal zdobycznego Unity.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Dingo spotkał się wzrokiem z Brazil i trochę przy tym stracił rezon. Artemida czasami wpadała z euforii w melancholię - ale Houston nie rozumiał czemu teraz. No i gruby ewidentnie coś kręcił. Wkurzał go. Początkowo Dawn wziął go za wieloryba, majestatycznego ssaka, który powoli, ale bez wytchnienia przeszukuje wody swojego habitatu. Ale nie, to nie tak: SlimWire był pijawką. Tłustym pasożytem.

    - Noż trzymajcie mnie, bo nie strzymam! - powiedział nie wiadomo do kogo, wyrzucając ręce w powietrze. - Czyli to dla ciebie szukaliśmy tej całej Shivy, Switch zrobił ci przysługę, a ty tu stałeś... w sensie leżałeś... jak ten kołek, jak oni lali go po mordzie? No, ja pier-kurwa-dolę!

    Dingo zaczął kręcić się po małym salonie mieszkania, dłoń z bronią co chwila wędrowała w kierunku gospodarza. W końcu zatrzymał się przy kanapie i pochylił nad SlimWire.
    - Za samo to powinieneś dostać kulkę... - powiedział i spojrzał na Brazil, jakby prosząc tylko o pozwolenie - ...ale chociaż jesteś pijawka i pasożyt, to możesz się jeszcze przydać. Gdzie go zabrali?

    Dingo ściskał nerwowo rękojeść Unity. Wiedział, że jeśli gruby nie blefował, to kończy im się czas. Rzucił okiem na schody przeciwpożarowe, oceniając czy to dobry sposób ewakuacji. Jeśli SlimWire stwierdzi, że nie wie gdzie Tren de Aqua wzięli Switcha... to przestanie być potrzebny. Houston nie odbierał życia łatwo... Nie kiedy grubas jest praktycznie bezbronny, bez swojej Sieci. Ale tu chodziło o coś więcej. Switch to rodzina. Wataha. Z drugiej strony... żywy SlimWire mógł być kartą przetargową. Dawn rzucił szybkie spojrzenie Brazil.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Nomada odetchnął głęboko, kiedy wyszli na Skyline East, przez moment rozkoszując się zwyczajowym gwarem nocnego życia. Po wystrzałach z karabinów zostały jedynie odległe echa w anonimowym harmidrze Night City.
    - Dobra jest - powiedział bardziej do siebie, niż do przyjaciół - Teraz będzie już z górki.

    Spojrzał na posadzonego na ławce Switcha, który wydawał się powoli kontaktować, po dawce leków przeciwbólowych, które zaaplikował mu Mack. Dingo pokręcił głową i zwrócił się do Gundarssona.
    - Mieszkanie to bezpieczne miejsce - powiedział, kiedy zwyciężył w nim zwierzęcy atawizm. Schować się w norze i przeczekać - Zadekujmy się i doprowadźmy go do stanu używalności. Mack, w jakim on jest stanie? Poskładacie go z Leifem?

    Houston zastanawiał się, jak poważne są obrażenia Raze'a. Brak oka rzucał się w, hehe, oczy, ale jak reszta? Dobrze by było, gdyby Switch wylądował na łóżku u ripperdoca, ale może w tej sytuacji wystarczy stół w ich melinie i wycieczka do apteki po niezbędne środki.

    Houston podszedł do ławki, na której siedział Raze. Wydawało mu się, że jego usta się poruszyły, jakby coś mówił, ale może to tylko światło tak padało na jego twarz.
    - Hej, Switch? Słyszysz mnie? - zapytał, wystawiając dłoń z uniesionymi trzema palcami - Ile palców widzisz? I czemu dałeś się tak załatwić?

    Dingo patrzył na posiniaczoną twarz przyjaciela i czuł jak powoli uchodzi z niego adrenalina. Jeszcze nie byli bezpieczni, nadal czuł się odkryty i widoczny, jak pies preriowy w pełnym słońcu.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Dingo poruszył się na kanapie. Jeszcze nie całkiem rozbudzony słyszał rozmowę Brazil i Switcha, a potem HiFi'ego. Potrzebował chwili, żeby dodać dwa do dwóch i zorientować się o czym właściwie mówią. Ćmiący ból głowy i zesztywniałe od spania na kanapie członki nie pomagały.

    Przeciągnął się po czym usiadł wygodniej opierając łokcie na kolanach i masując skronie. Chwilę wpatrywał się w ekran telewizora zamrożony na stopklatce. Czyli... ten cały Fuentes, tak? Groził, że powystrzela dzieciaki z broni Switcha, jeśli ten nie będzie współpracował... Ale przecież, według najlepszej wiedzy Trenów, Switch leżał martwy w kontenerze na Vine Street? Podzielił się tą wątpliwością ze Switchem:
    - Czy ty oficjalnie nie jesteś dalej nieboszczykiem? - spytał - To znaczy, nie wiem, czy ktoś widział jak wyciągaliśmy cię z Vine Street... ale też nie patrzyłem, bo byłem zajęty spierdalaniem.
    Wzruszył ramionami.
    - Ale na razie, jak sam zawsze mówisz: powoli i z rozmysłem. Jak dojdziesz do siebie... i namierzymy tych kolesi... to tylko powiedz, to im nakopiemy w ramach klanowej vendetty. A na razie, chyba opędzlowali ci telefon, co? Mogę ci skoczyć po jednorazówkę na drugie piętro.

    Wstał z kanapy i chciał ruszyć do lodówki po coś zimnego, kiedy tknięty przeczuciem podsunął sobie koszulkę pod nos i powąchał. Pokiwał głową na boki w geście "nie jest dobrze, ale i nie jest źle", zwłaszcza jak na warunki ich megabloku.
    - HiFi, czyli na tych Brzytwiarzy potrzebujesz kasy czy broni? Czy to oni mają broń? Której potrzebują Krety... A Leif ma z nimi kosę? Tak? Więc z Leifem mamy zabrać im broń i dać tym drugim... dobrze łapię?

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    text alternatywny

    Houston "Dingo" Dawn

    Dingo spojrzał na Hifi i Froga, pochylonych nad Valentinosem, po czym odwrócił się w stronę sprzętu Shivy. Rzucił okiem na cały czas włączone ekrany komputerów, starając się rozeznać na co właściwie patrzy. Przez krótką chwilę rozważał podłączenie się swoim złączem interfejsu, ale wystarczył rzut oka na wannę, żeby odrzucił ten pomysł. On też słuchał, kiedy Brazil opowiadała o demonach i duchach żyjących w cyberprzestrzeni.

    - O co pytałeś, Frog? Jaki Dings? - powiedział zamyślony, nie odrywając wzroku od ekranów - A dron. Nie, nie. Kiedyś myślałem o nim jak o ptaku... jak "Sokół", albo "Słowik". Ale... to tylko maszyna, Frog. To jakby nadawać imię narzędziu.

    Pokręcił głową i zbliżył się do wanny, wyciągając smarthinga. Zrobił szybkie zdjęcie, na którym pewnie zarobiłby kilka dolarów, gdyby wysłał je do jakiegoś pismaka. Ale to było przeznaczone dla Switcha. Starał się jednocześnie słyszeć co mówi Hifi i nie słuchać nieapetycznych, mięsistych odgłosów dobiegających z jego strony.
    - Czemu Krety nagle chcą broni? - zapytał trochę retorycznie. Zastanawiał się czy w Night City łatwiej o porządny posiłek czy dobrego gnata - Sorry, głupie pytanie. Oczywiście, żeby kogoś wypłaszczyć. To chyba nie robi dobrze dla interesów. Ale dopóki to nie my jesteśmy po drugiej stronie lufy...

    Wzruszył ramionami.
    - Może faktycznie Raze będzie chciał w to pójść. Ale to później... najpierw nasza klientka. Zaraz się dowiem co dalej z nią.

    Wybrał numer Switcha na smarthingu. Słyszał kolejne sygnały... i kolejne... aż w końcu: "abonent czasowo niedostępny". Dingo spojrzał trochę zdziwiony na urządzenie. Wysłał zrobione wcześniej zdjęcie do Switcha, załączając tylko lakoniczną wiadomość: znaleźliśmy ją.

    - Chuja tam się dowiem - powiedział - Ale może skombinuje jakiś transport. Mamy starego Columbusa na warsztacie. Skoczę po niego i obrócę tutaj, powinien wystarczyć. Tylko wiecie... wolałbym go nie zapaskudzić krwią, bo nie jest mój...

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Houston "Dingo" Dawn

    Dingo kiwnął głową technikowi.
    - Wiesz, że tylko się z tobą droczymy, choom - powiedział z uśmiechem na odchodne. Zatrzasnął bagażnik Columbusa i złapał spojrzenie Shawna, który pakował się właśnie na siedzenie pasażera. Houston wsiadł za kółko i odpalił silnik. Po chwili wykręcał samochodem z garażu, powoli mijając co bardziej aktywnych imprezowiczów.

    - Ech, ten HiFi - pokręcił głową z udawanym politowaniem - Jak się na czymś zakręci, to świata nie widzi. Ta sprawa z Kretami śmierdzi na kilometr. I po co to wszystko? Dla jakiegoś antyka?
    - Sam nie wiem - stwierdził Shawn gdy już siedzieli w kabinie - Trzeba jakoś wybić ze łba HiFiego ten jego pomysł z Brzytwiarzami. No bo przecież nie będziemy siedzieć i czekać aż on coś sam z tym swoim psiapsi zmajstruje…
    - No, narobi sobie wrogów chłopak, albo zginie - przyznał Dingo - Ale jak się tak zawziął... jak tak sobie myślałem, to może i dałoby się jakoś szybko to załatwić. W sensie tych Brzytwiarzy. Mam na chacie swojego Ronina... nawet by nie wiedzieli co ich trafiło.
    Dingo zatrzymał Columbusa na czerwonym świetle, a Shawn odpalił smarthinga gdy powiadomienie zabzdyczało i parsknął. Na liczniku konta wbiło się dodatkowe 33 dolce z tej wyprzki po Shivie. HiFi był słowny.


    Columbus był przecznicę od warsztatu, kiedy Dingo musiał gwałtownie zahamować. Czyjś prowizoryczny grill zrobiony z wózka sklepowego wjechał na przejście dla pieszych. Smród podpiekanych syntetycznych kotletów sojowych ponownie przywołał skojarzenie z tym co znaleźli w garażu.

    Żaba chyba pomyślał o tym samym.
    - Trochę szkoda - stwierdził - Tej niuni w wannie. Kuuuurwa… W strzelaninie… W bójce… To rozumiem. Ale we własnej wannie? I potem w niej puchnąć… Uhhh…
    - Yhm - Dingo pokiwał głową, dodając gazu - Pojebane, nie? Ciekawe czy w ogóle wiedziała, co się stało. Siedziała sobie we własnej norze, niby bezpieczna, a tu jeb. Ci kowboje, to mają jednak przesrane. Nie wiem jak Brazil to znosi...

    Przez chwilę milczeli.
    - Ej, głupie skojarzenie - podjął Houston - Jakbyś mógł wybrać, jak skończysz... to co byś wybrał? Tylko nie mów mi, że w domu otoczony gromadką wnuków. Ja bym chyba wybrał... atak przez zwierzę. Widziałem na Animal Planet, że Chińczykom ponoć udało się sklonować tygrysa syberyjskiego. Bo prawdziwe są od lat wymarłe, oczywiście.

    Nocne życie miasta, które nigdy nie śpi, toczyło się na chodnikach i bulwarach za oknami vana.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Houston "Dingo" Dawn

    Nomada od dłuższej chwili wodził wzrokiem między przyjaciółmi. Zatopił się w znajomym szumie ich głosów, słysząc, ale tak naprawdę słuchając tylko jednym uchem. Chłonął atmosferę. Był wieczór, po robocie, a do tego jeszcze wpadła dodatkowa kasa za przysługę dla Switcha.

    Ale powoli na pancerzu beztroski zaczęły pojawiać się pierwsze rysy. Spochmurniał na słowa Brazil. Może miała trochę racji. Z jednej strony Raze, tak samo jak każde z nich, był dorosły, miał swój świat i swoje kredki. Ale z drugiej... byli jednak swego rodzaju rodziną. Posklejaną i pozszywaną z nizin społecznych NC, ale jednak czymś na wzór watahy. Dingo czuł nawet pewną satysfakcję, słysząc, że Shawn chyba podchwycił część tej stadnej mentalności.
    a - Nie no, Frog, Brazil ma trochę racji. My tu gadu gadu, a Switch załatwia dla nas interesy. Sam prosiłem go dziś o przysługę. Zjebaliśmy. Ale w sumie pisał, że "dobra robota", czyli, że sprawa załatwiona i fajrant... Cholera, sam nie wiem. Nigdy nie wyłączał się z sieci. Musiałby mieć dobry powód...

    Zaskoczył z kanapy, kręcąc się między oparciem, a drzwiami do drugiego pokoju.
    a- Może coś jeszcze go zatrzymało? - spojrzał na Brazil, która wspominała wcześniej o nagraniu z Japantown. Potem zwrócił się do HiFi - Co mówiłeś? A, monitory. Pewnie, pozbądźmy się ich. Mam przypilnować, żeby nikt cię nie oszwabił?

    Uśmiechnął się półgębkiem do technika, ale niepokój już zdążył się zalęgnąć gdzieś z tyłu głowy. Automatycznym ruchem wyjął smarthinga, spojrzał na otwartą zakładkę z ostatnią lokalizacją Switch'a, i schował telefon do kieszeni. Nie był pewien czy miał dziś jeszcze ochotę na wycieczkę do E-Dry.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Houston "Dingo" Dawn

    Dingo rzucił szybkim spojrzeniem na Macka i przekalkulował pospiesznie ich szanse. Uznał, że w ich sytuacji nie ma co czarować, tylko lepiej podejść biznesowo. Tak samo jak dziewczyny, czas to pieniądz. Jak to powiedział Shawn w aucie? Hurt, a nie detal, tak?

    - Hej dziewczyny. Szukamy, ale nie dla nas, tylko dla naszego bossa - zełgał pospiesznie - Człowiek biznesu... tak jak my. Domyka transakcję, a nas wysłał, żeby było towarzystwo do świętowania. Lubicie świętować? Pewnie, że tak, kto nie lubi. Macie jakieś koleżanki? Albo... nie wiem, kierownika?

    Starał się obrzucić dziewczyny spojrzeniem mówiącym "ja tu tylko pracuję". Czy przydupas zamożnego fiksera (nawet wyimaginowanego, jak w tym przypadku) różni się tak bardzo od ulicznej dziewczyny i jej alfonsa?

    - I jeszcze druga sprawa... - powiedział powoli, zadzierając głowę i patrząc na górujący nad Vine Street budynek - Szukamy sieciarza, Slimwire, też do interesów. Podobno jest dobry i mieszka gdzieś tutaj. Znacie go, dziewczyny?

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Nomada wziął do ręki smarthing, który podała mu Artemida. Wszedł w kontakty, szukając czegoś, co kojarzyłoby się z Tren do Agua. Musiał skupić się na moment, żeby przypomnieć sobie nazwisko, które wcześniej podała im Brazil: Rosita Cortez. SMSy, połączenia, maile... choć te ostatnie pewnie Silm ma na swoim dysku. Czytał na głos, dzieląc się informacjami od razu z Brazil.

    Spojrzał przelotnie na gospodarza zimnym wzrokiem. Gruby dalej kłamał, nawet pod groźbą śmierci. Artemida miała rację, co potwierdzały nagrania z kamer. Switch musiał być gdzieś blisko. Transformatorownia na Republiki, dobre sobie...
    - Jesteś w stanie określić gdzie go zabrali? - zwrócił się do przyjaciółki - Mają tu więcej kamer?

    Dingo nasunął swoje smartgogle na oczy i sięgnął do kieszeni po drona. Spojrzał na otwarte okno i widoczne na zewnątrz schody przeciwpożarowe. Włączył latającą maszynkę na tryb stand-by i rzucił w stronę okna, żeby urządzenie unosiło się statecznie na zewnątrz. Włączył na lewym okularze podgląd z kamery drona, żeby zobaczyć jak wyglądają schody. Szukał ludzi, albo śladów krwi.

    Ponownie spojrzał na Slima, a potem na Brazil, nieco zdezorientowany tym, że do jego oczu dochodziły dwa różne obrazy, z drona i z mieszkania.
    - Wyciągniesz coś jeszcze z niego? - powiedział do Brazil, wskazując gestem na głowę - Bo jak nie, to pora kończyć temat i szukać na własną rękę. Jego gadanie jest gówno warte.

    Spojrzał wymownie na Unity. Nie wiedział za dużo o Sieciarzach, ale miał świadomość, że gwałtowne wyrwanie z architektury może uszkodzić software i hardware. Widział już co pocisk pistoletowy może zrobić z głową trafionego. Nie zamierzał uszkodzić Slima dopóki Brazil była sprzęgnięta z jego siecią. Ale jak tylko się odłączy...

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Dingo musiał użyć myślowej komendy, żeby stonować intensywność zapachów, ustawioną na maksa podczas węszenia za Switchem. Smród śmieci i zapach krwi uderzyły w niego jak młotem zanim blokery zaczęły działać. Otrząsnął się i przelotnie zastanowił czemu ostatnio dane jest mu odwiedzać wyłącznie najbardziej smrodliwe obszary Night City...

    Przyglądał się szybkim ruchom Brazil, która sprawdzała podstawowe funkcje życiowe Raze'a. Razem dźwignęli ledwie żywego Switcha ze śmietnika na beton - niewielka poprawa jego sytuacji, ale zawsze coś. Houston spojrzał tylko przelotnie na Brazil i kiwnął jej głową, zanim pochylił się znów nad rannym. Spojrzał na wysiadających z auta Leifa i Hartleya.
    - Mack, dobrze, że jesteście - powiedział - Pomóżcie mi wpakować go do wozu, zanim tu wykorkuje.

    Jak zły omen, od strony ulicy rozległ się ostry trzask broni maszynowej. Ekosystem miasta się ożywił, drapieżcy wyciągnęli pazury po zwierzynę.
    - Zaje... uch... biście - stęknął Dingo, trzymając Switcha. Kto do kogo strzelał? Czy to było w ogóle ważne? W ich sytuacji, istotne było jedynie, by nie strzelał do nich.
    Może gdyby ruszyli z kopyta, udałoby im się przedrzeć bez większej szkody... Dingo spojrzał na Aigo i zastanawiał się ile wyciągnie ta maszyna z sześcioma osobami na pokładzie. Myśl nie napawała optymizmem.

    Pospiesznie ściągnął na dół unoszącego się na wysokości trzeciego piętra drona i schował do kieszeni.
    - Gdzie Frog? Wszedł do środka? - spytał chłopaków, spoglądając na budynek i podchodząc do drzwi kierowcy. Rzucał pospieszne spojrzenia ku wylotowi uliczki. Karabiny grzmiały nadal, ale dotyk chropowatej, nadal lekko ciepłej karoserii Aigo nieco go uspokajał.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [komty] Syreni Śpiew Neonów
    WilczyW Wilczy

    Hmm... myślę, że dla Dingo kwestia wszczepów nie będzie jakoś bardzo dziwna - po pierwsze dlatego, że sam ma wszczepy z drugiej ręki, a po drugie... wiecie, krąg życia i tak dalej 🙂 Ale co do masakrowania zwłok, to wolałby tego uniknąć - co innego dać cynk znajomemu ripperowi, który puści części w drugi obieg i odpali ekipie prowizję, a co innego patroszyć każdego oponenta. Na pewno nie chciałby uczynić z tego głównego źródła przychodów, bo we własnych oczach stałby się wtedy miejskim padlinożercą 🙂

    W tym konkretnym przypadku, jak wspomniał Marrrt, warto przynajmniej dowiedzieć się (bez rozpruwania), co takiego ma denat w głowie, a potem ewentualnie dokonać jakiejś bardziej profesjonalnej ekstrakcji (najlepiej rękami... kogoś innego 🙂 ) Ale oczywiście, jeśli Frog zacznie ciąć, Dingo pewnie wyrazi swoje wątpliwości, ale nie będzie go aktywnie powstrzymywał.

    Komentarze cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    "Ich wizja jest oparta na ruchu" pojawiło się znikąd skojarzenie w głowie Dingo.

    Nie wiedział czy urządzenie ich wykrywa z tej odległości, czy trzeba być tak blisko jak martwy Valentinos, żeby przykuć uwagę elektronicznego oka wieżyczki. Wolał jednak nie ryzykować, poruszając się powoli i oszczędnie.

    - Jasna sprawa, Frog - rzucił półgębkiem, chwytając smarthinga z apką do kierowania dronem dwiema rękami - HiFi, jak usłyszysz "kryć się" to... kryj się.

    Wirniki drona zabuczały powoli, rozkręcając się, gotowe do poderwania małej maszyny do lotu. Houston nie chciałby, żeby jego latający towarzysz się rozwalił, ale bardziej nie chciałby, żeby któryś z nich leżał na betonie pod garażami, obok pechowca, którego znaleźli...

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [komty] Syreni Śpiew Neonów
    WilczyW Wilczy

    Kwota jest ok - Dingo wychodzi z założenia, że to i tak nie jego kasa 🙂 Myślę, że Switch mógł to ustalić szybkim telefonem, albo nawet SMSem, jak wolisz @grek

    Komentarze cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    WilczyW Wilczy

    Houston "Dingo" Dawn

    a- Wiedzieliście, że żaby są klasyfikowane jako drapieżniki? - uśmiechnął się półgębkiem Dingo, wciąż obserwując świat przez kamerę drona - Lithobates catesbeianus...

    Nomada rozluźnił się i poruszył palcami na smarthingu. Wirnik miniaturowego drona zawirował, kiedy maszyna zwiększyła pułap. Houston kilka razy wahnął latającym urządzeniem w lewo i prawo, upewniając się, że działko nie reaguje na ruch. Kiedy już się o tym przekonał, posłał urządzenie dalej w kierunku garażu, którego pilnowała wieżyczka. Najpierw spojrzał z góry, upewniając się, że nikt niepowołany (poza nimi, oczywiście) nie kręci się w pobliżu. Później chciał sprawdzić czy znajdzie jakąś drogę wejścia dla drona - otwarte okno, lub szyb wentylacyjny. Żeby chociaż mógł rzucić elektronicznym okiem do środka... A jeśli nie, przywoła urządzenie do siebie, nim Hifi skończy pracować nad zamkiem.

    Wtedy pozostanie im tradycyjny rekonesans, albo wejście z buta... co z Camarą nie powinno być trudne. Dawn, pozornie rozluźniony, w środku czujny jak pies preriowy, zbliżył się do ogrodzenia, przestępując z nogi na nogę lustrował wąskie przejścia i uliczki.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa