Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
Skórki
  • Light
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Dark
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
MarrrtM

Marrrt

@Marrrt
Informacje
Posty
103
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen
    MarrrtM Marrrt

    Ergo
    text alternatywny

    /- Ooo! Mi też by się przydała panienka! - przytaknął zdyszany Ergo słowom cyrulika. Nie miał w zwyczaju rozpamiętywać poczynionych mu krzywd toteż bez żalu nijakiego do kompanów nie żywił. Tym bardziej, że i tak bardziej już im ufał niźli zatroskanym kapłanom Młotodzierżcy. A już ten typek Zygfryd... zmrużył oczy i przekrzywił głowę usiłując sobie przypomnieć skąd zna tę mordkę. - Jam jest Ergo. Prestidigitator. Bajarz. Podróżnik. A z resztą. Tam nasz kompan został! - Wskazał barykadę. - Może żyw jeszcze!

    Rozgrywka wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    MarrrtM Marrrt

    No proszę. Zygfryd. Wiedziałem, że z tym słoneczkiem to nie po drodze mu było:)

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    MarrrtM Marrrt

    WszerzUlryk byłby tym lepszym wierzchowcem, że wygodniejszym. Ale on ustawia kolejkę więc problem z głowy.

    A na Oswalda? Dziwnie pachnie. Jakby cmentarzem. Lepiej nie.

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    MarrrtM Marrrt

    @Dekline Dobre pytanie. I to kusi i to nęci!

    A serio to wygląda na to, że wszystkie wielkoludy wspaniałomyślnie przepuszczają Ergo:) Przypadek???

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    MarrrtM Marrrt

    Już bez przesady. Jeśli jest wybrańcem jak Ergo to nic mu nie będzie nawet od wielokrotnego rzucania nim o klepisko!🙂

    Ergo czym prędzej rusza do bramy. Jeśli go jakiś tęgi kompan (Np. Kurt, albo u-a-a-Ulrichy-dwa) będzie chciał wyprzedzić, wskoczy mu na barana.

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    MarrrtM Marrrt

    Rozumiem, że bełty poleciały w zombiaków? A nie niecelnie w bohaterów?:) Oczywiście nie można mieć pewności w kogo celowali pobożni furtianie, ale tak na oko...

    Druga sprawa tak dla mojej ciekawości. Plaskacz Ergo sprokurował mechaniczny rzut na odzyskanie przytomności przez Modi'ego?

    Po chwili zastanowienia i zadumania się na shrodingerowatością Modi'ego stwierdzam, że drugie pytanie jest niezbyt mądre:D

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I
    MarrrtM Marrrt

    Prymula Brandybuck
    text alternatywny

    Lobelia jednak wciąż była Lobelią i Prymulka, której Fortuna oszczędziła ukąszeń przez szerszenie, siedziała teraz wygodnie w kolasce trzymając Droga pod ramię i z grzecznym uśmiechem na twarzy przysłuchiwała się miodowym rozważaniom panny Bracegirdle.
    - Rzeczywiście Lobelio - przytaknęła rozbawiona aneksją dzbanów - Zasłużyłaś na ten podarek bez wątpienia. A wiosna… Hmmm… Plastry miodu wydawały się pełne, a owady… pszczoły pracowite, a szerszenie… wściekłe.

    Wzdrygnęła się na wspomnienie atakujących ją insektów. Bardziej niż ona jednak ucierpiał Drogo, którego pod wpływem nagłej potrzeby ścisnęła mocniej za ramię.
    - Ale przyznać trzeba, że łąki kwieciem pokryte gęsto i nie dziwota, że pszczołom praca się w łapkach paliła. Szerszeni zaś tłumaczyć nie trzeba. Z resztą i rady na nie większej nie ma. Trzeba się pogodzić, że istnieją nieprzyjemne stworzenia co w swej naturze mają zgryźliwość i miodowe łakomstwo.
    Uśmiechnęła się uprzejmie, a Drogo zachichotał.

    ***

    Gwar był w Rozstajach niesłychany wręcz. Prymula być nie była nim jakoś bardzo zaskoczona, gdyż podobny widywano w Newbury przy Północnym Trakcie w Bucklandzie. Ale w Bucklebury, czy Crickhollow coś takiego zdarzało się co najwyżej podczas Festynów.
    - Ależ to nie wina tego chłopca Lobelio. Pecha mamy, ot co. Oby nie towarzyszył on też naszym żądnym rzecznych przygód przyjaciołom. Z resztą Rory jest z nimi. Nie pozwoli by dopuścili się jakiejś bzdury ani nie przyzwoli nieszczęściu ich spotkać. Jestem tego pewna.

    Obrzuciła wzrokiem tłum hobbitów przeplatany pojedynczymi krasnoludami. Lubiła pogawędzić niemniej niż inni hobbici, ale ostrzenie uszu nie było jej ulubionym zajęciem. Nawet jeśli rzeczywiście nie mieli niczego lepszego na oku aktualnie. Chyba żeby…

    Ilość pytań, powitań i pozdrowień była wprost proporcjonalna do tłumu, ale nie przesadnie nachalna. Radzili sobie z nią zupełnie dobrze. I być może można było to wykorzystać. Pozwoliła Lobelii czas jakiś na jej plotkarskie przyjemnostki, po czym wstała.

    - Poczekajcie proszę. Odo… potowarzysz mi.

    Ruszyli we dwoje z młodym Bolgerem w kierunku gospody i szynkwasu wymieniając zdawkowe pozdrowienia z postronnymi hobbitami, póki nie zwróciła na nich uwagi większa grupka hobbitów i hobbitek, w której prym wiódł kojarzony nieco przez Prymulę rosły Chubb.

    - Powitać pani dziedziczko Prymulo! - ozwał się - Jak się miewa Buckland?

    Prymula uśmiechnęła się i skinęła uprzejmie głową.

    - Dziękuję Panie Chubb - odparła słabym głosem - Miewa? Ach Buckland… tak…
    Po czym omdlewając osunęła się na ziemię.

    Rozgrywka sprzysiężenie czerwonej księgi

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen
    MarrrtM Marrrt

    Ergo
    text alternatywny

    - Jaaaasne!! - Ergo szybko zdał sobie sprawę, że jego inwestycja w poczciwca zaczyna przybierać niepożądanych kształtów, których dolną i wybitnie niekorzystną część zajmował już wyłącznie on, bo wielki Kurt delikatnie (być może miał nadzieję, że Ergo się nie zorientuje!) wyswobodził się z ramienia nieprzytomnego i ruszył za resztą - Spieprzajcie! To ja was rrrwa przed pułapką uratowałem, a wy mnie tu z rannym zostawiacie?! A potem będzie, że "To on! Ergo psi syn zostawił nieboraka na pastwę!" Niewdzięczne orcze pierdy! Jasne!
    Co prawda blisko był też Oswald, który chyba chciał osłaniać Ergo i Kurta, ale nie zmieniało to oburzenia szalbierza i nie umniejszało złorzeczeń, które kuśtykając na ile pozwalał ciężar wleczonego mężczyzny, posyłał w stronę uciekających.

    Rzucił okiem do tyłu skąd nadbiegali popaprańcy... Nooo nie... Nie zamierzał się dać zaciukać dla tego gostka. Zatrzymał się, bo w tym tempie i tak nie ucieknie i strzelił w Modiego w pysk podtrzymując go.
    - Pobudka kurwa! Darmoszki w zamtuzie! Słyszysz koleżko! Pierwsze ciurlanie co łaska! Zbudź się kurwa, bo zaraz ciebie będą ciurlać!

    Nie było rady i jebać to. Jeśli portowy cwaniak się nie ogarnie na tyle, żeby przebierać nogami, ani nikt się nie pokwapi zająć miejsce Kurta, Ergo miał zamiar porzucić go. I to wcale niedelikatnie położyć, a przeciwnie pieprznąć o ziemię i chuj. Zwiewać za resztą. Choć jak usłyszał o "dobrych kapłanach Sigmara" to przeszło mu gdzieś przez myśl by wracać do posrańców. Widział w cyrku goblina o trzech nogach. Świnię z jednym okiem. Ale kurwa takiego dziwa jak dobry kapłan Sigmara to mógłby trzy życia przeżyć, a by nie zobaczył.

    Rozgrywka wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    MarrrtM Marrrt

    Czyżbyś liczyła @Zell że teraz Nadja się będzie mogła bełtom i zombiakom nie kłaniać?:D

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    MarrrtM Marrrt

    @JhnW niepokoi mi się określenie "heirloom" odnośnie wielorazowej tabletki transgastrycznej.

    "Dziedzictwo rodu von Guttenluftów" bestseller!

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    MarrrtM Marrrt

    Jakby miał rzygać, to Ulrich Niezbój zdaje się ma zaczarowany kamyk, który po zaaplikowaniu pomaga na plagi chaosu, sraczkę i padaczkę:)

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • Powitania, pożegnania i powroty
    MarrrtM Marrrt

    Campo i Efcia dostali link.

    Hydepark

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    MarrrtM Marrrt

    @Zell Zapasowe gacie to podstawa!

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    MarrrtM Marrrt

    @Zell to się dowie skąd w ekwipunku Ergo majtki panny Weroniki:)

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen - komentarze
    MarrrtM Marrrt

    Kusza w ręce Zell. Ale tylko na chwilę!

    Komentarze wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen
    MarrrtM Marrrt

    Ergo
    text alternatywny

    Przeszli przez pierwszy szereg strupieszałych ludków bez szwanku. Ale nie wszystkich opatrzność chroniła. Ergo choć generalnie w rzyci miał współwięźniów, nie mógł jednak uciekać dalej sam. Z tej prostej przyczyny, że jego Ulrich zatrzymał się w swym biegu i zawróciwszy zaczął z zapamiętaniem grzmocić mieczem pozostałych przy życiu trzech nawiedzonych posrańców. Do tego zatrzymał się też ten co kazał na sraczkę kamyki żreć i niuńka co mu kuszę odstąpiła. Ergo wywrócił niecierpliwie oczami widząc, że przyczynkiem tego wszystkiego był portowy cwaniaczek, który ledwo na nogach się trzymał. A z tyłu nadbiegali kolejni wariaci! I to już większą grupą pod wezwaniem!

    Ergo wahał się przez ułamek sekundy. Maluczki duch w ciele pospolitego szalbierza nakazywał wiać. Ale i przypomniał sobie gębę Modiego, że to on też pomógł Ergo w lochu na prorocze wezwanie... Czy nie warto było takiego mieć ze sobą częściej?
    - Te! Śliczna! - zawołał do Nadji, a gdy się obejrzała rzucił jej kuszę z bełtami. Po czym przepchnąwszy się ostrożnie między walczącymi ułapał przemytnika pod ramię, które zarzucił sobie na bark - rrrwa mać... chodź koleżko... No przebieraj kulasami!

    Rozgrywka wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    MarrrtM Marrrt

    Żaba
    text alternatywny

    Shawn zmarszczył się po wyjaśnieniu technika i przejechał dłonią po ogolonej prawie na łyso glacy. Kumple kumpli to zawsze był śliski temat, w który wolał się nie mieszać. Ktoś kogoś, a potem znów kogoś… W takim zupie zawsze wszystkie imiona wypływają na wierzch. Kurwa… Przecież już się dał Switchowi w to wkręcić. Pocieszał się tylko, że wtedy chodziło o sprawdzenie co z dziewczyną, a nie jak u HiFiego o trefny dil z Kretami i Brzytwiarzami. A filozoficzne gadki o sensie życia… Taaa. Czy był lepszy moment na filozofię niż podczas ekstrakcji cyberwszczepów z martwego Valentinosa?

    - No spox. Pogadamy jeszcze o tym. Ale wiesz. Ja bym rozważył, żeby tego twojego ziomka gdzieś związać i zamknąć na czas transakcji… Się wkurzy. Jasne. Ale potem ci podziękuje. Rzucanie się na każdego Brzytwiarza… - pokręcił głową - taki kumpel to jak odbezpieczony granat. Ale na ten kulomiot z wieżyczki to się tak nie nakręcaj na razie. Mnie też się podoba.

    Smarthing bzyknął ponownie więc Shawn, który ręcę zdążył umyć wziął urządzenie i zajrzał kogo niesie. Brazil.
    - Wypłaszczona. W swojej wannie. Jakiś netrunnerski syf. - odpisał. Zastanowił się chwilę i rzuciwszy okiem na zapakowany sprzęt dopisał. - Zbieramy fanty. Chcesz rzucić okiem na jej sprzęt?

    Na odpowiedź długo nie czekał.

    - Paga! Zbieracie fanty? A kamery? Ktoś was widział?

    Jeszcze raz spojrzał w miejsca, które już sprawdził. I jeszcze raz postanowił wyjść na zewnątrz by sprawdzić, czy i tam niczego nie przeoczył.

    - Brak kamer : o Brak oczu. Ale to Kabuki ¯(ツ)/¯

    Schował Smarthinga i odezwał się do myjącego ręce HiFiego, który jednocześnie gadał ze Switchem i przeglądał najbliższy rynek wyzyskanych implantów. Nie ma co. Technik był obrotny. Nie dało się z nim wytrzymać i nie dało się go nie lubić. Kurwa. Mógł się Żaba zasłaniać, że nie ma czasu, hajsu ani ochoty się pchać w te lewe dile. A i tak mu pewnie nie odmówi. Popieprzone to wszystko.
    Wyciągnął fajki.
    - Idę przed garaż.

    Obaj sobie skinęli, a Shawna po chwili owiał przyjemny wyziew wieczornej ulicy. Spalony tłuszcz, pierdzące klimy i dusząca nuta plastalowej dżungli. Lepsze niż biedna Shiva i trupek Valentinos. Zaciągnął się dymkiem i po raz ostatni sprawdzić, czy jakie kable z wnętrza garażu nie szły gdzieś w jakieś dziwne miejsca. Aż trudno było uwierzyć, że Shiva nie zamontowała monitoringu.
    Miał ochotę wbić na nabrzeże i zobaczyć, kiedy z kosmodromu coś startuje.

    Zamiast rozbłysku podboju kosmosu, Shawn jednak dostał po oczach reflektorami. Wrócił Dingo.

    - Pusto. Nawet meneli brak. - odpowiedział - Poza nami. A ze Switchem HiFi gada właśnie.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [komty] Syreni Śpiew Neonów
    MarrrtM Marrrt

    PvP

    Mi odgrywającemu uwodzonego BG wynik rzutu by pomógł. Choćby w tym, że wiem jak dobre to uwodzenie było w odczuciu mojego BG. Ale decyzja o tym czy daje się uwieść pozostaje fabularna. Zmienia się tylko tło tej decyzji. IMO to najlepsze i najbardziej żeniące fabułę i RPG rozwiązanie. Ot przy rzucie 1 można założyć, że Artemidzie wymknęło się spontaniczne beknięcie, a przy 10tce strzeliła takiego side eye, że aż dreszczyk przebiegł.

    Keth ma rację. Zgrana paczka nie wykluczy konfliktów! Ale konflikty to element zgrania przecież. Nie bójmy się ich.

    @Gladin Czekam aż HiFi odpowie czy zamierza pomóc Leonowi w zemście na Brzytwiarzach, którzy zaciukali mu siorkę i teraz chcą dilować. Bo Shawn tak zrozumiał.

    Komentarze cyberpunk2077

  • [komty] Syreni Śpiew Neonów
    MarrrtM Marrrt

    Wspólne konto to duże uproszczenie. Shawn jest za.

    Co do uzgodnień to już się wypowiedziałem.

    A z odpisem na priv Brazil czekam na odpis HiFiego.

    Komentarze cyberpunk2077

  • [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I
    MarrrtM Marrrt

    Prymula Brandybuck
    text alternatywny

    Słowa popłynęły słodko i miękko poprzez niwy i ogródki. Prymula miała bardzo ładny głos. Już on sam był niczym plaster miodu, do którego pszczoły lgnęły równie łacno co inni hobbici. A gdy dodało się do tego śpiewną i łagodną kantylenę w rytm której hobbitka ułożyła obłaskawiające słowa piosenki, to nie było tu miejsca na jakąkolwiek porażkę. Wisienką na tym wdzięcznym torcie aż proszącym się o jakiś dyskretny pląs, był Drogo, który z kolaski włączył się w pieśń całkiem przyjemnym basem. Tak wzruszająco dobrze dobrana para skruszyła by serce każdego hobbita i każdej choćby i najbardziej oburzonej na głupie zabawy młokosów pszczoły. Prymula widząc więc kilka owadów, które złaknione jej atencji poleciały ku niej jak gąski do swej pasterki, uśmiechnęła się i przeszła do następnej zwrotki wyciągając swoją zgrabną rączkę by ugościć udobruchane pszczółki.

    Ale to nie były pszczółki.

    Gdy Prymula spostrzegła swój błąd było już za późno. Trzy duże szerszenie obleciały ją gniewnie wywijając żądłami. Hobbitka krzyknęła przerażona, a kierowany rycerskością Drogo postanowił popędzić jej na pomoc. Zapomniawszy jednak o swojej usztywnionej kostce zahaczył nią próg kolaski i… od razu poleciałby jak długi na nos gdyby nie dzielny Odo. Dzielny acz nie dość tęgi by utrzymać Droga przez co obaj hobbici runęli w pokrzywy i ich krzyk dołączył do prymulkowych pisków niosących się teraz poprzez niwy i ogrójce.

    Sytuacją mogła uratować już wyłącznie Lobelia.

    Rozgrywka sprzysiężenie czerwonej księgi
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy