Przejdź do treści

Świat

Tematy spoza tego forum. Poglądy i opinie przedstawione tutaj mogą nie odzwierciedlać tych, które reprezentują członkowie tego forum.

A world of content at your fingertips…

Think of this as your global discovery feed. It brings together interesting discussions from across the web and other communities, all in one place.

While you can browse what's trending now, the best way to use this feed is to make it your own. By creating an account, you can follow specific creators and topics to filter out the noise and see only what matters to you.

Ready to dive in? Create an account to start following others, get notified when people reply to you, and save your favorite finds.

Zarejestruj się Zaloguj się
  • ZellZ

    Miejsce na zadawanie pytań o funkcjonowanie silnika forum czy jego opcje. Jednocześnie temat do składania próśb o modyfikację kodu, aby jakieś funkcje zostały dodane.


    Żaden problem, jest w sumie wystarczająco anonimowy.
  • JhnWJ

    Cześć.
    Mieliśmy podobny temat na starym forum, dostarczył mi on masę radości, mam nadzieję, że Wam również. Zatem wracamy 🙂
    Od razu napomknę o jednej rzeczy, proszę obserwować i dawać like na naszym profilu na FB. Naprawdę to pomaga.


    To jest coś, o czym można wspomnieć ludziom od silnika, bo to na jego poziomie co do zasady powinno być ogarnięte.
  • ZellZ

    My crown is not invisible...

    I'm going to make you see it, feel it

    and remember it.

    text alternatywny


    Zygryd wymienił z poganką zbolałe spojrzenie. Chciał zasnąć i obudzić się z tego koszmaru...przynajmniej obóz rycerzy wydawał sie być blisko. - To dlatego muszę strzec się świtu i piłem czerwoną posokę?
  • JhnWJ

    Cześć!
    Bazując na naszej rozmowie w tym temacie ogarnąłem kwestię zbiórki na forum. Postaram się jak najbardziej streszczać.
    Założyłem zbiórkę na Patronite, w jej opisie macie wyjaśnienie kwot i czemu kwota jest wyższa niż faktycznie wymagamy (ale to niczemu nie przeszkadza tak naprawdę).
    Za forum musimy zapłacić w połowie października 2026, stąd zbiórka trwa do końca września.
    Jednocześnie założyłem po prostu profil Patronite, za 2027 musimy zebrać raczej zbiórką, ale jeśli chcecie to możecie zostać patronami na przyszły rok, może być to opcja dla niektórych wygodniejsza, a obsłudze daje jasny wgląd sytuacji utrzymania forum bez robienia kolejnych tematów o zbiórce. Ale oczywiście w 2027 zbiórka też się pojawi, dla ludzi wolących taką formę. To wasza wolność.
    Uczestnikom zbiórki i patronom nadam rangę Mecenas (za pośrednictwem grupy, wy możecie zdecydować czy chcecie wyświetlać obok nicku etykietę grup do jakich należycie). Będzie wymagany krótki PW do mnie w tej materii. Nie mam zamiaru weryfikować czy wy to wy 😉
    Zbiórka
    Patronat


    Wysłałem zaproszenie do grupy mecenasów wszystkim którzy wpłacili, ogarnąłem to po e-mailach i informacjach tutaj. Wiem, że mówiłem o PW do mnie, ale skoro mogłem łatwo ten proces uprościć, to to zrobiłem Gdybym o kimś zapomniał, upomnijcie się proszę. Zaproszenie możecie odrzucić jeśli nie chcecie tej grupy lub przyjąć, wasza decyzja w materii anonimowości. Dodatkowo w edycji profilu każdy może sobie włączyć labelę grupy (po przyjęciu zaproszenia) przy nicku jeśli macie ochotę. [image: 1783172194369-2f87dfea-4c56-489e-b048-be1e3943b44d-image.jpeg]
  • RewikR

    Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I

    text alternatywny
    Odkąd przed niezliczonymi laty przepadł na dobre ostatni król Północy, lud Shire żyje sobie po swojemu. W oczach przybysza hobbici zdają się prości, wręcz ździebko zacofani i zupełnie nieświadomi spraw, które ich bezpośrednio nie dotyczą. O ile ta druga kwestia nie ulega dyskusji, pierwsza całkowicie mija się z prawdą, a wierzą w nią tylko nieuleczalni głupcy.

    Na pierwszy rzut oka hobbici troszczą się tylko o jedno: by się napić i najeść. Nie jest to opinia bardzo daleka od prawdy, w gruncie jednak rzeczy życie w Shire nie kręci się wokół uciech stołu, ale rodziny. Prawie każdy hobbit potrafi bez trudu umieścić każdego napotkanego krajana gdzieś na ogromnym drzewie genealogicznym swego rodu – nawet jeżeli to tylko przekuzyn pra-pra-pradziadka w drugim pokoleniu. Wprawdzie hobbickie rodziny na potęgę się obmawiają, sprzeczają, kłócą i wadzą, lecz na dnie serca zawsze czują wzajemną bliskość i nigdy nie lekceważą wspólnych korzeni. Gdy mieszkaniec Shire wspomina dokonania swych przodków, przepełnia go radość i duma, jakby mówił o własnych osiągnięciach.

    Stąd też zapewne bierze się hobbickie umiłowanie jadła, napojów i rozrywek – to jest każdej aktywności, która cieszy szczególnie, gdy dzielić ją z bliskimi. A im więcej uczestników, tym większa i radość. W Shire urządza się zatem przyjęcia z najbłahszych nawet powodów: każdy pretekst jest dobry, by zebrać doborową kompanię, a sześć posiłków dziennie smakuje lepiej, gdy nie jeść ich w samotności.

    Mając na uwadze powyższe, nie było aż tak wielkim zaskoczeniem to, że otrzymaliście poprzez Służbę Kurierską swoje zaproszenia do Bag End. Nie było to także nietaktem czy wydarzeniem niechcianym. Nie było tak, nawet jeśli każdy hobbit wiedział, że Baggins zdziwaczał, kiedy blisko dwadzieścia lat temu nagle przepadł w towarzystwie krasnoludów i (a jakże!) niecnego czarodzieja Gandalfa, a potem wrócił równie nagle, prowadząc – jak powiadają – kucyka objuczonego nieprzebranym bogactwem! Nie było tak nawet, jeśli od tamtej pory oficjalnie uznawano, że Bilbo brakuje piątej klepki. Nawet jeśli uchodził za źródło rozmaitych nieszczęść! Nawet jeśli ten bezczelny magik Gandalf przyjeżdża sobie do niego i wyjeżdża z Shire, jak gdyby nigdy nic!!! Nie było tak, ponieważ wciąż Bilbo postępuje jak na dobrze urodzonego hobbita przystało. Nie skąpi on zgoła skarbów zdobytych w dalekich stronach, zwłaszcza gdy trzeba wesprzeć uboższych krewnych albo zatroszczyć się o dzieci z Hobbitonu.

    Ostawmy jednak na jakiś czas ekscentrycznego Bilbo Bagginsa na bok, choć i w tej opowieści przeznaczono mu istotną rolę i swą uwagę skierujmy na jej głównych bohaterów, a wszystko to zaczęło się wiosną roku 1360 rachuby Shire. Mieli oni wszyscy spotkać się po zmroku w Bag End w wyznaczonym w zaproszeniu dniu. Przygoda to słowo odkąd przeczytali swoje listy często kotłowało się w ich głowach, lecz co takiego miało oznaczać w tym przypadku nie wiedział nikt. Każdy przebył swoją drogę. Dla jednych była dłuższa, a dla innych krótsza. Zapewne niektórym z nich zdarzyły się w podróży rzeczy, o których nie omieszkają od razu opowiedzieć, a dla innych droga wiodła stale na przód, bez niespodzianek (jeśli tylko nie liczyć tej popołudniowej ulewy, która nastała w dniu wyczekiwanego spotkania).

    text alternatywny

    text alternatywny


    [image: 80HA66L.png] POSŁUCHANIE Prezentacja: Prymula Brandybuck: uprzejmość (PT 12) - | 3, 8 | 2, 2, [image: ZQMZaH2.png| - wielki sukces! (dostępnych 5 prób)] Rokowania: Prymula Brandybuck: zagadki (PT 13) - | 5, 7 | 1, 3, [image: ZQMZaH2.png | - wielki sukces!] Paladin Tuk II: zagadki (PT 14) - zdany bez rzutu! Milo Makary Tuk: przekonywanie (PT 13) - | 2, 3 | 2, 5 | - porażka! Prymula Brandybuck: uprzejmość (PT 12 - | 5, 7 | 2, 6 | - wielki sukces! Wykorzystano 4/5 prób Zakończenie posłuchania przez Prymulę Brandybuck: Opór: 3 - Och, ognisko to doskonały pomysł! - przytaknęła entuzjastycznie Prymula aż jej kapelutek niesfornie nasunął się na oczy, co też delikatnie i z namaszczeniem poprawiła przywracając jego ułożenie do właściwej pozycji, po czym dodała - Chętnie z Esme pomożemy przy przygotowaniu sprawunków! Chłopcy zakasają rękawy i wyręczą Pana Bingo z drzewem. A może w tym czasie Lobelia mogłaby przerysować mapę? Bo… nie śmielibyśmy prosić o pożyczenie jej… Co rzekłszy zawiesiła głos w charakterystyczny dla grzecznych hobbitów sposób będący niczym innym jak... prośbą o pożyczenie. [image: 80HA66L.png] – Doskonale, zrobimy ognisko, dziękuję Wam za zaoferowaną pomoc. – Malwa rzeczywiście zdawała się byc bardzo rada z tej propozycji – Trzeba tak dużo przygotować, a do wieczoru czasu wcale nie tak wiele. – Malwa z uśmiechem przywitała Mirtę Mudfoot, która wkroczyła właśnie do domu Mathom z wypiekami na twarzy i z rozwianymi włosami. Młoda hobbitka, prowadziła przy nodze nadzwyczaj spokojnego Fajerwerka, który gdy tylko zobaczył innych hobbitów zaczął znowu szczekać. – A co do mapy, usta Kustoszki w zamyśleniu napieły się i powędrowały nieco ku prawemu policzkowi. Zgoda. Ale musicie wyznaczyć kto będzie za nią odpowiadał! Nie chcę nawet słyszeć, że się zabrudziła, zgubiła czy podarła, jasne? Pan Bigno klasnął w dłonie, niejako pieczętując układ. – A jeśli uda się wam rozwikłać naszą zagadkę, chce wiedzieć o tym pierwszy! [image: RWExSOw.png] Zasiedzieli się u Państwa Slowfoot, co tu dużo mówić dokładnie tak, jak przystało dobrze wychowanym hobbitom. Nie należało wszak z gościny umykać zbyt prędko, ani głodnym, ani śpiącym będąc, jeszcze gospodarz pomyślałby, że niemiło z tego, czy innego powodu drogim gościom było. Wizyty takie bardzo często rozciągały się w dni kilka i tygodni, toteż całodzienny pobyt, mający być zwieńczonym ogniskiem krótkim się jednak zdawał. W czasie tym, jedni gorąco dalej dysputowali nad mapą, lecz do ostatecznych wniosków nie sposób było im dotrzeć, mimo pewnych postępów. Prym tu wiedli głównie Panowie - Milo, który nie obył by się bez pomocy Paladina, czy Rorimaka. Panie zaś w szczególności pochłonięte zostały przygotowaniami do ogniska. Pomagała im też Mirta, choć później zaintrygowana przeszła do obozu... tego mniej praktycznego. Kiedy Lobelia wróciła z zakupów, z taktem i parasolką przegoniła Panów do przygotowania drzewa na opał, zaś Mirta pobiegła zwołać swoich przyjaciół, których zdążyła pozyskać podczas pobytu u swoich dziadków w Michel Delving co nie miara. Jakiś czas później do Domu Mathom zawitała również Adaldriada Burrows i choć nie była ubrana w swój uniform, trudno było orzec, czy były to czysto prywatne odwiedziny. Lobelia i Ada wiele słów wymieniły na osobności. Z jakiś względów, reszta hobbitów z Sprzysiężenia Czerwonej Księgi została "poproszona" przez Lobelię, by sprawdzanie po nocy domu Kustoszów i rozpalanie ognisk, pozostawili na czas po zakończeniu ogniska. Zresztą który hobbit, chciałby spędzić tak wspaniały wieczór zamknięty w czterech ścianach? Na zewnątrz było wszystko co potrzeba i choć nikt nie zakładał tak wielkiej liczby hobbitów, każdy z nich przybył ze swoimi specjałami i podarunkami. Ktoś przyniósł pajdy świeżego chleba, ktoś zamarynowanego chrzanu, Milo miał zakupione wcześniej kiełbaski, ktoś przyniósł wędzone nieopodal Świerkowego Dworu przepyszne okonie, które były chyba nawet lepsze, jak te w Słupkach, smażone w gospodzie Pod Złotym Okoniem. Nie zabrakło tez przeróżnych ciast, ciasteczek, czy suszonych owoców. Najistotniejszemu momentowi, a więc grę w Bingo przy pieczeniu ziemniaczków towarzyszyły tańce, zabawy, a nawet nauka jazdy bicyklem - najnowszym i nie najbardziej praktycznym dziwadle, jakie dane było im oglądać. A jednak dzieciaki jakoś się na tym utrzymywały. Był też konkurs pieśni, do którego zapraszano w szczególności Esmeraldę, bowiem zauważono, że nieodłączna sójka wtóruje jej ilekroć, hobbitka podśpiewywała sobie coś pod nosem, co wzbudziło niesłychane zainteresowanie innych hobbitów. Wszystko co dobre, jednak dobiegało końca. Z całą pewnością Mirta dobrym mogła nazwać swój pobyt poza rodzinnym Oatbarton i on własnie nazajutrz miał dobiec końca. – Przemowa! – Przemowa! PRZEMOWA! - zasygnalizował gawiedzi Bingo Slowfoot Mirta podziękowała mu skinieniem i gdy gwar nieco ucichł, zwróciła się do wszystkich hobbitów. – Nawet nie wiecie jak bardzo mi miło było spędzić dzisiejszy wieczór razem z Wami. Taka niespodzianka! Dziękuję bardzo Pani Slowfoot za przygotowania i Panu Slowfoot za barwne opowieści. W szczególności tej o chodzącym drzewie! Z radością będę wspominać swój pobyt tutaj u moich dziadków i wami wszystkimi. Będę też tęsknić za Fajerwerkiem! – Brązowo-szary terier zaszczekał w odpowiedzi, wywołując salwę śmiechu. – Niestety jest już późno, a jutro czeka mnie długa podróż, dlatego - choć wspaniale się bawię chciałabym się już z Wami pożegnać. Zainicjowane przez gospodarza klaskanie, rozległo się chyba po całym Michel Delving, jednakże coś było nie tak i Lobelia doskonale wiedziała już co. Ze zmrużonymi oczyma obserwowała oddalającą się Mirtę. Lobelia Bracegirdle: czujność (PT 16) - | [image: 6Oa22dR.png | 3, [image: ZQMZaH2.png] | - wielki sukces!] [image: SVz5QaX.png] KONIEC
  • SantorineS

    Na ten moment nic, z czasem zapewne wpadną tutaj mapki taktyczne.


    Zakareth z Leng Ludzie nazywają płaskowy Leng koszmarnym, i się mylą, albowiem to określenie w najmniejszym stopniu nie oddaje prawdy na temat tego, jak straszliwe jest to miejsce. Jednakowoż Mieszkają tam ludzie, ci których umysły uodporniły się na nienaturalną geografię i optykę tej krainy, na Szepty na wietrze smagającym tamtejsze szczyty niebotycznych gór, i na rzeczy egzystujące na granicy widzenia. Ludzie tam mieszkający nauczyli się żyć z jego straszliwymi mieszkańcami istotami bez nazwy, zazwyczaj ubranymi w szaty zakrywające ich bluźniercze oblicze. Buduje się tutaj tajemnice świątynie ku chwale zewnętrznych bogów… Czasem też rodzą się dziwne dzieci hybrydy, które zapewne w innych miejscach byłyby uznane za coś nienaturalnego, ale tutaj są darzone taką miłością jak wszystkie inne dzieci. Zakereth urodziła się z szarawą skórą, żółtymi oczyma i nienaturalny długimi kończynami oraz kłami zamiast zębów, ale rosła jak normalne Dziecko. Po jakim czasie została przyjęta przez lokalny Kult sprawdzającego chaosu, który koniec końców Wysłał ją do Golarionu gdzie miała wypełniać tajemnicze rozkazy Herolda zewnętrznych bogów. Wbrew swojemu pochodzeniu i służbie jednej z bardziej niepokojących i stąd w Uniwersum, Zakareth zazwyczaj jest grzeczna i uprzejma, niewiele mówi ale stara się być pomocna dla towarzyszyć wiedząc że ich sukces będzie sukcesem jej władcy.
  • WiredW

    Temat na promocje, obniżki i wyprzedaże książek w formie papierowej lub zdigitalizowanej.


    Może nie stricte RPG... ani belaterystyka... ale jest na co zawiesić oko! Nie ważne, czy potrzebujecie zrobić Propa na sesje, czy interesuje was Cosplay. Ten Humble Bundle ma dla was materiały instruktażowe na każdą okazję (no, prawie)!
  • DhratlachD

    Temat do wstawiania wyjątkowo korzystnych ofert z serwisów takich jak Steam, Epic Games Store, Humble Bundle i inne.

    Na rozpoczęcie:

    Dominion - Podstawka gry planszowej na Steam - bazowo jako darmoszka - Polecam!

    Chivarly 2 - Epic Games Store

    Pathfinder 2ed. - Bundle - Zbiór podręczników RPG do Pathfindera 2ed. na Humble Bundle. Oferta gdzieś do 05.01.26 19:00


    Gratis, czyli uczciwie: do 9.07 - River City Girls 2 - Epic Games Store do 9.07 - I Have No Mouth, and I Must Scream - Epic Games Store Ten ostatni tytuł to przygodówka oparta na klasycznym opowiadaniu Harlana Ellisona pod tym samym tytułem. Mocna, mroczna historia o sztucznej inteligencji, która Spoiler wybiła całą ludzkość z wyjątkiem pięciu osób, których postanowiła torturować...
  • SantorineS

    [Pathfinder 2e] Polowanie w Lwiej Loży

    obrazek

    Atmosfera “Czarnego Kozła” była gęsta, zadymiona i wypełniona gwarem, który to rósł, to malał, zupełnie jak kocioł strawy, który bulgotał leniwie, lizany płomieniami wielkiego kominka. Pachniało ziołami i mięsiwem. Goście, nie znużeni jeszcze, rozmawiali żywo. Zdało się, zwykły dzień w karczmie.

    Siedziałeś tu, pośród swych towarzyszy. Droga do Korvosy była długa i nie bez przygód. Twe wspomnienia powracały do kolejnych napaści, przez które musieliście przejść, wszakże okolica do najspokojniejszych nie należała. Już niedługo, jeszcze tylko parę dni, właśnie dotarłeś do rozwidlenia dróg i już prosto na południe leżało miasto, do którego miałeś zawitać.

    Dźwierze karczmy otworzyły się nagle, bez ostrzeżenia. Do środka wdarł się zimny wicher, jednak tylko na parę chwil. Ten, który wszedł do wnętrza, postawił parę statecznych kroków i z niefrasobliwym wyrazem twarzy zlustrował towarzystwo: najemników, dziadów, rzemieślników, flisaków i garbarzy, którzy tylko na chwilę zwrócili nań uwagę. Krasnolud o surowym wejrzeniu omiótł salę wzrokiem.

    Jego oblicze zwróciło się prosto na ciebie i twych towarzyszy. Skinął głową, jak gdyby miał samemu sobie zaaprobować swą decyzję. Podszedł wreszcie do blatu i wyciągnął zza pazuchy zwitek pergaminu.

    – Jeno dostarczycielem jestem – rzucił niedbale, z gęstym akcentem, w którym pobrzmiewały domieszki gwary Nidal. – Wasza sprawa zapoznać się z listem.

    Krasnolud łypnął jeszcze na ciebie przez parę długich chwil, zdaje się, upewniając się, czy rzeczywiście dostarczył list do tych właściwych. Wyglądało na to, że skonstatował twierdząco, toteż odwrócił się na pięcie i skierował się do wyjścia, nie przejmując się tym i owym, który chciał go zaczepić.

    List był zapieczętowany czerwonym woskiem, na którym rysowała się podobizna czegoś, co przypominało krasnoluda dosiadającego smoka.

    Wasza sława niesie się przez góry i doliny, zacni goście. Choć nie znacie mnie, ja, wierzajcie mi, nasłuchałem się o Waszych czynach wielu opowieści, jako krasnolud krwi i kości klanu Ponurorytu, ród bowiem mój jest znany z naszej wszędobylskości. Wspaniałej roboty dokazaliście w Popielnym Lesie. Matka ma pochodzi z Janderhoff, tedy musicie mi wybaczyć, ale zacnego interesu nie sposób mi przepuścić. Za wasze usługi przyjmijcie 60 (sześćdziesiąt) złotych żagli, ot, byście wiedzieli, żem rad, żeście goblinom krwi upuścili. To mój dar dla was.

    Mus mi zaprosić Was do Lwiej Loży, domu, gdzie wyprawiam się na polowania. Mój pomyślunek radzi mi, że zacnie a mądrze by było zaprosić was na me następne polowanie, bo zda mi się, że sam z mymi ziomkami nie podołam bestii. Zapraszam Was na kolację w Lwiej Loży, gdzie moi ziomkowie rzekną Wam, na czym rzecz stoi.

    Jeśli wam się zamysł nie spodoba, tak czy inaczej zapłacę Wam za fatygę kolejne 60 (sześćdziesiąt) złotych żagli.

    Tuszę, że wkrótce zobaczymy się w Lwiej Loży.

    Auldegrund Ponury

    ***

    Witam wszystkich w rekrutacji do ultrakrótkiej sesji w systemie Pathfinder 2e. Sesja jest moją pierwszą na tym forum, ale nie pierwszą w ogóle - mam już pewne doświadczenie w prowadzeniu w sesji w tym systemie 🙂

    Ilość graczy: minimum jednego, maksymalnie czterech.

    Mechanika: Pathfinder 2e.

    Gdzie, o co chodzi: Golarion, Varisia, Obłędne Góry, Lwia Loża, która należy do krasnoluda Auldegrunda Ponurego z rodu Ponurorytu. Ty i Twoi towarzysze jesteście zaproszeni do Loży Lwów, domu myśliwskiego, który jest zlokalizowany głęboko w Obłędnych Górach. Auldegrund zaprasza Was na polowanie, które ma się odbyć niedługo. Zdaje się, że krasnolud chce wynagrodzić Was za Wasze ostatnie sukcesy w powstrzymaniu band goblinów na rubieżach Varisii. Jakie to były sukcesy, nie ma znaczenia dla tej konkretnej sesji, jesteście po prostu najemnikami, którym się udało.

    Tempo sesji: 5 dni dla MG i 5 dni dla graczy. Oczywiście, jeśli wyrobimy się szybciej, to będę postował szybciej. W przypadku moich nieobecności, będę informował Was z góry, chociaż nie spodziewam się.

    Walki: Tak, będą. Walki będziemy rozgrywać na docu, gdzie w ciągu 1-2 dni potrzebowałbym krótkiego opisu fabularnego lub deklaracji, co będzie robić postać. Rzuty kośćmi będę wykonywał ja, więc gracze tylko zostawią deklarki, co chcą zrobić

    Długość posta - “na awatara”, czyli pi razy oko 10 zdań. Najważniejsze są dla mnie jednak plany i to, co postać robi w danej turze.

    Karty postaci: karta postaci 4-ego poziomu i sprzętem wartym w sumie 140 gp z opcjami Common i Uncommon. Preferuję https://pathbuilder2e.com/ i na tą stronę ostatecznie trafi Twoja KP. Jeśli preferujesz Myth Weavers lub inne strony, zapraszam, niemniej wszystko, co na nich znajdę, przełożę na tą stronę. Linki do kart postaci poproszę na prywatny czat na RT.

    Przewidywana długość sesji: Około trzech, czterech miesięcy lub jeszcze krócej, jeśli tempo będzie naprawdę szybkie.

    Chcę uczestniczyć, ale nie mam, nie znam… :

    • Settingu? Nie potrzeba, cała przygoda odbędzie się w pewnym opuszczonym miejscu u stóp Obłędnych Gór.
    • Mechaniki? Całą mechanikę będę rozsądzał ja.
    • Karty postaci? Mam gotowe KP, które można wybrać w tej rekrutacji. Kto pierwszy, ten lepszy!

    Gotowe karty postaci (imię, rasa, klasa):

    Nadesłane karty postaci

    Gracz Imię postaci Klasa i rasa
    Piołun Kraghul Ośmiooki Animist, ork
    slann22 Zakareth z Leng Cleric, fleshwarp
    Lubesz Jaithe Sorcerer, fleshwarp
    Mekow Zaira Ranger, elf

    Data zakończenia rekrutacji: 28.06.26


    @Santorine spoko, to czytam dalej o PF2 i udanej gry życzę, będę czytał i czekał na kontynuację
  • BrilchanB

    Działkowcy Reaktywacja

    a1f3be5d-7621-4045-a85e-425e1b938739-image.png

    Andrzej zwany Bimbrołakiem był niezadowolony czwórka którą wybrał na Stróżów Działek nie za bardzo się nadawała magiczki trzeba było się pozbyć bo nie podobały jej się zasady, Bestia był obiecujący ale czuje od niego, że nie ma w nim pasji której potrzeba do tej roboty tak samo z młodym wilkołakiem...

    Opalony człowiek wyglądający pod 60tkę westchnął i wypił duszkiem resztkę gorzkiego bimbru który zrobił z groźnego ducha Strixa. Wygląda na to że trzeba będzie zrobić kolejną pętle mocy i cofnąć czas
    -Kuurwaaa! - Krzyknął i rozbił butelkę o ścianę drewnianej góralskiej chatki. Nie lubił tego robić zawsze bolała go głowa i zapominał o zagrożeniach komuch i wściekłe duchy wrócą do życia, szaman martwił się, czy ta manipulacja mocami kiedyś nie stworzy węzła gordyjskiego linii czasu i chuj wie jakie będą tego konsekwencje.... Wampirzyca wyraźnie chce pomóc z sekretami a mag dobrze dogaduje się z lokalnymi duchami oni zostaną.

    Szaman sięgnął do mocy której sam do końca nie rozumiał aby rozpocząć kolejną pętle zmiany w nowej linii czasu byłyby niezauważalne dla większości... Niektóre domki działkowe zniknęły, pojawiły się inne, pewien stary wilkołak miał nowe nazwisko i nosił malowany na biało słomkowy kapelusz oraz koszulkę bez ramion zamiast białej marynarki i kowbojskiego kapelusza, Pewne istoty powróciły do życia aby znów dążyć do swoich celów...

    Niektórzy ludzie(i nieludzie) dostali zaproszenia do członkostwa w prywatnych ogrodach działkowych niegdyś będącymi działkami pracowniczymi które udało się sprywatyzować dzięki Balcerowiczowi który mimo starań co poniektórych pokrzywdzonych ani myślał odejść!

    Czy przyjmą zaproszenie aby zrozumieć tajemnicze źródło mocy kryjące się za ogrodami ?

    ***

    Witam wszystkich w rekrutacji do sesji jest to reaktywacja projektu który prowadziłem na Lastinn w 2018 roku.

    Jesteście istotami nadnaturalnymi które w ten czy inny sposób weszły w posiadanie działki w prywatnych rodzinnych ogrodach działkowych "Zielona Ostoja". W środowisku istot nadnaturalnych rozeszły się legendy że to miejsce jest tajemniczym i potężnym źródłem energii ale wszelkie próby siłowego przejęcia terenu się nie udały.

    Wasze postaci dostały zaproszenie. Pierwotnie pomyślałem o tym, jako mix pomiędzy systemami Kronik Mroku było dwójka magów wampir i wilkołak... Miałem też pomysły na wątki dla Odmieńców, Bestii czy Demonów ale nie doceniłem różnic w mocy... Sądzę nawet że dałoby się wpleść Prometejczyka czy Geista choć trzeba by nieco nagiąć podręcznikowe zasady.

    Pytanie czemu wasze postaci miałby chcieć dołączyć do źródełka mocy Działek ? Może szukają po prostu bezpiecznej przystani ? A może chcą zbadać sekret tajemniczego źródła mocy dla Ordo Draculi, Wiedźmiego Kręgu, Hermetycznego Bractwa czy jeszcze innej organizacji którą wymyślicie sobie sami 😄

    Sesja jest pomyślana jako sandbox będą różne zaczepki i questy w których gracze mogą wypełniać żeby zyskać różne benefity.

    Myślę o tej sesji jak o linie na której wiąże supełki żeby lepiej i wygodniej się można było wspinać te supełki to jakieś questy które macie możliwość podejmować ale nie macie obowiązku. Każdy quest ma dwa lub 3 rozwiązania które wymyślę ale jeżeli wy wymyślicie coś o czym, ja nie pomyślałem i będzie to fajne i logiczne będzie to nagrodzone 😄

    Jeżeli zamiast tego dojdziecie do wniosku że wolicie wygrać konkurs na to kto będzie miał najładniejszy skalniaczek i najzdrowsze hortensje żeby sprowadzić do was "Maje w Ogrodzie" z TVN to też da się zrobić a Maja pewnie okażę się Fey która będzie chciała farmić z was Glamure 😛

    Nie dlatego że chcę wam coś wcisnąć ale dlatego, że chce się dobrze bawić współtworząc z wami opowieść a moją rolą jako MG jest dawanie wam fajnych wyzwań żebyście mieli frajdę i satysfakcje z gry

    Nie będzie: Ulubionych NPCów MG, nie będę próbował "wygrać w RPGi" czy railrodować bo jakby tego chciał to bym, sobie napisał książkę albo opowiadanie do szuflady. Jak będziecie chcieli pogadać z Samem Snorkoll to wymyślę coś dla Sama

    BĘDĄ: Luźno zaplanowane questy, różni NPC i organizacje jedne przyjazne inne wrogie kolejne obojętne każdy z jakimś celem. Świat i frakcje będą dążyć do własnych celów i reagować na to co zrobicie

    Podsumowanie

    • Klimat: Lekki łatwy i przyjemny Jakub Wędrowczyk i konflikty między działkowcami podlane sosem horrorowo nadnaturalnym mogą się dziać złe rzeczy ale nie będziemy wchodzić głęboko w personalny horror i depresje.
    • Trigger warnings: Przemoc, Przemoc wobec zwierząt (jednym z ważnych NPCów jest wampirzyca ze stadem zwierzaków które traktuje dość przedmiotowo) ale nie będzie jakiś szczegółowych opisów. W moich sesjach nie będzie gwałtów ani przemocy wobec małych dzieci z chęcią dołączę do listy wyzwalacze / triggery osób grających żeby nam się dobrze grało. Morderstwa, krew naginanie woli i ogólnie ciężki świat to część tego systemu ale nie musimy się w tym taplać.
    • Będziemy stosować system świateł ulicznych jeżeli jakieś temat czy scena posunie się za daleko zawsze można poprosić zielone OK idziemy dalej żółty czyli niezbyt mi się podoba ale nie wchodźmy w szczegóły, albo czerwony/ karta X proszę o edycje posta bo źle się z tym czuje.
    • System: Kroniki Mroku mix mechanika bardziej w klimacie Minds Eye teater podręczniki i opisy mocy posłużą nam żeby mieć power lvl i zdolności postaci i NPC ale nie będziemy się ich super sztywno trzymać będziemy używać rzutów kości żeby mieć element losowy i zmierzyć sukces lub porażkę ale nie będziemy się podręczników trzymać super sztywno.
    • Ilość graczy: Mam dwóch z poprzedniej wersji sesji szukam kolejnych chętnych dam radę przyjąć max 3 osoby ale że sesja jest specyficznym pomysłem nie sądzę żeby były dzikie tłumy 😛
    • Kryteria przyjęcia graczy: Chciałbym mieć jakieś zahaczki w historii postaci: Co ich inspiruje ? Jakie są cele ? Długo terminowe, krótko terminowe, średni termin. Chciałbym żeby postaci chciały współpracować ze sobą, bronić działek i rozwiązywać tajemnice questów.
    • Platforma: forum, są fajne komentarze i chaty grupowe sądzę że nam starczy jakby co można mnie łapać via discord.
    • Częstotliwość odpisów: Raz na dwa tyg jak nam się zrobi kółeczko wcześniej (komplet odpisów ) to możemy wcześniej dawać odpis. Różnie bywa u mnie ze zdrowiem, ale wiem że raz na 2 tyg to dam radę a jak nie to zawiadomię.
    • Dokumenty Google: bez Gdocka nie lubię tego narzędzia możemy użyć do przechowywania kart postaci czy innych notatek ale nie chce odgrywać długich dialogów.
    • Termin zakończenia rekrutacji: Niech powisi tak z miesiąc do końca Maja.

    Spoko oko, Bril. Do spokojnego i udanego! ...bo wiem, że wrócisz na forum jak się wszystko poukłada!
  • GordianG

    Serce tajgi - rekrutacja uzupełniająca

    Szukamy chętnego do przejęcia postaci Rena Watanabe. W skrócie - japoński adwokat, który z powodu narażenia się yakuzie uciekł z Japonii tylko po to, żeby na skutek zbiegu okoliczności (przyłączenia się do ekspedycji, którym ostatecznym celem jest ZSRR) znalazł się z powrotem w Japonii. W tym momencie udał się na poszukiwanie informacji o szukanym przez grupę Japończyku, istotnym dla akcji gry. Sesję można przeczytać na forum.

    Podsumowanie

    • System: Zew Cthulhu
    • Ilość graczy: 1
    • Kryteria przyjęcia graczy: zgłoszenie się w terminie xD
    • Platforma: forum
    • Częstotliwość odpisów: jeden na tydzień
    • Dokumenty Google: nie
    • Użycie AI: pozwalam
    • Termin zakończenia rekrutacji: 18 czerwca

    @Gordian To nie jest problem. Tylko aby sie obeznał z mechaniką
  • GladinG
    NoiseFeed
    Switch ktoś w pobliżu 10tki?
    Frog? Dingo?
    Potrzebuję coś sprawdzić.
    Mack? Gdzie pedałujesz?
    Frog Koło Alexander. I wracam na hajzę. Co chcesz z 10tki?
    Switch Frog, słuchaj uważnie.
    Shiva, znajoma mojego kontaktu, mieszka w Megabloku 10, mieszkanie 877.
    Nie daje znaku życia od kilku dni.
    Każdy kurier, którego tam wysłano, przepadał jak gówno w rynsztoku po burzy.
    Dosłownie.
    Frog Brzmi jak dobre miejsce na randkę w ciemno.
    Switch Zamówiłem tam Wock’n’Shock – trzy zestawy.
    Ale dodałem coś ekstra – środek przeczyszczający klasy med.
    Możesz przejąć dostawę od kuriera, jeśli chcesz zagrać listonosza…
    Albo poczekać, aż zadziała i wejść pod pretekstem cieknącej łazienki, gazu, czegokolwiek.
    Jak się dostaniesz, rozejrzyj się. Sprawdź, czy jest w mieszkaniu i czy oddycha.
    Jak będzie okazja to ją wyprowadź. Ale nie ryzykuj.
    Na tym etapie chcemy wiedzieć na czym stoimy.
    Frog Głucho pod 877.
    Od 3 dni nikogo tam nie widziano.
    I zioła nie czuć.
    A pono zawsze czuć jak laska w domu siedzi.
    HiFi by mi się zdał.
    Albo mogę poszukać działającego czujnika i alarm przeciwpożarowy odpalić.
    To powinno zdjąć centralne blokady.
    A z zamkiem bym sobie chyba poradził.
    Ale nie wiem. Co robić?
    HiFi Żaba, uważaj na plecy. Jak zamknięte i nikt nie otwiera, a każdy kurier znika...
    Żaba, zadekuj się gdzieś. Bryknę się do ciebie.
    Switch Kontakt z Shivą wymagany najpóźniej do jutra rana.
    Jakieś pomysły na wejście?
    Cieknąca rura, kontrola instalacji...
    Frog, jak to widzisz?
    Ograniczaj ryzyko.
    Frog HiFi przyszedł. Jedziemy z WŁM.
    HiFi Raze, jak mamy mieć pewność, że ją namierzymy to daj nam fotkę tej lali.
    I jak laska się nazywa. Shiva. Shiva co? Kto to jest?
    Dingo Yo,Switch
    masz jeszcze swoje wtyki w MedCenter?
    bo będzie sparwa
    sprawa
    bardziej prywatna
    HiFi Switch, co z tymi fotami? Nie wchodziliśmy na chatę, ale mamy cynk, gdzie panna się dekuje, gdy wchodzi w sieć. Mam namiar na Ferguson. Sprawa robi się bardziej skomplikowana. Wisisz Frogowi dwudziestaka.
    To na pewno znajoma twego kontaktu? Wiesz to na pewno? Za lalą chodził jakiś meks/latino, łańcuch Valentino. Że znajomek od ziomka z Heywood. Czaisz coś z tego? Poszedł za nią wczoraj podobno na Ferguson.
    Możemy sprawdzić mieszkanie albo iść na Ferguson, ale to już jest więcej, niż drobna przysługa.
    Artemida Co wy tam odpierdalacie? Zaraz będę w kwadracie, wbijajcie. Switch ma sucz, ja mam klucz, wy macie mnie bo byście wymarli, jak szczury, jak gnat z kabury zamiera, jak jaj nie ma.
    Nie śpiesz się Raze, chłopaki obiecali mi masaż, a jestem nieco spięta po siłce.
    Jestem przy ekranie. Ktoś potrzebuje supportu?
    Switch @Hi-Fi wysłać ci jeszcze jej dane biometryczne i numer bio-SIG? Jak tam będziesz sterczeć jak chuj w żeńskiej łaźni to się ktoś do was przypierdoli. 500e$ samo się nie zarobi.
    Jasne @Dingo.
    Zależy co trzeba.
    Nawijaj. Zobaczę co da się ukręcić.
    @Hi-Fi 500e$ to chyba nie jest stawka za drobną przysługę?
    Odpuśćcie mieszkanie.
    Stawiam, że jest w magazynie.
    Switch: @Brazil możesz sprawdzić nie zostawiając śladów powiązania
    Magadon Incorporated, Pentex United, Endron International ?
    Dingo muszę znaleźć dawną przyjaciółkę
    jest od kilku miesięcy w NC
    może nie chcieć, żeby ją znaleźć
    mam drzazgę z danymi medycznymi
    pewnie była u jakiegoś rippera
    został jakiś ślad
    mam trochę kasy, jak trzeba będzie gdzieś posmarować
    czy coś
    HiFi @Switch, jesteśmy przy magazynie. Ma aktywne systemy obronne niezłego kalibru. Załatwiły tego Valentino. Jak chcesz, to możemy wysłać ci fotkę.
    @Switch @Brazil macie jak załatwić dane na temat budynku? Wysyłam pinezkę . Poszukamy w razie czego innego wejścia, ale może dacie radę nas jakoś wesprzeć? Plany? Rzuty? Drogi ewakuacyjne?
    Dingo znaleźliśmy ją [Zdjęcie]
    Switch @Brazil: Sprawdź BlackVault. Otagowanie? Mam się martwić? Ogon?
    @All: Dobra robota chłopaki.
    Frog Wbijamy na balety do Edry. Czekać na ciebie Switch??

    Wpis NoiseFeed HiFi, Leon Arville HiFi Mam tu sytuację. HiFi Zaproszenie nieaktualne. HiFi Odezwę się, gdy będę mógł.
  • JhnWJ

    Cześć.
    Gadałem ostatnio z ludźmi z Poltera (w zasadzie jestem w trakcie rozmowy, ale na razie wygląda ok) w materii realizacji pewnego pomysłu. Ale potrzebuję też Was. Najpierw powiem w czym rzecz.
    Formą promocji Rolltelling, a także pewnym symbolicznym pożegnaniem Lastinn miałby być artykuł o historii Li, największego polskiego forum RPG, ponad 20 lat historii. Zastanawiałem się nad formątego, na pewno nie ma być to poczet królów czyli nie wchodziłbym w kwestie Obsługi. Tylko co, kiedy, w co się grało, jak się zmieniało, jak ekipy itd. Potrzebowałbym ludzi do pomocy w spisaniu tego, a także - wywiadów. Myślę, że gdybym ja sam lub z pomocą 1-2 osób spisał artykuł, to dużą jego część można zrealizować poprzez krótkie wywiady z Wami. Ot kwestionariusz i wasze odpowiedzi, wspominki, jak zaczynaliście, co skłoniło, jak to potem było...
    Ktoś chętny? 🙂

    Ankieta


    Skończyłem, mam i tak za dużo materiału nawet. Aktualnie jest w korekcie, planuję dać w połowie lipca.
  • SindarinS

    Nad Środkową Durą niebo nigdy nie było do końca błękitne – stanowiło raczej mozaikę rdzawych spodów mostów i cieni rzucanych przez Górne Miasto. Deszcz, który tu docierał, był już tylko drobną, wszechobecną mżawką, która osiadała na skórzanych płaszczach przechodniów niczym lśniąca patyna, większa jego część spływała raczej jako strugi wody z wyżej położonych dachów i krawędzi, trafiając co bardziej nieostrożnych przehodniów. Przez plusk wody przebijał się głuchy stukot wind towarowych, szum przelatujących niebostatków i odgłosy pracy warsztatów, często wrzących od aktywnoście przez całą dobę.

    Uliczne wiecznolatarnie, ze szkłem przybrudzonym pylem i sadzą,, rzucały na mokry bruk długie, bursztynowe refleksy, znacznie liczniejsze niż sporadyczne promienie zachodzącego słońca. Tłum był tu gęsty i jego najbardziej wyróżniającą cechą był brak wyróżnających cech, emanował wręcz anonimowością – rzemieślnicy, drobni handlarze i najemnicy o czujnych spojrzeniach mijali się bez słowa, każdy pochłonięty własnym celem - wśród innych osób, a zarazem kompletnie samotny. To nie było miejsce beznadziei, jak jego niższa dzielnica, ale twardych realiów, gdzie zapach smaru do maszyn mieszał się z aromatem potraw serwowanych prosto z ulicznych wózków.

    Gdy droga przeszła w labirynt Szaleństwa Haretha, surowa geometria Dury ustąpiła miejsca architektonicznemu, nomen omen, szaleństwu. Tutejszs budowle zdawały się przeczyć zdrowemu rozsądkowi, a czasem nawet regułom geometrii – wieże wyginały się ku sobie jak starzy przyjaciele, mosty prowadziły donikąd, a wąskie, chybotliwe przejścia zawieszone nad otchłanią drżały lekko pod wpływem magii lewitacyjnej, która wydawała się być jedyną siłą trzymającą tę dzielnicę w ryzach. To miejsce miało w sobie jednocześnie coś z wesołego jarmarku i gorączkowego snu szaleńca.

    hareths folly.png

    Między balkonami rozpięte były liny z praniem i kolorowe, choć nieco spłowiałe proporce, które łopotały na wietrze wiejącym z niższych poziomów. Szaleństwo Hareth oferowało rozrywkę tym, którzy szukali zapomnienia, ale nie stać ich było nawet na myśl o luksusach Podnieba. Z oddali dobiegały dźwięki przeróżnych, nierzadko rozstrojonych, instrumentów, a zapach deszczu ustępował miejsca woni palonego kadzidła, wina, piwa, tytoniu i innych używek, znanych tylko wtajemniczonym. Każdy krok po ażurowych mostach przypominał fokumentnie, że w Sharn grawitacja jest jedynie sugestią, a całe życie toczy się na krawędzi.

    W samym sercu tego architektonicznego chaosu, wciśnięta między dwa pochylone bloki szarego granitu, znajdowała się tawerna Król Ognia. Jej szyld – ciężka, miedziana korona, wokół której wciąż tańczyły drobne, magiczne iskry – skrzypiał miarowo na wietrze, rzucając na wejście ciepły, pomarańczowy blask. Była to latarnia dla tych, którzy chcieli na chwilę uciec przed wilgocią i cieniem Środkowej Dury.

    Po pchnięciu ciężkich, dębowych drzwi, w odwiedzających uderzała fala suchego, korzennego gorąca. W centralnym punkcie sali, wewnątrz wielkiego, żelaznego pierścienia, płonął ogień, który nie dymił i nie przygasał – jego płomienie miały barwę głębokiego złota, oświetlając salę znacznie lepiej niż jakiekolwiek lampy. Jego mniejsze wersje oświetlały każdy ze stolików wewnątrz, tworząc niesamowitą grę światła i cieni. Inspiracja ognistym piekłem Fernii w wystroju była oczywista nie tylko dla znawców sfer żywiołowych.

    King of Fire.png

    Wnętrze było pełne gości, co akurat nie było niczym zaskakującym, biorąc pod uwagę porę dnia i pogodę na zewnątrz. „Król Ognia” był oazą w takich warunkach – miejscem, gdzie blask paleniska zacierał różnice między profesjami, a przemoczone płaszcze mogły wreszcie wyschnąć w cieple magii, która od lat stanowiła serce tej tawerny. Ale jeśli ktoś odwiedzał go latem, w trakcie Wyścigu Ośmiu Wiatrów, to obecny tłok był dla niego niczym - w końcu dzisiaj dało się przejść przez główną salę, potrącając nie więcej niż trzy osoby..
    Jako jasny dowód na ogromną wielokulturowość Dury, liczne stoliki obsadzone były przez przedstawicieli niemal każdej rasy zamieszkującej Sharn, wywodzących się z przeróżnych środowisk. Lokalni tragarze z Bazaru, narzekający przy piwie na siedzących po drugiej strony sali, raczących się winem kupców. Marynarze z Domu Lyrandar hałaśliwie opijający jakieś sukcesy, ku niezadowoleniu paru gnolli i goblinów próbujących grać w karty tuż obok. Grupa urzędników, relaksująca się po ciężkim dniu przekładania papierków z miejsca na miejsce, obserwowana przez dwójkę zbrojnokutych. Przynajmniej kilku poważnych typów w w większości mokrych kapturach zaciągniętych na głowy, siedzących samotnie w nielicznych co bardziej zacienionych miejscach. Meduza w zdobionej opasce na oczy, flirtująca z wyraźnie niepewnym tego co się właśnie dzieje człowiekiem. Kilku lykanów dyskutujących zawzięcie z bogato odzianym krasnoludem, ku rozbawieniu dowcipkującego nieopodal gnomiego tercetu. Temu wszystkiem przyglądało się stojące za barem z niemal idealnie czarnego drewna małżeństwo niziolków, będące właścicielami tego przybytku - nie usługiwali gościom, ograniczając się do wydawania krótkich poleceń obsłudze, która śmigała z kuflami, kielichami, szklanicami i talerzami przystawek.
    Każdy stolik w głównej sali wydawał się prezentować inną historię, z których większość miała pozostać tajemnicą. Jedna z nich warta jednak była w tym momencie większej uwagi.

    W oddzielnej alkowie, będącej jednocześnie tarasem wychodzącym na Centralny Płaskowyż, ustawiono większy stolik, mogący bez trudu pomieścić i do tuzina osób. Póki co widać było pojedynczą sylwetkę - na co dzień jednego z najlepszych (a swoim zdaniem najlepszy) śledczych w Sharn, postrach złoczyńców i źródło irytacji Domu Medani. A dziś? Nadawca wielu listów, postawiony pod ścianą, szukający wsparcia nawet u tych, którzy nim gardzą, pierwszy raz w życiu ...zagubiony? A może tylko takiego udający?
    Alestair de Saint-Cyran rozsiadł się tak, by mieć kryte plecy i dobry widok zarówno na otwartą przestrzeń, jak i główną salę. Wokół jego twarzy kłębił się delikatny dym z jednego z jego samodzielnie skręcanych papierosów, wypełnianych mieszanką tytoniu i moce raczą wiedzieć czego jeszcze. Na blacie, obok na wpół opróżnionej szklanki, piętrzyło się kilka teczek na dokumenty. Khoravar spokojnie obserwował gości tawerny i tylko dobrze go znający wiedzieli, że za tym pozornie leniwym wzrokiem krył się umysł analizujący każdy szczegół w zastraszającym tempie - niewykluczone, że zdążył już poznać historię każdego ze stolików, każdej kłótni i dyskusji, a nawet rozwiązać problemy ich uczestników. Zamiast tego ograniczył się jedynie do wypatrzenia znajomych twarzy w tłumie i skinienia im głową w zapraszającym geście.


    Goblinka zmierzyła zbrojnokutego spojrzeniem, które miało być harde, ale szybko odwróciła wzrok od wpatrującej się w nią nieruchomej twarzy. Sposób w jaki Żelo wypowiedział tą groźbę sprawił, że nawet stojący obok lykan lekko zadrżał. - A chuj z wami - skrzeknęła pod nosem bandytka - Szefowa się z wami rozmówi, to zmienicie zdanie. Dała znak Hurkesowi i już miała zeskoczyć ze stołu, gdy do wnętrza karczmy wpadł ledwo mieszczący się w dwuskrzydłowych wrotach Varok. Wiele rzeczy wydarzyło się jednocześnie: Syrrix rzuciła swoim drinkiem w podłogę, dobywając miecza, goblinka wydała z siebie już wcześniej tłumiony okrzyk przestrachu, a gnollka Reilru, wykazując się najlepszym refleksem, wzskazała na alkowę Alestaira i szczeknęła donośnie: - On był z nimi!
  • AbishaiA

    Witam graczy. Tutaj można zaczepiać MG we wszystkich sprawach związanych z sesją. I czytać ich oficjalne ogłoszenia na temat sesji. 😉


    Dzięki za wspólną grę. I powodzenia przy następnej sesji.
  • KrakovK

    W tym roku w ramach małego "wyzwania" czytam głównie opowiadania. Warto docenić krótką formę, w której niektórzy autorzy odnajdują się dużo lepiej niż w powieściach (a niektórzy w ogóle dłuższych rzeczy nie piszą, więc jeśli nie czytacie opowiadań / nowel to nie traficie na nich nigdy). Poza tym nie każdy pomysł zasługuje na to, by rozwlec go do rozmiarów trylogii 😉

    W każdym razie zapraszam Was do polecania Waszych ulubionych opowiadań. Fantasy, science fiction, horrory, bizarro - wszystko jedno, byle mieściło się w przepastnym worku z napisem "fantastyka". Oczywiście poza tytułem i autorem mile widziane choć jedno zdanie uzasadnienia - czemu akurat ten tekst zapadł Wam w pamięć.


    @GreK Owszem, ale jesteś w sieci legalnie - stąd wrzuciłem linka, gdy komuś nie przeszkadza czytanie z takiego źródła.
  • DeklineD

    Lista Graczy

    Santorine - Ulrich Rotzniesser - Oprych

    text alternatywny
    44 lata, szare oczy, czarne włosy, 183 cm, Blizna na lewym oku

    20, 6, 13, 12, 9, 18, 6, 16
    odporność psychiczna, odporność na magię

    Cechy główne

    WW 50
    US 26
    K 33
    ODP 32
    ZR 29
    INT 38
    SW 26
    OGD 36
    A 1

    Umiejętności

    Hazard INT
    Mocna głowa ODP
    Spostrzegawczość INT
    Zastraszanie K
    Leczenie INT
    Unik ZR

    Zdolności

    Morderczy atak +1 obr kryt
    Szybkie wyciągnięcie
    Ogłuszanie
    Opanowanie + 5 SW
    Rozbrajanie
    Odp psychiczna 6->8 PO
    Odp na magie + 10 SW przeciwko testom magii
    Nieustraszony - brak testu na strach, test na grozę to test na strach, odp na zastraszanie i niepokojący

    Ekwipunek

    • Worek
    • 30 cm rzemień
    • 4 cm wygięty gwóźdź
    • 1 miedziak
    • Miecz dowódcy, bardzo dobrej jakości +10WW, S+2
    • Nóż S-4
    • Zbroja PZ2
    • Tarcza

    Opis

    Uciekł z Marienburga przez mgły i cienie, ścigany banita wyjęty spod prawa. Na jego głowę wyznaczono nagrodę sto karli-franzów, zaś następny rozdział jego życia obfitował w szmuglerkę, szantaże i przysługi nigdy nie spłacone.
    Jego szczęście poszło w diabły na drodze Reik, niedaleko Bögenhafen, gdzie paser mający odebrać jego towar okazał się przynętą. Zasadzka była czysta, profesjonalna i okrutna: Ulrich zarył w błoto z bełtem kuszy w biodrze. Niedługo też znalazły się kajdany, którymi go skuto.
    Wreszcie, obudził się w celi. Zimno, wilgotno, zaś cela była przesiąknięta zapachem pleśni, starego potu oraz strachu


    Fanty ze światyni: Żarcie dla 7 ludzi na 5 dni - Nosi Kurt Świątynny Glejt - trzyma Hieronim Kusza standardowa S4, 18 bełtów - Przygarnięte przez Oswalda (btw drugą kusze ma dalej Ergo, a nie Zell - bo juz sie pokręciło troche) Włócznia S, szybki, rzucana - przypisałem Hieronimowi, lepsze staty niz obecna broń biała Włócznia S, szybki, rzucana - przypisałem również Oswaldowi, lepsze staty niz obecna broń biała Cecha rzucana to moze niezbyt precyzyjne określenie. To jest dalej zwykla standardowa włócznia, chciałem tylko zaznaczyć że można jej użyć jako broni jednoręczniej lub z US (bez koniecznosci posiadania zdolności rzucana)
  • SindarinS

    Dock sesyjny
    Kostnica (Używajcie nazwy rozgrywki Sharn, wszystko będzie zebrane ładnie)


    W końcu jest post, przepraszam za zwłokę. Zawczasu poturlałem na waszą wiedzę o Syrrix - jest nie tylko jednym z dowódców Daask, ale i córką samej Cavallah (oni-spawn tiefling), po której odziedziczyła ogrzą krzepę i część zdolności. Bardzo ambitna i bezwzględna, od lat walczy o pozycję w organizacji potworów, w której jej częściowo ludzkie pochodzenie jest utrudnieniem.
  • GladinG

    Lochotłuk jest snotlingiem. Jedną z pregenerowanych postaci z moich sesji snotlingocentrycznych.

    Lochotłuk na co dzień zajmuje siem ubijaniem dziczyzny, stond jego imiem.

    Chciałem wam zaproponować zabawę w wymyślanie potraw kuchni snotlińskiej. Trochę na przekór trendowi AI, bo mógłbym go przecież o to samo zapytać. Ale nie - wolę zaprosić do zabawy was, prawdziwą inteligencję, a nie tę sztuczną.

    Uwaga!

    Chciałbym wykorzystać wasze pomysły na własne potrzeby a także w publikowanych przeze mnie materiałach w internecie (nieodpłatnie) na temat snotlingów. Jeżeli nie chcecie, abym korzystał z waszych pomysłów, napiszcie proszę. W zamian za wkład w rozwój kuchni snotlińskiej waszę imię zostanie zapamiętane po wsze czasy. Może będzie to Wengorz po @Ketharian'sku, może Goblin @Marrrt'ynowany w piwie, a może Krem z ameby à la @Rewik?

    Czytających zapraszam do dodawania polubień pod przepisami jako formę głosowania 🙂

    Wprowadzenie

    Nie przejmujcie się proszę częścią mechaniczną. Snotlingi żyją w świecie warhammera, prowadzę je na 1ed i na potrzeby Ksionżki kucharskiej nie jest wam potrzebna znajomość mechaniki. Snotlingi też jej nie znają! Wystarczające jest dla nich wiedzieć, że coś leczy (na ogół), krzepi, sprowadza wizje (albo fonię), zamienia skórę w twardą łuskę...

    Pamiętajcie, że wymyślone przepisy odnoszą wskazane skutki jedynie przy karmieniu tymi potrawami snotlingów. Nie do końca wiadomo, dlaczego tak się dzieje, ale na inne rasy nie mają takiego wpływu, nie bójcie się więc, że zaburzycie równowagę i balans mechaniki młotka... 😉

    Ponieważ snotlingi zbytnio liczyć nie potrafią pamiętajcie, aby w przepisach nie używać liczby większej od 2.

    Polano grubości snotlinga pali się 1h.
    Polano grubości goblina pali się 2h.
    Polano grubości nogi snotlinga pali się przez pół godziny.
    Polano grubości ręki snotlinga pali się przez 15 minut.

    Ilości porcji mierzy się następująco:

    1. 1,
    2. 2,
    3. dużo (3-5),
    4. dla małego oddziału (5-10),
    5. dla 2 małych oddziałów (10-20),
    6. dla dużego oddziału (20-40),
    7. dla 2 dużych oddziałów (40-80).

    Przykładowe przepisy

    Grzybowa na kościach

    Porcji: dużo.

    Składniki: garnek wody, dużo kości, dwa duże grzyby, 2 marchewki, 1 cebula, 2 duże ziemniaki, pieprz, sól.

    Działanie: wzmacniajonce.

    Przygotowanie: kości i marchewki gotuj na polanie grubości goblina. Potem dodaj pokrojone ziemniaki, dorzuć polano grubości renki snotlinga. Podsmaż pokrojone grzyby i cebulem, dodaj do bulionu, dorzuć kolejne polano grubości renki. Dopraw pieprzem i solom.

    Informacje dla MG:

    • łączny czas przygotowania: 2,5h
    • 2l wody, 500g kości, 250g grzybów, 500g ziemniaków.
    • Na 6K10 minut czasu rzeczywistego postać otrzymuje +1 do Wt.

    Dzik z rożna w karmelizowanej polewie miodowej

    Porcji: dla dużego oddziału.

    Składniki: dzik, japko, woda, 2 kubki miodu.

    Działanie: regenerujonce.

    Przygotowanie: dzika ogól, to bendzie smaczniejszy. Nasmaruj go potem miodem. Włóż mu w pysk japko. Do ognia daj polano grubości goblina i grubości nogi snotlinga. Jak mniejsze polano siem wypali, polewaj dzika miodem z drugiego kubka, jeno nie za dużo, coby starczyło. Potem wrzuć znowu ciensze polano i czynność powtarzaj. Jak siem wypali grube polano, to wrzuć drugie. Cały czas dorzucaj cienkie i polewaj miodem. Gdy siem wypali drugie polano, dzika można jeść!

    Informacje dla MG:

    • łączny czas przygotowania: 4h.
    • Leczy 1 PŻ.

    Słodkie ciasteczka

    Porcji: dużo.

    Składniki: woda, pół kubka oliwy lub oleju, kubek monczki kostnej, pół kubka kamfory, pajenczyna.

    Działanie: energetyzujonce.

    Przygotowanie: wymieszaj ze sobom składniki. Wody i pajenczyny daj tyle, by uzyskać spójne ciasto. Podziel na małe kawałki i włóż do pieca na kawałku blachu na czas, jaki potrzebuje polano grubości renki, by siem spalić.

    Informacje dla MG:

    • łączny czas przygotowania: 30min
    • Na 6K10 minut czasu rzeczywistego postać otrzymuje +1 do S.

    Dostępne składniki

    Ponieważ chciałbym wykorzystać pomysły w ramach już istniejącego scenariusza podaję listę składników, jakie snotlingi mogą znaleźć i jakich mogą użyć. Chciałbym, aby przepisy ograniczały się tylko do tych składników.
    • atrament,
    • kwas (słaby),
    • kości,
    • faxtoryll,
    • ksionżki,
    • pajenczyna,
    • chitynowe czenści pajonka,
    • waleriana,
    • dzik,
    • goblin,
    • lis,
    • szczury (żywe, martwe, w różnym stopniu rozkładu),
    • świeca,
    • gwóźdź,
    • cukier,
    • sól,
    • pieprz,
    • kamfora,
    • wengiel drzewny,
    • piwo,
    • ameba,
    • ślimaki,
    • jagody (trujące),
    • tytoń (krasnoludzki),
    • pszczoły,
    • miód,
    • mrówki,
    • wódka (krasnoludzka),
    • wengorze elektryczne,
    • kamelopij,
    • woda,
    • japko,
    • marchewka,
    • cebula,
    • ziemniaki,
    • olej,
    • ziele halucynogenne,
    • ocet,
    • jaja (węża),
    • snotling (oczywiście).

    Szablon przepisu do użycia

    ## Nazwa potrawy
    **Porcji**: [ilość porcji].
    
    |=**Składniki:** [składniki, po snotlingowemu]=|
    
    **Działanie**: [krótki opis działania, po snotlingowemu].
    
    |=**Przygotowanie**: [opis czynności i czasów przygotowania potrawy w sposób zrozumiały dla snotlinga]=|
    
    **Informacje dla MG:**
    * łączny czas przygotowania: [w jednostkach zrozumiałych dla MG]
    * [składniki w ilościach zrozumiałych dla MG (opcjonalnie)]
    * [działanie na snotlingi, w sposób zrozumiały dla MG; opcjonalnie - jeżeli chcecie, potrawa może nie mieć żadnego działania; albo nawet negatywne!]
    
    

    Zapraszam do zabawy!


    To ja robię kontrpropozycję na faszerowanego szczura! Krfafa polefka Porcji: dużo. Składniki: garnek wody, kubek krfi, 2 łyszki ocetu, łyszka cukieru, mienso jakoweś i kości, ile siem uda znaleść. Działanie: inni majom z ciebie polefkem! Przygotowanie: rozpal polano grube jak goblin i wstaw kocioł wody. Wrzuć mienso jakoweś, mogom też być kości. Kref osobno wymieszaj z octem i cukierem w kubku, ino nie podjadaj za dużo. Gdy polano siem bendzie kończyć palić, wlewaj powoli to z kubka do garnka, ino mieszaj, coby siem nie popsuło. Informacje dla MG: łączny czas przygotowania: 2h, zamiast octu można użyć słabego kwasu, na K3 godzin czasu rzeczywistego: +10 do Ogd i umiejętność błaznowanie. Ocet japkowy Porcji: wara! To nie do żarcia! Składniki: japka, trochem cukru, jeśli jest, resztki z produkcji poprzedniego ocetu, jeśli som. Działanie: wykrencajonce mordem. Przygotowanie: Ciepnonć łyszkem cukieru do kubka wody, zabełtać, aż cukier zniknie. Japka potraktować tak, jak orki traktujom snotlingi, a potem jeszcze zalać wodom, coby nie wystawały. Wlać wodem ze zniknientym cukierem. Jak jest resztka z produkcji poprzedniego ocetu, to też wlać. Przykryć szmatom, coby nic nie wpełzło. Zostawić w bezpiecznym miejscu. Oznakować nowonarodzone snotliniątko i jak podrośnie i nauczy siem chodzić to znaczy, że ocet jest gotowy. Dla pewności oznakować kilka snotliniątek, bo jedno może siem zgubić. Informacje dla MG Ocet może być składnikiem innych potraw (patrz: Krwawa polewka). Jabłka należy pokroić, zmiażdżyć, wycisnąć z nich sok, etc., przed zalaniem. Ocet będzie gotowy po jakiś 4-8 tygodniach, akurat tyle czasu, by snotliński noworodek nauczył się chodzić. @Stalowy, @Dhratlach - jak tam z myśleniem po snotlingowemu?
  • GaranilG

    To jest temat specjalnie po to, żebyście mogli tu powrzucać wszystkie swoje memy, wybrane najlepsze cytaty postaci, wszystko co zabawne i związane z sesją.
    Oraz obrazki wygenerowane przez AI, które powodują bogactwo audiowizualne oraz wzrost cen RAMu.


    Myślę, że za kilka kolejek to może być @milob i jego Maksymilian Porzuci nas na pastwę Spoiler [image: A3BuD7Y.png]