Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
SantorineS

Santorine

@Santorine
Przestań obserwować Obserwuj
Informacje
Posty
321
Tematy
4
Udostępnień
0
Grupy
2
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • Polowanie w Lwiej Loży - Rozgrywka
    SantorineS Santorine

    – Rzeczesz, że nie zachowuję się jak pusta powłoka, ale czy sądziłeś tak o tych bastardach? Wszak grali swe role wcale nieźle – Dorlivin kopnął pozostałości po Vorlindim, a mokry śnieg plusnął. – Coś poszło… Nie tak. Nie wiem. Wiem tylko, że kiedy obudziłem się tutaj, byłem jakiś innych od tych dwóch, którzy wykonywali każde z jego poleceń co do joty. Stary nigdy nie zauważył.

    Kraghul zapytał:

    – Powiedziałeś, że powstrzymałeś mord następnych śmiałków. Ilu było przed nami? Co się z nimi stało? Dlaczego naprawdę zostaliśmy tutaj zwabieni? I co zrobi Auldegrund, kiedy wróci?
    – Przed wami byli jeszcze jacyś, czwórka – odparł Dorlivin. – Jeśli był tam jeszcze ktoś, to nie pamiętam… Moje istnienie liczy zaledwie jakiś tydzień – spojrzenie Dorlivina błądziło jakiś czas po płomieniach kominka; zdawało się, że pamięć krasnoluda była w takim samym opłakanym stanie, jak sala uczt. – Ale kiedy trucizna poczęła działać, Auldegrund i jego “wybrani” zabierali ich tam.

    Odwrócił się i wskazał na wysunięte najbardziej na północny wschód drzwi, po stronie prawej łapy jednego z wypchanych niedźwiedzi, w rogu.

    – Oni zabierali ich tam – ciągnął Dorlivin. – Auldegrund nie chciał, byśmy zobaczyli, co tam jest i dlatego rzucił zaklęcie na drzwi. Pułapka. Ja i pozostali byliśmy zawsze tutaj, czasem w kuchni.

    Krasnolud milczał chwilę, nagle rozproszony. Przypomniawszy sobie nagle ostatnie z pytań orka, dodał:

    – Nie wiem, co się z nimi stało – rzekł wreszcie. – Jedyne, co wiem, to że nigdy już nie wrócili.

    Tymczasem, Kraghul zbliżył się nieco do Dorlivina, który zdawał się być zajęty swoimi własnymi myślami - jeśli, w istocie, cokolwiek co stało przed nimi, można było nazywać Dorlivinem. Szaman skupił się w jednym krótkim momencie, szukając wizji, emocji…

    Tak. Coś tu było. Wizja. Cienista energia wydawała się spowijać Dorlivina, oplatając go niczym kokon lub też, czy można było rzec, że sam był z niej utkany? Przez jedną, krótką chwilę Kraghul widział daleką scenę pojedynczej, krępej postaci, z której głowy wystawała para pokaźnych rogów. Szepty i mamrotanie, a przed nim stół i kawałki lodu obok alchemicznych fiol.

    Wizja minęła tak szybko, jak się pojawiła, jednak Kraghul, który wzrokiem powiódł także po śnieżnych statuach, nabrał pewności, że cokolwiek, co stało przed nimi, rzeczywiście nie było krasnoludem. Był to cienisty klon kogoś. Na usta cisnęło się pytanie: gdzie był ten prawdziwy Dorlivin?

    Dorlivin-simulacrum odsunął się, nagle niepewny intencji orka.

    – Kiedy Auldegrund wróci, zapewne będzie chciał dokończyć swoją robotę – rzekł.

    Rozgrywka pathfinder 2e golarion

  • Wdrożenie plugina 2.0
    SantorineS Santorine

    @Ketharian napisał w Wdrożenie plugina 2.0:

    Taka myśl na przyszłość co do widoku sesji w spisie w danej kategorii - można uda się kiedyś uruchomić funkcję zmiany generycznej ikonki na logo systemu, w którym toczy się gra?

    Od siebie dodałbym, że warto pójść krok dalej i z czasem dodać nie tylko ikonę, ale warto rozważyć też dodanie całej belki z grafiką związaną z motywem sesji, coś w rodzaju https://www.myth-weavers.com/clubs/2854-salvagers/ (lub podobne). 😉

    Archiwum roll telling rpg pbf nodebb

  • Polowanie w Lwiej Loży - Rozgrywka
    SantorineS Santorine

    – Jeśli zgodzisz się nas prowadzić, będziesz przewodnikiem, nie przynętą. Dość istot zostało już tutaj użytych jak narzędzia – rzekł Kraghul.

    Dorlivin jednak wzruszył ramionami.

    – To nie-życie jest bez żadnej wartości. Jeśli będzie pożytek ze mnie, tym lepiej dla was! – odparł.

    W miarę rozmowy orka i Dorlivina, Zaira zeskoczyła ze stołu. Uprzednio skupiła się na tym, czym mogła być trucizna w jedzeniu. Elfka obwąchiwała zatrute jedzenie przez jakiś czas i niekiedy odwracała grotem strzały pokrojone kawałki.

    Zaira skonstatowała, że trucizna, którą poczęstował ich gospodarz, musiała być jakimś rodzajem mocnego środka usypiającego, na tyle silnego, by zasnąć twardym snem na parę lub paręnaście godzin.

    Zdawało się jednak, że ów środek był całkowicie pozbawiony zapachu, smakowania zaś mięsiwa elfka poniechała. Koniec końców, fałszywy Auldegrund, chwile przed zastygnięciem w śnieg wydawał się oszołomiony i senny. Tedy, wyciągnęła wniosek: mieli zasnąć, a nie być zabici.

    Wreszcie, Zaira wyciągnęła ze swego plecaka podróżnego narzędzia medyka: bandaże i laudanum, obok którego były naturalne medykamenty znalezione w dziczy.

    Rozwinęła bandaże i poczęła aplikować roztwór z kory wierzby i kupalnika, uśmierzając ból i próbując w niemagiczny sposób potraktować rany swych towarzyszy.

    Zaira Nature Check (Wisdom +0, Expert +8, Natural Medicine +2) 20 Rezultat: Sukces.
    Zaira Nature Check (Wisdom +0, Expert +8, Natural Medicine +2) 27 Rezultat: Krytyczny sukces. .

    Kraghul odzyskuje 13 PW.
    Zakareth odzyskuje 9 PW.

    Ponownie mogli opatrzyć swe rany za jakąś godzinę.

    ~

    Dorlivin szedł pierwszy, jak ustalono.

    Fałszywy krasnolud wydawał się być całkowicie obojętny co do swojego losu i wykonywał wszystkie polecenia na podobieństwo konstruktu, którym kierowała tylko ślepa żądza zemsty wobec własnego stwórcy. Pozostali ustawili się za nim, ostrożnie idąc jeden po drugim, sam Dorlivin bowiem nie znał w pełni rozkładu Lwiej Loży. Kraghul, Zakareth, Jaithe i Zaira poczęli odwiedzać wszystkie pokoje, do których mieli przystęp.

    Kuchnia i spiżarnia

    Kuchnia urządzona była surowo i skromnie, acz funkcjonalnie. Wielki, kamienny piec został wbudowany w północne lico skalnej ściany i, choć pomarańczowe płomienie dawały światło i ciepło, wyglądało na to, że w jakiś niezrozumiały sposób drewno nie dymiło ani trochę. Zapewne magia? Były tutaj też noże, kociołek, patelnie i cały arsenał kuchenny, którym zapewne para krasnoludów przyrządziła posiłek. Nieco pozostałości po tym przygotowywaniu zostało na stole: połowa cebuli, trzy nadmiarowe ziemniaki i jeszcze cały antałek wina.

    Obok pieca zostały rozłożone narzędzia alchemiczne - cztery puste fiole z resztkami jakiegoś szarego płynu, mały palnik na oliwę i pojedyncza kolba zatkana korkiem. Obok tego moździerz i destylator. Choć zapach był przyćmiewany przez przejmujące doznania ziół, to jednak bliższy rekonesans z destylatorem wyjawiał, że całość cuchnęła lekkim, niedostrzegalnym niemal zapachem przywodzącym na myśl zgniłe jaja.

    Zaira, sprawdzając resztki proszku w moździerzu stwierdziła, że krasnoludy warzyły tutaj nic innego, jak truciznę znaną pod nazwą Pajęczej Grzybni. Trucizna była silnym środkiem nasennym: ten, który zjadł choć tylko naparstek, zasypiał snem, niby martwy, na wiele godzin.

    Spiżarnia była pustym pomieszczeniem: wydawało się, że Auldegrund i jego świta simulacrum przechowywała tylko tyle jedzenia, aby przygotować jedną ucztę. Wewnątrz podróżnicy znaleźli jeszcze trzy szklane fiole, które znowuż Zaira zidentyfikowała jako nektar grozokwiatu: w trzech fiolkach znajdowały się porcje bladozielonego płynu. Według tego, co zrozumiała łowczyni, nektar, raz zaaplikowany na strzałę, wywoływał przerażające wizje.

    Pokoje gości

    Para południowych drzwi otwierała się na korytarz, który zapewne miał prowadzić pokojów dla gości Lwiej Loży. Rząd czterech zwykłych, drewnianych drzwi znajdował się w kamiennym korytarzu, który rozświetlany był magicznymi pochodniami. Te, choć dawały światło, nie wydzielały żadnego ciepła. Zdawać się mogło, że nie było tutaj żadnych pułapek albo zasadzki, lub też… Być może ta jeszcze nie znalazła ich? Grupka podróżników, wiedziona przez Dorlivina, otworzyła pierwsze z drzwi.

    Wnętrze pokoju było proste i surowo urządzone. Pojedyncze, wyrzezane z niedbałością biurko i jeden, drewniany kubek na nim, a przed nimi spartańsko wyglądające krzesło. Dębowe łoże, posłanie ze średniawej jakości, szarej tkaniny, która została wypchana zasuszoną paprocią.

    Coś obrzydliwego wisiało na południowej ścianie.

    Była to wypchana, ludzka głowa. Pozostałości po czymś, co było kiedyś ludzkim mężczyzną zostały zawieszone na drewnianej tarczy, zaś skóra błyszczała lekko w świetle pochodni, jako że czerep zdał się być pokryty cienką warstwą żywicy. Szklane oczy zostały wprowadzone nieco krzywo, nadając twarzy groteskowego zeza.

    Na szczęście, wewnątrz pokoju nie było żadnych pułapek - być może Auldegrund pokładał tyle pewności w truciznę i jego stworzone z substancji cienia klony, że po prostu nie przewidywał porażki?

    Iście, na to wyglądało, bowiem każdy z trzech pozostałych pokoi miał trofeum podobnego rodzaju: w każdym z nich było trofeum elfa, gnoma i niziołka, wszystkie spreparowane z wprawą zawodowego kuśnierza. W szufladzie jednego z biurek Jaithe znalazła porzucony piszczel, Zakareth zaś pod jednym z łóżek zlokalizowała zasuszoną dłoń.

    Całe to przeszukiwanie, sprawdzanie i macanie wszystkiego zajęło około godziny; akurat na czas zmiany bandaży i ponowne opatrzenie Zakareth i Kraghula. Zręczne elfie dłonie pracowały nad ranami jej kompanionów, aż wreszcie dwójka mogła odczuć ulgę.

    Zaira Nature Check (Wisdom +0, Expert +8, Natural Medicine +2) 19 Rezultat: Sukces.
    Zaira Nature Check (Wisdom +0, Expert +8, Natural Medicine +2) 27 Rezultat: Krytyczny sukces.

    Kraghul odzyskuje 6 PW.
    Zakareth odzyskuje 25 PW.

    ~

    Północne dźwierze

    Wreszcie, zbadawszy wszystkie pomieszczenia wokół sali uczt, podróżnicy podeszli do północnych drzwi.

    Niepozorne, drewniane drzwi wyglądały tak samo surowo i prosto, jak wszystkie pozostałe w Lwiej Loży. Czy naprawdę była tutaj pułapka? Ork, elfka, krasnolud i dwie spaczone przez magię wytężyli oczy, jednak tylko Zakareth była w stanie dojrzeć małą, niepozorną runę naniesioną na drzwi.

    Jaithe, kiedy tylko Zakareth wskazała jej runę, rzuciła Wykrycie Magii; zaiste, drewniane drzwi emanowały dosyć silną aurę magiczną. Cóż… Czy potrzeba było cokolwiek więcej co do tego, że jest tutaj pułapka?

    Spaczona stanęła przed drzwiami, zaś jej dłonie rozbłysły ciemnoniebieską energią magii, która była wspólna dla wszystkich tradycji: boskiej, wtajemniczeń, okultyzmu i pierwotnej. Zaklinaczka przez chwilę kreśliła magiczny symbol i wyrzekła wreszcie słowo, a fala energii pomknęła przez przestrzeń.

    Drzwi zabrzęczały złowrogo, powietrze zapachniało ozonem. W jednej chwili jednak wszystko ustało.

    Przejście stało otworem.

    Ołtarz

    Grota wysoka na około dwadzieścia stóp przechodziła naturalnie w większą jaskinię na południu. W miejscu, w którym znaleźli się, znajdował się drewniany stół otoczony sześcioma krzesłami. Obfite, choć chybotliwe światło zdawało się emanować ze strony stalaktytów, których końce lizały zaklęte płomienie.

    Różnorakie narzędzia zostały rozrzucone na stole wokół pułapki na niedźwiedzie, w której środku znajdowała się czaszka humanoida. W stronę północy, do dwóch drewnianych ram przybito skóry. Na nich zaś znajdowały się malowidła. Te przedstawiały humanoida o głowie lwa, który rzygał ogniem i dosiadał jakąś dziwną hybrydę smoka i konia. Oba z malowideł przedstawiały tą samą scenę, choć detale nieco zmieniały się: w jednym malowidle przejeżdżał on przez górskie szlaki i knieje, w drugim zaś stał na środku miasta, otoczony przez pokonane, ludzkie sylwetki. Nie było wątpliwości, że postać człeka-lwa miała naturę diabła lub też demona pośledniejszego rodzaju.

    Na południe zaś rozciągała się półka skalna, szeroka na jakieś pięć stóp, która także była rozświetlana przez tuziny stalaktytowych pochodni. Półka skalna tworzyła pewnego rodzaju ścieżkę nad przepaścią w dole.

    Podróżnicy przyjrzeli się malunkom na rozciągniętych skórach. Po paru chwilach, Zakareth nie miała wątpliwości, przed czyją podobizną stoi: był to Alocer.

    Podobizny piekielnego księcia, znanego też jako Pana Watahy, w upiorny sposób zdawały się przeszywać wzrokiem tego, który na nie spoglądał. Oba z tych obrazów przedstawiały księcia Piekieł podczas łowieckiej rejzy. Sposób wykonania nieco różnił się, jednak detale zgadzały się niemal co do matematycznej joty: diabeł miał głowę lwa, w jego paszczy tlił się ogień, miał na sobie skórzany pancerz, zaś szponiaste dłonie dzierżyły napięty łuk, którego strzała płonęła.

    Dorlivin jednak tylko splunął ze złością na ołtarz.

    – Przekleństwo – mruknął krasnolud.

    Choć ścieżka prowadziła dalej, wzdłuż skalnej półki, podróżnicy rozejrzeli się wokół: pod stołem rytualnym znajdował się zestaw narzędzi do składania sideł, a także mały kuferek, wewnątrz którego piątka znalazła strzały ze srebrnymi grotami i garść zwojów zaklęć. Pod stołem znalazł się także stos małych elementów, takich jak sprężyny, kolce, żyłki, metalowe pręty. Kraghul rozpoznał, że były to narzędzia do zakładania sideł.

    Rozgrywka pathfinder 2e golarion

  • Format PBF - zalety (i ewentualne wady)
    SantorineS Santorine

    @Ketharian napisał:

    Bardzo, ale to bardzo dobrze zapowiadający się set up, tylko dlaczego format pisany? Z tego co widzę to prowadzicie tylko w taki sposób sesje więc jakiś powód musicie mieć, liczę, że zdradzicie dlaczego.

    Sądzę, że powodów będzie tyle, ile osób 😉 Jeśli o mnie chodzi, to granie w RPG w asynchroniczny sposób jest dla mnie atrakcyjne, ponieważ na ten moment nie mam do końca możliwości zaplanować 3-4 (i więcej) godzinnych bloków czasu.

    @Ketharian napisał:

    Format pisany według mnie zabija jedną z ważniejszych rzeczy w RPG czyli budowanie szczerych relacji pomiędzy bohaterami graczy, ale też BG a NPC.

    Kwestia, w której można polemizować. Owszem, zapewne gracze i MG tracą czynnik spontaniczności, jednak z drugiej strony jest kontrola i zamysł, który pozwoli odegrać daną postać lepiej, dokładniej i z większą konsekwencją. Sądzę, że to raczej zamiana jednej rzeczy na inną niż utrata czegoś.

    Dyskusje RPG

  • Zbiórka na forum 10.2026-10.2027
    SantorineS Santorine

    Poszło 👍

    Forum

  • Wdrożenie plugina 2.0
    SantorineS Santorine

    @JhnW napisał w Wdrożenie plugina 2.0:

    ale też mam nadzieję, że wbrew swoim planom, od czasu do czasu zawitasz dalej w developmencie

    To nie były tyle plany, co moje przywidywania, że nie zawsze mógłbym pomóc w takim trybie, jak teraz. Sądzę, że w potencjalnych przyszłych zmianach mógłbym pomóc, tylko będziemy musieli się porozumieć co do czasu. Nie obiecuję, że zawsze będzie, ale w zależności od typu problemu moglibyśmy jakoś ulokować to czasowo 😉

    Archiwum roll telling rpg pbf nodebb

  • Polowanie w Lwiej Loży - Rozgrywka
    SantorineS Santorine

    [Pathfinder 2e] Polowanie w Lwiej Loży

    12 Neth, 4726 A.R.

    Droga do Lwiej Loży dłużyła się. Z początku, kiedy podróżnicy wypuścili się ubitym traktem, szło wcale niezgorzej, a i niezgorzej szło jeszcze wtedy, kiedy trakt rozwidlił się i zaczął wieść przez sioła zlokalizowane na północ od Korvosy. Mieli szczęście wszak: choć z początku okolica została całkowicie zasypana śniegiem, trafem jakimś dziwnym było około półtorej miesiąca odwilży wcześniej, pewnikiem spowodowanym tchnieniem ciepłego wichru ze strony Oceanu Arkadyjskiego.

    Jaithe, podczas podróży na szlaku, wyciągnęła karty wróżebne i poczęła stawiać swe przepowiednie. Zdawało się, że Los nie zdradzał, cóz takiego mogło się kryć w jego zwojach. Ustawione karty niewiele zdradzały… Poza jedną, odstającą kartą Chłosty, która została postawiona do góry nogami. Jaithe, znając przepowiednię, mogła powiedzieć, że nadchodząca noc w Lwiej Loży będzie bardziej emocjonująca, niż być może jej kompani przeczuwali.

    Zakareth, będąc jeszcze w karczmie Czarny Kozioł, parę dni temu, miała złe przeczucia co do natury tej wyprawy. Pieczęć, którą nosiła wiadomość, przedstawiała podobiznę człowieka dosiadającego smoka. Dla Zakareth ta pieczęć wyglądała dziwnie podobnie do pieczęci piekielnego księcia zwanego Alocer, łowczego Piekieł. Oczywiście, mógł być to czysty przypadek i zbieg okoliczności, ostatecznie, Alocer miał głowę lwa, głowa jeźdźca na pieczęci była na pewno ludzka, choć ze sporą brodą i pióropuszem włosów. Być może… Warto było się o to spytać gospodarza, kiedy tylko dotrą?

    Im dalej od miasta, tym gorszy był szlak. Trakt zmienił się w leśną drogę, droga w ścieżkę, ścieżka zaś z wolna znikała i pojawiała się, niemalże w kapryśny sposób pojawiając się w niespodziewanych miejscach. Urwiska stawały się coraz częstsze, lasy przerzedzały się na podobieństwo resztek włosów w łysinie starca, skały i góry poczęły wystawać groźnie, jak wilcze zęby.

    Dotarli do Lwiej Loży. Niecodzienna czwórka podróżników, jeden ork, elfka i para wypaczonych przez magię stanęła na małym wzniesieniu, które spoglądało na Lwią Lożę. Zaira, Jaithe, Kraghul i Zakareth wreszcie dotarli do miejsca swego przeznaczenia!

    text alternatywny

    Lwia Loża, wbrew temu, czego każdy mógł się spodziewać po domku myśliwskim, wcale domkiem nie była. Nie była nawet dworkiem.

    Była to mała forteca, naprawdę przypominająca o starych tradycjach krasnoludów w Varisii. Niski, masywny bunkier został wmurowany w litą skalną ścianę klifu, jej ściany - na oko wysokie na dwanaście stóp - wznosiły się pod niemal prostym kątem do płaskiego zadaszenia.

    Reliefy na ścianach były widoczne natychmiast. Przedstawiały one ubranych w pancerze jeźdzców, którzy dosiadali smoki i zdawali się toczyć śmiertelny bój z bestiami terroryzującymi okoliczne wsie. I wielka rzeźba kuguara, wykuta tak, jakoby właśnie szykował się do skoku.

    To miał być… Domek łowiecki? Zaira stwierdziła, jako łowczyni pochodząca z wielkiego lasu, że smak architektoniczny Auldegrunda Ponurego wydawał się być co najmniej specyficzny. Każdy, kto z dala widział kamienną strukturę, odnosił wrażenie, że nie było to żadne miejsce do przeprowadzania łowu, a regularna fortyfikacja, która na pierwszy rzut oka mogłaby służyć za odwód armii z Janderhoff albo posterunek. Kraghul miał nieprzyjemne uczucie, że ów “domek łowiecki” miał więcej wspólnego z więzieniem, niż z lożą, gdzie miano organizować polowania.

    Dostrzeżono ich. Dźwierze Lwiej Loży rozwarły się, z wnętrza zaś wyszły dwie postacie, zapewne panowie tego miejsca. Jedna z sylwetek podniosła ramię w górę, dając znak, aby goście przybliżyli się.

    Rozgrywka pathfinder 2e golarion

  • Sharn - Mrocznymi Scieżkami
    SantorineS Santorine

    Witam MG i współgraczy, miło ponownie się spotkać 🙂

    Komentarze

  • Sharn: Mrocznymi Ścieżkami
    SantorineS Santorine

    Wstępnie zgłaszam się, pójdzie jakiś wariant Incantera (lub Taumaturga).

    Update: na pewno Incanter ze sferami Conjuration i Alteration (główne), Time i Warp (dipy) z casting tradition Wizard. Tematycznie będzie to przywoływacz z jednym wielkim minionem, na którego rzuca buffy i polimorfie z Alteration i Time.

    Do ogarnięcia fluffu jeszcze nie przysiadłem, ale szanse są takie, że będzie to jakiś demonolog z Shavarath Cabal albo druid z Vadalis w zależności od tego, co będzie lepiej pasowało do drużyny i sesji.

    Jeśli ktoś się zastanawia, co by się przydało tutaj, to pewnie leczenie, które będę próbował jakoś załatać przedmiotami 😉

    Archiwum pathfinder spheres of power eberron

  • Polowanie w Lwiej Loży - Rozgrywka
    SantorineS Santorine

    Wcześniej - Kraghul

    Kraghul przyłożył dłoń do kamiennego reliefu. Głaz był zimny, zaiste, zimny podwójnie albo i potrójnie, bowiem zewnętrze Loży zostało wystawione na działanie legendarnego wichru Obłędnych Gór, który, jeśli tylko wierzyć bajaniom gawiedzi, potrafił przeniknąć do kości nawet najtęższego z wojowników.

    Ork skupił się przez parę dłuższych chwil, próbując odczytać, czy w kamieniu został jakiś ślad emocji. Skupił się, skupił…

    Wizja. Ręce uderzające w kamień. Ktoś, chyba krasnolud. Jakiś tuzin rąk, pieczołowicie uderzających w kamienne lico. Wielu z nich, całkowicie obojętnych, wykonujących rozkazy. Jeden jednak… Poczucie chytrości. “Nowe czasy… Nowe metody”, głos nienależący do kogokolwiek przemknął przez umysł orka. Może to był nawet głos samego Kraghula? Chęć ukrycia czegoś. Zatarcia śladów. Pozostałość emocji płonęła w kamieniu. A potem nic, nic. Rozwiała się, jak dym.

    Wizja odeszła tak szybko, jak przyszła. To było wszystko.

    Po wejściu do Loży - Kraghul

    – Droga była ciężka, ale warta znoju. Poza tym do żadnego miejsca wartego zobaczenia nie mogą wieść łatwe ścieżki – Kraghul powiedział w końcu niskim, chropawym głosem. – Wasza Loża jest większa, niż się spodziewałem. I cięższa.
    – Ba-ha! – Auldegrund z dumą rozpostarł się na swoim siedzeniu – Jakżeby inaczej! Warto tu być, a jakże… Warta znoju rzecz. Dzięki ci, dużo żeśmy się napracowali. Konkretny grosz w rzecz wszedł, a jakże!

    W tym samym czasie, zza drzwi, gdzie wcześniej zniknęli Dorlivin i Vorlindi poczęły dobywać się nęcące zapachy: pieczone mięsiwo i drażniąca woń ziół mieszały się w jedno. Jaithe przysiągłaby, że gdzieś tam bulgotał kocioł, zaś Zaira, strzygąc swoimi długimi uszami, usłyszała klamor naczyń i syk noży, które wbijały się w kawałki upolowanego mięsa. Krasnoludy spieszyły się, aby wkrótce podać to, co mieli do zaoferowania.

    Tymczasem konwersacja trwała.

    – Nie jestem wielkim znawcą, ale czy wywerny nie zabijają zwykle wtedy, kiedy są głodne albo kiedy bronią gniazda? – zapytał Kraghul. – Jeśli mamy je zabić, dobrze byłoby wiedzieć, co je sprowokowało. Czy to jedna z bolączek tych stron? Nie umknęło mojej uwadze, że na reliefie przy wejściu również upamiętniono ubicie wywern. Zresztą, chciałem też zapytać przy okazji, czy nie zechcesz, drogi gospodarzu, przybliżyć nam historii tam zawartej?

    Auldegrund przeżuwał słowa orka przez jakiś czas.

    – Chcesz ode mnie odpowiedzi i opowieści – postukał się w swoją srebrną czuprynę. – Mmm. A i słuszne to… No – stary przez parę chwil zbierał myśli i drapał się po czerepie. – Wywerny, prawda… Przeklęta plaga, ot, i tyle. Vorlindi wypuszczał się na stoki wcześniej, a, prawda to. Zebrał paru luda z sioła opodal. Moc kreatur tam, na stoku. Chcieliśmy się wypuścić we trzech, ale… Wszak żem słyszał, żeście w pobliżu. Czemu nie? – Auldegrund rozpostarł ręce. – Co tam je sprowokowało? Aaa. Długa rzecz, opowiadać. Nazajutrz bym wam rzekł co więcej, jak bestie podejść. Nie taka łatwa sprawa. Długi temat, rzekłbym. I nie na pusty żołądek.

    Jeśli zaś chodziło o opowieść co do tego, co zostało przedstawione na kamiennych reliefach na zewnątrz, Auldegrund uśmiechnął się niemal przepraszająco:

    – Znam wiele opowieści, ale ta, co jest wyryta na murach Lwiej Loży, jest najkrótsza. Rzekłbym ci cały werset mego klanu, ale widzisz, wypiłem swe pierwsze piwo przed tym, kiedy nowe wersety zostały dodane.

    Pokręcił głową i zaśmiał się krótko.

    – Prapraprapradziad mój, Bhandrin, osiedlić się miał w Janderhoff, ale grosz mu nie szedł, tedy imał się łowiectwa i garbarstwa. Począł polować u stóp gór, i, onuż, widzisz, wywerny. Zażarte bestie, nie tak szybko pójdą w piach. Zwołał wtedy luda z sioła, zbrojni w widły i czerepy. Wzięli, weszli w góry i usiekli parę zielonych gadów. I Lożę założyli. I prawda to, jak gadają pisma, mój dziad wprawny był w rozkazywaniu smoczyskom. Jaką to sztukę w onych czasach poznał, jego rzecz. Ot… I tyle.

    Krasnolud roześmiał się, jakby cała rzecz była żartem.

    Rozgrywka pathfinder 2e golarion

  • Sharn - Mrocznymi Scieżkami
    SantorineS Santorine

    @Zaalaos napisał w Sharn - Mrocznymi Scieżkami:

    uczęszcza na Uniwersytet Morgrave

    Brzmi jak coś, z czym mógłby być związany Thalamer - w zasadzie ma wszystkie wiedze poza Nature, trochę z niego szkolarz 😉

    Komentarze

  • [Pathfinder 2e] Polowanie w Lwiej Loży
    SantorineS Santorine

    [Pathfinder 2e] Polowanie w Lwiej Loży

    obrazek

    Atmosfera “Czarnego Kozła” była gęsta, zadymiona i wypełniona gwarem, który to rósł, to malał, zupełnie jak kocioł strawy, który bulgotał leniwie, lizany płomieniami wielkiego kominka. Pachniało ziołami i mięsiwem. Goście, nie znużeni jeszcze, rozmawiali żywo. Zdało się, zwykły dzień w karczmie.

    Siedziałeś tu, pośród swych towarzyszy. Droga do Korvosy była długa i nie bez przygód. Twe wspomnienia powracały do kolejnych napaści, przez które musieliście przejść, wszakże okolica do najspokojniejszych nie należała. Już niedługo, jeszcze tylko parę dni, właśnie dotarłeś do rozwidlenia dróg i już prosto na południe leżało miasto, do którego miałeś zawitać.

    Dźwierze karczmy otworzyły się nagle, bez ostrzeżenia. Do środka wdarł się zimny wicher, jednak tylko na parę chwil. Ten, który wszedł do wnętrza, postawił parę statecznych kroków i z niefrasobliwym wyrazem twarzy zlustrował towarzystwo: najemników, dziadów, rzemieślników, flisaków i garbarzy, którzy tylko na chwilę zwrócili nań uwagę. Krasnolud o surowym wejrzeniu omiótł salę wzrokiem.

    Jego oblicze zwróciło się prosto na ciebie i twych towarzyszy. Skinął głową, jak gdyby miał samemu sobie zaaprobować swą decyzję. Podszedł wreszcie do blatu i wyciągnął zza pazuchy zwitek pergaminu.

    – Jeno dostarczycielem jestem – rzucił niedbale, z gęstym akcentem, w którym pobrzmiewały domieszki gwary Nidal. – Wasza sprawa zapoznać się z listem.

    Krasnolud łypnął jeszcze na ciebie przez parę długich chwil, zdaje się, upewniając się, czy rzeczywiście dostarczył list do tych właściwych. Wyglądało na to, że skonstatował twierdząco, toteż odwrócił się na pięcie i skierował się do wyjścia, nie przejmując się tym i owym, który chciał go zaczepić.

    List był zapieczętowany czerwonym woskiem, na którym rysowała się podobizna czegoś, co przypominało krasnoluda dosiadającego smoka.

    Wasza sława niesie się przez góry i doliny, zacni goście. Choć nie znacie mnie, ja, wierzajcie mi, nasłuchałem się o Waszych czynach wielu opowieści, jako krasnolud krwi i kości klanu Ponurorytu, ród bowiem mój jest znany z naszej wszędobylskości. Wspaniałej roboty dokazaliście w Popielnym Lesie. Matka ma pochodzi z Janderhoff, tedy musicie mi wybaczyć, ale zacnego interesu nie sposób mi przepuścić. Za wasze usługi przyjmijcie 60 (sześćdziesiąt) złotych żagli, ot, byście wiedzieli, żem rad, żeście goblinom krwi upuścili. To mój dar dla was.

    Mus mi zaprosić Was do Lwiej Loży, domu, gdzie wyprawiam się na polowania. Mój pomyślunek radzi mi, że zacnie a mądrze by było zaprosić was na me następne polowanie, bo zda mi się, że sam z mymi ziomkami nie podołam bestii. Zapraszam Was na kolację w Lwiej Loży, gdzie moi ziomkowie rzekną Wam, na czym rzecz stoi.

    Jeśli wam się zamysł nie spodoba, tak czy inaczej zapłacę Wam za fatygę kolejne 60 (sześćdziesiąt) złotych żagli.

    Tuszę, że wkrótce zobaczymy się w Lwiej Loży.

    Auldegrund Ponury

    ***

    Witam wszystkich w rekrutacji do ultrakrótkiej sesji w systemie Pathfinder 2e. Sesja jest moją pierwszą na tym forum, ale nie pierwszą w ogóle - mam już pewne doświadczenie w prowadzeniu w sesji w tym systemie 🙂

    Ilość graczy: minimum jednego, maksymalnie czterech.

    Mechanika: Pathfinder 2e.

    Gdzie, o co chodzi: Golarion, Varisia, Obłędne Góry, Lwia Loża, która należy do krasnoluda Auldegrunda Ponurego z rodu Ponurorytu. Ty i Twoi towarzysze jesteście zaproszeni do Loży Lwów, domu myśliwskiego, który jest zlokalizowany głęboko w Obłędnych Górach. Auldegrund zaprasza Was na polowanie, które ma się odbyć niedługo. Zdaje się, że krasnolud chce wynagrodzić Was za Wasze ostatnie sukcesy w powstrzymaniu band goblinów na rubieżach Varisii. Jakie to były sukcesy, nie ma znaczenia dla tej konkretnej sesji, jesteście po prostu najemnikami, którym się udało.

    Tempo sesji: 5 dni dla MG i 5 dni dla graczy. Oczywiście, jeśli wyrobimy się szybciej, to będę postował szybciej. W przypadku moich nieobecności, będę informował Was z góry, chociaż nie spodziewam się.

    Walki: Tak, będą. Walki będziemy rozgrywać na docu, gdzie w ciągu 1-2 dni potrzebowałbym krótkiego opisu fabularnego lub deklaracji, co będzie robić postać. Rzuty kośćmi będę wykonywał ja, więc gracze tylko zostawią deklarki, co chcą zrobić

    Długość posta - “na awatara”, czyli pi razy oko 10 zdań. Najważniejsze są dla mnie jednak plany i to, co postać robi w danej turze.

    Karty postaci: karta postaci 4-ego poziomu i sprzętem wartym w sumie 140 gp z opcjami Common i Uncommon. Preferuję https://pathbuilder2e.com/ i na tą stronę ostatecznie trafi Twoja KP. Jeśli preferujesz Myth Weavers lub inne strony, zapraszam, niemniej wszystko, co na nich znajdę, przełożę na tą stronę. Linki do kart postaci poproszę na prywatny czat na RT.

    Przewidywana długość sesji: Około trzech, czterech miesięcy lub jeszcze krócej, jeśli tempo będzie naprawdę szybkie.

    Chcę uczestniczyć, ale nie mam, nie znam… :

    • Settingu? Nie potrzeba, cała przygoda odbędzie się w pewnym opuszczonym miejscu u stóp Obłędnych Gór.
    • Mechaniki? Całą mechanikę będę rozsądzał ja.
    • Karty postaci? Mam gotowe KP, które można wybrać w tej rekrutacji. Kto pierwszy, ten lepszy!

    Gotowe karty postaci (imię, rasa, klasa):

    • Zerryd, Strix, Łotrzyk
    • Takemiru, Tanuki, Tropiciel
    • Jaithe, Fleshwarp, Zaklinacz
    • Kellst, Kobold, Kapłan

    Nadesłane karty postaci

    Gracz Imię postaci Klasa i rasa
    Piołun Kraghul Ośmiooki Animist, ork
    slann22 Zakareth z Leng Cleric, fleshwarp
    Lubesz Jaithe Sorcerer, fleshwarp
    Mekow Zaira Ranger, elf

    Data zakończenia rekrutacji: 28.06.26

    Archiwum pathfinder 2

  • [Pathfinder 2e] Polowanie w Lwiej Loży
    SantorineS Santorine

    @piołun , @slann22 , @gordian : dzięki bardzo za zainteresowanie, szczerze mówiąc, nie spodziewałem się trzech chętnych w tak szybkim czasie 😄 Proces tworzenia KP jest dość prosto wyłożony na stronie https://2e.aonprd.com/Rules.aspx?ID=2027 , jednak jeśli macie jakieś pytania, chętnie pomogę 👍

    Archiwum pathfinder 2

  • [Pathfinder 2e] Polowanie w Lwiej Loży
    SantorineS Santorine

    @Mekow napisał:

    KP wysłana. Życzę miłej lektury.

    Część fabularna - tak, część mechaniczna niestety to link do Pathbuildera 😜 Udostępnij mi proszę link, który dostajesz po kliknięciu na "Share Copy of Character", w menu po lewej stronie. Okej, KP doszła w całości.

    Status rekrutacji na 28.06.26

    Nadesłane i wybrane karty postaci:

    Gracz Imię postaci Klasa i rasa
    Piołun Kraghul Ośmiooki Animist, ork
    slann22 Zakareth z Leng Cleric, fleshwarp
    Lubesz Jaithe Sorcerer, fleshwarp
    Mekow Zaira Ranger, elf

    Wygląda na to, że mamy komplet 😸

    1. Jutro wrzucę w tym temacie link do sesji i komentarzy w dziale Sesje D20 .
    2. Na czacie wrzucę wspólny dokument Google Doc, gdzie będziemy rozgrywać walki .
    Archiwum pathfinder 2

  • Polowanie w Lwiej Loży - Komentarze
    SantorineS Santorine

    Witam wszystkich graczy w sesji! 😄

    Kwestie organizacyjne

    Sugestie co do pisania postów:

    • dialogi bez kursywy,
    • obrazki w postach prosiłbym, aby wyśrodkować,
    • doc, w którym będziemy rozpisywać walki, podam na wspólnym czacie
    • mniej więcej dziesięć zdań, można więcej, można ciut mniej. Liczą się konkretne plany i deklaracje.

    Zasoby, z których warto korzystać

    • https://2e.aonprd.com/ - mechanika, na której polegamy.
    • https://pf2easy.com/ - alternatywna strona.

    PF2Easy nie ma wszystkiego, co ma Nethys, ale za to ma ładniejszy interfejs i lepszą wyszukiwarkę.

    Tempo sesji

    5 dni dla graczy i 5 dni dla MG (choć dotychczas udawało mi się dowieźć swoje posty znacznie wcześniej). Prosiłbym o zgłaszanie mi wcześniej nieobecności lub przynajmniej komunikację, że Was nie będzie, jeśli nie wyrobicie sie w terminie, jeśli Wam się zdarzy.

    Możliwe, że tempo z mojej strony będzie nieco wolniejsze. W takim wypadku zamiast zwykłego terminu, podam swój zaraz po ostatnim odpisie gracza w kolejce.

    Poziomy ran

    Przypominam także poziomy ran dla postaci neutralnych i przeciwników podczas walki:
    100% - W pełni zdrowia (brak statusu postaci)
    Do 80% - Draśnięty
    Do 50% - Ranny
    Do 30% - Poważnie ranny
    Do 10% - Krytycznie ranny
    Mniej niż 10% - Na skraju śmierci

    ~

    Na ten moment, rozpisałem scenę, gdzie postacie znajdują Lwią Lożę - jesteście od Loży jakieś 200-300 metrów, na ścieżce, która wiedzie prosto do niej. Wokół góry i bezdroża i nie ma nic poza Lożą. W dali widzicie dwie postacie, zapewne gospodarzy Lwiej Loży, którzy machają Wam na powitanie. Umyślnie wrzucam scenę, w której nie dzieje się jeszcze nic i w której macie szansę przygotować się, przedstawić swoje postacie lub uknuć jakiś plan, jeśli chcecie 🙂

    Życzę wszystkim przyjemnej gry.

    Czekam na komplet postów do 04.07.26 .

    Komentarze

  • Plugin 2.0: testy
    SantorineS Santorine

    Parę notatek, które mi się nasunęły podczas przeklikiwania forum. Z jakiegoś powodu nie zauważyłem, że nowa wersja już jest na testowym.

    • Czy dodanie użytkownika do sesji nie powinno stworzyć powiadomienia, że został tam dodany?
    • Kiedy usuwam użytkownika z sesji (w przypadku testowego forum, jest to sesja "Cienie Srebrnego Miasta"), dostaję komunikat, że nie mam uprawnień. Bez sensu - jako MG powinienem mieć uprawnienia.
    • Usunięcie oznaczenia użytkownika jako "aktywny" zostawia tekst "rpg-invactive-label".
    • Dodawać użytkowników do sesji zawsze można pojedynczo. Czy nie byłoby lepiej, gdyby można było w pojedynczym dialogu dodawać wielu uczestników od razu, czyli zaznaczać ich, a potem odhaczać, że są w sesji? Coś w stylu https://github.com/codeshackio/multi-select-dropdown-js . Podobnie usuwanie.
    • Usuwanie przesłanego zdjęcia w sesji (avatara) dla innych użytkowników nie działa. Tutaj dwa tematy: skoro jestem MG, to czy nie powinienem mieć absolutnej kontroli nad graczami? I drugi aspekt tego: założywszy, że tylko gracze ogarniają swoje avatary, to po co pokazywać kontrolkę, z której nie mogę skorzystać?
    • Od strony UX: dodać krótkie wyjaśnienie, co oznacza oznaczenie "Aktywny" i w jaki sposób wpływa na grę.
    • Wydaje się, że nie ma limitu na to, ile osób może uczestniczyć w sesji. Pytanie, czy to zamierzone, ponieważ w teorii całe forum może grać w jedną sesję.
    • Mam także pewne wątpliwości co do skalowania panelu sesji. Wydaje się, że po przekroczeniu siedmiu użytkowników, kolejna belka awatarów pokazuje się krzywo, pewnie mniej przy mniejszych rozdzielczościach.

    Na ten moment tyle, pewnie z czasem znajdę więcej 😉

    Archiwum

  • Bastion 2521 (Warhammer 2ed) - reaktywacja
    SantorineS Santorine

    @Pipboy79 napisał w Bastion 2521 (Warhammer 2ed) - reaktywacja:

    Nie wiem czy ja dobrze to rozumiem. Ale tak dla przykładu. Jeśli jakiś MG, chciałby po 10 latach, wskrzesić jakąś swoją starą sesję, a na 4 graczy, 1 dał 1 post i zniknął z forum. To nie da się przenieść tamtej sesji bo ten 1 gracz nie wyraził zgody na reaktywację sesji?

    Szczegółów nie znam dokładnie, ale pamiętam, że @jhnw musiał usunąć sesję, ponieważ jakaś osoba po przeniesieniu jednej sesji nie wyraziła zgody na kopiowanie treści. Kuriozalny przypadek, przyczepić się i zabronić kopiowania postów na nowe forum, niemniej rozumiem stanowisko modów, którzy nie chcą się wmieszać w jakiekolwiek dysputy prawne, które mają nie-zerowy potencjał eskalowania do czegoś poważniejszego. 🙂

    Sondy

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen
    SantorineS Santorine

    Ulrich

    Ulrich

    Archiwum wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • Polowanie w Lwiej Loży - Komentarze
    SantorineS Santorine

    @slann22 napisał:

    Nie poganiam santorine

    Czekam do końca dzisiaj na @lubesz (wg terminu podanego wcześniej) , jutro ciągnę dalej 🙂

    Komentarze

  • Kultyści - Lato 2519 - komenty
    SantorineS Santorine

    Post ode mnie wrzucony 🙂 Mniej więcej połowa, która miała kolor Seacha jeszcze wisi na doku - starałem się zostawić maksymalnie materiału, żebyś miał do wrzucenia, @seach . Jedną mieszaną scenkę wrzuciłem ja, ale pozostałe masz dla siebie.

    Komentarze
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa