Przejdź do treści

Świat

Tematy spoza tego forum. Poglądy i opinie przedstawione tutaj mogą nie odzwierciedlać tych, które reprezentują członkowie tego forum.

A world of content at your fingertips…

Think of this as your global discovery feed. It brings together interesting discussions from across the web and other communities, all in one place.

While you can browse what's trending now, the best way to use this feed is to make it your own. By creating an account, you can follow specific creators and topics to filter out the noise and see only what matters to you.

Ready to dive in? Create an account to start following others, get notified when people reply to you, and save your favorite finds.

Zarejestruj się Zaloguj się
  • AdministratorA

    8f0cfe08-277a-448e-a592-2f3bd3f593e0-image.jpeg-|
    Rolltelling chciałby zaprosić na XIII edycję Festiwalu Fantastyki Opolcon, który odbędzie się w dniach 11-13 września 2026 r. w Opolu w Zespole Szkół Elektrycznych i Zespole Szkół Ekonomicznych przy ul. Kościuszki oraz w Publicznym Liceum Ogólnokształcącym nr 8 przy ul. Ozimskiej. Festiwal Fantastyki Opolcon to jeden z największych darmowych ogólnopolskich festiwali miłośników fantastyki, który jest organizowany przez Opolski Klub Fantastyki Fenix od 2013 r.

    W trakcie trzech dni festiwalu będzie można wziąć udział w prelekcjach tematycznych, spotkaniach autorskich, turniejach, konkursach i warsztatach. Nie zabraknie również gier planszowych i retro konsol, a także fantastycznych wystawców, u których będzie można zakupić ciekawe gadżety i produkty handmade. W sobotę (12.09) odbędzie się najważniejszy punkt programu, Konkurs Cosplay, podczas którego uczestnicy będą prezentować na scenie własnoręcznie wykonane stroje postaci ze świata popkultury.

    Zachęcam do śledzenia wydarzenia na Facebooku: https://fb.me/e/1WjmDnJA0I


  • silentsuicideS

    The Walking Dead – Zielona Wyspa

    obrazek

    Luizjana, okolice Nowego Orleanu – wrzesień, 2012r.

    Nikomu z Was nie przyszło łatwo żyć wśród martwych, ale jakimś cudem przetrwaliście już blisko dwa lata. Po dawnym świecie zostały tylko wspomnienia, jak blizny wplecione w krajobraz upadłej cywilizacji. Wypłowiały baner szkolnego zjazdu absolwentów nad zatopioną ulicą; billboard reklamujący ubezpieczenie na życie, na wpół zdarty przez wiatr, z przeciętym uśmiechem mężczyzny, który raczej już nikogo nie przekona. Czasy, gdy miesięczna składka na polisę mogła zabezpieczyć całą rodzinę, dawno przeminęły: dziś bezpieczeństwo mierzy się w ilości zasobów, amunicji i umocnień kryjówek, w których prędzej czy później i tak coś się spierdoli.

    Podróżujecie ze sobą od kilku miesięcy. Nie mieliście szczęścia do bezpiecznych schronień; czy to przez brak silnego przywództwa, konflikty w grupie czy hordy nieumarłych - żadne miejsce, w którym próbowaliście zostać na dłużej, nie przetrwało próby czasu. Macie pod opieką kilka osób niezdolnych do przetrwania w pojedynkę - dzieci, starców, kobietę w ciąży - i świadomość, że jeśli wkrótce czegoś nie wymyślicie, wasze grono znacznie się uszczupli. Nastroje są burzliwe, wielu z was jest na krawędzi, brakuje niemal wszystkiego. Po drodze mijaliście też ślady, których nie sposób zignorować - symbole na pniach drzew, woreczki z ziołami i kośćmi zawieszone na sznurkach, szkielety zwierząt ułożone w kręgach czy truposze przywiązane łańcuchami do drzew. Napotkani ocalali przestrzegali was przed plemiennym ludem grasującym na bagnach, kultywującym synkretyczne wierzenia charakterystyczne dla dawnej kultury tego regionu. Podświadomie, chyba żadne z was nie chciałoby znaleźć potwierdzenia tych plotek w rzeczywistości.

    Z drugiej strony, w coś trzeba wierzyć. Ocalali w Luizjanie jak tonący brzytwy chwytają się mitu o Zielonej Wyspie - miejscu, którego istnienie co bardziej racjonalni poddają w wątpliwość. Niewiele o niej wiadomo poza tym, że miałaby być bezpiecznym, samowystarczalnym miejscem, gdzie udało się odbudować namiastkę cywilizacji. Dla wielu to bajanie dla naiwnych, dla innych - cień nadziei na przetrwanie. Alternatywą byłoby wszak poddać się, gdy brakuje sił, a przecież jeszcze jest dla kogo żyć.

    Takie miejsce byłoby bezcenne - szczególnie teraz, gdy coś ciężkiego wisi w powietrzu. Byliście ostrzeżeni - Hannah Collins, wasza meteorolożka, przewidziała nadchodzące problemy, ale wtedy nikt jej nie słuchał. Były większe zmartwienia - pusty żołądek, brak medykamentów, czy kolejni w grupie, którym Bóg wyświetlił napisy końcowe. Teraz, gdy sezon burz wzbiera na sile, jest jasne, że bez przystosowanego schronienia po prostu nie przetrwacie. Nad Luizjanę zmierza bowiem huragan, który niesie śmierć i zniszczenie.

    W tym desperackim czasie, gdy ktoś kręcił pokrętłem radia w nadziei na jakikolwiek znak od losu, udało się wam przechwycić nagranie kobiecego głosu, powtarzające w pętli namiary na miejsce zbiórki dla uciekających przed żywiołem. Zdaje się, że nagranie zarejestrowano niedawno, choć trudno ocenić, czy nie jest to jakiegoś rodzaju wyrachowana pułapka. Jedno jest pewne - to jedyny trop, jaki macie, a burza nie będzie czekać, aż podejmiecie decyzję.

    ***

    Otwieram zapisy na sesję w świecie The Walking Dead, osadzoną w Luizjanie, dwa lata po wybuchu apokalipsy. Będziemy wzorować się na uniwersum serialowym, choć znajomość materiału nie jest istotna, bo wydarzenia, które miały w nim miejsce, nie będą mieć dla nas żadnego znaczenia. Sesja odbędzie się za pośrednictwem mechaniki gry fabularnej Kult: Boskość Utracona, jednak nie wymagam jej znajomości - dla graczy rozgrywka będzie miała głównie charakter narracyjny. Oczywiście zapewniam pełne wsparcie przy tworzeniu postaci.

    Ilość miejsc jest ograniczona. Przewiduję około 3-4 uczestników dla zachowania płynności. Jeśli pojawi się więcej zgłoszeń, decyzję podejmę w porozumieniu z grupą wcześniej zaakceptowanych.

    Kim będą Bohaterowie Graczy?
    Od miesięcy podróżujecie z grupą ocalałych, za którą nie stoi żadna ukryta agenda. Jedynym, wyraźnym spoiwem Waszego grona jest chęć przetrwania - a w grupie są na to większe szanse. Od Was zależy, czy znacie poszczególnych członków grupy od dawna, czy też poznaliście się na szlaku - macie jednak wobec siebie dostatecznie wiele zaufania, by trzymać się razem. Oprócz BG, w grupie znajdować się będą także liczne postaci niezależne, z którymi zdefiniujecie swoje relacje. Przed sesją wspólnie wykreujemy całą grupę w rozmowie nad stołem.

    Każdy z uczestników otrzyma zestaw Mrocznych Sekretów dopasowanych do naszych realiów, spośród którego wybierze jeden na etapie tworzenia postaci. Wiele z oryginalnych MS w podręczniku nie nadaje się do naszego użytku, więc zaproponuję kilka od siebie - i oczywiście dopuszczę możliwość własnej inicjatywy. Dzięki Mrocznym Sekretom grupa nabierze dynamiki, a relacje staną się głębsze i bardziej wyraziste.

    Mechanika
    Dla zainteresowanych krótko opiszę, że mechanika opiera się na tak zwanych Ruchach - zestawie działań, które gracze mogą (lub muszą) podjąć w określonych sytuacjach. System stawia na wielką swobodę narracyjną, wobec czego w dużej mierze polega na opisywaniu intencji i działań postaci, oraz rzutach na powiązane Atrybuty. Kości 2k10, do których dodaje się określone modyfikatory, definiują wynik według jednego z trzech przedziałów. Sukces oznacza, że czynność się powiodła. Sukces z komplikacją wprowadza czynnik ryzyka i nadaje dynamikę sytuacji, przeobrażając nawet niepozorne czynności w potencjalne niebezpieczeństwo. Porażka z kolei kończy się klęską i często niesie za sobą opłakane skutki. Dzięki temu będziemy w stanie płynnie i klimatycznie oddać niebezpieczeństwo świata TWD w satysfakcjonujący i przyjazny dla forum sposób, bez długich pauz na zaplecze mechaniczne. Mechanika będzie oczywiście dopasowana do uniwersum - nie uświadczymy w niej elementów metafizycznych, znanych z oryginalnej gry. Zasady przedstawię jednak docelowej drużynie.

    TRIGGER WARNING
    Motywem przewodnim mechaniki jest stabilność psychiczna, co bezpośrednio przekłada się na dynamikę grozy w przedstawionym świecie. Przestrzegam, że sesja przeznaczona będzie wyłącznie dla osób pełnoletnich o mocnych nerwach - może zawierać liczne triggery, w tym wyjątkowo obrazową przemoc (krew, wnętrzności, zombie), tortury, obrazę uczuć religijnych, składanie ofiar i wszystko, co może wam przyjść do głowy w sesji osadzonej w takim świecie.

    Podsumowanie

    • System: Kult Boskość Utracona, dostosowany pod realia świata TWD.
    • Ilość graczy: 3-4
    • Kryteria przyjęcia graczy: Wyłącznie pełnoletni uczestnicy o mocnych nerwach. Zgłoszenie w formie deklaracji pod tematem rekrutacyjnym dla przejrzystości. Do zgłoszenia należy dołączyć krótki zarys postaci dopasowanej do realiów przez wiadomość prywatną na moją skrzynkę. Po akceptacji do grona uczestników należy uzupełnić kartę postaci i spisać krótką notkę biograficzną, w czym zapewniam asystę. Jeśli istnieją tematy szczególnie wrażliwe, których nie chcesz zobaczyć na sesji jako gracz - poinformuj mnie o nich w zanadrzu.
    • Platforma: Forum posłuży nam do pisania, Discord najpewniej do komunikacji - choć nie mam nic przeciwko użyciu publicznego tematu dyskusji pod forumową sesją. Rozważam rzucanie kośćmi za uczestników sesji (aby ograniczyć sprawy techniczne do minimum i skupić się na płynności gry), oczywiście z pełną przejrzystością - ale jeśli podejmiemy inną decyzję, to wspólnie wybierzemy platformę do gry.
    • Częstotliwość odpisów: Do ustalenia z uczestnikami, wstępnie - 72h na turę. Oczywiście jeśli odpisy będą pojawiać się częściej, to ja również będę częściej odpisywać. Pamiętajmy jednak, że jesteśmy ludźmi - jeśli coś ci wypadnie, napisz! Turę można wydłużyć lub pominąć.
    • Dokumenty Google: Mejbi, jeśli do czegoś się przydadzą.
    • Użycie AI: Grafiki dozwolone. Korekta tekstu również (choć zdecydowanie bardziej polecam languagetool niż AI). Proszę jednak, abyśmy odpisy redagowali samodzielnie, bo nikomu nie będzie sprawiać przyjemność gra z botami - choć wiadomo, że nie będę tego sprawdzać.
    • Przewidywana długość sesji: Takich rzeczy się nie da przewidzieć, ale spokojnie myślę, że kilka miesięcy OOC. Sesja jest w dużej mierze improwizowana.
    • Termin zakończenia rekrutacji: Wstępnie - 31 lipca, lecz jeśli otrzymam wystarczającą ilość zgłoszeń, to już wcześniej ruszymy z tworzeniem postaci. Sesję przewiduję rozpocząć już w sierpniu, gdy wszyscy dopniemy formalności.

    Będę potrzebował listę zmian mechanicznych. Bez tego nie ma szans by cokolwiek ruszyć. Jakieś dodatkowe informacje odnośnie fabuły ostatnich dwóch lat też mile widziane
  • GordianG

    Warhammer - Ścieżki przeklętych

    obrazek

    Siły Chaosu powoli ustępują. Wielka armia Archeona została rozbita pod Middenheim. Niedobitki plugawych istot kryją się jeszcze w mrocznych lasach Middenlandu, jednak armia imperialna systematycznie likwiduje ostatnie obozy najeźdźców. W powietrzu wyraźnie wyczuwalna jest woń triumfu. Chaos jednak nie zamierza tak łatwo złożyć broni, a zagrożenie tym razem nadejdzie z najmniej spodziewanej strony.

    ***

    Zagramy w trzyczęściową kampanię do drugiej edycji Warhammera. Gramy w jej domyślnym settingu, to znaczy zaraz po Burzy Chaosu. Nie jest wymagana znajomość świata, bardziej konwencja tej gry - z uniwersum chętnie pomogę. Początkowe postacie mogą być rasy i profesji dowolnej (aczkolwiek jakby ktoś chciał grać akolitą lub kapłanem Ulryka lub przynajmniej ulrykaninem, mogłoby być ciekawie xD), na pierwszym lub ewentualnie drugim poziomie profesji (1500 pd do rozdania na początek). Ta kampania to taki miszmasz wszystkich możliwych rzeczy: trochę walki, trochę eksploracji, trochę śledztwa, trochę intrygi, właściwie to po trochu wszystkiego. Założenie jest takie, że na początku wojny zostaliście wcieleni do armii imperialnej i ruszyliście w kierunku sił Chaosu, jednak graf Boris Todbrigen z Middenheim poradził sobie z Archeonem jeszcze zanim zdążyliście tam dotrzeć. Armia została rozpuszczona i teoretycznie możecie wrócić do domu, ale jest jednak coś, co każe wam zostać. Co? A to się już przekonacie... Zaczynać będziemy w małej wiosce w Middenlandzie, na brzegu Drakwaldu, gdzie rozbiliście swój obóz. Zakładam, że się już znacie, a przynajmniej połączył was ów krótki epizod w armii. Chciałbym też zauważyć, że ta kampania ma już swoje lata i w czasach, w których powstała, nie zawracano sobie głowy czymś tak przyziemnym jak "motywacja bohaterów", wychodząc z założenia, że są oni bohaterami i właśnie z tego powodu rzucają się w wir przygody.

    ZGŁOSZENIA TYLKO NA PRIV!!!

    Podsumowanie

    • System: Warhammer, domyślnie 2ed, ale osobiście wolałbym prowadzić to na czymś prostszym. Zwłaszcza sesje pisane, gdzie jeśli dojdzie do walki, mogą się one ciągnąć w nieskończoność. Więc najprawdopodobniej będziemy rozgrywać je prostymi rzutami i narracyjnie (hit=zabity), poza walkami z bossami, które rozgrywamy z pełnymi zasadami. Wiem, że to może trochę zabić to, co tygryski w starym, dobrym młotku lubią najbardziej, czyli bardzo wysoki poziom trudności, ale trudno - nie wyobrażam sobie prowadzić każdej walki z pełnymi zasadami. Chyba, że ma ktoś jakiś lepszy pomysł, wtedy wysłucham i zdecyduję.
    • Ilość graczy: 3-5
    • Kryteria przyjęcia graczy: Kto pierwszy, ten lepszy. Liczy się jednak nie samo zgłoszenie, ale zaakceptowanie przeze mnie karty postaci. Jeśli ktoś nie potrafi - piszcie, pomogę, choć w internecie jest tyle poradników i generatorów, nawet jak ktoś nie ma podręcznika, że idzie się o to potknąć. Polecam użyć tej z uwagi na wypisane wszystkie zdolności wraz z ich efektami.
    • Platforma: forum
    • Częstotliwość odpisów: Nie chcę wyznaczać sztywnych granic, bo i tak później życie wszystko weryfikuje. Ale jeśli nie pojawi się odpis przez dwa tygodnie, zacznę drążyć i zastrzegam sobie wówczas prawo do usunięcia z gry.
    • Dokumenty Google: Raczej nie, chyba że zdecydujemy się trzymać tam karty postaci.
    • Użycie AI: Jest to dla mnie okej, tylko pilnujcie proszę jakości tego tekstu, bo chatgpt lubi czasem np. zrobić angielskie wstawki. Generalnie proszę o zachowanie pewnej dozy poprawności językowej, więc jeśli ktoś ma z tym problem, lepiej już skorzystać z AI.
    • Przewidywana długość sesji: Nie wiem, trudno mi przewidzieć, ale długo. Prowadziłem na żywo tylko pierwszą część i było to około 8-10 sesji.
    • Termin zakończenia rekrutacji: Koniec lipca lub wyczerpanie limitu graczy.

    Aktualny stan rekrutacji:

    1. Dekameron
    2. Silentsuicide
    3. Kynikos
    4. Ketharian
    5. Piołun

    @Gordian Jest sens robić kartę, czy nie? Generalnie jak będzie więcej miejsc, to albo ktoś musi być na ławce rezerwowych, albo konkurs kart, albo nagięcie zasad do większego teamu. Szczerze powiedziawszy, chodzi za mną zrobienie postaci w archetypie takiego tarczownika - obrońcy, który trzyma linię przed drużyną, lub naciera szarżą, dosłownie wgniatają wroga impetem (i tarczą) w ścianę za nim.
  • MarrrtM

    Chciałbym się z Wami podzielić… może nie obserwacją, bo jaki świat jest każdy widzi, ale wrażeniem z tej obserwacji. Ostatnio w oczy mi wpadł wycinek wywiadu z Olgą Tokarczuk. Można twórczość tej pani lubić, można nie lubić. Nie sposób jednak nie docenić. A przez to nie pochylić się nad jej wypowiedzią, której sednem jest, że wykorzystuje AI w swojej twórczości. Wywołała ta wypowiedź bardzo słuszną moim zdaniem burzę w internetach. Wznosząc się zaś na masach kotłującego się powietrza chciałbym zarzucić tu na wędkę pytanie o światek PBF.

    Czy AI powinno być elementem PBF?

    Moje zdanie jest w tej kwestii stronnicze. Nawet nie będę udawać, że staram się być obiektywny. AI weszło już dość jawnie i na pełnej parze w grafiki. Zdolni gracze i mistrzowie pełnymi garściami czerpią z rezerwuaru dobrodziejstwa jakim stała się szybka kalka graficzna z wyobraźni na papier. Sesje pękają w szwach od grafik postaci z tymi charakterystycznymi dla AI obliczami nie wyrażającymi moim skromnym zdaniem kompletnie niczego poza naszym karykaturalnym odbiciem w oczach robota. Kijem Wisły się nie zawróci. Maszyna do pisania kiedyś też była narzędziem szatana. Ale pierwotny artyzm graficzny już teraz dogorywa i zadowalamy się łatwo, szybko i indywidualnie pichconą wtórną mielonką pozyskaną z tego co zżarły modele graficzne. Ale mówimy tu o modelach AI graficznych, których wykorzystanie nie jest… hmmm… sercem PBF.

    Wróćmy do narzędzia pracy pani T., czyli modelu językowego. Nie trzeba być pisarzem, żeby wiedzieć jak ciężki to kawałek chleba żyć ze swojego pióra. Gro niewielkiej i tak ceny książki/audiobooka i tak zjada wydawca. Czemu się wzdragać przed myślą, że AI pisarzowi/MG/graczowi zwiększy wydajność?
    Z dwóch przyczyn. 1) Z przyczyny osobistej. 2) I jakkolwiek górnolotnie to nie zabrzmi, ad maiorem dei gloriam.

    1. Nie wiem jak Wy ale ja podchodzę zarówno do książki, jak do gry jak do formy… relacji. RPG i książka to dzieło wyobraźni. A wyobraźnię postrzegam jak sferę nader osobistą. Czasem nawet intymną. Jako gracz i czytelnik czuję się trochę jak głodny stołownik, który przychodzi do kucharza ciekaw co też mu on przyrządzi. Może mi to smakować, albo nie. Ale nie mogę niedocenić starań kucharza. Co najwyżej więcej do niego nie zawitam. I tak są autorzy i MG, których kijem nie dotknę choć szanuję ze względu na ich tytaniczny wkład własny. Ale jeśli kucharz zaserwuje mi zupę instant, albo pizzę z mrożonki, to z całym szacunkiem dla żywności przetworzonej, czuję się oszukany. Bo ja tę wyobraźnie przed nim otwieram, a dostaję wygenerowaną przy użyciu kilku chwil papkę.

    2. Pani T. ma wyrobione nazwisko. Może tworzyć dzieła z wykorzystaniem AI znacznie szybciej i wydajniej nie siląc się na konieczność przebicia głową przez mur wydawniczy, czy selfpublishing. Jednocześnie coraz mniej tworzy własnymi siłami. Koszt zdrowotny, czasowy, pieniężny. Wszystkie przemawiają za maksymalizacją zawartości AI względem własnej. Randomowy pisarz może sięgnąć po ten sam algorytm językowy i tworzyć jakościowo podobne treści, ale nie nazywa się Tokarczuk. Nic nowego. Odcinanie kuponów. Śpiewka stara jak świat. Taki mamy klimat. Ale RPGi, a zwłaszcza PBF to fun twórczy, a nie zarobkowy. Nie zarabiamy na poświęconym tu czasie ani złotówki. Co więcej, poświęcony tu czas moglibyśmy przeznaczyć na pracę i więcej zarobić. Piszemy tu dla szeregu czysto egoistycznych przyjemności: 1) bycia przeczytanym, 2) łapek w górę 3) interakcji na poziomie wyobraźni 4) przeczytanie czyjejś odpowiedzi na własną twórczość i pętli własnej odpowiedzi na tę odpowiedź. 5)... napewno jest jakieś 5, ale nie mam pomysłu. Nie ma się co oszukiwać. PBF jest najpróżniejszą częścią społeczeństwa RPG. Chwalta nas! I tak jak pani T. w pogoni za optymalizacją efektów (więcej dobrych książek - więcej kasy) ulegamy pokusie optymalizacji efektów (więcej dobrych postów - więcej przyjemności). Tylko, że zarówno te książki jak i te posty tak naprawdę to robi się pulpa z tego co już było. Pani T. przestaje pisać i już tylko rzuca pomysłami zrównując się randomem. My przestajemy pisać. Świat nie rozpieszcza. Goni. Zdrowie. Kasiura. Rodzina. Jeśli można osiągnąć ten sam (albo lepszy!) efekt mniejszym nakładem sił własnych to czemu nie? Tylko, że ilość pulpy pisarskiej i graficznej pozostaje constans na wiele lat, bo modele się obżarły z zapasem. Nie ma nowej, bo “nowa” to przemielona stara. I jako ojciec nastolatków jestem przerażony, że w świecie moich dzieci "twórczością" będzie się nazywało to co na prośbę człowieka stworzył taki utyty model językowy.

    Dlatego finiszując moją walkę z wiatrakami chciałbym rzucić pod rozwagę znakowanie sesji. Z zawartością językowego AI i bez zawartości językowego AI. Wiem, że oszukiciarza, który i tak wykorzysta AI językowe, ale będzie się zarzekał, że sam pisze i tak się nie wykryje, ale… Przynajmniej nie będzie legitymizowania tego procederu.


    @JhnW napisał: Mężczyźni mają tylko wyższe odchylenie standardowe. Co przekłada się na różnice ilościowe ale nie proporcjonalność w grupach gdy mówisz, że jest kogoś dużo. Wired napisał: W temacie IQ widać to jak się porówna wyniki mężczyzn i kobiet, u kobiet jest więcej wyników bliżej mediany, a mniej na krańcach (mniej osób o bardzo wysokim i o bardzo niskim IQ). Ok, masz rację co do proporcji wewnątrz pojedynczego wykresu. Zgubiłem kontekst naszej rozmowy bo chodziło mi o ilość i przeszedłem do porównania różnych wykresów nawiązując do początku dyskusji. Proporcje jednej grupy (pojedynczy wykres) zachowują się tak jak mówisz. Gdy jednak porównujemy różne grupy poddane badaniu (Europejczycy vs Afrykańczycy, mężczyźni vs kobiety, czy od czego zaczęła się dyskusja dana grupa dzisiaj vs grupa w przeszłości) to mając kilka różnych wykresów możemy dojść do wniosku że np. więcej ludzi ilościowo było w przeszłości w krańcach wykresów (czyli więcej ludzi o wysokim IQ) a do tego dane sprzed normalizacji pokazują że i mediana była wyżej i stąd wniosek że ludziom spada IQ i jest odwrócony efekt Flynna.
  • KetharianK

    text alternatywny


    BAZA DANYCH DLA SESJI CP2077



    Zasady autorskie

    Tabelka krytycznej porażki dla broni palnej uwzględniająca stopień niezawodności broni, zastąpi tę z podręcznika:

    1 - wypiąłeś przez pomyłkę magazynek, musisz załadować broń na nowo;
    2-5 ryzyko zacięcia broni, wykonaj test niezawodności;
    6-7 - ryzyko uszkodzenia wewnętrznego mechanizmu broni (wykonaj test NZ - udany, broń się tylko zacina; nieudany - broń nie nadaje się do użytku do czasu udanej naprawy rusznikarskiej);
    8 - ryzyko zniszczenia broni (wykonaj test NZ; udany, broń jest tylko uszkodzona i wymaga naprawy rusznikarskiej; nieudany, broń jest permanentnie zniszczona);
    9 - ryzyko wybuchu broni/amunicji (test NZ, udany, broń jest tylko zniszczona; nieudany, wybucha zadając użytkownikowi obrażenia równe parametrowi broni x2;
    10 - coś spektakularnie szokującego i makabrycznego zarazem, wymyśla MG.


    Klasy cenowe dla cybernetyki

    Klasa A (300% cen z podręcznika): fabrycznie nowy sprzęt na gwarancji, zarejestrowany, z firmowymi updatami oprogramowania;

    Klasa B (200%): legalny sprzęt z drugiej ręki, z zachowanymi numerami seryjnymi, bez gwarancji, może mieć wady użytkowe;

    Klasa C (100%): czarnorynkowe wszczepy z mniej lub bardziej trwale usuniętymi numerami, ze zdjętymi blokadami biometrycznymi, z dużą dozą prawdopodobieństwa pochodzące z kradzieży bądź nawet przemocowej ekstrakcji z ciał właścicieli. Tego rodzaju cybernetyka może być powiązana z przypadkami napaści i zabójstw i rutynowo jest konfiskowana, jeśli zostanie zidentyfikowana podczas kontroli policyjnych.


    Zasady zbierania pedeków

    Cyberpunk jest z zasady systemem bardzo zabójczym, nie ma tu Punktów Przeznaczenia i im podobnych asów w rękawie, a sama mechanika jest dość śmiercionośna, dlatego PD często bywają traktowane drugorzędnie - ale nie w naszym przypadku. Zrobimy zatem tak - możecie poświęcić kilka godzin (wartość uśredniona), aby uczyć się jakiegoś skilla z książek lub cyfrowego Retrobooka, aby zdobyć 1k3 PD umiejkowych per lekcja (możecie w ten sposób zdobyć skilla i podnieść go na maks +2). Możecie pobierać lekcje od jakiegoś nauczyciela za 2k3 PD od lekcji maks do poziomu skilla nauczyciela. Oraz możecie zbierać pedeki za praktyczne testowanie swoich umiejętności w grze na bazie taryfikatora, gdzie wynik 2-5 na kostce to 1 PD, 6-9 to 2 PD, a 10 to 3 PD (za krytyczny sukces).

    W CP2020 pedeki wykorzystuje się tylko do zdobywania i podnoszenia umiejętności. Atrybuty startowe (z wyjątkiem Szczęścia) można ewentualnie podnosić dzięki cybernetyce albo zmniejszać wskutek chorób, niepełnosprawności czy innych przykrych przyczyn. Nie istnieją żadne atuty do wykupu za pedeki znane z innych systemów, żadne specjalne talenty - tylko umiejętności.

    Pisałem o tym już wcześniej, ale zaznaczę raz jeszcze: Wasi bohaterowie mają dużo możliwości, aby się czegoś nauczyć, mają dostęp do wielu źródeł wiedzy podnoszących ich kwalifikacje - jest wręcz zalecane, aby ciągle się czegoś uczyli. Istnieje kilka sposobów na zdobywanie wiedzy opisanych poniżej.

    Po pierwsze, możecie uczyć się czegoś samemu z Internetu albo książek. Internet 2077 AD jest jeszcze gorszy niż nasz współczesny, pełen patostreamerów, sieciowych celebrytów, odmóżdżających stron i deep fejków, ale wciąż można w nim znaleźć materiały do samodzielnej nauki. Dużo łatwiej o stare książki i magazyny, wciąż dostępne na niezliczonych targowiskach Night City w obiegu z drugiej ręki. I tu od razu uwaga na temat nauczania publicznego - generalnie edukacja publiczna stoi na kiepskim poziomie, w myśl korporacyjnej filozofii niewyedukowanego społeczeństwa podatnego na manipulację i pchanego wszechobecnym praniem mózgów w objęcia nienasyconego konsumpcjonizmu. Elity kształcą swoje dzieci w prywatnych szkołach przygotowując je do zarządzania tępą tłuszczą na dołach społecznej piramidy.

    Tak więc ślęcząc nad książką lub drzazgą z danymi można dzięki kilku lekcjom nauczyć się czegoś nowego, jeśli specyfika umiejętności pozwala na pozyskiwanie wiedzy w taki sposób. Jak już wspomniałem, jedna książka zapewnia 1k3 PD, a zdobycie 10 PD oznacza pozyskanie umiejętności na +1.

    Przykład A. HiFi chciałby się nauczyć programowania, a wstydzi się poprosić Brazil o pomoc - może zatem w czasie wolnym (jedna lekcja dziennie) czytać o tym w sieci i zdobywać w ten sposób pedeki, które pozwolą mu w pewnym momencie na zdobycie umiejętności na poziomie 1 (ale maksymalnie na +2).

    Drugą metodą jest pobieranie nauk, płatne bądź niepłatne, które dla jednej lekcji z nauczycielem generuje 2k3 PD (bo nie trzeba się głowić nad książkowym zapisem, tylko słuchać korekt i rad mentora). Gdyby HiFi poprosił o lekcje Brazil, mógłby robić dwukrotnie lepszy postęp w nauce (a w zamian czyścił z włosów odpływ prysznica).

    I tu dochodzimy do punktu podnoszenia umiejętności poprzez ich ćwiczenie. Za każdym razem, kiedy Wasi bohaterowie korzystając z jakiegoś skilla wykonują rzut kostkami, dostają w jego efekcie 1-3 PD i kiedy nazbierają ich wystarczająco wiele, mogą podnieść skilla o jeden poziom. Teoretycznie możecie ćwiczyć poprzez powtarzalność czynności jedynie te umiejętności, które już posiadacie, ale zrobiłem wyjątek dla kilku związanych z interakcjami społecznymi - możecie zatem testować na poziomie +0 skille takie jak Perswazja, Postrzeganie Emocji, Zastraszanie, Uwodzenie, Zdolności Przywódcze i Spostrzegawczość. Tu też posłużę się przykładem. HiFi chce przemówić Brzytwiarzom do rozumu i nakłonić ich do wyniesienia się z miejsca spotkania. Może w tym celu zrobić test Perswazji nawet jeśli nie posiada tego skilla - po prostu jeśli odegra w fabularce scenę konwersacji z boosterami opartą na przekonywaniu, potraktuję to jak uzasadnienie dla wykonania rzutu dla skilla +0. I oczywiście na początku będzie to pasmo porażek, czasami może nawet bardzo bolesnych, bo będę sumował tylko atrybut i wynik rzutu 1k10 - ale HiFi będzie powoli ciułał pedeki za te próby, aż w końcu wskoczy na poziom +1, a potem wyższe.


    Korekta zasad PT w testach strzelania

    Progi trudności dla testów wszelakich wyglądają następująco: 10, 15, 20, 25, 30, ale w przypadku strzelania to 10, 14, 20, 25, 30. Zmieniłem tę 14 na 15, to ewidentnie błąd korekty. Druga łatka dotyczy zasad dla ognia ciągłego (serii pełnej) - zasady mówią, że trafienie następuje wskutek udanego testu strzelania, ale cel zostaje trafiony tyloma pociskami, ile wynosi ilość oczek wyrzucona ponad PT. Dla przykładu, wyrzucając 15 na PT 15 zaliczasz pomyślnie test strzelania, ale pierwsza kula trafia dopiero przy wyniku 16. Tutaj łatka rzecze, że wynik testu równy PT to pierwsza kula w celu, a każde oczko więcej to dodatkowy celny pocisk.

    I być może niektórzy z Was zauważyli, że w przypadku części broni ich szybkostrzelność jest wyższa od pojemności magazynka, na przykład Uzi 101 Supra HiFiego ma szybkostrzelność 35, a mieści 30 naboi - chodzi tu o magazynki fabryczne, które można zastępować większymi zamiennikami.


    [image: IMG-1781.jpg] @grek mi o czymś przypomniał w jednej z PW, mianowicie o bieżącej powtórce z metropolitalnych gangów. W Little China, gdzie mieszkacie oraz w sąsiednim Kabuki i położonym bardziej na południe Japantown rządzą niepodzielnie Tygers Claws. To amerykańska yakuza, bardzo bogata, kierująca się brutalnym kodeksem honorowym i czerpiąca zyski z prostytucji, narkotyków, hazardu, handlu ludźmi i ludzkimi organami, nielegalną cybernetyką i softem, zwłaszcza braindansami. Na północ od Little China i Kabuki rozciąga się przemysłowe Northside, tutaj prym wiodą cyberpsychopaci z Maelstromu uzupełniani o pomniejsze gangi w rodzaju Brzytwiarzy, Kosiarzy czy Szczurów; wszyscy bez wyjątku to psychole żerujący na słabych i bezbronnych, chętnie wdający się w wojny pomiędzy sobą bądź Tygersami. Latynoski dystrykt Heywood, położony na południe od ścisłego centrum NC, kontrolowany jest przez Valentinos, Tren de Agua, Chupacabras i kilka innych mniejszych gangów utrzymujących w miarę stabilny pokój z sąsiadującymi od północy i wschodu Tygersami, ale toczących regularne wojny z gangami Santo Domingo, przede wszystkim z ponadprzeciętnie zmilitaryzowanym 6th Street. Latynoskie gangi czerpią zyski z handlu narkotykami i ludźmi, kontrabandy, haraczu, porwań i zabójstw na zlecenie, w mniejszym stopniu z prostytucji czy wyłudzeń. W przeciwieństwie do yakuzy czy całkowicie zdegenerowanych cyberboosterów z Northside, gangi latynoskie mogą uchodzić czasami za gangi strażnicze, dbające o dobrostan lokalnej populacji (zwłaszcza Valentinos). Santo Domingo to południowa część metropolii, gdzie nie ma prawie żadnych wieżowców, gdzie ciągną się w zamian całe mile tanich osiedli robotniczych albo kwartały korporacyjnych magazynów. To strefa wielkiego ubóstwa i wyjątkowego braku perspektyw na przyszłość dla mieszkańców i dlatego 6th Street oraz powiązane z nimi gangi południowego NC nie mają dużego problemu z rekrutowaniem nowych członków w tym rejonie. 6th Street to gang paramilitarny założony po Wojnie Unifikacyjnej przez pozostawionych samym sobie weteranów tamtego konfliktu. Z biegiem czasu organizacja przeistoczyła się w gang kryminalny, skoncentrowany przede wszystkim na przemycie i handlu bronią, medykamentami, cybernetyką oraz dobrami luksusowymi, w mniejszym stopniu na płatnej protekcji czy wyłudzeniach. 6th Street ściśle współpracuje z klanami nomadów parającymi się przemytem, obecnie zaś napiera na Heywood w ramach ekspansji na terytoria latynoskie. Na zachód od głównej części NC mamy upadłą dzielnicę Pacifica, odłączoną administracyjnie od Night City w celu poprawienia statystyk policyjnych, ale faktycznie będącą częścią metropolii. Tutaj prym wiodą Voodoo Boyz, owiany złą sławą enigmatyczny haitański gang specjalizujący się w sieciowaniu i czerpiący ogromne zyski z przestępstw internetowych. Pomiędzy Pacificą i Santo Domingo znajdują się ruiny gigantycznego stadionu oraz przylegającej do niego dzielnicy, które nazywają się obecnie Dogtown i które są strefą eksterytorialną NC kontrolowaną przez separatystów z Barghestu, rządzących w zmilitaryzowanej enklawie zaopatrywanej przez zrzuty z dronów NUSA. Są też części miasta względnie wolne od gangów, przede wszystkim ścisłe centrum, gdzie jest gęsto od policji korporacyjnej; luksusowe osiedla dla elit w North Oak; strefa przemysłowa Arasaki w Northside czy skrzętnie strzeżony kosmoport. Powyższa prezentacja nie wyczerpuje listy gangów Night City, a jedynie przybliża Wam / przypomina te najistotniejsze z punktu widzenia bieżącej fabuły. Na samej górze posta ilustracja Valentinos w miejscu zbiórki przed jakąś grubszą akcją, pochodząca z karty do karcianego Cyberpunka, który zebrał w tegorocznym Kickstarterze ponad 28 milionów dolarów.
  • KrakovK

    Copernicon 2026 logo

    Copernicon 2026

    Kiedy?
    18.09 - 20.09.2026 (piątek - niedziela)

    Gdzie?
    Toruń

    Za ile?
    199zł (karnet trzydniowy w przedsprzedaży do końca sierpnia)

    Copernicon to trzydniowy festiwal fantastyki i popkultury w sercu toruńskiej starówki. Jeśli jesteś geekiem znajdziesz tu merytorykę, sesje RPG, larpy i setki spotkań. Jeśli dopiero zaczynasz wejdź, rozejrzyj się i wybierz coś dla siebie albo zagraj na jednej z setek dostępnych gier planszowych i konsol. To weekend, w którym miasto staje się sceną zabawy i fantastycznej rozrywki!

    WWW:
    https://sklep.copernicon.pl/o-coperniconie/
    https://www.facebook.com/events/3099643916871932


  • slann22S

    Czy mogę tu dawać zaproszenia do rekrutacji na innych forach.


    @slann22 ten gracz, który z Tobą gra/grał w Gasnące Słońca, ale zapomniałeś jego nicka to może być @bonifacy ! A jeśli wyciągniesz go na inne forum, ban jest pewny, Bonifacego nikomu nie oddam!
  • GrizzoG

    Witam, zastanawiam się nad poprowadzeniem sesji Transformers, czy znajdą się śmiałkowie chętni do wcielenia się w roboty posiadające dusze i mogące zmieniać się w pojazdy?

    Opcja 1 - Przebudzenie Transformerów następuje na Ziemi w latach 80. Realia z kreskówki gdzie roboty przybierają formy ówczesnych pojazdów lub maszyn. Standardowy klasyczny skład postaci z serialu. Autoboty próbują przystosować swoje alternatywne formy, tak aby przypominały standardowe pojazdy i maszyny występujące wśród mieszkańców Ziemi. Poznają ludzkie zachowania, normy i zwyczaje. Zaprzyjaźniają się z ludźmi i odkrywają piękno Ziemi do tego stopnia, że część z nich uznaje ją za nowy dom, który będzie bronić przed Decepticonami.

    Opcja 2 - Przebudzenie następuje we współczesnych lub ciut futurystycznych czasach. Formy pojazdów współczesne lub futurystyczne zachowane z planety Cybertron. Lista Transformerów w przygodzie pomieszana z różnych epok, seriali i mediów. Ludzkość nie już już tak bezbronna, z czasem będzie potrafiła co raz lepiej odpierać ataki robotów, nie rozróżniając jednak walczących pomiędzy sobą frakcji. Ludzkość, którą chronisz będzie potrafiła strzelić w wasze plecy, aby pozyskać część obcej technologi z waszych ciał.

    Mechanika:
    Opcja A - Karty postaci (robota i pojazdu) rozpisane ze statystykami podobnymi do Pathfindera, rasy i klasy postaci, rzucanie kością na wykonanie pomyślnego testu umiejętności, ataku i zadanych obrażeń. Awanse postaci dodają nowsze zdolności lub wyposażenie i broń.

    Opcja B - Bardziej ogólne informację o postaci, gracze koncentrują się na opisach i przemyśleniach, minimalna mechanika stosowana tylko przez MG w tle.

    Ogólnie to one-shot na około trzy lokacje z możliwością poprowadzenia większej kampanii jeśli będą chętni do dalszej gry.

    Czy byłby ktoś zainteresowany małą przygodą w świecie Transformers?


    Jest kilka systemów do prowadzenia sesji trensformersów, w tym nawet jeden oficjalny. Dlaczego basenika do gry klasycznej Ery a we współczesnej miałaby być różne? Wbrew pozorom to dosyć kosmetyczne zmiany
  • JhnWJ

    Cześć!
    Na początku chciałbym podziękować wszystkim wspierającym, zarówno uczestnikom zbiórki jak i patronom. Jesteście niesamowici 🙂
    Dla porządku, jest to kontynuacja tego tematu. Jak zauważyliście, zamknąłem już zbiórkę. Na okres 10.2026-10.2027 potrzebowaliśmy te 600 zł, minimum możliwego ustawienia zbiórki to 1000, a Wy jeszcze to przebiliście. Właśnie te przebicia pojawiające się nagle skłoniły mnie do zamknięcia zbiórki. Miło nam, że tak pokładacie w nas takie zaufanie, ale aktualnie, jeśli nic nie wybuchnie, mamy zabezpieczone dwa lata działania. Z samej zbiórki jest to na czysto 1170.56 zł, a do tego dochodzą jeszcze kwoty od patronów, część cykliczna (to jest też może anulować w każdym momencie lub dokonała wpłaty jednorazowej) ale też niektórzy zdecydowali się na cały rok wsparcia.
    Co też oznacza, że najpewniej w przyszłym roku nie będzie trzeba robić zbiórki.
    Z mojej strony @Mecenasi dzięki, przy terminie płatności postaram się jak najwięcej zapłacić do przodu (VPSa nie można było ale domenę powinienem być w stanie). Jeśli komuś jest żal zamknięcia zbiórki, i ma motywacje których ja do końca nie rozumiem, to oczywiście nasz patronie ciągle działa, ikonka obok innych naszych mediów po prawej od logo.


  • slann22S

    Zgodnie z życzeniem graczy tworzę temat komentarzy


    Już raz zdarzyła mi się podobna historia z wątkiem komediowym, tylko, że wtedy prowadziłem na discordzie. Też sądziłam że gracze właśnie tego ode mnie oczekują. Żeby było śmieszniej, jedna z postaci nazywała się wtedy Rekotka…
  • slann22S

    SERCE WIECZNOŚCI


    Osada Elmore znajdowała w zakolu niewielkiej rzeki zwanej Silver Arrow, której jasne wody błyszczały w letnim słońcu. Sama osada nie była duża, Miała mniej niż 1000 mieszkańców, jednakże była otoczona i z kim murem przyozdobionym wykonanymi z zimnego żelaza zdobieniami a droga była brukowana. Większość budynków wewnątrz była wykonana z cegły lub kamienia, i wiele posiadało więcej niż jedno piętro. Na zewnątrz rozciągały się pola i niewielki skupiska drewnianych domów, a nawet tutaj od czasu do czasu można było zobaczyć kamienną budowlę, jak na przykład niska wieża znajdująca się przy drodze prowadzącej z miasta ku pobliskim lasom… Osada przywodziła na myśl jednocześnie sielskość typową dla niewielkich, na poły, samowystarczalnych osad, ale jednocześnie było tutaj coś będącego pozostałością po bardziej wzniosłych czasach, gdy cała okolica była gęściej zaludniona, a drogi o wiele bardziej uczęszczane. Miasteczko wznosiło się wokół wysokiego wzgórza, na którym znajdowało się kilka największych budowli, wyglądających jak dawne rezydencje szlacheckie, a także duża świątynia Boga Justusa, pana prawa i cywilizacji, chociaż raczej nie najpopularniejszego w tego typu miejscach. W oddali, pośród wysokich wzgórz, widać było mury zamku, ale nawet Z tej odległości można było poznać że były one zmurszałe, i przypominał zubożałego arystokratę, któremu pozostało już tylko nazwisko, spoglądającego na kupca, któremu dobrze się powodz

    Właśnie do tego miejsca zmierzała niewielka grupka poszukiwaczy przygód zwabiona wieściami o Żarłocznych Pieczarach. Jeden z nich był niewielką zieloną żabą w stroju typowym dla trubadurów i bardów przemierzających świat poszukiwaniu natchnienia i ku uciesze gawiedzi, a czasem też pięknych dam… Obok niego szedł przystojny faun w dostojnym stroju godnym arystokraty. Rogaty emanował pewnością siebie i przebiegłością, ale w jakiś sposób wzbudzał sympatię. Pierwszą osobą z całej drużyny którą można było zobaczyć nawet z wielkiej odległości była Błękitnoskóra gigantka o potężnej budowie ciała, która na oku nosiła opaskę. Ostatnią osobą była białowłosa elfka o wyglądzie uczonej lub bibliotekarki, przez to zapewne ze wszystkich najmniej wyglądała na poszukiwaczkę przygód.

    Gdy drużyna zbliżyła się do miasta, grupa dzieciaków , która bawiła się przy na poły zmurszałym pniu drzewa, z radością pobiegła w ich stronę zaczepiając ich.

    Jakaś dziewczynka wyciągnęła coś z pniaka a potem pobiegła do Rekotka z dużym tłustym białym robakiem, kilkuletnią larwą żuka zapewne, i podała mu go pytają.

    - Czy mógłby pan zaśpiewać?!-

    Jakiś chłopiec, Niziołek, zapytał z kolei Khari.

    - Czy u was wszyscy są tacy duzi?-

    Z kolei dziewczynka posiadająca kocie uszy zapytała Hircusa…

    - Panu to pewnie wszyscy proponują ciągle kapustę? Bo mnie ciągle pytają czy nic zjadłabym myszy! Czasami nawet siostra mnie pyta, a ona też jest taka kotowata jak ja!-

    Na końcu jak chłopiec o zamyślonym spojrzeniu zwrócił się do Eris:

    - Pani to pewnie wszystkie książki na świecie przeczytała…!-

    Jakiś czas potem stanęli przed bramą prowadzącą do miasta, przypominającą raczej szeroką furtkę, przy której stał jeden straży i przeglądając się zebranym zapytał.

    - O kolejne łazęgi! A co was wprowadza do naszego miasta, hę? I Kim wy w ogóle jesteście? -


    [image: IMG-1427.jpg] Kilka dni później później w Elmore Obydwa koncerty okazały się wydarzeniami artystycznymi tak doniosłymi, że zapisały się na całe stulecia w historii siermiężnego kulturalnie Elmore. Złoto z sakiewek zachwyconych widzów płynęło szeroką strugą w kieski barona i barda, a komplementowana przez tłumy królowa wróżek rozpływała się w morzu atencji niczym plaster wystawionego na słońce miodu - i jedynie będąca dotąd duszą towarzystwa Eris zdawała się tego ogromu przychylności losu nie dostrzegać, dzieląc swoją uwagę pomiędzy kolejne donoszone jej desery oraz szorowanie skóry mydłem z soku ze stóp miejscowego włodarza. Ukontentowani ponad wszelką miarę właściciele karczm, gospód i zajazdów dotrzymali danego drużynie słowa, w zamian za zyski uzyskane przy okazji występów Rechotka udostępniając baronowi wszelakie dokumenty i mapy związane z pieczarami, w których ukryto Serce Wieczności. Naprędce je w następnych dniach kopiując, szlachetnie urodzony faun i jego żabi towarzysz zaczęli te pergaminy sprzedawać kolejnym grupom docierającym do Elmore poszukiwaczy przygód i zbijając z tego tytułu jeszcze większą fortunę. Ogromnym cieniem na radości Rechotka i jego pryncypała kładł się w międzyczasie pożałowania godny stan czcigodnej Khari Nix. Pogrążona w przepastnej śpiączce olbrzymka nie przejawiała żadnej ochoty na powrót do rzeczywistego świata, na przekór staraniom wszystkich miejscowych medyków, znachorów i szamanów. Dostrzegając w tym ewidentną rękę bogów, włodarze miasta postanowili wybudować dla niej wieżę z białego kamienia i umieścić Khari na jej szczycie w kryształowym sarkofagu, by czekała tam na przybycie i pocałunek swojego rycerza-wybawcy, który w miejscowych legendach znany był pod mianem Miraaza, co tłumaczyło się w języku ribbetów na słowo „Miraż”. Tydzień po ostatnim koncercie baron von Trykk, królowa wróżek oraz dźwigający na plecach wielki bęben bard stanęli ponownie za bramami miasteczka, wiodąc za sobą na postronkach stado osłów dźwigających wory ze złotem, srebrem, miedzią, suszonymi liśćmi herbaty i larwami owadów. Wciąż zajęta pałaszowaniem deserów, Eris Promień Księżyca nie usłyszała ani demonstracyjnego walenia w bęben ani dęcia w trąbę oraz skrzeku Rechotka ani nawet kuksańców, toteż drużyna z bólem serca pozostawiła ją w solowej misji kulinarnej ruszając z powrotem ku cywilizowanym krainom. Krążą opowieści o tym jak krótko później hordy żaboidów z Pieczar najechały Elmore, zarżnęły mieszkańców, zgwałciły trzodę, puściły wszystko z dymem, a złożoną w kryształowej trumnie olbrzymkę zabrały w trzewia gór ogłaszając ją swoją nową boginią, ale to już materiał na zupełnie inną historię. [image: IMG-1425.jpg]
  • KrakovK

    bazyliszek26.jpg

    Bazyliszek - festiwal fantastyki i gier bez prądu

    Kiedy?
    10.07 - 12.07.2026 (piątek - niedziela)

    Gdzie?
    Warszawa
    Ursynowskie Centrum Kultury „Alternatywy”
    ul. Indiry Gandhi 9

    Za ile?
    0 zł.

    Bazyliszek to darmowy festiwal fantastyki organizowany przez warszawskie Stowarzyszenie Miłośników Fantastyki Avangarda. Czekają na ciebie fantastyczne panele i prelekcje. W programie znajdą się również gry planszowe, RPG-i oraz bitewniaki. Pogadasz o ulubionych filmach, serialach i książkach. Spotkasz znane osoby autorskie i ludzi, którzy tak jak ty kochają fantastykę - zarówno starych wyjadaczy, jak i tych, którzy stawiają pierwsze kroki w fantastycznych światach.

    WWW:
    https://bazyliszek.ava.waw.pl/
    https://www.facebook.com/events/807128332361231


    Też będę w tym roku
  • KrakovK

    Skiercon logo

    SkierCon 2026

    Kiedy?
    24-26.07.2026 (piątek - niedziela)

    Gdzie?
    Skierniewice
    Centrum Kultury i Sztuki w Skierniewicach
    (ul. Reymonta 33)

    Za ile?
    69,00 zł (w preakredytacji)

    SkierCon to kraina serkiem i jogurtem płynąca, do której w ostatni weekend lipca zjeżdżają się wędrowcy z bliska i z daleka. Ogromna drużyna śmiałków zbiera się, by przeżywać wspólne przygody, stawiać czoła wyzwaniom dla ciała i dla umysłu, uczyć się od Mędrców i odkrywać prawdziwą magię. Znajdziesz u nas wszystko to, czego potrzebujesz od wymarzonego konwentu i jeszcze szczyptę czarów do tego.

    Na SkierConie znajdziesz:

    • prelekcje, na których pasjonaci opowiadają o swoich zajawkach;
    • merch od rękodzielników i wystawców;
    • dobrą szamę w strefie gastro;
    • strefy plenerowe i dedykowane grom (np. retro gaming);
    • a przede wszystkim - wspaniałych ludzi, którzy oddali kawałek swojej duszy fantastycznym dziełom!

    WWW:
    https://skiercon.pl/
    https://www.facebook.com/events/887271400885709


    Program Skierconu już dostępny: https://skiercon.pl/program
  • ZellZ

    My crown is not invisible...

    I'm going to make you see it, feel it

    and remember it.

    text alternatywny


    Zygryd wymienił z poganką zbolałe spojrzenie. Chciał zasnąć i obudzić się z tego koszmaru...przynajmniej obóz rycerzy wydawał sie być blisko. - To dlatego muszę strzec się świtu i piłem czerwoną posokę?
  • JhnWJ

    Cześć!
    Bazując na naszej rozmowie w tym temacie ogarnąłem kwestię zbiórki na forum. Postaram się jak najbardziej streszczać.
    Założyłem zbiórkę na Patronite, w jej opisie macie wyjaśnienie kwot i czemu kwota jest wyższa niż faktycznie wymagamy (ale to niczemu nie przeszkadza tak naprawdę).
    Za forum musimy zapłacić w połowie października 2026, stąd zbiórka trwa do końca września.
    Jednocześnie założyłem po prostu profil Patronite, za 2027 musimy zebrać raczej zbiórką, ale jeśli chcecie to możecie zostać patronami na przyszły rok, może być to opcja dla niektórych wygodniejsza, a obsłudze daje jasny wgląd sytuacji utrzymania forum bez robienia kolejnych tematów o zbiórce. Ale oczywiście w 2027 zbiórka też się pojawi, dla ludzi wolących taką formę. To wasza wolność.
    Uczestnikom zbiórki i patronom nadam rangę Mecenas (za pośrednictwem grupy, wy możecie zdecydować czy chcecie wyświetlać obok nicku etykietę grup do jakich należycie). Będzie wymagany krótki PW do mnie w tej materii. Nie mam zamiaru weryfikować czy wy to wy 😉
    Zbiórka
    Patronat


    Wysłałem zaproszenie do grupy mecenasów wszystkim którzy wpłacili, ogarnąłem to po e-mailach i informacjach tutaj. Wiem, że mówiłem o PW do mnie, ale skoro mogłem łatwo ten proces uprościć, to to zrobiłem Gdybym o kimś zapomniał, upomnijcie się proszę. Zaproszenie możecie odrzucić jeśli nie chcecie tej grupy lub przyjąć, wasza decyzja w materii anonimowości. Dodatkowo w edycji profilu każdy może sobie włączyć labelę grupy (po przyjęciu zaproszenia) przy nicku jeśli macie ochotę. [image: 1783172194369-2f87dfea-4c56-489e-b048-be1e3943b44d-image.jpeg]
  • RewikR

    Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I

    text alternatywny
    Odkąd przed niezliczonymi laty przepadł na dobre ostatni król Północy, lud Shire żyje sobie po swojemu. W oczach przybysza hobbici zdają się prości, wręcz ździebko zacofani i zupełnie nieświadomi spraw, które ich bezpośrednio nie dotyczą. O ile ta druga kwestia nie ulega dyskusji, pierwsza całkowicie mija się z prawdą, a wierzą w nią tylko nieuleczalni głupcy.

    Na pierwszy rzut oka hobbici troszczą się tylko o jedno: by się napić i najeść. Nie jest to opinia bardzo daleka od prawdy, w gruncie jednak rzeczy życie w Shire nie kręci się wokół uciech stołu, ale rodziny. Prawie każdy hobbit potrafi bez trudu umieścić każdego napotkanego krajana gdzieś na ogromnym drzewie genealogicznym swego rodu – nawet jeżeli to tylko przekuzyn pra-pra-pradziadka w drugim pokoleniu. Wprawdzie hobbickie rodziny na potęgę się obmawiają, sprzeczają, kłócą i wadzą, lecz na dnie serca zawsze czują wzajemną bliskość i nigdy nie lekceważą wspólnych korzeni. Gdy mieszkaniec Shire wspomina dokonania swych przodków, przepełnia go radość i duma, jakby mówił o własnych osiągnięciach.

    Stąd też zapewne bierze się hobbickie umiłowanie jadła, napojów i rozrywek – to jest każdej aktywności, która cieszy szczególnie, gdy dzielić ją z bliskimi. A im więcej uczestników, tym większa i radość. W Shire urządza się zatem przyjęcia z najbłahszych nawet powodów: każdy pretekst jest dobry, by zebrać doborową kompanię, a sześć posiłków dziennie smakuje lepiej, gdy nie jeść ich w samotności.

    Mając na uwadze powyższe, nie było aż tak wielkim zaskoczeniem to, że otrzymaliście poprzez Służbę Kurierską swoje zaproszenia do Bag End. Nie było to także nietaktem czy wydarzeniem niechcianym. Nie było tak, nawet jeśli każdy hobbit wiedział, że Baggins zdziwaczał, kiedy blisko dwadzieścia lat temu nagle przepadł w towarzystwie krasnoludów i (a jakże!) niecnego czarodzieja Gandalfa, a potem wrócił równie nagle, prowadząc – jak powiadają – kucyka objuczonego nieprzebranym bogactwem! Nie było tak nawet, jeśli od tamtej pory oficjalnie uznawano, że Bilbo brakuje piątej klepki. Nawet jeśli uchodził za źródło rozmaitych nieszczęść! Nawet jeśli ten bezczelny magik Gandalf przyjeżdża sobie do niego i wyjeżdża z Shire, jak gdyby nigdy nic!!! Nie było tak, ponieważ wciąż Bilbo postępuje jak na dobrze urodzonego hobbita przystało. Nie skąpi on zgoła skarbów zdobytych w dalekich stronach, zwłaszcza gdy trzeba wesprzeć uboższych krewnych albo zatroszczyć się o dzieci z Hobbitonu.

    Ostawmy jednak na jakiś czas ekscentrycznego Bilbo Bagginsa na bok, choć i w tej opowieści przeznaczono mu istotną rolę i swą uwagę skierujmy na jej głównych bohaterów, a wszystko to zaczęło się wiosną roku 1360 rachuby Shire. Mieli oni wszyscy spotkać się po zmroku w Bag End w wyznaczonym w zaproszeniu dniu. Przygoda to słowo odkąd przeczytali swoje listy często kotłowało się w ich głowach, lecz co takiego miało oznaczać w tym przypadku nie wiedział nikt. Każdy przebył swoją drogę. Dla jednych była dłuższa, a dla innych krótsza. Zapewne niektórym z nich zdarzyły się w podróży rzeczy, o których nie omieszkają od razu opowiedzieć, a dla innych droga wiodła stale na przód, bez niespodzianek (jeśli tylko nie liczyć tej popołudniowej ulewy, która nastała w dniu wyczekiwanego spotkania).

    text alternatywny

    text alternatywny


    [image: 80HA66L.png] POSŁUCHANIE Prezentacja: Prymula Brandybuck: uprzejmość (PT 12) - | 3, 8 | 2, 2, [image: ZQMZaH2.png| - wielki sukces! (dostępnych 5 prób)] Rokowania: Prymula Brandybuck: zagadki (PT 13) - | 5, 7 | 1, 3, [image: ZQMZaH2.png | - wielki sukces!] Paladin Tuk II: zagadki (PT 14) - zdany bez rzutu! Milo Makary Tuk: przekonywanie (PT 13) - | 2, 3 | 2, 5 | - porażka! Prymula Brandybuck: uprzejmość (PT 12 - | 5, 7 | 2, 6 | - wielki sukces! Wykorzystano 4/5 prób Zakończenie posłuchania przez Prymulę Brandybuck: Opór: 3 - Och, ognisko to doskonały pomysł! - przytaknęła entuzjastycznie Prymula aż jej kapelutek niesfornie nasunął się na oczy, co też delikatnie i z namaszczeniem poprawiła przywracając jego ułożenie do właściwej pozycji, po czym dodała - Chętnie z Esme pomożemy przy przygotowaniu sprawunków! Chłopcy zakasają rękawy i wyręczą Pana Bingo z drzewem. A może w tym czasie Lobelia mogłaby przerysować mapę? Bo… nie śmielibyśmy prosić o pożyczenie jej… Co rzekłszy zawiesiła głos w charakterystyczny dla grzecznych hobbitów sposób będący niczym innym jak... prośbą o pożyczenie. [image: 80HA66L.png] – Doskonale, zrobimy ognisko, dziękuję Wam za zaoferowaną pomoc. – Malwa rzeczywiście zdawała się byc bardzo rada z tej propozycji – Trzeba tak dużo przygotować, a do wieczoru czasu wcale nie tak wiele. – Malwa z uśmiechem przywitała Mirtę Mudfoot, która wkroczyła właśnie do domu Mathom z wypiekami na twarzy i z rozwianymi włosami. Młoda hobbitka, prowadziła przy nodze nadzwyczaj spokojnego Fajerwerka, który gdy tylko zobaczył innych hobbitów zaczął znowu szczekać. – A co do mapy, usta Kustoszki w zamyśleniu napieły się i powędrowały nieco ku prawemu policzkowi. Zgoda. Ale musicie wyznaczyć kto będzie za nią odpowiadał! Nie chcę nawet słyszeć, że się zabrudziła, zgubiła czy podarła, jasne? Pan Bigno klasnął w dłonie, niejako pieczętując układ. – A jeśli uda się wam rozwikłać naszą zagadkę, chce wiedzieć o tym pierwszy! [image: RWExSOw.png] Zasiedzieli się u Państwa Slowfoot, co tu dużo mówić dokładnie tak, jak przystało dobrze wychowanym hobbitom. Nie należało wszak z gościny umykać zbyt prędko, ani głodnym, ani śpiącym będąc, jeszcze gospodarz pomyślałby, że niemiło z tego, czy innego powodu drogim gościom było. Wizyty takie bardzo często rozciągały się w dni kilka i tygodni, toteż całodzienny pobyt, mający być zwieńczonym ogniskiem krótkim się jednak zdawał. W czasie tym, jedni gorąco dalej dysputowali nad mapą, lecz do ostatecznych wniosków nie sposób było im dotrzeć, mimo pewnych postępów. Prym tu wiedli głównie Panowie - Milo, który nie obył by się bez pomocy Paladina, czy Rorimaka. Panie zaś w szczególności pochłonięte zostały przygotowaniami do ogniska. Pomagała im też Mirta, choć później zaintrygowana przeszła do obozu... tego mniej praktycznego. Kiedy Lobelia wróciła z zakupów, z taktem i parasolką przegoniła Panów do przygotowania drzewa na opał, zaś Mirta pobiegła zwołać swoich przyjaciół, których zdążyła pozyskać podczas pobytu u swoich dziadków w Michel Delving co nie miara. Jakiś czas później do Domu Mathom zawitała również Adaldriada Burrows i choć nie była ubrana w swój uniform, trudno było orzec, czy były to czysto prywatne odwiedziny. Lobelia i Ada wiele słów wymieniły na osobności. Z jakiś względów, reszta hobbitów z Sprzysiężenia Czerwonej Księgi została "poproszona" przez Lobelię, by sprawdzanie po nocy domu Kustoszów i rozpalanie ognisk, pozostawili na czas po zakończeniu ogniska. Zresztą który hobbit, chciałby spędzić tak wspaniały wieczór zamknięty w czterech ścianach? Na zewnątrz było wszystko co potrzeba i choć nikt nie zakładał tak wielkiej liczby hobbitów, każdy z nich przybył ze swoimi specjałami i podarunkami. Ktoś przyniósł pajdy świeżego chleba, ktoś zamarynowanego chrzanu, Milo miał zakupione wcześniej kiełbaski, ktoś przyniósł wędzone nieopodal Świerkowego Dworu przepyszne okonie, które były chyba nawet lepsze, jak te w Słupkach, smażone w gospodzie Pod Złotym Okoniem. Nie zabrakło tez przeróżnych ciast, ciasteczek, czy suszonych owoców. Najistotniejszemu momentowi, a więc grę w Bingo przy pieczeniu ziemniaczków towarzyszyły tańce, zabawy, a nawet nauka jazdy bicyklem - najnowszym i nie najbardziej praktycznym dziwadle, jakie dane było im oglądać. A jednak dzieciaki jakoś się na tym utrzymywały. Był też konkurs pieśni, do którego zapraszano w szczególności Esmeraldę, bowiem zauważono, że nieodłączna sójka wtóruje jej ilekroć, hobbitka podśpiewywała sobie coś pod nosem, co wzbudziło niesłychane zainteresowanie innych hobbitów. Wszystko co dobre, jednak dobiegało końca. Z całą pewnością Mirta dobrym mogła nazwać swój pobyt poza rodzinnym Oatbarton i on własnie nazajutrz miał dobiec końca. – Przemowa! – Przemowa! PRZEMOWA! - zasygnalizował gawiedzi Bingo Slowfoot Mirta podziękowała mu skinieniem i gdy gwar nieco ucichł, zwróciła się do wszystkich hobbitów. – Nawet nie wiecie jak bardzo mi miło było spędzić dzisiejszy wieczór razem z Wami. Taka niespodzianka! Dziękuję bardzo Pani Slowfoot za przygotowania i Panu Slowfoot za barwne opowieści. W szczególności tej o chodzącym drzewie! Z radością będę wspominać swój pobyt tutaj u moich dziadków i wami wszystkimi. Będę też tęsknić za Fajerwerkiem! – Brązowo-szary terier zaszczekał w odpowiedzi, wywołując salwę śmiechu. – Niestety jest już późno, a jutro czeka mnie długa podróż, dlatego - choć wspaniale się bawię chciałabym się już z Wami pożegnać. Zainicjowane przez gospodarza klaskanie, rozległo się chyba po całym Michel Delving, jednakże coś było nie tak i Lobelia doskonale wiedziała już co. Ze zmrużonymi oczyma obserwowała oddalającą się Mirtę. Lobelia Bracegirdle: czujność (PT 16) - | [image: 6Oa22dR.png | 3, [image: ZQMZaH2.png] | - wielki sukces!] [image: SVz5QaX.png] KONIEC
  • SantorineS

    Na ten moment nic, z czasem zapewne wpadną tutaj mapki taktyczne.


    Zakareth z Leng Ludzie nazywają płaskowy Leng koszmarnym, i się mylą, albowiem to określenie w najmniejszym stopniu nie oddaje prawdy na temat tego, jak straszliwe jest to miejsce. Jednakowoż Mieszkają tam ludzie, ci których umysły uodporniły się na nienaturalną geografię i optykę tej krainy, na Szepty na wietrze smagającym tamtejsze szczyty niebotycznych gór, i na rzeczy egzystujące na granicy widzenia. Ludzie tam mieszkający nauczyli się żyć z jego straszliwymi mieszkańcami istotami bez nazwy, zazwyczaj ubranymi w szaty zakrywające ich bluźniercze oblicze. Buduje się tutaj tajemnice świątynie ku chwale zewnętrznych bogów… Czasem też rodzą się dziwne dzieci hybrydy, które zapewne w innych miejscach byłyby uznane za coś nienaturalnego, ale tutaj są darzone taką miłością jak wszystkie inne dzieci. Zakereth urodziła się z szarawą skórą, żółtymi oczyma i nienaturalny długimi kończynami oraz kłami zamiast zębów, ale rosła jak normalne Dziecko. Po jakim czasie została przyjęta przez lokalny Kult sprawdzającego chaosu, który koniec końców Wysłał ją do Golarionu gdzie miała wypełniać tajemnicze rozkazy Herolda zewnętrznych bogów. Wbrew swojemu pochodzeniu i służbie jednej z bardziej niepokojących i stąd w Uniwersum, Zakareth zazwyczaj jest grzeczna i uprzejma, niewiele mówi ale stara się być pomocna dla towarzyszyć wiedząc że ich sukces będzie sukcesem jej władcy.
  • SantorineS

    [Pathfinder 2e] Polowanie w Lwiej Loży

    obrazek

    Atmosfera “Czarnego Kozła” była gęsta, zadymiona i wypełniona gwarem, który to rósł, to malał, zupełnie jak kocioł strawy, który bulgotał leniwie, lizany płomieniami wielkiego kominka. Pachniało ziołami i mięsiwem. Goście, nie znużeni jeszcze, rozmawiali żywo. Zdało się, zwykły dzień w karczmie.

    Siedziałeś tu, pośród swych towarzyszy. Droga do Korvosy była długa i nie bez przygód. Twe wspomnienia powracały do kolejnych napaści, przez które musieliście przejść, wszakże okolica do najspokojniejszych nie należała. Już niedługo, jeszcze tylko parę dni, właśnie dotarłeś do rozwidlenia dróg i już prosto na południe leżało miasto, do którego miałeś zawitać.

    Dźwierze karczmy otworzyły się nagle, bez ostrzeżenia. Do środka wdarł się zimny wicher, jednak tylko na parę chwil. Ten, który wszedł do wnętrza, postawił parę statecznych kroków i z niefrasobliwym wyrazem twarzy zlustrował towarzystwo: najemników, dziadów, rzemieślników, flisaków i garbarzy, którzy tylko na chwilę zwrócili nań uwagę. Krasnolud o surowym wejrzeniu omiótł salę wzrokiem.

    Jego oblicze zwróciło się prosto na ciebie i twych towarzyszy. Skinął głową, jak gdyby miał samemu sobie zaaprobować swą decyzję. Podszedł wreszcie do blatu i wyciągnął zza pazuchy zwitek pergaminu.

    – Jeno dostarczycielem jestem – rzucił niedbale, z gęstym akcentem, w którym pobrzmiewały domieszki gwary Nidal. – Wasza sprawa zapoznać się z listem.

    Krasnolud łypnął jeszcze na ciebie przez parę długich chwil, zdaje się, upewniając się, czy rzeczywiście dostarczył list do tych właściwych. Wyglądało na to, że skonstatował twierdząco, toteż odwrócił się na pięcie i skierował się do wyjścia, nie przejmując się tym i owym, który chciał go zaczepić.

    List był zapieczętowany czerwonym woskiem, na którym rysowała się podobizna czegoś, co przypominało krasnoluda dosiadającego smoka.

    Wasza sława niesie się przez góry i doliny, zacni goście. Choć nie znacie mnie, ja, wierzajcie mi, nasłuchałem się o Waszych czynach wielu opowieści, jako krasnolud krwi i kości klanu Ponurorytu, ród bowiem mój jest znany z naszej wszędobylskości. Wspaniałej roboty dokazaliście w Popielnym Lesie. Matka ma pochodzi z Janderhoff, tedy musicie mi wybaczyć, ale zacnego interesu nie sposób mi przepuścić. Za wasze usługi przyjmijcie 60 (sześćdziesiąt) złotych żagli, ot, byście wiedzieli, żem rad, żeście goblinom krwi upuścili. To mój dar dla was.

    Mus mi zaprosić Was do Lwiej Loży, domu, gdzie wyprawiam się na polowania. Mój pomyślunek radzi mi, że zacnie a mądrze by było zaprosić was na me następne polowanie, bo zda mi się, że sam z mymi ziomkami nie podołam bestii. Zapraszam Was na kolację w Lwiej Loży, gdzie moi ziomkowie rzekną Wam, na czym rzecz stoi.

    Jeśli wam się zamysł nie spodoba, tak czy inaczej zapłacę Wam za fatygę kolejne 60 (sześćdziesiąt) złotych żagli.

    Tuszę, że wkrótce zobaczymy się w Lwiej Loży.

    Auldegrund Ponury

    ***

    Witam wszystkich w rekrutacji do ultrakrótkiej sesji w systemie Pathfinder 2e. Sesja jest moją pierwszą na tym forum, ale nie pierwszą w ogóle - mam już pewne doświadczenie w prowadzeniu w sesji w tym systemie 🙂

    Ilość graczy: minimum jednego, maksymalnie czterech.

    Mechanika: Pathfinder 2e.

    Gdzie, o co chodzi: Golarion, Varisia, Obłędne Góry, Lwia Loża, która należy do krasnoluda Auldegrunda Ponurego z rodu Ponurorytu. Ty i Twoi towarzysze jesteście zaproszeni do Loży Lwów, domu myśliwskiego, który jest zlokalizowany głęboko w Obłędnych Górach. Auldegrund zaprasza Was na polowanie, które ma się odbyć niedługo. Zdaje się, że krasnolud chce wynagrodzić Was za Wasze ostatnie sukcesy w powstrzymaniu band goblinów na rubieżach Varisii. Jakie to były sukcesy, nie ma znaczenia dla tej konkretnej sesji, jesteście po prostu najemnikami, którym się udało.

    Tempo sesji: 5 dni dla MG i 5 dni dla graczy. Oczywiście, jeśli wyrobimy się szybciej, to będę postował szybciej. W przypadku moich nieobecności, będę informował Was z góry, chociaż nie spodziewam się.

    Walki: Tak, będą. Walki będziemy rozgrywać na docu, gdzie w ciągu 1-2 dni potrzebowałbym krótkiego opisu fabularnego lub deklaracji, co będzie robić postać. Rzuty kośćmi będę wykonywał ja, więc gracze tylko zostawią deklarki, co chcą zrobić

    Długość posta - “na awatara”, czyli pi razy oko 10 zdań. Najważniejsze są dla mnie jednak plany i to, co postać robi w danej turze.

    Karty postaci: karta postaci 4-ego poziomu i sprzętem wartym w sumie 140 gp z opcjami Common i Uncommon. Preferuję https://pathbuilder2e.com/ i na tą stronę ostatecznie trafi Twoja KP. Jeśli preferujesz Myth Weavers lub inne strony, zapraszam, niemniej wszystko, co na nich znajdę, przełożę na tą stronę. Linki do kart postaci poproszę na prywatny czat na RT.

    Przewidywana długość sesji: Około trzech, czterech miesięcy lub jeszcze krócej, jeśli tempo będzie naprawdę szybkie.

    Chcę uczestniczyć, ale nie mam, nie znam… :

    • Settingu? Nie potrzeba, cała przygoda odbędzie się w pewnym opuszczonym miejscu u stóp Obłędnych Gór.
    • Mechaniki? Całą mechanikę będę rozsądzał ja.
    • Karty postaci? Mam gotowe KP, które można wybrać w tej rekrutacji. Kto pierwszy, ten lepszy!

    Gotowe karty postaci (imię, rasa, klasa):

    Nadesłane karty postaci

    Gracz Imię postaci Klasa i rasa
    Piołun Kraghul Ośmiooki Animist, ork
    slann22 Zakareth z Leng Cleric, fleshwarp
    Lubesz Jaithe Sorcerer, fleshwarp
    Mekow Zaira Ranger, elf

    Data zakończenia rekrutacji: 28.06.26


    @Santorine spoko, to czytam dalej o PF2 i udanej gry życzę, będę czytał i czekał na kontynuację
  • BrilchanB

    Działkowcy Reaktywacja

    a1f3be5d-7621-4045-a85e-425e1b938739-image.png

    Andrzej zwany Bimbrołakiem był niezadowolony czwórka którą wybrał na Stróżów Działek nie za bardzo się nadawała magiczki trzeba było się pozbyć bo nie podobały jej się zasady, Bestia był obiecujący ale czuje od niego, że nie ma w nim pasji której potrzeba do tej roboty tak samo z młodym wilkołakiem...

    Opalony człowiek wyglądający pod 60tkę westchnął i wypił duszkiem resztkę gorzkiego bimbru który zrobił z groźnego ducha Strixa. Wygląda na to że trzeba będzie zrobić kolejną pętle mocy i cofnąć czas
    -Kuurwaaa! - Krzyknął i rozbił butelkę o ścianę drewnianej góralskiej chatki. Nie lubił tego robić zawsze bolała go głowa i zapominał o zagrożeniach komuch i wściekłe duchy wrócą do życia, szaman martwił się, czy ta manipulacja mocami kiedyś nie stworzy węzła gordyjskiego linii czasu i chuj wie jakie będą tego konsekwencje.... Wampirzyca wyraźnie chce pomóc z sekretami a mag dobrze dogaduje się z lokalnymi duchami oni zostaną.

    Szaman sięgnął do mocy której sam do końca nie rozumiał aby rozpocząć kolejną pętle zmiany w nowej linii czasu byłyby niezauważalne dla większości... Niektóre domki działkowe zniknęły, pojawiły się inne, pewien stary wilkołak miał nowe nazwisko i nosił malowany na biało słomkowy kapelusz oraz koszulkę bez ramion zamiast białej marynarki i kowbojskiego kapelusza, Pewne istoty powróciły do życia aby znów dążyć do swoich celów...

    Niektórzy ludzie(i nieludzie) dostali zaproszenia do członkostwa w prywatnych ogrodach działkowych niegdyś będącymi działkami pracowniczymi które udało się sprywatyzować dzięki Balcerowiczowi który mimo starań co poniektórych pokrzywdzonych ani myślał odejść!

    Czy przyjmą zaproszenie aby zrozumieć tajemnicze źródło mocy kryjące się za ogrodami ?

    ***

    Witam wszystkich w rekrutacji do sesji jest to reaktywacja projektu który prowadziłem na Lastinn w 2018 roku.

    Jesteście istotami nadnaturalnymi które w ten czy inny sposób weszły w posiadanie działki w prywatnych rodzinnych ogrodach działkowych "Zielona Ostoja". W środowisku istot nadnaturalnych rozeszły się legendy że to miejsce jest tajemniczym i potężnym źródłem energii ale wszelkie próby siłowego przejęcia terenu się nie udały.

    Wasze postaci dostały zaproszenie. Pierwotnie pomyślałem o tym, jako mix pomiędzy systemami Kronik Mroku było dwójka magów wampir i wilkołak... Miałem też pomysły na wątki dla Odmieńców, Bestii czy Demonów ale nie doceniłem różnic w mocy... Sądzę nawet że dałoby się wpleść Prometejczyka czy Geista choć trzeba by nieco nagiąć podręcznikowe zasady.

    Pytanie czemu wasze postaci miałby chcieć dołączyć do źródełka mocy Działek ? Może szukają po prostu bezpiecznej przystani ? A może chcą zbadać sekret tajemniczego źródła mocy dla Ordo Draculi, Wiedźmiego Kręgu, Hermetycznego Bractwa czy jeszcze innej organizacji którą wymyślicie sobie sami 😄

    Sesja jest pomyślana jako sandbox będą różne zaczepki i questy w których gracze mogą wypełniać żeby zyskać różne benefity.

    Myślę o tej sesji jak o linie na której wiąże supełki żeby lepiej i wygodniej się można było wspinać te supełki to jakieś questy które macie możliwość podejmować ale nie macie obowiązku. Każdy quest ma dwa lub 3 rozwiązania które wymyślę ale jeżeli wy wymyślicie coś o czym, ja nie pomyślałem i będzie to fajne i logiczne będzie to nagrodzone 😄

    Jeżeli zamiast tego dojdziecie do wniosku że wolicie wygrać konkurs na to kto będzie miał najładniejszy skalniaczek i najzdrowsze hortensje żeby sprowadzić do was "Maje w Ogrodzie" z TVN to też da się zrobić a Maja pewnie okażę się Fey która będzie chciała farmić z was Glamure 😛

    Nie dlatego że chcę wam coś wcisnąć ale dlatego, że chce się dobrze bawić współtworząc z wami opowieść a moją rolą jako MG jest dawanie wam fajnych wyzwań żebyście mieli frajdę i satysfakcje z gry

    Nie będzie: Ulubionych NPCów MG, nie będę próbował "wygrać w RPGi" czy railrodować bo jakby tego chciał to bym, sobie napisał książkę albo opowiadanie do szuflady. Jak będziecie chcieli pogadać z Samem Snorkoll to wymyślę coś dla Sama

    BĘDĄ: Luźno zaplanowane questy, różni NPC i organizacje jedne przyjazne inne wrogie kolejne obojętne każdy z jakimś celem. Świat i frakcje będą dążyć do własnych celów i reagować na to co zrobicie

    Podsumowanie

    • Klimat: Lekki łatwy i przyjemny Jakub Wędrowczyk i konflikty między działkowcami podlane sosem horrorowo nadnaturalnym mogą się dziać złe rzeczy ale nie będziemy wchodzić głęboko w personalny horror i depresje.
    • Trigger warnings: Przemoc, Przemoc wobec zwierząt (jednym z ważnych NPCów jest wampirzyca ze stadem zwierzaków które traktuje dość przedmiotowo) ale nie będzie jakiś szczegółowych opisów. W moich sesjach nie będzie gwałtów ani przemocy wobec małych dzieci z chęcią dołączę do listy wyzwalacze / triggery osób grających żeby nam się dobrze grało. Morderstwa, krew naginanie woli i ogólnie ciężki świat to część tego systemu ale nie musimy się w tym taplać.
    • Będziemy stosować system świateł ulicznych jeżeli jakieś temat czy scena posunie się za daleko zawsze można poprosić zielone OK idziemy dalej żółty czyli niezbyt mi się podoba ale nie wchodźmy w szczegóły, albo czerwony/ karta X proszę o edycje posta bo źle się z tym czuje.
    • System: Kroniki Mroku mix mechanika bardziej w klimacie Minds Eye teater podręczniki i opisy mocy posłużą nam żeby mieć power lvl i zdolności postaci i NPC ale nie będziemy się ich super sztywno trzymać będziemy używać rzutów kości żeby mieć element losowy i zmierzyć sukces lub porażkę ale nie będziemy się podręczników trzymać super sztywno.
    • Ilość graczy: Mam dwóch z poprzedniej wersji sesji szukam kolejnych chętnych dam radę przyjąć max 3 osoby ale że sesja jest specyficznym pomysłem nie sądzę żeby były dzikie tłumy 😛
    • Kryteria przyjęcia graczy: Chciałbym mieć jakieś zahaczki w historii postaci: Co ich inspiruje ? Jakie są cele ? Długo terminowe, krótko terminowe, średni termin. Chciałbym żeby postaci chciały współpracować ze sobą, bronić działek i rozwiązywać tajemnice questów.
    • Platforma: forum, są fajne komentarze i chaty grupowe sądzę że nam starczy jakby co można mnie łapać via discord.
    • Częstotliwość odpisów: Raz na dwa tyg jak nam się zrobi kółeczko wcześniej (komplet odpisów ) to możemy wcześniej dawać odpis. Różnie bywa u mnie ze zdrowiem, ale wiem że raz na 2 tyg to dam radę a jak nie to zawiadomię.
    • Dokumenty Google: bez Gdocka nie lubię tego narzędzia możemy użyć do przechowywania kart postaci czy innych notatek ale nie chce odgrywać długich dialogów.
    • Termin zakończenia rekrutacji: Niech powisi tak z miesiąc do końca Maja.

    Spoko oko, Bril. Do spokojnego i udanego! ...bo wiem, że wrócisz na forum jak się wszystko poukłada!
  • GordianG

    Serce tajgi - rekrutacja uzupełniająca

    Szukamy chętnego do przejęcia postaci Rena Watanabe. W skrócie - japoński adwokat, który z powodu narażenia się yakuzie uciekł z Japonii tylko po to, żeby na skutek zbiegu okoliczności (przyłączenia się do ekspedycji, którym ostatecznym celem jest ZSRR) znalazł się z powrotem w Japonii. W tym momencie udał się na poszukiwanie informacji o szukanym przez grupę Japończyku, istotnym dla akcji gry. Sesję można przeczytać na forum.

    Podsumowanie

    • System: Zew Cthulhu
    • Ilość graczy: 1
    • Kryteria przyjęcia graczy: zgłoszenie się w terminie xD
    • Platforma: forum
    • Częstotliwość odpisów: jeden na tydzień
    • Dokumenty Google: nie
    • Użycie AI: pozwalam
    • Termin zakończenia rekrutacji: 18 czerwca

    @Gordian To nie jest problem. Tylko aby sie obeznał z mechaniką