Przejdź do treści

Świat

Tematy spoza tego forum. Poglądy i opinie przedstawione tutaj mogą nie odzwierciedlać tych, które reprezentują członkowie tego forum.

A world of content at your fingertips…

Think of this as your global discovery feed. It brings together interesting discussions from across the web and other communities, all in one place.

While you can browse what's trending now, the best way to use this feed is to make it your own. By creating an account, you can follow specific creators and topics to filter out the noise and see only what matters to you.

Ready to dive in? Create an account to start following others, get notified when people reply to you, and save your favorite finds.

Zarejestruj się Zaloguj się
  • WiredW

    Temat do gromadzenia przez MG informacji o NPCach napotkanych przez drużynę.


  • GurenG

    Komentarze


    Przypomniał mi się internetowy serial komediowy o nastoletnich kultystach https://www.youtube.com/watch?v=QnLus66PrSY
  • PaniczP

    Yeol, pełniej i poprawnie nazywany Republiką Zjednoczonych Prowincji Yeol, najczęściej w ustach mówiących Wspólnym pojawiał się jako Wolna Liga. To była klarowność (sam Yeol odwoływał a to do rzeki, a to do krainy, a to do znowu czegoś tam, co lokalsi znali jak pacierz, ale nikt poza nimi). To był konkret (nie trzeba było mnożyć tych członów, przypadków i zastanawiać się, co to niby ta rebuplika). To była nazwa, którą posługiwano się zagranicą, gdy rozpowiadano o znaleziskach Ścieżki Slerotina i obietnicach, które ofiaruje śmiałkom. I to była nazwa, którą śmiałkowie spotykali już na miejscu, na yeolskiej ziemi, gdy tłumaczono im lokalne zwyczaje.

    My, Wolni, mówili o sobie chłopi i mieszczanie, jesteśmy uparci. Jesteśmy uparci i dumni. Wierzymy, że na tej ziemi każdy może zbudować swoją fortunę. Że wszyscyśmy równi w kołysce, ale po to żywim, by wzrosnąć własną pracą ponad innych. By pokazać, że człek swego losu kowalem.

    Przybysze słyszeli o tym. Czasem dziwowali się trochę, widząc masy tych niewzrośniętych ponad resztę, steranych w halach, manufakturach i na latyfundiach, pełnych wiary, że słuszna ich ścieżka, ale moment wciąż nie ten. Tych wzrośniętych zwykle nie było widać na polach czy ulicach, choć dzielili tę samą wiarę.

    Czasem talent i pracowitość Yeoli zdumiewały, gdy co jedno to narzucone im novum, które nakreślały lokalne rady wprowadzano w domach i na roli, na ulicach i warsztatach, a mało tego jeszcze, bo czasem i w kościołach. Nowinki i ulepszenia służyły ludziom, a każdy chciał dołożyć swoją cegiełkę do powodzenia społeczności. Raz, że lepiej przecie by żyło się wszystkim pełniej i dostatniej, a dwa, że jak można odstawać, gdy inni szli twardo do przodu.

    Wolna Liga wzrosła na ludziach czynu. Takich, którzy w dzikości nowej ojczyzny wykarczowali sobie przestrzeń do życia wprost z chaszczy. Przybywali falami, następne pokolenia w kolejnych stuleciach i dekadach, zbiegając do okolonej górami krainy na uboczu Flanaess. Chłopi umykający spod pańszczyzny, niewolnicy zbiegli z plantacji, dłużnicy kryjący się przed prawem, banici i wyrzutkowie. Ci, którzy nie pasowali sąsiadom i ci, którym nie pasowali sąsiedzi. Tacy, którzy stracili wszystko i musieli zaczynać od nowa i tacy, którzy coś tam uciułali i zaczynać chcieli po swojemu. Tam, gdzie w bród wolnej ziemi i nie trzeba dzielić morgi między siedmiu kuzynów.

    My, Wolni, mówili o sobie ci, którzy mieszkali w Lidze od pokoleń, jesteśmy gościnni. Gość w dom, bóg w dom. Każdy podróżny to przecie może być Fharlanghn.

    Przybysze czuli to, gdy nie raz korzystali z serdeczności gospodarzy śpiąc po ich stodołach, chatach, a bywało, że i mieszkaniach, współdzieląc z nimi wieczerzę.

    Jesteśmy gościnni, mówili tak samo ci, których keolandzki często ciągle dźwięczał od północnego akcentu, bo to kraj, gdzie każdy skądś przybył. Nam też była tu niedawno droga zza gór i poznaliśmy gościnność sąsiadów.

    Nie chcemy tu obcych, mówili ci sami, ci pierwsi i ci drudzy, których dzieliły pokolenia w dolinie. Przychodzą i chcą jeno brać i brać, jakby każdemu się należało. Przybyli kiwali głowami, chłonąc lokalną mowę. Zabierają robotę, a to nie jest taki czas, żeby o innych się martwić, mówili inni i mówili ci sami. Mamy własne problemy, a teraz czasy niepewne. Niedobra to rzecz i lepiej, co by Rada coś z tym zrobiła, bo inaczej nam samym przyjdzie... A chłop tu mocny i na głowę wleźć sobie nie da!

    Przybysze czasem potakiwali, potulni i niechętni scysjom. Czasem wręcz byli zgodni, pewni, że przecież to nie o nich i ich to nie dotyczy. Ale inni parskali, pukając się w czoło. Czy to nie Wy, Wolni, mówili, chwilę temuście mówili, że Ścieżka to taka szansa, jakiej świat jeszcze nie widział? Że z Niebios dana szansa i bogactw tyle, że na Ligę idzie złota era? Że trze'a by świat zainteresował się i popuścił trzosa?

    Spojrzenia kłóciły się w Lidze, ale czasem zlepiały w jeden misz-masz, zależnie od tego, kto zasiadł przy stole i co podano. Wojna w pobliżu granic i spiski Szkarłatnych Braci. Trzeba było uważać, bo czas niepewny. Nie dać wciągnąć się w wojnę i nowym krajanom uważnie patrzeć na ręce. Ale kiedy Bracia, psubracia, ha-tfu!, dokonywali swoich rzezi i bezeceństw, czyli godziło się być obojętnym? Stawiać zasieki zamiast pomagać?

    A sprawa Ścieżki, a Drusdygg, a Czarne Wrota? Miejsca, o których w Yeol dotąd nikt przecie nie słyszał (poza tymi, którzy żyli w samym Drusdygg i u progu dzikiej doliny)... Teraz zjeżały debatę przy stołach od Yatili po Piece. Szansa to, szansa, głosili jedni, a drudzy (albo ci sami, jeśli inaczej wstali) ganili: Nie wolno w głupotę popadać! Przylezą Keole, królewicze, obce, rozbiorą, wydoją!

    Kompanie i spółki ściągały ludzi do Ligi, wkraczając w gospodarczy boom, który wzrósł na razie na samych nadziejach Ścieżki. Za nimi ściągali węszący swej szansy, którzy chcieli podłączyć się pod operacje w Drusdygg. Byli podobni Yeolom, którzy przybywali tu od pokoleń.

    Spragnieni swej szansy, charakterni, odważni, niepokorni i głodni. Dlatego budzili nadzieje u tych, którzy wierzyli w szanse dawane przez Ścieżkę. I w magię wzrostu, który mieli napędzać.

    I z tego samego powodu budzili obawy. U innych i u tych samych. Bywało, że budzili lęk.

    Drusdygg, gdzie strumień przybyszów znajdował ostateczne ujście, czuło to najmocniej. I tu przekonali się już, a mieli przekonać jeszcze dosadniej, że nowi są Ligi prawdziwą szansą.

    I śmiertelnym dlań zagrożeniem.


    Marius dryfował. Lekki, z czystą głową i białymi barankami nad sobą, dawał się unosić toni. Nie poruszał członkami. Nie machał choćby dłonią. Leżał, a fale podnosiły go same. Miarowo, jakby to babcia kołysała go delikatnie na bujanym fotelu. Umysł miał pusty i cichy. Nie myślał. Nikt mu nie towarzyszył. Był sam w słodkim bezwładzie. Nie słyszał nawet głosu... – Cholera. Jednak pomyślał. Jestestwo dobiło się uwagi gdzieś na skraju świadomości, zajrzało przez lufcik. A potem było już tylko trudniej i tylko gorzej. Głos na razie nie wrócił. Głos Mistrza. Ale Marius już o nim myślał. Już... Spodziewał się zaraz go usłyszeć. Wyglądał go. Oczekiwał. Nie z pragnieniem. Nie z poczuciem braku czy niepokojem. Mechanicznie. Mechanicznie czy naturalnie, zwał jak zwał, ale z wrażeniem niepełności świata, w którym brakowało podstawowych składników. Jakby ująć część liter z alfabetu i zacząć dukać to samo bez ładu i składu, albo wyjąć z palety któryś z podstawowych kolorów i nazywać cze... Mhm, ten, hmm, nie ten zielony, nie-niebieski. Jak żółty, ale inny. Nie, nie, inny-inny zupełnie. Wiesz, o którym mówię! Mariusowi brakowało głosu dzwoniącego pod czaszką i z samym tylko swoim wewnętrznym narratorem, czuł się dziwnie. Jak człowiek zaskoczony echem we własnym domu, gdy remont wypchnie mu meble na korytarz. To był ten stan docelowy? Ciekawe, że tego już nie pamiętał. Ale długo braku znosić nie musiał. Nie był już sam. *** – Obudził się – Hazar uważnie lustrował wracającego do siebie kapłana. Utopiec chciał coś odparsknąć, ale bandaż zdusił słowa. Na machnięcie rękami też nie było przestrzeni. Zero miejsca na protest i bunt Mariusa objawił się w skrępowanym, półleżącym pląsie. Kapłan nie rozumiał, o co chodzi – dlaczego jest związany i zakneblowany. Ale twarze wokół znał. Znał i nie spodziewał się nigdy oglądać ich z dołu, z perspektywy więźnia. – Spokojnie – miękko szepnęła Morwen. – Nic ci nie grozi. Musieliśmy cię związać, bo... Pamiętasz? Młodzik patrzył na czarownicę, jakby na bieżąco zliczał coś i składał do kupy. Jakby wyostrzał rozbitą mozaikę w ludzki kształt. Trwało to krótką chwilę, ale w końcu skinął jej głową na potwierdzenie. Tak, tak, wiedział, pamiętał. – W takim razie sam rozumiesz – wytłumaczyła się magiczka. – Przestraszyłeś nas. Oczy kapłana przebiegały od osoby do osoby, rejestrując wszystko, co wyrażały znajome twarze. Utopiec przetoczył się na ziemi i przysiadł z pomocą Randala, dziękując skinieniem. Powiódł wzrokiem po reszcie, a oczy miał przepraszające i smutne. – Takie miejsce... Może źle wpływać na niektórych – włączył się milczący od dłuższego czasu doktor Quolleb. – Odpocząć i wzmocnić się będzie rozwagą. Panie Hazar? – Ta? - Krasnolud czuł bicie mocy spod każdego kafla Ścieżki. Kusiła go. Ale wiedział też, że z otiakami mieli kupę szczęścia i następny taki hazard mógł być dla nich ostatnim. Domyślał się, czego może chcieć stary. – Zabezpieczy pan otwarte korytarze? Wtedy cofniemy się do obozu... – Badacz widział, jak po jego słowach twarze górników zajaśniały nadzieją. – Odsapniemy trochę. Hazar się nie sprzeciwiał. Zebrał pomagierów i na początek zastawili wejście przed sobą ciężkimi ławami. Machnął na resztę, by zmajstrowali solidniejszą dokładkę. Górnicy ruszyli stawiać do pionu wywrócone wagoniki i ściągać na wózkach ciężkie, rozrzucone po hallu belki. Wojownik nie zwykł siedzieć na tyłku, gdy inni pracowali, ale Morwen zatrzymała go na miejscu. Odeszli na bok z Ballo, Randalem i Larą. Zmarnowany Marius siedział teraz na ławie na środku sali, posadzony przez Bolvara i uspokajany przez cedzącego coś powoli Quolleba. Zbroje – jeszcze przed chwilą żądne krwi golemy – stały teraz w rządku w rogu komnaty i kołysały się miarowo. – Wrócił do siebie – powiedziała cicho czarownica. – I dlatego teraz poczułam to wyraźnie. Ktoś mu towarzyszy. Jest... Jakby w środku? – To kapłan – Ballo nie miał pojęcia, co to za heca z Mariusem, ale nie chciał by kogokolwiek sądzono bez choćby krztyny wątpliwości przy ocenie. – Jego bogini pewnie jest przy nim. – Przed chwilą na pewno nie była – żachnął się Randal. – Władowałby się w ciemno w nieznane i tyle by było z boskości. Hazar słuchał i mechanicznie kiwał głową, podpierając się młotem. Nie miał takiej pewności jak Morwen, ale wolał dmuchać na zimne. W robocie nie było miejsca na wariatów. – Możesz doprecyzować swoją ocenę? - Lara poczekała na pauzę. – Chodzi mi o rodzaj tej obecności, jeśli potrafisz to zdiagnozować. Nawet tu, w samym Drusdygg, natrafiliśmy na różne przypadki manipulacji umysłem. Może mogą mieć związek. Czarodziejka rozłożyła ręce i zaczęła gestykulować, szukając odpowiedniego słowa, by opisać przeczucie, które miała. Przeczucie, nie pewność. – Nasz kompan, Kai... Znasz go zresztą. – Lara skorzystała z okazji, by wprowadzić kontekst. – Miesiąc temu natrafiliśmy w lesie za Pogorzelą na gobliny. Sam Marius tłumaczył potem, że był wśród nich przypadek rzadkiego mutanta, który potrafił manipulować umysłami. Kai przez pewien czas zachowywał się wtedy kompletnie irracjonalnie... Czy inaczej – racjonalnie, acz nieświadomie realizował rozkazy goblinów, które chciały wciągnąć nas w pułapkę. Sam zachował świadomość i pamięć wydarzeń, ale bez późniejszej możliwości wyjaśnienia swojego zachowania. Mówił, że w tamtym czasie nie miał cienia wątpliwości, że postępuje właściwie. – Pamiętasz, że długo – i z bliska – przyglądał się tamtemu trupowi? - przypomniał Randal. – Nie wiem – zabezpieczyła się Morwen. – Nie wiem, czy to może mieć związek. Może? Pewne... No, prawie pewne, że siedzi w nim coś jeszcze, czego być nie powinno. Czarownica pomyślała o mistrzu Wedryku, który mógłby to rozstrzygnąć ponad wszelką wątpliwość. Dziewczyna myślała o czarodzieju z szacunkiem i głęboką obawą, nieskora, żeby się do niego zbliżać, albo wywoływać wilka z lasu choćby wspomnieniem. Może starczy tu kapłan? – Jak siedzi, to pewnie widzi i słyszy, co mówimy i robimy. Nie ma co... – Randal podrapał się po obolałych plecach. – Wynośmy się stąd i jego wynośmy. Może to on – nie mówię, że specjalnie – wywołał z cienia te mackostwory? *** Pytań było wiele, ale Morwen nie czuła się na siłach odpowiadać na gdybania. Nie wiedziała, a nie chciała kłamać. Paladyn miał jednak rację – jeśli ktoś kontrolował Mariusa – znał wszystkie ich kroki. Trzeba było się przegrupować, przetasować karty i spróbować jeszcze raz. Prowizoryczne bariery zastawiły wejścia do korytarzy odchodzących z hallu, a kompania nie traciła czasu, by sprawdzać ich solidność. Na wyjściu, dla pewności, przywiązano jeszcze ożywione zbroje do kolumn schodowych i ruszono do światła. Rażące słońce na twarzach cieszyło jak pierwsza trawa po zimie. Tłum strażników patrzył na mrużących oczy badaczy Ścieżki z podziwem i niepokojem. Wracali żywi i na własnych nogach, choć jednego ze swoich wlekli jak podróżny tobołek. Jednego dnia i jednego popołudnia wpłynęli na losy osady na tyle sposobów, że na rozrysowanie wszystkich scenariuszy wyobraźni nie starczyłoby nawet drobiazgowej i skrupulatnej Larze. Teraz mieli odpocząć i basta. Paru osiłków poklepało ich po plecach, gdy przechodzili między nimi, a ktoś z przodu klaskał. Najwyższym dowodem uznania strażniczej braci był jednak fakt, że nikt nawet nie próbował ich obszukać. Ach, gdyby tylko wcześniej skorzystali z okazji! Szpaler gwardzistów kończył się przy ustawionych w zaporę wozach. Tam, oddzieleni od wioski już tylko suchą przestrzenią, zdobywcy Ścieżki byli wystawieni na wzrok i ocenę mieszkańców. I tam czekali na nich ich mocodawczyni – Wylla van Coen oraz rozpromieniony, patronujący wyprawie arcymag Wedryk Weld. – Brawo, brawo. Doprawdy, czuję się, jakbym był tam z Wami! – Czarodziej uśmiechnął się sfinksem. – Ale zawsze mało mi przyjemności słuchania opowieści z pierwszej ręki, więc doczekać się nie mogę posłuchania. – Pewnie nie jest mistrz sam w tym pragnieniu – włączyła się płynnie Wylla. – Dobrostan moich pracowników wymaga jednak, żeby najpierw przeszli ocenę zdrowotną i odpoczęli psychicznie. Pozwolisz zatem, Wedryku, że nim priorytet przejmie poznawanie prawdy, zadbamy o bezpieczeństwo każdego z naszych kolegów. Pogodne spojrzenia i ciepłe uśmiechy starły się w serdecznym zwarciu. – Pan doktor Quolleb, naturalnie, nie jest zobowiązany do spełniania reguł naszej organizacji. Zachęcam jednak i pana, panie doktorze, aby w pierwszej kolejności zadbać o siebie. Wiedza i Prawda, tak utęsknione, pozwolą na siebie zaczekać. Troska o pracowników była naprawdę wyświechtanym frazesem i brzmiała zabawnie, wyciągnięta na pierwszy plan gry pozorów między Wyllą a Wedrykiem. Kompania Lazurowa broniła swoich interesów wszelkimi możliwymi sposobami, a stawką w tym momencie było pierwszeństwo informacji. Nie szło wyłącznie o władzę i poczucie tryumfu. Znaleziska Ścieżki miały wymierną wartość finansową nie tylko w formie wywleczonych spod ziemi złotych sztabek i czarodziejskich artefaktów. Kto wiedział pierwszy, wyprzedzał konkurentów w inwestycjach, planach i decyzjach. Kto wiedział pierwszy, nadawał ton narracji o Ścieżce i tych, którzy ją kształtowali. Kto wiedział pierwszy... Mógł zdecydować, co przydarzyło się Mariusowi, co czeka go dalej i jak wpłynie to na codzienność Czarnych Wrót. – Bezpieczeństwo przede wszystkim – uśmiechnął się Randal. – Sam mistrz rozumie. Paladyn poklepał Mariusa po plecach i pociągnął go ze sobą w stronę budynku Kompanii. Reszta ruszyła za nim. Czuli, że dokonali lepszego wyboru. Ale wyboru, który nie pozostanie bez konsekwencji. KONIEC CDN
  • MarikaM

    Z szepczących cieni nawiedzonego Ustalavu wyłania się prastare zło, by pochwycić świat w żelazny uścisk nowej ery grozy! Pośród mgieł spowijających tę posępną krainę mrocznych przesądów i przerażających tajemnic staną naprzeciw siebie ci, którzy pragną powstrzymać powrót zła, oraz ci, którzy pożądają jego potwornych łask.

    Czy bohaterowie zdołają w porę odróżnić sojuszników od wrogów, by ocalić udręczone księstwo przed odrodzeniem straszliwego tyrana?

    Najmroczniejsza i najbardziej przerażająca kampania w historii Pathfindera rzuca poszukiwaczy przygód do walki ze sługami najsłynniejszego złoczyńcy Golarionu, Szepczącego Tyrana, w trakcie mrożącej krew w żyłach przeprawy przez ziemie pełne czyhających koszmarów i starożytnych zagadek.

    Carrion Crown: The Haunting of Harrowstone

    Martwi się przebudzili

    Gdy więzienie Harrowstone doszczętnie spłonęło, osadzeni, strażnicy i zastępy nikczemnych szaleńców spotkali w jego zgliszczach swój przerażający koniec. Od tamtej pory mieszkańcy pobliskiego miasteczka Ravengro z trwogą w sercu omijają naznaczone ogniem ruiny, snując półgłosem opowieści o niespokojnych duchach krążących po jego opuszczonych celach. Lecz kiedy tajemnicze zło zaburza kruchą, duchową równowagę Harrowstone, wybucha widmowy bunt więźniów, który grozi pochłonięciem okolicznej wioski w odmętach szaleństwa i płomieni. Czy poszukiwacze przygód zdołają odkryć sekrety Harrowstone i stłumić rebelię umarłych? A może sami zostaną kolejnymi więźniami tego upiornego lochu?

    Cześć!

    Szykuję się od jakiegoś czasu do poprowadzenia kampanii, której oficjalne premise hooks przeczytaliście powyżej. To seria przygód głęboko zakorzeniona w tradycji gotyckiego horroru — od Drakuli Brama Stokera i Frankensteina Mary Shelley, po mroczne opowieści grozy zrodzone w umysłach H.P. Lovecrafta czy Stephena Kinga.

    Ustalav to kraina wyjęta wprost z klasyki gatunku: nieprzyjazna i zabobonna, spowita mgłą, pełna sekretów i nawiedzana przez potwory wszelkiego autoramentu — od wampirów i wilkołaków, po ghule i bezrozumne zastępy ożywieńców. W trakcie sesji przyjdzie bohaterom graczy przemierzać upiorne, skażone krajobrazy, poznawać machinacje tajnych stowarzyszeń, udaremniać plugawe spiski oraz mierzyć się ze straszliwymi abominacjami, starożytną magią i bezwzględną polityką.

    Wszystkich zainteresowanych zapraszam do zapoznania się z darmowym kampanijnym Przewodnikiem dla Gracza.

    Ale dlaczego właściwie ta sonda? Rzecz w tym, że wolałabym dobrać do sesji taką mechanikę, która najbardziej utrafi w gusta tutejszych użytkowników, coby nie okazało się później, że zmarnowałam wiele godzin na przygotowania do sesji, w którą chętne są zagrać góra dwie osoby, a to ze względu na to, że nie podchodzi im „chrupiąca" i przestarzała mechanika oryginalnego Pathfindera.

    Więc właśnie dlatego. Oczywiście ze względu na mój styl prowadzenia i charakter kampanii, która notabene będzie śledczo-przygodowym survival horrorem w dark heroic fantasy, mechanika odegra rolę drugorzędną, a służyć będzie w celu bezstronnego rozstrzygania akcji i wprowadzania elementu losowości do rozgrywki.

    Drugi, mniejszy powód, to oczywiście aspekt informacyjny. Czyli wiadomość dla tych, którzy jakoś organizują sobie grafik sesyjny i woleliby wiedzieć z wyprzedzeniem.

    W sumie nie jest to celem tej sondy, ale jakby ktoś chciał wyrazić chęć gry i podzielić się swoim pomysłem na postać, to oczywiście zapraszam 🙂 Chętnie poznam wasze opinie i pomysły. Aczkolwiek żeby była jasność: sama rekrutacja pojawi się w ciągu następnych 2-4 tygodni.


    Od dawna nikt nie oddał żadnego głosu, więc chyba nie ma sensu dłużej czekać. Zresztą nic nie szkodzi, bo, tak czy inaczej, podjęłam już decyzję, że poprowadzę na D&D One. Będzie świetna okazja dla potencjalnych graczy, by nauczyć się nowego systemu lub przestawić ze starszej wersji. Rekrutacja pojawi się w ciągu paru dni.
  • SindarinS

    Hej,

    W tym wątku będę wrzucał comiesięczne podsumowania życzeń, które wyrażaliście tutaj. W nawiasach macie ilość zainteresowanych osób.

    Styczeń 2026

    • Superbohaterowie (konwencje: X-Men, mroczne 18+, Dispatch) (3)
    • Warhammer Fantasy Roleplay 4e (3)
    • Pokemony (2)
    • Klanarchia (2)
    • Degenesis (2)
    • Wiedźmin (1)
    • Śródziemie (1)
    • Horror / Slasher (1)
    • Survival (w stylu Squid Game) (1)
    • Twilight 2013 / Twilight 2000 3e (1)
    • Neuroshima 1.5 (1)
    • Wampir: Maskarada 5ed / Świat Mroku (1)
    • Harry Potter / Hogwart (1)
    • D&D 5e (1)
    • Deviant the Renegade / Kroniki Mroku (1)
    • Klimaty słowiańskie (1)
    • Warhammer Old World (1)
    • Stalker (1)

    Luty 2026

    • Bridgertonowie/Regencja/Jane Austen (1)
    • WFRP 4ed (3)

    Marzec 2026

    • Śledztwo a'la Dark Heresy/Imperium Maledictum (1)
    • Współczesna sesja akcja/przygoda w stylu Uncharted/Indiana Jones/Tomb Raider/Skarb Narodów (1)
    • Wampir (v5) (3)
    • Dark Heresy 2e (1)

    Kwiecień 2026

    • Warhammer (1)
    • FATE (Cosmere:Mistborn) (1)
    • D&D (5.5e, Forgotten Realms) (2)
    • Autorka Bonifacego (1)
    • Wampir (2)
    • D&D (2)
    • Pillars of Eternity (1)
    • Dragon Age (1)
    • Zew Cthulhu (1)
    • Coriolis (scenariusz Konający Statek/uniwersum The Expanse) (1)

    Sierpień 2026 D&D 5e (1) Pathfinder 2e (1) Zew Cthulhu (2) Warhammer (1) Masks: A new generation (1) Cokolwiek z superbohaterami (1) Sesja historyczna bez fantasy (1) Sandbox historyczny/fantasy (1) Coś mocno piorącego emocjonalnie (1) Realia współczesne z elementami fantastyki (1)
  • KetharianK

    text alternatywny


    Dzięki uprzejmości użytkownika @davy-knee mam przyjemność zaprezentować Wam kombajn górniczy typu Altmeyer należący do kompanii Kelland Mining, na którym przyszło Wam pracować i który w prologu przygody leci ze stacji przeładunkowej UA w Gliese do układu Borodino, gdzie prowadzone są na szeroką skalę prace wydobywcze i gdzie czeka już zwerbowana przez kompanię załoga główna jednostki, która będzie obsługiwała maszynerię wydobywczą i przetwórczą Altmeyera. W czasie tranzytu na jej pokładzie znajduje się jedynie załoga szkieletowa oraz kilku pasażerów lecących do Borodino we własnych sprawach.

    W niniejszym wątku poproszę o prezentację Waszych bohaterów po tym jak zostaną już oni włączeni w panel sesyjny ponad tytułami wątków (to ci gracze, których awatary widzicie na samej górze działu sesyjnego, czyli postacie, których pełne KP otrzymałem i zatwierdziłem w międzyczasie).


    [image: IMG-2717.jpg]
  • WiredW

    Przysługa

    e06c4372-fa64-40ff-b812-8f26972f7682-image.jpeg

    Chodzi za mną ostatnio chęć pogrania w WOD, a że nikt nie prowadzi, to zacząłem z nudów przeglądać podręczniki i pomyślałem że może ja zacznę, tym bardziej że mnie od dłuższego czasu @ketharian molestuje na discordzie żebym rozpoczął jakąś rekrutację.

    Przygoda jest z oficjalnego podręcznika, wolę więc nie zdradzić z jakiego na etapie rekrutacji. Jak ktoś rozpoznaje wstęp lub obrazek powyżej to niech da mi znać na PW. Pourozmaicam wtedy wydarzenia, jak nikt nie zna to lecimy podręcznikiem. Zależałoby mi na tym by Wasi Stwórcy albo byli obecnie poza miastem albo nie istnieli już z dowolnej przyczyny, możecie też ich nie znać. Nie ma znaczenia czy postacie graczy będą Anarchistami czy z Wieży, ale muszą być z jednej sekty i być już pełnoprawnymi nowicjuszami.

    |-***-|

    Wasza pozycja w sekcie jest słaba, jesteście młodą koterią łasą na przysługi, zdobywanie zasobów i przyjaciół. Bez kontaktu z swoimi Stwórcami też nie bardzo wiecie komu ufać. Brak mentora jest tym co Was połączyło. Jest to błogosławieństwo i przekleństwo jednocześnie. Z racji braku powiązania z konkretnymi starszymi wampirami w mieście wielu uważa że jak Wam się stanie krzywda, to niewiele ryzykują, bo kto niby w Elizjum się za Wami wstawi? Może Primogen klanu... ale wątpliwe. Czy jesteście eksperymentem społecznym? Czy może tytuł Nowicjusza dostaliście na wyrost i Wasz test dalej trwa? A może Stwórcy Was opuścili celowo? Po co brudzić sobie ręce i przyznawać przed Księciem do porażki, skoro prędzej czy później zrobicie błąd, który będzie kosztował Was nieżycie? Niejeden z Was może mieć dziś takie myśli.
    Gdzie tu błogosławieństwo? Cóż, w świecie Spokrewnionych jest bardzo mało freelancerów, ludzi którym można powierzyć delikatne sprawy wiedząc, że jak spieprzą to wina spłonie wraz z nimi i nikt się o nich nie upomni. Gdy każdy jest z kimś powiązany ciężko zachować nocą anonimowość, i w to miejsce wkraczacie Wy.

    Sprawa wydawała się poważna, mieliście umówione spotkanie z Szeryfem miasta, każdy z Was idąc na nie zrobił rachunek sumienia, zastanawiając się czy za coś nie oberwie, albo czy nie będzie za chwilę przesłuchiwany. Damien czekał na Was w niczym nie wyróżniającej się knajpce fast foodów U Tooley'a, gdzie z daleka widzieliście że nie jest spokojny jak zwykle. Noga wybijająca rytm muzyki, tym z Was którzy widzieli go częściej, zdradzała oznaki zdenerwowania. Był sam.

    Gdy tylko się zebraliście uśmiechnął się i rzekł:
    - Książę kazał bym Wam to przekazał, nic więcej, telefony w środku są shackowane, pozwolą Wam na jeden telefon do moich wybranych ludzi, nic więcej, zawartość koperty do zniszczenia po użyciu.

    "Książę" - zabrzmiało Wam w uszach - ale zanim któryś z Was się odezwał Damien wyszedł i zlał się z resztą nocy. Przed Wami została duża brązowa koperta. Ciężka, mimo swojej lekkiej wagi. Nikt z Was nie sądził że zgadzając się na spotkanie przyjął zlecenie od Księcia, ale czy ktokolwiek z Was wiedząc miałby odwagę odmówić?

    Otworzyliście kopertę:

    List

    |-***-|

    Podsumowanie

    • System: Wampir Maskarada 5 edycja.
    • Ilość graczy: 3 minimum, 4 optymalnie, może 5ciu ogarnę.
    • Platforma: forum + discord na szybką wymianę informacji.
    • Częstotliwość odpisów: 4 dni dla graczy 3 dla MG? Albo może post od MG co weekend w niedzielę?
    • Dokumenty Google: może karty w nich zrobimy, widziałem fajny szablon.
    • Użycie AI: grafiki tak, odpisy przez AI to raczej psucie sobie zabawy, ale nie bronię i tak nie mam jak tego kontrolować.
    • Termin zakończenia rekrutacji: 15.08.26

    FAQ

    Pytania i odpowiedzi, duplikaty tego co w postach poniżej jeśli ważne dla rekrutacji, inne ważne rzeczy.

    1. Wydaje mi się że nie głupie byłoby jakby każdy chętny napisał kim chciałby zagrać, by można było pomyśleć o koterii na etapie tworzenia postaci, by nikt nie tracił czasu na rozpisywanie historii postaci, która nie będzie pasować do drużyny.
    2. Gramy w Chicago, w roku 2019, PKJ to Książę(Prince) Kevin Jackson (Ventrue 8 pokolenia).
    3. SC to skrót od Succubus Club (Klub Sukkuba)
    4. Jesteście młodymi wampirami, w R użyłem specjalnie słowa Nowicjusz/Neonate, nie tylko w formie młodych wampirów Camarilli co już nie są pod opieką Stwórcy (bo nie wiem czy nie będzie drużyna Anarchów), ale także w kontekście tworzenia postaci. Ustalmy, że postacie zostały przeistoczone w wampiry najwcześniej w 1993, jako dziecko wojny, stworzone by zasilić szeregi jednej z frakcji w tym burzliwym okresie.
      Zatem od 10 do 25 lat doświadczenia jako wampir.
      4278a8da-3f4f-4735-a5de-b65655149907-image.jpeg
    5. Nie ma opcji grania klanem Hecate.

    text alternatywny


    Wired napisał: @ketharian wątki do sesji zakładam sam? [KETH] @jhnw , wyjaśnisz proszę? @ketharian klikam na żywca i coś mi wyszło więc chyba żaden mod nie będzie musiał sprzątać Moje wampiry zapraszam do https://forum.rolltelling.pl/topic/358/przys%C5%82uga
  • DeklineD

    Lista Graczy

    Santorine - Ulrich Rotzniesser - Oprych

    text alternatywny
    44 lata, szare oczy, czarne włosy, 183 cm, Blizna na lewym oku

    20, 6, 13, 12, 9, 18, 6, 16
    odporność psychiczna, odporność na magię

    Cechy główne

    WW 50
    US 26
    K 33
    ODP 32
    ZR 29
    INT 38
    SW 26
    OGD 36
    A 1

    Umiejętności

    Hazard INT
    Mocna głowa ODP
    Spostrzegawczość INT
    Zastraszanie K
    Leczenie INT
    Unik ZR

    Zdolności

    Morderczy atak +1 obr kryt
    Szybkie wyciągnięcie
    Ogłuszanie
    Opanowanie + 5 SW
    Rozbrajanie
    Odp psychiczna 6->8 PO
    Odp na magie + 10 SW przeciwko testom magii
    Nieustraszony - brak testu na strach, test na grozę to test na strach, odp na zastraszanie i niepokojący

    Ekwipunek

    • Worek
    • 30 cm rzemień
    • 4 cm wygięty gwóźdź
    • 1 miedziak
    • Miecz dowódcy, bardzo dobrej jakości +10WW, S+2
    • Nóż S-4
    • Zbroja PZ2
    • Tarcza

    Opis

    Uciekł z Marienburga przez mgły i cienie, ścigany banita wyjęty spod prawa. Na jego głowę wyznaczono nagrodę sto karli-franzów, zaś następny rozdział jego życia obfitował w szmuglerkę, szantaże i przysługi nigdy nie spłacone.
    Jego szczęście poszło w diabły na drodze Reik, niedaleko Bögenhafen, gdzie paser mający odebrać jego towar okazał się przynętą. Zasadzka była czysta, profesjonalna i okrutna: Ulrich zarył w błoto z bełtem kuszy w biodrze. Niedługo też znalazły się kajdany, którymi go skuto.
    Wreszcie, obudził się w celi. Zimno, wilgotno, zaś cela była przesiąknięta zapachem pleśni, starego potu oraz strachu


    Mapa miasta [image: 1788083480643-3ebfb532-aec4-4ebc-96e8-347990d79bcc-image.jpeg] 1 - Strażnica 2 - Przeprawa 3 - Świątynia Sigmara 4 - Ewakuacja 5 - Gabinet Ulricha 6 - Magazyn Braci Kargów
  • KetharianK

    Szanowni, pod jednym z naszych postów w mediach społecznościowych pojawiło się bardzo interesujące pytanie pewnego użytkownika FB, które pozwolę sobie przekleić w całości poniżej. Czytając je uświadomiłem sobie jak szeroko można na nie odpowiedzieć i jak wiele różnych indywidualnych argumentów przedstawić, dlatego pomyślałem sobie, że może warto poprosić Was o komentarze, a ja podłączę linka do tutejszego wątku na FB.

    Oto oryginalny wpis:


    [Maciej Kawończyk z grupy „MG szuka graczy”]

    Bardzo, ale to bardzo dobrze zapowiadający się set up, tylko dlaczego format pisany? Z tego co widzę to prowadzicie tylko w taki sposób sesje więc jakiś powód musicie mieć, liczę, że zdradzicie dlaczego.

    Post wyświetlił mi się całkowitym przypadkiem i o ile nigdy nie byłem fanem gry online to jeszcze byłbym się w stanie przemóc żeby w takim systemie zagrać online ale głosowo z kamerkami. Format pisany według mnie zabija jedną z ważniejszych rzeczy w RPG czyli budowanie szczerych relacji pomiędzy bohaterami graczy, ale też BG a NPC. Podkreślam, szczerych, głównie dlatego, że RPG na żywo jest raczej improwizacją, nie masz zbyt dużo czasu by zastanowić się jak powinna zareagować postać, w formacie pisanym masz X godzin/dni/tygodni by zastanowić się nad kolejnym "krokiem" więc relacje, decyzje, w zasadzie wszystko może być trochę sztuczne i w pewien sposób sprawiać wrażenie wyreżyserowanego.

    I no offence, ale ja nie dostrzegam zalet tego typu rozgrywki, jedynie co, to ewentualnie, że ktoś jest ultra aspołeczny i wydaje mu się, że tylko w ten sposób jest w stanie zagrać.

    Co nie zmienia faktu, że sam pomysł osadzenia gry akurat w tym miejscu jest genialnym pomysłem i z tego widzę na waszym forum to jest możliwość śledzenia przebiegu gry więc jeżeli rozpoczniecie a ja sobie o tym przypomnę to będę się z zaciekawieniem przyglądał tej przygodzie.

    Powodzenia 💪


    Autentycznie liczę na Wasz feedback (nie tylko w celu zaspokojenia ciekawości Maćka, ale i mojej własnej)!


    czytaj więcej →
    Właśnie dlatego nie sprowadzam wszystkiego do indywidualnego doświadczenia. Bo każdy ma inne przeżycia, subiektywne preferencje i kryteria jakości, na których opiera swoją ocenę. Ale niekoniecznie ma ona bezpośredni związek z samą formą rozgrywki. I to całe clou mojej wypowiedzi.
  • Dust MephitD
    Indywidualny quest Alanis (Alanis)

    Do odkrycia przez resztę drużyny.

    Indywidualny quest Zaka (Zak)

    Do odkrycia przez resztę drużyny.

    Indywidualny Horpacha (Horpach)

    Do odkrycia przez resztę drużyny.

    Magia z cynamonu (Stockfish)

    Odnalezienie arcydruidki Wierzby i namówienie jej, by udostępniła firbolgowi nasiono magicznej rośliny.

    Spłata długu Mattrima "Trzy Struny" Merega

    Odnaleźć Cal'al Claddani w tawernie Dzban i Smok w Skullport, by oddać jej sakiewkę powierzoną Wam przez Mattrima.

    Poszukiwania Kressando

    Odnaleźć brata Esvale Rosznar i wyperswadować mu pomysł współpracy z gildią Xanathara.

    Gra o Tron

    Odnajdźcie alabastrowy tron Syglaetha Audarka i podajcie jego lokalizację Volo

    Zemsta zza grobu

    Pomóc Hallethowi Garke pomścić swoją śmierć i udać się na wieczny odpoczynek, eliminując:

    • Coopera Stormforge'a
    • Midnę Tauberth'a
    • Rexa "Młota"

  • KruczaWiezaK

    Cześć. Puściłem darmowe przeglądarkowe RPG (mroczne fantasy) — Krucza Wieża. Bez instalacji, zapis na serwerze. Val'Gard, Arena PvP, handel, 150 pięter Wieży.
    https://kruczawieza.com.pl
    Discord: https://discord.gg/7j2wjn8hkX
    Jak macie chwilę, wejdźcie i napiszcie co zgrzyta.


    Cześć. Faktycznie z naszej strony nie ma tego w regulaminie, ani przewodniku (pojawi się) jednak liczyłem po prostu na rozsądek. Projekt wygląda fajnie (chociaż pewnie to kolejny klon vallheru) ale jeśli chcecie być profesjonalnie to proponuję pogadać z nami na temat wzajemnej reklamy. Nie jesteśmy słupem ogłoszeniowym.
  • GladinG

    Lochotłuk jest snotlingiem. Jedną z pregenerowanych postaci z moich sesji snotlingocentrycznych.

    Lochotłuk na co dzień zajmuje siem ubijaniem dziczyzny, stond jego imiem.

    Chciałem wam zaproponować zabawę w wymyślanie potraw kuchni snotlińskiej. Trochę na przekór trendowi AI, bo mógłbym go przecież o to samo zapytać. Ale nie - wolę zaprosić do zabawy was, prawdziwą inteligencję, a nie tę sztuczną.

    Uwaga!

    Chciałbym wykorzystać wasze pomysły na własne potrzeby a także w publikowanych przeze mnie materiałach w internecie (nieodpłatnie) na temat snotlingów. Jeżeli nie chcecie, abym korzystał z waszych pomysłów, napiszcie proszę. W zamian za wkład w rozwój kuchni snotlińskiej waszę imię zostanie zapamiętane po wsze czasy. Może będzie to Wengorz po @Ketharian'sku, może Goblin @Marrrt'ynowany w piwie, a może Krem z ameby à la @Rewik?

    Czytających zapraszam do dodawania polubień pod przepisami jako formę głosowania 🙂

    Wprowadzenie

    Nie przejmujcie się proszę częścią mechaniczną. Snotlingi żyją w świecie warhammera, prowadzę je na 1ed i na potrzeby Ksionżki kucharskiej nie jest wam potrzebna znajomość mechaniki. Snotlingi też jej nie znają! Wystarczające jest dla nich wiedzieć, że coś leczy (na ogół), krzepi, sprowadza wizje (albo fonię), zamienia skórę w twardą łuskę...

    Pamiętajcie, że wymyślone przepisy odnoszą wskazane skutki jedynie przy karmieniu tymi potrawami snotlingów. Nie do końca wiadomo, dlaczego tak się dzieje, ale na inne rasy nie mają takiego wpływu, nie bójcie się więc, że zaburzycie równowagę i balans mechaniki młotka... 😉

    Ponieważ snotlingi zbytnio liczyć nie potrafią pamiętajcie, aby w przepisach nie używać liczby większej od 2.

    Polano grubości snotlinga pali się 1h.
    Polano grubości goblina pali się 2h.
    Polano grubości nogi snotlinga pali się przez pół godziny.
    Polano grubości ręki snotlinga pali się przez 15 minut.

    Ilości porcji mierzy się następująco:

    1. 1,
    2. 2,
    3. dużo (3-5),
    4. dla małego oddziału (5-10),
    5. dla 2 małych oddziałów (10-20),
    6. dla dużego oddziału (20-40),
    7. dla 2 dużych oddziałów (40-80).

    Przykładowe przepisy

    Grzybowa na kościach

    Porcji: dużo.

    Składniki: garnek wody, dużo kości, dwa duże grzyby, 2 marchewki, 1 cebula, 2 duże ziemniaki, pieprz, sól.

    Działanie: wzmacniajonce.

    Przygotowanie: kości i marchewki gotuj na polanie grubości goblina. Potem dodaj pokrojone ziemniaki, dorzuć polano grubości renki snotlinga. Podsmaż pokrojone grzyby i cebulem, dodaj do bulionu, dorzuć kolejne polano grubości renki. Dopraw pieprzem i solom.

    Informacje dla MG:

    • łączny czas przygotowania: 2,5h
    • 2l wody, 500g kości, 250g grzybów, 500g ziemniaków.
    • Na 6K10 minut czasu rzeczywistego postać otrzymuje +1 do Wt.

    Dzik z rożna w karmelizowanej polewie miodowej

    Porcji: dla dużego oddziału.

    Składniki: dzik, japko, woda, 2 kubki miodu.

    Działanie: regenerujonce.

    Przygotowanie: dzika ogól, to bendzie smaczniejszy. Nasmaruj go potem miodem. Włóż mu w pysk japko. Do ognia daj polano grubości goblina i grubości nogi snotlinga. Jak mniejsze polano siem wypali, polewaj dzika miodem z drugiego kubka, jeno nie za dużo, coby starczyło. Potem wrzuć znowu ciensze polano i czynność powtarzaj. Jak siem wypali grube polano, to wrzuć drugie. Cały czas dorzucaj cienkie i polewaj miodem. Gdy siem wypali drugie polano, dzika można jeść!

    Informacje dla MG:

    • łączny czas przygotowania: 4h.
    • Leczy 1 PŻ.

    Słodkie ciasteczka

    Porcji: dużo.

    Składniki: woda, pół kubka oliwy lub oleju, kubek monczki kostnej, pół kubka kamfory, pajenczyna.

    Działanie: energetyzujonce.

    Przygotowanie: wymieszaj ze sobom składniki. Wody i pajenczyny daj tyle, by uzyskać spójne ciasto. Podziel na małe kawałki i włóż do pieca na kawałku blachu na czas, jaki potrzebuje polano grubości renki, by siem spalić.

    Informacje dla MG:

    • łączny czas przygotowania: 30min
    • Na 6K10 minut czasu rzeczywistego postać otrzymuje +1 do S.

    Dostępne składniki

    Ponieważ chciałbym wykorzystać pomysły w ramach już istniejącego scenariusza podaję listę składników, jakie snotlingi mogą znaleźć i jakich mogą użyć. Chciałbym, aby przepisy ograniczały się tylko do tych składników.
    • ameba,
    • atrament,
    • cebula,
    • chitynowe czenści pajonka,
    • chleb (twardy jak kamień) [od 2026-08-22]
    • cukier,
    • dzik,
    • faxtoryll,
    • goblin,
    • gwóźdź,
    • jagody (trujące),
    • jaja (węża),
    • japko,
    • jaszczurka [od 2026-08-26],
    • kamelopij,
    • kamfora,
    • kości,
    • ksionżki,
    • kura [od 2026-08-22],
    • kwas (słaby),
    • lis,
    • marchewka,
    • miód,
    • mrówki,
    • ocet,
    • olej,
    • pajenczyna,
    • pieprz,
    • piwo,
    • pszczoły,
    • snotling (oczywiście),
    • sól,
    • szczury (żywe, martwe, w różnym stopniu rozkładu),
    • ślimaki,
    • świeca,
    • tytoń (krasnoludzki),
    • waleriana,
    • wengiel drzewny,
    • wengorze elektryczne,
    • woda,
    • wódka (krasnoludzka),
    • ziele halucynogenne,
    • ziemniaki.

    Szablon przepisu do użycia

    ## Nazwa potrawy
    **Porcji**: [ilość porcji].
    
    |=**Składniki:** [składniki, po snotlingowemu]=|
    
    **Działanie**: [krótki opis działania, po snotlingowemu].
    
    |=**Przygotowanie**: [opis czynności i czasów przygotowania potrawy w sposób zrozumiały dla snotlinga]=|
    
    **Informacje dla MG:**
    * łączny czas przygotowania: [w jednostkach zrozumiałych dla MG]
    * [składniki w ilościach zrozumiałych dla MG (opcjonalnie)]
    * [działanie na snotlingi, w sposób zrozumiały dla MG; opcjonalnie - jeżeli chcecie, potrawa może nie mieć żadnego działania; albo nawet negatywne!]
    
    

    Zapraszam do zabawy!


    Jestem z kąt-po-trawom! Kotle pożarski Porcji: dużo. Składniki: mienso jaszczurki, 2 kubki mrufek, 2 szczypty piepszu, jajko, wengiel dszefny, monczka kostna lub starte pieczyfo. Działanie: ogniu krocz ze mnom! Przygotowanie: Mrufki ucierać, asz puszczom soki. Odcedzić sok od resztek (resztki też som dobre, praszone). Do sokuf dodać dwie szczypty piepszu. Jaszczurkem pokroić na plastry wielkości dłoni snotlinga (snotlingom nie odcinać dłoni!). Posmarować marynatom z mrufek i zostawić na czas potrzebny do spalenia siem polana grubości snotlinga. Po tym czasie rozbić jajko do pojemnika, skorupki wyrzucić. Kotlety wyciongniete z marynaty maczać najpierw w jajku, potem obtaczać w wenglu drobno zmielonym, a na koniec w monce lub pieczywie. Układać na żarze ze spalonego polana i podsmażyć ładnie z dwu stron. Informacje dla MG: łączny czas przygotowania: około 2h (1h marynowanie, 1h reszta czynności przed i po marynowaniu); przepis przewiduje 1kg mięsa jaszczurzego; działanie na snotlingi: Na K1 godzin czasu rzeczywistego daje 1PP przeciwko obrażeniom od ognia na całym ciele. Edycja: znowu widzę, że jaszczurki nie umieściłem na liście składników. Mea culpa, bo jaszczurka jest dostępna od samego początku przygody, należy do Szmælca... Niby mogłem użyć dowolnego innego mięsa i też byłoby dobrze, ale zamiast tego dorzucę do listy jaszczurkę.
  • GladinG

    Na początek chciałbym omówić mechanikę strachu przed większymi stworzeniami.
    Wyobraźmy sobie człowieka (nazwijmy go Klaus), który stanął oko w oko z gigantycznym wilkiem (rozmiar duży).

    Klausowi nie udało się przełamać strachu, wilk zbliża się do niego. Klaus otrzymuje 1 poziom paniki (wilk generuje strach (1)) i rzuca się do ucieczki. Ale wilk jest szybki i w następnej kolejce znowu zbliża się do Klausa. Czy w takim razie Klaus otrzyma drugi poziom paniki?

    Na szczęście dla Klausa, coś zatrzymało wilka na tyle długo, by mógł uciec i schować się w znalezionej szopie. Spogląda niespokojnie przez szczeliny, wilka nie ma, panika powoli mu schodzi, otrzymuje stany zmęczenia za każdy poziom paniki. Czyli jest już spokojny, ale zmęczony (2).

    Ale Klausowi nie udało się jeszcze pozbyć strachu, gdy nagle dostrzega wilka, który znowu się zbliża. Klaus ponownie uzyskuje jeden poziom paniki. Ale ponieważ znajduje się w szopie, w ukryciu, na koniec rundy traci ten stan paniki i uzyskuje trzeci poziom zmęczenia.

    To jednak nie koniec jego problemów. Wilk w kolejnej turze znowu się zbliża, generując znowu panikę. Ta znowu schodzi pod koniec tury, bo Klaus jest w ukryciu. Nowy stan zmęczenia (to już cztery)

    Czy waszym zdaniem dobrze rozumuję? Dobrze to rozpisałem? Zrobilibyście to inaczej? Wg was źle zinterpretowałem zasady podręcznika? Zapraszam do dyskusji.


    @Ketharian jakby mieli jedynie skilla bez WW to by tak dobrzy w halabardach nie byli, co odzwierciedla kilku z nich w Wiatrach Magii (ale jak na złość ten co ma kosę WW nie ma). Imo bardziej od WW pasuje im posiadanie Dexa od pierwszego poziomu (robienie potionków, pisanie pergaminów, przepisywanie czarów, rysowanie diagramów pod rytuały - to wszystko dex, więc dziwne że poza magami metalu i śmierci nikt tego nie ma), dla mnie bazowym rozstawem cech dla maga powinien być ten z Mundane Alchemist, oddaje mola książkowego co siedzi w labie czy gdzie indziej na uczelni.
  • KetharianK

    Ortodoksi przeciwko hardlinerom


    Mistrz Gry wypowiedział się jednoznacznie na temat zapychania wątku komentarzy informacjami zbędnymi dla bieżącej narracji, ale zdaję sobie sprawę jak kompulsywna może być mimo wszystko potrzeba rozwinięcia jakiegoś tematu - stąd dołożyłem do materiałów sesji osobny wątek, w którym będzie można wieść dysputy filozoficzne bez obciążania uwagi @gordian - mając jednocześnie świadomość tego, że będzie to sztuka dla sztuki, albowiem MG nie jest w żadnym stopniu zobligowany do śledzenia tego wątku.

    Jeśli zatem ktoś chciałby podyskutować o naturze magii, relacjach pomiędzy wyznawcami Taala i łowcami czarownic albo o podręcznikowych źródłach wyliczających, gdzie w Middenheimie znajdują się kopalnie węgla, serdecznie zapraszam do niniejszego wątku!

    @gordian , @wired , @piołun , @garanil

    (pominąłem zupełnie świeżych graczy zamierzenie)


    Bardzo mile zaskoczeni wysokim poziomem dyskusji na temat natury magii, pomyśleliśmy jako Obsługa, że warto byłoby jednak wyodrębnić osobny topic na podobne im wartościowe rozmowy, aby nie zniknęły z biegiem czasu w pobocznym wątku jednej z wielu sesji - stąd właśnie pomysł na otwarcie dedykowanego wątku w dziale „Dyskusje RPG”. Zapraszamy do linku poniżej: https://forum.rolltelling.pl/topic/348/wfrp-1-5ed-lorowe-rozkminki
  • MikeM

    To znowu ja. Tym razem chciałbym zaprosić na fanpage mojej książki "Tryb hardkor", to pierwszy tom trylogii LitRpg. Jakoś wsiąkłem w te klimaty 🙂
    Pierwszego lipca pojawi się ebook, a najpóźniej do końca września audio. Papier prawdopodobnie ukaże się w Empiku, w druku na życzenie. Chyba, że presja społeczna będzie duża, wtedy ogarnę zbiórkę i zamówię normalny druk książki. Jednak żeby to miało sens, to trzeba zamówić co najmniej 100 sztuk.

    https://www.facebook.com/profile.php?id=61590585744247
    Obserwujcie. Niedługo pojawi się tam fragment książki, ale muszę wybrać odpowiedni, by to mało ręce i nogi i nie zdradzało za dużo 🙂


    Dzięki. Próbuję po ogarniać sprawy, by pojechać na Jabłko chaosu w Grójcu. Ale tu na razie szanse pół na pół.
  • Dust MephitD

    Zasady dla ułatwienia nam życia:

    Udźwig i zarządzanie ekwipunkiem
    Liczę go dla całej drużyny (o ile się po drodze nie rozdzielicie) nawet jeżeli jedno z Was będzie obciążone, to może przecież przekazać część rzeczy komuś innemu. Nie musicie tego deklarować. Dopóki łączna waga tego co nosicie nie przekroczy łącznego udźwigu, nikt nie będzie obciążony. Powyżej tego limitu maksymalna prędkość z jaką możecie się poruszać to 5ft na turę (PHB'24 p363). Zawsze jednak jest możliwość zrzucenia plecaka na ziemie w ramach darmowej akcji, np. w trakcie walki. Ale uwaga- plecaki, których nie nosicie mogą ulec zniszczeniu, chociażby przez niektóre czary ( fireball, meteor swarm itp.) Przedmioty w Waszym ekwipunku dzielę na te, które macie w plecaku i te, które są pod ręką. Wyciągnięcie czegoś z plecaka zajmuje pełną akcję, a to, co podręczne (np. bronie) zgodnie z zasadami.

    Ucieczka i natychmiastowe przemieszczenie do jakiejś lokacji.
    Jeżeli walka przybierze bardzo zły obrót, to zazwyczaj będzie możliwość natychmiastowej ucieczki. Wymagany będzie test Survival (WIS), posiadanie mapy lokacji, w której się znajdujecie dodaje +5. Aby zabrać się za robienie takiej mapy w trakcie zwiedzania lochu potrzebny jest Cartographer's Tools i 5sp na materiał (PHB'24, p227), Każdy poziom, to osobne 5sp na kolejną mapę. Analogicznie, zdając test Survival, możecie przenieść natychmiastowo w każde inne miejsce, które odwiedziliście (jeżeli droga w to miejsce będzie dla Was możliwa). Mam tu na myśli lokacje w lochu i innych niebezpiecznych miejscach. Ucieczka w trakcie walki będzie się jednak często wiązać z wyższym stopniem trudności dla rzutu (tym wyższym, w im gorszym jesteście położeniu), więc przy słabym rzucie możecie jeszcze pogorszyć swoją sytuację. Po Waterdeep poruszamy się ofc bez testów, na niewielkie odległości (np. dwie lokacje w obrębie jednego poziomu lochu, które dopiero, co eksplorowaliście) również nie wymagam rzutów.

    I tu jeszcze odnośnie wspomnianego Cartographer's Tools. Jeżeli macie w drużynie kogoś z tym narzędziem i profką do niego, teren będzie mapowany przez jego postać na bieżąco (bez potrzeby deklaracji). Jeżeli jednak zabraknie drużynowego kartografa, teren będzie odsłonięty tylko tam, gdzie już został zmapowany (o ile nie straciliście mapy) i tam gdzie sięga wzrok Waszych postaci.

    Crafting i Czary z komponentami o podanej wartości w gp
    Nie wymagam wcześniejszego kupowania komponentów. Po prostu odpisuję od Waszego posiadanego złota wartość potrzebną do wytworzenia przedmiotu, lub rzucenia czaru.
    Czary konsumujące komponent (Continual flame, find familiar itp) będą Wam drenować portfele przy każdym rzuceniu. Te, które tylko wymagają posiadania komponentu (np. Identify) tylko raz. Jeżeli akurat macie takie komponenty, to po prostu nie odpiszę gp, tylko komponent.

    Czas potrzebny na wytwarzanie danego przedmiotu wciąż pozostaje taki sam. Ilość dni potrzebna na wytworzenie przedmiotu = koszt jego wytworzenia w gp / 25.

    Harvesting czyli pozyskiwanie części potworów.

    Po pokonaniu niektórych stworzeń będziecie mieli możliwość pozyskania z nich mniej, lub bardziej przydatnych komponentów. Proces wygląda tak:

    1. Test na wiedzę o stworzeniu, (nature, survival, religion, arcana w zależności od typu potwora)- obejrzenie zwłok/co można z nich pozyskać? 10 minut
    2. Test na harvest - pozyskanie każdej części ciała trwa 10 minut.
      Jeżeli rzucający ma narzędzia i proficiency w leatherworker's tools (hervester's tools), rzut to: DEX+prof+ułatwienie za tool, w innym razie rzut na zręczność- potrzebna będzie też broń z cechą light i finesse, drugi gracz może dać ulatwienie (advantage) za help action.

    Stopień trudności obu testów to 10 + CR stworzenia + 2 za każdy poziom różnicy w rozmiarze między hervestującym a celem. Pięciokrotnie niezdany test oznacza zniszczenie materiału i utratę możliwości dalszego hervestowania. DC nigdy nie przekroczy jednak 30.

    Harvesting wiąże się też często z dodatkowym ryzykiem. Zapach krwi czy hałas i czas potrzebny na pozyskanie komponentów zwiększa szanse na to, że przykujecie uwagę jakiegoś mieszkańca lochu. Można to jednak zniwelować chociażby przenosząc zwłoki w bezpieczne miejsce.

    Prowadzenie walki na kanale tekstowym:

    Nowe zasady walki:
    W pierwszej turze zawsze korzystamy z pasywnej inicjatywy (10+mod) by ustalić kolejność. Jeżeli komuś nie będzie odpowiadać jego aktualna inicjatywa (np. gdy działa po potworach), to raz na turę w swojej kolejce może rzucić, by zmienić inicjatywę w następnej turze. Potwory również mają taką możliwość!
    Zgodnie z kolejnością, obie strony dzielę na grupy, które działają w tej samej inicjatywie. Na przykład:

    Unaz - 17, Horpach - 16, Harghar - 15
    Potwór - 15
    Stockfish - 14, Alanis - 14, Zak - 11

    Gdyby potwór miał jednak inicjatywę 10, to wszyscy działacie przed nim i wtedy podział jest prostszy (1. drużyna 2. potwór)

    Wołam więc jednocześnie Unaza, Horpacha, Harghara. Potem działają potwory, a potem Stockfish, Alanis i Zak. W obrębie grupy pierwszy działa ten, kto zadeklaruje i rzuci wcześniej.

    Czas na deklarację to 24h na grupę (lub 48h jeżeli grupa liczy czterech i więcej graczy) Na wykorzystanie reakcji jest 12h. Jeżeli ktoś nie zadeklaruje i rzuci w wyznaczonym czasie, to jego postać robi dodge i nie otrzyma xp za straconą turę.

    Jeżeli gracz nie zadeklaruje akcji w tym czasie, traci kolejkę.
    Za straconą kolejkę odpisuję XP z walki i przekazuję je po równo między resztę graczy. Na przykład: jeżeli gracz opuścił jedną turę, a w trakcie walki było ich 10, to 10% jego doświadczenia idzie do reszty grających.

    Jeżeli ktoś nie będzie miał akurat czasu, a nie chce tracić doświadczenia, to może poprosić innego gracza, albo mnie o "autopilota". Wtedy deklaruje i rzuca poproszona osoba.

    Rozgrywka w lochu poza walką na kanale tekstowym.

    Podczas eksploracji lochu, przynajmniej raz na 48 godzin czasu rzeczywistego rzucam na spotkania/zdarzenia losowe. W świecie gry ten okres to 10 minut (tura lochu), każdy z graczy może w tym czasie wykonać jakąś czynność. Każda kolejna, to dodatkowe 10 minut. 6-cio osobowa drużyna może więc wykonać sześć czynności w ciągu 10 minut, jednej postaci te same sześć czynności zajmie godzinę (sześć rzutów). Rozsądnie jest więc zająć się jedną czynnością i ewentualnie poprosić o pomoc innego gracza, by zwiększyć szanse powodzenia rzutu. A jeżeli ma się więcej pomysłów, można je oddelegować innym postaciom.

    Przyznawanie xp i inicjatywa w popychaniu przygody do przodu.

    Punkty doświadczenia najczęściej będę rozdzielał na całą drużynę. Ale nie będzie tak zawsze. Jeżeli np. jeden czy dwaj gracze sami rozwiążą jakąś zagadkę, odkryją element lochu, tajemnicę, czy skłonią do czegoś danego BN, przydzielam za to dodatkowe xp dla ich postaci.
    Nawet jeżeli czyjaś aktywność nie odniosła sukcesu. Podjęte działania, zrealizowane decyzje i inicjatywa wykazywana przez gracza nie idzie w zapomnienie- każdą taką aktywność gracza zapisuję i punktuję w osobnym pliczku (punkty inicjatywy). Punkty przekładają się później np. na questy indywidualne, wydarzenia związane z postacią gracza, jak również mogą przesunąć odrobinę ogólny "focus" kampanii w jej stronę.

    Urlop

    Jeżeli gracz ma akurat mniej czasu, może wziąć urlop. Jego postać staje się wtedy NPC, a fabularnie jest niezdolna do gry (np. przez nagłą chorobę czy prywatne sprawy). Reszta drużyny nie dostaje benefitów z jej umiejętności, czy przedmiotów, które ma w ekwipunku (z wyjątkiem questowych), ale postać urlopującego gracza nie będzie celem pułapek czy potworów, a BNi nie będą się do niej zwracać bezpośrednio. Na koniec urlopu dodaję średnią z punktów inicjatywy drużyny do jego konta za ten okres.
    Warto więc zgłosić, jeżeli nie będzie się aktywnym na dłużej, niż grać dopiero jak już zostanie się wywołanym do tablicy. Zwłaszcza, ze xp do zebrania będzie aż nadto.

    A jak nie zgłosiłem urlopu/zapomniałem o kampanii/jestem hardkorem?
    Z początku pewnie nic się nie stanie. Kilka dni bez kontaktu to nic wielkiego, w określonych sytuacjach jak downtime , odpoczynek, czy dłuższe konwersacje z BNami, można sobie pozwolić nawet na więcej, jeżeli wiesz, że twoja postać nie będzie akurat potrzebna. W innym wypadku pewnie będę Cię pingał od czasu do czasu na disco, z zapytaniem czy coś działasz. Jeżeli nie dostanę odzewu przez dłuższy czas, sytuacja będzie jednak powoli zmieniać. W świecie gry postać nieobecnego gracza będzie po prostu rozkojarzona i nieobecna. Wrogie stworzenia prędzej będą ją obierać za cel jako łatwą zwierzynę, szanse na wpadnięcie w pułapkę też znacznie się zwiększą. W jednym zdaniu- to ścieżka do chwalebnej śmierci osłaniając resztę graczy. 🙂

    Dodatkowe zasady mechaniczne:

    • Loyality
      DMG'24 p89
      Lojalność NPC-a mierzy się w skali liczbowej od 0 do 20. Maksymalny wynik lojalności NPC-a jest równy najwyższemu wynikowi Charyzmy wśród wszystkich poszukiwaczy przygód w drużynie, a początkowy wynik lojalności stanowi połowę tej wartości. Lojalność BN wobec waszej drużyny może ulec zmianie w wyniku tego jak obchodzicie się z danym BN, a nawet od wydarzeń od was niezależnych jak np. śmierć czy choroba kogoś bliskiego, albo gdy zabraknie w drużynie kogoś z wysoką charyzmą.

    • Morale
      DMG'14 p273
      Stworzenia mogą próbować ucieczki jeżeli sytuacja w trakcie walki obróci się na ich niekorzyść (np. śmierć, zaskoczenie, utrata określonej ilości życia)

    • Action options
      DMG'14 p271
      Dodatkowe opcje podejmowania akcji w trakcie walki jak wspinanie się na większe stworzenie, rozbrojenie itp.
      https://5e.tools/variantrules.html#action%20options_dmg

    • Flanking
      DMG'14 p251
      Popularna zasada, dzięki której dwie postacie stające po przeciwległych bokach lub rogach pola zajmowanego, mogą dawać sobie ułatwienie (advantage) do ataków względem flankowanego celu.

    • Reputacja (zmodyfikowany reknown)
      DMG'24 p92
      Wpływa na nastawienie BG względem postaci. Wraz z Waszym poziomem zwiększa się rozpoznawalność, ale też w zależności jak będziecie postępować w relacjach z przedstawicielami różnych frakcji/grup możecie stać się przez nich lepiej, lub gorzej odbierani. U mnie wartości będą oscylować od -20 do +20. Jeżeli działacie w interesie danej frakcji np. wykonując dla nich questy, reputacja idzie na plus jeżeli przeciw nim, to na minus. Wyjściowa reputacja to połowa ze średniej poziomu jaki ma wasza drużyna. Sam fakt awansu na kolejny poziom może więc ją zmienić- wasze umiejętności rosną, a co za tym idzie również przydatność dla wybranych bn, czy ich respekt względem Was.

    • Sleep
      XGEp77
      Trochę więcej realizmu. W skrócie: 24 godziny bez snu spowodują poziom wyczerpania, a spanie w zbroi utrudni trochę sen tzn. dalej odnowi zasoby typu czary czy umiejki, ale zredukuje regenerację HP o połowę i nie redukuje wyczerpania (exhaustion) jeżeli już je macie.

    Póki co tyle, jeżeli chodzi o zasady. Przeczytałaś/eś wszystko? Brawo! Otrzymujesz 6,5k XP, awans na piąty poziom i solidną sakiewkę ze złotem na początek. A teraz łap za linę i schodzimy do lochu!


  • Dust MephitD

    Edytuj ten post w celu napisania pierwszego komentarza, ustalenia zasad i przywitania się z graczami.


  • GaranilG

    @nami @arthur-fleck @mareenk @milob Już niebawem rozpoczniemy sesję, właśnie ogarniam wszystko, muszę też zrobić discorda na którego was zaproszę. Proszę wybaczyć opieszałość, ale dopiero poznaję system "budowania" podforum na Rolltelingu, ale na szczęście jest intuicyjny.

    Post niebawem, będę was informował na bieżąco.


    Gwoli wyjaśnienia dla czytaczy - Wrzuciłem 2 posty, ponieważ najpierw wrzuciłem wszystko to, co naspamiliśmy na discordzie, a potem faktyczny post ruszający akcję do przodu.
  • Dust MephitD

    [D&D 5e(2024) Loch Szalonego Maga

    obrazek

    TRAILER

    *W sercu Waterdeep, miasta, które nigdy nie śpi, stoi tawerna o nazwie Ziejacy Portal. To miejsce, gdzie gwar pijących śmiałków miesza się z odgłosem łańcuchów wyciągających z dołu tych, którym udało się przeżyć. W samym centrum sali biesiadnej zieje ogromna, kamienna studnia – wejście do Podgórza (Undermountain), najniebezpieczniejszego lochu na Wybrzeżu Mieczy.

    Od wieków krąży legenda o Halasterze Czarnym Płaszczu, potężnym czarodzieju, który ponad tysiąc lat temu przybył na te ziemie wraz z siedmioma uczniami. To, co zaczęło się jako budowa monumentalnej wieży, przekształciło się w obsesję. Halaster, zwany dziś Szalonym Magiem, zstąpił w głąb ziemi, wykorzystując starożytne krasnoludzkie tunele jako fundamenty dla swojego szaleństwa. Zamiast wznosić się ku niebu, zaczął drążyć w dół, przyzywając istoty z innych planów, by służyły mu jako strażnicy, niewolnicy i eksperymenty.

    Wasza drużyna staje teraz na krawędzi studni w Ziewającej Otchłani. Może kieruje wami chciwość, obietnica magicznych artefaktów składana przez tajemniczą kapłankę Obayę, czy też dług wobec Harperów, którzy potrzebują fragmentu Kryształu Runicznego. A może po prostu szukacie sławy, której nie można zdobyć w bezpiecznych murach miasta?

    Niezależnie od powodu, decyzja została podjęta. Łańcuchy brzęczą, winda opada w ciemność, a powietrze staje się chłodne i przesycone zapachem stęchlizny oraz ozonu. Witajcie w Lochu Szalonego Maga. Niech bogowie mają was w swojej opiece, bo tutaj liczy się tylko wasz miecz, wasza magia i wasz rozsądek.*

    ***

    Kampania trwa już prawie rok. Gramy obecnie w 4 osoby. Drużyna straciła niedawno jednego z kompanów, a jedna z graczek przebywa na urlopie. To "ten etap" kampanii, kiedy świeża krew bardzo się wszystkim przydaje. 🙂

    Podsumowanie

    • System: D&D 5e (2024)
    • Ilość graczy: 1-2
    • Kryteria przyjęcia graczy: Karta Postaci (jedyny wymóg co do historii, to podanie co motywuje postać do zejścia do Podgóry
    • Platforma: Discord/Roll20
    • Częstotliwość odpisów: Wskazane przynajmniej co drugi dzień (wystarczą krótkie, szybkie odpisy). Ale jeżeli postać nie ma akurat nic do dodania, to też nie ma co na siłę pisać.
    • Dokumenty Google: Nie
    • Użycie AI: Tylko grafiki
    • Przewidywana długość sesji: Tyle ile damy radę. Gra trwa od roku, a kampania przewidziana jest do 20 poziomu, więc jeżeli nic się po drodze nie posypie, to potrwa jeszcze długo.
    • Termin zakończenia rekrutacji: 10 września

    FAQ

    - Na jakim poziomie zaczynamy?
    Startujemy na piątym poziomie. XP przypisywane jest do gracza, więc nawet w razie śmierci postaci, kolejna startuje z takim xp jakie zdobył gracz.

    A co z ekwipunkiem?
    Zaczynasz z ekwipunkiem podręcznikowym z klasy i backgroundu. Nowy gracz ma też dodatkowo 2000 gp dla pierwszej postaci, za które może kupić trochę sprzętu (również magicznego po cenach zgodnych z tą tabelką, ale nie rzadszych niż "uncommon": https://drive.google.com/file/d/0B8XAiXpOfz9cMWt1RTBicmpmUDg/view?resourcekey=0-ceHUken0_UhQ3Apa6g4SJA)

    Z jakich źródeł korzystamy?
    Wszystkie oficjalne podręczniki i dodatki. Homebrew dopuszczam w szczególnych przypadkach, choć zastrzegam sobie możliwość balansowania takich pomysłów w trakcie gry, gdyby zaszła potrzeba.

    Jak przydzielić ability scores?
    Możesz wylosować na kanale trzy zestawy statystyk (w zakladce kostnica- dla dice maiden to komenda /r dndstats). Jeżeli żaden nie podejdzie, to i tak można zdecydować się na point buy

    Jakiej platformy używamy?
    Obecnie gramy tekstowo na discord z wykorzystaniem map na roll20. Kampania docelowo jest jednak hybrydą discord/VTT, co oznacza, że jest też możliwość grania przez roll20, jeżeli uda się zebrać chętnych. W takiej sesji jest wtedy możliwość zarobienia dodatkowych xp rozwiązując questy w Waterdeep lub Podgórze (np. retrospektywnie).

    Co powinien zawierać opis postaci?
    Jedynym wymogiem ode mnie jest odpowiedź na pytanie, co skłoniło postać do wyruszenia do Podgóry. Nic więcej nie wymagam. Chętnie wplatam jednak w kampanię wątki osobiste, wiec zakotwiczenie postaci w świecie może w przyszłości poskutkować jakimś ciekawym zadaniem z dodatkowymi xp i skarbami.

    Jak wygląda rozgrywka?
    W Podgórze gra nastawiona jest bardziej na akcję. Pytanie "Co robicie?" będzie więc padać dość często. Każdy niepotrzebny dźwięk, czy strata czasu może ściągnąć nieproszonych gości. Co najmniej raz na 48 godzin (czasu rzeczywistego) rzucam na spotkania losowe, więc warto podejmować szybkie decyzje. Na górze, w Waterdeep sytuacja wygląda spokojniej, więc jest więcej możliwości na dialogi, klimacenie itp.

    UPDATE
    Gdy dostanę dwa pozytywnie rozpatrzone zgłoszenia, sesja będzie się odbywać na kanale discord rolltelling.


    Spoko, daj znać jak kogoś ubijesz, to długa kampania, może się jeszcze miejsce zwolni
  • MikeM

    Ze swojej strony chciałbym zaprosić Was na Wattpada:
    okladka DWO v2.jpg

    Serwery gry zostaną zamknięte za 24 godziny. Iga, dawniej zapalona graczka, postanawia wrócić do gry, w której spędziła tysiące godzin i pożegnać się z nią. W ostatnią przygodę zabiera ze sobą Kalinę, swoją przyjaciółkę, która nigdy nie grała.
    Co może się stać, gdy kompletny n00b, wybierze sobie klasę, która jest żartem developerów?
    Co zrobią developerzy, gdy zorientują się, że ich żart stał się kluczem do sukcesu pożegnalnego eventu?
    Sprawdźcie sami.
    Siedem rozdziałów już czeka, co poniedziałek aktualizacja.
    https://www.wattpad.com/myworks/408535939-dwo-ostatni-event


    Dlatego pisałem że tego się spodziewałem.