Przejdź do treści
  • Towarzystwo do grania (PC/Konsola)

    Hydepark
    2
    0 Głosy
    2 Posty
    60 Wyświetlenia
    WiredW
    Ja szukam chętnych do Age of Wonders 4
  • [matsy] Syreni Śpiew Neonów - baza danych

    Materiały
    1
    1 Głosy
    1 Posty
    15 Wyświetlenia
    KetharianK
    [image: cp2077.jpg] BAZA DANYCH DLA SESJI CP2077 Zasady autorskie Tabelka krytycznej porażki dla broni palnej uwzględniająca stopień niezawodności broni, zastąpi tę z podręcznika: 1 - wypiąłeś przez pomyłkę magazynek, musisz załadować broń na nowo; 2-5 ryzyko zacięcia broni, wykonaj test niezawodności; 6-7 - ryzyko uszkodzenia wewnętrznego mechanizmu broni (wykonaj test NZ - udany, broń się tylko zacina; nieudany - broń nie nadaje się do użytku do czasu udanej naprawy rusznikarskiej); 8 - ryzyko zniszczenia broni (wykonaj test NZ; udany, broń jest tylko uszkodzona i wymaga naprawy rusznikarskiej; nieudany, broń jest permanentnie zniszczona); 9 - ryzyko wybuchu broni/amunicji (test NZ, udany, broń jest tylko zniszczona; nieudany, wybucha zadając użytkownikowi obrażenia równe parametrowi broni x2; 10 - coś spektakularnie szokującego i makabrycznego zarazem, wymyśla MG. Klasy cenowe dla cybernetyki Klasa A (300% cen z podręcznika): fabrycznie nowy sprzęt na gwarancji, zarejestrowany, z firmowymi updatami oprogramowania; Klasa B (200%): legalny sprzęt z drugiej ręki, z zachowanymi numerami seryjnymi, bez gwarancji, może mieć wady użytkowe; Klasa C (100%): czarnorynkowe wszczepy z mniej lub bardziej trwale usuniętymi numerami, ze zdjętymi blokadami biometrycznymi, z dużą dozą prawdopodobieństwa pochodzące z kradzieży bądź nawet przemocowej ekstrakcji z ciał właścicieli. Tego rodzaju cybernetyka może być powiązana z przypadkami napaści i zabójstw i rutynowo jest konfiskowana, jeśli zostanie zidentyfikowana podczas kontroli policyjnych. Zasady zbierania pedeków Cyberpunk jest z zasady systemem bardzo zabójczym, nie ma tu Punktów Przeznaczenia i im podobnych asów w rękawie, a sama mechanika jest dość śmiercionośna, dlatego PD często bywają traktowane drugorzędnie - ale nie w naszym przypadku. Zrobimy zatem tak - możecie poświęcić kilka godzin (wartość uśredniona), aby uczyć się jakiegoś skilla z książek lub cyfrowego Retrobooka, aby zdobyć 1k3 PD umiejkowych per lekcja (możecie w ten sposób zdobyć skilla i podnieść go na maks +2). Możecie pobierać lekcje od jakiegoś nauczyciela za 2k3 PD od lekcji maks do poziomu skilla nauczyciela. Oraz możecie zbierać pedeki za praktyczne testowanie swoich umiejętności w grze na bazie taryfikatora, gdzie wynik 2-5 na kostce to 1 PD, 6-9 to 2 PD, a 10 to 3 PD (za krytyczny sukces). W CP2020 pedeki wykorzystuje się tylko do zdobywania i podnoszenia umiejętności. Atrybuty startowe (z wyjątkiem Szczęścia) można ewentualnie podnosić dzięki cybernetyce albo zmniejszać wskutek chorób, niepełnosprawności czy innych przykrych przyczyn. Nie istnieją żadne atuty do wykupu za pedeki znane z innych systemów, żadne specjalne talenty - tylko umiejętności. Pisałem o tym już wcześniej, ale zaznaczę raz jeszcze: Wasi bohaterowie mają dużo możliwości, aby się czegoś nauczyć, mają dostęp do wielu źródeł wiedzy podnoszących ich kwalifikacje - jest wręcz zalecane, aby ciągle się czegoś uczyli. Istnieje kilka sposobów na zdobywanie wiedzy opisanych poniżej. Po pierwsze, możecie uczyć się czegoś samemu z Internetu albo książek. Internet 2077 AD jest jeszcze gorszy niż nasz współczesny, pełen patostreamerów, sieciowych celebrytów, odmóżdżających stron i deep fejków, ale wciąż można w nim znaleźć materiały do samodzielnej nauki. Dużo łatwiej o stare książki i magazyny, wciąż dostępne na niezliczonych targowiskach Night City w obiegu z drugiej ręki. I tu od razu uwaga na temat nauczania publicznego - generalnie edukacja publiczna stoi na kiepskim poziomie, w myśl korporacyjnej filozofii niewyedukowanego społeczeństwa podatnego na manipulację i pchanego wszechobecnym praniem mózgów w objęcia nienasyconego konsumpcjonizmu. Elity kształcą swoje dzieci w prywatnych szkołach przygotowując je do zarządzania tępą tłuszczą na dołach społecznej piramidy. Tak więc ślęcząc nad książką lub drzazgą z danymi można dzięki kilku lekcjom nauczyć się czegoś nowego, jeśli specyfika umiejętności pozwala na pozyskiwanie wiedzy w taki sposób. Jak już wspomniałem, jedna książka zapewnia 1k3 PD, a zdobycie 10 PD oznacza pozyskanie umiejętności na +1. Przykład A. HiFi chciałby się nauczyć programowania, a wstydzi się poprosić Brazil o pomoc - może zatem w czasie wolnym (jedna lekcja dziennie) czytać o tym w sieci i zdobywać w ten sposób pedeki, które pozwolą mu w pewnym momencie na zdobycie umiejętności na poziomie 1 (ale maksymalnie na +2). Drugą metodą jest pobieranie nauk, płatne bądź niepłatne, które dla jednej lekcji z nauczycielem generuje 2k3 PD (bo nie trzeba się głowić nad książkowym zapisem, tylko słuchać korekt i rad mentora). Gdyby HiFi poprosił o lekcje Brazil, mógłby robić dwukrotnie lepszy postęp w nauce (a w zamian czyścił z włosów odpływ prysznica). I tu dochodzimy do punktu podnoszenia umiejętności poprzez ich ćwiczenie. Za każdym razem, kiedy Wasi bohaterowie korzystając z jakiegoś skilla wykonują rzut kostkami, dostają w jego efekcie 1-3 PD i kiedy nazbierają ich wystarczająco wiele, mogą podnieść skilla o jeden poziom. Teoretycznie możecie ćwiczyć poprzez powtarzalność czynności jedynie te umiejętności, które już posiadacie, ale zrobiłem wyjątek dla kilku związanych z interakcjami społecznymi - możecie zatem testować na poziomie +0 skille takie jak Perswazja, Postrzeganie Emocji, Zastraszanie, Uwodzenie, Zdolności Przywódcze i Spostrzegawczość. Tu też posłużę się przykładem. HiFi chce przemówić Brzytwiarzom do rozumu i nakłonić ich do wyniesienia się z miejsca spotkania. Może w tym celu zrobić test Perswazji nawet jeśli nie posiada tego skilla - po prostu jeśli odegra w fabularce scenę konwersacji z boosterami opartą na przekonywaniu, potraktuję to jak uzasadnienie dla wykonania rzutu dla skilla +0. I oczywiście na początku będzie to pasmo porażek, czasami może nawet bardzo bolesnych, bo będę sumował tylko atrybut i wynik rzutu 1k10 - ale HiFi będzie powoli ciułał pedeki za te próby, aż w końcu wskoczy na poziom +1, a potem wyższe. Korekta zasad PT w testach strzelania Progi trudności dla testów wszelakich wyglądają następująco: 10, 15, 20, 25, 30, ale w przypadku strzelania to 10, 14, 20, 25, 30. Zmieniłem tę 14 na 15, to ewidentnie błąd korekty. Druga łatka dotyczy zasad dla ognia ciągłego (serii pełnej) - zasady mówią, że trafienie następuje wskutek udanego testu strzelania, ale cel zostaje trafiony tyloma pociskami, ile wynosi ilość oczek wyrzucona ponad PT. Dla przykładu, wyrzucając 15 na PT 15 zaliczasz pomyślnie test strzelania, ale pierwsza kula trafia dopiero przy wyniku 16. Tutaj łatka rzecze, że wynik testu równy PT to pierwsza kula w celu, a każde oczko więcej to dodatkowy celny pocisk. I być może niektórzy z Was zauważyli, że w przypadku części broni ich szybkostrzelność jest wyższa od pojemności magazynka, na przykład Uzi 101 Supra HiFiego ma szybkostrzelność 35, a mieści 30 naboi - chodzi tu o magazynki fabryczne, które można zastępować większymi zamiennikami.
  • [WFRP 2ed] Bögenhafen

    Zablokowany Przeniesiony Archiwum wfrp 2ed krótkie odpisy survival bögenhafen
    120
    1
    4 Głosy
    120 Posty
    971 Wyświetlenia
    DeklineD
    Dobrze proszę państwa. Zaczynamy. Każdy może dać dowolnie długi wstęp, coś co chce przekazać do momentu monologu współwięźnia. I tak tego nie przeczytam. Nie będzie to brane pod uwagę w sesji, nie może tam być żadnej deklaracji, taki tam wstępniaczek jak ktoś lubi. Jeśli ktoś nie chce to nie musi tego dawać w ogóle. Następnie po wizualnym rozdzieleniu od poprzedniej części, proszę o deklaracje akcji. Proszę pamiętać że gramy w trybie szybkim, prawie ze turowym, w związku z tym deklaracja powinna zawierać najbliższe kilka sekund/minut plus ewentualne zamiary na przyszłość, które mogę wykorzystać jeśli uznam że jest to realne do wykonania w tym czasie, oraz daje mi info jaki jest dalszy cel takiego działania. Długość również ma znaczenie, pamiętajcie że jest Was wielu żebym miał kogo zabijać, a ja nie chciałbym przeoczyć jakiejś deklaracji. Mam gdzieś formatowanie Nie musicie bawić się w ładne formatowanie, Chcę tylko widzieć akapity i bez rozkminiania wiedzieć co postać mówi, co deklaruje a co jest tylko przemyśleniami. Nie będę czytał za długich postów Pamiętajcie aby zbytnio nie bajdurzyć, skupcie się na ratowaniu skóry Waszych BG. I tak Wam się nie uda! Miłej zabawy!
  • Drusdygg - Greyhawk D&D5 u Panicza

    Materiały greyhawk
    1
    0 Głosy
    1 Posty
    30 Wyświetlenia
    PaniczP
    Uszanowanie, Tutaj będę wrzucał materiały sesyjne i poboczne dla prowadzonych przeze mnie przygód w Dolinie Drusdygg, w Wolnej Lidze, w Greyhawku. Powodzenia na szlaku!       Zasady gry, czyli o tym, jak prowadzę i czego spodziewać się w sesji (zapewne pierwsza rzecz do przeczytania, jeśli rozważasz czy grać) Mapa naszej Doliny Repozytorium wiedzy o NPC-ach, organizacjach, lokacjach i innych takich (będzie aktualizowane) House rules (w tym Medycyna), czyli Zasady Domowe 'U Bram Raju' - epizod 1, czyli sesja nr 1 (do wglądu dla zainteresowanych)
  • [komentarze] The Night Walkers

    Komentarze owod wampir mroczne wieki the night walkers
    7
    3 Głosy
    7 Posty
    72 Wyświetlenia
    ZellZ
    @lord-melkor Jest i dla ciebie. Zajęło, jako że wpierw musiałam zadośćuczynić GreKowemu oczekiwaniu. Ale jest i dla ciebie. Svajone już poza zasięgiem, ale krew wokół ciepła, bo część wciąż w ciałach. Dawaj, bestyjko!
  • [The Strange] Ciekawy przypadek Toma Mallarda

    Przeniesiony Archiwum the strange
    9
    1 Głosy
    9 Posty
    179 Wyświetlenia
    KetharianK
    Udało się znaleźć graczy poza normalnym trybem rekrutacji czy jednak frekwencja nie dopisała? (pytam, bo jest to propozycja tak skrajnie niszowa, że aż bym zerknął z ciekawości na bieg fabuły w sesji).
  • [VtDA] Semproscurita

    Rozgrywka owod wampir mroczne wieki the night walkers
    30
    1
    0 Głosy
    30 Posty
    95 Wyświetlenia
    ZellZ
    [image: QCaXUoF.png] ANNO DOMINI MCCVIII, piwnice pod Kościołem, Venetia Pierwszym uczuciem jakie uderzyło Vincenzo po otwarciu ukrytych dźwiczek w podłodze był zapach kojarzony z podziemnymi korytarzami piwnicznymi. Zatęchłe drewno i nigdy nie przewietrzane przestrzenie charakteryzował dokładnie taki zapach. [image: zej%C5%9Bcie-do-ciemnego-schronu.jpg?s=612x612&w=0&k=20&c=mUwkC1c1VpD8trz0GM9J0yovNoZrqq6i_c_6vTfdVWI=] Pierwsze kroki w dół nie nastawiały pozytywnie. Skrzypienie desek schodów pod nogami wydawało jakiś wręcz potępieńczy pogłos i zdawało się towarzyszyć każdemu ruchowi Albertinazzi. Nie było jednak innego sposobu... Światło świec z Kościoła znikło dość szybko im głębiej Vincenzo się zapuszczał po schodach by w końcu tylko wspomagała jego wzrok trzymana świeczka, aż schody się skończyły i wszedł na uklepany piasek na kamiennej podłodze. Szuranie własnych butów roznosiło się w tej cichej przestrzeni odbijając od ścian echem. Mężczyzna zobaczył po lewej stronie od zejścia kościelnego zamknięte kamienne drzwi z wbitymi w siebie metalowymi okuciami. Na podłodze wyraźnie widoczne były poruszenia piasku wokół drzwi, jakie sugerowały iż zostały one z wysiłkiem przesunięte niedawno do środka zaburzając zakrywający posadzkę piasek i tworząc pióropusz po przesunięciu ich. [image: hJtbwjw.png]
  • [Horror] Gruzy przeszłości

    Zablokowany Przeniesiony Archiwum horror nastolatkowie własny stranger things
    40
    1 Głosy
    40 Posty
    679 Wyświetlenia
    BrilchanB
    [image: 1768835153481-adam-chlebowski-100-x-100-pixeli.jpg] [image: 1768835172494-adam-chlebowski-200-pixeli.jpg] Zgrzeszyłem i zrobiłem portret używając AI/SI deviantarta
  • [DEG] Opowieści z krainy Wron i Lwów

    Dyskusje RPG
    5
    1 Głosy
    5 Posty
    93 Wyświetlenia
    KetharianK
    [image: Blood-ritual.jpg] Mara i Gurkhan biegli ramię w ramię w niesłabnącym tempie. Zaplanowanym w każdym szczególe podstępem udało im się wywabić Wynaturzenie na ogołoconą z życia równinę popiołów - fragment terenu, pod który tydzień wcześniej podłożyli ogień w zamiarze wyjałowienia skażonej plagą ziemi. Pozbawiony dostępu do pleśni Migrant nie potrafił w żaden sposób wezwać pomocy pod postacią symbiotycznych rojów. Para łowców parła przed siebie śladem plam fosforyzującej posoki, pozostawionych w kruchym torfie przez rannego potwora umykającego ku zagajnikowi powykrzywianych jodeł. Pułapka zaczynała się domykać. Dostrzegli umykającą zdobycz za pasem spopielonej trawy. Wynaturzenie opierało się o skarłowaciałe drzewo, spazmatycznie próbując zaczerpnąć powietrza płucami przebitymi myśliwską strzałą. Strugi połyskliwej pomarańczowej cieczy ściekały po cielsku stwora obracając w niwecz jego naturalne zdolności kamuflażu. Drapieżnik wydał z siebie parsknięcie wyczuwając bliską obecność prześladowców, ale wciąż nie potrafił ich zlokalizować, chociaż zbliżali się coraz bardziej zachodząc biokineta z dwóch przeciwnych stron. Gurkhan zagwizdał na palcach imitując zaśpiew słonki i potęgując tym dźwiękiem konsternację stwora. Mara usłyszała umówiony wcześniej dźwięk, wychyliła się zza pnia nadgryzionego ogniem drzewa z napiętym łukiem i zwolniła cięciwę. Jej strzała syknęła w powietrzu, utkwiła w gardzieli Migranta. Wynaturzenie zaczęło się miotać wokół siebie niczym pogrążone w amoku zwierzę łamiąc nadpalone konary drzew, wyrzucając w powietrze chmury popiołu i sycząc na podobieństwo pełnego gniazda rozdrażnionych grzechotników. Gurkhan w mig to wykorzystał. Wystrzelił ku ofierze wielkimi susami mierząc ostrzem włóczni w bok, którego nie porastał w całości kościany pancerz. Wykręcając ciało w szaleńczym uniku uszedł cało przed wymierzonym na oślep ciosem potwora i wbił odlany z żelaza grot pomiędzy żebra bestii. Wynaturzenie wydało z siebie ogłuszający ryk, pochwyciło drzewce włóczni w próbie połamania broni siłą nadludzko mocarnych członków. Gurkhan nie odstąpił, naparł na włócznię z całej siły wpychając ją coraz głębiej w cielsko potwora, dopóki szpic ostrza nie przeszył bijącego pod żebrami serca. Biokinet zwalił się z bulgoczącym wizgiem na spopieloną ziemię. - Gurkhan! Tam! - krzyknęła nadbiegająca Mara. Skolopendra długości męskiego ramienia wychynęła spod warstwy popiołu, uniosła w górę opancerzony odwłok chcąc wbić ociekające jadem żuwaczki w stopę myśliwego. Gurkhan schylił się błyskawicznie, pochwycił insekta za wyrastające z głowy czujki. Drapieżca zaczął się natychmiast zwijać w pokrytą płytkami naturalnego pancerza kulę, ale łowca był szybszy. Jednym cięciem krzemiennego noża odciął głowę skolopendry i cisnął wciąż poruszające wściekle żuwaczkami trofeum daleko w pole spalonej trawy. Bezgłowy tułów upadł na ziemię wijąc się w chaotycznych pośmiertnych skurczach. Myśliwy przydeptał odwłok stopą, rozpruł go nożem od strony podbrzusza i zaczął wyrywać gołymi palcami kawałki krwawiącego mięsa wpychając je pośpiesznie w usta. Potem wyciągnął dzierżącą wielki kęs rękę w stronę Mary, która w międzyczasie skruszyła żebra Wynaturzenia i zanurzyła dłonie w jego wnętrznościach szukając tam czegoś pośpiesznie. - Jedz! - Nie teraz! - sarknęła łapiąc płytkimi oddechami powietrze - Mamy bardzo mało czasu. Czuję jak jego esencja słabnie. Gurkhan sapnął w wyrazie aprobaty, zawinął wyrwany z odwłoku skolopendry kawał mięsa w pas wyprawionej skóry i wcisnął go za pas, a potem pochylił się ponad Marą śledząc wzrokiem jej rozrywające trzewia potwora ręce. - Co mamy? - zapytał wibrującym ciekawością głosem. - Niewiele. To było młode. Gruczoł jeszcze się nie rozwinął. - Sprawdźmy kości - zasugerował Gurkhan, ale Mara natychmiast potrząsnęła przecząco głową. - Jeszcze kruche, nie przerobisz. Ale pod szczęką ma jadowe torbiele. - Wyrwij je i uciekajmy - rzucił tonem ponaglenia myśliwy przechylając się ponad zezwłokiem w próbie wyciągnięcia z niego wbitych w cielsko strzał. Ledwie zaczął, znieruchomiał z wyrazem zaskoczenia na twarzy. - Czujesz ten zapach? - zapytał, a zaskoczenie na jego twarzy przeszło w grymas panicznego lęku. Mara uniosła głowę i pociągnęła nosem, a jej oczy rozszerzyły się raptownie w wyrazie szoku. Gdzieś w oddali trzasnęło pękającymi korzeniami obalane z impetem drzewo. Grunt zaczął dygotać coraz silniej i z ust łowczyni popłynął jęk nieudawanej trwogi. Coś zbliżało się z ogromną szybkością do jodłowego zagajnika. Coś monstrualnego. - Rezydent!
  • Mechanika Bastionowa (wariacja Warhammer 2ed)

    Dyskusje RPG
    1
    5 Głosy
    1 Posty
    30 Wyświetlenia
    Pipboy79P
    Siemka Wstęp - Chciałem Wam przedstawić swoją autorską przeróbkę mechaniki Warhammera 2-ed. Stosuję ją w swoich sesjach Warhammera np. “Bastion”, “Kultyści” czy “Skarby Lustrii”. I uważam, że jak na mechanikę szczegółową to częściej mi się sprawdza w sesjach niż nie. No a to ja, jako MG, mam z nią najwięcej styczności w sesjach. Dla Graczy, w wersji minimalnej to kontakt z cyferkami może się skończyć po wysłaniu KP. Niemniej chciałem zaprezentować tą mechanikę szerszemu gronu a nie tylko moim Graczom. Warhammer - Mechanika szczegółowa - Nie wiem czy jest jakaś oficjalna nazwa na ten rodzaj mechanik gier jaką ma Warhammer. Ja je na swoje potrzeby nazywam “szczegółowymi”. Bo opisują każdy lub wiekszosć detali danej sceny a nie całą scenę jako całość. Do tej kategorii myślę, zalicza się większość klasycznych mechanik czyli Warhammer, Neuroshima, D&D, Wampir Maskarada nawet moja autorka (Parchy). To te mechaniki gdzie opisuje się ile metrów można przebiec w turze, ile razy strzelić, zrobić unik, zaatakować wręcz itd. Takie co szatkują sceny akcji czy skradanek na mniejsze klocki z jakich dopiero buduje się na żywo daną scenę właśnie. Moim skromnym, zdaniem to całkiem niezłe rozwiązanie ale skonstruowane z myślą o sesjach stołowych gdzie gra się na zywo. Natomiast niezbyt się sprawdzają w sesjach forumowych. Dlaczego? Ponieważ przepływ informacji jest znacznie spowolniony w porównaniu do spotkania na żywo. I jak zwykłem mawiać, w sesji forumowej najwięcej czasu spędza się nie tyle na kostkowaniu walki, liczeniu segmentów czy sprawdzaniu statów ile na skompletowaniu deklarek od wszystkich Graczy. Dlatego uważam, że w sesji forumowej bardziej sprawdzają się mechaniki jakie w paru rzutach edytują całą scenę a nie jej pojedyncze klocki z jakich się ją buduje. Wtedy wystarczy jeden komplet deklaracji od Graczy i można sprawdzać wynik na kostkach całej sceny. - Piszę o tym dlatego, że moja mechanika do Warhammera - Bastion - to raczej nakładka na oryginalną a nie jakaś rewolucja i kompletnie coś innego. W przypadku gry forumowej więc cierpi na te same bolączki i słabości co forumowa. Często bowiem słyszę, nie tylko w stosunku do mechaniki Warhammera, że spowalnia grę. Że długo się rzuca takie walki. Moim zdaniem to właśnie z powodu owej bolączki zebrania kompletu deklarek i dotyczy to każdej mechaniki szczegółowej napisanej dla gier stołowych jakie gra się przez forum. Mechanika Bastionu - podstawy - A na czym polega ta moja nakładka na oryginalną mechanikę? Jak wiadomo, w Warhammerze (i nie tylko) są dwa podstawowe rodzaje testów: zwykłe i przeciwstawne. Zwykłe testy to się sprawdza ile ma ktoś potrzebnej Cechy +/- różne modyfikatory. Jak wyrzuci tyle co ta wartość lub mniej to osiągnął sukces jak więcej to porażkę. Koniec. Tak się rzuca np. ataki bronią zasięgową albo wypatrywanie pułapki. I tu raczej wiele się nie zmieniło w stosunku do oryginalnej mechaniki. - Drugim rodzajem testów są testy przeciwstawne. Czyli jak obie strony sprawdzają komu lepiej poszło. Tak się rzuca np. na skradanie pod kogoś, przekonywanie, blef albo na walkę wręcz. W oryginalnej mechanice obie strony wykonują potrzebne rzuty. Po czym sprawdza się ilość sukcesów lub porażek komu lepiej poszło. W Bastionie jednak jest to rozwiązane inaczej. - Podstawowa filozofia jest taka: albo coś się uda albo nie. Fifty - fifty. A na skali 1-100 oznacza to podział od 1 do 50 i od 51 do 100. Dlatego bazą takich testów jest wartość 50. Do tego dodaje się wartość jednej strony i odejmuje drugiej. Otrzymana różnica to proporcja szans komu może się udać taki test. I robi się jeden rzut zamiast dwóch. Przykład: Skradanie Zwiadowca chce się podkraść do strażnika. Zwiadowca: ZRĘ 45 + 10 z umiejętności = 55 Strażnik: ZRĘ 35 + 0 z umiejętności = 35 Rachunki: 50 (baza) + 55 (Zwiadowca) - 35 (Strażnik) = 70 Interpretacja: na rzucie 1k100 wynik 1-69 to sukces Zwiadowcy, wynik 70 to remis, wynik 71-00 to sukces strażnika - Na tym polega esencja całego pomysłu z tymi rzutami przeciwstawnymi. Uważam, że jest to całkiem proste i intuicyjne rozwiązanie. Trochę wprawy i śmiga to całkiem płynnie. Jak ktoś by miał z tym problemy z liczeniem w pamięci zwykły kalkulator powinien załatwić sprawę. Zalety: - Znika problem niskich statów a więc niskich szans na wykostkowanie sukcesu przez niskopoziomowe postacie. Co jest jedną z bolączek oryginalnego Warhammera. Jak widać na powyższym przykładzie Zwiadowca nie ma jakichś epickich statystyk. Ale jak trafia na kogoś kto ma chociaż trochę niższe jego szanse na wykulanie sukcesu znacznie rosną. - Jeden rzut daje wynik za całą akcję. W powyższym przykładzie nie jest istotne czy BG byłby Zwiadowca czy Strażnik. Statystyki by się nie zmieniły. Domyślnie ta pierwsza strona opisana jest jako BG lub ich sojusznicy. Ale równie dobrze można odwrócić sytuację gdy to np. do BG - Strażnika ktoś się próbuje podkraść. Wówczas można odwrócić to równanie i rachunki wyglądałyby tak: 50+35-55=30. Na 1-29 wygrywa strażnik, na 30 jest remis, na 31-00 wygrywa Zwiadowca. Jakość sukcesu lub porażki Jeśli komuś potrzeba to może być istotne określenie jak bardzo się komuś coś udało lub nie. Czyli określenie poziomu sukcesu lub porażki. Na przykład jak blisko udało się podkraść skradaczowi albo jak się udało kogoś przekonać. Pomaga to też pogrupować podobne sobie wyniki w podobne kategorie. Ja pogrupowałem te wyniki w różne kategorie. Skok zrobiłem co 20 pkt. I wszystkie wyniki z danej kategorii oznaczają w miarę zbliżony efekt końcowy. Zaś porażki i sukcesy mają lustrzane nazwy np. mały sukces - mała porażka, duży sukces - duża porażka. Wyniki rzutów 91+ > epicki sukces (ep.suk) 71 - 90 > spektakularny sukces (sp.suk) 51 - 70 > duży sukces (du.suk) 31 - 50 > średni sukces (śr.suk) 11 - 30 > mały sukces (ma.suk) 10 - -10 > remis (remis) -11 - -30 > mała porażka (ma.por) -31 - -50 > średnia porażka (śr.por) -51 - -70 > duża porażka (du.por) -71 - -90 > spektakularna porażka (sp.por) -91> > epicka porażka (ep.por) - Czyli jeśli np. w tym pierwszym przykładzie między Zwiadowcą a Strażnikiem wypadałoby na 1k100 np. 41 wówczas gdyby było ważne tylko czy się udało no to udało się Zwiadowcy bo wynik jest po jego stronie puli (od 01 do 69). Jeśli jednak byłoby ważne jak bardzo się udało to sprawdza się to następująco: Wynik remisowy: w tym wypadku jest to 70 Wynik rzutu kostką: 41 Rachunki: 70 - 41 = 29 > ma.suk (wyniki od 11 do 30) - Same wyniki, że ktoś w danym teście osiągnął małą porażkę czy średni sukces mogą się wydawać zbyt abstrakcyjne dla zwizualizowania sobie konkretnej sceny i rzutu. Dlatego wiele z tych umiejętności dostało osobne tabelki z wynikami takich rzutów. Ale w tej chwili nie będe ich tutaj przytaczał. - Powyżej prezentuje podział i interpretację wyników jakie uszyłem na własne potrzeby. Jeśli jednak jakiś MG czy grupa potrzebowałaby innych to proszę bardzo. Równie dobrze ilość progów może wydawać się zbyt duża i można je podzielić co 30 pkt albo zbyt mała i można zrobić te progi 10-cio punktowe. Te 20 wydało mi się w miarę uniwersalne. Podobnie z nazwami tych progów, nie bawiłem się w finezję i jak ktoś chce może sobie je pozmieniać. I nie inaczej jest z interpretacją już konkretnych progów do fabularnych efektów. Komuś nie spodobają się te propozycje jakie ja uszyłem może zrobić własną rozpiskę. Dowolność doboru cech i brak Profesji Zapewne wiadomo jak działają Profesję w oryginalnej mechanice Warhammera. Jest jakiś obrazek, opis, oraz zestaw rozwoju cech i umiejętności jakie przypisane są do danej Profesji. Oraz strzałki rozwoju kariery jak można dostać się na tą Profesję albo przejsć do następnej. Tak w największym skrócie. W Bastionie właściwie nie ma tych Profesji. Albo raczej każdy może sam sobie uszyć taką profesję. Lub zmodyfikować tą z podręcznika coś do niej dodając lub odejmując. Pozwala to uszyć postać jaką trudno byłoby zmajstrować po oryginalnych, podręcznikowych Profesjach. Jeśli jednak ktoś chce nic nie stoi na przeszkodzie aby otworzyć podręcznik i przepisać sobie umiejętności i zdolności z danej profesji. Zalecam to zwłaszcza magom którzy mają część umiejętności jakie są niezbędne do sprawnego posługiwania się magią. Ja np. projektując swoich BN-ów do sesji wciąż posiłkuję się podręcznikiem co najwyżej modyfikując część statystyk przez zamianę jednych umiejętności czy zdolności na te co mi się wydają bardziej odpowiednie do danej postaci. Górne limity statystyk Ponieważ każdy może sam sobie uszyć swoją profesję jest realne, że początkowa postać będzie miała całkiem wysokie niektóre statystyki. Zwłaszcza te które uznaje za najważniejsze dla swojej postaci. A pozostałe będą pewnie na średnim poziomie (w granicach 30). Gracz wybiera swojej postaci dwie priorytetowe cechy, dwie poślednie i cztery pozostałe jako standardowe. Górny limit priorytetowych to do 70, standardowych do 60 a poślednich do 50. Są to limity zarówno na czas tworzenia KP jak i sesji. Przykład: Potrzebny mi wojownik, typowy trep z tarczą i włócznią. Więc za priorytetowe uznaje mu WW i KRZ. Te mogę podczas projektowania postaci jak i potem w sesji rozwinąć do 70. Za najmniej potrzebne uznaję INT i OGŁ. Bo to nie jest ktoś od gadania i myślenia. Te poślednie cechy mogę rozwinąć do 50. Zaś pozostałe (US, ODP, ZRĘ, SW) to cechy standardowe, te mogę rozwijać tej postaci do 60. Cennik rozwoju - Zarówno podczas tworzenia postaci jak i potem w grze można za punkty dokupić sobie wyższe statystyki dla swojej postaci albo pomocników jeśli postać główna je ma. Liczy się je od poziomu cech bazowych dla danej rasy np. dla ludzi jest to zwykle poziom cech od 30. Więc podobnie jak w oryginalnej mechanice rozwój cechy o 5 (30>35) to koszt 100 pkt, kolejne 5 to kolejne 100 pkt. itd. Jednak nie wszystkie rozwoje kosztują 100 pkt i ich ceny są zaprezentowane poniżej. Szybkość o 1 = 200 PD. (max o 1 na całą grę, łącznie z B.Szybki). Cechy dwucyfrowe (od WW do OGŁ) o 5 = 100 PD (max do 50, 60 i 70) Żywotność o 1 = 200 pkt. (max o 4). Atak o 1 = 300 pkt. (max do 3) Mag o 1 = 500 pkt. (max do 3) Ranga o 1 = 300 pkt. umiejętność podstawowe i zdolności = 100 PD. umiejętności zaawansowane = 300 PD - Powyższe dane to taki podstawowy zestaw jaki zwykle stosuję w swoich rekrutacjach i sesjach. Ale możliwa jest pewna modyfikacja. Na przykład jeśli osią przygody ma być banda nastolatków to powinni oni mieć niższe statystyki i limity niż dorośli. Albo jeśli sercem sesji mają być dworskie, polityczne czy kupieckie intrygi lub BG mają być oficerami na statku czy w wojsku to bazowa Ranga może być wyższa. Albo jeśli to ma być sesja dla BG - magów wszyscy mogą mieć ze startu 1 Magii lub jak wojowników to 1 Atak. Ale podstawowa wersja wygląda właśnie jak to przedstawiłem powyżej. Atak = 0 - Przy tworzeniu KP, w przeciwieństwie do oryginału, każda postać ma Atak na 0. Więc jeśli chce sobie rozwinąć to musi wydać 300 pkt aby rozwinąć Atak 0>1. - Atak na 0 oznacza, że postać jest pacyfistą i nie lubi lub obawia się używać przemocy bezpośredniej. Nie może więc sama zaczynać walki wręcz. Może stać się jednak obiektem ataku czy napaści jaka wymusi na niej walkę i rzuty na WW. Wówczas testuje się to tak samo jak u innych postaci z Atakiem 1+ jednak w razie sukcesu takiego rzutu postać nie zadaje obrażeń. Może odepchnąć przeciwnika, próbować go złapać i unieruchomić ale nie zada żadnych obrażeń. W walce bezpośredniej jest to czysto defensywna postać. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie aby dowolnie używała broni zasięgowej (US) czy pułapek. - Atak też działa nieco inaczej niż w oryginale. Dokładniej to każdy poziom Ataku daje 1 kość k100. Czyli np. Atak 1 = 1k100, Atak 2 = 2k100, Atak 3 = 3k100 itd. Rzuca się odpowiednią ilością kości i wybiera się najlepszy wynik do sprawdzenia kto kogo trafił. Przykład: Weteran ma Atak 2 Gladiator ma Atak 3 Podczas swojej tury Weteran rzuca 2k100 np. 35 i 73. Do sprawdzania wyniku WW sprawdza lepszy rzut czyli w tym wypadku 35. W swojej turze Gladiator rzuca 3k100 np. 62,55,20. I też wybiera najlepszy wynik czyli 20 do sprawdzania kto kogo trafił. Ranga czyli pozycja społeczna - O ile wszystkie powyższe zasady to jakaś modyfikacja oryginalnych to Ranga to coś nowego. Ranga jest nową statystyką wymyśloną przeze mnie dla oddania pozycji społecznej i zasobności danej postaci. Mówi ona na jakim szczeblu drabiny społecznej zajmuje dany przedstawiciel tego społeczeństwa. W końcu Warhammer bazuje na systemie feudalnym gdzie nie ma miejsca na takie dyrdymały jak równość czy demokracja. I to mi się wydaje cechą charakterystyczną dla realiów bazujących na średniowieczu i renesansie jaką warto oddać także mechanicznie. Bo to jeden z elementów jaki właśnie różnią te realia od tego co mamy za oknem. To u nas dominuje równość i demokracja ale nie w feudalizmie. Chyba, że wewnątrz własnej klasy społecznej. I to właśnie oddają Rangi. - Rangi są względnie drogie. Jeden poziom kosztuje 300 pkt. Czyli tyle samo co Atak i już tylko Magia jest droższa (500 pkt). Co więcej skala jest o wiele większa bo od 1 do 15. Chociaż na co dzień najczęściej pewnie by się spotykało przedstawicieli do 7-9 Rangi. Chyba, że sesja toczyłaby się z założenia w wyższych kręgach. Dlatego jak zauważyłem spora ilość Graczy jedzie po minimalizmie w tych Rangach preferując wydawanie pkt przy tworzeniu postaci na inne rzeczy. Niemniej to oznacza, że raczej zostają na samym dnie drabiny społecznej i wiele drzwi z wyższych sfer czy urzędów może być przed nimi zamkniętych bo mówiąc kolokwialnie - są plebsem. Jeśli ktoś nie ma z tym problemu bo zamierza grać zwykłym soldatem, parobkiem, kurierem czy kimś takim to nie ma sprawy. Jednak jeśli już ktoś celuje w kupca, szlachcica, oficera, sierżanta, maga, kapłana no to już wypada zainwestować w te Rangi aby społeczeństwo właśnie tak odbierało tą postać. - Rangi widać. Fabularnie różnica Rang o 1 poziom jest zauważalna ale jeszcze nie aż tak wielka. Ot ktoś z Rangą 3 no jest trochę lepszy, ważniejszy, bogatszy, lepiej ubrany od kogoś z Rangą 2 ale podobnie może się czuć bardziej ubogo do kogoś z Rangą 4. Dalej jednak nie są to istotne różnice i mniej więcej są sobie równi. Różnica o 2 poziomy jest już jednak od razu widoczna i już mówienie o równości jest mocno naciągane. Niby ta sama klasa ale już raczej dwie różne jej krańce. Różnica o 3 to już ogromna i nie do przeskoczenia. Ewidentnie widać kto tu jest ważniejszy, bogatszy, dostojniejszy i wyżej w hierarchii. Przynajmniej tak to wygląda przy standardowych sytuacjach np. na trakcie, ulicy, karczmie, urzędzie itd. Fabularna modyfikacja Rang - Może się zdarzyć tak, że ktoś by chciał grać postacią ale nie stać go na Rangę jaką powinna mieć przedstawiciel takiej profesji. Jest to do pewnego stopnia możliwe tak jak wspomniałem powyżej. Fabularnie to mogą być różne okoliczności, zwykle niesprzyjające, które realnie obniżają pozycję społeczną danej osoby. Choćby to, że osoba jest dzieckiem albo niepełnoletnia a więc nie w pełni praw jak jej rodzice. To może w praktyce obniżać Rangę o 1-3 poziomy (im młodsza postać tym bardziej). Daleka podróż. W końcu czy kupiec czy szlachcic nie zabierze ze sobą w podróż całego majątku i sług więc na takim wyjeździe ma mniejsze możliwości niż u siebie. Jakaś katastrofa np. zgnilizna na polach obfitująca w słabsze plony, wyjątkowo nieurodzajne ziemie jakie zajmuje dana postać, pożar czy powódź jaka niszczy lub poważnie uszkadza magazyn, sklep, statek. Wreszcie długi, wyrok sądowy, okrycie się hańbą, zła sława to wszystko może odpowiednio zmodyfikować realną Rangę postaci. Ale dobrze aby nie więcej niż o 1-3 poziomy. Podobnie można ją edytować na korzyść trzeba jednak uzgodnić z MG jakieś pozytywne okoliczności jakie w oczach okolicy podnoszą Rangę ponad swój standardowy poziom. Czyli jak ktoś chce grać szlachcicem to wypada mieć Rangę 8. Ale, że to może być trudne do osiągnięcia na start sesji może grać jakimś szlachcicem po przejściach jakie obniżyły jego statut no ale nie niżej niż Ranga 5. Stabilność Rang - Specyfiką Rang jest to, że raczej nie można ich podnieść za PD-ki w trakcie gry. Tak samo jak z dnia na dzień chłop nie zacznie być odbierany jako ktoś więcej niż chłop. Do tego muszą zaistnieć wyjątkowe okoliczności jakie tłumaczyłyby taki awans społeczny. Przydaje się więc to na coś w rodzaju nagrody na zakończenie jakiejś kampanii lub ważnego jej etapu lub za szczególnie bohaterski lub wyjątkowy wyczyn jaki wpływa na lokalne miasto, gminę czy podobny obszar i społeczność. Powiedzmy awans za szczególne bohaterstwo podczas bitwy, mianowanie na urzędnika, dostępie miejsca w zarządzie jakiejś gildii, patent oficerski, małżeństwo z kimś o wyższej Randze czy po prostu z kimś sławnym/popularnym lub udana kariera artystyczna. Ale tak za same PD-ki to raczej nie powinno dać się kupić wyższej Rangi. Ranga - wpływ na testy społeczne - Rangi też raczej się nie testuje jako takiej. Jednak wpływa ona na kontakty społeczne. Dokładnie osoba z wyższą Rangą dostaje bonus +5 do testów socjalnych za każdy poziom różnicy. Czy to chodzi o flirt, zastraszanie, negocjacje handlowe bogatemu, znanemu i potężnemu jest łatwiej niż anonimowemu gołodupcowi bez koneksji i nazwiska. Przykład: Szlachcic (OGŁ 45; Ranga przychodzi do kupca (SW 35 + 10 za umiejętności; Ranga 4) i chce wynegocjować jakąś umowę. Normalnie były to przeciwstawny test na targowanie. Szlachcic OGŁ 45 + 0 = 45 Kupiec SW 35 + 10 = 45 Rachunki: 50 + 45 - 45 = 50 Interpretacja: Szlachcic wygrywa na 01-49, na 50 jest remis, na 51-100 wygrywa kupiec. Jak widać wedle oryginału obaj by mieli mniej więcej równe szanse na osiągnięcie sukcesu w tych negocjacjach. A teraz pokażę jakby to wyglądało uwzględniając różnicę w ich pozycji społecznej czyli Rangi. Szlachcic OGŁ 45 + 0 = 45 (Ranga Kupiec SW 35 + 10 = 45 (Ranga 4) Ranga 8 - 4 = 4 (4x5=20 > Szlachcic dostaje bonus +20 czyli łącznie ma 45+20=65) Rachunki: 50 + 65 - 45 = 70 Interpetacja: Szlachcic wygrywa na 01-69, na 70 jest remis, na 71-100 wygrywa kupiec. - Matematycznie można to samo policzyć na więcej niż jeden sposób. Jak ja zwykle robię te rachunki w excel to mi łatwiej przypisać stały modyfikator do danej Rangi i jego wpisywać w rachunki. Ranga 1 = -30 Ranga 2 = -25 Ranga 3 = -20 Ranga 4 = -15 Ranga 5 = -10 Ranga 6 = -5 Ranga 7 = 0 Ranga 8 = +5 Ranga 9 = +10 Ranga 10 = +15 Powyższy przykład ze Szlachcicem i Kupcem Szlachic OGŁ 45 + 0 = 45 (Ranga 8 > +5) +5 = 50 Kupiec SW 35 + 10 = 45 (Ranga 4 > -15) = 30 Rachunki: 50 + 50 - 30 = 70 Interpetacja: Szlachcic wygrywa na 01-69, na 70 jest remis, na 71-100 wygrywa kupiec. - Poniżej jest lista przykładowych profesji. Są to raczej takie standardowe przykłady dla danej profesji. Na przykład standardowy karczmarz ma Rangę 3. Ale jak cienko przędzie albo lokal jest po przejściach (zalanie, pożar, rabunek, wandalizm) to może mieć Rangę 2 a jak to jest jakiś popularny lokal, lubiany, z estymą, z dobrymi trunkami i muzyką może mieć i Rangę 4. Można te przykładowe profesje w podobny sposób modyfikować ale nie wypada aby o więcej niż 2 poziomy. Jeśli standardowy szlachcic ma Rangę 8 no to nawet bardzo ubogi szlachcic czy po jakichś przejściach społeczno - majątkowych nie powinien zejsć poniżej Rangi 6 jeśli nadal miałby być odbierany przez otoczenie jako ubogi czy po przejściach ale jednak szlachcic. To samo z kapłanami, magami i tego typu profesjami związanymi z wyższym miejscem w hierachii społecznej. Spis dostępnych Rang: 1 - soldat, szeregowy, chłop, czeladnik > 0 podwł 2 - st.szeregowy, funkcyjny, robotnik, sługa, straganiarz > 1-2 podwł 3 - kapral, karczmarz, rzemieślnik, młynarz, kowal > 5 podwł 4 - dziesiętnik, sklepikarz, majster > 10 podwł 5 - unteroffizier, plutonowy, szef cechu, sołtys, szef składu > 20 - 30 podwł 6 - sierżant, szef małej gildii, urzędnik, skryba, uczeń maga > 30 - 60 (50) podwł 7 - setnik, lokalny kapłan, drobny szlachcic, wędrowny Magister > ok 100 podwł 8 - porucznik, przeciętny szlachcic, rycerz > ok 200 podwł 9 - kapitan, baron > ok 500 podwł 10 - major, wicehrabia > ok 1000 podwł 11 - pułkownik, hrabia > ok 2000 - 5000 podwł 12 - brygadier, markiz > dowolne 13 - generał, lord, szef Kolegium danego koloru > dowolne 14 - marszałek, elektor, Wielki Teogonista, szef Kolegiów lub zakonów > dowolne; 15 - imperator > dowolne; najwyższa władza w kraju Ranga - podwładni - Jak widać z powyższej listy do Rangi przypisany jest też majątek i podwładni. Przy niższych poziomach to pewnie będzie rodzina i najbliżsi pracownicy oraz przyjaciele głównej postaci. Taki karczmarz, rzemieślnik czy właściciel sklepu (Ranga 3) ma do dyspozycji kilku podwładnych zapewne pracujących w tym samym miejscu którym on zarządza. Może to też być herszt małego gangu. Przy wyższych poziomach to już idzie w dziesiątki i setki podwładnych. Jak przeciętny rycerz ma Rangę 8 może mieć już do dyspozycji ze dwie setki podwładnych. Fabularnie może to być jakaś wioska albo oddział wojska lub załoga statku jeśli to jest jakaś wyprawa odkrywcza lub wojenna. - Podwładni wynikający z Rangi są niejako do niej przypisani. Czy to BG czy BN nic za nich nie płaci ani PD-kami ani pieniędzmi. Po prostu ma ich do dyspozycji. Dopiero jakby chciał zwerbować kogoś jeszcze np. nająć dodatkowe wojska, załogę statku, specjalistę jakiego potrzebuje wówczas musi ich już jakoś zachęcić i opłacić żołd. Tacy podwładni są uznawani za przeciętnych w swoim rodzaju. Czyli przeciętni chłopi, służba, ochroniarze, kelnerki itd. - Jeśli postać główna ma kilku podwładnych można ich rozpisać dokładniej z imienia i charakteru. Jeśli jednak to już idzie w dziesiątki czy setki nie ma takiej potrzeby. Wystarczy ustalić z MG ogólny rys jakimi możliwościami dysponuje główna postać i rozpisać dokładniej 2-4 najbardziej charakterystycznych pomocników z najbliższego otoczenia BG. Dobrze aby takimi pomocnikami zarządzał Gracz. Ranga - dochody - Ranga generuje też dochody. Są to standardowe dochody przypisane do danej profesji i pozycji społecznej. Co prawda niektóre profesje mają typowo sezonowe dochody np. chłopi i ci co żyją z ich plonów to po żniwach i raz do roku zapewne. Ale na potrzeby gry uznaje się, że objawia się to wypłatami raz w miesiącu. Jeśli MG nie postanowi inaczej to każdego 1-go nowego miesiąca postać dostaje wypłatę jaka powinna wystarczyć na kolejny miesiąc. Fabularnie może być to czek przysłany przez rodzica czy opiekuna, suma jaką postać może sobie pozwolić wydać ze swojego skabrczyka, żołd wypłacany za dane stanowisko w wojsku lub marynarce albo pensja z urzędu. Można to wymyślić i dostosować do potrzeb sesji i postaci. Mechanicznie jednak jest to wypłata raz w miesiącu. Jeśli potrzeby sesji tak mówią można też umówić się na wypłaty co tydzień ale wówczas trzeba odpowiednio zmodyfikować ich wysokość bo bazowo są policzone jako raz na miesiąc. - Rachunki zaś są proste. Za każdy poziom Rangi postać dostaje 100 PZ. Czyli parobek z Rangą 1 dostaje 100 PZ, karczmarz z Rangą 3 dostaje 300 PZ a szlachcic z Rangą 8 dostaje 800 PZ. Dla przykładu standardowa broń długa to koszt 5 PZ, pistolet 10 PZ, arkebuz 70 PZ a kolczuga średnia OP 7+ kosztuje 40 PZ. Dokładniejszy cennik jest zaprezentowany w brudnopisie mechy. - Dochody z Rangi nie blokują jednak innych źródeł zarobku. Zwykle takich jakie dzieją się już w trakcie sesyjnych przygód. Jeśli ktoś zapłaci BG za jakąś pracę, zdobędą jakąś nagordę, podarunek czy coś w tym stylu mogą sobie dopisać te PZ do tego co już posiadają. - Dobrze mieć też na uwadze te Rangi przy ustalaniu możliwości zapłaty przez jakiegoś BN-a. Zwykły karczmarz jaki standardowo zarabia 300 PZ miesięcznie będzie miał pewnie jakąś część tej sumy do dyspozycji za jakąś jednorazową robotę. Mechanika Bastionu - Powyżej zaprezentowałem takie streszczenie całej mechaniki Bastionu. To co mi się wydało najistotniejsze, tam gdzie są największe zmiany lub zostało wprowadzone coś nowego. Ale to mimo wszystko streszczenie. Gdyby ktoś chciał się zapoznać z oryginałem to jest dostępny tutaj: Link: https://docs.google.com/document/d/1bKq6byIy9_Pe8V2jJ_CS1aNdNZ7I4RCTptNVzui7SLY/edit?tab=t.0 - System wciąż ewoluuje w miarę trwania kolejnych sesji. Więc reprezentowana powyżej wersja nie musi być ostateczna. Jak mówiłem na początku, ja jestem raczej zadowolony z tej mechaniki i spełnia ona moje oczekiwania. Niemniej ciekaw jestem Waszych opinii, uwag, pytań i pomysłów. Zachęcam do cywilizowanej dyskusji. I gdyby ktoś chciał skorzystać z tej mechaniki na swoich sesjach to też zachęcam i jestem ciekaw wyników
  • [VtDA] Le Roi est mort

    Rozgrywka owod wampir mroczne wieki the night walkers
    20
    1
    0 Głosy
    20 Posty
    61 Wyświetlenia
    ZellZ
    [image: QCaXUoF.png] ANNO DOMINI MCIXII, Dijon Wieczór był zwieńczony jeszcze lepiej niż książę mógł oczekiwać. Adelaine była mu znana od młodszych lat, gdy jeszcze razem mieszkali pośród murów zamku ojca Simona. Jej własny ojciec był wasalem na służbie rodziny książęcej, więc trzymali się w bliskiej odległości. Niemniej nie tak bliskiej, jak nastoletni wtedy dziedzic by marzył. Czuł dziką, wręcz pierwotną satysfakcję, jak przed oczyma miał nagie piersi młodej kobiety drżące w rytm unoszenia się i opadania bladoskótego ciała pozbawionego grama wstydliwości. A dumę potęgowały jęki zarumienionej kochanaki niosące się dźwiękiem tego samego głosu jakim odrzucała jego zaloty i zaprzeczała szansom, gdy był wciąż jeszcze tylko synem księcia. [image: 45eb2b11c50169ab37cb5c48ff1cfa0a.jpg] Simon z rozpierającą jego pierś pysznością patrzył na Adelaine zbiera z podłogi przy łóżku części swojego odzienia. Otrzymał wszystko o czym jako nastolatek tylko marzył, a co nie było popierane w tym momencie przez jego pana ojca... ale teraz to on był władcą! To on mógł rozsądzać nad życiem i śmiercią podwładnych, to on mógł oceniać co mu wolno a co nie! Wcześniej obawiałby się tych myśli, ale teraz... Poczynał się do nich przyzwyczajać. Jak i do królewskiego poczucia posiadania władzy nad innym. Niby łaskawy pan oglądał jak kobieta wyciąga spod łóżka część bielizny i wciąż z nagim biustem unosi się z klęczek ku zadowoleniu młodego księcia odczuwającego grzeszne zaspokojenie swojej zranionej dumy sprzed lat. Zastanawiał się czy nie uczynić z Adelaine swojej oficjalnej kochanki. Pewnie by mogło to zniszczyć jej plany na zamążpójście, ale bycie kochanką księcia powinno to zadośćuczynić... szczególnie że przecież ubogą jej nie pozostawi. Bez ostrzeżenia silnie zostały otwarte drzwi, w jakich stanął nikt inny jak bliźniak księcia. W pierwszym spojrzeniu natrafił na półnagą kobietę, jaka w przestrachu narzuciła na ramiona suknię, aby skryć pod jej materiałem jak najwięcej niewieściego wstydu. - Wybacz mi, książę, ale mam wiele do omówienia z tobą. - odezwał się kierując wzrok na leżącego na łóżku brata, od jakiego za młodu słyszał wielokrotnie narzekania o niechęci Adelaine - Przeszkadzam widzę? [image: hJtbwjw.png]
  • [Storytelling 18 +] Siedem oczu demona

    Przeniesiony Rozgrywka
    1
    0 Głosy
    1 Posty
    24 Wyświetlenia
    AbishaiA
    Plany. Tych Maruiken miała wiele. Niemniej odległe były od zamiarów z którymi wiele dni temu przybyła na ziemie Hachisuka. Wtedy była łowczynią szukającą zarobku w oczach obserwujących ją osób i kunoichi próbującą wyrwać swoją siostrę z łap potencjalnie wrogiego klanu w oczach wtajemniczonych. Teraz… teraz miotała się jak ryba złapana w sieć rybaka. Wraz z każdą zdobytą informacją dowiadywała się nie tylko o skomplikowanej sytuacji klanu, ale też i jej własnych powiązaniach z tymi ziemiami. O przeznaczeniu swoim o którym nie miała pojęcia. Wchodziła w sojusze tak egzotyczne, że wątpiła by pozostałe siostrzyczki uwierzyły w jej opowieści o tej misji. O ile… jeszcze je kiedyś zobaczy. Obecnie, wątpliwość i niepewność były jej siostrzyczkami. A nieufność matką. A potwory które jako łowczyni powinna zwalczać stały się jej podporą w tych trudnych czasach. Niemniej Mateczka nauczyła ją by korzystać z każdych dostępnych narzędzi. Leiko nie sądziła jednak że skorzysta z tych nauk knując przeciw własnym siostrzyczkom. W ramach przygotowań do swoich knowań udała się z Kano na zakupy. Łowczyni łatwo było polubić tego mężczyznę. Był powściągliwy w słowach i nie zadawał pytań. Prowadził Mizuki tam gdzie miała kaprys się udać i wiedział gdzie szukać tego co chciała kupić. I jeśli nawet zaskoczyło go jej pytanie o farbę do włosów, to nie pozwolił sobie na komentarz. Z pomocą ronina Mizuki załatwiła swoje zakupy szybko i bez problemów. Tym bardziej, że obecność tego ochroniarza skutecznie odstraszała uliczników, a i sprawiała że handlarze nie próbowali wykorzystać naiwności dziewczęcia na swoją korzyść. Z zakupionymi przez siebie przedmiotami Maruiken ostrożnie zbliżała się do papierowych drzwi do pokoju kochanka. Musiała być ostrożna, musiała być cicha, musiała być szybko. Co prawda Kogucik chwycił przynętę i przy kolacji zdarzało mu się wspomnieć słodką Kofumi, to jednak nie powinien się zorientować, że Leiko wróciła do gospody. A łatwo mogła na niego wpaść. Obecnie młodzian z trudem usiedział w miejscu podczas kolacji. I mógł wpaść na pomysł, by odwiedzić Mizuki, by dowiedzieć się coś więcej o nowej przyjaciółce. Musiała się więc spieszyć. Na szczęście ronin obiecał swojej kochance medytować w swoim pokoju w oczekiwaniu na nią. W jednej dłoni trzymając dwie tykwy służące za butelki, a w drugiej zgrabnie balansując włożonymi jedna w drugą miskami, w których zebrała rzeczy niezbędne jej do przemalowania tygrysa na biało, Leiko przystanęła cicho przed jego pokojem. Rozejrzała się po korytarzu pogrążonym w wieczornych ciemnościach. Nie dostrzegła żadnych ciekawskich oczu, których właścicielowi mogłoby się wydać podejrzanym, że Mizuki nachodzi ronina. Tego już nie mogłaby wytłumaczyć byle sprawunkami dla Sakusei… W gospodzie panowała taka cisza, że wydawało jej się, iż nawet najlżejsze zapukanie w shōji odbije się echem po korytarzu. A to było ostatnie, czego teraz chciała. Dlatego zamiast uprzejmie zapowiedzieć swoje wejście, po prostu wsunęła palce w krawędź drzwi i rozsunęła je powoli, niemal bezgłośnie. Jednocześnie zrzuciła z twarzy swoją niewinną maskę i wślizgnęła się do środka już jako Tsuki no Musume. Ronin rzeczywiście medytował, czekając na nią. Otworzył oczy, gdy weszła i uśmiechnął się. - Przemknęłaś niezauważona przez całą gospodę. Podziwiam twój talent. Ciepły uśmiech przemknął również przez usta łowczyni. - Może nawet któregoś razu zakradnę się do twojego pokoju, kiedy jeszcze będziesz spokojnie spał. Dopiero wtedy ośmielę się pomyśleć, że moim talentem choć odrobinę zbliżyłam się do twojego - stwierdziła cichym, ale wyraźnie żartobliwym tonem głosu. Po tych słowach zrobiła kilka miękkich kroków w głąb pokoju i pochyliła się, by ostrożnie odstawić na tatami miski oraz tykwy. - Jestem pewien że w wielu talentach mnie przewyższasz.- rzekł żartobliwie Kojiro, zsuwając swoje kimono z ramion i odsłaniając swoje ciało do pasa, by dać możliwość wykazać się jej. Kiedy Leiko już usiadła na tatami, zaczęła rozkładać przed sobą przyniesione przedmioty. Jedną miskę przyciągnęła bliżej i wzięła do rąk bambusowy pojemniczek. Uchylone wieczko odsłoniło biały proszek, który przesypała do naczynia. W pewnym momencie uniosła spojrzenie na ronina. Najpierw przesunęła wzrokiem po jego nagim torsie, a dopiero potem skupiła się na długich włosach spływających po plecach i ramionach. Nic nie powiedziała, ale sięgnęła po drugi pojemniczek i bez wahania dosypała więcej proszku do miski. Następnie kobieta odkorkowała jedną tykwę i przechyliła ją. - Jak poszły twoje poszukiwania przebrania dla Tatsu? Owocne? - zapytała, przyglądając się, jak mleczna ciecz powoli miesza się z oshiroi. - *Będzie bardzo ekscentryczny? - Nie aż tak…- odparł z uśmiechem Kojiro przymykając oczy.- *… wzorowałem się na Kirisu jeśli chodzi o zachowanie, ale… strój… nie potrafiłbym się ubrać tak ubrać. Niemniej będzie jednooki z opaską z jedwabiu i może malunkami na obliczu wzorowanym na kabuki? Może. - Czyżby… moja prośba o pomoc okazywała się nieco bardziej wymagająca niż wcześniej sądziłeś, mój drogi tygrysie? - Wprawdzie Maruiken droczyła się z nim wesoło, to przez cały czas jej oczy uważniej obserwowały maź, którą powoli rozrabiała pędzlem w misce. Oshiroi potrafiła przygotować bez większego trudu, o odpowiedniej konsystencji do malowania skóry. Ale włosy…? Tu już nie była taka pewna. W końcu przysunęła się bliżej do mężczyzny. Pochwyciła w dłoń jeden z kosmyków jego włosów i ostrożnie nałożyła na niego odrobinę białej pasty, przy okazji brudząc nią własne palce. - Obawiam się, że… trochę tak. - zaśmiał się cicho ronin.- Okazałem się nie dość śmiały w doborze strojów.- “Nie dość krzykliwy”... znaczyły jego słowa. Kogucik ubierał się bowiem tak, by przyciągać uwagę. Nie miał ani taktu, ani subtelności. - Być może trochę za mocno skupiasz się na krzykliwym stroju swojego łowcy, Kojiro-san - stwierdziła Leiko mruknięciem. Przez moment obracała kosmyk między palcami, uważnie śledząc, jak oshiroi rozkłada się na włosach, czy nie spływa, czy rzeczywiście może spełnić zadanie farby. - *W końcu najważniejsze jest, żeby nikt nie rozpoznał w tobie młodego lorda Sasaki, a to uzyskamy białymi włosami i przepaską. Samo kimono już nie powinno być takie ważne. Przecież nie chcemy, żebyś zbyt mocno przyciągał na siebie uwagę, ne? To już byłoby… kłopotliwe dla moich planów. - Chcesz powiedzieć, że zdołasz ukryć swoją urodę? To będzie dopiero trudne zadanie - odparł z uśmiechem ronin, sięgając palcami po kosmyk czarnych włosów łowczyni i bawiąc się nim, gdy ona przyglądała się swojemu dziełu. - Będę musiała, ne? Inaczej ktoś mógłby mnie rozpoznać - powiedziała łowczyni, a na jej ustach pojawił się uśmiech podszyty rozbawieniem. - Oczywiście idealnie będzie, jeśli będziemy mogli po prostu przyczaić się w uliczce i nikt nie będzie się nami interesował… Zadowolona z efektu, jaki oshiroi pozostawiło na kosmyku mężczyzny, tym razem wzięła w dłoń większe pasmo jego włosów. Zanurzyła płaski pędzel w białej mieszance, po czym już z większą pewnością zaczęła przemalowywać swojego tygrysa starannymi pociągnięciami. Gdy była tym zajęta palce mężczyzny powędrowały z pasemka jej ciemnych włosów na policzek. Nie robił niczego szczególnego. Ot, muskał opuszkami jej policzek i szyję. Pieścił delikatnie, niemal czule. Ot, zwykły dotyk palców. Przypominający jej jak przyjemnie niebezpieczny jest jej tygrys. Jak trudno będzie skupić się na misji, gdy zręczność w uwodzeniu Kojiro złączy się z bezczelną śmiałością Kirisu w “postaci” Tatsu. To była przyjemna cisza. Nie jedna z tych niezręcznych, krępujących, kiedy żadna ze stron nie ma już nic do powiedzenia. Ta była szczególna, naturalna i intymna, utkana w przestrzeni między kochankami, którzy czują się przy sobie bezpiecznie i swobodnie. Bo czasem nawet knowania musiały ustąpić miejsca takiemu najbardziej zwyczajnemu… spokojowi. Od czasu do czasu, pomiędzy kolejnymi pociągnięciami pędzla, Leiko pozwała się sobie skusić i przesuwała spojrzenie na twarz mężczyzny. Przyglądała mu się wtedy z figlarną podejrzliwością. Wszak dobrze wiedziała, że był przebiegły i wystarczyła chwila jej nieuwagi, żeby zaskoczył ją bezwstydnym, lecz rozkosznym dotykiem swych dłoni. Biel zakrywała coraz więcej naturalnej barwy włosów ronina, kiedy łowczyni w końcu zdecydowała się przerwać ich wspólne milczenie. - Zawsze nosiłeś tak długie włosy? Czy może jako młody lord wolałeś krótszą i wygodniejszą czuprynę? - dopytywała ze szczerym zainteresowaniem. - Iye. Gdy byłem jeszcze uczniem, to głowę miałem wygoloną jak mnich - zaśmiał się cicho Sasaki, nie przerywając pieszczot palców na jej szyi. - Mój nauczyciel twierdził, że po to, bym się skupił na nauce. Ja sądzę, że po prostu był złośliwy. Gdy skończyłem nauki, zacząłem zapuszczać włosy, przysięgając sobie, że nigdy ich nie zetnę. Złamałem tę przysięgę, bo jednak należało je przycinać od czasu do czasu. Niemniej pozostały już takie długie. - Jak zatem dobrze, że znaleźliśmy sposób na przemalowanie twoich włosów. Inaczej zostałoby nam tylko ścięcie tej twojej zachwycającej grzywy… - zagroziła Leiko z łagodnym uśmiechem. Na moment przerwała swoje zajęcie i przechyliła głowę ku roninowi, żeby wtulić się w dotyk jego dłoni. Uroczy obrazek. Gdyby tylko nie jej oczy, w których zamigotały psotne iskierki, kiedy wypowiadała kolejne słowa - A tej z pewnością nie oddałbyś bez walki, ne? Zaśmiała się prawie bezgłośnie. Potem zaś obróciła się i sięgnęła ku przyniesionym przez siebie przedmiotom, żeby wyciągnąć spomiędzy nich grzebień. - Z pewnością…- potwierdził mężczyzna, obserwując jej działania. - … mogłabyś stracić odzienie w tej walce. - Kojiro-san… Naprawdę wystarczy zaledwie moje nagie ciało, abyś złamał przysięgę? - zapytała łowczyni poważnym tonem, choć zdradzał ją delikatny uśmiech igrający na wargach. Tego jednak ronin nie miał okazji zobaczyć, bowiem przesunęła się, żeby tym razem znaleźć się tuż za jego plecami. Tam, z pomocą grzebienia zaczęła rozczesywać i rozdzielać jego włosy na pasma, żeby ułatwić sobie ich malowanie i nie pominąć nawet kosmyka. - Oczywiście że nie…- oburzył się teatralnie ronin, acz potem dodał poddając się pieszczocie palców Leiko. - aczkolwiek twoja naga postać byłaby… dobrym początkiem negocjacji, ne? Maruiken pokręciła lekko głową, rozbawiona jego bezczelnością. - Zadziwiające, że przy całej swojej przebiegłości żaden z doradców daimyo nie pomyślał, aby wysłać za tobą w pogoń jakąś wyjątkowo zachwycającą kunoichi… - zastanawiała się, kontynuując swoje zajęcie, dzięki któremu włosy ronina stawały się coraz bardziej białe, tak samo zresztą jak i jej dłonie. - *A może wysłali? Tylko biedna nie miała żadnych szans z twoim urokiem? - Tak się rzeczywiście stało… mniej więcej. - nie widziała jego twarzy, ale ton głosu był bardziej melancholijny niż radosny. Łowczyni uniosła brwi w reakcji na jego enigmatyczne słowa. Ale czy naprawdę była na tyle ciekawa tej historii, aby słuchać o kolejnej kobiecie, która miała okazję zakosztować talentów jej kochanka…? Niekoniecznie. - To dość niesprawiedliwe, mój tygrysie… - zamruczała i jednocześnie płynnym ruchem sięgnęła do skroni Kojiro, zagarniając tamtejsze kosmyki ku sobie. Po drodze palcami musnęła jego uszy, niby to przypadkiem, jednak subtelna pieszczota tego gestu zdradzała, że Leiko bardzo dobrze wiedziała co robi. - Jak dotąd za mną klan posyłał jedynie mężczyzn, którym z natury najbliżej było do demonów. Gdzie jest mój urokliwy shinobi? - Klan nie ma własnych shinobi. Musi płacić najemnym za ich usługi. - wyjaśnił ronin w zamyśleniu, a następnie dodał.- I mylisz wrogów, moja droga. To nie klan wysyła swych łowców za tobą, tylko mnisi. Jestem pewien, że choć Dasate-sama wie o polowaniu na twoją śliczną główkę, to on sam nie wydaje rozkazów. A mnisi zapewne cenią bardziej lojalność niż talent, skoro posyłają za tobą tych, których wierności są pewni. Swoje kreatury. - Gomen nasai, ale linia między rozkazami klanu a samych mnichów jest w moich oczach tak cienka, że nieraz się zaciera. Przecież spotkałam daimyo i nie sprawiał wrażenia ani głuchego, ani ślepego, ani szalonego, zatem nie ma powodu, aby nie wiedział o tym, co się dzieje na jego ziemiach, ne? - Pierwszy raz od dłuższego czasu, właściwie odkąd wróciła do pokoju ronina, iskierki w złocistych oczach Leiko zostały zastąpione przez ponury cień. - Ale to by oznaczało, że wiedział również o planach mnichów wobec jego żony. Jakiż mężczyzna pozwoliłby na coś takiego…? - Nie ten którego znałem przed wojną. To pewne.- przyznał ponuro ronin.- Przyznaję, że nie pojmuję przyczyn wielu decyzji daimyo i jego ignorowania działań mnichów. Zachowują się jakby tereny klanu należały do nich. - Pamiętam, że opowiadałeś mi o tym, jak to z jego młodszym bratem sialiście… postrach - to słowo sprawiło, że jedna brew łowczyni drgnęła delikatnie ku górze, tak samo zresztą jak i jeden z kącików jej warg - wśród kobiecych serc w Miyaushiro. Ale czy wtedy też dobrze znałeś daimyo? Dawno temu, w spokojniejszych czasach przed mnichami i wojną? - Był podobny do swojego brata.- Kojiro zanurzył się we wspomnieniach, podczas gdy Leiko farbowała jego włosy.- Tylko nieco poważniejszy. I coraz bardziej przytłoczony kolejnymi obowiązkami. A potem małżeństwem. - Nie mam wątpliwości, że rola daimyo nie jest łatwa i nie polega tylko na korzystaniu z wygód zamku. Ale… naprawdę również małżeństwo było dla niego trudne? - zdziwiła się nieco Leiko, zajęta ostrożnym rozczesywaniem pasma włosów ronina. Zęby grzebienia pomagały jej przeciągnąć biel na te kosmyki, którym udało się umknąć jej spojrzeniu podczas malowania. - Wprawdzie tylko raz spotkałam jego żonę, jednak nie sprawiała wrażenia kobiety ani okrutnej, ani odpychającej… - Małżeństwa bywają trudne, gdy są powiązane z polityką.- odparł z uśmiechem ronin.- Sama żona nie była kłopotem. Zresztą miałaś okazję przekonać się jaka jest z natury. Natomiast cały protokół dworski, rozliczne spotkania, rozmowy z teściami. Polityczne rozgrywki… to zajmuje dużo czasu i wymaga dużo powagi. Jest… różnica pomiędzy byciem tylko mężem łagodnej i miłej żony, a bycie głową rodu. Olbrzymia i przytłaczająca czasem różnica. - Hai. Wyobrażam sobie, że samo bycie głową rodu potrafi być trudne, a co dopiero głową całego klanu jak Hachisuka. A przecież na pewno wielu mu zazdrości takiej pozycji… - stwierdziła kobieta z westchnieniem, które Kojiro mógł uznać za jej reakcję na te słowa. A jednak było spowodowane czasochłonnością jej zajęcia, na które właściwie sama siebie skazała. Ze szmerem kimona podniosła się z tatami, po czym nadal uzbrojona w pędzel, zaczęła niespiesznie obchodzić mężczyznę, przyglądając się jego włosom z każdej strony, niczym artystka oceniająca swe dzieło. - Wiesz, tygrysie… gdyby wszystko inaczej się ułożyło, to sam w końcu zostałbyś panem swego rodu. Twoją katanę pokryłaby gruba warstwa kurzu, bo większość czasu pochłonęłyby ci intrygi, obowiązki i dworskie układy. I oczywiście nawet nie miałbyś wiele do powiedzenia w kwestii żony. Po prostu zostałaby ci podsunięta ta najbardziej odpowiednia, ne? - figlarnym szeptem snuła przed nim taką wizję. Zatrzymała się, bo dostrzegła kilka ciemnych smug wydobywających się pomiędzy bielą jego włosów. Starannie je zamalowała, kontynuując - Byłeś gotów na takie życie? - Nie bardzo - odparł z uśmiechem Sasaki.- Starałem się więc wykorzystać każdą chwilę jaka była mi dana przez Kami. - Ciekawe, jak wielu daimyo mogłoby ci pozazdrościć tej tygrysiej wolności… choć może niekoniecznie tego malowania włosów - zamruczała łowczyni, wsuwając palce we włosy swojego kochanka. Pieszczotliwie przeczesała nimi białe pasma, od ich nasady po same końce, i tym ruchem rozdzielała je na kosmyki, aby grzywa Tatsu nie przypominała posklejanych strąków. - Najlepiej byłoby, gdybyś je związał i upiął wysoko, żeby nie ubrudziły ci całych pleców i ramion. Albo przynajmniej załóż białe kimono, żeby oshiroi nie było na nim tak widoczne, dobrze? - Obawiam się że tradycyjnie ułożona fryzura nie pasuje do burzliwej natury Tatsu.- zażartował ronin i zadecydował. - Włosy więc będą luźno opadać na ramiona. - Jesteś bardzo oddany swej wizji łowcy, ne? - bardziej stwierdziła niż zapytała łowczyni i pędzlem jeszcze raz musnęła kilka ciemnych kosmyków, które zbyt wyraźnie wymykały się spod bieli. Potem wykonała kilka miękkich kroków, aż stanęła tuż przed roninem. Pochyliła się ku niemu i ujęła go dłonią za podbródek, żeby ruchem na pograniczu czułości i stanowczości skierować jego twarz to w lewo, to w prawo. W milczeniu, kusząc go swoją bliskością, oceniała efekty swojej pracy. Czy rzeczywiście był to na tyle dobry pomysł, aby Kojiro mógł zaryzykować wyjście poza tej progi gospody? - Mmm… czy w takim razie Tatsu-san maluje też swoje brwi na biało? - szepnęła Leiko, teraz skupiając spojrzenie na jego oczach i ich okolicach. Próbowała sobie wyobrazić, jak będzie wyglądał w przepasce. Czy rozpoznałaby go? Czy rozpoznałby go któryś z dawnych towarzyszy lub któraś z kochanek? - Wątpię… Tatsu jest za leniwy na to - odparł z uśmiechem ronin, cierpliwie znosząc działania łowczyni. - Hai. To skończyłam, Możesz zobaczyć - powiedziała krótko kobieta. Wyprostowała się, a następnie odsunęła od niego i przysiadła tym razem kawałek dalej, przy swoich rzeczach. Wyciągnęła spomiędzy nich niewielkie lusterko wykonane z wypolerowanego brązu, po czym podsunęła je roninowi, żeby mógł obejrzeć jej dzieło. Sama w tym czasie zajęła się wyciąganiem korka z drugiej tykwy i po chwili już wlewała wodę do drugiej, pustej miski. Wtedy zagarnęła wysoko rękawy kimona, odsłaniając gładkie przedramiona, i zaczęła obmywać dłonie pobielone od oshiroi. - Wygląda dobrze.- ocenił mężczyzna przyglądając się swojej twarzy i uśmiechnął się pytając.- A jak tobie się podoba? Wszak Tatsu musi używać swojej urody i bezczelnej elokwencji by kraść niewieście serduszka. - Niewieście serduszka…? - powtórzyła Leiko powoli, szczególną uwagę poświęcając temu, że jej tygrys mówił o więcej niż jednym "serduszku". Zerknęła na niego spod wachlarzy swych rzęs, a kiedy znów się odezwała, to w jej głosie brzmiała zarówno żartobliwa nuta, jak i ta odrobinę podejrzliwa wobec jego zamiarów - Czyżbym niemądrze wypuszczała na miasto straszliwego drapieżnika, przed którym żadna kobieta nie zdoła uciec? - To możliwe… Tatsu jest…- zamyślił się ronin.- Nie jest mną. Jest jak Kirisu… a ten nie przepuszcza żadnej, ne?- Kogucik nie jest też tak pociągający jak Kojiro. Czyżby rzeczywiście wypuszczała na miasto bestię, łączącą bezczelność Kogucika z kuszącą naturą Tygrysa? Nie pojawił się na twarzy Leiko grymas spowodowany jego słowami, nawet brwi nie drgnęły w wyrazie niezadowolenia. A jednak… coś się zmieniło. Jej spojrzenie zatrzymało się na nim dłużej, ale tym razem było inne niż zwykle, kiedy spoglądała na swego tygrysa. Cięższe, kalkulujące, jak gdyby pierwszy raz widziała go w takim świetle. Ale czy naprawdę powinna się dziwić? Przecież poznała już trochę jego naturę,więc wiedziała, że jest wielbicielem kobiecych ciał, a nie tylko jej jednego. - Skoro Kirisu-kun jest dla ciebie tak dużą inspiracją, to powinieneś również pamiętać o jednej z jego najważniejszych cech - oznajmiła łowczyni, opuszczając z powrotem wzrok na miskę, w której teraz starała się domyć wnętrza swych dłoni. - Kiedy jestem obok niego, to poświęca mi uwagę całym sobą. I wtedy nie jest zainteresowany innymi niewieścimi serduszkami. Czy Tatsu też będzie potrafił być tak oddany, czy jednak będę musiała sama czuwać w uliczkach? - Myślę, że taka śliczna i sprytna geisha owinie sobie Tatsu wokół małego paluszka, ne? Przecież Tatsu nie jest zbyt bystry. I łatwo go wodzić za nos, ne? - stwierdził żartobliwie mężczyzna, wodząc palcami po policzku pochylonej nad miską kobiety. - Oczywiście, jeśli będzie sprawiał wrażenie… użytecznego - skwitowała Leiko z zaczepną nutą, obracając dłonie i przyglądając im się z każdej strony. Zaowocowało to tym, że znów zanurzyła je w już mlecznobiałej wodzie, aby zmyć z nich ostatnie ślady oshiroi. - Ostatniej nocy jedna z kunoichi późno wróciła do posiadłości, w której spotykają się z Umarim. Liczę na to, że i dzisiaj na nią trafimy. Pomyślałam, że najlepszą porą będzie spotkanie przy bramie do Świata Wierzb i Kwiatów, krótko przed północą. - Podniosła głowę, a z nią także i dłonie, które zaczęła wycierać w czystą ściereczkę. - Czy Tatsu-san zdąży się przygotować? - Tak. Myśle że będę gotów.- rzekł z uśmiechem ronin i spoważniał.- Musisz… musimy uważać. Umari dba o swoją skórę. Nigdy nie jest sam. Zawsze ktoś czai się gotowy pozbyć się każdego zagrożenia dla jego życia. - Wątpię, abyśmy mieli go spotkać o tak późnej porze. Widziałam go tam w ciągu dnia, a zatem nie potrzebuje on zasłony nocnych ciemności, żeby spotykać się z tymi kunoichi. Zapewne nie jest to żaden sekret - powiedziała kobieta ze spokojem, bynajmniej jednak nie ignorując ostrzeżeń swojego tygrysa. Sama przecież miała różne obawy i niepokojące ją pytania. - Ale… czy to nie jest dość osobliwe, że ktoś taki jak doradca samego daimyo zadaje sobie trud przychodzenia na te wizyty? Czy ktoś tak ważny nie powinien wzywać innych do siebie? - Cóż… wiesz dobrze jaka natura jest tego zakątka miasta.- przypomniał jej ronin z uśmiechem. Po czym dodał ponuro.- A Umari ma ponoć bardzo ekscentryczne gusta, których nie da się łatwo zaspokoić. Nawet będąc doradcą daimyo. - Zdecydowanie wolę, aby się okazało, że jest to miejsce jego schadzek i po prostu ulubił sobie igranie z ogniem kunoichi. To byłoby lepsze niż kolejny mroczny rytuał w podziemiach… albo jakieś gniazdo, w którym mnisi hodują te swoje bestie… - powiedziała Leiko, jednak w jej głosie pobrzmiewała sugestia, że wcale nie pokładała wiele nadziei w tak banalne wytłumaczenie spotkań doradcy z jej siostrzyczkami. Podkreśliła to cichym westchnieniem, kiedy porządkowała przyniesione przez siebie przedmioty. - Wydaje mi się, że wiesz coś więcej o tym spotkaniu, ne?- zapytał Kojiro, przyglądając się łowczyni w zamyśleniu. - Jeśli wszystko dzisiaj pójdzie po mojej myśli, to oboje dowiemy się więcej o tajemnicach ukrytych za murami tamtej posiadłości, mój drogi tygrysie - oznajmiła kobieta wymijająco i zamiast dopowiedzieć cokolwiek więcej, wyciągnęła do niego rękę i krańcem wilgotnej ściereczki delikatnie starła białą smużkę z jego skroni. Uśmiechnęła się przy tym miękko, tym bardziej urokliwie starając się zwrócić jego myśli ku przyjemniejszym ścieżkom. Potem poprawiła rękawy swego kimona i z wdziękiem podniosła się z tatami. MUZYKA Wkrótce nowe wcielenie Leiko przemierzało ulice Shimody. Jej krok był trochę nerwowy, bo przebranie które przygotowała nie było tak idealne jak maska Mizuki. Nie mogła wszak użyć swoich mocy, by zmienić twarz. Kojiro mógłby coś podejrzewać, gdyby jej przebranie było zbyt idealne. Nie był to jednak problem. Mateczka wyszkoliła ją bardzo dobrze. Nadnaturalne sztuczki choć użyteczne nie były jedyną opcją w jej arsenale. Tatsu czekał przy bramie, tak jak się umówili. Białe włosy, przepaska, jaskrawe kimono. Czekał cierpliwie nie przypominając postawą Kojiro. [image: Tasu0967.jpg] I niestety… przyciągał uwagę. Co prawda nie samurajów klanu czy ninja… acz równie wścibskich i niestrudzonych osób. Uwagę dwójki bogato ubranych, młodych i atrakcyjnych japonek w wieku Mizuki. I pewnych swojego czaru. Osaczyły jej ronina i subtelnie prezentując swoje wdzięki wykorzystywały wszystkie sztuczki uwodzenia znane łowczyni. Hamując uśmieszek ronin starał się “odpierać” ich figlarne zaczepki nie wychodząc z roli Tatsu. Bronił się dzielnie, ale osaczony przez te uparte i pewne swojej urody “wilczyce” wiedział że przegrana jest kwestią czasu.
  • komentarze do Ropa i krew

    Przeniesiony Komentarze ropa i krew storytelling autorski
    2
    0 Głosy
    2 Posty
    20 Wyświetlenia
    SWATS
    Wrzucam tutaj ten link, co by mieć go pod ręką i żeby gracze też nie musieli go szukać. Edycja tekstu na forum
  • [Pathfinder 1e, 18+] Popielny Dwór

    Komentarze
    2
    0 Głosy
    2 Posty
    26 Wyświetlenia
    ZellZ
    Wszystko wrzucone... Teraz pora Seacha, a ja po nim rozdzielę posty po autorach. :]
  • Warszawa, Targi Fantastyki

    Wydarzenia
    2
    1 Głosy
    2 Posty
    38 Wyświetlenia
    ZellZ
    Jak pisałam na discordzie będę myślała o tym, ale po prostu nie wiem jak siły i zdrowie. W razie czego dam znać.
  • 0 Głosy
    7 Posty
    88 Wyświetlenia
    MarrrtM
    Co powinna zawierać taka sesja? Hmmm: Elementy baśni obryzgane jesienią średniowiecza. Etosy rycerskie upaprane podłą ludzką naturą. Kult, bo wiara źródłem największego bohaterstwa i największych niegodziwości! Nieszablonowe rozwiązania najemniczych wyzwań w wykonaniu wspomnianych przez Gladina obwoźnych handlarzy rzepą, szczurołapów, chłopów, czy poborców podatkowych. Mecha w I i II ed.
  • 2 Głosy
    9 Posty
    71 Wyświetlenia
    GladinG
    Czas na fragment drzewa Lobelii [image: Lobelia-drzewo.jpg] Dla wygody mojej. Ewentualnie innych
  • Tutorial obsługi edytora postów

    Przypięty Zablokowany Forum poradnik
    1
    9
    11 Głosy
    1 Posty
    128 Wyświetlenia
    ZellZ
    SZYBKIE INFO DLA LENIWCÓW KROPKI LISTY ZAMIAST MYŚLNIKÓW NA POCZĄTKU DIALOGU Aby otrzymać taki efekt tekstu przy pisaniu dialogów: - Wypowiedź Musicie przed myślnikiem postawić znak escape, aby on blokował zmianę myślnika. Nie zapomnijcie żeby nie dodawać spacji. Musi to wyglądać w ten sposób: \- Wypowiedź JAKA JEST TU ILOŚĆ ZNAKÓW NA POST? Ilość znaków w poście to 64k w tym momencie. JAK ZROBIĆ HORYZONTALNĄ LINIĘ? *** A JEŻELI CHCĘ GWIAZDKI?! \*** *** A GDZIE SĄ TE TAGI? Sama miałam problem je znaleźć w ciemnym skinie, bo to sprawa prawie dla detektywa bywa dzięki tej ciemnoszarej czcionce na czarnym tle. Miejsce na nie jest tuż pod miejscem do wpisywania tekstu. [image: 1767713986977-tagi-resized.png] Hai! Witam was wszystkich w tutorialu okiełznania pisania postów na Rolltelling. Sama jestem maniakiem zabawy formatowaniem treści postów swoich sesji i ogólnie wyglądu wszystkiego. W związku z problemami jakich doświadczają osoby nieprzyzwyczajone do formatowania treści posta jaka jest na Rolltelling postanowiłam zapisać tu mały poradnik, aby przejście nie było problemem. Osoby jakie przeniosły się ze starego forum, kto wie to wie, przyzwyczajone są do zupełnie innego podejścia formatu. Znaczniki BBcode nie będą działały na Rolltelling, gdzie używane są kody Markdownu, zupełnie różne od tego do czego BBcode przyzwyczaiło. Całkowicie inna stoi też za tym filozofia podchodzenia do formatowania, bardziej do Worda podobna niż Notatnika. Temu też stworzyłam ten tutorial jak i dla ludzi co pływali w starych BBcode, jak i dla innych nie będących obeznanymi z Markdownem. ODPICUJ MI TEKST WSZYSTKO CO OFERUJĄ PLUGINY WYGLĄDU POSTÓW NA STERYDACH Zaawansowany edytor Markdown jest wgraną opcją do rozszerzenia podstaw jakie NodeBB daje. Znajduje się na górze edytora tekstu, tego większego po kliknięciu "otwórz okno pisania" lub przy tworzeniu tematu. Składa się on z wielu opcji w formie ikonek jakich nazwa jest rozwijana poprzez najechanie na element. [image: 1767712576607-ikonki.png] PODSTAWY LIFTINGU POSTÓW **pogrubienie** pogrubienie *pochylenie* pochylenie # heading 1 ## heading 2 ### heading 3 #### heading 4 ##### heading 5 ###### heading 6 heading 1 heading 2 heading 3 heading 4 heading 5 heading 6 To jest aktualnie nasz zamiennik na operowanie rozmiarem czcionki. Z braku laku właśnie to pozostaje by się bawić rozmiarami. Nie jest idealne, ale spełnia część zadań. * wypunktowanie wypunktowanie ~~przekreślenie~~ przekreślenie Opcja kodu daje możliwość tu zaprezentowaną. Można wrzucić jego kawałki bez wymuszania ich formatowania w edytorze. Tutaj pokazuje dzięki niemu kody na formatowanie. [tekst odnośnika](url odnośnika) Odnośnik ![text alternatywny](url obrazu) [image: free-cat-icon-svg-download-png-7843886.png?f=webp&w=256] Sam ten tekst alternatywny można zostawić w spokoju, ale nie można usunąć, bo bez niego kod się rozsypuje. ZEN I KOLORY Tryb Zen to po prostu rozszerzenie edytora na pełen ekran. Następne jest dodawanie miniaturki do tematu. Wymaga wgrania obrazka na forum i pojawia się on obok nazwy tematu w liście oraz na jego początku po prawej stronie. [image: 1767727778864-topicico.png] %(#ffc800)[colored text] colored text Kolorowanie tekstu otwiera was pełen zestaw RGB, gdzie możecie sobie wybrać kolorek. Alternatywnie jest pipeta obok po kliknięcii której możecie wybrać kolor dostępny na ekranie, jak na innych obrazkach. POZYCJONOWANIE PARAGRAFU |-left aligned paragraph |-centered paragraph-| right aligned paragraph-| |=justified paragraph=| left aligned paragraph centered paragraph right aligned paragraph justified paragraph Przy pozycjonowaniu trzeba zwrócić uwagę na entery. Markdown operuje na kawałkach tekstu, nie zaś na zaznaczonej treści. By wejść w kolejny kawałek trzeba zrobić dwa entery. pierwszy element tekstu enter wciąż pierwszy element tekstu enter enter drugi element tekstu Bardziej zrozumiałe będzie to wraz z obrazkiem, jaki przedstawia co się dzieje, jeżeli po prostu zaznaczymy całość. [image: 1767711258155-pozycjonowanie.png] I jak wygląda prawidłowa wersja. [image: 1767711665502-poprawne_pozycjonowanie-resized.png] Spokojnie, mnie też chwilę zajęło dojście do tego. HEADERY, SPOILERY I INNE BAJERY #anchor(title) Ta funkcja jest właśnie tym, czym rozdzieliłam post - to te belki z tytułem, header. Nie wiem czy da się ustawić inny kolor belki, czy to w skin wpisane, najwyżej doedytuję jak znajdę. ||ukryty tekst|| Spoiler ukryty tekst Istotna dla nas opcja do ukrywania części tekstu może wydawać się problemem, ale jeżeli nie pokazuje wam się to najpewniej brakuje entera za lub przed znacznikiem. °fa-info°(information text) A to tylko dodatkowa możliwość na dodanie ukrytej informacji w jakimś miejscu, jak chociażby jakiejś mechanicznej. A CODE SEQUENCE IS THE KEY Najbardziej dezorientującym aspektem tego formatowania dla osób przyzwyczajonych do innych modeli jest sprawa potrzeby utrzymania konkretnej sekwencji. Przykłady: |-#przykład-| #przykład Pytanie, czemu to nie działa? Miało być przecież powiększone słowo "przykład" na środku! Jeżeli się zastanowić to sensowne. Nie mamy per se opcji zwiększenia czcionki, tylko zastępujemy ją różnymi poziomami nagłówków. Nagłówek zawsze jest wyżej w hierarchii niż pozycja, więc powinien być przed wszystkimi innymi znacznikami by zadziałać i potrzebuje spacji. # |-przykład-| przykład Sama bawiłam się formatowaniem w sesjach i zaczęłam rozumieć działanie z czasem prób i błędów. Radzę wam przynajmniej póki się nie przyzwyczaicie po prostu zdać się na ikonki formatowania. W razie problemów sprawdzajcie czy na przykład powiększanie liter nie ma spacji, czy próbujecie formatować kawałki oddalone dwoma enterami lub podwójnie chcecie justować jak enter między zdaniami jeden. [image: 1767727058063-vanity.png] [image: 1767727077434-vanityeffect.png] [image: 1767727117463-disgraziaeffect.png] [image: 1767727145786-disgrazia.png] MAŁA GRA DLA ZROZUMIENIA Jeżeli interesowałoby was potrenowanie znaczników jakich używają podstawowe formaty Markdownu to tutaj jest sposób na to: https://commonmark.org/help/tutorial/ UPIĘKSZYĆ GRAFIKAMI WGRYWAĆ GRAFIKI NA FORUM CZY NIE? Odpowiedź jest dwojaka, ale ogólnie upraszamy o powstrzymywanie się przed hostowaniem obrazków na serwerze Rolltelling, tylko robienie tego przez zewnętrzny hosting jak imgur czy Pinterest lub wykorzystywać adresy istniejące. Choć mamy silny i pojemny serwer to same zdjęcia czy inne wizualne dobrocie robią się problemem gdy każdy user wrzuci ich do swoich sesji. To zacznie się nakładać masowo wtedy, a nikt nie chce zawalić serwera i mieć usuwanych grafik co pewien czas jak przekroczy się ilość. Ctrl+z obrazka z komputera wprost w post wgrywa go od razu na serwer, więc uważajcie czy przypadkiem tego nie zrobiliście. Ale co jeżeli przypadkowo coś wgram (ja tak zrobiłam trzy razy)? Biec do moda? Nie jest to konieczne, bo sami możecie usunąć wchodząc na swój profil, gdzie są wymienione przesłane pliki i możliwe do usunięcia. Jednocześnie chcę uspokoić, że to nie jest coś co nam zawali serwer jak raz na jakiś czas coś wgracie i pozostawicie. Nie musicie panicznie profilu sprawdzać co post, ale po prostu uważajcie. :) Jednym z wyjątków są ikonki tematów. One muszą być wgrane na serwer i nie ma innej opcji, jednak to małe dodateczki i rzadziej wyświetlane niż powtarzany co post .png. CZY MOŻNA USUNĄĆ RAMKI WOKÓŁ OBRAZKÓW? Niestety nie. Ramki są wpisane w kodzie skinu i wolimy nie ingerować jak nie jest to konieczne. Problem zostanie usunięty wraz z nowym skinem. JhnW usunął ramki, gdy zobaczył jak wyglądają z małymi ikonkami w postach. xD TEN .PNG MA DZIWNE TŁO I PSUJE EFEKT Ta sama kwestia co do ramek. Jest to efekt wpisany w skin i choć możemy bawić się w obejścia, to lepiej po prostu na dedykowany skin czekać. NA ZAKOŃCZENIE Edytor ma możliwość zapisania efektu w wersji roboczej, do jakiej można wrócić w każdym momencie. Nie jest też przywiązany do danej strony i w trakcie pisania w tle możecie dalej forum przeglądać. On przy temacie ma zapisaną lokację, w jakiej otwieraliście edytor. Możecie także ręcznie chwytać za górną krawędź edytora by jego rozmiar zmienić, ukrywać podgląd lub jak dacie ukryj to wrzuci w wersje robocze. Odrzuć naprawdę wam usunie pracę. Od siebie sugeruję jednak by dmuchać na zimne i bardzo dużej pracy nie zapisywać jedynie w edytorze, ale choćby czasem do jakiegoś doca wrzucać, co mnie uratowało część tej pracy, bo ctrl+z nie działa w edytorze. Wersje robocze zostają tylko na urządzeniu, na jakim zaczęliście pisać, nie przeniosą się na inne jak zalogujecie się na swoich kontach gdzie indziej.
  • Konwent - Pyrkon - Poznań

    Wydarzenia
    5
    0 Głosy
    5 Posty
    54 Wyświetlenia
    NamiN
    Ja byłam rok temu i było spoko, ale tylko dlatego, że miałam znajomych (dalej mam jakby co, Pyrkon nie zepsuł relacji:P). Ogólnie ta impreza jest dla mnie ZBYT masowa, hale są ogromne, żeby zwiedzić wszystko to trzeba mieć zdrowie (albo kondycję konia wyścigowego), znalezienie toalety bywa niełatwe, hale z bajerami do zakupu dosyć ciasne jak na taką ilość ludzi. No oceniłabym tak z 5/10, gdybym miała tam jechać sama. Tak też myślałam, co by i w tym roku pojechać, ale zobaczyłam cenę, ograniczenia cosplayowe (sama nie robię, ale uwielbiam militarne) i jakoś tak chęci siadły, bo za taką kasę to ze znajomymi zrobię fajniejszy wypad i nam jeszcze reszta zostanie xD
  • Konwent - Kapitularz - Łódź

    Wydarzenia
    1
    0 Głosy
    1 Posty
    16 Wyświetlenia
    SindarinS
    Kiedy? 4.09 - 6.09.2026 (piątek - niedziela) Gdzie? Wydział Filologiczny Uniwersytetu Łódzkiego ul. Pomorska 171/173 90-236 Łódź Strona: https://kapitularz.pl/ [image: posterv2.1_compressed-1_page-0001-724x1024.jpg]