Nie chciało mu się. Oj jak mu się nie chciało po tym całym zmywaniu. Ale nawet w takim stanie nie znalazł w sobie dość sił by pokazać wała mechaniczce, ani nawet nie przyszło mu do głowy by się spróbować wymigać. Zawsze miał słabość do kobiet w potrzebie. Toteż Wół wyprostował się po dokończonej robocie, aż w plerach zachrzęściły stawy i ścięgna, mruknął coś pod nosem, uśmiechnął się do Ember bez urazy, ale z niejakim przekąsem i jak to wół powlókł się za nią do siłowni Jaru.
***
- Noooo… ten Wasz złomek jest chyba jeszcze starszy niż nasze V.
Wół złapał rzucony mu klucz i aż zagwizdał na widok machiny. Nieczęsto przychodziło mu widzieć taki sprzęt na chodzie. Świat był pełen złomu tak doszczętnie skanibalizowanego, że poza zardzewiałymi skorupami trudno było o jakiekolwiek wartościowe jeszcze komponenty w pozostawionych na pastwę Pustkowi mechanicznych cudach dawnych ludzi. A i ten tutaj cud już na oko widać było nie miał już bodaj nawet ostatniej części, która pochodziłaby z pierwotnej produkcji.
Wielkolud zdjął koszulę. Zupę jeszcze szło sprać, ale utytłany smarem nie zamierzał się włóczyć po Pustkowiach. Narzędzi było wokoło za to dość. Zaczął od przyjrzenia się takim śladom jak oczywisty sabotaż. Przecięte przewody, czy wyłamane zawory nie mogły być efektem zużycia. Nie dopatrzył się jednak niczego takiego.
- Chyba nie kret… - powiedział po chwili namysłu - A jeśli kret to zmyślny. Musimy dziewczyno zajrzeć głębiej. Ale jak się uda, to się miską zupy nie wymigasz. Życzę sobie dłuugaaaśny masaż.
Wyszczerzył się w uśmiechu, który mógł znaczyć, że to żart. Ale nie musiał.
- Skoro generator odpala i pompy się włączają - powiedział po odtworzeniu na żywo opisanych przez Ember objawów dławienia się - to silnik i prądnica działają. A przynajmniej próbują. I problem macie gdzie indziej. Zbiornik pewnie już sprawdziłaś, czy coś go nie zatyka, to sobie odpuścimy. Ale ten silnik… to nie pochodzi z tego generatora. Ktoś go tu zamontował zamiennie. Chyba dawno temu. A lejecie w niego pewnie co akurat macie. Dooobra… W pierwszej kolejności zdjąłbym osłonę silnika i sprawdził, czy nie ma tam jakichś filtrów. Zapchane mogą dawać taki objaw.
Podrapał się po czuprynie i obszedł bestię z drugiej strony.
- Wał to druga opcja. Jeśli coś go za mocno zaciska i ma opory, to wał zwolni i ciśnienie siądzie. Trzecia - wzruszył ramionami i ponownie się wyszczerzył - Podpierdolić Czarnym ich generator.