Częściowo kontynuując moją odpowiedź na pytanie @Piołun'a o książki warte polecenia, a częściowo odnosząc się do wpisu Jaremy.
Piekara, Inkwizytor
@Jarema napisał:
Ja, inkwizytor
Trochę książek z tego cyklu przeczytałem. Nawet robiąc sobie listę książek do polecenia, wynotowałem i tę pozycję. Książkę można polecić, ale jednak z zastrzeżeniem. Przede wszystkim, seria o Inkwizytorze jest serią obrazoburczą. Osobom wrażliwym na punkcie wiary chrześcijańskiej nie polecam sięgania po nią. Cykl opowiada o świecie, w którym Chrystus po ukrzyżowaniu zstąpił z tego krzyża i siał zniszczenie wśród niewiernych ogniem i mieczem, a jego gorliwymi wykonawcami byli apostołowie.
Druga uwaga, to ilość młodzieńczych fantazji erotycznych, jaką autor pozwala realizować swojemu głównemu bohaterowi. I to realizować często gęsto z udziałem duchownych, mniszek, etc. Tutaj już nie tylko osoby wrażliwe religijnie, ale również wyczulone na tematy erotyczne, w szczególności na fantazje młodych mężczyzn, mogą lekturę odebrać źle.
Pozostałym czytelnikom mogę polecić serię, a przynajmniej kilka pierwszych tomów. Później dla mnie zrobiło się nieco nudno. Piekara, jak wielu innych autorów, stworzył kilka dobrych opowiadań, a potem nie poradził sobie z kreowaniem szerszego obrazu świata i coraz większą liczbą napisanych pozycji. Powtarzalność głównego bohatera w kolejnych opowiadaniach zanudziła mnie, jako czytelnika. Do tego w którymś momencie autor jakby przestraszył się obrazoburczości swoich opowiadań i próbuje się z tego wykaraskać, tym samym tracąc charakterystyczny rys cyklu.
Ale kilka początkowych tomów polecam, z zastrzeżeniami j.w. Natomiast nie są to książki, które mam w domowej biblioteczce ani takie, które planuję do niej zakupić.
Sapkowski. Wiedźmin
@Jarema napisał:
Trylogia Husycka — chyba nawet lepsza niż Wiedźmin
O trylogii husyckiej nie wypowiem się. Prawdopodobnie nie czytałem, chociaż może miałem w rękach? Skoro polecasz, zanotuję sobie do sprawdzenia, chociaż do samego autora nie mam aż tak mocnego przekonania. Więcej poniżej.
[image: 1uz0xR0.jpeg]
Nie jestem pewien, ale całkiem możliwe, że najpierw w rękę wpadły mi „Komiksy”, albo chociaż pierwszy z nich „Droga bez powrotu”. Natomiast same opowiadania wkrótce potem.
Czy polecę je każdemu do przeczytania? Tak. Opowiadania wg mnie były bardzo fajne a wykreowana postać Geralta jest znana na całym świecie. Z tego powodu dla czytelnika fantasy to pozycja obowiązkowa. Tak więc dwa tomy opowiadań polecam.
Potem mam odczucia podobne do tych opisanych powyżej w przypadku Piekary. Autor tworzył świetnie opowiadania, a potem rzucił się na głęboką wodę i napisał pięcioksiąg. Z tego pięcioksięgu 2 książki były dobre. Wydaje mi się, że to była pierwsza i trzecia z cyklu, ale ze względu na upływ czasu, nie jestem na 100% pewien.
[image: mlZsUt8.jpeg]
Natomiast jestem na 100% pewien, że piąty tom był absolutną porażką. Był fatalny. Odebrałem go tak, jakby autor miał termin na jego napisanie (kontrakt z wydawnictwem) i absolutnie nie miał pomysłu, co napisać. Więc napisał cokolwiek.
Andrzej Pilipiuk. Jakub Wędrowycz
@Jarema napisał:
Andrzeja Pilipiuka, a szczególnie serię przygód Jakuba Wędrowycza
I tutaj trafiłeś w pozycję, którą również uważam za godną polecenia. Przy czym zastrzegam, że mało czytałem. Jeden tom na pewno, ale dwa lub trzy
Fajnie, że ten wątek ruszył, bo przypomniał mi właśnie o takich pozycjach, które mnie zaciekawiły, a potem gdzieś umknęło. Jakub Wędrowycz kojarzy mi się nieco z Babcią Weatherwax z Pratchetta. Wędrowycz jest postacią swojską, siermiężną, a przy tym potrafiącą bimbrem i kosą przeganiać demony. Polski, wiejski, lokalny żul w gumofilcach, broniący świata przed istotami z innych wymiarów. Nieco podobnie z Babcią Weaterwax. Ani ładna, ani młoda, nosząca na nogach wygodne i użyteczne trepy, zbierająca jako opłatę stare ubrania, z rozsypującą się miotłą i chatą a jednak najpotężniejsza czarownica.
Tak, Wędrowycza polecam, warto spróbować. Co do innych dzieł, to musiałem otworzyć sobie wykaz twórczości Pilipiuka i skróty fabuły tych pozycji, które wydały mi się znajome. Zidentyfikowałem serię Oko Jelenia oraz Kuzynki. Żadna z tych pozycji nie spodobała mi się jednak na tyle, abym uznał je godne polecenia. Jeżeli ktoś ma ochotę zapoznać się z polską twórczością bieżącego wieku, to proszę. Ale jeżeli macie mniej czasu do dyspozycji niż książek do przeczytania, to poza Wędrowyczem resztę bym odpuścił.
Marcin Przybyłek. Gamedec
[image: CmJofid.jpeg]
Skoro już o polskiej scenie fantastycznej tego wieku mowa, to poleciłbym cykl Gamedec Marcina Przybyłka. Kiedy publikował pierwsze opowiadania około 20 lat temu, zawarte tam wizje były zbyt odległe, by brać je na poważnie. Dziś nie jestem tego już taki pewien. Oprócz przyjemnej lektury przygód Torkila Aymore'a możemy dziś zastanawiać się nad tym, jak odległa jest wizja przenoszenia naszej świadomości w świat wirtualny, obdarzania fikcyjnych postaci wirtualnych fizyczną kopią mózgu i generalnie miksowania mózgu, ciała, świadomości, świata wirtualnego w dowolnych kombinacjach.
Aczkolwiek podobnie jak u wyżej wymienionych polskich autorów mam wrażenie, że im dalej Przybyłek brnął w kreację świata i postaci, tym bardziej obniżał loty. Dwa pierwsze tomy opowiadań są moim zdaniem dużo lepsze, niż kolejne. Przy okazji dowiedziałem się, że już dekadę temu wydano 5 kolejnych książek z tego uniwersum. No, no... kolejna rzecz do wrzucenia na listę lektur
Ależ się cieszę z tego wątku. Na początku bieżącego roku miałem problem z tym, co czytać. A tu proszę, jakie się perspektywy otwierają, buduje się lista do czytania na cały 2027r
Maria Lidia Kossakowska. Zastępy Anielskie.
Skoro jakoś samo tak wyszedł blok polskich pisarzy XXI wieku (z gościnnym występem Sapkowskiego), to chciałem dodać piątą pozycję wartą polecenia. Trochę miałem problem. Przypominałem sobie kogo jeszcze czytałem.
„Pan Lodowego Ogrodu” Grzędowicza mi nie siadł.
„Achaja” Ziemiańskiego była w miarę spoko, zwłaszcza początki, ale też nie na tyle, aby wybiło się to powyżej pozostałych autorów.
Komuda? Nie.
Dukaj? Też nie.
Kossakowska... Chyba bardziej niż ci powyżej. Ciekawy był cykl Zastępy Anielskie opowiadający o problemach aniołów (tudzież diabłów i ludzi) w(e) (wszech)świecie, który stracił Boga.
Z innych jej książek jest cykl Takeshi, który może się też podobać. Ja spasowałem po pierwszym tomie albo w trakcie drugiego. Nie wciągnął mnie wtedy na tyle, ale moja żona uważa ten cykl za jej najlepszy, a i inne dzieła tejże aktorki sobie chwali.
Natomiast „Ruda Sfora” wprowadza czytelnika w świat wierzeń Jakutów. Książka interesująca głównie właśnie przez to, że przedstawia mitologię nam nieznaną.
Na tych 5 pozycjach kończę mój wpis, tym razem quasi-polecajek.
@Piołun napisał:
w "Niezwyciężonym"
Chyba tego nie czytałem. Dodaję do listy „Do przeczytania”. Dzięki
Gladin napisał:
Bloodborn
Przy okazji. Ponieważ stała na półce druga część, „Bloodforged”, to od razu ją przeczytałem. Moja jej ocena jest jeden punkt wyżej od części pierwszej, ale właściwie pozostają wszystkie te same zastrzeżenia, co przy „Bloodborn”.