Mój odpis będzie jutro. Ogólnie Mullis niewiele osiągnie przez ten dzień. Będzie izolował DNA z pobranych próbek i poszuka informacji w archiwum XIII które sugerują różne ewentualne zmiany geno- i feno-typowe u osób i/lub zwierząt dotkniętych przez błonę. Musi bowiem ustalić kierunek w jakim będize szedł badając DNA. Nie sposób sprawdzić całego bo to jak szukanie igły w stogu siana
Nabuchodonozor
Posty
-
XIII - Martwa godzina -
Projekt „Krypta 99”@GreK Też o tym pomysłałem jako uczestnik tejże sesji. Zaleą jest to że sama koncepcja umożliwia udział czego tylko chcesz. Mechy i konstrukty? spoko. Wampiry? a jakże! Mutanty? pewnie! standardowe rasy fantasy? jak najbardziej! Chodząca gadająca bułka? czemu nie!
Właściwie właśnie wpadłem na jeszcze dziwnejszy przykład z innego universume, ale to już byłoby dzikie nawet dla @janusz-podziemi

-
Projekt „Krypta 99”I tu pojawił się pomysł zaczerpnięcia z pomysłów innych użytkowników, jeśli ktoś chciałby dorzucić coś do siebie. Nie obiecuję, że wykorzystam każdy jeden pomysł, ale sądzę, że wiele idei da się zaadaptować w ten czy inny sposób. Nie obiecuję też, że dożyjemy inauguracji tej sesji, bo projekt wciąż pozostaje w fazie „wczesnej alfy”, ale jeśli idea tutorialowej sesji otwartej miałaby faktycznie kiedyś wystartować, trzeba powoli zabrać się za dłubanie fundamentów.
Co do natury eksperymentu... jeśli poddasz ten temat intensywnej burzy mózgów, to zostanie tak omówiony, że nie zostanie w nim ani kropli tajemnicy, czy szoku na koniec:
A co jeśli mam rozwiązanie by zaspokoić obie potrzeby JEDNOCZEŚNIE?
Już kiedyś myślałem o czymś z innej beczki i uważam, że dałoby się to połączyć z pomysłem autora.
Otóż jeszcze za czasów lastinn miałem w głowie pomysł na sesję prowadzoną przez kilku użytkowników na raz. Każdy miałby ukryty cel który znałby tylko bezstronny arbiter i każdy byłby GMem próbującym pokierować graczy (ale przy odpowiednich ograniczeniach oczywiście) w pewnym kierunku. Coś jak bogowie w fantazy wpływający na śmiertelników.
Otóż wydaje mi sie, że z twojego pomysłu na tutorial dla graczy można by uczynić jednoczesny tutorial dla początkujących MG, którzy właśnie swoje pomysły by na bieżąco przelewali na posty np w określonej kolejności. 2-3 MG powodowałoby dużo ciekawych, być może czasem zabawnych zwrotów akcji. Gracze uczyliby się gry, MG uczyliby się jak "ustać" gdy wszystkie twoje plany co do kampanii upadają

-
XIII - Martwa godzina -
XIII - Martwa godzinaprzeprowadził testy DNA odnalezionych zaginionych?
Między innymi do tego Eugene pobrał znalezione próbki biologiczne

Dodam, że to nie muszą być zmiany w DNA. To może być mRNA na przykład, zmiany hormonalne, enzymatyczne i ogólnie fenotypowe (np zmieniona budowa mózgu, inaczej działający szpik kostny, zwiększone wydzielanie w gruczołach, a nawet inny skład krwi)
-
XIII - Martwa godzina@Ketharian ja bym tu zadał jeszcze jedno pytanie: czy błona zawsze pojawia się wyłącznie w obecności człowieka.
Świadectwa które znamy są raczej związane z tym, że w okolicy byli ludzie. Jednak jeśli opieramy się wyłącznie na świadectwach to trudno byśmy mieli wiedzę o innych sytuacjach.
Być może jednak ktoś znalazł inne sytuacje: trwale zmienione cechy roślin czy zwierząt, wykryte satelitarnie zakrzywienia praw fizyki itp
-
XIII - Martwa godzinaPost wrzucony.
@bardiel dałem specjalnie wzmiankę, że dałem ci zdjecia z aparatu, dzięki czemu twoje pytanie o książki i numery staje się bardziej uzasadnione
To jak zareagujesz na to, że Eugene traktuje cię jak pospolitego technika jest, jak mówią amerykanie: "all up to you" 
Dodam od siebie, że Eugene jako człowiek dokładny i jednocześnie niepewny tego co jest ważne, a co nie zrobił zdjęć naprawdę sporo. Macie zdjęcia drzwi, ścian, okien, parapetów, kanapy, zlewu, podłogi, każdej kartki notatnika, czasopism itd. Łącznie około setka zdjęć wykonanych aparatem cyfrowym (bo jak rozumiem smartfonów raczej żeśmy nie mieli
).Jeśli będziecie próbować oglądać dowody bez użycia gumowych rękawiczek to Eugene będzie starał się wam to wyperswadować tłumaczyć jak ważne jest by najpierw sprawdzić odciski palców itd, a najlepiej w ogóle nie dotykać tych rzeczy bezpośrednio.
-
XIII - Martwa godzinaInkubacja

Po wyjściu z apteki Eugene wyjął telefon by zrobić kolejne zdjęcie- otrzymanych pigułek. Zorientował się wówczas, że otrzymał wiadomość od Becki, że zbierają się na spotkanie w biurze. Napisała też o pizzy
Doktor spojrzał na swój- wciąż wyraźny- brzuch. Westchnął. Chciałby wrócić do dawnej formy, ale podstawą przetrwania wszelkich organizmów jest żywienie- nie zawsze optymalne.
Więcej o tym nie myśląc złapał taksówkę i pojechał do biura.
Gdy chciał wysiąść przez chwilę nie mógl otworzyć drzwi. Musiał się zaprzeć całym ciałem by pokonać wiatr i śnieg. Co to za miasto? Takie miejsca nie powinny istnieć!
Gdy otwierał drzwi od wspólnej sali był już mocno pokryty śniegiem. Aż strach pomyśleć co by było gdyby nie podjechał taksówką pod samo wejście.
Natychmiast się rozebrał. Pizza już była na stole. Wstawił czajnik na herbatę, ogrzał przez chwilę przy nim ręce i jak zwykle zaczął się przyglądać i przysłuchiwać co dzieje się w pomieszczeniu.
Przybył jako ostatni. Wyglądało na to, że nawet nieco się spóźnił, na szczęście jednak pizzy nie brakowało. Chcąc więc nadrobić stracony czas dał Simonowi swój aparat z licznymi zdjęciami by ten zgrał je i mógł potem pokazać na monitorze, po czym zabrał się do jedzenia nie odzywając się już do nikogo, przerywając tylko na zalanie herbaty.
Gdy obejrzeli razem film z kamery początkowo nie wiedział co powiedzieć. To wyglądało jak nagranie niskobudżetowego filmu fantastycznego. Może wycięto kadr i stąd "zniknięcie"? Może po prostu gdzieś poszedł poza zasięg kamery? Zwrócił uwagę jeszcze na jedną rzecz: O' Hara złapał się za głowę przed wszystkimi wydarzeniami.
W pokoju rozpoczęła się dyskusja o mapie zniknięć oraz o zakłóceniach kamer. Impuls elektromagnetyczny był zdaniem doktora bardzo prawdopodobny.
Komentarz Simona o tym, że "O' Hara" miałby być "uporządkowanym człowiekiem" zbył parsknięciem. Nie wytrzymał. Po poprzednim razie gdy został zupełnie zignorowany Eugene nie chciał się udzielać, ale znowu miał wrażenie, że działania grupy staja się chaotyczne. Może to było jego zadanie- tworzenie metodologii, porządkowanie.
Eugene Mullis Ph D. Wstał znowu wchodząc w tryb referowania.
— Szanowni Państwo. Pozwólcie, że nieco zreferuję wynik moich dociekań- w tym momencie znowu tak jak ostatnim razem zrobił krótką pauzę na zebranie myśli swoich i zdobycie uwagi słuchaczy
— Jak Państwo wiecie wybrałem się, sam- co należy zaznaczyć- do biura puszukiwanego. Muszę powiedzieć, że przeszukałem je najdokładniej jak potrafiłem. Jedyne co znalazłem to kilka notatek, które za chwilę Państwu pokażę. Wśród nich jest również notatka, o której wspomina Pan Tanner, a która zwiera jakieś numery katalogowe. Jak rozumiem z jego wypowiedzi Państwo znaleźliście jakiś księgozbiór opatrzony podobnymi numerami?
— W każdym razie nie mogę zgodzić się z opinią Pana Tannera na temat poszukiwanego. Zdecydowanie wystrój biura jak i wygląd notatek i inne fakty wskazują, że był.. ekm... znaczy jest oczywiście osobą pracującą dość chaotycznie i nie zwracającą uwagi na porządek. Tym samym ułożenie wszystkiego w całość spoczywa na nas. Proponuję, zanim jeszcze spróbujemy tworzyć jakieś tezy byśmy wspólnie przyjrzeli się wszystkim zdobytym informacjom i dowodom, w tym zdjęciom. Być może uda nam się połączyć w całość tą swoistą układankę. - znowu przerwał na zebranie myśli i kontynuował:
— Pozwolę sobie podać dwa przykłady gdy nasze informacje osobno nie miały sensu, ale razem mogą coś sugerować. Pierwszy przykład to wspomniana notatka. Poproszę Pana Tannera o jej wyświetlenie. Ja mam notatkę- tu Eugene wyjął ostrożnie notatnik w foliowym worku- Państwo książki. Mam nadzieję, że zrobiliście Państwo podobnie jak ja zdjęcia w mieszkaniu poszukiwanego i uda nam się znaleźć właściwe pozycje.
— Drugi przykład to nagranie pokazane przez Panią.. przez Beckę- nieprzyzwyczajony do używania imion Eugene nieco zarumienił się w tym miejscu- Zwróciliście Państwo uwagę na to co zrobił poszukiwany przed rzekomym zniknięciem?- przy wypowiedzeniu słowa "znikomym" było wyraźnie widać sceptycyzm w głosie doktora. Nie czekając na odpowiedź, aby nikt go nie wybił z rytmu Mullis kontynuował wywód
— Otóż po szczegółowym zbadaniu biura i pobraniu próbek, które jutro postaram się zbadać, postanowiłem przepytać pracowników biur sąsiednich na temat poszukiwanego. Nie dało to niestety pożądanych rezultatów, jednak odwiedziłem także aptekę, która była nieopodal, gdyż wśród notatek była także wzmianka o recepcie. Tu proszę Pana Tannera o wyświetlenie odpowiedniego slajdu- Mullis wyraźnie zaczął traktować Simona jak pracownika technicznego pomagającego w wykładzie, nawet nie weryfikując czy ten realizuje jego polecenia. Doktor wyraźnie się rozkręcił w swojej wypowiedzi, niemal popadając w entuzjazm.
— Wykonany dyskretnie wywiad wykazał, że poszukiwany zamówił TO!
Eugene w tym momencie wyjął teatralnie kolejny woreczek z fiolką zawierającą czerwone pigułki i postawił ją na stole z wyraźnym puknięciem.
— Czy wiecie Państwo co to jest?- oczywiście i tym razem nie poczekał na odpowiedź
— To CV-C!- wyrzucił z siebie i odczekał jakby czekając na echo i zaraz kontynował:
— W dokumentacji wprawdzie nie ma wzmiance o bólach głowy pod wpływem tej substancji, jednakże były tam takie objawy jak: zawroty głowy, zaburzenia orientacji i- co najważniejsze- wzrost aktywności EEG. Ból głowy mógł więc wynikać z tego ostatniego czynnika, a także być reakcją osobniczą poszukiwanego na działanie leku, a jego gest mógł też wynikać z pozostałych wymienionych objawów ubocznych.
— Drodzy Państwo- mam podstawy by sądzić, żę poszukiwany z jakichś przyczyn zażył ten lek. Pytanie brzmi: dlaczego? Czy spodziewał się, że będzie mu potrzebny, czy uważał, że napotka anomalię? A może doświadczył jej już wcześniej?
— Proponuję, byśmy wszyscy przejrzeli otrzymane dowody i zdjęcia, a potem zastanowili się jakie musimy sobie zadać pytania i czy widzimy jakieś odpowiedzi. Dopiero wówczas możemy zdecydować jakie podjąć działania w dalszej kolejności.
Zadowolony z siebie Mullis skończył wywód, podszedł do tablicy. Podzielił ją dwoma pionowymi kreskami na trzy części. Pierwszą kolumnę nazwał: dowody i zapisał w nich znalezione notatki oraz sceny z nagrania wideo takie jak "gest złapania się za głowę", " urwane połączenie", czy "zniknięcie"- to ostatnie oczywiście opatrzone cudzysłowem. Druga kolumna została nazwana: "pytania", którą również uzupełnił. Trzecia "teorie" i tu także nie powstrzymał się by zapisać swoje własne wnioski.
Wreszcie wyciągnął na stół wszystkie zebrane dowody- oprócz śladów biologicznych bo wiedział, że o te musi sam zadbać i je samodzielnie zinterpretować. Dorzucił też zestaw gumowych rękawiczek, gdyż nie wiedział czy ci ludzie zachowają się jak trzeba.
Z dowodami jest jak z mikroorganizmami: trzeba je porządkować we właściwych warunkach by zaobserwować co z nich wyrośnie.
-
XIII - Martwa godzinaWybaczcie. Wiem że miałem dać odpis wczoraj. 6 dzieci w jednym domu to prawdziwy Sajgon. Wy zaś jesteście bardzo twórczy i mam sporo do przeczytania po 3 dniach nieobecności.
Dam dziś odpis jeszcze przed morphem.
Ekipą do mnie przyjedzie następnym razem za półtora miesiąca więc nie powinno być więcej opóźnień z mojej strony
-
XIII - Martwa godzinaPrzepraszam was, ale rodzina z innego miasta mi się zjechała i nie wiem czy dam radę w ten weekend zrobić odpis. Prawdopodobnie dopiero w poniedziałek przed południem
-
Stubramieaaaaa. Genialne

-
Stubramie@Agape skąd ten wniosek? Nie było mowy o obywatelstwie
-
Stubramie@Janusz-Podziemi Odpisałem. Nie działo się za dużo, toteż nie bardzo było o czym się rozpisywać.
Jeśli planujesz dalszy ciąg w bibliotece to od razu mogę zadeklarować, że będę szukać pism (a najlepiej słownika), które posługują się tym samym językiem co księga, którą mam ze sobą.
-
YstyriaethNajpierw mówi, że słudzy Sagi "przechowują" to co otrzymają, ale za chwilę opowiada dalej, jak Saga przekazuje wodę dalej do Morany.
Dla Ystyrieaetha stało się jasne, że nie powinien zwierzyć się tej kobiecie dopóki nie dowie się więcej o tym miejscu. Początkowo sądził, że skoro jest ona sługą w monastyrze, to będzie uporządkowana, ale wykazała przed nim typowo niewieścią niekonsekwencję.
Podobne myśli miał w odniesieniu do sformułowania którego użyła. "Przedstawiciele Twojego ludu". Co miała na myśli? Czyżby jednak ktoś przed nim korzystał z tego portalu? A może w innych światach także są monastyry podobne do jego własnego?
Biblioteka. To miejsce gdzie musi się koniecznie znaleźć.
Ystyriath praktycznie zignorował dwunożnego słonia. Nie był głodny, tamten nie był zbyt uprzejmy, a obowiązki kuchenne nie były dla niego niczym nowym.
Opuszczając kuchnię zapytał jedynie:
— A kiedy jest ten pierwszy śpiew?- oraz dodał- Eunoe wskaż mi proszę bibliotekę i powiedz co masz na myśli mówiąc, że przebywają tu osoby z mojego ludu? Nie słyszałem o nikim kto by przybył przede mną z mojego świata.Mnich musiał być cierpliwy. Dlatego on sam będzie cierpliwie badał pisma w bibliotece, nim podejmie działania. Musi jednak działać jak najszybciej.
-
Stubramie@Janusz-Podziemi uff. Już myślałem, że coś ci się stało.
Mam ogólnie pecha do niedokończonych sesji wszelakim (nie tylko forumowych). Tak naprawdę nie przypominam sobie żadnej kampanii którą rozegrałbym do końca. Zawsze ekipa się rozpadała, albo następowała szybka śmierć.
W tym tygodniu zginęła moja postać barda w pewnym D&D przez disco i to zanim jeszcze udało sie zawiązać drużynę. Zabity przez potencjalnego kolegę. Przez 4 sesje nie udało się osiągnąć momentu, żę stworzymy drużynę, a gdy już byłol blisko ... cóż.
-
Stubramie@Janusz-Podziemi eeej. Preferujesz gobliny i brodaczy, a konstrukty i astralne byty idą w odstawkę?
A może zagiąłem cię ostatnim postem?

-
Rozmowy użytkowników z obsługąPrzepraszam was. Z tym komiksem to taki żarcik był. Nie przyszło mi do głowy źe weźmie to ktoś serio.
Ale o obrazki pytałem serio bo czasem coś się wstawia z odniesieniem do obrazu i jak kiedyś zginie to post może stać się niezrozumiały
-
Rozmowy użytkowników z obsługą@JhnW kurka czyli lipa z kampanią komiksową

-
Rozmowy użytkowników z obsługąTakie pytanko. Wrzucamy tutaj na forum nieraz obrazki do postów, ale wiadomo, że serwer ma swój limit. Czy dobrze rozumiem, że za jakiś czas te obrazki na forum przestaną być widoczne, bo trzeba będzie zwolnić miejsce?
-
Sonda. Która przygoda się bardziej podoba?jeśli opcja 3 będzie także wiązała się z wolnością graczy (np że zdecydują sami przejąć "przesyłkę") to uważam że to ona byłaby najciekawsza. Tym bardziej, że dawałaby rzadką ostatnio możliwość rozgrywania polityki w wyżzsych sferach, intryg, zdobywania władzy itp