Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
Skórki
  • Light
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Dark
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
DeklineD

Dekline

@Dekline
Obsługa Moderator
Informacje
Posty
216
Tematy
6
Udostępnień
0
Grupy
2
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    DeklineD Dekline

    Wszyscy BG co do których jest pewne że są żywi, są razem.

    Może nie zaznaczyłem tego jakoś wybitnie w poście. Ale w świecie gry to tak naprawdę jest kilka sekund różnicy między wejściem waszym a wejściem następnej grupy. Wchodziliście tak jakby na trzy razy:

    • Nadja i Hieronim - chodu
    • Oswald i Ergo - fart
    • reszta - po pokonaniu wrogów przy wejściu
    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    DeklineD Dekline

    Połowa posta wireda, do czasu wejścia przez bramę jest moja, druga połowa Wireda na podstawie mojego szkieletu.

    @gladin Oczywiście, nie wkładam ci nie Twoich słów. Pasowało mi do narracji.

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    DeklineD Dekline

    Dobrze, widzę że jednak wprowadzenie Wireda jest dla was problem. To że to zrobiłem i forma.

    Jesli chodzi o półnpc to jest to rozwiązanie które stosowałem dość często. Nie wiedziałem że jest to dla kogoś problem.

    Forma. Cóż. Post wireda miał dopiescic i wrzucic jak będzie gotowy. Ja w tym czasie byłem poza domem. Miałem wrzucić wyjaśnienei jak wrócę. W międzyczasie ludzie zaczęli pisać a ja przyznaję trochę popłynąłem z wkrecaniem was dalej. Mogłem sobie darować.

    Czy dla kogoś jest to problem? Jeśli tak, co mógłbym zrobić ?

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    DeklineD Dekline

    E! Ale że niby ja jego ?!?!?

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    DeklineD Dekline

    Dobra, dobra. Trochę się z Was pośmiałem na disco, ale już wystarczy. Bardzo się cieszę ze mam takich czujnych znajomych.

    Powiadomienia z disco:
    Wired - 10 minut temu " dobra, wysłałem"
    Zell - 8 minut temu "co do $#%$#@$#? "
    Ket - 5 minut temu "co do $#%$#@$#? "
    Arbuz - 4 minut temu "co do $#%$#@$#? "
    Gladin - 1 minut temu "co do $#%$#@$#? "

    A teraz tak zupełnie na poważnie.

    Wired będzie pełnił funkcję pół-NPC Kapłana Sigmara Zygfryda Grimmiga.
    NPC dlatego że założenia jego postaci, zachowanie, stosunek do Was i postępowanie określone jest przeze mnie, a każdy post przed publikacja będzie wymagał akceptacji.
    A pół, dlatego że zostawiam mu pewną dozę swobody w światotworzeniu i tzw "działaniu mniejszym", ponadto będzie kreował warstwę estetyczną odpisów zwiększając immersje.
    Wired potrafi dobrze pisać i ma dużą wiedze, myślę że nie skłamię pisząc że większa ode mnie.

    tldr: Dla was to NPC

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    DeklineD Dekline

    Jest jeszcze Oswald, bo drugi Ulrych jest wielkoludem tylko wszerz.

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    DeklineD Dekline

    Wskakujesz na tego oblanego po całości krwią który sam ledwie chodzi czy ten który walczy sam z cała zgrają (zakladając że Mortarel nie zmieni deklaracji)?

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    DeklineD Dekline

    Tak gwoli ścisłości, proszę nie pisać postów, tylko deklaracja tu, nie ma sensu otwierac kolejki.

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    DeklineD Dekline

    Celowali w "zombiaków", napewno nie w Was.

    No ... ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie. A tak poza konkursem to rzuciłeś nim o ziemie, także ten plaskacz jest niczym w porównaniu z wyrżnięciem łbem w klepisko.

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    DeklineD Dekline

    Zacznę może od stanu Bohaterów.

    Modi - taki człowiek Schrödingera. Póki nie sprawdzicie dokładnie to jest jednocześnie nieprzytomny jak i martwy. To co napisał Mortarel w poście że sprawdza oddech to Jego twórczość, a nie stan faktyczny (chociaż może się okazać że jednak miał racje). Zakładałem że nie miał czasu na analize w perspektywie zagrożenia, to tez nie nakazałem edycji posta. Mógł w tym momencie tak poczuć i to jest ok.

    Ulrich zbój - Póki adrenalina działa możesz działać, lecz jako doświadczony obijmorda wiesz że długo tak nie pociągniesz, rany, a głównie ta na brzuchu, jest bardzo poważna.

    Kurt miał zamiar osłaniać tyły i generalnie może to robić w pojedynkę, lecz po pierwsze to reszta może i tak zaatakować jego towarzyszy, bo przecież wszystkiego nie osłoni. Po drugie przeciwników jest aktualnie 6 w pełni zdrowia, 1 ranny i 2 ledwo żywych. Czy ktoś mu pomoże? Jeśli nie, lub jeśli nawet i on zdecyduje ze ucieka to cóż, będzie losowanko.
    Odpowiadając na niezadane pytanie: nie, nie można rozepchać bramy bardziej.

    Aktualnie na zewnątrz są (nieliczac Modiego):
    Ulrichy oba, Ergo, Kurt, Oswald.
    Także proszę o deklaracje kto z tej ekipy zostanie osłaniać resztę. Ale wystarczy tu w komentarzach, dajcie znać to dokończe posta.
    Oczywiście kusznicy przeładowują, wiec zaraz też poleca bełty.

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen
    DeklineD Dekline

    Ciało Modiego opadło bezwładnie na klepisko. Towarzysz z celi wyglądał jakby spał. Czy Kurt i Ergo słusznie ocenili jego stan? Raczej tak, aczkolwiek nigdy nie można być pewnym.
    Grupa minęła walczącego Ulricha, tego co zbójem był. Widać było że Rotzniesser próbuje uciekać, lecz przeciwnik mimo wielu ran nie dawał za wygraną.

    Dla Santorine:

    Ulrich zaatakował, jednakże przeciwnik był szybszy, bardzo szybko czmychnął w bok dając szansę Bohaterowi na ucieczkę do świątyni.
    - Zabij go, %^@$%^@$ go, posiekaj na kawałki!
    Usłyszał głos zaraz za sobą. Zbój odwrócił na moment głowę, aby nie tracić głównego wroga z pola widzenia, lecz nikogo tam nie było. Potwór zaatakował ponownie, równie nieskutecznie, lecz z werwą i w pełni sił, mimo dziury w trzewiach. Nagły i niespodziewany głos nie spowodował, że nie może się ruszyć, ale wybił z rytmu na tyle że Diaboł zdążył zaatakować

    Ulrich rozejrzał się nerwowo, próbując zlokalizować źródło dziwnego głosu. "Cóż to miało być?" - myślał gorączkowo. Nie było jednak czasu, oprych stwierdził, że z niedożywienia zaczyna widzieć mary. Nie... Nie zamierzał pozostawać.

    - Wsadź sobie - prychnął.

    Przez rękę popłynął czysty ból, Bohater na własne oczy widział że dłoń ma na swoim miejscu, lecz odczucie było zgoła inne. Przez moment Rotzniesser czuł jakby zaraz miał zejść. Uczucie minęło tak samo szybko jak przyszło

    - #^%#&^3 go - głos stał się twardszy, bardziej zdecydowany

    Ulrich zacharczał i splunął, próbując przemóc dziwną moc, która nagle zdawała się mieć nad nim górę.

    - Przeklęta magia! - wykrzyknął. - Idź w diabły, nie będziesz mi gadać, co robić mam, ty zasyfiona piczko z Marienburga!

    Rotzniesser ponownił próbę biegu, gotów użyć swej tarczy, aby odgonić się od diabelskich sztuczek i szponów tamtego.
    Zbój ruszył, lecz co chwila przeszywał go paraliżujący ból, co oczywiście wpłynęło na sumaryczny pokonany dystans. Obrona tarcza przed głosem nic nie dała, ale siekanie mieczem w zbliżającego się przeciwnika już jak najbardziej. Ulrich odciął Diabołowi rękę i już miał ruszyć w stronę świątyni, gdy śmiertelnie ranny potwór mimo ran ruszył na Bohatera tnąc dogłębnie jego podbrzusze. Rotzniesser poczuł ciepło krwi; wiedział że to jescze nie koniec, rana była poważna ale nie śmiertelna. Adrenalina zadziałała, Bohater zamachnął się w odwecie tak skutecznie żę dojrzał czarne wnętrze szyji przeciwnika. Posoka oblała Ulircha po całości, potwór konał w konwulsjach.

    Ulrich stęknął z bólu, ale teraz zdało się, że przeklęta klątwa została zdjęta z jego umysłu. Cóż to było? Zdało się... Zdało się, że jakieś diabelskie sztuczki działy się tutaj, jednak nie miał czasu się nad tym zastanawiać. Podejrzenia pączkowały w normalnie chytrym i przewidującym najgorszego umyśle oprycha. Ale! Nie teraz!
    - Ej tam, ludzie, pomóżcieee! - krzyknął do ludzi w świątyni. - Ranniśmy!
    I dalej już biegł w stronę świątyni, nie nękany.

    Dawni mieszkańcy Bögenhafen, minęli bezwładnego Modiego i byli już bardzo blisko. Ergo oraz Kurt czuli już ich oddech na karkach, lecz udawało im się utrzymać dystans. Po chwili zobaczyli Ulricha który w lekkim zgięciu również biegnie w stronę schronienia.

    Brzdęk kusz. Padło lub zostało ranionych kilku przeciwników. Po chwili kolejny brzdęk, następne ciała na ziemi. Bohaterowie, w niezmienionym składzie dotarli pod barykadę. Wszyscy poza Modim, który leżał tam gdzie został porzucony. Zbój Ulrich nie wyglądał najlepiej, kolczuga rozerwana była w dwóch miejscach, na ramieniu oraz na brzuchu. Rotzniesser cały byl w posoce przeciwnika, wiec ciężko było powiedzieć czy sam krwawi czy nie.

    Prowizoryczna brama została otwarta, lecz tylko na tyle aby można było przecisnąć się do środka jeden za drugim. Pierwsi wbiegli najszybsi z grupy: Nadja i Hieronim. A co z resztą? Kusznicy potrzebują czasu na przeładowanie, bohaterowie na wejście, a przeciwnikom ledwie moment starczy na dobiegnięcie do barykady.

    Panika i pech części grupy czy jednak zorganizowana ewakuacja? Kto się poświęci aby zostać i osłaniać odwrót?

    Rozgrywka wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • Rekonesans Karak Varn - komentarze
    DeklineD Dekline

    Jeśli chodzi o ksywę Othina to to Zilfini jako dotknięty wiatrem pasuje mi bardziej.
    Jeśli chodzi o broń to to Angdrukanz ale pisane razem, tylko w końcu nie wiem jakie znaczenie tegoż określenia. Hm? Żelazny odległy strzał w dziesiątkę?

    Zbroje, topór i sztylet mam ze sobą zawsze, nawet jak idę srać. Kusze i bełty w kołczanie siła rzeczy mam na tej górze. Ze sobą wziąłem jeszcze linę bo nigdy nie wiadomo.

    Tak btw, czy można założyć że mam ją generalnie na sobie? W sensie ze w takim terenie często może się przydawać i to w sytuacji teraz zaraz a nie "poczekaj zaraz wyciągnę z plecaka".

    Druga sprawa co do liny, założyłem że pomaga/ umożliwia wspinaczkę. jak na to patrzysz?

    Biorę ze sobą: zbroje, topór, sztylet, kusze, kołczan, bełty, linę.

    Komentarze karak varn młot wieków warhammer 4ed warhammer dawi krasnoludy

  • W którą edycję młotka chcesz zagrać?
    DeklineD Dekline

    Nie, to nie jest ciekawe, to zatrważające, obrazoburcze, niepokojące, obłudne i złe!

    Sondy warhammer gurps gurpshammer warhammer 1ed

  • Rekonesans Karak Varn - komentarze
    DeklineD Dekline

    @wired
    Gdyby nie to że napisałeś mi na disco ze dodałeś PS2 po naszej rozmowie to był tego nie zauważył; w stosunku do tego jak długi jest Twój post. Myśle że nikt ci głowy nie urwie za post pod postem jeśli nie robisz tego nagminnie i co kilka minut.

    Kwestie do rozwiązania:

    1. Stzelanie do balona czy nietoperza
      Tu bardziej chodziło mi o efekt fabularny a nie mechaniczny, wiec jesli chodzi ci o to ze nie dosiegnie balona w sensie stricte to odpuszczam strzelanie, lecz jeśli bełt dotrze do balona, tyle że z siłą tak marna że ręką możnaby go złapać to bede mimo wszystko decydował się na strzał.

    2. Tłumaczenie słów na krasnoludzki.
      Tak jak pisałem, posiłkowałem się chatem gpt. On mi podawał że np zhar to pocisk a Zarr to strzelac i na tej podstawie sobie wykminił że Zarr-Zhar - Ciskający pociskami. Oczywiście to też nie są tłumaczenia 1 do 1, tylko mocne przybliżenia.
      Wiem ze to nie jest idealne i się nie upieram, Macie lepszy sposób? Jest jakiś oficnalny słównik?

    3. Przydomek broni.
      Zarr-Zhar - Ciskający pociskami
      Generalnie moim zdaniem fajnie takie coś robić, tylko pytanie czy to jest krasnoludzkie czy nie. Pomysłałem że skoro dawi bardzo cenia sobie profesjonalizm, przodków itp to nazywanie broni będzie jak najbardziej ok, tym bardziej ze mamy przeciez np. Młot Wieków. Wiem ze to nie ta liga, ale niech pierwszy rzuci zregenerowaną turbiną ten kto nigdy nie nazwał swojego VW passata "Passerati". Chciałbym zbudować również na tej broni i profesji motywacje i postać jako taką, tj krasnolud przywiązany do swego oręża.

    4. Przydomek Othina.
      Vhar-Zharrud - Dotknięty wiatrem.
      Tak jak pisałem, to nie tak ze sobie sam to wymyslil, mogli mu to nadac towarzysze kpiąco odnosic sie do tego ze za czesto wychodzi na powierzchnie, że wiatr go tchnął i mu źle w kopalniach. Możemy też zostać przy zwykłym imie + nazwisko w reikspiel + nazwisko w khazalidzie. Akurat upieram sie zdecydowanie mniej niz przy broni.

    5. Ojciec
      Nie mam potrzeby wymyślać ojca. Dałem przodka (specjalnie bez określenia pokolenia) żęby móc zbudować historie broni.

    6. Luneta
      Niech zostanie tak jak jest, że Othin jej nie ma. Jak znajde czas to będzie jeszcze jakis dialog fabularny, ale szanse na to marne.

    Co o tym myślicie?

    Komentarze karak varn młot wieków warhammer 4ed warhammer dawi krasnoludy

  • Rekonesans Karak Varn - komentarze
    DeklineD Dekline

    Jeszcze jedna kwestia, nie chciałem edytować.

    Dalej Othinowi lekko przesmiewcza ksywę:
    Vhar-Zharrud - dotknięty wiatrem
    Oraz jego broni:
    Zarr-Zhar - Ciskający pociskami

    Troche dziwnie wygladaja mi te nazwy z myślnikami, ale to są takie wolne tlumaczenia slowo po slowie z khazalidu. Macie lepsze propozycje? albo jak zmienic te które dałem?

    Jeśli chodzi o ksywe Othina, to niby sam sobie nie wymysla, ale dobrze jest dodac synonimów, a znaczenie ksywy mogloby byc fabularnie uzasadnione z uwagi na to czym sie zajmuje i co o nim myślą inni.

    Komentarze karak varn młot wieków warhammer 4ed warhammer dawi krasnoludy

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    DeklineD Dekline

    @zell
    Kusza jest nieprzeładowana, przeładowanie to jedna tura plus pół na strzał. Zdecydowanie ogromne szanse na to że dorwą Nadję, nawet mając chodu!

    Post może zostać ale ostrzegam że BG jest świadomy marnych szans na powodzenie. Co nie znaczy że są zerowe.

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • Rekonesans Karak Varn - komentarze
    DeklineD Dekline

    Post mój kończy się decyzja o strzale. Generalnie chetnie przeprowadziłbym dyskusje z Wiredem ale to raczej na spokojnie, w jaskini, gdzie podczas posilania się pochwalę się zdobycza po raz wtóry. Mam wrażenie ze nie ma na to miejsca teraz, na szczycie góry. A tura kończy się własnie tu.

    Lunete ma Othin, zgodnie z tym co napisał MG:

    “Othin jako pierwszy dotarł na szczyt, gdzie jeszcze parę chwil temu zacumowany był goblini balon. Mógł zobaczyć, co takiego zostało wyrzucone z balonu. A było co oglądać. Matowy mosiądz pokrywał lunetę w sposób nieodbijający światła. Nawet zanim wziął ją do ręki wiedział już, że jest to dzieło rąk krasnoludzkich. Następnie rozsznurował leżący tobołek, w którym znalazł zapas bełtów(...)”

    Uważam żę to dość normalne że fanty spakuje (wszakżę lunetę miał już w ręce), nie będzie ich przeglądał od razu, chociażby z przyzwyczajenia (he he). Kusza to co innego, flashbacki z wietnamu ( również hehe) to co innego. Luneta jest tylko cennym łupem, ogarnie później, ale kusza. Uuuu!!

    Jeśli chodzi o treść posta to możliwe żę po czasie coś jeszcze dopisze, ale to bardziej do typowego światotworzenia, historii Othina i jego rodu, bez wpływu na rozkgrywkę.

    tldr;

    Narazie pakuje lunete
    Czy rozmowa z Wiredem jeszcze w tej kolejce?

    Komentarze karak varn młot wieków warhammer 4ed warhammer dawi krasnoludy

  • Młot Wieków. Rekonesans Karak Varn
    DeklineD Dekline
    text alternatywny
    Othin "Zilfini" Angaztromm

    Wspinaczka dobrze robi na kondycję, a już taka na świeżym powietrzu to już w ogóle samo dobro. Oddech pełną piersią był tym czego potrzebował, lepsze to lekarstwo niźli … cokolwiek innego co on jako prosty dawi był w stanie sobie samemu zapewnić.

    Kompani zostali w jaskini, no tak, nie żeby było w tym coś złego, wszak trzeba odpocząć, strawę przygotować i zleczyć zadrapania i jaskinia do tegoż nadawała się najlepiej, ale … znów skały. Krasnoluda z karaku wyciągniesz, ale karaku z krasnoluda nie. Cóż.

    Jego mniej opaleni kompani mogli tego nie rozumieć, ale było nie było, to on jako pierwszy dotarł na szczyt, a to o czymś świadczyło. Może jak jeszcze trochę tak połażą to zaczną bardziej przychylnie patrzeć na Othina. “Idź tu, idź tam, prowadź, rozeznaj drogę” - owszem, od tego tu przecież był, do tego go zatrudnili i Angaztromm nie miał zamiaru tego negować, miast tego posłusznie wykonywał wolę Longrima. Z drugiej strony nie przeszkadzałoby mu gdyby ktoś kiedyś … może nie tyle docenił, co zwyczajnie zauważył że umiejętności swoje Othin zdobył nie dzięki siedzeniu pod ziemią, a właśnie poprzez szlajanie sie po powierzchni; a ażeby szlajać się po powierzchni trzeba …. szlajać się po powierzchni! No nic … szczyt … o, a co to?

    Angaztromm wiedział że czas to pieniądz, zaraz doskoczy do niego reszta i będą chcieli gnać dalej za uciekinierami. Nie zwlekając, w pierszym odruchu schował trzymaną w rękach lunete do tobołka ... ah, nie ma tobołka, zatem odłożył ja zwyczajnie obok, podobnież bełty i …. kusza.

    Tak, Othin dobrze znał historię swojego klanu. Może nigdy wcześniej nie opowiadał jej towarzyszom wyprawy, lecz nikt też nie pytał. Na Grimnira! Toż to było przeznaczenie. Przewodnik uniósł broń z namaszczeniem. Angaztromm - napis w khazalidzie aż bił po oczach. Zaraz obok: Zarr-Zhar - Ciskający pociskami. Może to nie to samo co legendarne krasnoludzkie oręża znane z opowieści, lecz Othinowi łeźka się w oku zakręciła. To nie jakaś tam bezimienna kusza, to Zarr-Zhar - broń wykonana przez jego przodka Baragora Angaztromma, jeszcze za sławetnych czasów bytności w Karak Varn! Dla większości po prostu kusza, wykonana przez dawi, wiec wysokiej jakości, ale dalej “tylko” kusza.

    Ciężar łoża idealnie rozkładał się w dłoni, a palce niemal same odnalazły znane wyżłobienia przy chwycie. Przesunął kciuk wzdłuż drewnianego trzonu, badając włókna pod kątem mikropęknięć i odkształceń przy osadzeniu jarzma. Drewno było suche, dobrze sezonowane, bez pracy materiału. Uniósł kuszę pod światło i sprawdził symetrię łuczyska. Brak skręcenia osiowego, brak naprężeń bocznych. Metalowe okucia siedziały sztywno, nity nie wykazywały luzu. Delikatny nacisk przy gnieździe mocowania potwierdził, że jarzmo trzyma jak należy. Palce przeszły na cięciwę. Othin przeciągnął po niej paznokciem, badając skręt włókien i równomierność naciągu. Sprężystość była prawidłowa. Brak przetarć przy pętlach końcowych, brak strzępień. Naciąg technicznie wzorcowy. Oparł stopkę o kamień i powoli napiął broń, kontrolując pracę mechanizmu. Orzech spustowy wszedł w zazębienie czysto, bez opóźnienia. Lekko nacisnął język spustowy na sucho, obserwując reset sprężyny powrotnej. Mechanizm działał z precyzją godną kuźni Grungniego.Wyjął bełt i wsunął go w prowadnicę toru strzału. Sprawdził osiowość względem rowka, brak chybotania. Grot leżał idealnie w linii celowania. Przesunął palcem po zaczepie - żadnych zadziorów, żadnego ryzyka przedwczesnego zwolnienia cięciwy. Sprawdził jeszcze raz, dla pewności… i ku własnej uciesze; czy kusza nie wybełci jego zamiast pocisku. Kąt zaczepu, napięcie, stabilność łoża - wszystko zgodne z zasadą. Stan idealny. Jakby ktoś nieustannie prowadził konserwację, oliwił mechanizm, pilnował naprężeń i wyważał każdy element.

    Othin skinął głową sam do siebie.
    Zarr-Zhar była gotowa. A on zamierzał czym prędzej poddać poddać próbie ją oraz siebie i ustrzelić któregoś Grobi, najlepiej tego w balonie, gdyż “nietoperza” jeszcze może uda im się dogonić z buta. Pamięć mięśniowa zadziałała znakomicie, aż nadto, gdyż przez ułamek mrugnięcia okiem Othin złapał się na tym że czeka na sygnał do strzału. Uśmiechnął się pod nosem i pociągnął za spust.

    Rozgrywka karak varn dawi młot wieków warhammer warhammer 4ed krasnoludy

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    DeklineD Dekline

    <szemrze coś pod nosem wkurzony>

    Dalej szemrze coś pod nosem wkurzony, ale już bez "<>" bo mi posta nie chce wrzucić bo niby za krótki.

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    DeklineD Dekline

    Kogokolwiek nie miałbyś na myśli... czy sugerujesz że tak duży chłopiec jak Ty dał się komukolwiek na cokolwiek namówić?

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy