Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
MekowM

Mekow

@Mekow
Przestań obserwować Obserwuj
Informacje
Posty
29
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • Polowanie w Lwiej Loży - Rozgrywka
    MekowM Mekow

    Kolejną i ostatnią osobą z ich towarzystwa była Zaira. Elfka miała czarną skórę i białe włosy sięgające jej do łopatek, spięte w warkocz. Była kobietą wysoką, sprawną fizycznie i zgrabną. Ubrana w brązowo zielone odzienie podróżne. Mocna brązowa skóra pełniąca rolę pancerza i ciemnozielona tunika pod spodem. Ciemnozielona peleryna z kapturem chroniła przed deszczem, ale niekoniecznie przed silnym mrozem i śniegiem. Miała nieco broni, ale najważniejszym wydawał się być jej długi łuk, dzięki którym cała ich ekipa często oszczędzała na zużywaniu zapasów jedzenia, o bojowym jego zastosowaniu nie wspominając.

    Podobnie jak jej towarzysze, nie należała do tych gadatliwych, więc pasowali do siebie pod tym względem.

    Podobał jej się Kher - magiczny pająk Kraghula. Magia swoją drogą, ale sama myśl oswojonego pająka miała coś w sobie.
    Lubesz znowu niejasno przewidywała przyszłość, ale do tego Zaira już się przyzwyczaiła - dla niej przyszłość nie była zapisana, głównie dlatego że nadal można ją było zmienić. Oczywiście łatwiej było ją zmienić jeśli się wiedziało co ma się wydarzyć.

    Gdy dotarli na miejsce, siedziba była nietypowa - nie taka jakiej Zaira się mogła się spodziewać. Robiła wrażenie!
    - Na nas, raczej nie. Ale pewnie na coś większego i groźniejszego. Z naszą pomocą - powiedziała spokojnie, przedstawiając jednocześnie możliwość dla której zostali tu zaproszeni.
    Ruszyła ochoczo z innymi, ciekawa jak to miejsce wygląda w środku.

    Rozgrywka pathfinder 2e golarion

  • [Pathfinder 2e] Polowanie w Lwiej Loży
    MekowM Mekow

    Zapowiada się fajnie. Też się zgłoszę. KP niedługo. Ranger.

    Archiwum pathfinder 2

  • Polowanie w Lwiej Loży - Rozgrywka
    MekowM Mekow

    Było bardzo miło znaleźć się w ciepłym pomieszczeniu i zdjąć pelerynę. Od razu dało ono o sobie znać, a i widoki były dość interesujące - trofeów nie brakowało, a wręcz zostały one wystawione jak na pokaz.

    Zaira skinęła głową - najpierw dwukrotnie witając się z krasnoludami, potem jeszcze raz, gdy powitała ich głowa rodziny gospodarzy.

    Elfka słuchała rozmów, przyglądając się uważnie wypchanym zwierzętom. Osobiście nigdy tego nie robiła - zwyczajnie szkoda by było czasu. Polowała, jak najbardziej. Mięso było do jedzenia, piór używała do robienia strzał lub odsprzedawała tanio jako narzędzie piśmiennicze, zaś futra były na sprzedaż - ale to ostatnie nigdy nie było celem a jedynie odbywało się tylko przy okazji.
    Ciężko jej było określić, czy zostały zrobione miesiąc temu, czy pięć dekad temu - musiało to być jakoś tak pomiędzy i z pewnością rozwleczone w czasie.
    Odniosła wrażenie, ze niektóre z oczu w głowach wypchanych wilków były puste. Inne miały jakieś oszlifowane kamienie lub szkiełka i wyglądały dużo bardziej "żywo". Ale braki te dawały się zauważyć dopiero po dokładniejszym obejrzeniu z bliska, więc był to niewielki defekt.

    Nie trwało długo, zanim dała odpocząć zmęczonym nogom i zasiadła do stołu.
    Była przekonana, że wywerny są dużo groźniejsze niż wystawione w pomieszczeniu trofea. Było dla niej nawet zagadkowe i dziwne, że nie pochwalili się wypchaną wywerną - skoro ich przodkowie skutecznie z nimi walczyli. Ale naturalnie nic takiego nie powiedziała.
    Jej zdaniem, wywern tyczyły się te same zasady jak i innych zwierząt - jak choćby zapotrzebowanie na jedzenie i prokreację.
    - Ja się na wywernach może średnio znam, - zaczęła skromnie, - ale moim zdaniem, wróciły na stare tereny aby dopełnić pętlę życia. Wiele zwierząt migruje aby złożyć jaja i nawet sam już wspomniałeś o gniazdach, - mówiła i spojrzała na gospodarza. - A że biorą więcej jedzenia niż zdaje się potrzebne. Moim zdaniem zabierają je do gniazda aby nakarmić młode, które same jeszcze nie polują. Ale to ostatnie może się niedługo zmienić, więc trzeba działać w miarę szybko... Kiedy następowały te porwania zwierzyn?

    Rozgrywka pathfinder 2e golarion

  • Polowanie w Lwiej Loży - Rozgrywka
    MekowM Mekow

    Zaira potraktowała poważnie wiadomość od Zakareth. Na szczęście nie zdążyła jeszcze niczego spróbować, choć niewiele brakowało. Elfka nie miała pojęcia co krasnoludy chciały zyskać zabijając ich, wszak mieli przy sobie niewiele więcej niż wartość zatrutego jedzenia, chyba. Wiedziała natomiast, że w pierwszej kolejności należało ostrzec pozostałych, ale siedzieli oni po drugiej stronie stołu, więc niebezpiecznie było to zrobić werbalnie. Niestety nie mieli też wspólnego doświadczenia z truciznami, do którego mogłaby się odnieść.
    Wysunęła i nawet wyprostowała nogę pod stołem, ale nie dosięgnęła siedzącej na przeciwko niej Jaithe. Na szczęście Zakareth odwróciła uwagę jednego z krasnoludów dzięki czemu elfka dyskretnie wysunęła się do przodu, siadając na samej krawędzi swojego krzesła. Jej stopa dosięgnęła kolan Jaithy, a mając jej uwagę, Zaira zaczęła znacząco mrugać prawym okiem - którego nie widział żaden z krasnoludów, jednak wiadomość sprowadzała się do ogólnego ostrzeżenia, niczego nie wyjaśniając.
    Zanim Zaira wymyśliła jak przekazać konkretną informacje, Auldegrund albo zorientował się że coś wiedzą albo stracił cierpliwość... No i się zaczęło.

    Rozgrywka pathfinder 2e golarion

  • Podsumowanie migracji
    MekowM Mekow

    @Brilchan
    Doskonale to ująłeś. Czuję to samo, niestety.
    Szkoda tych wszystkich wspaniałych historii, które przepadły bezpowrotnie 😞

    Archiwum

  • Polowanie w Lwiej Loży - Komentarze
    MekowM Mekow

    Przepraszam za nieobecność. Jestem i nie mam zamiaru tak znikać.

    Komentarze

  • Polowanie w Lwiej Loży - Materiały
    MekowM Mekow

    Proponuję tutaj umieścić informacje o postaciach. W komentarzach trzeba będzie szukać a tak będzie łatwo dostępne... i są to materiały ; )

    Zaira.png

    Zaira jak wygląda, każdy widzi - jest dość wysoką elfką o czarnej skórze i białych włosach.
    Nie mówi o swojej przeszłości i nie pyta o cudze, pilnując własnego nosa. Choć zadaje pytania na temat napotkanych zjawisk (jak np. magiczny pająk chowaniec).
    Nie zna się na magii, ale doskonale radzi sobie w dziczy - potrafi znaleźć jedzenie (jadalne owoce, grzyby, zioła itp) i/lub je upolować, a nawet je relatywnie dobrze przyrządzić. Zna się na zwierzętach i roślinach.
    Dobrze się skrada, widzi w ciemnościach i cokolwiek się dzieje - nigdy nie marudzi. Jeśli ma czas, najczęściej w podróży, to robi strzały i nawet dobrze jej one wychodzą.

    Materiały

  • Polowanie w Lwiej Loży - Rozgrywka
    MekowM Mekow

    Zaira zastanawiała się jakie stworzenie było najpotężniejszym jakie upolowała. Na te najgroźniejsze bestie zawsze polowali w grupach, zatem nie mogła sobie przywłaszczyć chwały ich pokonania. Z jej osobistych polowań? Ludzie zdawali się być na szczycie listy, ale czy oni się liczyli?
    Nieznane stworzenie z innego wymiaru, czy też wielki magiczny pająk otumaniający śpiewem brzmiały interesująco i egzotycznie. Zaira nie miała takich doświadczeń, ale w obronie ich Lasu polowała na niejedno.
    - Owlbear, dosyć wielki, jeśli chodzi o mnie osobiście. Uporczywością i celnie wypuszczanymi strzałami - powiedziała z nieukrywaną nutą dumy.
    - Ale brałam też udział w upolowaniu hydry i wybiciu stada terrorbirdów, a to zrobiliśmy dzięki dobrej pracy zespołowej - dodała szybko. I na tym powinni się teraz skupić jeśli chcieli ubić grupę wywren, na pracy zespołowej łączącej magię i stalową broń, oczywiście przy zastosowaniu dobrej taktyki myśliwskiej.

    Rozgrywka pathfinder 2e golarion

  • Polowanie w Lwiej Loży - Komentarze
    MekowM Mekow

    Mnie obrazki pokazują się bez zarzutu, dziękuję 🙂 Mam nadzieję, że innym też działają 😉

    Co robimy ekipa? Ostrożnie "windą" na dół? W dwóch ratach?

    Komentarze

  • Polowanie w Lwiej Loży - Rozgrywka
    MekowM Mekow

    Sytuacja była co najmniej dziwna, a przyczyny całej wizyty pozostawały nieznane. Dobrze, że Dorlivin postanowił stanąć po ich stronie i mógł im wyjaśnić kilka rzeczy. Zaira początkowo skupiła się na truciźnie, którą chcieli im podać w jedzeniu - wąchała je, zbadała konsystencje i kolory, smakować nie miała zamiaru mimo iż zawsze mogła to wypluć.
    Jednocześnie słuchała tego co mówili inni. Nie znała się na magii i nie słyszała o simulacrum, ale ufała opinii towarzyszy. Istota, w tym przypadku krasnolud, będąca tak naprawdę magicznym lodowo-śnieżnym posągiem? To musiało(!) być tym o czym mówił Kraghul... Ale skoro Auldegrund i Vorlindi nimi byli, to Dorlivin z pewnością też - jakkolwiek to działa.

    Wyglądało na to, że zwabiano tu podróżników, aby Auldegrund lub ktoś tam, mógł posiąść nowe "cechy"... Zaira nie zdziwiła by się, gdyby jednocześnie zrobił lodowo-śniegowe marionetki na ich podobieństwo, którymi sam by dyrygował.

    Zakareth zadała konkretne pytanie.
    - Tak. Umiem zatamować krwawienie, rozluźnić nabrzmiałe od uderzenia mięśnie... opatrzeć ranę, dbając aby się dobrze goiła. Niestety potrzeba czasu aby całkiem przeszło. Choć zwykle da się zrobić tak, aby nie przeszkadzało.
    Zaira podeszła dwa kroki bliżej, świadoma że kapłanka walczyła z krasnoludem-lodowcem sam na sam i to w niezłym zwarciu - bo pokonanie Auldegrunda było ważniejsze dla całej walki. - Dzielnie walczyłaś, gratuluję. Jeśli coś Cię boli, dokucza, powiedz a postaram się pomóc.

    Drzwi zabezpieczone magiczną pułapką? Dobrze, że przynajmniej o niej wiedzą! Ale i tak. Jakieś podziemia? Cóż, można się było spodziewać, że "budynek" był tylko skromnym przedsionkiem całego kompleksu - niczym kupka igieł sosnowych na powierzchni podziemnego mrowiska.
    Pierwszą walkę wygrali, ale wyzwanie było duże jak na ich skromną ekipę.
    - Zostaliśmy wplątani w niezłą kabałę. Pytanie brzmi: czy zamierzamy rozwiązać sytuację? Czy też opuścimy Lożę i... powiadomimy o wszystkim straż i króla?

    Rozgrywka pathfinder 2e golarion

  • Polowanie w Lwiej Loży - Rozgrywka
    MekowM Mekow

    Konstrukcja opuszczająca na dół była dość złożona, ale jej obsługa była łatwa do zrozumienia. Początkowo Zaira się dziwiła, gdyż zwykła drabina byłaby prostsza, a schody praktyczniejsze. Jednak zrozumiała przewagi jaką dawała ta... prowadnica? Można było nią przenosić kilka osób na raz, towary, a co ważniejsze skutecznie zatrzymać delikwentów na dole - w ramach kolejnego stopnia przetrzymywania więźniów.

    Gdy tylko opuścili Kraghula i Dorlivina, elfka dobyła łuku. Zdecydowała się na strzały o srebrnym grocie, na wszelki wypadek. Oczywiście nie trzymała łuku napiętego, bo zmęczyła by mięśnie w kilkanaście sekund, ale gotowa była oddać strzałę... mając nadzieję, że to przynajmniej pomoże mężczyznom się wycofać.
    Na szczęście posągi się nie ruszyły - coś co zawdzięczali znalezionemu amuletowi. Zaira odetchnęła z ulgą.

    Pozostawała kwestia potencjalnego więźnia. Zaira bacznie obserwowała poczynania towarzyszy, nadal ubezpieczając ich z łuku - na wypadek problemów. Naturalnie, okazało się to zbyteczną ostrożnością, gdyż wszystko wskazywało na to, że spotkali sprzymierzeńca.
    Zaira nie słyszała o czym rozmawiają panowie, ale fakt że nawiązali dialog mówił sam za siebie.

    - Wygląda na to, że wszystko w porządku, - Zaira zwróciła się do towarzyszek.
    - Mamy chwilę. Możesz zerknąć na ostatnie wpisy Auldegrunda? Może zdradzą nam coś przydatnego? - zwróciła się do Jaithe.

    Rozgrywka pathfinder 2e golarion

  • Polowanie w Lwiej Loży - Rozgrywka
    MekowM Mekow

    Wyjść czy zostać? Tak czy inaczej czekała ich walka! Auldegrund nie odpuści, a wbrew wcześniejszym przypuszczeniom Zairy, ten bałwan lepił się gdzieś indziej. Łatwiej by było gdyby cały proceder odbywał się w Loży - wówczas znaleźli by go tu i teraz, ale nie mieli tyle szczęścia.
    Zaira poradziła by sobie w normalnej dziczy, ale niekoniecznie w tym śniegu, a do tego nawet pomijając fakt że sama niewiele by zdziałała, znacznie lepiej było przygotować zasadzkę niż w nią wpaść... A jak już przyjdą ich zaatakować i uda im się obronić, będzie mogła wytropić skąd przybyli - i wtedy wyruszą.

    Szykowali się do obrony!
    Ostatnie czego chcieli, to zostać zaatakowanym z dwóch stron. Nie było czasu na dokładne przeszukiwanie jaskini, ale z tego co widzieli do tej pory - nie było tu już żadnych więcej ukrytych przejść. A gdyby były Rathor raczej by to zobaczył i im powiedział. W pierwszej kolejności Zaira zniszczyła pentagram i jego ornamenty - nawet jeśli była to już tylko dekoracja, Zaira wolała nie ryzykować. Jedyną inną możliwością zdawał się być komin, który musiał prowadzić na powierzchnię. Gdy Zaira nachyliła się nad paleniskiem spoglądając do góry zobaczyła coś co wyglądało na serię małych otworów wywierconych w skale - wystarczających aby dym się wydostawał, ale na tyle małe że raczej nikt tamtędy nie przejdzie - może mysz lub pająk Kraghula. Komin też można więc było skreślić jako potencjalne wejście do Loży.
    Jeśli chodziło zaś o Auldegrunda, który ostatnio przybrał postać siwowłosego krasnoluda, raczej nie przybędzie on pod postacią owada - Zaira obstawiała coś wielkiego z futrem, zakładając że będzie przygotowany na działania w śnieżnym lesie, gdyby opuścili Lożę. Jeśli tak, ogień mógłby być skuteczny. Prawdziwy ogień - nie to iluzjonistyczne które mieli tutaj.
    Innym czynnikiem, który zdawał się być skuteczny, był środek usypiający, którym chcieli ich nakarmić. Zaira już raz go użyła, więc powtórzenie tego manewru, zwłaszcza teraz kiedy mieli czas na przygotowania, był jak najbardziej słuszny. Elka podpytała Dorlivina gdzie było go najwięcej, a następnie zebrała ile się dało.
    - Może dodamy go do sideł? Da się tak jakoś na te szpony? - zaproponowała krasnoludowi.

    Zdecydowali że ustawią sidła i pułapki w przejściach, gdzie trudno będzie je ominąć. Pomysł był dobry i Zaira postanowiła, że chętnie pomoże Dorlivinowi z ich rozstawieniem.
    - Poczekaj, przenieśmy tam najpierw łóżka. Nie wiemy jak długo przyjdzie nam czekać. Warto mieć opcję, może nie aż wyspania się, ale przynajmniej wypoczęcia, - zaproponowała.
    Pomysł był słuszny, toteż przed zastawieniem pułapek przenieśli łóżka z pokoi "gościnnych" do zakamarka z ołtarzem, gdzie jak ustalili będą się bronić. Było ciasno, ale dali radę. Niewykluczone też było, że łóżka będą nie tyle dla odpoczywających, ile dla rannych... Do tego woda pitna, jedzenie i medykamenty - wszystko dobrze zorganizowane.

    Gdy w pomieszczeniu w którym był pentagram Zaira pomagała, a tak naprawdę tylko przyglądała się Dorlivinowi, podczas zastawiania pułapki przy tajnym przejściu, pomyślała, że może warto zabarykadować drzwi łączące to pomieszczenie z jaskinią - przynajmniej jakoś prowizorycznie i oczywiście nie zamykając nikogo w nim, jeśli postanowią użyć podglądaczy w głowach trofeów, aby monitorować salę wejściową. Fakt, że mieli taką opcję dawał im tę przewagę, że nie dadzą się zaskoczyć - a przynajmniej taki był plan.

    Rozgrywka pathfinder 2e golarion
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa