Przejdź do treści
  • [Przysługa] Ważni NPC

    Materiały
    1
    0 Głosy
    1 Posty
    52 Wyświetlenia
    WiredW
    Temat do gromadzenia przez MG informacji o NPCach napotkanych przez drużynę.
  • Komentarze

    Komentarze
    22
    0 Głosy
    22 Posty
    648 Wyświetlenia
    BrilchanB
    Przypomniał mi się internetowy serial komediowy o nastoletnich kultystach https://www.youtube.com/watch?v=QnLus66PrSY
  • 'U bram raju' [DD5, Greyhawk] - epizod 2

    Rozgrywka
    105
    4 Głosy
    105 Posty
    4k Wyświetlenia
    PaniczP
    Marius dryfował. Lekki, z czystą głową i białymi barankami nad sobą, dawał się unosić toni. Nie poruszał członkami. Nie machał choćby dłonią. Leżał, a fale podnosiły go same. Miarowo, jakby to babcia kołysała go delikatnie na bujanym fotelu. Umysł miał pusty i cichy. Nie myślał. Nikt mu nie towarzyszył. Był sam w słodkim bezwładzie. Nie słyszał nawet głosu... – Cholera. Jednak pomyślał. Jestestwo dobiło się uwagi gdzieś na skraju świadomości, zajrzało przez lufcik. A potem było już tylko trudniej i tylko gorzej. Głos na razie nie wrócił. Głos Mistrza. Ale Marius już o nim myślał. Już... Spodziewał się zaraz go usłyszeć. Wyglądał go. Oczekiwał. Nie z pragnieniem. Nie z poczuciem braku czy niepokojem. Mechanicznie. Mechanicznie czy naturalnie, zwał jak zwał, ale z wrażeniem niepełności świata, w którym brakowało podstawowych składników. Jakby ująć część liter z alfabetu i zacząć dukać to samo bez ładu i składu, albo wyjąć z palety któryś z podstawowych kolorów i nazywać cze... Mhm, ten, hmm, nie ten zielony, nie-niebieski. Jak żółty, ale inny. Nie, nie, inny-inny zupełnie. Wiesz, o którym mówię! Mariusowi brakowało głosu dzwoniącego pod czaszką i z samym tylko swoim wewnętrznym narratorem, czuł się dziwnie. Jak człowiek zaskoczony echem we własnym domu, gdy remont wypchnie mu meble na korytarz. To był ten stan docelowy? Ciekawe, że tego już nie pamiętał. Ale długo braku znosić nie musiał. Nie był już sam. *** – Obudził się – Hazar uważnie lustrował wracającego do siebie kapłana. Utopiec chciał coś odparsknąć, ale bandaż zdusił słowa. Na machnięcie rękami też nie było przestrzeni. Zero miejsca na protest i bunt Mariusa objawił się w skrępowanym, półleżącym pląsie. Kapłan nie rozumiał, o co chodzi – dlaczego jest związany i zakneblowany. Ale twarze wokół znał. Znał i nie spodziewał się nigdy oglądać ich z dołu, z perspektywy więźnia. – Spokojnie – miękko szepnęła Morwen. – Nic ci nie grozi. Musieliśmy cię związać, bo... Pamiętasz? Młodzik patrzył na czarownicę, jakby na bieżąco zliczał coś i składał do kupy. Jakby wyostrzał rozbitą mozaikę w ludzki kształt. Trwało to krótką chwilę, ale w końcu skinął jej głową na potwierdzenie. Tak, tak, wiedział, pamiętał. – W takim razie sam rozumiesz – wytłumaczyła się magiczka. – Przestraszyłeś nas. Oczy kapłana przebiegały od osoby do osoby, rejestrując wszystko, co wyrażały znajome twarze. Utopiec przetoczył się na ziemi i przysiadł z pomocą Randala, dziękując skinieniem. Powiódł wzrokiem po reszcie, a oczy miał przepraszające i smutne. – Takie miejsce... Może źle wpływać na niektórych – włączył się milczący od dłuższego czasu doktor Quolleb. – Odpocząć i wzmocnić się będzie rozwagą. Panie Hazar? – Ta? - Krasnolud czuł bicie mocy spod każdego kafla Ścieżki. Kusiła go. Ale wiedział też, że z otiakami mieli kupę szczęścia i następny taki hazard mógł być dla nich ostatnim. Domyślał się, czego może chcieć stary. – Zabezpieczy pan otwarte korytarze? Wtedy cofniemy się do obozu... – Badacz widział, jak po jego słowach twarze górników zajaśniały nadzieją. – Odsapniemy trochę. Hazar się nie sprzeciwiał. Zebrał pomagierów i na początek zastawili wejście przed sobą ciężkimi ławami. Machnął na resztę, by zmajstrowali solidniejszą dokładkę. Górnicy ruszyli stawiać do pionu wywrócone wagoniki i ściągać na wózkach ciężkie, rozrzucone po hallu belki. Wojownik nie zwykł siedzieć na tyłku, gdy inni pracowali, ale Morwen zatrzymała go na miejscu. Odeszli na bok z Ballo, Randalem i Larą. Zmarnowany Marius siedział teraz na ławie na środku sali, posadzony przez Bolvara i uspokajany przez cedzącego coś powoli Quolleba. Zbroje – jeszcze przed chwilą żądne krwi golemy – stały teraz w rządku w rogu komnaty i kołysały się miarowo. – Wrócił do siebie – powiedziała cicho czarownica. – I dlatego teraz poczułam to wyraźnie. Ktoś mu towarzyszy. Jest... Jakby w środku? – To kapłan – Ballo nie miał pojęcia, co to za heca z Mariusem, ale nie chciał by kogokolwiek sądzono bez choćby krztyny wątpliwości przy ocenie. – Jego bogini pewnie jest przy nim. – Przed chwilą na pewno nie była – żachnął się Randal. – Władowałby się w ciemno w nieznane i tyle by było z boskości. Hazar słuchał i mechanicznie kiwał głową, podpierając się młotem. Nie miał takiej pewności jak Morwen, ale wolał dmuchać na zimne. W robocie nie było miejsca na wariatów. – Możesz doprecyzować swoją ocenę? - Lara poczekała na pauzę. – Chodzi mi o rodzaj tej obecności, jeśli potrafisz to zdiagnozować. Nawet tu, w samym Drusdygg, natrafiliśmy na różne przypadki manipulacji umysłem. Może mogą mieć związek. Czarodziejka rozłożyła ręce i zaczęła gestykulować, szukając odpowiedniego słowa, by opisać przeczucie, które miała. Przeczucie, nie pewność. – Nasz kompan, Kai... Znasz go zresztą. – Lara skorzystała z okazji, by wprowadzić kontekst. – Miesiąc temu natrafiliśmy w lesie za Pogorzelą na gobliny. Sam Marius tłumaczył potem, że był wśród nich przypadek rzadkiego mutanta, który potrafił manipulować umysłami. Kai przez pewien czas zachowywał się wtedy kompletnie irracjonalnie... Czy inaczej – racjonalnie, acz nieświadomie realizował rozkazy goblinów, które chciały wciągnąć nas w pułapkę. Sam zachował świadomość i pamięć wydarzeń, ale bez późniejszej możliwości wyjaśnienia swojego zachowania. Mówił, że w tamtym czasie nie miał cienia wątpliwości, że postępuje właściwie. – Pamiętasz, że długo – i z bliska – przyglądał się tamtemu trupowi? - przypomniał Randal. – Nie wiem – zabezpieczyła się Morwen. – Nie wiem, czy to może mieć związek. Może? Pewne... No, prawie pewne, że siedzi w nim coś jeszcze, czego być nie powinno. Czarownica pomyślała o mistrzu Wedryku, który mógłby to rozstrzygnąć ponad wszelką wątpliwość. Dziewczyna myślała o czarodzieju z szacunkiem i głęboką obawą, nieskora, żeby się do niego zbliżać, albo wywoływać wilka z lasu choćby wspomnieniem. Może starczy tu kapłan? – Jak siedzi, to pewnie widzi i słyszy, co mówimy i robimy. Nie ma co... – Randal podrapał się po obolałych plecach. – Wynośmy się stąd i jego wynośmy. Może to on – nie mówię, że specjalnie – wywołał z cienia te mackostwory? *** Pytań było wiele, ale Morwen nie czuła się na siłach odpowiadać na gdybania. Nie wiedziała, a nie chciała kłamać. Paladyn miał jednak rację – jeśli ktoś kontrolował Mariusa – znał wszystkie ich kroki. Trzeba było się przegrupować, przetasować karty i spróbować jeszcze raz. Prowizoryczne bariery zastawiły wejścia do korytarzy odchodzących z hallu, a kompania nie traciła czasu, by sprawdzać ich solidność. Na wyjściu, dla pewności, przywiązano jeszcze ożywione zbroje do kolumn schodowych i ruszono do światła. Rażące słońce na twarzach cieszyło jak pierwsza trawa po zimie. Tłum strażników patrzył na mrużących oczy badaczy Ścieżki z podziwem i niepokojem. Wracali żywi i na własnych nogach, choć jednego ze swoich wlekli jak podróżny tobołek. Jednego dnia i jednego popołudnia wpłynęli na losy osady na tyle sposobów, że na rozrysowanie wszystkich scenariuszy wyobraźni nie starczyłoby nawet drobiazgowej i skrupulatnej Larze. Teraz mieli odpocząć i basta. Paru osiłków poklepało ich po plecach, gdy przechodzili między nimi, a ktoś z przodu klaskał. Najwyższym dowodem uznania strażniczej braci był jednak fakt, że nikt nawet nie próbował ich obszukać. Ach, gdyby tylko wcześniej skorzystali z okazji! Szpaler gwardzistów kończył się przy ustawionych w zaporę wozach. Tam, oddzieleni od wioski już tylko suchą przestrzenią, zdobywcy Ścieżki byli wystawieni na wzrok i ocenę mieszkańców. I tam czekali na nich ich mocodawczyni – Wylla van Coen oraz rozpromieniony, patronujący wyprawie arcymag Wedryk Weld. – Brawo, brawo. Doprawdy, czuję się, jakbym był tam z Wami! – Czarodziej uśmiechnął się sfinksem. – Ale zawsze mało mi przyjemności słuchania opowieści z pierwszej ręki, więc doczekać się nie mogę posłuchania. – Pewnie nie jest mistrz sam w tym pragnieniu – włączyła się płynnie Wylla. – Dobrostan moich pracowników wymaga jednak, żeby najpierw przeszli ocenę zdrowotną i odpoczęli psychicznie. Pozwolisz zatem, Wedryku, że nim priorytet przejmie poznawanie prawdy, zadbamy o bezpieczeństwo każdego z naszych kolegów. Pogodne spojrzenia i ciepłe uśmiechy starły się w serdecznym zwarciu. – Pan doktor Quolleb, naturalnie, nie jest zobowiązany do spełniania reguł naszej organizacji. Zachęcam jednak i pana, panie doktorze, aby w pierwszej kolejności zadbać o siebie. Wiedza i Prawda, tak utęsknione, pozwolą na siebie zaczekać. Troska o pracowników była naprawdę wyświechtanym frazesem i brzmiała zabawnie, wyciągnięta na pierwszy plan gry pozorów między Wyllą a Wedrykiem. Kompania Lazurowa broniła swoich interesów wszelkimi możliwymi sposobami, a stawką w tym momencie było pierwszeństwo informacji. Nie szło wyłącznie o władzę i poczucie tryumfu. Znaleziska Ścieżki miały wymierną wartość finansową nie tylko w formie wywleczonych spod ziemi złotych sztabek i czarodziejskich artefaktów. Kto wiedział pierwszy, wyprzedzał konkurentów w inwestycjach, planach i decyzjach. Kto wiedział pierwszy, nadawał ton narracji o Ścieżce i tych, którzy ją kształtowali. Kto wiedział pierwszy... Mógł zdecydować, co przydarzyło się Mariusowi, co czeka go dalej i jak wpłynie to na codzienność Czarnych Wrót. – Bezpieczeństwo przede wszystkim – uśmiechnął się Randal. – Sam mistrz rozumie. Paladyn poklepał Mariusa po plecach i pociągnął go ze sobą w stronę budynku Kompanii. Reszta ruszyła za nim. Czuli, że dokonali lepszego wyboru. Ale wyboru, który nie pozostanie bez konsekwencji. KONIEC CDN
  • Carrion Crown Adventure Path. The Haunting of Harrowstone — Sonda poglądowa.

    Sondy
    13
    4 Głosy
    13 Posty
    409 Wyświetlenia
    MarikaM
    Od dawna nikt nie oddał żadnego głosu, więc chyba nie ma sensu dłużej czekać. Zresztą nic nie szkodzi, bo, tak czy inaczej, podjęłam już decyzję, że poprowadzę na D&D One. Będzie świetna okazja dla potencjalnych graczy, by nauczyć się nowego systemu lub przestawić ze starszej wersji. Rekrutacja pojawi się w ciągu paru dni.
  • Podsumowania listy życzeń

    Przypięty Zablokowany Sondy
    5
    4 Głosy
    5 Posty
    338 Wyświetlenia
    SindarinS
    Sierpień 2026 D&D 5e (1) Pathfinder 2e (1) Zew Cthulhu (2) Warhammer (1) Masks: A new generation (1) Cokolwiek z superbohaterami (1) Sesja historyczna bez fantasy (1) Sandbox historyczny/fantasy (1) Coś mocno piorącego emocjonalnie (1) Realia współczesne z elementami fantastyki (1)
  • Krzyk Pustki

    Materiały
    10
    2 Głosy
    10 Posty
    471 Wyświetlenia
    KetharianK
    [image: IMG-2717.jpg]
  • [V5] Przysługa

    Przeniesiony Archiwum
    60
    2
    4 Głosy
    60 Posty
    3k Wyświetlenia
    WiredW
    Wired napisał: @ketharian wątki do sesji zakładam sam? [KETH] @jhnw , wyjaśnisz proszę? @ketharian klikam na żywca i coś mi wyszło więc chyba żaden mod nie będzie musiał sprzątać Moje wampiry zapraszam do https://forum.rolltelling.pl/topic/358/przys%C5%82uga
  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - Materiały

    Materiały wfrp 2ed survival krótkie odpisy bögenhafen
    24
    0 Głosy
    24 Posty
    946 Wyświetlenia
    DeklineD
    Mapa miasta [image: 1788083480643-3ebfb532-aec4-4ebc-96e8-347990d79bcc-image.jpeg] 1 - Strażnica 2 - Przeprawa 3 - Świątynia Sigmara 4 - Ewakuacja 5 - Gabinet Ulricha 6 - Magazyn Braci Kargów
  • Format PBF - zalety (i ewentualne wady)

    Dyskusje RPG
    17
    2 Głosy
    17 Posty
    321 Wyświetlenia
    MarikaM
    Właśnie dlatego nie sprowadzam wszystkiego do indywidualnego doświadczenia. Bo każdy ma inne przeżycia, subiektywne preferencje i kryteria jakości, na których opiera swoją ocenę. Ale niekoniecznie ma ona bezpośredni związek z samą formą rozgrywki. I to całe clou mojej wypowiedzi.
  • Quest-log

    Materiały
    1
    0 Głosy
    1 Posty
    35 Wyświetlenia
    Dust MephitD
    Indywidualny quest Alanis (Alanis) Do odkrycia przez resztę drużyny. Indywidualny quest Zaka (Zak) Do odkrycia przez resztę drużyny. Indywidualny Horpacha (Horpach) Do odkrycia przez resztę drużyny. Magia z cynamonu (Stockfish) Odnalezienie arcydruidki Wierzby i namówienie jej, by udostępniła firbolgowi nasiono magicznej rośliny. Spłata długu Mattrima "Trzy Struny" Merega Odnaleźć Cal'al Claddani w tawernie Dzban i Smok w Skullport, by oddać jej sakiewkę powierzoną Wam przez Mattrima. Poszukiwania Kressando Odnaleźć brata Esvale Rosznar i wyperswadować mu pomysł współpracy z gildią Xanathara. Gra o Tron Odnajdźcie alabastrowy tron Syglaetha Audarka i podajcie jego lokalizację Volo Zemsta zza grobu Pomóc Hallethowi Garke pomścić swoją śmierć i udać się na wieczny odpoczynek, eliminując: Coopera Stormforge'a Midnę Tauberth'a Rexa "Młota"
  • Darmowe polskie dark-fantasy RPG w przeglądarce — Krucza Wieża

    Hydepark
    3
    0 Głosy
    3 Posty
    94 Wyświetlenia
    JhnWJ
    Cześć. Faktycznie z naszej strony nie ma tego w regulaminie, ani przewodniku (pojawi się) jednak liczyłem po prostu na rozsądek. Projekt wygląda fajnie (chociaż pewnie to kolejny klon vallheru) ale jeśli chcecie być profesjonalnie to proponuję pogadać z nami na temat wzajemnej reklamy. Nie jesteśmy słupem ogłoszeniowym.
  • Ksionżka kucharska Lochotłuka

    Dyskusje RPG snotlingi warhammer 1ed warhammer
    10
    2 Głosy
    10 Posty
    289 Wyświetlenia
    GladinG
    Jestem z kąt-po-trawom! Kotle pożarski Porcji: dużo. Składniki: mienso jaszczurki, 2 kubki mrufek, 2 szczypty piepszu, jajko, wengiel dszefny, monczka kostna lub starte pieczyfo. Działanie: ogniu krocz ze mnom! Przygotowanie: Mrufki ucierać, asz puszczom soki. Odcedzić sok od resztek (resztki też som dobre, praszone). Do sokuf dodać dwie szczypty piepszu. Jaszczurkem pokroić na plastry wielkości dłoni snotlinga (snotlingom nie odcinać dłoni!). Posmarować marynatom z mrufek i zostawić na czas potrzebny do spalenia siem polana grubości snotlinga. Po tym czasie rozbić jajko do pojemnika, skorupki wyrzucić. Kotlety wyciongniete z marynaty maczać najpierw w jajku, potem obtaczać w wenglu drobno zmielonym, a na koniec w monce lub pieczywie. Układać na żarze ze spalonego polana i podsmażyć ładnie z dwu stron. Informacje dla MG: łączny czas przygotowania: około 2h (1h marynowanie, 1h reszta czynności przed i po marynowaniu); przepis przewiduje 1kg mięsa jaszczurzego; działanie na snotlingi: Na K1 godzin czasu rzeczywistego daje 1PP przeciwko obrażeniom od ognia na całym ciele. Edycja: znowu widzę, że jaszczurki nie umieściłem na liście składników. Mea culpa, bo jaszczurka jest dostępna od samego początku przygody, należy do Szmælca... Niby mogłem użyć dowolnego innego mięsa i też byłoby dobrze, ale zamiast tego dorzucę do listy jaszczurkę.
  • Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice

    Dyskusje RPG warhammer warhammer 4ed whfr
    135
    0 Głosy
    135 Posty
    5k Wyświetlenia
    WiredW
    @Ketharian jakby mieli jedynie skilla bez WW to by tak dobrzy w halabardach nie byli, co odzwierciedla kilku z nich w Wiatrach Magii (ale jak na złość ten co ma kosę WW nie ma). Imo bardziej od WW pasuje im posiadanie Dexa od pierwszego poziomu (robienie potionków, pisanie pergaminów, przepisywanie czarów, rysowanie diagramów pod rytuały - to wszystko dex, więc dziwne że poza magami metalu i śmierci nikt tego nie ma), dla mnie bazowym rozstawem cech dla maga powinien być ten z Mundane Alchemist, oddaje mola książkowego co siedzi w labie czy gdzie indziej na uczelni.
  • Ortodoksi przeciwko hardlinerom

    Przeniesiony Archiwum
    27
    1 Głosy
    27 Posty
    713 Wyświetlenia
    KetharianK
    Bardzo mile zaskoczeni wysokim poziomem dyskusji na temat natury magii, pomyśleliśmy jako Obsługa, że warto byłoby jednak wyodrębnić osobny topic na podobne im wartościowe rozmowy, aby nie zniknęły z biegiem czasu w pobocznym wątku jednej z wielu sesji - stąd właśnie pomysł na otwarcie dedykowanego wątku w dziale „Dyskusje RPG”. Zapraszamy do linku poniżej: https://forum.rolltelling.pl/topic/348/wfrp-1-5ed-lorowe-rozkminki
  • Tryb hardkor

    Twórczość
    42
    3 Głosy
    42 Posty
    1k Wyświetlenia
    MikeM
    Dzięki. Próbuję po ogarniać sprawy, by pojechać na Jabłko chaosu w Grójcu. Ale tu na razie szanse pół na pół.
  • Zasady gry

    Materiały
    1
    0 Głosy
    1 Posty
    58 Wyświetlenia
    Dust MephitD
    Zasady dla ułatwienia nam życia: Udźwig i zarządzanie ekwipunkiem Liczę go dla całej drużyny (o ile się po drodze nie rozdzielicie) nawet jeżeli jedno z Was będzie obciążone, to może przecież przekazać część rzeczy komuś innemu. Nie musicie tego deklarować. Dopóki łączna waga tego co nosicie nie przekroczy łącznego udźwigu, nikt nie będzie obciążony. Powyżej tego limitu maksymalna prędkość z jaką możecie się poruszać to 5ft na turę (PHB'24 p363). Zawsze jednak jest możliwość zrzucenia plecaka na ziemie w ramach darmowej akcji, np. w trakcie walki. Ale uwaga- plecaki, których nie nosicie mogą ulec zniszczeniu, chociażby przez niektóre czary ( fireball, meteor swarm itp.) Przedmioty w Waszym ekwipunku dzielę na te, które macie w plecaku i te, które są pod ręką. Wyciągnięcie czegoś z plecaka zajmuje pełną akcję, a to, co podręczne (np. bronie) zgodnie z zasadami. Ucieczka i natychmiastowe przemieszczenie do jakiejś lokacji. Jeżeli walka przybierze bardzo zły obrót, to zazwyczaj będzie możliwość natychmiastowej ucieczki. Wymagany będzie test Survival (WIS), posiadanie mapy lokacji, w której się znajdujecie dodaje +5. Aby zabrać się za robienie takiej mapy w trakcie zwiedzania lochu potrzebny jest Cartographer's Tools i 5sp na materiał (PHB'24, p227), Każdy poziom, to osobne 5sp na kolejną mapę. Analogicznie, zdając test Survival, możecie przenieść natychmiastowo w każde inne miejsce, które odwiedziliście (jeżeli droga w to miejsce będzie dla Was możliwa). Mam tu na myśli lokacje w lochu i innych niebezpiecznych miejscach. Ucieczka w trakcie walki będzie się jednak często wiązać z wyższym stopniem trudności dla rzutu (tym wyższym, w im gorszym jesteście położeniu), więc przy słabym rzucie możecie jeszcze pogorszyć swoją sytuację. Po Waterdeep poruszamy się ofc bez testów, na niewielkie odległości (np. dwie lokacje w obrębie jednego poziomu lochu, które dopiero, co eksplorowaliście) również nie wymagam rzutów. I tu jeszcze odnośnie wspomnianego Cartographer's Tools. Jeżeli macie w drużynie kogoś z tym narzędziem i profką do niego, teren będzie mapowany przez jego postać na bieżąco (bez potrzeby deklaracji). Jeżeli jednak zabraknie drużynowego kartografa, teren będzie odsłonięty tylko tam, gdzie już został zmapowany (o ile nie straciliście mapy) i tam gdzie sięga wzrok Waszych postaci. Crafting i Czary z komponentami o podanej wartości w gp Nie wymagam wcześniejszego kupowania komponentów. Po prostu odpisuję od Waszego posiadanego złota wartość potrzebną do wytworzenia przedmiotu, lub rzucenia czaru. Czary konsumujące komponent (Continual flame, find familiar itp) będą Wam drenować portfele przy każdym rzuceniu. Te, które tylko wymagają posiadania komponentu (np. Identify) tylko raz. Jeżeli akurat macie takie komponenty, to po prostu nie odpiszę gp, tylko komponent. Czas potrzebny na wytwarzanie danego przedmiotu wciąż pozostaje taki sam. Ilość dni potrzebna na wytworzenie przedmiotu = koszt jego wytworzenia w gp / 25. Harvesting czyli pozyskiwanie części potworów. Po pokonaniu niektórych stworzeń będziecie mieli możliwość pozyskania z nich mniej, lub bardziej przydatnych komponentów. Proces wygląda tak: Test na wiedzę o stworzeniu, (nature, survival, religion, arcana w zależności od typu potwora)- obejrzenie zwłok/co można z nich pozyskać? 10 minut Test na harvest - pozyskanie każdej części ciała trwa 10 minut. Jeżeli rzucający ma narzędzia i proficiency w leatherworker's tools (hervester's tools), rzut to: DEX+prof+ułatwienie za tool, w innym razie rzut na zręczność- potrzebna będzie też broń z cechą light i finesse, drugi gracz może dać ulatwienie (advantage) za help action. Stopień trudności obu testów to 10 + CR stworzenia + 2 za każdy poziom różnicy w rozmiarze między hervestującym a celem. Pięciokrotnie niezdany test oznacza zniszczenie materiału i utratę możliwości dalszego hervestowania. DC nigdy nie przekroczy jednak 30. Harvesting wiąże się też często z dodatkowym ryzykiem. Zapach krwi czy hałas i czas potrzebny na pozyskanie komponentów zwiększa szanse na to, że przykujecie uwagę jakiegoś mieszkańca lochu. Można to jednak zniwelować chociażby przenosząc zwłoki w bezpieczne miejsce. Prowadzenie walki na kanale tekstowym: Nowe zasady walki: W pierwszej turze zawsze korzystamy z pasywnej inicjatywy (10+mod) by ustalić kolejność. Jeżeli komuś nie będzie odpowiadać jego aktualna inicjatywa (np. gdy działa po potworach), to raz na turę w swojej kolejce może rzucić, by zmienić inicjatywę w następnej turze. Potwory również mają taką możliwość! Zgodnie z kolejnością, obie strony dzielę na grupy, które działają w tej samej inicjatywie. Na przykład: Unaz - 17, Horpach - 16, Harghar - 15 Potwór - 15 Stockfish - 14, Alanis - 14, Zak - 11 Gdyby potwór miał jednak inicjatywę 10, to wszyscy działacie przed nim i wtedy podział jest prostszy (1. drużyna 2. potwór) Wołam więc jednocześnie Unaza, Horpacha, Harghara. Potem działają potwory, a potem Stockfish, Alanis i Zak. W obrębie grupy pierwszy działa ten, kto zadeklaruje i rzuci wcześniej. Czas na deklarację to 24h na grupę (lub 48h jeżeli grupa liczy czterech i więcej graczy) Na wykorzystanie reakcji jest 12h. Jeżeli ktoś nie zadeklaruje i rzuci w wyznaczonym czasie, to jego postać robi dodge i nie otrzyma xp za straconą turę. Jeżeli gracz nie zadeklaruje akcji w tym czasie, traci kolejkę. Za straconą kolejkę odpisuję XP z walki i przekazuję je po równo między resztę graczy. Na przykład: jeżeli gracz opuścił jedną turę, a w trakcie walki było ich 10, to 10% jego doświadczenia idzie do reszty grających. Jeżeli ktoś nie będzie miał akurat czasu, a nie chce tracić doświadczenia, to może poprosić innego gracza, albo mnie o "autopilota". Wtedy deklaruje i rzuca poproszona osoba. Rozgrywka w lochu poza walką na kanale tekstowym. Podczas eksploracji lochu, przynajmniej raz na 48 godzin czasu rzeczywistego rzucam na spotkania/zdarzenia losowe. W świecie gry ten okres to 10 minut (tura lochu), każdy z graczy może w tym czasie wykonać jakąś czynność. Każda kolejna, to dodatkowe 10 minut. 6-cio osobowa drużyna może więc wykonać sześć czynności w ciągu 10 minut, jednej postaci te same sześć czynności zajmie godzinę (sześć rzutów). Rozsądnie jest więc zająć się jedną czynnością i ewentualnie poprosić o pomoc innego gracza, by zwiększyć szanse powodzenia rzutu. A jeżeli ma się więcej pomysłów, można je oddelegować innym postaciom. Przyznawanie xp i inicjatywa w popychaniu przygody do przodu. Punkty doświadczenia najczęściej będę rozdzielał na całą drużynę. Ale nie będzie tak zawsze. Jeżeli np. jeden czy dwaj gracze sami rozwiążą jakąś zagadkę, odkryją element lochu, tajemnicę, czy skłonią do czegoś danego BN, przydzielam za to dodatkowe xp dla ich postaci. Nawet jeżeli czyjaś aktywność nie odniosła sukcesu. Podjęte działania, zrealizowane decyzje i inicjatywa wykazywana przez gracza nie idzie w zapomnienie- każdą taką aktywność gracza zapisuję i punktuję w osobnym pliczku (punkty inicjatywy). Punkty przekładają się później np. na questy indywidualne, wydarzenia związane z postacią gracza, jak również mogą przesunąć odrobinę ogólny "focus" kampanii w jej stronę. Urlop Jeżeli gracz ma akurat mniej czasu, może wziąć urlop. Jego postać staje się wtedy NPC, a fabularnie jest niezdolna do gry (np. przez nagłą chorobę czy prywatne sprawy). Reszta drużyny nie dostaje benefitów z jej umiejętności, czy przedmiotów, które ma w ekwipunku (z wyjątkiem questowych), ale postać urlopującego gracza nie będzie celem pułapek czy potworów, a BNi nie będą się do niej zwracać bezpośrednio. Na koniec urlopu dodaję średnią z punktów inicjatywy drużyny do jego konta za ten okres. Warto więc zgłosić, jeżeli nie będzie się aktywnym na dłużej, niż grać dopiero jak już zostanie się wywołanym do tablicy. Zwłaszcza, ze xp do zebrania będzie aż nadto. A jak nie zgłosiłem urlopu/zapomniałem o kampanii/jestem hardkorem? Z początku pewnie nic się nie stanie. Kilka dni bez kontaktu to nic wielkiego, w określonych sytuacjach jak downtime , odpoczynek, czy dłuższe konwersacje z BNami, można sobie pozwolić nawet na więcej, jeżeli wiesz, że twoja postać nie będzie akurat potrzebna. W innym wypadku pewnie będę Cię pingał od czasu do czasu na disco, z zapytaniem czy coś działasz. Jeżeli nie dostanę odzewu przez dłuższy czas, sytuacja będzie jednak powoli zmieniać. W świecie gry postać nieobecnego gracza będzie po prostu rozkojarzona i nieobecna. Wrogie stworzenia prędzej będą ją obierać za cel jako łatwą zwierzynę, szanse na wpadnięcie w pułapkę też znacznie się zwiększą. W jednym zdaniu- to ścieżka do chwalebnej śmierci osłaniając resztę graczy. Dodatkowe zasady mechaniczne: Loyality DMG'24 p89 Lojalność NPC-a mierzy się w skali liczbowej od 0 do 20. Maksymalny wynik lojalności NPC-a jest równy najwyższemu wynikowi Charyzmy wśród wszystkich poszukiwaczy przygód w drużynie, a początkowy wynik lojalności stanowi połowę tej wartości. Lojalność BN wobec waszej drużyny może ulec zmianie w wyniku tego jak obchodzicie się z danym BN, a nawet od wydarzeń od was niezależnych jak np. śmierć czy choroba kogoś bliskiego, albo gdy zabraknie w drużynie kogoś z wysoką charyzmą. Morale DMG'14 p273 Stworzenia mogą próbować ucieczki jeżeli sytuacja w trakcie walki obróci się na ich niekorzyść (np. śmierć, zaskoczenie, utrata określonej ilości życia) Action options DMG'14 p271 Dodatkowe opcje podejmowania akcji w trakcie walki jak wspinanie się na większe stworzenie, rozbrojenie itp. https://5e.tools/variantrules.html#action%20options_dmg Flanking DMG'14 p251 Popularna zasada, dzięki której dwie postacie stające po przeciwległych bokach lub rogach pola zajmowanego, mogą dawać sobie ułatwienie (advantage) do ataków względem flankowanego celu. Reputacja (zmodyfikowany reknown) DMG'24 p92 Wpływa na nastawienie BG względem postaci. Wraz z Waszym poziomem zwiększa się rozpoznawalność, ale też w zależności jak będziecie postępować w relacjach z przedstawicielami różnych frakcji/grup możecie stać się przez nich lepiej, lub gorzej odbierani. U mnie wartości będą oscylować od -20 do +20. Jeżeli działacie w interesie danej frakcji np. wykonując dla nich questy, reputacja idzie na plus jeżeli przeciw nim, to na minus. Wyjściowa reputacja to połowa ze średniej poziomu jaki ma wasza drużyna. Sam fakt awansu na kolejny poziom może więc ją zmienić- wasze umiejętności rosną, a co za tym idzie również przydatność dla wybranych bn, czy ich respekt względem Was. Sleep XGEp77 Trochę więcej realizmu. W skrócie: 24 godziny bez snu spowodują poziom wyczerpania, a spanie w zbroi utrudni trochę sen tzn. dalej odnowi zasoby typu czary czy umiejki, ale zredukuje regenerację HP o połowę i nie redukuje wyczerpania (exhaustion) jeżeli już je macie. Póki co tyle, jeżeli chodzi o zasady. Przeczytałaś/eś wszystko? Brawo! Otrzymujesz 6,5k XP, awans na piąty poziom i solidną sakiewkę ze złotem na początek. A teraz łap za linę i schodzimy do lochu!
  • Loch Szalonego Maga

    Komentarze
    1
    0 Głosy
    1 Posty
    43 Wyświetlenia
    Dust MephitD
    Edytuj ten post w celu napisania pierwszego komentarza, ustalenia zasad i przywitania się z graczami.
  • 21 Dni

    Komentarze
    13
    3 Głosy
    13 Posty
    328 Wyświetlenia
    GaranilG
    Gwoli wyjaśnienia dla czytaczy - Wrzuciłem 2 posty, ponieważ najpierw wrzuciłem wszystko to, co naspamiliśmy na discordzie, a potem faktyczny post ruszający akcję do przodu.
  • [D&D 5e(2024)] Loch Szalonego Maga (1-2 graczy)

    Przeniesiony Archiwum
    15
    1 Głosy
    15 Posty
    274 Wyświetlenia
    WiredW
    Spoko, daj znać jak kogoś ubijesz, to długa kampania, może się jeszcze miejsce zwolni
  • Dama w opałach

    Przeniesiony Twórczość
    79
    1
    0 Głosy
    79 Posty
    2k Wyświetlenia
    DeklineD
    Dlatego pisałem że tego się spodziewałem.