Teraz walnęło to, później walnie tamto. Super forum, takie nie za stabilne. Też mam sentyment, ale wszystko ma swoje granice.
Posty
-
Powitania, pożegnania i powroty -
[WFRP 2ed] BögenhafenNie pamiętacie dokładnie, za co was zamknięto. W Bögenhafen ostatnio nikt nie pytał o powody – wystarczyło być w złym miejscu i złym czasie. Cela była niska, wilgotna i przesiąknięta zapachem pleśni, starego potu oraz strachu. Tej nocy nikt was nie niepokoił. Tej nocy coś się urwało.
Z jakiegoś powodu budzicie się w nocy, w ciszy, ciężkiej i nienaturalnej jak na więzienie. Kraty są zamknięte, a korytarz za nimi pusty, pogrążony w półmroku. Z oddali dobiega głuche bicie dzwonów i przytłumione krzyki, jakby miasto wołało o pomoc, której nikt już nie udziela. Przez zakratowane okno wpada słabe, migotliwe światło, a w powietrzu unosi się zapach dymu zmieszany z czymś metalicznym.
Nie jesteście sami. W celi siedzi jeszcze czterech ludzi. Trzech z nich milczy – skuleni pod ścianami, z pustymi oczami, jakby przestali reagować na świat. Czwarty jest inny. Wychudzony, brudny, ale zbyt uważny. Siedział tu już wcześniej, przed Waszym przybyciem. Porusza ustami bezgłośnie, jakby powtarzał słowa, których nie wolno wypowiedzieć.
Gdy w końcu na was spogląda, nie pyta kim jesteście. Mówi tylko, że „to nie jest noc na czekanie” i że “cisza w takich miejscach zawsze coś oznacza”. Potem milknie i nasłuchuje, jak pies wyczuwający burzę. Gdzieś głęboko w więzieniu rozlega się nagły trzask, jakby coś ciężkiego spadło na podłogę. Po chwili znów zapada cisza – jeszcze gorsza niż wcześniej.
Zapach dymu staje się wyraźniejszy. Czas ciągnie się nienaturalnie wolno. Jeśli straż nie wróci, nikt was stąd nie wyciągnie. A jeśli wróci… być może lepiej, żeby tak się nie stało.
Witam,
Zapraszam do udziału w rekrutacji do sesji survivalowej. Konwencja ta różni się od standardowej tym, że nie zakłada szczęśliwego zakończenia – przynajmniej nie dla wszystkich. Jej nadrzędnym celem nie jest ratowanie świata, a jedynie ratowanie własnej skóry. Za sukces uznaje się dożycie końca, w jakimkolwiek stanie. Sesja zostanie uznana za ukończoną nawet w przypadku śmierci BG, chyba że gracz zrezygnuje lub przestanie się udzielać.
Najważniejsze aspekty KP:
- Rasa: ludzka.
- Profesje podstawowe z głównego podręcznika.
- Zapewniam wyniki rzutów na cechy oraz dwie losowe zdolności.
- Dwa darmowe rozwoje.
- Umiejętności i zdolności zgodne z profesją + jedna „przekoks” – dowolnie wybrana z całego podręcznika, do ustalenia ze mną (bez: Szczęścia, Szóstego Zmysłu, Widzenia w Ciemności).
- Żywotność oraz maksymalna żywotność znane są wyłącznie MG. Obrażenia BG podawane będą wyłącznie w formie opisowej.
- Brak PS i PP.
- Brak ekwipunku, złota i srebra – poza ubraniem postacie nie posiadają niczego wartościowego. Drobne przedmioty możliwe, zgodnie ze zdrowym rozsądkiem ( przeszukanie przy aresztowaniu) i po ustaleniu z MG
- Nie zakładam przydzielania PD ani rozwoju postaci.
- Nie piszemy historii postaci – imię, ksywa (ewentualnie nazwisko), avatar oraz dwa zdania opisu w zupełności wystarczą.
- Postacie mogą się znać, ale nie muszą; samo miasto znają jedynie pobieżnie, ponieważ są przyjezdnymi
Najważniejsze aspekty sesji:
- Przyjmę od 3 do 8 graczy, niezależnie od poziomu doświadczenia.
- Nie odrzucę żadnego zgłoszenia “dlatego że bo tak”, jeśli będzie miejsce przyjmę wszystkich.
- Sesję planuję prowadzić tak długo, jak długo aktywny lub żywy będzie przynajmniej jeden BG.
- Karty zbieram wstępnie do 25.01, aczkolwiek możliwe jest skrócenie i wydłużenie tego terminu
- Gramy bez PvP, gdocka oraz świadomego rozdzielania drużyny.
- Tygodniowy cykl odpisów (5 dni dla graczy, 2 dni dla mnie).
- Odpisy krótkie – bez esejów, opisów przyrody i przydługich przemyśleń. Jeśli nie macie nic do powiedzenia, nie piszecie nic – bez lania wody.
- Nie bawię się w ładne formatowanie, justowanie, grafiki i inne ozdobniki. Nie wymagam tego od graczy. Poprawność językowa i podział na akapity w zupełności wystarczą.
- Postać gracza, który nie odpisuje i nie daje znaku życia przez trzy kolejki z rzędu, ginie (istnieje możliwość zostawienia dyspozycji autopilota).
- Zakładam możliwość kontynuacji sesji, ale wyłącznie jako mglistą opcję
Najważniejsze z najważniejszych:
Nie jest tak, że za wszelką cenę będę chciał Was zabić – ale będę próbował. Zginąć będzie można przez zaniedbanie, złą decyzję lub w wyniku „sprowokowanego pecha”. Ten ostatni przypadek to na przykład nieudany rzut na Wspinaczkę postaci nieposiadającej tej umiejętności podczas próby wejścia na niemal pionową skałę. Nie będzie sytuacji w stylu: idziesz ulicą, nagle bum – zbłąkana strzała i game over. Rozumiem jednak, że taka konwencja nie każdemu może odpowiadać, dlatego nie wymagam dopieszczonej ani rozbudowanej KP, aby nie było szkoda własnej pracy. Jeśli chodzi o moje doświadczenie, jest to moja trzecia sesja PBF tego typu.Mimo wszystko – zapraszam.
Założenia ujawnione w trakcie rekrutacji
- obszerne i kwieciste opisy zgonów
- nie ujawniam swojej dedukcji mechaniki
-
Remcon 2026 - relacjaFestiwal Remcon
Znów zawitał do Międzynarodowych Targów Gdańskich Amber Expo. Impreza odbyła się w dniach 13-14.02.2026 i mimo mroźnej aury zgromadziła niemałe tłumy entuzjastów.

Całość była podzielona na kilka sektorów:
- Strefa gastronomiczna
- Mała i duża scena
- Hala wystawców
- Strefy atrakcji
- Strefa prelekcji i retro ( na piętrze)
Nie sposób było uczestniczyć we wszystkim. Poniżej relacja z atrakcji które odwiedziłem.
Prelekcja: “RPG - Mistrz Gry vs Gracze”
Autorstwa Kto Nam Dał Kostki.
Materiał skierowany raczej dla początkujących graczy oraz mistrzów, aczkolwiek nawet RPGowe dinozaury mogły dowiedzieć się czegoś nowego i wiedzą podzielić z innymi.

Prelekcja & warsztaty: “Światotworzenie fantasy - warsztaty pisarskie”
Autorstwa Łukasza “Laell” Wdowczyka
Czy nauczyciel fizyki wiedział o czym mówi? Zdecydowanie tak. Po krótkim wstępie teoretycznym przyszedł czas na wspólne tworzenie światów. Dzięki użytym metodom i podpowiedziom prowadzącego udało się stworzyć interesujące zalążki czegoś większego.

Prelekcja & warsztaty: “ >copypasta - kopia(2).txt”
Autorstwa Joachima “Lemoniadowego Joe” Wałęgi
Naukowe podejście do “internetów”? Czemu nie. Analiza i tworzenie copypast było tym ciekawsze im mniej się ich znało. Dwie godziny spędzone z fanatykami, niekoniecznie wędkarstwa.

Prelekcja & dyskusja: “ Star Wars z innego punktu widzenia, czyli czy Separatyści i Imperium mieli racje.”
Autorstwa Mateusza “FLESHA” Rutana
Czy odpowiednik Konwencji Genewskiej istniał w świecie Gwiezdnych Wojen? Okazuje się że jak najbardziej. Czy była przestrzegana? … O, patrz, Gwiazda Śmierci! Już nigdy nie spojrzysz na to uniwersum tak jak wcześniej.

Prelekcja & dyskusja: “Narracyjna sieć, czyli jak wciągnąć graczy w fabułę TTRPG”
Autorstwa Doro
No to jak? Ano jak tylko się tylko da! Obszerna dyskusja na temat podejścia do postaci, budowania backstory i jego wykorzystania w sesji. Dużo na temat stabilności rozgrywki i uważności.

Strefa Gdańskiej Szkoły Fechtunku - Fechtschule Gdańsk
Chłopaki nie walą z axa i nie mówią: “To ja go tne”. Znaczy … czasami pewnie też, ale na festiwalu uczyli historii broni białej, pomagali przyswoić podstawy na piankowych mieczach oraz pokazali jak robi się to przy użyciu prawdziwej broni. Poza festiwalem prowadzą szkołę fechtunku na której pierwsze zajęcia już się zapisałem.




Strefa gier retro
Niezła kolekcja. Niekończący się ciąg stołów z konsolami o których istnieniu nie miałem pojęcia, podłączonych do monitorów / telewizorów które znam z dzieciństwa.

Stoisko Fantas Magoria Klub Fantastyki w Gnieźnie.
Punkt promocyjny konwentu oraz QUIZ wiedzy z szeroko pojętej popkultury.
Impreza właściwa 24-26.07.2026 w Gnieździe - możliwe że się wybiorę, wstęp i nocleg na terenie w uczciwej cenie ( za darmo). Do tego dobry dojazd pociągiem i 10 minut spacerkiem od dworca.
Stoisko Barthalon
Wyroby ze skóry, lecz nie takie o których myślicie. W sensie: skórzni nie było, chociaż jeśli ktoś jest w stanie zapłacić odpowiednią kwotę to myślę że nie byłoby problemu.

Stoisko Piotra Nguyen Van-Bojasa
Nie kupuje rzeczy na konwentach. Zazwyczaj. Tym razem zrobiłem wyjątek. Przeczytałem kilka fragmentów, porozmawiałem z autorem - moje klimaty, biorę. Piotr ma kanał na Youtube gdzie wraz ze swoją Białogłową tworzą muzykę do książki.

Stoisko Unique Fantasy Objects
Tak, unikalne to dobre określenie na przedmioty wystawione na stole. Jeszcze nigdy nie widziałem tak małych ozdób wykonanych z taką starannością. Czy dojrzałeś zawieszkę - skavena? Ja też nie, przecież szczuroludzie nie istnieją!

Stoisko This Guy In A Hat
Dobry opis jest dobry, lecz postawienie przed graczami pieczołowicie wykonanej figurki potwora z którym dane im się będzie zmierzyć jest jeszcze lepsze.

Stoisko Roll Land
Sklep z akcesoriami do RPG i bitewniaków, ale ale, czy ktoś rozpoznaje tego Pana po prawej? Ja też, to elf z wysokiego rodu: Gothelerion Firebeardon!


Stoisko Catricorne
Zdecydowanie najspokojniejsze miejsce na całym konwencie, lecz odbieram to jako plus. Można przysiąść, posłuchać … może dołączyć?

Stoisko Ozdoby Wikingów
Miecze, miecze, miecze i raz jeszcze pierścienie ( oraz inne metalowe elementy odzieży, widoczne w tle). Całkiem spory skład “zelastwa”. Czy dostałbym dodatkowe PDki za przyniesienie prawdziwego miecza na sesje?

Spotkani Cosplayerzy
Remcon wyewoluował ze spotkania fanów mangi i anime, to też takich właśnie postaci było najwięcej. Niemniej jednak udało mi się złapać kilku reprezentantów spoza tegoż fandomu, chętnych i wartych uwiecznienia w artykule.



Hala wystawców - widok z antresoli
Na (prawie) sam koniec; widać ile było stanowisk. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

Nudy dla człowieków 30+
Z mniej ciekawych acz ważnych organizacyjnie rzeczy:
- Na terenie znajdowała się strefa gastronomiczna serwująca posiłki szybko, sprawniei smacznie.
- Część jednej z hal stanowiła strefa relaksu z leżakami, gdzie zmęczeni uczestnicy mogli odpocząć lub zwyczajnie spotkać się ze znajomymi.
- Szatnia była duża i dostępna dla każdego.
- Odbiór identyfikatora w dniu imprezy nie był najlepszym pomysłem. Dobrze byłoby to zrobić wcześniej aby uniknąć kolejki przy wejściu.
- Sanitariatów było kilka, utrzymanych w czystości i rozmieszczonych po całym terenie targów.
-
[WFRP 2ed] Bögenhafen
Legenda mapy:
- czerwony - dowódca
- pomarańczowy - dwójka która strzeliła do Ergo
- różowy - dwójka która nosiła graty
- niebieski - BG
- czarny - pozostali wojacy
Oswald
opuścił budynek, lecz dowódca nie był jeszcze do końca zadowolony, zupełnie jakby nie tego oczekiwał, albo na kogoś jeszcze czekał. Negliż Nadji był tym co zbiło oddział z tropu. Oficer co prawda zachował rezon, lecz jego ludzie, prości ludzie, nie potrafili się opanować. Mężczyzna już miał zacząć rugać swych podkomendnych, gdy Ulrich rozpoczął swoje przedstawienie, które działało, może dlatego że nie było przedstawieniem, a szczerą prawdą. Ludzie zdali sobie sprawę z kim rozmawiają i spuścili z tonu, marnego ale zawsze. Do ogólnego rozproszenia i rozluźnienia przyczynił się również Hieronim ze swym świątobliwym gadulstwem. Dało to chwilę czasu Ergo na podniesienie i wycelowanie z kuszy w Pana Jaśnie Pana.
Przemowa Suma miałaby duży potencjał, gdyby tylko doszła do skutku. Żołnierze nie mieli zamiaru czekać aż Ergo cokolwiek powie. Widząc broń skierowaną w stronę swojego przełożonego zadziali od razu. Dwójka stojąca najbliżej wystrzeliła w stronę Suma. Dwa bełty wbiły się w jego ciało, a dokładnie w tors. Cudem i ostatnim tchem, rannemu udało się posłać swój pocisk. Ergo nie widział efektu, padł na chwile przed swym oponentem. Bohater poruszał się, w przeciwieństwie do dowódcy z którego czoła wystawała końcówka lotki.
Z czasem gdy oba ciała wylądowały na klepisku ( a przynajmniej jedną z kończyn) nastąpiło po sobie kilka wydarzeń:
- Zupełnie nie przestraszony, lecz dotkliwie uderzony przez martwe ciało, koń dowódcy, odszedł na bok wlokąc za sobą ciało swego jeźdźca.
- Żołnierze którzy wystrzelili, wycofali się próbując jednocześnie przeładowywać kusze i nawoływać do ataku - bezskutecznie.
- Tragarze jęli bić bez opamiętania, powodując okropny dla uszu metaliczny hałas.
- Dwóch żołnierzy, stojących bliżej Nadji, z okrzykiem: "Demon!" na ustach wystrzelili w stronę Sigmara ducha winnej Kobiecie. Dwa Bełty minęły dziewczynę, z czego jeden niepokojąco blisko. Porażeni swym pechem zestrachali się jeszcze bardziej i pognali tam skąd przybyli.
- Konni stojący przy Ulrichu, oraz ci od Hieronima i Kurta, zdecydowali się odsunąć w kierunku przeciwnym do swych przestraszonych współbratymców, ciągle obserwując bohaterów, lecz z większej odległości. Kusze mieli wciął w łapach, lecz dalej skierowane w klepisko. Wyglądali na przestraszonych i raczej nie mieli zamiaru atakować kogokolwiek. Uciekliby, ale wyglądali jakby czekali na pozwolenie. Prości chłopi.
- Ostatni z żołnierzy, który do tej pory nie zrobił nic, podniósł swa kuszę i wystrzelił wprost w tył głowy, niespodziewającego się niczego, przybocznego dowódcy. Mężczyzna spadł z konia bez śladu życia, a jego koń uciekł na zachód, tratując zwłoki.
" %#$" - odpowiedział na niezadane pytanie i skinął Ulrichowi głową, na znak zrozumienia
Nie miał zamiaru uciekać, tym bardziej ze: - Drugi ze strzelców - zabójców Ergo, przerachował swoje szanse i dołączył do uciekających na zachód.
- Tragarze obejrzeli się wokoło i bez zbędnego komentarza stwierdzili że nic tu po nich. Pojechali na zachód, zostawiając swe toboły.
- Ergo trząsł się w konwulsjach, plując wokoło krwią.
Dla Ulricha
Żołnierz który zastrzelił przybocznego to ten sam któremu Ulrich "uratował" matule.
Z wyglądu i zachowania zdaje się być tak samo głupi jak i reszta, lecz jego pewność siebie wynika prawdopodobnie z faktu znajomości z Ulrichem.Dla Ergo
Każdy dzień niesie nowe doświadczenia, na przykład teraz Sum doświadczał okropnego, paraliżującego bólu który uniemożliwiał oddychanie a co dopiero poruszanie się. W ustach czuł smak krwi, dużej ilości krwi.
-
AI w ilustratorskiej służbie MG
-
AI w językowej służbie MG@marrrt Nie miałbym z tym problemu, w naszej sesji kilka razy użyłem, ale bardziej 3 niż 9. A inspiracja to dalej inspiracja, czytam co mi napisał a ja na podstawie tego pisze coś własnego, nie że biorę całość i tylko rozwijam. To różnica
@grek To nabieranie dystansu przy pomocy ai to faktycznie trafnie ujęte, jak widzę coś mi wypluwa to już wiem czego nie chce. Hehe
-
[WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarzeWybaczcie że nie dołączę do Waszych rozkmin, sami wiecie, rozumiecie.
Czekam tylko na odpis @marrrt .
Panie kolego szanowny, zero presji, ale tylko Ciebie brakuje aby zamknąć turę w 24h.
-
[WFRP 2ed] Bögenhafen@Ketharian
Cieszę się. Niemniej jednak pragnę zaznaczyć że Przednówek nie był sesja survivalową. Tam dużą siłę przebicia miał flow postaci i gracza, więc nawet jak logiczny byłby pech, to i tak mogło się udać. W aktualnej sesji, w znakomitej większości przypadków granica między szczęściem i pechem to tylko rzut i modyfikator. To dość istotne, gdyż niektórym może to nie odpowiadać. Poza tym, ważne jest to, że zazwyczaj nie ujawniam swojej dedukcji mechaniki i to nie z powodu chęci ukrywania czegokolwiek, tylko ze zwyczajnego lenistwa. Musiałbym spędzić zbyt dużo czasu na odpowiednie generowanie i opisywanie rzutów. Oczywiście pojedyncze przypadki ok, mogę wyjaśnić, ale nie będzie pełnego backloga.PS. Też się bardzo polecam. Nawet zalajkowałem własnego posta jako efekt samouwielbienia.
@Wired
Zapisałem w pamiętniczku aby opisy zgonów były obszerne i kwieciste.PS, zapomniałeś o fekaliach rozmazanych po kamieniach, o słodko-mdłym smrodzie gnijących ciał, o cieknącej ropie, zaschniętej krwi i brei pod nogami, która chlupie przy każdym ruchu, oraz o tym duszącym odorze, który wżera się w płuca i przypomina, że tu nawet śmierć nie przynosi ulgi.
@Gladin
Zrobiłeś mi dzień tym postem. Miód na moje serce. Cieszę się że masz tyle pozytywynch wspomnień. Czytając Twój opis wróciły moje wspomnienia, aż się łezka w oku kręci.Jeśli chodzi o discordowe Chodu! to … ja, długo by to opisywać, ale w wersji tldr; poświęciłeś się dla reszty. Zresztą serwer discordowy dalej stoi, mozesz do niego wrócić i czytać jakby co.
Jeśli byś jednak znalazł czas to gorąco zapraszam.
-
[WFRP 2ed] BögenhafenBohaterowie wysłuchawszy opowieści Ulricha szybko rozdzielili się podłóg zadań.
Dla Ergo
Klamka bez problemu ruszała się góra dół, lecz nie spowodowało to otwarcia drzwi. Musiały być zamknięte w inny sposób. Zamka nie było, lub był bardzo dobrze schowany. Idąc po lini najmniejszego oporu Bohater wpierw sprawdził czy może inne okoliczne domy są otwarte lub ktoś w nich jest - z marnym skutkiem. Pozostał plan B
Linda bez cienia sprzeciwu, mimo iż sama nie była zbyt dobrze zbudowana, pomogła Sumowi wdrapać się wyżej. Bohater wspiął się na plecy stojącej doń tyłem kobiety i ledwo się nie ^%@#^#@#!! na zbity pysk. I tym razem nie była to wina dziewczyny, stała twarda jak skała, jakby przymurowana do budynku - właściwie to Sumowi przeszło przez myśl że niepozornie silna z niej babka.
Dziewczyna pomogła Ergo wstać i nieśmiałe zaproponowała zamianę ról, na co Bohater zgodził sie masując swe biodro. Linda wskoczyła na górę ze zgrabnością gazeli, z grzeczności tylko korzystając ze wsparcia Ergo i po chwili zniknęła za oknem. Cyrkowiec podrapał się po głowie, sam był raczej z tych zręcznych, a ściana płaska i bez "uchwytów".
Ciężki skobel opadł na ziemie po drugiej stronie i w drzwiach ukazała się podopieczna. Wnętrze chaty nie było zbyt bogate, a patrząc po elewacji i tak była to jedna z tych lepiej wyposażonych. W środku nie było nikogo żywego, zostały jedynie ślady szybkiej ewakuacji - większość mniejszych sprzętów była zabrana, zostały tylko te większe, których nie można, lub nie ma sensu zabierać. Kamienica miała drugie wyjście, na podwórze, na którym, na szybki rzut oka, nie znajdowało się nic cennego.
Ergo miał jeszcze chwilę czasu, reszta grupy jeszcze "zwiedzała", mogli zabrać się z Lindą za następne domostwo.
Przez otwarte drzwi Sum spostrzegł ruch na wieńcu muru. Przez ułamek sekundy widział ludzką głowę odziana w przysiągłby-na-dusze-matki hełm, której to właściciel nie był świadomy że ktoś go dostrzegł i wolałby żeby tak pozostało.
Dla Kurta i Hieronima
Bohaterowie którzy stali na zewnątrz nie mieli zbyt wiele roboty. Mieli baczenie na ulice oraz najbliższe skrzyżowania. Z ich perspektywy nie było widać muru. Było spokojnie, można by powiedzieć że za spokojnie, patrząc na to że wcześniej musieli nieźle lawirować aby uniknąć niechcianej konfrontacji. A tu ... żywej duszy.
Kurt siłą rzeczy wodził wzrokiem po ulicy. Wcześniej mijali "ludzi" albo ich ciała, lecz tutaj wyglądało to inaczej. Na klepisku i szutrze były co prawda plamy mniej lub bardziej zaschniętej krwi oraz ślady kopyt i wleczenia czegoś - zapewne ciał po - nierównym terenie. Tylko dlaczego ktoś miałby potrzebę i w ogóle pomysł aby porządkować akurat tą ulice, gdzie reszta miasta jest zawalona ciałami i miejscami nawet płonie?
Dla Ulricha, Oswalda oraz Nadji
W recepcji bohaterowie nie znaleźli nic co mogłoby im się przydać, chyba że akurat potrzebowaliby ławy lub szafy pancernej.
Guttenluft najpierw podszedł do szafy, z daleka wyglądała na zamkniętą, i taka tez była, lecz ktoś zapomniał zamknąć ją na klucz! Radość nie trwała długo, zawartości nie było, nie licząc pozostałości rozbitej fiolki - sądząc po zapachu, leku na sraczkę.
Zamykaniem gabinetu oraz ogólnie kolejnych pomieszczeń również nikt nie zaprzątał sobie głowy. Lekki ruch klamki wystarczył, niepotrzebne były klucze - widać ze aktualny właściciel miał jakiś zamysł opuszczając przybytek. Wszystkie drzwi stały otworem, lecz również nie chroniły nic co miałoby jakąkolwiek wartość, no może poza dwiema półlitrowymi butelczynami spirytusu do odkażania ran, które tak zwyczajnie stały na półce, zupełnie na widoku, zupełnie nie ruszone. Owszem, można było wytachać 50 litrowy gar ze schowka, od lat nieużywane chochle czy inne domowe tobołki, ale po co?
Ostatni lokator zadbał również o to aby oczyścić "zrzut medyczny", zanim opuścił to miejsce.
Jedyną szansą były tajemne schowki Cyrulika, dwa z nich były puste, na szczęście w trzecim, tym najbardziej skitranym, na najczarniejszą z godzin w dalszym ciągu mogły znajdować sie złote korony. Problem był taki że schowek ten był tak naprawdę jednorazowy, wrzucać doń można było bez problemu, lecz wydostanie zawartości wiązało się z rwaniem ściany. Tak, łom w schowku się znajdował.
-
AI w językowej służbie MGJa używam jak Gladin, często opis jest potrzebny, ale niekoniecznie masz pomysł i konieczność wrzucania idealnego wymarzonego pomieszczenia więc dajesz wytyczne chatowi i tylko sprawdzasz oraz co ważniejsze dodajesz jeden istotny aspekt na którym ci zależało, to clue co jest jedyne wazne. Gracz widzi tekst, jak czyta uważnie to złapię , a jak nie ... Niech czyta że zrozumieniem!
Czasami też używam do generowania pkt zaczepienia, z których wybieram jeden i rozwijam. To jak inspiracja. Obejrzałeś film, podobał ci się jakiś aspekt i na jego podstawie robisz sesje, to co Peter Jackson jest wspol mg?
Czy to źle? Dla mnie nie, ale też nie wyobrażam sobie aby chat pisał wszystko. Co to za zabawa.
Czy przeszkadzałoby mi jakby gracze tak odpisywali? A niech piszą, jeśli ich bawi, poza tym bądźmy szczery, niektórzy piszą tak jakby już dawno chat za nich pisał.
Czy przeszkadzałoby mi taki mg? Hm... Chyba też nie, ale tylko jeśli miałby nad tym nadzór.
Książka/film? Również raczej nie. Chociaż tu dochodzi to co pisałeś o mieleniu tego samego, i tu dopatrywał bym się problemu. Czyli lenistwo teraz to bagno później.
-
[WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarzeDobra, Wired jak widać potrzebuje więcej czasu, a część z Was i tak zrobiła fabularki, wiec może niech reszta również coś tam skrobnie. Jeśli macie chęć i potrzebę oczywiście.
-
[WFRP 2ed] BögenhafenTak jest Panie i Panowie! Lada chwila, lada moment, jeno 2,5h dzieli nas od pierwszego psota w tej
masakrzesesji! -
[WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarzeProszę Państwa co za tempo! Cóż za prędkość! Łał! W związku z tym chciałbym pogratulować osobie dzięki której wydarzyło się to co się wydarzyło, w terminie w jakim się wydarzyło, a mianowicie ... sobie. Jednocześnie nieskromnie dziękując za słowa uznania.
Jesłi chodzi o sprawy mniej ważne, trochę tych spojlerów wyszło, ale mam nadzieje ze się odnajdziecie, niektórzy maja dwa spojlery, niektórzy tylko jeden, tak mi wyszło, nie wszystkie informacje bylo sens rozbijać.
Za kilka kolejek będziecie mogli sobie spokojnie poczytać, teraz to Wam moze tylko zepsuc zabawę.
A tymczasem: miłego!
@kerm Pisałem wcześniej o schodzeniu z drogi konnicy jako przykladzie niejesiennego prowadzenia, aczkolwiek jeśli nie dasz reakcji w tej kolejce to dla mnie domyślnym działaniem będzie dalsze kitranie się w przedsionku.
-
Rekonesans Karak VarnDobra, odpuszczam sobie mechanikę całkowicie, w przeciwnym razie mógłbym zniechęcić się na tyle żeby zrezygnować, i to nie są tylko puste słowa. Już o tym myśląłem.
Gladin tworzy KP finalną której już nie będę analizował.
Dziękuje wszystkim za wsparcie i poświęcony czas.
Napewno coś z tego wyniosłem, ale nie chcę w to brnąć dalej teraz.Jak będzie moja karta to wpadam na pełnej pierwszym postem w RT.
-
[WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze@marrrt Pacz! Masz możliwość opuścić ten łez padół! Znaczy się ... miejsce bitki. Oczywiście musze zaznaczyć że będzie to się dla ciebie wiązało z końcem gry.
Ja absolutnie nic nie sugeruje, tylko daje eleganckie wyjście z sytuacji. Próbowałeś, nie udało się, trudno, sesja i tak zaliczona, nie uznaje tego za opuszczenie.
Z drugiej strony ja dalej nie odpuszczam możliwości kontynuacji, aczkolwiek ciężko jest mi określić kiedy będzie możliwość spotkania rzeczonego chirurga / otrzymania leków. Jeśli chcesz "czekać" kolejne bliżej nie wiadomo ile tur to tez spoko.
Dla mnie nie ma dobrego ani złego wyjścia. Osobiście wybrałbym opcję drugą, myśle że współgracze również nie pogardzą żywą przynętą którą mogą użyć w razie zagrożenia.
Co do reszty, nie szykowałem mapki, ale może jeszcze coś naszkicuje. Póki co bardziej potrzebna jest deklaracja czy i ewentualnie jak włączacie się do obrony, czy może jednak inna opcja. Nie chciałby zamykać się na różne ewentualności.
-
Rekonesans Karak VarnTak, najlepiej gadaj z jedną osobą i to właśnie z mg, bo inaczej przytłoczą cię informacje.
-
W którą edycję młotka chcesz zagrać?Patrząc tymi kryteriami, to ja jestem nie mniej niz kuchnia polowa.
-
[Zew Cthulhu] Serce tajgi [REKRUTACJA ZAKOŃCZONA]Survival bez zabijania? Panie... musimy pogadać. Tak na lekko tez bym sie zglosił, Zewa nigdy nie ruszałem, ale aktualnie mam dwie, w tym jedną własną. Cieżko by mi było. Termin do końca marca jest dla mnie nierealny na ten moment aby sie zdecydować.
-
W którą edycję młotka chcesz zagrać?@Wired
Na rt zagram. Zróbcie kontynuację tu. -
Tryb hardkorA btw jak wygląda wydawanie książki przez Empik self publishing? Bo oni to drukują I wysyłaja, ale tam musisz im coś zapłacić czy oni analizują czy się to sprzeda I fundują sami?