@Nabuchodonozor W 5e charyzma to tylko zdolność wchodzenia w efektywne interakcje z BNami. Odgrywka może Ci się wydawać niekompletna, bo druga połowa leży po stronie BNa prowadzonego przez DM- jego reakcji. Nie ma tu zbytniej filozofii. Nawet jak napiszesz coś elokwentnego, to np. mowa ciała, czy ton bohatera mogą nie być przekonujące.
Dust Mephit
Posty
-
Stubramie -
StubramieJest sporo postaci, które pasują do tego układu. Szukałbym w nich inspiracji

L Lawliet z Death Note, Kagain z BG1, Shikamaru Nara (jak już padło o Naruto), Cooper Howard (jako ghoul) z Fallouta
Z prawdziwych to np. Arthur Shoppenhauer, Nietzsche, Lovecraft, Kafka, Charles Bukowski
-
Jakub zwany PuchatymJakub przykuca nad posadzką. Patrzy na zaschnięte krople marszcząc brwi. Przeciera jedną z kropli dłonią, po czym rozciera ją między palcami.
– Pewno krew. Tylko czyja? – Mruczy do siebie.
Po chwili odrywa wzrok, by spojrzeć w głąb tunelu. Nasłuchuje- sam nie wie czego. Może kogoś, kto pozostawił ten ślad, a może czy nie ma tam grupy, która niedawno musiała schodzić przez dziurę. Na chwilę zerka na Galeteę, która mówi do niego z przekonaniem o gryfach. Lubi ją, jednak nauczył się już podchodzić do jej rewelacji z przymrużeniem oka. Za często się myliła, a tu na dole mogło to kosztować więcej niż poparzone dłonie. Spogląda jeszcze raz na rozepchany gruz. Nie bardzo ma ochotę mierzyć się sam na sam z czymś tej wielkości.
– Popytamy na górze czy to faktycznie gryf – zwraca się do Galatei łapiąc za pióro. Przygląda mu się jeszcze przez chwilę. Nigdy nie miał głowy do szczegółów, z rzadka jednak, udawało mu się zidentyfikować ślady zwierząt.
– Skarb, czy nie, głupio byłoby dać się czemuś zaskoczyć i wpaść w tarapaty. Łój, krew, pióra, kamienie jeszcze ciepłe... Po mojemu, to za dużo się tu dzieje żeby złazić głębiej tylko we dwoje. Przygotujemy się lepiej, może zorganizujemy więcej ludzi i wrócimy tutaj, co? Chodźmy, na dzisiaj wystarczy.
-
DoświadczenieKażdy z drużyny +334 xp za zejście na drugi poziom Podgóry
-
Jakub zwany PuchatymPuchaty drapie się po głowie wpatrując się w dół i przyglądając otarciom na skale. Korytarz na dole wzbudza w nim ciekawość. Zastanawia się, ile z tego, o czym mówiła Galatea, może okazać się prawdą.
— Większa niż myślałem — komentuje rozglądając się jednocześnie za czymś, do czego mógłby przywiązać linę. — Ktoś nią ostatnio schodził. Ciekawe po co?
Odległość na sam dół, może i nie jest zbyt duża, jednak ewentualny upadek na gruz, mógłby skończyć się nieprzyjemnie. Jakub przygląda się też ścianom dziury. Próbuje ocenić szanse na wspinaczkę z powrotem. Tak na wszelki wypadek, gdyby z jakichś powodów nie mógł wspiąć się po linie.
— I ten zapach... Zejdę i sprawdzę ten korytarz na dole- do pierwszego zakrętu, tak jak rzekł Terion. Chcesz iść ze mną? — Zaproponował Galatei ściągając jednocześnie plecak z zamiarem wyciagnięcia liny — Dobrze, jakbyś została na górze przypilnować, ale twoje towarzystwo na dole też może się przydać.
-
DoświadczenieKażdy z drużyny +450 xp za pokonanie grupy ghastów
Horpach +100 xp za wydedukowanie pelnej historii śmierci Halletha
Alanis Zak, Harghar +50 xp poznanie jego intencji, przypadłości i pomoc w wyjściu z dołu -
Stubramie@Janusz-Podziemi Spoko. Powodzenia tam

-
Jakub zwany PuchatymJakub, przypominając sobie, że czeka go jeszcze nocka na murze, kiwa głową minotaurowi. Patrzy na tabliczkę zastanawiając się, co czeka go na warcie.
– Tak zrobię - odpowiada krótko.
Nie dopytuje więcej, choć w głowie pojawiją się kolejne pytania. Wie, że musi sam znaleźć na nie odpowiedzi. Kiedy Terion idzie do kowadła, to dla niego sygnał, że czas wracać do pracy. Chwyta za worek z węglem. Wie, że niedługo trzeba będzie dorzucić do ognia.
Pochylony patrzy na podchodzącą do niego Galateę.
– Dziura za rogiem?
Powtarza przesypując trochę węgla do wiadra, po czym uśmiecha się do dziewczyny.
– Ta, co prowadzi do królewskiego skarbca? Pamiętam. Jak masz czas po robocie, to bym ją z tobą zobaczył. Myślisz, że ciagnie się aż za Stubramie?
Puchaty prostuje się, poprawiając przy tym jeden z zakasanych rękawów. Ociera czoło wierzchem dłoni, rozcierając na nim trochę sadzy i zaklina pod nosem.
– Szlag, zapomniałem zapytać go o imię. W głowie się miesza przez te jego czary...
-
Jakub zwany PuchatymJakub skinął głową w podziękowaniu. Nad paleniskiem, ręce miał suche od gorąca. Teraz zdawało mu się jednak, że strasznie się pocą. Trudno było mu stwierdzić, czy to od trzymania szczypiec, czy też osoba samego magistra wywoływała w nim jakiś rodzaj przestrachu, podobnego do tego, który można spotkać u zwierząt, w kontakcie z ogniem. Słyszał wcześniej co prawda o magii. Teraz jednak, za sprawą czarodzieja, zadziały się rzeczy, których nie potrafił zrozumieć. Unosząca się w powietrzu głownia, była jedną z nich.
Osmolone dłonie złożył między klatką piersiową a brzuchem.
- Panie... Magistrze...
Wybąknął Puchary.
- Mnie też tego dnia okradziono. Pomógłbym chętnie z tą skrzynką i może przy okazji swoją zgubę znalazł. Nie godzi się tak napadać na ludzi na drodze. Popytać mogę. Może u kupców? Pewno będą mieli co do powiedzenia. Tylko musiałbym wiedzieć gdzie szukać. Jak trzeba, to bić się też potrafię i łajdakom skórę złoić.
Jakub zrobił krótką pauzę. Rzadko zdarzało mu się mówić tyle na raz. Zastanawiał się nad reakcją czarodzieja i nad tym, czy nie zapędza się za bardzo.
- Jak więcej chętnych by się znalazło - kontynuował - to tym większa szansa że szajkę rozbijemy. A i przekaz będzie też dla reszty, że rabowanie towaru Almutałatu źle się dla każdego kończy.
-
StubramieAlbo, że to od tego sera i mydła się traci pamięć.

-
StubramieCoś czuje, ze jeszcze będzie z tym serem jakiś dziki plot twist xD
-
[D&D 5E 2014] Witajcie w Stubramiu@Agape Zbieżność imion nieprzypadkowa

-
Stubramie@Janusz-Podziemi Poszło 15. Sorky z brak opisu za szybko klikałem z telefonu.
E. Gdzie jest wątek drużynowy? Jak wchodzę, w temat, to są tylko dwa usunięte wpisy.
-
Galeria Bohaterów
Jakub "Puchaty"
Jakub, to wysoki na prawie dwa metry jegomość o sylwetce siłacza i bujnym owłosieniu. Sześć tygodni temu, Trzewik znalazł go rannego i nieprzytomnego w pobliżu Zachodniej bramy. Kilka godzin wcześniej grupa rabusiów napadła tam karawanę kupiecką zmierzającą do miasta. Wygląda na to, że Jakub też padł ich ofiarą.
Od prawie sześciu tygodni Puchaty pracuje też jako pomocnik kowala u mistrza Teriona w Miechach. Ma dość prostolinijny i uczciwy sposób bycia. Czasem wydaje się nie nadążać za innymi- zwłaszcza, kiedy dużo się dzieje. Nie należy też do zbyt gadatliwych.
-
Jakub zwany PuchatymJakub posłusznie chwyta za szczypce. Nic nie mówi. Choć praca wydaje się prosta, chce wykonać ją jak najlepiej. Łapie szczypcami za ostrze i trzyma dokładnie w takiej pozycji jak mu przykazano. Zapach i ciepło unoszące się z paleniska działają na niego uspokajająco. W mieście zawsze czuje się przytłoczony- za dużo się tam dzieje i nie da się zebrać myśli. W kuźni jednak wszystko wydaje się bardziej znajome- swojskie wręcz, wszystko ma tu swój rytm- każdy dźwięk, zapach czy nawet iskra. Trzewik wiedział, co robi kiedy go tu przyprowadził.
Kiedy Magister zaczyna swoją inkantację, Puchaty pogrąża się w myślach. Wspomnienia spod zachodniej bramy wracają. Jego ręce są w nich jednak inne, pełne brązowej sierści. Przypominają bardziej łapy. Nie, całe ciało jest inne. Czuje się w nim jednak pewniej- jakby sama krew ojców chroniła go przed zgubą. "Zbyt wielu" przypomina sobie to, o czym myślał, zanim stracił przytomność. Wataha bandytów kąsa go, niczym rój os. Bezbronni są jednak bezpieczni. "Jakub! Zostaw to! Nie mamy czasu! Biegiem do bramy!" Słyszy nieopodal zdesperowany kobiecy głos. W tej samej chwili, coś ciężkiego uderza go w tył głowy. Zgiełk walki cichnie i robi się ciemno.
Świadomość w końcu wraca. Jakiś zapach dobiega jego nozdrzy, a Jakub próbuje go sobie przypomnieć. Ser? Czyjaś drobna dłoń potrząsa nim delikanie.
- Nieźle cię poturbowali.
Zagaduje do niego nieznajomy głos. Jakub otwiera oczy i widzi nad sobą pochylonego Trzewika. Instynktownie łapie się za szyję. Coś mu ukradli. Coś dla niego ważnego. Nie pamięta jednak co. Niczego nie pamięta. Przeszywa go ból- z każdej strony. Najbardziej jednak boli go głowa. Jego włosy i broda pozlepiane są od zaschniętej krwi. Niziołek patrzy na niego tak jakby patrzył na zagubione dziecko.
- Chodź Puchaty. Zabiorę cię w bezpieczniejsze miejsce. Przyda ci się odpoczynek.
Mówi spokojnie niziołek, pomagając Jakubowi wstać.
- Z... za-brali.
Udaje się z trudem wydukać Jakubowi.
Puchaty wraca myślami do pracy. W głowie zaczyna mu się jednak kłębić pytanie, które chciałby zadać Magistrowi. Skrzynia ze składnikiem wciąż musi gdzieś być, a wraz z nią to, co mu zabrano. Może przecież pomóc ją odnaleźć. Mimo to, czeka aż czarodziej z Almutałat skończy. Tak, jak żołnież czeka, aż wyższy stopniem udzieli mu głosu.
-
KostnicaKonto dodane. --> Dust Mephit
-
[D&D 5E 2014] Witajcie w StubramiuCześć wszystkim i powodzenia w kampanii!
@janusz-podziemi Imię poprawiłem jednak na Jakub, bo szybciej się pisze.

-
Dylematy mechaniki D&D 5Ja bym to uznał - przynajmniej dopóki broń będzie spełniać opisane warunki (don't have the two-handed or heavy property). I tak trzeba mieć profkę w improvised weapons, żeby dobrze tym trafiać. Jakiś tavern brawler do tego i można poczuć się jak Jackie Chan

-
DoświadczenieKażdy z drużyny +75 xp za pokonanie galaretowatego sześcianu
-
DoświadczenieZak +50 xp za oddanie głów goblińskich dezerterów na posterunku
Harghar +50 xp za odkrycie brakującej wężowej głowy posągu
Horpach +100 xp za dochodzenie co zaszło u wejścia do przekopu oraz, odkrycie magicznych właściwości lustra na końcu tunelu.