Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
Skórki
  • Light
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Dark
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
MarrrtM

Marrrt

@Marrrt

Panel sesji wdrożony.Proszę zapoznać się z tym tematem.

Informacje
Posty
199
Tematy
0
Udostępnień
0
Grupy
0
Obserwujący
0
Obserwowani
0

Posty

Ostatnie Najlepsze Kontrowersyjne

  • [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I
    MarrrtM Marrrt

    Prymula Brandybuck
    text alternatywny

    Spinki może w istocie nie były tak spektakularne jak się Prymuli zdawało, że będą. Ale dla niej i tak było to niesamowite przeżycie, bo po prawdzie tak do końca nie wierzyła, że miejsce będą mieć jakieś czary. A tu i owszem. Miały. Dotyk czarodzieja był tu niezaprzeczalny!

    Ale należało czym prędzej wrócić na ziemię, bo rozmowa z kustoszami wróciła na pożądane tory mapy Starego Tuka. I to zgodnie z planem tak, że pierwszy wspomniał o tym Pan Bingo. Czy okaże się, że nie będą musieli uciekać się do żadnego występku? I czemu Bilbo wolał jednak kradzież od pożyczenia?
    Hobbitka powachlowała się swoim kapeluszem, bo zrobiło się jej gorąco. A tymczasem Pan Bingo i Esmeralda rozłożyli mapę, którą wszyscy wraz z nią poczęli studiować uważnie.
    - Widzę lisa, wilka... bociany... owcę... kozę... jakieś ptaki... Oooo jest i koń. Albo osioł?

    -Obok Kamienia Trzech Ćwiartek. A ten kamień... nie pamiętam. Czy on jest naprawdę okrągły?

    Rozgrywka sprzysiężenie czerwonej księgi

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    MarrrtM Marrrt

    Shawn Camara

    - 5 minut Ci starczy? - Shawn zapytał latynoskę, która zabierała się za gmeranie w interkomie. Wyglądał jakby nie zamierzał odpuszczać, a przeciwnie, przeciwności i kłopoty z lokalsami tylko go rozjuszały jak trzymanego na kagańcu dobremana przed walką - Jeśli nie, to odpuść. I tak już zrobiliśmy widowisko. Rozwalę skrzynkę i może drzwi się nie zatną. A jak się zatną, to je też rozwalę.

    - Do otwarcia drzwi wystarczy - odpowiedziała czarując przy panelu te swoje brazylijskie voodoo, którego Żabie nigdy nie będzie dane pojąć - może nawet do wytypowania mieszkania. Otwarcie robię z czapy. Jeśli się uda.

    Skinął i poszedł.

    ***

    Przed skrzynką rozejrzał się jeszcze na boki, czy gapiów nie było i czekał. Stanął przed blaszaną obudową w odległości kilku metrów i zmierzył ją wzrokiem.
    - I co się gapisz zjebie? - mruknął czując się już nieźle nabuzowanym. Błyskawicznym ruchem wyciągnął Pacifiera i wymierzył do bezbronnej skrzynki - Długo cię znajdę??
    Uśmiechnął się i schował klamkę z powrotem do kabury. A potem powtórzył zabawę ze dwa razy z innych kątów i z innym tekstem. Miał ochotę coś rozwalić. Zastanawiał się jaki dzisiaj mecz w Blood Bowla...

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen
    MarrrtM Marrrt

    Ergo Sum

    Tak. Świat był łez padołem. Stara śpiewka. No szkoda się Sumowi zrobiło tej łachudry, ale nie na tyle by jego zakłamane serce oszusta skruszało i spłynęło miłosierdziem bliźniego.
    - A co ona ci mówiła, że trzeba? Że musicie zrobić? - otarł raz jeszcze skrycie noski trzewików o nogawki co by resztki tkanki siostrzyczkowej nie rozpraszały tego dziewczęcia - I po kiego grzyba do tej dzwonnicy biegłyście?
    W sumie to się zastanowił po kiego grzyba i on biegł. I po jakie licho tamci jego pierdolnięci kamraci wbiegli do tej wieży. Się im nagle na nieszpory dzwonić zachciało? No nie ogarniał Ergo co tu się odkarlfranzowało - Czekaj tu...
    Podszedł sprawdzić co ta wariatka jej siostrzyczka miała przy sobie.

    Rozgrywka wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    MarrrtM Marrrt

    Shawn Camara

    - Jebać to - mruknął przez chwilę rozważając, czy nie wyciągnąć klamki i nie użyć innych argumentów. Uznał jednak, że Brazil miała rację już wcześniej. Te zjeby niczego nie wiedziały. Dał się dziewczynie pociągnąć do kumpli.

    - Zmiana planów - powiedział gdy usłyszał, że kurewki też były nie dość, że pyskate to i bezużyteczne - Dingo, odpal swojego bzyczka i obserwujcie budynek. Ja okrążę go i znajdę skrzynkę prądową. Rozwalę to gówno. Haker powinien mieć chyba własne awaryjne źródło prądu. I może nawet nie jakieś UPS, tylko lewy kabel pociągnięty poza głównym ciągiem, żeby zasilić wszystko. Zobaczcie na którym piętrze i na której ścianie będzie się palić światło.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • Daggerheart: Serce Wieczności
    MarrrtM Marrrt

    - Isztotnie, isztotnie - pożegnawszy serdecznie pomocne smyki, przyznał faun Rechotkowi rację gładząc się po brodzie - Napitek zdałby się, bo ciepłota na dworzu. Ale za wodę danke schon Herr gospodarzu, podziękujemy. Za to sztrawieśmy radzi! Ja-a-a!

    Co rzekłszy powiódł swą świtę przez ciekawe wnętrze karczmy ku drugiemu z prywatnych alkierzy przykręcając wąsa ilekroć jego spojrzenie skrzyżowało się z którąś z kaczemnych dziewek. Zarówno niziołki jak i goblinki często bywały zadziwiająco frywolne w odróżnieniu od elfek! Ot choćby taka ich Eris, której więcej rozkoszy zdawał się sprawiać szelest pergaminów niźli męskie wyznania! Albo ten ich gospodarz w za krótkiej bluzce. Baron wolał nie spoglądać zbyt nisko i nie przekonywać się, czy widać mu pępek. Cóż to w ogóle za nowomoda na takie kuse i pstre ubiory u panów gdy pannom jeno przystoją!?
    Ale jedno należało oddać elfom. Umiały biesiadować! Wiedział to doskonale Baron Van Trykk, bo w niejednej elfiej biesiadzie brali udział i wspomnienia z nich zawsze były miłe sercu...

    text alternatywny

    - Jeśli to nie sekret Herr gospodarzu, uraczyłbyś nas może historią jak to się stało, żeś swe Auge zatracił? Vielleicht było to w Waszych sławetnych Pieczarach?

    Rozgrywka

  • Daggerheart: Serce Wieczności - komentarze
    MarrrtM Marrrt

    Wybaczcie. Ubzdurało mi się, że dałem odpis w głównym, a teraz się zorientowałem, że tylko komentowałem. Ponieważ jednak do niedzieli mam utrudnione odpisy, faun przystaje na plan Rechotka.

    Komentarze

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    MarrrtM Marrrt

    Żaba

    - Rodzynka tym słodsza, im bardziej pomarszczona, co mamciu? Nie, nie szukamy lewego towaru - powiedział Shawn. Tak jak i Artemida i on był nieco zniecierpliwiony mimo, że nadal stawiał na bajerkę. Ale cierpliwość mu się kończyła. I zakonotował sobie w pamięci, żeby tej brazylijskiej żartownisi więcej gadania nie zostawiać. Sildenafil… Pół godziny się tłukł po mieście po dropsy na erekcję… - Szukamy kogoś kto nam zfiksuje lipny kod na receptę na apteczny towar szybko wystawi. I śpieszno nam. Znacie tu kogoś, czy nie?
    Wyciągnął ostentacyjnie na zachętę Smarthinga i wpisał na szybki Blink piątaka. Takie żule to i znały takie źródełka gdzie i za piątaka można się napierdolić.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I
    MarrrtM Marrrt

    Prymula Brandybuck
    text alternatywny

    - Och, oczywiście! - Prymula była naprawdę pod wielkim wrażeniem. Zarówno przygotowania Pana Bingo, jak i całej sytuacji. Wisienką na torcie było pojawienie się owych spinek, które co prawda wywróciło cały jej zamysł do góry nogami, ale Brandybuckówna (jeszcze) wcale, a wcale się tą sytuacją nie zraziła. Utwierdziła się jednak w przekonaniu, że Państwo Slowfoot są po prostu arcysympatyczni i najzwyczajniej w świecie chyba zapłacze się na śmierć, jeśli przyjdzie im zabrać im cokolwiek podstępem z ich wyraźnie ukochanego Muzeum.

    - Milo? Wyglądasz bez dwóch zdań najbardziej godnie z nas wszystkich. A poza tym... to jakby Twoja krew. Zgodziłbyś się przymierzyć spinki?
    Zapytała patrząc na starszego z Tuków ze szczerą nadzieją i tym uroczym, prymulowym spojrzeniem wyrażającym bezmiar okrucieństwa jakim byłaby wobec Brandybuckówny odmowa.

    Zaraz jednak zmarszczyła brwi poprawiając włosy, gdy w jej głowie fakty ukrytej w zapiskach zagadki i bilbowej prośby o dokonanie kradzieży zaczęły samoistnie i wręcz wbrew dobrej woli Prymuli, łączyć się ze sobą w jakąś trudną na razie do pojęcia, ale wcale nieciekawą teorię spisku uknutą w Bag End.

    Rozgrywka sprzysiężenie czerwonej księgi

  • [komty] Syreni Śpiew Neonów
    MarrrtM Marrrt

    @nanatar
    Spojrzenie kontrolne Shawna na Artemidę, czy dziewczyna dalej jedzie z bajerem na sildenafil, czy Shawn ma interweniować.

    Swoją drogą w ostatniej sesji u Gladina grałem Braveronem i przyszło mi do głowy, że Sildenafil to wspaniałe imię dla elfa!

    Komentarze cyberpunk2077

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen
    MarrrtM Marrrt

    Ergo Sum

    Cyrkowiec prawie upuścił tłuczek. Nie miał pojęcia jak to się stało, że wziął udział w tej bitce. Wcale nie chciał! Tak trochę to nawet życzył Ulrichowi, żeby oberwał od tej z nożem. Tak tylko trochę. Płytką ranę najwyżej. Nie życzy się przecież źle współwięźniowi. Zwłaszcza takiemu, z którym ucieka się z pierdla. Pewnie dlatego zamachnął się na tę kobietę by uderzyć ją we wzniesioną rękę z nożem... I trafił oczywiście w głowę! A teraz skrawki jej mózgu nadal zdobiły jego buty i tłuczek, z którego próbował je strząsnąć...

    - I na chuja to było... hę??? Hę??? Wszystko bym z nich wyciągnął! A teraz... Słodka Shallyo... Strażnik się tu jakiś napatoczy. Zobaczy! I znowu na mnie! - Wzdrygnął się i aż zagotował tak nim zatrzęsło gdy spojrzał na Nadię - Durna babo! Po jakie licho w nie rzucałaś???

    Podszedł do tej drugiej zapłakanej.
    - A wy? Po co ta twoja znajomka walczyła. Tożbyście się poddały i by nic wam nie było... Nooo... no nie becz głupia.

    Rozgrywka wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen

  • [Autorski storytelling] Ropa i krew
    MarrrtM Marrrt

    Nie chciało mu się. Oj jak mu się nie chciało po tym całym zmywaniu. Ale nawet w takim stanie nie znalazł w sobie dość sił by pokazać wała mechaniczce, ani nawet nie przyszło mu do głowy by się spróbować wymigać. Zawsze miał słabość do kobiet w potrzebie. Toteż Wół wyprostował się po dokończonej robocie, aż w plerach zachrzęściły stawy i ścięgna, mruknął coś pod nosem, uśmiechnął się do Ember bez urazy, ale z niejakim przekąsem i jak to wół powlókł się za nią do siłowni Jaru.

    ***

    - Noooo… ten Wasz złomek jest chyba jeszcze starszy niż nasze V.
    Wół złapał rzucony mu klucz i aż zagwizdał na widok machiny. Nieczęsto przychodziło mu widzieć taki sprzęt na chodzie. Świat był pełen złomu tak doszczętnie skanibalizowanego, że poza zardzewiałymi skorupami trudno było o jakiekolwiek wartościowe jeszcze komponenty w pozostawionych na pastwę Pustkowi mechanicznych cudach dawnych ludzi. A i ten tutaj cud już na oko widać było nie miał już bodaj nawet ostatniej części, która pochodziłaby z pierwotnej produkcji.

    Wielkolud zdjął koszulę. Zupę jeszcze szło sprać, ale utytłany smarem nie zamierzał się włóczyć po Pustkowiach. Narzędzi było wokoło za to dość. Zaczął od przyjrzenia się takim śladom jak oczywisty sabotaż. Przecięte przewody, czy wyłamane zawory nie mogły być efektem zużycia. Nie dopatrzył się jednak niczego takiego.
    - Chyba nie kret… - powiedział po chwili namysłu - A jeśli kret to zmyślny. Musimy dziewczyno zajrzeć głębiej. Ale jak się uda, to się miską zupy nie wymigasz. Życzę sobie dłuugaaaśny masaż.
    Wyszczerzył się w uśmiechu, który mógł znaczyć, że to żart. Ale nie musiał.

    - Skoro generator odpala i pompy się włączają - powiedział po odtworzeniu na żywo opisanych przez Ember objawów dławienia się - to silnik i prądnica działają. A przynajmniej próbują. I problem macie gdzie indziej. Zbiornik pewnie już sprawdziłaś, czy coś go nie zatyka, to sobie odpuścimy. Ale ten silnik… to nie pochodzi z tego generatora. Ktoś go tu zamontował zamiennie. Chyba dawno temu. A lejecie w niego pewnie co akurat macie. Dooobra… W pierwszej kolejności zdjąłbym osłonę silnika i sprawdził, czy nie ma tam jakichś filtrów. Zapchane mogą dawać taki objaw.

    Podrapał się po czuprynie i obszedł bestię z drugiej strony.
    - Wał to druga opcja. Jeśli coś go za mocno zaciska i ma opory, to wał zwolni i ciśnienie siądzie. Trzecia - wzruszył ramionami i ponownie się wyszczerzył - Podpierdolić Czarnym ich generator.

    Rozgrywka ropa i krew storytelling autorski

  • [Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZE
    MarrrtM Marrrt

    @Gladin napisał w [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I:

    – Chciałabym obejrzeć te zapiski Brandobrasa.

    Z tego co zrozumiałem to zapiski są Starego Tuka (Gerontiusa) a nie Bandobrasa:) Natomiast dotyczą lokalizacji maczugi Bandobrasa.

    Komentarze sprzysiężenie czerwonej księgi

  • Daggerheart: Serce Wieczności - komentarze
    MarrrtM Marrrt

    Hircus jest za rajdem po wszystkich trzech karczmach. Poczynając od najniższego standardu we młynie a kończąc na pańskim stole we włościach. A w karczmach pogadać i popytać o włodarza i same pieczary. Konkurencja innych poszukiwaczy interesuje barona znacznie mniej. Ale przybytek Sióstr Catarrek... Jakieś skojarzenia Rechotku?:) Ja myślę, że tym razem napewno trafimy na marcowanie! Tylko pary z gęby przed Eris i Khari!

    Komentarze

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    MarrrtM Marrrt

    Shawn Camara

    Solos pokręcił głową wskazując paluchem na deck Artemidy.
    - Nie... Pies jebał co kurewki wiedzą o druciarzach i prochach. Mi chodzi o alfonsa. Bo to najpewniej gangus i bonza z tej ulicy. Może i z tego Tren de Agua. Jeden chuj. Ale ten z kadru co go Brazil pokazała to właśnie tak mi wyglądał. Jeśli to nie on nam Switcha wyłączył, to nie ma tematu. Ale jak ma coś z tym wspólnego to dobrze złapać namiar przez cizie. Powiedzcie im... nie wiem... że z dziesięciu dziewczyn potrzebujemy na za tydzień. Z kim gadać o hurcie, a nie detalu.

    Po czym trącił w bok kolegę z łokcia.
    - A Ty Dingo może i wyglądasz na burka z prerii, ale weeeeeź... Z pewnością nie na psa z policji. Ani szczeniaka. A niunie lubią dzikusów. Nie pytajcie tylko o Raze'a. Jeśli się wygłupiliśmy z tą rajzą tutaj, to nas Switch zjebie, że mu tu smrodu robimy i rozpytujemy o niego.

    Już chciał wyjść, ale coś go tknęło. Brazil miała rację z pożarami. Jeden na raz. Tylko, że ich się zbierało co raz więcej.
    - HiFi pewnie znowu idzie coś opchnąć. Ostatnią parę gaci spyli jak mu kto zapłaci. Napalił się ostro na ten staroć od Kretów i kasę zbiera. Ale kurna, żeby nikt z Was mu nawet centa nie pożyczył! - mruknął złowróżbnie - Może nie będzie trzeba nic robić, bo mu ten deal sam się posypie. Nie znam się na tych pokątnych handlach. Pewnie Switch by coś więcej wiedział. Ale wiem, że nic dobrego nie wyjdzie jak się wejdzie między Kretów, a Brzytwiarzy. I to za jakiś przedpotopowy szmelc.


    Podchodząc do ćpunów z uwieszoną na ramieniu hakerką, nieprzesadnie się zataczał. Raczej szampańsko. Wysiadłszy z samochodu sięgnął jeszcze łapskiem nad oponę i utytłał się z deka smarem. Na latynosa to w ogóle nie wyglądał. A jakby się lokalsi zwiedzieli o jego przeszłości to mógłby i wpierdol dostać. Ale ćpuńska brać rządziła się swoimi prawami bez rasowych uprzedzeń. Poza tym była przecież Artemida... Czy ona... nie była z Vista del Rey?
    - Ty strzelasz im jakąś gadkę - mruknął do Brazil.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [CP2077] Syreni Śpiew Neonów [21+]
    MarrrtM Marrrt

    Shawn Frog Camara

    - Wzbudzamy litość - stwierdził Żaba parkując gruchota. Pół godziny drogi wystarczyło, żeby się uspokoił. Przynajmniej na tyle, żeby już nie truć - Ja bym się w każdym razie na nas nie połasił. Ale wolę tu nie siedzieć dłużej niż trzeba i się nie przekonać, czy się mylę.

    Odwrócił się na tylne siedzenie do Macka, Artemidy i głowy Leifa wystającej z bagażnika.
    - SlimWire, tak? Dobra. Zrobimy tak... Ja i Brazil pójdziemy do tamtych ćpunów na rogu. Zapytamy kto tu lewe recepty może wypisać. Dingo i Mack wypytają tamte cizie pod latarnią kto tu ulicą trzęsie i z kim gadać w razie by się chciało jakiś ekstra serwis. A Leif siądzie za kółkiem i czeka i paczy po kogo trzeba szybko podjechać w razie się sprawia spierdoli. No. I co się kurwa może nie udać?

    Spojrzał jeszcze na Artemidę.
    - Weź se tylko te włosy... no zmierzw. I mejkap rozmaż. Bo na ćpunkę to nie wyglądasz i jeszcze nas za gliny wezmą.

    Rozgrywka cyberpunk cyberpunk2077

  • [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I
    MarrrtM Marrrt

    Prymula Brandybuck
    text alternatywny

    Bitwy zawsze były tym aspektem historii, który przyprawiał Prymulę o ziewanie. Oczywiście skrywała je bardzo umiejętnie i pozwalała sobie tylko na ziewnięcia "w środku", a na zewnątrz nie omieszkała patrzeć z zaciekawieniem na Pana Bingo i rzeźbę. Nie było to trudne gdyż do reszta opowieści była bardzo ciekawa, nawet jeśli już zasłyszana. Ale z dobrymi opowieściami było jak z dobrą kolacją. Można było przecież powtarzać ją co dzień i niczego na tym nie tracić!

    Ożywiła się jednak nieco na pytanie Bingo o los maczugi i bardzo zabawne, a jednak słuszne rozumowanie jakiemu poddał tę sprawę kuzyn.
    - Och Paddy, przecież nie odczepiła się Staremu Tukowi - zachichotała, ale jej ton stracił na pewności, bo zaraz zerknęła na Pana Bingo pytająco - Prawda?

    Rozgrywka sprzysiężenie czerwonej księgi

  • Daggerheart: Serce Wieczności - komentarze
    MarrrtM Marrrt

    Marrrty Request: 2d6 Roll: [4, 4] = 8

    Aaaa... przez niedobrego Ketha, też się pomyliłem zasugerowany tymi k6tkami:) Już poprawiam
    ...

    Marrrty Request: 2d12 Roll: [12, 11] = 23

    Komentarze

  • Daggerheart: Serce Wieczności
    MarrrtM Marrrt

    - Asz ża-a-a-al patszacz - Baron von Tryk beknąwszy po koziemu wskazał na widziany z oddali zamek - Herr tego zamku powinien szie bardżiej staracz. Taki omszały kamień... Fiu fiu… Możnaby tam zajrzecz… w powrotnej weg z Pieczar. Albo do Pieczar. Takie stare dwory mają wunderbar piwniczki!

    Okolica jednak podobała się baronowi. Mimo iż znać było iż była jeno cieniem swojej dawnej świetności. Ale tętniła życiem, a gdzie życie tętni tam, wiadomo, mieszkańcy dbają by wedle swych skromnych możliwości je sobie umilać. Wiedział też baron, że zazwyczaj jakoś tak dziwnie bywało iż im uboższy lud tym serdeczniejszy bywał. I zawsze za opowieści, pieśni, wskazówki, czy silne ramię można było zjeść do syta i popróbować lokalnych pieprzówek, przepalanek, czy piwa. A baron mimo swoich manier w jedzeniu nie wybrzydzał i z równym apetytem zajadał dziczyznę i ptactwo z pańskich stołów, co kaszankę z kija i zupę flisacką.
    Poprawił surdut, wygładził swoją aksamitną brodę i wskazał towarzyszom gromadkę nadbiegających ciekawskich koźlątek.
    - Ho, ho! Myszy powiadasz Junge! Tacy żartownisze! Nigdy nie odmawiam świeżej kapuszcze! A i ukiszona sauerkraut pyszna! I tobie Junge powiem, żebyś myszy też nie odmawiała! Jak dają, weź i udaj, że zjadasz! I wypuszcz! Ja-a-a-a!
    Pogłaskał kocią główkę i wskazał na miasto i wyciągnął monetę.
    - A możebyście nas tak po miasteczku oprowadzili, co Junge? Od razu widacz, że spostrzegawcze z Wa-a-a-as smyki.

    ***

    Rozmowę ze strażnikiem postanowił Hircus zostawić Rechotkowi, któremu zadanie to wyglądało, że nie sprawi najmniejszych trudności. Sam tylko by zwiększyć wiarygodność barda, nadał swej minie wyraz wielce pogardliwy dla owego człowieka, jeno do dzieci uprzednio mrugnąwszy porozumiewawczo okiem, że to tylko udawane dla picu.

    Rozgrywka

  • Daggerheart: Serce Wieczności - komentarze
    MarrrtM Marrrt

    A jakimi kośćmi się rzuca? Rzuciłem na kostnicy Discord d10:
    🎲 Marrrty Request: d10 Roll: [5] = 5

    Komentarze

  • [WFRP 2ed] Bögenhafen
    MarrrtM Marrrt

    Ergo
    text alternatywny

    Cyrkowiec uśmiechnął się wielce chytrze, a przebiegle do swych kompanionów widząc jaki dał popis. Cóż mogli tylko szczęki zbierać z ziemi.
    - Tak, tak. Robi wrażenie. Wiem - zaczął i już zwracał swe spojrzenie na powrót ku kobietom, by zademonstrować jak będą mu wszystko jak na spowiedzi opowiadać, gdy nagle...

    - Na nie!

    Kobiecy krzyk Nadii tuż obok niego sprawił, że Ergo aż się wzdrygnął wystraszony nieoczekiwanym dźwiękiem. Moneta z rąk mu wypadła więc odruchowo rzucił się ją podnieść. Pierwsze pociski poleciały w tym czasie w kierunku zahipnotyzowanych, a cyrulik już szedł ze wzniesionym młotem!
    Podniósłszy monetę Ergo zatupał w złości jak wzburzony kilkulatek i nawet podskoczył w miejscu kilka razy cały czas powtarzając "nie".
    Ostatecznie jednak dobył broni, choć w swym rozdarciu między złością na kompanów, a solidarną z nimi walką, nie kwapił się ruszyć na pomoc Ulrichowi, który jednak również okazał się zbójem.

    Rozgrywka wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen
  • Zaloguj się

  • Nie masz konta? Zarejestruj się

  • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
Powered by NodeBB Contributors
  • Pierwszy post
    Ostatni post
0
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy