Forum, zdecydowanie
Posty
-
Kantyna Strielfortu (komentarze do sesji) -
Kantyna Strielfortu (komentarze do sesji)Ok, pytanie, jakie mamy przy sobie wyposażene, ubranie, oręż, pancerz? Chodzi wzledem EQ karty postaci.
-
Kantyna Strielfortu (komentarze do sesji)No to zdany. Interesuje Cię poziom sukcesu? CZy wystarczy samo zdanie? Tropienia nie mam.
-
Kantyna Strielfortu (komentarze do sesji)Powiem szczerze ze nie bardzo wiem co mialbym w takiej turze napisać. Czy jedyne co teraz zrobimy to rzut?
-
[WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarzeZalezy jak duzo chcesz z tym metalem robic, jak dasz szybko opis to ogarniemy. Ja niekoniecznie musze ani chce przeskakiwac, zwyczajnie chce dac Wam wybór.
-
[WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze@ketharian Pozwoliłem sobie przyhamować nieco, aby dać Ci szanse na dobre wrażenie, ponieważ jak wiadomo robi się je tylko raz.
@kerm To jest co prawda dialog, ale możesz zadać kilka pytań na które odpowiem w formie dialogu, zeby nie utknąć tam zbyt długo.
@jhnw @zell Czytałem ile czasu jest potrzebne na Waszą akcje, troche godzin to zajmie, moze aby Was nie hamować, chcielibyscie magicznie dołaczyć np do Oswalda albo Hieronima? Wiem ze to mało imersyjnie, ale z drugien strony ile czasu mozna zajmować sie pacjentem.
-
[WFRP 2ed] BögenhafenDla Arbuza i Zell
Ekipie medyków udało się znaleźć skórzane pasy, które wyśmienicie nadawały się do unieruchomienia pacjenta. Rozerwanie ich było praktycznie niemożliwe, przy użyciu siły własnych mięśni, podobnie jak wysunięcie zeń nadgarstków. Podana została kulka z antymonu.
Nadja oczyściła całe ciało Kurta. Mały leżał teraz zupełnie nagi, podobnie jak reszta ich towarzysza. W tym stanie łatwiej było dokonać inspekcji. Oboje nie mieli wątpliwości że na powierzchni skóry nie ma żadnej rany, w przeciwieństwie do blizn, których było całkiem sporo. Podobnie jak wcześniej, nie zauważyli również świeżych blizn. Cały proces był powolny i żmudny, ponieważ Ulrich i Nadja podświadomie bali sie nadziania na coś czego spodziewali się nie znaleźć.
Na działanie kulki trzeba było jeszcze poczekać, to też medycy zajęli się metalowym obiektem który tkwił w nodze. Ciężko powiedzieć co to naprawde było, wyglądało jak coś pomiedzy kawałkiem blachy a marnej jakości nożem. Cześć elementu owinięta była powiązanymi strzępami szmat, które wisiały zeń nierównomiernie - nie wiadomo czy w skutek zużycia czy niedbałego obwiązania. To mogła być broń. Znów oboje mieli dziwne wrażenie że przed obmywaniem pacjenta, obcy element był wbity inaczej.
Dla Keta
Hieronim przemierzał, a właściwie przeciskał się przez stosunkowo gęsto zapełnioną dzielnice. Dla tłumu był niewidzialny, póki ktoś nie spostrzegł że kij którym starzec się podpiera jest w rzeczywistości włócznia, a pod łachmanami to nie garb tylko kusza.
Bosh dotarł do murów świątyni. Brama była zamknięta, choć wraz z ogrodzeniem, łatwa do przekroczenia, z uwagi na nieznaczną jej wysokość. W drewnianej, okutej żelazem bramie, było mniejsze, otwarte okienko. Otwór był na tyle duży, aby stojący po drugiej stronie mężczyzna był widoczny w połowie swej okazałości, lecz na tyle mały, żeby przejście na drugą stronę nie było zbyt proste - chyba że ktoś rzuci się na szczupaka.

Dla Krema
Meżczyzna nie odpowiedział nic, miast tego ruszył w stronę wskazanego przybytku. Karczma nie była zbyt okazała, lecz z drugiej strony, patrząc po klienteli, nie każdego byłoby stać na wizytę w takim miejscu. Gości było mało i każdy mógł znaleźć kąt dla siebie.
Oswald został zaprowadzony za winkiel, gdzie przy stole siedział lekko grubszy i podstarzały człowiek, który swój zawód miał wypisany na twarzy - handlarz lub przemytnik. Obok niego siedział drugi facet, aparycją, rozmiarami i wiekiem zbliżony do tego co przyprowadził Brauna do karczmy. Na stole stało kilka kufli piwa, w różnym stopniu opróżnienia, oraz dwie misy, jedna prawie pełna a druga prawie ze wylizana.
- Helmut Graff - przedstawił sie nie wstając
- Nie ukrywam sie, bo nie mam przed kim a i tak każdy mnie zna, rozumie się.
- Powiedzmy że widzieliśmy na własne oczy co wyczyniał ten Wasz koleszka. Wszyscy również wiemy że to tylko kwestia czasu aż zaraza dotrze do naszej dzielnicy. Jako człowiek byznesu, mam własne łodzie, niestety odcięte od mojego bezpośredniego nadzoru. Potrzebujemy kilku zmyślnych i kilku bitnych, aby móc sie nimi opiekować bardziej bezpośrednio.Helmut zrobił wymowną pauze podczas której osuszył do końca jeden z kufli.
- Jedz, ciężko się myśli na głodnego. Posil się i gadaj co myślisz. Czy Twoje ziomki, tak bardzo zaprzyjaźnione z miłościwie nam grożącymi dadzą rade podziałać bardziej w cieniu? Albo i na świeczniku, jeśli coś by nam nie poszło?

-
Kantyna Strielfortu (komentarze do sesji)Wiem, niemniej jednak dziękuję. Widocznie się nie zorientowałem.
-
Kantyna Strielfortu (komentarze do sesji)Tak. Zdecydowanie ciekawy zbieg okoliczności. Maxowi drugi rzut nie poszedł, także liczę na barwny opis @garanil w którym Mees zaciekle próbuje obudził posłanie Fineasza, podczas gdy rzeczony jegomość stoi zaraz obok niego.
Liczą się dobre chęci, nie sądzisz?
-
[WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarzeOk, Z tym ze Hieronim akurat musi tam jeszcze dojść ... w jednym kawałki i nie rzeką do morza w samych skarpetach, a napewno bez kosztowności.
A @kerm ma swoje 5 minut już teraz.
Chodzi mi o wyrównanie czasu,
-
[WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze@ketharian Ok, rozumiem, wszystko jasne.
@kerm Twoja akcja będzie najszybsza, chciałbym to dość sprawnie przerobić, żeby reszta nie czekała na zdanie po zdaniu. Dasz radę pojawiać się raz dziennie? Albo probować łapać się wieczorami? -
Kantyna Strielfortu (komentarze do sesji)O jest proszę Państwa, z uwagi na dość dobry rzut pozwoliłem sobie na wyprzedzenie innych w podjęciu inicjatywy. Powiem więcej: nie sprawdzałem nawet jak poszły inne rzuty! To się nazywa pewność siebie czy już arogancja?
-
Rozdział I - Jak zostać trepem?Maxim położył się spać tak niezbyt za wcześnie, ale też nie za póżno, tak w sam raz możnaby rzec. Alkohol nie uderzył, skryba popił mało i to tylko w celu prezentacji towarzyszowi broni, bardziej pomęczyło go wieczorne przearanżowanie zarówno odzienia jak i fryzury.
Nie wiedzieć dlaczego, ale Mees obudził się dość wcześnie, zupełnie jakby gotowy na to co ma się wydarzyć. Na wpół śpiący dosłyszał kroki kolo namiotu. Kamienie chrzęściły w charakterystyczny sposóbl zupełnie jakby lazł po nich ktoś to chce wykonać im psikusa.
Max wyjrzał przez szczeline w połach, na moment przed tym co miało nastąpić.
- Ja piórkuje! No nie, po prostu kurczaczki no nie! A to huncwot! - zaklął posępnie pod nosem
Rozbudzony Max jął w te pędy wkładać nań swe odzienie, i prawie skończył gdy zabił alarm. Skryba był już co prawda gotowy do stanięcia w szeregu, lecz spojrzał na swych towarzyszy, a zwłaszcza na zapewne skacowanego Pana Jaśnie Pana i ... stwierdził że miast swych własnych potrzeb, pomyśli o nich jak o całości, o oddziale.
Mees wybiegł przed namiot, odjął poły i zabezpieczył w pozycji otwartej, z obu stron, aby zrobić przeciąg, , czym miał nadzieje pobudzić kompanije, po czym jął budzić ferajnę na wpół krzycząc:
- Pobudka! Pobudka! Wstać!!!
- Nastąpił nocny alarm!!!
Max postanowił również pomóc tym co bardziej zmęczonym towarzyszom. Wiedział że Pan Jaśnie Pan będzie miał problem, to też zajął się nim, odciążając Helmuta. Winien mu był dozgonną wdzieczność, za czas spędzony po nocach aby doprowadzić do ładu odzienie i zarost oddziału. Miał nadzieje że nie będzie musiał obracać pryczy, lecz i na to był gotowy, byleby tylko każdy wstał i zorganizował swą personę na żądany czas. Najmniej przejmował się Kuzynem, ten to potrafił ogarnąć się dość szybko, aczkolwiek, motyw obrotu pryczy nie był sprawą definitywnie zamkniętą.
W przypływie adrenaliny zapomniał jednak zauważyć, iż owszem, pobudka nastąpiła samoistnie, jednakże ciało swoje wiedziało i początkowa energia nie starczy mu na zbyt wiele. Max haftnął pod niamiotem po czym stwierdził w myślach że wycisk, alkochol, nocna posiadówa i poranny alarm to niezbyt dobre połączenie.
-
Kantyna Strielfortu (komentarze do sesji)Realnie znajdę czas teoretycznie najpóźniej jutro
-
[WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarzeTak.
Tak
TakTo inna świątynia, w sąsiedniej dzielnicy.
-
[WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarzeDobra, uczepiłem się słowa kazałem.
-
[WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze@ketharian Co cóż ... nie kazałem, ale się chłopak domyślił, zdolny jest, nawet nie musiałem nic pisać. Na Twoim miejscu skupiłbym się na tym na co masz teraz wpływ. Hieronim jest gdzie jest i ma opcję działania.
@zell A, to świętuj! I akurat Ty, co jasne, możesz czytać Arbuzowego psota.
Jakby co to do tej 18tej mam chwile czasu na serię pytań do, jestem przy kompie. Jest też możłiwośc szybkiego dialogu np na disco.
-
[WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarzeDobra proszę Państwa. Ja wiem że jesteście onieśmieleni Arbuzowym postem, niemniej jednak nie zwalnia to Was z obowiązku posłania własnych postów.
-
[WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarzeKurta i Helmuta
-
[WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarzeAkurat dobrze się składa, bo Kurt nieprzytomny.